w rzucie na perswazję wypadło mi 72, a więc wchodzi bo mam jej 84
Elvis
Posty
-
Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze -
Serce tajgi [Zew Cthulhu]Gdy oficer oddalił się, Ren natychmiastowo poczuł wielką ulgę. Wiedział, że cała ta sytuacja mogła się skończyć naprawdę niedobrze dla jego towarzyszy, a szczególnie dla Eleonory. Chwilę po całym zamieszaniu zmierzył ją wzrokiem, w którym wyryta była wyraźnie irytacja, chciał już powiedzieć jej klika ostrych słów, lecz zauważył, że Panna Croft jest cała roztrzęsiona, więc postanowił jej wytłumaczyć jej błędy z opanowniem. -Eleonoro... spokojnie..Musisz wiedzieć, że amerykanie delikatnie rzecz ujmując nie są tu jakoś specjalnie mile widziani. Pamiętaj o tym, aby... trochę subtelniej podchodzić do interakcji z innymi tutaj.
Kończąc rozmowę z damą zaczepił mecenasa Walter, który zasugerował mu odesłanie profesora i część drużyny do jakiegoś bezpiecznego miejsca i samodzielne odnalezienie Nakamury. Watanabe nic na to nie odpowiedział, tylko dogłębnie to przemyślał. Jednocześnie skierował swój wzrok w stronę Chance' którego bezskutecznie John próbował podejść strachem, jak i Violet wraz z Murdockiem, którzy również próbowałi przekonać Broephyle'a. Ren także postanowił do nich dołaczyć, lecz z innym, dyplomatycznym podejściem. Podszedł do profesora, i zaproponował spokojnym głosem. -Panie Chance, myślę, że pomysł moich towarzyszy nie należy do najgorszych. Tak jak powiedział John, nie możemy ryzykować aby coś się Panu stało, a więc sugeruję abyśmy najpierw udali się do kantoru, a potem odstawie was w jakieś bezpieczne miejsce - chociażby na ów pokład, a następnie wyruszę z dajmy na to Carterem do urzędu żeby ustalić aktualne położenie Kazuo. Co Pan na to?
-
Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarzeja sugeruję aby Ren jeszcze podjął próbę przekonania profesora, ale jeśli to się nie uda to możemy zrealizować twój plan
-
Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarzerzuciłem na perswazje, wypadło mi 60, a perswazji mam 84 więc wchodzi
-
Serce tajgi [Zew Cthulhu]Po zejściu ze statku Ren poczuł powietrze, które były inne niż w stanach - powietrze, które znał bardzo dobrze i dawało mu jednoznacznie znać, że wrócił do domu, którego nigdy nie chciał opuszczać, ale niestety musiał. Zaszkliły mu się oczy ze wzruszenia, lecz szybko się opamiętał i doszedł do wniosku, że nie ma czasu na sentymenty i trzeba skupić się na zadaniu i znaleźć Nakamurę.
Po przemówieniu Chance'a, i informacji, że posiada on tylko zdjęcie Kazuo i nic więcej, Watanabe zauważył malującą się złość na twarzach swoich towarzyszy. On oczywiście też poczuł zażenowanie zaistniałą sytuacją i brakiem profesjonalizmu ze strony organizatora wyprawy, ale nie rozwodził się nad tym zbyt długo i zaczął już rozmyślać nad rozwiązaniem tego problemu. Jednocześnie przed całą grupę wyszedł Walter przejmując inicjatywę i prosząc chwilę wcześniej Japończyka o poparcie. Ren po chwili namysłu dołączył do niego na środku. -Tak, tak musimy zacząć od wymiany waluty na jeny. Z dolarami wiele tu nie zdziałamy, są one tutaj używane tak naprawdę tylko na czarnym rynku. I tak, jasne mogę się tym zająć, lecz myślę, że szansę na próbę oszustwa są niewielkie. A w temacie Nakamury, to jeśli faktycznie pochodzi z Jokohamy i jest tutaj zameldowany, to wystarczy, że udamy się do pobliskiego urzędu, a tam to już dla mnie załatwienie tego będzie tylko formalnością. -powiedział z lekkim uśmiechem na twarzy.
Kątem oka prawnik zauważył Eleonorę, która bez wyczucia podeszła do jednej z kobiet, a potem okrążających ją kilku mężczyzn z oficerem na czele. W obronie Eleonory stanął John, który starał się jakkolwiek załagodzić sytuację. Ren ruszył szybkim krokiem w stronę całego zamieszania i zaczął mówić -Panowie, spokojnie, spokojnie, ta dwójka jest ze mną i przepraszam serdecznie za Pannę White i całe te zamieszanie, jest trochę zbyt podekscytowana przybyciem do naszego pięknego kraju, będę musiał jej jeszcze przedstawić panujące tutaj maniery. -powiedział w swoim ojczystym języku. Następnie zwrócił się ku chłopakowi w mundurze, ukłonił się i kontynuował: -Panie oficerze, jeszcze raz bardzo przepraszam w imieniu Anny. Taka sytuacja się więcej nie powtórzy, gwarantuje to Panu. Watanbe liczył, że udało mu się złagodzić napięcie i uniknąć kłopotów, zerkając raz po raz na Eleonorę z lekkim poirytowaniem.
-
Serce tajgi [Zew Cthulhu]Analiza fałszywych paszportów wykonana przez Rena wykazała, że są wykonane poprawnie i pierwszy lepszy funkcjonariusz nie wykrył by tego, że są porobione, natomiast bardziej ,,kumaty" osobnik mógłby mieć wątpliwości między innymi do pieczęci nieznanej instytucji.
Ren podzielił się tą informacją z trójką osób, których paszporty zweryfikował, począwszy od Johna, z którym wzajemnie udzielali sobie lekcji językowych. Nauka rosyjskiego przychodziła Japończykowi z łatwością, czego nie można było powiedzieć o Johnie i jego próbach nauki podstaw japońskiego. Ren jednak miał świadomość, że opanowanie chociażby podstaw jego rodzimego języka wymaga poświęcenia sporej ilości czasu. Poza traperem, również Violet uczęszczała na lekcję językowe do adwokata.
W trakcie rejsu umiejętności rysunkowe Rena wzbiły się na inny poziom, a po za tym przestudiował całą książkę o technikach manipulacyjnych. Większość podróży statkiem Watanabe spędził w ciszy, co było sprzeczne z jego naturą, zagłębiony w swoich myślach o potencjalnym zagrożeniu czekającym na niego w kraju, natomiast na zakończeniu rejsu czuł się odrobinę lepiej i zaprzątał sobie głowę negatywnymi myślami o wiele rzadziej.
-
Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze
trochę mi się przyfarciło
-
Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarzeZrzuciłem na prawo aby zweryfikować jak dobrze podrobione są paszporty i czy istnieje ryzyko wykrycia. Wypadło mi 6 a prawa mam 65 więc weszło
@gordian -
Serce tajgi [Zew Cthulhu]Port
Ren czekając na start rejsu wyczekiwał z ekscytacją na resztę swoich towarzyszy i oczywiście na profesora. Przyglądał się jednocześnie czwórce obecnych razem z nich mężczyzn, których twarze były nieskalane myślą i zastanawiał się, czy oni również są częścią ekspedycji. Po chwili zaczęła zbierać reszta załogi, w tym, znajome twarze z Walterem na czele. Watanabe wymienił kilka zdań z inżynierem, lecz za chwilę na miejsce zbiórki przybył organizator całej wyprawy.SS Providence
Po wejściu na pokład Japończyk był przepełniony pozytywnymi emocjami związanymi z tą, jakże intrygująca, eskapadą. Po wezwaniu do kajuty, Ren otrzymał fałszywy paszport, w który szybko zerknął. Widniało w nim imię i nazwisko Matthew Rowles. Zaraz po tym Chance podał informację o miejsca docelowego statku, którym była Jokohama, czyli Japonia. Adwokat w tamtym momencie zamarł. Przeszywała go niepewność i częściowo strach. Mimo, że jest rodowitym Japończykiem to okoliczności opuszczenia kraju powodowały u niego lęk przed powrotem i konsekwencjami z tym związanymi. Jednocześnie wiedział też, że będzie musiał zachować chłodną głowę, jako że zna duża część kraju jak własną kieszeń i wie więcej o tamtych terenach, ludziach, i kulturze od całej reszty załogi, a w samej Jokohamie był kilkukrotnie. Gdy znalazł się już w kajucie to ochłonął, i zaczął rozmyślać jak powinien spożytkować czas na statku. Uznał zaistniałą sytuację jako idealny moment aby przeczytać książkę o technikach manipulacji i podszlifowanie swoich umiejętności szkicowniczych. Zakwaterowanie przypadło do gustu dla Watanabe, ponieważ znalazł się w pokoju z Murdockiem, z którym wiedział, że może przeprowadzić rozmowę na poziomie, i dwójką nieznanych mężczyzn. Ren przechadzając się po statku wspominał czasy gdy ze zmarłym ojcem wyruszał w podróże statkiem i podczas takich rejsów czuł się jak przysłowiowa ,,ryba w wodzie". Mimo to nie opuszczały go myśli o swoich dawnych porachunkach i o niebezpieczeństwie jakie go może spotkać na miejscu. Po powrocie do pokoju miał zamiar wrócić do rysowania, ale Walter zwrócił się do niego z prośbą o zweryfikowanie jakości fałszywych dokumentów. -Och, oczywiście, zajmę się tym tylko zajmie mi to chwilę i najpierw zbiorę paszporty od Violet i Johna. @cyganRen ruszył błyskawicznie w głąb statku szukając wspomnianej dwójki najpierw zebrał fałszywkę od rudowłosej, a następnie natrafił na trapera. -Witaj, John! Mógłbym pożyczyć twój paszport? Chce zweryfikować jego jakość. Ach, i słyszałem, że mówisz po rosyjsku, tak? Może chciałbyś nauczyć mnie podstaw? Na pewno przyda mi się w późniejszej części naszego wojażu. @ketharian
-
Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze@Ketharian Ren poza oczywiście językiem mogłby jeszcze przekazać swoją wiedze na temat chociażby historii i kultury japońskiej, jakieś podstawy technik perswazji i umiejętność korzystania z broni krótkiej ale w tym temacie John raczej jest bardzo dobrze obezanany
-
Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarzeCześć, sorry że mnie nie było ale cienko u mnie z czasem ostatnio ale postaram się trochę częściej dawać odpisy
-
Serce tajgi [Zew Cthulhu]12 marca 1932r., Artisian's Nook
Ren nie był usatysfakcjonowany odpowiedzią Chance'a o braku gwarantowanej zapłaty, lecz wizja potencjalnej chwały i sławy rozwiała jego wszelkie wątpliwości. Siedział jeszcze chwilę słuchając innych, aż do momentu gdy miejsce spotkania postanowił opuścić Walter, po którym Watanabe widział, że pożegnał jego jak i Eleonorę wyłącznie z grzeczności -Jeszcze go do siebie przekonam, jest ciekawym człowiekiem, ale jednocześnie bardzo zamkniętym. -pomyślał. Moment po Murdock'u lokal opuściła jakaś kobieta siedzące wcześniej z inżynierem i jeszcze jakimś mężczyzną. Zaraz po niej również Ren uznał, że to pora na niego. Wstał, pożegnał się z dziewczyną z nim siedzącą i ruszył w stronę wyjścia. Będąc już jedną nogą za drzwiami wykrzyknął: -Żegnam serdecznie! - skierowane do wszystkich pozostałych na sali.13 marca 1932r., San Francisco
Następnego dnia, z samego ranka, Japończyk ruszył w głąb San Francisco szukając odpowiedniego asortymentu na podróż. Początkowo trafił do domu handlowego i kupił w nim takie rzeczy jak plecak, aspirynę, ciepłe ubrania, jak i wygodną bluzę, która wpadła mu w oko. Wychodząc z pierwszej lokalizacji dokonał jeszcze spontanicznego zakupu zapałek szturmowych. Jego kolejnym nabytkiem został sztylet i dodatkowe 25 naboi do jego broni. W międzyczasie udało mu się znaleźć także latarkę z 12 bateriami, termos, lunetę i lusterko, którę zakupił z myślał o ciągłym zachowaniu odpowiedniej prezencji osobistej. Niezależnie od warunków, wypadałoby prezentować się z klasą! Na koniec dnia, szukał jeszcze jakiś przedmiotów do zabicia czasu na statku. W tym celu sprawił sobie książkę o technikach manipulacji, jaki i ołówek automatyczny wraz z szkicownikiem. Ren zawsze lubił szkicować i rysować, był w tym dość dobry, lecz nigdy nie miał wystarczająco czasu aby praktykować tą umiejętność by wejść na jeszcze wyższy poziom. Po tym zakupie, wreszcie zakończył przygotowania i nie pozostało mu nic, jak czekać niecierpliwię do ranka i początku tej, jakże ciekawej, ekspedycji.14 marca 1932r., port
Tylko gdy na niebie pojawiło się słońce, a nad ziemią jeszcze unosiła się cienista mgła, Watanabe ruszył z ekscytacją w stronę portu. Po dotarciu na miejsce zbiórki, zauważył inne osoby, które widział na sobotnim spotkaniu, lecz wśród nich nie było ani Waltera, ani Eleonory. Postanowił stanąć sam z boku nie podchodząc do żadnej z obecnych już grup, czując, że to nie są ludzie, z którymi będzie w stanie znaleźć wspólny język, a więc nie pozostało mu nic, jak tylko czekać. -
Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze@gordian jeśli spoza cennika chciałbym kupić ciepłe ubranie, plecak podróżny, książkę o technikach manipulacji (na perswazje) oraz lusterko
-
Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze@Ketharian ja gram pierwszy raz w RPG'a a do gry zachęcił mnie @cygan, który irl jest moim przyjacielem
w rzucie k6 na dorywczą pracę wyrzuciłem 5
-
Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarzeJeśli to nie byłby problem to ja znów jakiś odpis wrzucę w poniedziałek wieczorem dopiero jak wrócę ze świąt, dobra?
-
Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarzeWylosowało mi 9
-
Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarzeW rzucie na psychologię (60) wypadło mi 8, czyli 1/5 cechy
-
Serce tajgi [Zew Cthulhu]-O proszę, czyli nie tylko mnie zaintrygował ten artykuł na tyle, żeby się tu zjawić. A propos imienia, to tak, tak, pochodzę z Japonii, w której mieszkałem przez większość życia, a do Ameryki wyemigrowałem niedawno. -Ren liczył na dłuższą pogawędkę z Eleonorą, lecz jednocześnie na scenę wyszedł wyczekiwany profesor, co zatrzymało rozmowę między tą dwójką. Och, to chyba nasza gwiazda dzisiejszego wieczoru, Pan Chance, zatem posłuchajmy co ma do powiedzenia.
Ren w pełni skoncentrowany wsłuchiwał się każde słowo potencjalnego pracodawcy, ale w jego głowie pojawiały się wątpliwości dotyczące wiarygodności i profesjonalności Chance'a. Yeti? W Japonii słyszałem o wielu stworzeniach i też mówiono o dowodach na ich istnienie, a zawsze kończyło się to w ten sam sposób. I jaki szanujący się organizator takiej wyprawy robi spotkanie w takiej spelunie?
Mimo rozterek jakie przeżywał Watanabe, jednocześnie zdawał sobie sprawę, że to jest potencjalnie jedyna szansa żeby przywrócić swoje dawne życie i komfort z nim związany. Zaimponowało mu również to, że mimo przytyków od niektórych obecnych na spotkaniu Chance nie poddawał się i cały czas opowiadał o śnieżnej istocie z pełnym zaangażowaniem. Profesor mówił o tym stworzeniu z taką zawziętością, że w pewnym momencie Ren miał obawy dotyczące paranoi przemawiąjącego mężczyzny na temat bestii.
-Japończyk wysłuchał co mają do powiedzenia jego towarzysze ze stolika na temat wystąpienia organizatora wyprawy. Uważał ich uwagi za trafne, lecz siedział cicho aż do pewnego momentu. Kiedy zdał sobie sprawę, że nic nie ma do stracenia, wstał, i zwrócił się do profesora: Panie Chance, zgłaszam chęć dołączenia do ekspedycji. Chciałbym tylko dogadać jeszcze parę kluczowych kwestii, a więc, jeśli udałoby nam się odnaleźć mityczne stworzenie, jaką nagrodę pieniężną otrzymamy oraz jak mamy zamiar dostać się na Syberię? -Po tych słowach Ren spokojnie usiadł, i czekał na odpowiedź, czując w środku co raz większą ekscytację.
-
Serce tajgi [Zew Cthulhu]Ren odczuwając ulgę, że znalazł wreszcie kogoś chętnego na rozmowę odpowiedział na pytanie będąc jednocześnie zaintrygowany osobą Waltera.
-Och, z wykształcenia jestem adwokatem, lecz od czasu mojego przybycia do Ameryki tułam się po różnych stanach szukając tymczasowego zatrudnienia w zakładach pracy, magazynach i tego typu miejscach. -Ren mimo tego, że nie przepadał za mówieniem o swojej przeszłości to zdecydował się jednak uchylić rąbka tajemnicy Walterowi. -W Ameryce jestem zaledwie od kilku tygodni, musiałem wyemigrować z Japonii, z Kyoto, z powo- -Renowi nieudało się dokończyć swojej historii ze względu na pewną kobietę, która wyraziła chęć aby usiąść wraz z Japończykiem i jego kompanem.
Ren poprawił koszulę i wstał aby okazać jej szacunek oraz powitał ją z entuzjazmem i uśmiechem na twarzy.
-Witam damę, tak, oczywiście, to żaden problem. Ja jestem Ren, a to Walter. -powiedział wskazując na swojego towarzysza w rozmowie. -A Pani, jak się nazywa i co sprowadza taką niewiastę do tak obskurnego miejsca? Ach, tak, gdzie moje maniery? -po wypowiedzeniu tych słów Ren wyciągnął rękę w stronę dziewczyny
@cygan @kaworu