Panel sesji wdrożony.Proszę zapoznać się z tym tematem.
Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze
-
Jeśli ta scena potrwa długo dłużej, to pojawi się prawdopodobieństwo, że zafascynowany tą uroczą osóbką John poprosi Violet o rękę. Z drugiej strony, czuję dreszcz emocji wyobrażając sobie jak w lokalu dochodzi do bijatyki, John staje w obronie Violet zbierając srogie cięgi i budząc jej wielki podziw, a potem ona ratuje mu skórę tłukąc tych czterech nicponiów i on rzucony tym wyczynem na kolana wręcza jej wysublimowany prezent, o którym marzy każda panienka z wielkiego miasta, mianowicie legendarną już czapkę z bobra!
Po namyśle poproszę o pchnięcie akcji w szaleńczy przód!
-
@Gordian mógłbyś proszę dodać TAGi do swoich wątków? Jeżeli wszystkie wątki posiadają wspólne TAGi, to łatwo się przeskakuje między np. sesją a komentarzami.
-
jak bardzo się już nudzicie scenkami społecznymi? mogę dać jeszcze jedną, czy wolicie już iść z akcją do przodu?
-
Hm... bardzo nie chciałbym być jakimś mądralińskim, ale... czy strukturę fizykochemiczną DNA nie poznaliśmy w latach 50-tych, a tutaj są 30-ste?
Znaczy, nie wydaje mi się, by w 20-leciu międzywojennym istniała taka kategoria badań jak badania genetyczne? 
Boże, boję się, że jakiś party pooper ze mnie teraz... xD Sorkam
:3EDIT: znajomy z forum mi pisze, że nie mam 100% racji i jest to prawda, to nieco bardziej zniuansowane, ale... dalej, w latach 30-tych nie znaliśmy struktury DNA ani nie mieliśmy komputerów i baz danych - w tym baz danych genetycznych - więc niezależnie od badań Mendla i pokrewnych...?

-
Jeśli ta scena potrwa długo dłużej, to pojawi się prawdopodobieństwo, że zafascynowany tą uroczą osóbką John poprosi Violet o rękę. Z drugiej strony, czuję dreszcz emocji wyobrażając sobie jak w lokalu dochodzi do bijatyki, John staje w obronie Violet zbierając srogie cięgi i budząc jej wielki podziw, a potem ona ratuje mu skórę tłukąc tych czterech nicponiów i on rzucony tym wyczynem na kolana wręcza jej wysublimowany prezent, o którym marzy każda panienka z wielkiego miasta, mianowicie legendarną już czapkę z bobra!
Po namyśle poproszę o pchnięcie akcji w szaleńczy przód!
@Ketharian Wyobraziłam sobie tę scenę i naprawdę trudno mi udawać normalnego, poważnego człowieka w komunikacji publicznej

-
@Gordian mógłbyś proszę dodać TAGi do swoich wątków? Jeżeli wszystkie wątki posiadają wspólne TAGi, to łatwo się przeskakuje między np. sesją a komentarzami.
-
@Gordian Edycja pierwszego posta wątku, u dołu będziesz miał możliwość dodania TAGów. W czarnej wersji forum trudno to znaleźć, więc trzeba się bardziej wysilić.
-
@ketharian @kaworu @cygan @agnes @elvis
Możecie uwzględniać już w swoich wątkach przygotowania do wyprawy. Jeśli nikt nie ma już w tej chwili nic do rozegrania z Chancem, to piszcie o tym jak się przygotowujecie do wyprawy. Możecie teraz się spakować, zrobić zakupy itp. Następny post z mojej strony będzie dotyczył już spotkania w porcie i rozpoczęcia wyprawy. Wówczas będziecie mogli jeszcze lekko retrospektywnie napisać, że wzięliście to i to, ale później już nie. Pamiętajcie, żeby wpisać sobie wzięte rzeczy do ekwipunku i korzystać z nich w miarę potrzeby. Poniżej wrzucam wam cennik. Przypominam, że wasza startowa gotówka to zamożność x2. Możecie też przez pozostały wam czas pracować w odpowiednich dla swojej postaci miejscach i zarobić k6 dolarów (sorry, dolar wtedy to i tak dość sporo, a wy nie macie dużo czasu).https://drive.google.com/file/d/12CHYx4hgiPUmF5O1f163wfc5G0OwgV6J/view?usp=sharing
-
W rzucie na psychologię (60) wypadło mi 8, czyli 1/5 cechy
-
@Elvis Widzisz bardzo dokładnie, ponad wszelką wątpliwość, że Chance ma coś do ukrycia. Jest też bardzo zmieszany, wygląda tak, jakbyś uderzyła w jego czuły punkt. Albo się czegoś boi, albo wstydzi. A jak masz 1/5, to mogę Ci jeszcze pozwolić rozwinąć umiejętność. Możesz podnieść sobie psychologię o k10.
-
Wylosowało mi 9
-
Zaciekawiła mnie pewna kwestia mechaniczna w ZC, a od razu zastrzegam, że nie znam tego systemu od strony zasad. Jak wygląda nauka nowych umiejętności w trakcie gry? Myślę nad zagospodarowaniem czasu w trakcie morskiej podróży. Nie wiem, ile potrwa rejs z San Francisco na radziecki Daleki Wschód, ale strzelam tak na oko, że około tygodnia. Na statku (o ile MG nas czymś nie sterroryzuje, na przykład Moby Dickiem albo co gorsza Dickiem of Cthulhu) będziemy jeść, spać, rzygać, ewentualnie gadać o głupotkach. John Carter jest człowiekiem małomównym, ale nie odludkiem i jest też otwarty na nowe doświadczenia. Być może któryś z współgraczy ma skilla, którego podstawy mógłby myśliwemu przekazać dla zabicia czasu w podróży? Albo John mógłby nauczyć kogoś paru słówek po rosyjsku na dobry początek podróży przez tajgę? Czy bylibyście zainteresowani takim praktycznym zacieśnieniem znajomości i jeśli MG byłby temu przychylny, jak od strony mechanicznej mogłoby wyglądać nabycie pierwszych punktów w nowym skillu?
@cygan , przeczytałem wstęp do konwersacji Twojego bohatera z Johnem, na pewno podejmę tę rozmowę - jeśli nie dzisiaj (bo już późno, a ja jeszcze w pracy) to jutro.
-
Moja postać byłaby chętna czegoś Twoja nauczyć w zamian za słówka z rosyjskiego
archeologia, historia, antropologia, japoński? 
Edit: wyrzuciłem 2 na k6, więc mam 2 dolary - czy starczy mi pieniędzy zarówno na latarkę kieszonkowa, jak i na scyzoryk? (Nie pamiętam ile mam bazowej umiejki na pieniążki xD)
-
Jeśli chodzi o naukę umiejek w samej grze, to wygląda to tak, że w trakcje sesji zaznacza się na karcie postaci rzeczy, na które się rzucało. Później, po sesji, na każdą z nich rzuca się najpierw k100, żeby sprawdzić czy się czegoś jeszcze nauczyło, i trzeba wyrzucić przynajmniej tyle, ile wynosi wartość umiejki (czyli im bardziej się umie, tym trudniej uczyć się tego dalej). Jeśli się czegoś nauczyło, rzuca się k10 i o tyle podnosi umiejkę. Natomiast w naszej kampanii, gdzie taki system jest nie do wprowadzenia, będę wam dawał właśnie takie możliwości jak tutaj, czyli rozwój fabularny, ewentualnie właśnie na zasadzie takiej, jak działają przestoje w blades in the dark, czyli jak nic nie robicie, to możecie się uczyć. Czyli na statku będzie na to czas (taki statek płynie ok. 3 tygodni, zresztą... nie płyniecie prosto do ZSRR, ale to już... niespodzianka
)