[A masks a new generation game ]Maski: Czas dumy i uprzedzenia
-
U Akermanów
Dashing Cobalt się nieco zawiesił, zbierając dłuższą chwilę myśli po użyciu mocy SpeedThinking do której nie nawykł //- SPEEDY NIE! Niedobry kotek! Szczurki to przyjaciele nie przekąski! obwąchaj i poliż ale jak kolegów i koleżanki nie jedzonko - Młody Speedster spróbował trenować gepparda na szybko w warunkach polowych.
**-//Ja się piszę na SideQuesety chcę żeby SwearRat miał pupilów ** - Oznajmił zdecydowanym tonem.
-
Diana i Ari na Taco
Ari kolejno przewróciła oczami i wzruszyła ramionami:
-*Talia zawsze była “tą idealną”, więc umiała się ubierać na dziewczyńsko i kolorowo, nie wagarowała, ślinili się do niej najprzystojniejsi chłopacy, w swojej pierwszej pracy zarabia lepiej niż jej rówieśnicy. Tak więc oczywiście na swoim ślubie będzie wyglądać jak na milion lajków do Instagrama, wyjdzie za takiego samego ideała. I to tak, że dziadek wierzy, że przyzwoity Grek NAJPIERW spytał nestora o zgodę. *Dlatego nie widzę niczego dziwnego w tym, że Talia znalazła sobie przystojnego i stabilnego kolesia z dobrej rodziny.
*Jedyne co mnie powstrzymuje od uduszenia własnej siostry za histeryzowanie wokół idealnego ślubu, że chce udowodnić reszcie rodziny, że sobie radzimy chociaż nasz Tata zniknął z jakąś Meksykanką półtora roku temu. *
Przycisnęła palce u szczytu nosa wzdychając głośno:
*-Diana, odpuść mi układanie za ciebie terenu. Już to przerabiałam. Jak dla mnie to oczywiste, że tyle ze sobą spędzacie czasu, że coś się kroi… Sprawdzasz czy ja się szykuję na wyznanie? No parę razy myślałam że może, ale nie- o dziwo Dean jest z tych co uważa dziewczyny za jednostki ludzkie i że się można z nimi kumplować. *U Ackermanów
Zamaskowany znowu próbował coś powiedzieć pomimo knebla, tylko głośniej. Szczury z kolei po haśle “czekolada” gibały się na boki robiąc słodkie oczka.Mephisto westchnął przewracając oczami:
-Czyli mamy głosy 2:2 na przyjęcie questów na szczury? Erykm, czy możemy chociaż się dowiedziec co to miałoby być za zadanie główne zanim stwierdzimy czy się nim zajmiemy? O dodatkowych zaliczeniach nie mówiąc...Eryk wyglądał jakby również przerastała go zaistniała sytuacja- przyciskał palce do nasady nosa. Ostatecznie wskazał w stronę człowieka w łańcuchu:
-Nie wiem jak wam to wyjaśnić, bo i uczeni się spierają czy to jest kwestia zmiennej grubości granic, czy światy krążą po swoich osiach? Na ile ten świat kiedyś wypełniały magiczne stworzenia, a na ile to jest tylko efekt, że bywa, że coś przejdzie ze swojego świata do całkiem obcego dla siebie środowiska? I czemu tak często pęknięcia między światami trafiają się w Halycon City?Podobno wasza drużyna natknęła się na elfy, więc pewnie was nie zdziwi informacja, że istnieją też smoki, gryfy, czy inne magiczne bestie. Bywa, że my Ackermainowie pomagamy w odesłaniu zagubionych bestii do ich światów. Mamy też trochę artefaktów, które je przetrzymują.
-Eryk, bo zanudzisz ludzi tym wykładem- westchnął Damen- najszybciej będzie jak zaprezentuje, ale może być ostro!
Starszy Ackerman pogramolił z tyłu głowy więżnia Ackermów, aż poluzował pasek do knebla. Łańcuh nie został zdjęty, drugi koniec nadal pzosotawał w rękach bliźniąt. Barry chwilę łapał oddech zanim gwałtwoenie się poderwał w stronę kolejnych herosów wywrzaskując:
-TY SKOŃCZONY DEBILU?! JAK ŚMIESZ URĄGAĆ SWOIM JĘZYKIEM DO INTELIGENCJI TYCH SZLACHETNYCH STWORZEŃ?! czekolada? Ohujałes?! CHCESZ JE OTRUĆ TYM CHEMICZNYM ŚWIŃSTWEM?! WSTYDU NIE MASZ, ŻEBY NIE WIEDZIEĆ JAKA TO TRUCIZNA, IGNORANCIE JEDEN?!TA RUDA JAK NIC OD TAKICH CHEMICZNYCH ŚWIŃSTW TAK SIĘ ROZROSŁA. KIEDY KOBIETY ODZYWIAŁY SIĘ ZDROWO, A NIE CHEMIĄ TO ROSŁY NORMALNIE. BYŁO JEŚĆ SAŁATKI I ORGANICZNIE, ALE NIE! PEWNIE CO MIESIĄC NARZEKASZ NA BÓLE MIESIĘCZNE, WIĘC TERAZ NIE JOŁCZ. BYŁO NIE ŹREĆ CHEMII!
CO TO MA BYĆ ZA WIĘZIENIE GEPARDÓW?! KŁUSOWNIKU JEBANY?! TE NIEBIESKIE FARBY TO PEWNIE NA ZWIERZĘTACH TESTOWANO?!
ZOMBIAK PEWNIE TEŻ NAWET NIE SPYTAŁ CZY TESTOWANE NA SZLACHETNIEJSZYCH ISTOTACH. WSZYSCY POŻAŁUJECIE KIEDY PRZEJMĄ NALEŻNE IM MIEJSCE!
Mgbhmmm…Beatrycze pękła najszybciej, skoro z powrotem nałożyła Barry’emu knebel:
-Damen, ILE mu dałeś Wywaru Prawdy?! A do waszych informacji to Barry twierdził, że jest specjalista od magicznych stworzeń. W poza tym całkiem fajnie się z nim całowało… Ale wyszło, że jest też z tych gamoni co uważają, że magiczne stworzenia powinny z powrotem zaludnić Ziemię. Na to się mówi eko- terroryzm? Wypuścił parę co rodzice zostawili na przechowanie dla klientów. Jak pomożecie mam parę złapać to będziemy wdzięczni. Czy widzieliście w okolicy może coś dziwnego? -
- Oh, maleństwa! – Sewer Ratowi nie umknęła reakcja szczureczków na czekoladę – Oczywiście, że dostaniecie gorzkiej czekolady! Boście słodkie i maleńkie! I buziaczki, prosto w szczurze czółeczka! Wy maleństwa kochane moje!
Gdy Barry zaczął mówić – czy też raczej krzyczeć – SR zastanowił się poważnie nad jego stanem zdrowia psychicznego.
- Eeeeeem…? A w domu wszyscy zdrowi…? – spytał, drapiąc się w głowę. 我的天, czy z nim wszystko w porządku...???
- Ej, chwila! – przypomniał sobie coś – bo w sumie jakiś czas temu jakieś zwierzątko – chyba? – zrobiło takie, wybaczcie wyrażenie, wielkie kupsko na samochód mojego chłopaka. Razem to potem zmywaliśmy. Boże, myślicie, że to ma jakiś związek?
-
Poważne Taco
Diana podrapała się po policzku, trochę zdezorientowana, a potem powiedziała.
- Bo wiesz twoja siostra jak tylko przyszłam powiedziała mi jesteś zainteresowana ze mną… Ja się zawsze dziwiłam, bo myślałam że ty zawsze chcesz być Deanem, ale to by by tłumaczyło że z nim nie jesteś… A jeśli chodzi o to co razem robimy, to jest to coś bardzo ważnego, i robimy to we troje, I sama rozumiesz że to jest coś w czym nie można się ferii w publicznej, bo wiesz ludzie specyficzne podchodzą do osób wykonujących taki zawód-U Akermanów.
- O kurcze, to dosyć poważna sprawa! Pewnie, że pomogę… Aczkolwiek z tym zaludnieniem z powrotem przysmakiczne stworzenia to bardzo kusząca perspektywa jakby się tak czasem zastanowić, zwłaszcza wystarczy się przejść po co bardziej irytującej dzielnicy.- -
//- Wypraszam sobie te zarzuty Panie eko terrorysto! Osobiście wraz z rodziną uratowałem Speediego z rąk przemytników którzy chcieli z niego zrobić czarnorynkowe komponenty! Ma swoje własne piętro zakrzywienie czasoprzestrzeni w naszej wieży z hektarami dżungli a według weterynarzy był zbyt oswojony z ludźmi żeby wrócić do dziczy! Ma mnóstwo stymulacji mentalnej oraz kontak z innymi gepardami w zoo! Wszelkie produkty Blue collar mają atesty i certyfikaty nie testowania na zwierzętach ! Pan pewnie jest jednym z tych świrów co chciałby zabić wszystkie zwierzęta domowe i gospodarki?!! Kolor włosów mam naturalny rozmawiasz z synem bogini rzeki Ty wstrętny plebiuszu!
Słowa wariata wyrażnie ubodły młodego Speedstera aż zmartwiony jego krzykami gepard zaczął ocierać się o bok nastolatka
-
Poważne Taco
Ari dłuższą chwilę wpatrywała się w Dianę. Parokrotnie otwierała i zamykała usta zanim powiedziała:
-W tych sprawach to ty nie wierz mojej siostrze. Dla niej każda co nosi spodnie i makijaż inny niż u blond Instagramerek jest prawdopodobnie lesbijką. A jeśli interesujesz się czymś męskim to masz kumpli to albo na nich leci albo jest lesbijką.
I wyjaśnij mi- czy chcesz, żebym dołączyła z tobą i Deanem do trójkąta? Takim jednorazowym czy związkowym? Diana, jesteś zarąbista, ale jeśli to drugie, to JA odpadam.. Czy, że ty, Dean i Eddie jesteś w poligamicznym związku?U Akermanów
Barry kiedy Nataniel mówił do szczurów znowu zaczął podskakiwać coś wywarkując pod kneblem. Zaraz rozległ się jeszcze głośniejszy ryk od którego odpadł tynk z sufitu. Pierwszy odezwał się Eryk:
-Świetnie, że rozumiecie sedno problemu. To jest grupa dzikich zwierząt, która nigdy nie była w wielkim mieście. Ze strachu mogą zrobić sobie krzywdę lub otoczeniu. ALE zależy nam i naszym klientom, żebyście nie zrobili żadnemu nieodwracalnej krzywdy. Uśmiercenie nie wchodzi w grę. Największe w porę złapaliśmy. Obstawiam, że powinniście poradzić sobie poradzić z pomniejszymi…
-Sądząc po ryku to mama Kraken chce do swojej Dzidzolliny- wtrąciła Beatrycze- Mieliśmy wysłać do innego wymiaru samice bliską okresu lengowego. Nie chce się uspokoić, więc możliwe, że zanim ją złapaliśmy, to zdążyła znieść jajo w zatoce przy Halycon City. I lepiej Dzidzollinę znaleźć zanim Mama Kraken wyjdzie mu naprzeciw lub eko oszołomy.
-A jak wyglądało to gówno na samochodzie? Rzadkie łajno?- Damien wyglądał na bardzo zainteresowanego tematem- To by wskazywało na coś latającego. Gryf albo młody smok skoro starczyło tylko na samochód. Złapiecie oboje, a szczury są wasze. Świetnie się składa, że na waszym terenie- macie blisko
-Jakie gryf i smok? Cobalt to jeszcze oddycha pod wodą, ale wy myślicie, że któreś z nas lata?- zaprotestował Mephisto -
- Hm... - Sewer Rat zastanowił się glęboko - Tak, nie umiemy latać, gryf i smok mogą być problematyczne. Może poprosimy pana Hawka o pomoc? Inaczej może być ciężko... w sumie nie wiem, może potrafię kontrolować nietoperze (nigdy nie próbowałem!), ale ciężko znaleźć ich duże skupisko w Halcyon City, w przeciwieństwie do szczurków... - podrapał szczureczki pod ryjkami w zamyśleniu.
-
Poważne i zawstydzone tako
Diana zupełnie poczerwieniała i skryła twarz dłoniach
- To jest zupełnie inaczej! Ja po prostu myślałam że wreszcie uda mi się być z kimś w normalnym związku, zwłaszcza, że mam dwóch chłopaków I dziewczynę, chociaż tak nie do końca bo Zerwaliśmy, ale też nie do końca i byłam ciekawa czy jestem w stanie być jakiś normalny i relacji… Ale ja nie jestem z Deanem… Ani z Edym… Pewnie mnie zamorduje za to że ci powiem, ale my nie jesteśmy razem w takim sensie tylko my jesteśmy no… Bohaterami… Strzyga, Mephisto i Cobalt Blue!-Misja kraken
Diana pokiwała głową przysłuchując się opowieści swojego ex i jego rodziny i potem powiedziała z namysłem.
- A raczej nic możliwe, żeby Edy biegał tak szybko, żeby temu stworowi macki się zaplątały? To może wypchnie mu coś usypiającego do gardła, albo może Mephisto zmieni się w chloroform? Albo zabierzemy jajo? - -
//- Strzygo no co ty?! Małe Krakeny były moimi ulubionymi towarzyszami zabaw za dzieciaka! Swoją telepatią i szybkością mogły za mną nadążyć a one mnie lubiły bo się regenerowałem z ich uścisków i ran... - W trakcie mówienia Eddie zorientował się że to co pamięta jako dziecięcą zabawę było cukierkowym horrorem a krakeniątka nie były takie niewinne jak sądziĺ.
Z lekko niewyraźną minął świadczącą o kryyzysieegzystencjalnym podjął - Eee ja sobie z małym krakenem poradzę ale szybko żeby nie zaczęło bawić się statkami, żeglarzami albo miastami.
-
Poważne Taco
Ari wzięła menu knajpy, żeby zasłonić swoją twarz i Diany przed resztą sali. Nachylając się szepnęła o dziwo bardzo spokojnie:
-Przecież wiem. Nie mam nic przeciwko, że wy się tym zajmujecie. I przepraszam za walnięcie, że ludzie z tej samej pracy muszą ze sobą… teges smeges.
I też to mnie wkurwia, ale ludzie marnie reagują na wyjścia z szafy, ale nie mogę obiecać, że obsługa nie rozumie po angielsku, ani że wykaże się wyrozumiałością. Czy chcesz wyjść?Do missji Kraken
-A, czyli kolega Mephisto nie tylko się utwardza. To działa na każdą substancję? Jak z przejściem w ciecz?- Damien kilkukrotnie szturchnął herosa palcem.Mephisto zamachał rękami jak sędzia przy faulu:
-Zachowanie przestrzeni! Dwie sprawy. Pierwsza: dobra jakoś sobie poradzimy z Krakrenem. Ale co do smoka i gryfa to jak Sewer Rat ma rację i bez załatwienia wsparcia sobie nie poradzimy. Nie mówiąc o ocenie z iloma dziadkami Cobalt może sobie pozwolić na gównoburze.
Po drugie: szanowni Ackermanowie- czy w ogóle macie jakiś sprzęt, żeby posprzątać ten bałagan? Mamy wieść tego krakena autobusem czy jak? W ZOO mają środki uspokajające, a wy? Mamy rybne batony, może zje. Będzie jak ze smokiem wawelskim.
-My tylko pośredniczyliśmy z hodowcą i dostawcą… To mogą nie być krakeny z tego samego wymiaru, Błękitku- wyjaśniła Beatrycze grzebiąc w szufladach aż wygrzebała mały woreczek*:- Tylko dwie pigułki powinny wystarczyć w rybie, żeby Dzidzolina zasnęła. Eryś, szykuj przejście na plaże*Najmłodszy Ackerman przyłożył kartkę papieru do lustra. Powierzchnia zaświeciła się, żeby po chwili na tafli pojawiła się plaża. Eryk podał Dianie staroświecko wyglądające lustro z ozdobną rączką i podobną kartkę.
-Przyłóż proszę talizman do tafli lustra, a wtedy otworzycie przejście do nas. I tak, panie Mephisto, panie Sewer Rat- będzie na tyle duże, żeby przeszedł człowiek. Kraken po wyklucie powinien być wielkości średniego psa.Na plaży
Po przejściu staneli na piasku. Fale odbijały się łagodnie o brzeg, słońce dawało znać, że trwa lato. Nie widać było w pobliżu ludzi, ale dało się wypatrzeć stare i podniszczone drewniane budki plażowe. Fale nie dawały rady przekrzyczeć głosów wielu i bardzo różnych zwierząt.Mechanika: Rzut na Superior 10+ Wypatrujecie dokładną lokację Krakena. 7-9 trafiacie na ślad 6 jesteście zbyt rozproszeni
LubFreak by go przywołać do siebie
10+ podejdzie bliżej was ufnie
7-9 podejście, ale przestraszony
6 nie podekdzie
Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.
Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.
Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗
Zarejestruj się Zaloguj się