Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze
-

Jak już wspomniałem wcześniej, zdaję się na ocenę MG czy Carter w jakikolwiek wymierny sposób przyłoży własną rękę do poszukiwań Rena Watanabe, ale przeczucie mówi mi, że główną rolę odegra tutaj nasz przewodnik (a co szczerze liczę). Pytania zadane w moim dzisiejszym poście fabularnym to zasadniczo small-talk, nie wymagają konkretnej odpowiedzi MG. Ostrzeżenie o rzekomych kieszonkowcach rzuciłem pałkarzom z myślą o tym, by odwrócić ich uwagę od osoby przewodnika i przekierunkować ją na otoczenie.
Powyżej wrzuciłem grafikę prezentującą moje wyobrażenie niepokojacej maski ze zbiorów pani antropolog - mam nadzieję, że nie stoi w rażącej sprzeczności z wizją Mistrza Gry.
@Ketharian trochę stoi, bo z góry założyliście (błędnie zresztą), że to maska Cthulhu
jak wrócę do domu, to podeślę wam jak ona mniej więcej wygląda -
-
wygląda mniej więcej tak
(sorry, nie umiem przez telefon wstawić inaczej, a nie mam w tej chwili dostępu do komputera) -
Pomyślałem, że nasz nowy współgracz mógłby skorzystać na streszczeniu wprowadzającym do dotychczasowej fabuły przygody. Mamy zatem rok 1932. W zmagającym się wciąż ze skutkami Wielkiego Kryzysu San Francisco pewien ekscentryczny profesor rekrutuje grupę zubożałych desperatów do udziału w ekspedycji przeczącej zdrowemu rozsądkowi - zamierza on bowiem udać się do komunistycznego Związku Radzieckiego, aby wytropić i pojmać syberyjskiego śnieżnego człowieka, rzekomego kuzyna tybetańskich yeti. Dołączają do niego malowniczy awanturnicy, wśród nich również Ren Watanabe, japoński adwokat, który zmuszony był do ucieczki z ojczystego kraju przez yakuzę. Zaokrętowana na pełnomorski statek ekspedycja wyruszyła poprzez Pacyfik do Azji, ale ku zaskoczeniu wszystkich - ale największemu samego Rena - po trzech tygodniach rejsu poczyniła niezapowiedziany przystanek w Yokohamie. Tam ekspedycja zeszła na ląd w poszukiwaniu rzekomego świadka, na opowieści którego profesor Chance zbudował cały swój absurdalny pomysł.
Inni członkowie ekspedycji nic nie wiedzą o kryminalnych kłopotach Rena, toteż nikt nie zrozumiał zauważalnego niepokoju Watanabe-sana, kiedy ten ruszał do miejscowego urzędu przejrzeć spis ludności - podczas gdy biała część podróżników udała się w tym samym czasie do rezydencji mieszkającej w Yokohamie francuskiej uczonej.
@lubesz , znajdź nam tego gościa proszę, bo Związek Radziecki na nas czeka!
-
Skoro @ketharian wrzucił podsumowanie to pozwolę sobie przedstawić relację jakie się wytworzyły w grupie a także rolę Rena w zespole.
Ren jak do tej pory najbardziej spoufala się z Walterem. Obaj posiadają podobne cele w głównej mierze oparte na wzbogaceniu się. Na statku jak i już w samej Yokahomie Walter zwracał się o pomoc do Japończyka. Na statku była to prośba o sprawdzenie paszportów natomiast od zejścia na ląd Walter często zaczyna jakąś interakcje społeczną a potem wysyła Rena żeby ten przekonał rozmówce do jego racji. Ren chyba lubią tą współprace, ponieważ dzięki niej zyskał dość duże uznanie w grupie.
Jeśli chodzi o innych członków ekspedycji to wydaję mi się, że John i Violet są przyjaźnie nastawieni do Rena ponieważ ten sprawdził ich paszporty a także z samego sposobu bycia tej postaci.
Odnoszę wrażenie, że Eleonora wydaję się mało interesującą postacią dla Rena, możliwe, że przez stosunkowo podobne wykształcenie.Cała reszta grupy (NPC) uważają Rena za świetnego mówce i negocjatora. Pokazał swoją kompetencję, po przez dowodzenie grupą i załagodzenie sytuacji z japońskim oficerem po zejściu z statku. Obecnie można powiedzieć, że Ren dowodzi trochę ekspedycją głównie z powodu niekompetencji Profesora Chance, którego uważa za lekkomyślnego kretyna z resztą jak cała ekspedycji, a także przez znajomość japońskiego i świetne umiejętności społeczne.
Mam nadzieję, że niczego nie przekręciłem, jednak jeśli coś wydaję się wam niezgodne z prawdą proszę mnie poprawić. -
Czyli aktualnie Ren jest sam w urzędzie, I próbuje znaleźć świadka w spisie ludności.
W sumie ma on jakieś konkretne cechy charakteru których mam się trzymać? Jakaś historię abym mógł w razie czego nawiązać?
-
Tyle wiemy my jako gracze. Ren poszedł do urzędu, ale nie wiemy, czy tam dostał i co teraz robi (te informacje przekaże Ci MG). Faktem jest, że nie wrócił w rozsądnym przedziale czasu z powrotem do ekspedycji, przez co zaniepokojony profesor Chance wysłał Johna i czterech ochroniarzy wraz z japońskim przewodnikiem na jego poszukiwania.
Co do wzajemnych relacji, John Carter (który pochodzi z Alaski i jest myśliwym odpowiedzialnym za nadzór nad ekspedycją na Syberii) lubi i szanuje Rena Watanabe, zwłaszcza za wysiłki włożone w próby nauczenia Johna podstaw japońskiego podczas rejsu.
Co do szczegółów charakteru, zachowania bohatera etc nie sugeruj się niczym poza tym, co czym już wspomnieliśmy - wypełnij sobie wszystkie białe plamy własnymi pomysłami! Życzę frajdy z gry i trzymam kciuki!
-
Rzuciłam na psychologię, żeby rozgryźć intencje rozmówcy. Nie weszło

-
wybaczcie, ale trochę mnie już irytuje konieczność ciągłego pamiętania o francuskim akcencie madame i dostosowywania stylu, więc kolejne posty będę już pisał normalnie xD dzisiaj powinienem coś skleić, a jak nie dzisiaj, to jutro
-
-
@ketharian już założę, że John powiedział przewodnikowi, że Ren poszedł do urzędu, bo inaczej to będzie za długo trwało
-
Przeczytałem ostatnie posty fabularne i chciałbym o coś podpytać, bo nie wiem czy czegoś nie zrozumiałem źle. Czy zakończenie postu @lubesz oznacza, że wyszedł on z urzędu meldunkowego z wizytówką w ręku wpadając wprost na nadchodzącego Johna czy też to nie literówka i nie wpadł na Johna, tylko Josha?
-
Właśnie miałem o tym pisać. @lubesz, raczej nie mogłeś na niego wpaść. Ich akcja w tym momencie dzieje się jakieś kilka godzin po twojej. U ciebie jest ciągle około południa, a u nich już późny wieczór. Masz właściwie cały dzień na samodzielne działanie, podczas którego możesz prowadzić śledztwo, a oni będą podążać twoim śladem.
-
Właśnie miałem o tym pisać. @lubesz, raczej nie mogłeś na niego wpaść. Ich akcja w tym momencie dzieje się jakieś kilka godzin po twojej. U ciebie jest ciągle około południa, a u nich już późny wieczór. Masz właściwie cały dzień na samodzielne działanie, podczas którego możesz prowadzić śledztwo, a oni będą podążać twoim śladem.
@Gordian okey. Czyli gram na razie w innej strefie czasowej. Upsik. W domu podmienię końcówkę odpisu. Bo juz miałem plan na taką akcję.
-
Świetnie, dzięki za objaśnienie! Myśmy w takim razie dotarli do urzędu meldunkowego wiele godzin po Renie i nie mamy jeszcze pojęcia, czy on tam w ogóle był. Tym samym czynię, co następuje - widząc światło w jednym z okien John poprosi przewodnika (jak on się właściwie nazywa?), aby ten spróbował sforsować drzwi i wypytać o nasz problem człowieka, którego znajdziemy przy źródle tego światła.
-
Świetnie, dzięki za objaśnienie! Myśmy w takim razie dotarli do urzędu meldunkowego wiele godzin po Renie i nie mamy jeszcze pojęcia, czy on tam w ogóle był. Tym samym czynię, co następuje - widząc światło w jednym z okien John poprosi przewodnika (jak on się właściwie nazywa?), aby ten spróbował sforsować drzwi i wypytać o nasz problem człowieka, którego znajdziemy przy źródle tego światła.
@Ketharian spokojnie możesz to napisać w fabularce xd
-
Oczywiście, fabularka zacznie się tworzyć około popołudnia, co do ewentualnego rzutu, może pozostawimy dla zasady przy niewykorzystanym rzucie na Szczęście kilka postów powyżej? Mniejszą z tym, że oblany, pragnę być konsekwentnym graczem (zrobię dobre wrażenie to weźmiesz mnie do następnej sesji).
-
@gordian zmieniony odpis
-
@kaworu jeśli będziesz chciał czytać ten napis na masce, to możesz od razu rzucić na japoński. Porażka będzie oznaczała, że musisz poświęcić temu więcej czasu w dogodnych warunkach. Po prostu ten tekst zapisany jest bardzo starą, archaiczną japońszczyzną i Eleonora niekoniecznie musi ten język ot tak umieć tłumaczyć.
-
Hej ludki

Chciałem poinformować, że wyjeżdżam na wakacje trwające tydzień, jadę w niedzielę i wracam w niedzielę, więc możecie się spodziewać mojego posta w sesji najwcześniej w poniedziałek (ten za tydzień, nie ten co teraz będzie). Proszę, zBNujcie moją postać do tego czasu, okej?

PS. Moja postać jest w dosyć kłopotliwej sytuacji i nie myśli teraz o dekodowaniu żadnych masek, ona chce stąd uciec... xD
Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.
Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.
Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗
Zarejestruj się Zaloguj się
