Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze
-
Hej ludki

Dodałem edycję posta do sesji - sorka, że tyle to zajęło

-
Mój post fabularny pojawi się późnym wieczorem, ale już teraz chciałbym bąknąć pod nosem, że biedny John ewidentnie znowu wpadnie na jakąś minę… Na ile realistyczne jest przekonanie profesora, że Reed i spółka powinni zostać z nim na bankiecie?
@Ketharian nie powinni zostać, powinni iść z Johnem szukać Rena
-
Fabularka wrzucona, tutaj chciałbym podkreślić, że John będzie się starał krótko trzymać pałkarzy. Mam nadzieję nawiązać jakiś przyjazny kontakt z przewodnikiem. Jeśli on jeszcze nic nie wie na temat misji, wytłumaczę mu, że szukamy zaginionego członka ekspedycji, który udał się wcześniej w ciągu dnia do lokalnych urzędów chcąc odnaleźć miejsce zamieszkania dalekiego znajomego profesora Chance.
Na wszelki wypadek podkreślę też, że John nosi pod ubraniem nóż - to na wypadek, gdyby MG wymyślił w trakcie „spaceru” otwieranie konserw albo rzeźbienie w drewnie…
-
witamy @lubesz, który przejmuje rolę Rena
-
-
Heeeeeej ;3 mamy nowego gracza?

Ja dziś postaram się napisać dłuższego posta w sesji, I'm on the roll! xd
-
Mam dodatkowe pytanie - na ile dobrze władający angielskim jest nasz przewodnik i czy będzie skłonny do konwersacji po drodze czy zachowa charakterystyczną dla Japończyków powściągliwość?
@Ketharian po angielsku na pewno mówi dobrze, inaczej Chance by wam go nie przydzielił. A co do konwersacji... zależy, o co go spytasz
-

Jak już wspomniałem wcześniej, zdaję się na ocenę MG czy Carter w jakikolwiek wymierny sposób przyłoży własną rękę do poszukiwań Rena Watanabe, ale przeczucie mówi mi, że główną rolę odegra tutaj nasz przewodnik (a co szczerze liczę). Pytania zadane w moim dzisiejszym poście fabularnym to zasadniczo small-talk, nie wymagają konkretnej odpowiedzi MG. Ostrzeżenie o rzekomych kieszonkowcach rzuciłem pałkarzom z myślą o tym, by odwrócić ich uwagę od osoby przewodnika i przekierunkować ją na otoczenie.
Powyżej wrzuciłem grafikę prezentującą moje wyobrażenie niepokojacej maski ze zbiorów pani antropolog - mam nadzieję, że nie stoi w rażącej sprzeczności z wizją Mistrza Gry.
-

Jak już wspomniałem wcześniej, zdaję się na ocenę MG czy Carter w jakikolwiek wymierny sposób przyłoży własną rękę do poszukiwań Rena Watanabe, ale przeczucie mówi mi, że główną rolę odegra tutaj nasz przewodnik (a co szczerze liczę). Pytania zadane w moim dzisiejszym poście fabularnym to zasadniczo small-talk, nie wymagają konkretnej odpowiedzi MG. Ostrzeżenie o rzekomych kieszonkowcach rzuciłem pałkarzom z myślą o tym, by odwrócić ich uwagę od osoby przewodnika i przekierunkować ją na otoczenie.
Powyżej wrzuciłem grafikę prezentującą moje wyobrażenie niepokojacej maski ze zbiorów pani antropolog - mam nadzieję, że nie stoi w rażącej sprzeczności z wizją Mistrza Gry.
@Ketharian trochę stoi, bo z góry założyliście (błędnie zresztą), że to maska Cthulhu
jak wrócę do domu, to podeślę wam jak ona mniej więcej wygląda -
-
wygląda mniej więcej tak
(sorry, nie umiem przez telefon wstawić inaczej, a nie mam w tej chwili dostępu do komputera) -
Pomyślałem, że nasz nowy współgracz mógłby skorzystać na streszczeniu wprowadzającym do dotychczasowej fabuły przygody. Mamy zatem rok 1932. W zmagającym się wciąż ze skutkami Wielkiego Kryzysu San Francisco pewien ekscentryczny profesor rekrutuje grupę zubożałych desperatów do udziału w ekspedycji przeczącej zdrowemu rozsądkowi - zamierza on bowiem udać się do komunistycznego Związku Radzieckiego, aby wytropić i pojmać syberyjskiego śnieżnego człowieka, rzekomego kuzyna tybetańskich yeti. Dołączają do niego malowniczy awanturnicy, wśród nich również Ren Watanabe, japoński adwokat, który zmuszony był do ucieczki z ojczystego kraju przez yakuzę. Zaokrętowana na pełnomorski statek ekspedycja wyruszyła poprzez Pacyfik do Azji, ale ku zaskoczeniu wszystkich - ale największemu samego Rena - po trzech tygodniach rejsu poczyniła niezapowiedziany przystanek w Yokohamie. Tam ekspedycja zeszła na ląd w poszukiwaniu rzekomego świadka, na opowieści którego profesor Chance zbudował cały swój absurdalny pomysł.
Inni członkowie ekspedycji nic nie wiedzą o kryminalnych kłopotach Rena, toteż nikt nie zrozumiał zauważalnego niepokoju Watanabe-sana, kiedy ten ruszał do miejscowego urzędu przejrzeć spis ludności - podczas gdy biała część podróżników udała się w tym samym czasie do rezydencji mieszkającej w Yokohamie francuskiej uczonej.
@lubesz , znajdź nam tego gościa proszę, bo Związek Radziecki na nas czeka!
-
Skoro @ketharian wrzucił podsumowanie to pozwolę sobie przedstawić relację jakie się wytworzyły w grupie a także rolę Rena w zespole.
Ren jak do tej pory najbardziej spoufala się z Walterem. Obaj posiadają podobne cele w głównej mierze oparte na wzbogaceniu się. Na statku jak i już w samej Yokahomie Walter zwracał się o pomoc do Japończyka. Na statku była to prośba o sprawdzenie paszportów natomiast od zejścia na ląd Walter często zaczyna jakąś interakcje społeczną a potem wysyła Rena żeby ten przekonał rozmówce do jego racji. Ren chyba lubią tą współprace, ponieważ dzięki niej zyskał dość duże uznanie w grupie.
Jeśli chodzi o innych członków ekspedycji to wydaję mi się, że John i Violet są przyjaźnie nastawieni do Rena ponieważ ten sprawdził ich paszporty a także z samego sposobu bycia tej postaci.
Odnoszę wrażenie, że Eleonora wydaję się mało interesującą postacią dla Rena, możliwe, że przez stosunkowo podobne wykształcenie.Cała reszta grupy (NPC) uważają Rena za świetnego mówce i negocjatora. Pokazał swoją kompetencję, po przez dowodzenie grupą i załagodzenie sytuacji z japońskim oficerem po zejściu z statku. Obecnie można powiedzieć, że Ren dowodzi trochę ekspedycją głównie z powodu niekompetencji Profesora Chance, którego uważa za lekkomyślnego kretyna z resztą jak cała ekspedycji, a także przez znajomość japońskiego i świetne umiejętności społeczne.
Mam nadzieję, że niczego nie przekręciłem, jednak jeśli coś wydaję się wam niezgodne z prawdą proszę mnie poprawić. -
Czyli aktualnie Ren jest sam w urzędzie, I próbuje znaleźć świadka w spisie ludności.
W sumie ma on jakieś konkretne cechy charakteru których mam się trzymać? Jakaś historię abym mógł w razie czego nawiązać?
-
Tyle wiemy my jako gracze. Ren poszedł do urzędu, ale nie wiemy, czy tam dostał i co teraz robi (te informacje przekaże Ci MG). Faktem jest, że nie wrócił w rozsądnym przedziale czasu z powrotem do ekspedycji, przez co zaniepokojony profesor Chance wysłał Johna i czterech ochroniarzy wraz z japońskim przewodnikiem na jego poszukiwania.
Co do wzajemnych relacji, John Carter (który pochodzi z Alaski i jest myśliwym odpowiedzialnym za nadzór nad ekspedycją na Syberii) lubi i szanuje Rena Watanabe, zwłaszcza za wysiłki włożone w próby nauczenia Johna podstaw japońskiego podczas rejsu.
Co do szczegółów charakteru, zachowania bohatera etc nie sugeruj się niczym poza tym, co czym już wspomnieliśmy - wypełnij sobie wszystkie białe plamy własnymi pomysłami! Życzę frajdy z gry i trzymam kciuki!
-
Rzuciłam na psychologię, żeby rozgryźć intencje rozmówcy. Nie weszło

-
wybaczcie, ale trochę mnie już irytuje konieczność ciągłego pamiętania o francuskim akcencie madame i dostosowywania stylu, więc kolejne posty będę już pisał normalnie xD dzisiaj powinienem coś skleić, a jak nie dzisiaj, to jutro
Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.
Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.
Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗
Zarejestruj się Zaloguj się

