Pechowa siódemka
-
Path i dnd zawsze na plus, Rimworld też gites.
-
Smakowite kąski.
Ale u mnie od roku, odkąd sobie sprawiłem, żeby poprowadzić przyjaciołom na żywo, leży 'Rime of the Frostmaiden'. Odkąd nabyłem w końcu szafkę nocną - nawet przy łóżku. Ale złowrogie czasy, nigdy nie miałem jeszcze szansy wczytać się ponad wstępniak, bo zawsze coś staje na drodze, albo oczy zamierają.
Jestem zatem świeży, niezaspojlerowany i byłaby świetna okazja, żeby sprawdzić materiał, który sam może kiedyś puszczę w ruch (inspirując się i ucząc u Kolegi)

-
Jedynie premise Imperium Maledictum mi pasuje. Tj. BG będący kompetentnymi, ale ostatecznie zastępowalnymi pracownikami wpływowego Patrona. Jak wspomniałem, oficjalne mechaniki WH są dla mnie zbyt toporne.
Rozumiem, sam potrzebowałem trochę czasu zanim przywykłem, imo jest gdzieś po środku spektrum toporności. Dla mnie stary WoD z osobnymi rzutami na atak, obronę, obrażenia i wytrzymanie obrażeń (soak) był zbyt problematyczny, niby storytellingowy system a nagle walka zajmuje x godzin

@Wired napisał:
Rozumiem, sam potrzebowałem trochę czasu zanim przywykłem, imo jest gdzieś po środku spektrum toporności. Dla mnie stary WoD z osobnymi rzutami na atak, obronę, obrażenia i wytrzymanie obrażeń (soak) był zbyt problematyczny, niby storytellingowy system a nagle walka zajmuje x godzin
Taki już urok starszych mechanik, że potrafią być zbyt rozbudowane i przeciągać starcia. Dlatego dla mnie to system, w którym mordobicie powinno być nisko na liście potencjalnych rozwiązań problemu, a nie domyślnym trybem gry. Ale to już dygresja, i na tym zakończmy. Nie chciałbym, żeby temat zmienił się w dyskusję nt. mechanik (zdążyłem zauważyć, że to tutaj dosyć częste).
@Panicz napisał:
Jestem zatem świeży, niezaspojlerowany i byłaby świetna okazja, żeby sprawdzić materiał, który sam może kiedyś puszczę w ruch (inspirując się i ucząc u Kolegi)
Pozostaje mi mieć nadzieję, że to inspirowanie i uczenie to tylko koleżeńska kurtuazja, a nie faktyczne oczekiwania. Bo w tej kwestii raczej miałbym niewiele do zaoferowania.
Plus jest taki, że jeśli bym poprowadził "Rime", to zagranie w jedną przygodę nie byłoby spojlerem. Pierwszy rozdział, z którego najpewniej wybrałbym któryś scenariusz, to wprowadzenie do i przybliżenie Dziesięciu Miast, z których każde ma swój własny problem do rozwiązania. Także poznanie i rozwiązanie problemu np. Easthaven w niczym nie zepsułoby Ci radości z czytania i odkrywania, jakie inne problemy kryją się w Dolinie. -
Nigdy nie grałem w D&D, a jestem tego bardzo głodny. Szczególnie, jeśli chodzi o setting opisanej przez Ciebie kampanii - kocham mroźny klimat, ciągnie mnie do niego jak ćmę do światła, także nawet w grze wyobraźni głęboka zima potrafi do mnie przemówić bardziej niż inny setting. Koncepcji na razie nie mam, ale zawsze ciągnęło mnie do roli lokalnych przewodników zaprawionych w surowości danego regionu, z ukrytą agendą w tle.
-
@silentsuicide
Nie grałem nigdy w Pathfindera, ale mam wrażenie, że to taka inna (lepsza wg niektórych
) wersja D&D. Gdyby gdzieś była rekrutacja do Pathfindera sądzę, że mogłoby to być dla Ciebie interesujące. -
Nigdy nie grałem w D&D, a jestem tego bardzo głodny. Szczególnie, jeśli chodzi o setting opisanej przez Ciebie kampanii - kocham mroźny klimat, ciągnie mnie do niego jak ćmę do światła, także nawet w grze wyobraźni głęboka zima potrafi do mnie przemówić bardziej niż inny setting. Koncepcji na razie nie mam, ale zawsze ciągnęło mnie do roli lokalnych przewodników zaprawionych w surowości danego regionu, z ukrytą agendą w tle.
Nigdy nie grałem w D&D, a jestem tego bardzo głodny. Szczególnie, jeśli chodzi o setting opisanej przez Ciebie kampanii - kocham mroźny klimat, ciągnie mnie do niego jak ćmę do światła, także nawet w grze wyobraźni głęboka zima potrafi do mnie przemówić bardziej niż inny setting. Koncepcji na razie nie mam, ale zawsze ciągnęło mnie do roli lokalnych przewodników zaprawionych w surowości danego regionu, z ukrytą agendą w tle.
O ile nie szedłbym w klimaty surwiwalu jako takie z racji formatu tego konceptu, to zaprawiony lokalny przewodnik jest właściwie na wagę złota w Dolinie. Można ubrać taki koncept na parę sposobów, ale że na razie to tylko sonda, to nie ma co wybiegać w przyszłość która może nadejdzie, a może nie.
@silentsuicide
Nie grałem nigdy w Pathfindera, ale mam wrażenie, że to taka inna (lepsza wg niektórych
) wersja D&D. Gdyby gdzieś była rekrutacja do Pathfindera sądzę, że mogłoby to być dla Ciebie interesujące.Zależy od tego, co właściwie silentsuicide ma na myśli przez D&D. W mocnym uproszczeniu można mówić, że D&D i Pathfinder to mechaniczne rodzeństwo (pierwszy Pathfinder wyrósł z D&D 3.5), ale od czasu gdy Wizardzi próbowali wybujać wszystkich zmianami w swoim OGL, czego skutkiem był remaster PF2e (i zbudowanie własnej otwartej licencji), to już dwa osobne byty o wspólnej przeszłości. Paizo zdecydowanie lepsze od WotC, a który setting czy system są "lepsze" to już kwestia gustu. Ale tak, Pathfinder również może być interesujący dla kogoś, kogo interesuje D&D.
-
@Wired napisał:
Rozumiem, sam potrzebowałem trochę czasu zanim przywykłem, imo jest gdzieś po środku spektrum toporności. Dla mnie stary WoD z osobnymi rzutami na atak, obronę, obrażenia i wytrzymanie obrażeń (soak) był zbyt problematyczny, niby storytellingowy system a nagle walka zajmuje x godzin
Taki już urok starszych mechanik, że potrafią być zbyt rozbudowane i przeciągać starcia. Dlatego dla mnie to system, w którym mordobicie powinno być nisko na liście potencjalnych rozwiązań problemu, a nie domyślnym trybem gry. Ale to już dygresja, i na tym zakończmy. Nie chciałbym, żeby temat zmienił się w dyskusję nt. mechanik (zdążyłem zauważyć, że to tutaj dosyć częste).
@Panicz napisał:
Jestem zatem świeży, niezaspojlerowany i byłaby świetna okazja, żeby sprawdzić materiał, który sam może kiedyś puszczę w ruch (inspirując się i ucząc u Kolegi)
Pozostaje mi mieć nadzieję, że to inspirowanie i uczenie to tylko koleżeńska kurtuazja, a nie faktyczne oczekiwania. Bo w tej kwestii raczej miałbym niewiele do zaoferowania.
Plus jest taki, że jeśli bym poprowadził "Rime", to zagranie w jedną przygodę nie byłoby spojlerem. Pierwszy rozdział, z którego najpewniej wybrałbym któryś scenariusz, to wprowadzenie do i przybliżenie Dziesięciu Miast, z których każde ma swój własny problem do rozwiązania. Także poznanie i rozwiązanie problemu np. Easthaven w niczym nie zepsułoby Ci radości z czytania i odkrywania, jakie inne problemy kryją się w Dolinie.@Wired napisał:
Rozumiem, sam potrzebowałem trochę czasu zanim przywykłem, imo jest gdzieś po środku spektrum toporności. Dla mnie stary WoD z osobnymi rzutami na atak, obronę, obrażenia i wytrzymanie obrażeń (soak) był zbyt problematyczny, niby storytellingowy system a nagle walka zajmuje x godzin
Taki już urok starszych mechanik, że potrafią być zbyt rozbudowane i przeciągać starcia. Dlatego dla mnie to system, w którym mordobicie powinno być nisko na liście potencjalnych rozwiązań problemu, a nie domyślnym trybem gry. Ale to już dygresja, i na tym zakończmy. Nie chciałbym, żeby temat zmienił się w dyskusję nt. mechanik (zdążyłem zauważyć, że to tutaj dosyć częste).
@Panicz napisał:
Jestem zatem świeży, niezaspojlerowany i byłaby świetna okazja, żeby sprawdzić materiał, który sam może kiedyś puszczę w ruch (inspirując się i ucząc u Kolegi)
Pozostaje mi mieć nadzieję, że to inspirowanie i uczenie to tylko koleżeńska kurtuazja, a nie faktyczne oczekiwania. Bo w tej kwestii raczej miałbym niewiele do zaoferowania.
Plus jest taki, że jeśli bym poprowadził "Rime", to zagranie w jedną przygodę nie byłoby spojlerem. Pierwszy rozdział, z którego najpewniej wybrałbym któryś scenariusz, to wprowadzenie do i przybliżenie Dziesięciu Miast, z których każde ma swój własny problem do rozwiązania. Także poznanie i rozwiązanie problemu np. Easthaven w niczym nie zepsułoby Ci radości z czytania i odkrywania, jakie inne problemy kryją się w Dolinie.Biorąc pod uwagę, że sam scenariusz miałbym w użytku na żywo w ewentualnej przyszłości jako MG, to spoilerów się nie obawiam, wręcz dobrze by było

-
W temacie brak ruchu, parę dni upłynęło, więc pozwolę sobie na podsumowanie dotychczasowych głosów (wcale nie kierując się przy tym chęcią podbicia).
- PF2e: “Wirujące Łachmany” – 2 głosy za.
- Frostpunk: “Miasto pamięta” – 1 głos za.
- “Bella Ciao” – 2 głosy za.
- Fallout: "Przynieście mi serce..." – 2 głosy za.
- RimWorld – 1 głos za; 1 może (liczę jako 0,5).
- WH 40k: Statek-widmo – 2 głosy za.
- 5e: "Rime of the Frostmaiden" – 3 głosy za.
Niespodziewany zwrot wydarzeń… D&D na pierwszym miejscu.

-
No cóż, jakoś mi umknęła ta ankieta. Wiele rzeczy z listy brzmi kusząco, ale ostatecznie miałem zawsze marzenie zagrać w Icewind Dale, jak już tu gdzieś wspomniałem na tym forum kiedyś. Nawet jakbym nie miał miejsca, to bym znalazł dla takowej rekrutacji.
Nie wspominałem tutaj nigdzie wcześniej, ale rok temu for fun założyłem sobie kanał AI Youtube z piosenkami, tworzonymi w Suno. Moją pierwszą składankę poświęciłem właśnie Rime of the Frostmaiden
A podlinkuje wam, ale to bardziej ciekawostka. -
Pomysł nr 1 mi się podoba. Podchodzą mi awanturnicze klimaty w mieście czarnego prochu o posmaku dzikiego zachodu. Ale przyciągałby mnie bardziej, jakby od czasu do czasu była jednak tradycyjna mechaniczna walka.
Pomysł 4 jest całkiem spoko. Fallout u korzeni, z łowcami nagród i pustynią Mojave jak najbardziej. Tym bardziej, że ma być z twistem.Pomysł 6 mi się podoba, ale nie trawię Warhammera. Jakby to było zwykłe S-F podobne do filmu Event Horizon, to wtedy jak najbardziej. Nawet bardzo chętnie.
Pomysł 7 byłby dla spoko jakby to była pełna kampania RoF, a nie luźne części. No i mechaniki D&D 5e nie darzę sympatią. Kampania jest na tyle surowa, że grupa magicznych snołflejków moim zdaniem psuje ogólny klimat.
Pomysły 2 i 5 ... mam z nimi taki problem, że nie znam świata. I obecnie nie bardzo mam ochotę się zagłębiać.
Pomysł 3 nie za bardzo moje klimaty. -
No cóż, jakoś mi umknęła ta ankieta. Wiele rzeczy z listy brzmi kusząco, ale ostatecznie miałem zawsze marzenie zagrać w Icewind Dale, jak już tu gdzieś wspomniałem na tym forum kiedyś. Nawet jakbym nie miał miejsca, to bym znalazł dla takowej rekrutacji.
Nie wspominałem tutaj nigdzie wcześniej, ale rok temu for fun założyłem sobie kanał AI Youtube z piosenkami, tworzonymi w Suno. Moją pierwszą składankę poświęciłem właśnie Rime of the Frostmaiden
A podlinkuje wam, ale to bardziej ciekawostka.@Piołun: O Suno i podobnych generatorach słyszałem, chociaż nigdy nie zgłębiałem tematu, ani sam ich nie testowałem. Za link dziękuję, przesłuchałem nieco żeby zobaczyć, jak sobie AI radzi w takiej formie.
Pomysł nr 1 mi się podoba. Podchodzą mi awanturnicze klimaty w mieście czarnego prochu o posmaku dzikiego zachodu. Ale przyciągałby mnie bardziej, jakby od czasu do czasu była jednak tradycyjna mechaniczna walka.
Pomysł 4 jest całkiem spoko. Fallout u korzeni, z łowcami nagród i pustynią Mojave jak najbardziej. Tym bardziej, że ma być z twistem.Pomysł 6 mi się podoba, ale nie trawię Warhammera. Jakby to było zwykłe S-F podobne do filmu Event Horizon, to wtedy jak najbardziej. Nawet bardzo chętnie.
Pomysł 7 byłby dla spoko jakby to była pełna kampania RoF, a nie luźne części. No i mechaniki D&D 5e nie darzę sympatią. Kampania jest na tyle surowa, że grupa magicznych snołflejków moim zdaniem psuje ogólny klimat.
Pomysły 2 i 5 ... mam z nimi taki problem, że nie znam świata. I obecnie nie bardzo mam ochotę się zagłębiać.
Pomysł 3 nie za bardzo moje klimaty.Ad. 1: Liczba i częstotliwość mechanicznych walk zależałyby tutaj od dogadania się z potencjalnymi graczami. Domyślnie nie każde starcie chciałbym rozgrywać w pełnym trybie mechanicznym; jakieś pomniejsze równie dobrze można byłoby rozegrać na zasadzie theatre of the mind. Nie stawiam jednak sprawy kategorycznie, zwłaszcza że znam PF2e i wiem, że opiera się w dużej mierze właśnie na taktycznej walce.
Ad. 6: Heh, Event Horizon siedział mi z tyłu głowy, gdy zacząłem myśleć poważniej nad tym pomysłem. W zasadzie to ten koncept nie wymaga osadzenia w WH. Równie dobrze mógłby być jednak zwykłym sci-fi, gdzie statek-widmo dryfuje właśnie na orbicie Neptuna (chociaż osobiście wolę Jowisza).
Ad. 7: Magicznego rozpasania w 5e sam nie lubię, więc doskonale rozumiem. Sprowadzenie klimatu do czegoś bardziej przyziemnego, bliższego jakiemuś dark heroic, teoretycznie byłoby do zrobienia. Staram się zresztą zawsze to 5e nieco "brudzić", ale nawet jako MG nie mógłbym zrobić tego kompletnie sam. Zasadniczo byłoby to jednym z wymogów potencjalnej rekrutacji: bardziej przyziemna interpretacja wszystkiego, a przede wszystkim klas i subklas. Nie oznacza to jednak, że jakoś specjalnie ciąłbym listy czarów czy wprowadzał bezsensowne zasady domowe mające docisnąć surwiwalową śrubę (nie wiem, wydłużone short/long resty czy przesadne restrykcje np. Tiny Hut na rytuałe).
W sumie magia jest jednym z motywów, nad którymi kiedyś myślałem, gdy idzie o Rime. Wg podręcznika w Dziesięciu Miastach nie sposób normalnie wykupić usług magicznych wykraczających poza trzeci poziom/krąg, wobec czego można ekstrapolować że czaromioty – zwłaszcza potężniejsze – są rzadkością. Jak w takim razie Dziesięć Miast patrzyłoby na druida zdolnego wyczarować sycące poziomki z niczego? Najpewniej jak na cenny asset, niekoniecznie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Afiszowanie się magicznymi zdolnościami zatem nie zawsze byłoby zbyt rozsądne w mojej wersji.
Też wolałbym kampanię niż antologię, ale to format PBF. Bądźmy realistyczni. (Również szczerze powiedziawszy pełną kampanię wolałbym raczej zagrać niż poprowadzić).
-
- Pisałam o niektórych walkach, raczej nie miałam na myśli sporzątania trash mobów (sama rozgrywałam takowe starcia narracyjnie prowadząc Adventure Paths do PF1e). Za to gdyby wszystkie miały być narracyjne, to mechanika PF2e byłaby tu praktycznie zbędna. Bo to combat system dedykowany do taktycznych starć na mapkach.
- Statek może być w dowolnym miejscu, a gatunek s-f od low do hard. Aczkolwiek osobiście wolę jak najmniej pseudonaukowego technobabble w opisach technologii.
- Problem jest taki, że generyczna mechanika high heroic fantasy 5e nie do końca wpasowuje się w klimat kampanii. I w sumie, to nie tylko tej. Straszenie surową pogodą i brakiem zasobów postaci, które mogą sobie codziennie wyczarowywać ogniska, pełnowartościowe pożywienie, a później nawet ciepłe mieszkanko, po prostu jest skazane odgórnie na porażkę.
Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.
Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.
Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗
Zarejestruj się Zaloguj się