Ścieżki Przeklętych - komentarze
-
To będzie ciekawa rozgrywka
Urocza z nas zgraja, a to dopiero pierwsza kolejka postów. Tyle dynamiki 
Macie jakieś specjalne oczekiwania odnośnie obozowiska, którym to Auriel ma się zająć, skoro nie rozpalamy ogniska i chyba nie mamy... namiotów?
Przynajmniej mnie nie było stać na takowy po zakupie szat (15zk!!), które z jakiegoś powodu nie są standardowym wyposażeniem maga. -
To będzie ciekawa rozgrywka
Urocza z nas zgraja, a to dopiero pierwsza kolejka postów. Tyle dynamiki 
Macie jakieś specjalne oczekiwania odnośnie obozowiska, którym to Auriel ma się zająć, skoro nie rozpalamy ogniska i chyba nie mamy... namiotów?
Przynajmniej mnie nie było stać na takowy po zakupie szat (15zk!!), które z jakiegoś powodu nie są standardowym wyposażeniem maga. -
Brzytwa i Kalten uważają że ognisko należy rozpalić. Adolf też, skoro mówi o pieczeniu pająka.
-
Hmmm, no to jest dynamika faktycznie. Do ogniska trzeba nam więc w takim razie drewna. Czyli dalej ktoś musi iść po nie do lasu. Ktoś reflektuje? Wyjątkowo w tej sesji nie kupowałem nic do rozpalania ognia, bo no ten... mag światła i tak dalej. Zazwyczaj kupuje zapałki lub hubkę i krzesiwo. Poratuje ktoś?
-
Hmmm, no to jest dynamika faktycznie. Do ogniska trzeba nam więc w takim razie drewna. Czyli dalej ktoś musi iść po nie do lasu. Ktoś reflektuje? Wyjątkowo w tej sesji nie kupowałem nic do rozpalania ognia, bo no ten... mag światła i tak dalej. Zazwyczaj kupuje zapałki lub hubkę i krzesiwo. Poratuje ktoś?
-
Oki, no to deklaracyjnie też podejdę jeszcze Aurielem by zebrać ze skraju lasu coś na początek. Zaczniemy układać wszystko i będziemy czekać, na więcej drewna, a później, aż pojawi się ktoś z wyposażeniem potrzebnym do rozpalania ognia. W sumie śmieszne, że guślarze w ramach magii prostej (gusła) mają opcje spella do rozpalenia czegoś, a już taki uczeń maga lub wędrowny czarodziej (lub nawet mistrz magii) nie. Wygląda na niedopatrzenie ze strony twórców podręcznika.
-
Oki, no to deklaracyjnie też podejdę jeszcze Aurielem by zebrać ze skraju lasu coś na początek. Zaczniemy układać wszystko i będziemy czekać, na więcej drewna, a później, aż pojawi się ktoś z wyposażeniem potrzebnym do rozpalania ognia. W sumie śmieszne, że guślarze w ramach magii prostej (gusła) mają opcje spella do rozpalenia czegoś, a już taki uczeń maga lub wędrowny czarodziej (lub nawet mistrz magii) nie. Wygląda na niedopatrzenie ze strony twórców podręcznika.
@Piołun Brzytwa będzie Ci towarzyszyć, zgodnie z moją deklaracją fabularną.
-
Oki, no to deklaracyjnie też podejdę jeszcze Aurielem by zebrać ze skraju lasu coś na początek. Zaczniemy układać wszystko i będziemy czekać, na więcej drewna, a później, aż pojawi się ktoś z wyposażeniem potrzebnym do rozpalania ognia. W sumie śmieszne, że guślarze w ramach magii prostej (gusła) mają opcje spella do rozpalenia czegoś, a już taki uczeń maga lub wędrowny czarodziej (lub nawet mistrz magii) nie. Wygląda na niedopatrzenie ze strony twórców podręcznika.
Wygląda na niedopatrzenie ze strony twórców podręcznika
A to nie jest tak że nawet uczniowie Kolegium wiedzą, że każdy nawet najprostszy czar to zaproszenie energii które może skończyć się katastrofą z demonami w tle? (Tj. Przekleństwo Tzeentcha)
W sumie dobre pytanie czy magowie są w pełni świadomi że "eter" to moc Chaosu (coś na pewno wiedzą, skoro elfi vortex co zasysa magię z świata ograniczył występowanie demonów). Guślarze zaś nie mają nawet pojęcia, że istnieje jakiekolwiek połączenie między magią a Chaosem i jak to w ogóle działa
więc używają magii do trywialnych rzeczy. -
Już zripostowałem, bo przecież nie można pozwolić, żeby takie teksty zostały bez odpowiedzi.
Mam wrażenie, że MG ma pod nosem bekę z całej sytuacji i jest ciekaw czy zaczniemy się bić zanim coś napisze, czy nie xD
@Garanil napisał:
Mam wrażenie, że MG ma pod nosem bekę z całej sytuacji i jest ciekaw czy zaczniemy się bić zanim coś napisze, czy nie xDTo jedna hipoteza, ale może też zrozumiał, w co się wpakował i teraz trwożnie przegląda statsy stada stu minotaurów, aby epickim last standem na pagórku jakoś wybrnąć z tej pułapki na MG

-
Wygląda na niedopatrzenie ze strony twórców podręcznika
A to nie jest tak że nawet uczniowie Kolegium wiedzą, że każdy nawet najprostszy czar to zaproszenie energii które może skończyć się katastrofą z demonami w tle? (Tj. Przekleństwo Tzeentcha)
W sumie dobre pytanie czy magowie są w pełni świadomi że "eter" to moc Chaosu (coś na pewno wiedzą, skoro elfi vortex co zasysa magię z świata ograniczył występowanie demonów). Guślarze zaś nie mają nawet pojęcia, że istnieje jakiekolwiek połączenie między magią a Chaosem i jak to w ogóle działa
więc używają magii do trywialnych rzeczy.A to nie jest tak że nawet uczniowie Kolegium wiedzą, że każdy nawet najprostszy czar to zaproszenie energii które może skończyć się katastrofą z demonami w tle? (Tj. Przekleństwo Tzeentcha)
Jak rzucasz jedną kością to nie możesz, więc w sumie nie każdy, nawet najprostszy czar. Przekleństwo daje dubbel w kościach magii, więc zaklęcia od 1 do 10 mocy są bezpieczne.
W sumie dobre pytanie czy magowie są w pełni świadomi że "eter" to moc Chaosu (coś na pewno wiedzą, skoro elfi vortex co zasysa magię z świata ograniczył występowanie demonów). Guślarze zaś nie mają nawet pojęcia, że istnieje jakiekolwiek połączenie między magią a Chaosem i jak to w ogóle działa więc używają magii do trywialnych rzeczy
Ja tam trochę pykam w młotka i się naczytałem poderków, więc widze to tak. Magistrowie Kolegiów są świadomi tego o czym mówisz. Właściwie to jedna z podstaw nauki przekazanej ludziom przez Teclisa. Wiedzą, że Wiatry Magii napływają z Eteru, czyli tej samej niematerialnej rzeczywistości, z której pochodzą demony i siły Chaosu. Cały system Kolegiów powstał właśnie po to, by ludzie nie chwytali surowej, zmieszanej magii, lecz uczyli się bezpieczniej kształtować jeden konkretny Wiatr. Wielki Wir z kolei odprowadza nadmiar magicznej energii z powrotem do Eteru, przez co demonom trudniej utrzymać się w świecie materialnym.
Nie powiedziałbym jednak po prostu, że eter to moc Chaosu, bo brzmi to tak, jakby każde zaklęcie maga było odmianą magii chaosu. Źródło jest wspólne i zawsze niebezpieczne, ale magistrowie rozróżniają uporządkowane wiatry od Dhar, czyli zastygłej lub gwałtownie zmieszanej energii prowadzącej do mutacji, obłędu i demonologicznych katastrof. Hyish nadal pochodzi z Eteru, ale rzucanie zaklęcia tego wiatru nie jest tym samym co świadome posługiwanie się magią Chaosu.
Z guślarzami też nie byłbym całkowicie kategoryczny. Zazwyczaj nie znają kolegialnej teorii o ośmiu wiatrach i eterze, ale mogą wiedzieć, że ich dar jest niebezpieczny, tłumacząc sobie, że przyciąga „złe duchy” albo wymaga odpowiednich rytuałów. Albo tak, albo tłumaczą to sobie poprzez duchy, naturę, przodków, fazy księżyca czy działanie ziół. Używają głównie drobnej magii nie tyle dlatego, że uznają ją za trywialną, ile dlatego, że znają jedynie kilka odziedziczonych sztuczek i nie potrafią świadomie kontrolować większych ilości energii. Gdy próbują przekroczyć swoje możliwości, mogą nieświadomie ściągnąć kilka wiatrów naraz, co kończy się znacznie gorzej niż nieudane zaklęcie. Stąd zdolność Czarnoksięstwo z karną kością, lecz możliwością uczenia się zaklęć z różnych szkół magii.
A skoro już rozważamy naturę magii, to czy porządkowanie Chaosu nie prowadzi w pewnym sensie do powstania czegoś dobrego, albo przynajmniej użytecznego i bezpieczniejszego? Najlepiej obrazuje to Qhaysh, czyli Wysoka Magia elfów. Jednoczesne splecenie ośmiu Wiatrów nie tworzy chaotycznej mieszaniny, lecz harmonijną całość. Elfi mag nie podporządkowuje sobie energii brutalnie, ale zachowuje równowagę między jej poszczególnymi aspektami, nadając jej ład i określony kierunek. Korzystanie przez ludzi z pojedynczego Wiatru można natomiast uznać za uproszczoną, dostosowaną do ich ograniczeń próbę osiągnięcia podobnego rezultatu. Kolegia Magii nie tyle „posługują się Chaosem”, ile próbują odizolować jeden jego aspekt, zrozumieć go i utrzymać pod kontrolą. Zamiast czerpać z nieuporządkowanej mieszaniny, magister skupia się na jednym nurcie i nadaje mu bezpieczniejszą formę. Nie oznacza to oczywiście, że sama magia staje się przez to moralnie dobra. Jest raczej narzędziem, którego natura i skutki zależą od sposobu użycia. Magia Światła stanowi jednak dobry przykład energii pochodzącej z Eteru, która po odpowiednim uporządkowaniu może służyć leczeniu, ochronie oraz uwaga... odpędzaniu demonów. Można więc powiedzieć, że Kolegia nie tyle korzystają z Chaosu, ile próbują wyrwać z niego fragment energii i narzucić mu ład.
-
A to nie jest tak że nawet uczniowie Kolegium wiedzą, że każdy nawet najprostszy czar to zaproszenie energii które może skończyć się katastrofą z demonami w tle? (Tj. Przekleństwo Tzeentcha)
Jak rzucasz jedną kością to nie możesz, więc w sumie nie każdy, nawet najprostszy czar. Przekleństwo daje dubbel w kościach magii, więc zaklęcia od 1 do 10 mocy są bezpieczne.
W sumie dobre pytanie czy magowie są w pełni świadomi że "eter" to moc Chaosu (coś na pewno wiedzą, skoro elfi vortex co zasysa magię z świata ograniczył występowanie demonów). Guślarze zaś nie mają nawet pojęcia, że istnieje jakiekolwiek połączenie między magią a Chaosem i jak to w ogóle działa więc używają magii do trywialnych rzeczy
Ja tam trochę pykam w młotka i się naczytałem poderków, więc widze to tak. Magistrowie Kolegiów są świadomi tego o czym mówisz. Właściwie to jedna z podstaw nauki przekazanej ludziom przez Teclisa. Wiedzą, że Wiatry Magii napływają z Eteru, czyli tej samej niematerialnej rzeczywistości, z której pochodzą demony i siły Chaosu. Cały system Kolegiów powstał właśnie po to, by ludzie nie chwytali surowej, zmieszanej magii, lecz uczyli się bezpieczniej kształtować jeden konkretny Wiatr. Wielki Wir z kolei odprowadza nadmiar magicznej energii z powrotem do Eteru, przez co demonom trudniej utrzymać się w świecie materialnym.
Nie powiedziałbym jednak po prostu, że eter to moc Chaosu, bo brzmi to tak, jakby każde zaklęcie maga było odmianą magii chaosu. Źródło jest wspólne i zawsze niebezpieczne, ale magistrowie rozróżniają uporządkowane wiatry od Dhar, czyli zastygłej lub gwałtownie zmieszanej energii prowadzącej do mutacji, obłędu i demonologicznych katastrof. Hyish nadal pochodzi z Eteru, ale rzucanie zaklęcia tego wiatru nie jest tym samym co świadome posługiwanie się magią Chaosu.
Z guślarzami też nie byłbym całkowicie kategoryczny. Zazwyczaj nie znają kolegialnej teorii o ośmiu wiatrach i eterze, ale mogą wiedzieć, że ich dar jest niebezpieczny, tłumacząc sobie, że przyciąga „złe duchy” albo wymaga odpowiednich rytuałów. Albo tak, albo tłumaczą to sobie poprzez duchy, naturę, przodków, fazy księżyca czy działanie ziół. Używają głównie drobnej magii nie tyle dlatego, że uznają ją za trywialną, ile dlatego, że znają jedynie kilka odziedziczonych sztuczek i nie potrafią świadomie kontrolować większych ilości energii. Gdy próbują przekroczyć swoje możliwości, mogą nieświadomie ściągnąć kilka wiatrów naraz, co kończy się znacznie gorzej niż nieudane zaklęcie. Stąd zdolność Czarnoksięstwo z karną kością, lecz możliwością uczenia się zaklęć z różnych szkół magii.
A skoro już rozważamy naturę magii, to czy porządkowanie Chaosu nie prowadzi w pewnym sensie do powstania czegoś dobrego, albo przynajmniej użytecznego i bezpieczniejszego? Najlepiej obrazuje to Qhaysh, czyli Wysoka Magia elfów. Jednoczesne splecenie ośmiu Wiatrów nie tworzy chaotycznej mieszaniny, lecz harmonijną całość. Elfi mag nie podporządkowuje sobie energii brutalnie, ale zachowuje równowagę między jej poszczególnymi aspektami, nadając jej ład i określony kierunek. Korzystanie przez ludzi z pojedynczego Wiatru można natomiast uznać za uproszczoną, dostosowaną do ich ograniczeń próbę osiągnięcia podobnego rezultatu. Kolegia Magii nie tyle „posługują się Chaosem”, ile próbują odizolować jeden jego aspekt, zrozumieć go i utrzymać pod kontrolą. Zamiast czerpać z nieuporządkowanej mieszaniny, magister skupia się na jednym nurcie i nadaje mu bezpieczniejszą formę. Nie oznacza to oczywiście, że sama magia staje się przez to moralnie dobra. Jest raczej narzędziem, którego natura i skutki zależą od sposobu użycia. Magia Światła stanowi jednak dobry przykład energii pochodzącej z Eteru, która po odpowiednim uporządkowaniu może służyć leczeniu, ochronie oraz uwaga... odpędzaniu demonów. Można więc powiedzieć, że Kolegia nie tyle korzystają z Chaosu, ile próbują wyrwać z niego fragment energii i narzucić mu ład.
Magistrowie Kolegiów są świadomi tego o czym mówisz (...) Nie powiedziałbym jednak po prostu, że eter to moc Chaosu, bo brzmi to tak, jakby każde zaklęcie maga było odmianą magii chaosu.

Taka jest prawda w lore i tak nauczał ich Teclis, magia = sięganie do domeny Chaosu po jego esencję. Jest to potwierdzone zarówno w Królestwie Magii 2ed jak i 3ed poderkach do Chaosu (tam w ogóle jest napisane że póki istnieją magowie nie da się zgładzić Tzeentcha). Natomiast nie jestem pewien czy współcześni magowie są tego świadomi bo Królestwo Magii podaje, że ludzie parli na odrzucenie tej teorii, twierdząc że Eter i Domena Chaosu nie są tożsame i z opisów w poderkach wynika, że raczej każde Kolegium Magii naucza czego innego.
Np. dla wielu magów światła Eter to kolektywny stan świadomości/umysłu wszechświata
co sugeruje, że współcześnie bardziej własne doświadczenia danego Kolegium wpływają na pogląd o całej magii, niż stare elfie nauki o których pewnie mało kto słyszał (bo Hysh to wiatr m.i.n. oświecenia i abstrakcji, co pasuje do ich opisu Eteru).
A skoro już rozważamy naturę magii, to czy porządkowanie Chaosu nie prowadzi w pewnym sensie do powstania czegoś dobrego, albo przynajmniej użytecznego i bezpieczniejszego?
Raczej nie. To trochę jak z energią nuklearną, jak umiesz kontrolować to fajnie, ale jak nie umiesz to tragedia. W świecie WH jest nieustanna tragedia, a sama energia nuklearna ma świadomość i chce Twojej krzywdy
Łącznie z tym, że dwa rozwalone reaktory na biegunach wiecznie rozsyłają zło i zagrażają ludzkości. Bez chęci kontrolowania tej energii (zbudowania Bram) nigdy byśmy nie mieli jakiejkolwiek inwazji Chaosu 
Elfy dla odmiany umieją tą energię okiełznać, ale to nie zmienia jej natury i skutków jakie obecnie mamy (a Bramy budowali lepsi od nich). -
Słuchajcie, ja serio za wami nie nadążam xD Więc jeśli coś chcecie mi powiedzieć, to albo na priv, albo oznaczajcie mnie.
-
Magistrowie Kolegiów są świadomi tego o czym mówisz (...) Nie powiedziałbym jednak po prostu, że eter to moc Chaosu, bo brzmi to tak, jakby każde zaklęcie maga było odmianą magii chaosu.

Taka jest prawda w lore i tak nauczał ich Teclis, magia = sięganie do domeny Chaosu po jego esencję. Jest to potwierdzone zarówno w Królestwie Magii 2ed jak i 3ed poderkach do Chaosu (tam w ogóle jest napisane że póki istnieją magowie nie da się zgładzić Tzeentcha). Natomiast nie jestem pewien czy współcześni magowie są tego świadomi bo Królestwo Magii podaje, że ludzie parli na odrzucenie tej teorii, twierdząc że Eter i Domena Chaosu nie są tożsame i z opisów w poderkach wynika, że raczej każde Kolegium Magii naucza czego innego.
Np. dla wielu magów światła Eter to kolektywny stan świadomości/umysłu wszechświata
co sugeruje, że współcześnie bardziej własne doświadczenia danego Kolegium wpływają na pogląd o całej magii, niż stare elfie nauki o których pewnie mało kto słyszał (bo Hysh to wiatr m.i.n. oświecenia i abstrakcji, co pasuje do ich opisu Eteru).
A skoro już rozważamy naturę magii, to czy porządkowanie Chaosu nie prowadzi w pewnym sensie do powstania czegoś dobrego, albo przynajmniej użytecznego i bezpieczniejszego?
Raczej nie. To trochę jak z energią nuklearną, jak umiesz kontrolować to fajnie, ale jak nie umiesz to tragedia. W świecie WH jest nieustanna tragedia, a sama energia nuklearna ma świadomość i chce Twojej krzywdy
Łącznie z tym, że dwa rozwalone reaktory na biegunach wiecznie rozsyłają zło i zagrażają ludzkości. Bez chęci kontrolowania tej energii (zbudowania Bram) nigdy byśmy nie mieli jakiejkolwiek inwazji Chaosu 
Elfy dla odmiany umieją tą energię okiełznać, ale to nie zmienia jej natury i skutków jakie obecnie mamy (a Bramy budowali lepsi od nich).Taka jest prawda w lore i tak nauczał ich Teclis, magia = sięganie do domeny Chaosu po jego esencję. Jest to potwierdzone zarówno w Królestwie Magii 2ed jak i 3ed poderkach do Chaosu (tam w ogóle jest napisane że póki istnieją magowie nie da się zgładzić Tzeentcha). Natomiast nie jestem pewien czy współcześni magowie są tego świadomi bo Królestwo Magii podaje, że ludzie parli na odrzucenie tej teorii, twierdząc że Eter i Domena Chaosu nie są tożsame i z opisów w poderkach wynika, że raczej każde Kolegium Magii naucza czego innego.
Tu akurat przyznaję Ci rację po cześci. Zbyt kategorycznie napisałem, że wszyscy współcześni magistrowie są w pełni świadomi tożsamości Eteru i Domeny Chaosu. Precyzyjniej byłoby powiedzieć, że znają elficką teorię przekazaną przez Teclisa, według której magia napływa z Eteru, utożsamianego przez elfów z Królestwem Chaosu, ale niekoniecznie wszyscy przyjmują tę teorię bez zastrzeżeń. Poderek Magii rzeczywiście pokazuje, że poszczególne Kolegia tworzą własne modele rozumienia Eteru, a sami magistrowie otwarcie przyznają, że jego natura pozostaje przedmiotem sporów. Jednak by tworzyć modele, muszą mieć punkt wyjściowy, więc raczej znają wiedzę przekazaną przez Teclisa. Anyway point to you.
Raczej nie. To trochę jak z energią nuklearną, jak umiesz kontrolować to fajnie, ale jak nie umiesz to tragedia. W świecie WH jest nieustanna tragedia, a sama energia nuklearna ma świadomość i chce Twojej krzywdy Łącznie z tym, że dwa rozwalone reaktory na biegunach wiecznie rozsyłają zło i zagrażają ludzkości. Bez chęci kontrolowania tej energii (zbudowania Bram) nigdy byśmy nie mieli jakiejkolwiek inwazji Chaosu
Elfy dla odmiany umieją tą energię okiełznać, ale to nie zmienia jej natury i skutków jakie obecnie mamy (a Bramy budowali lepsi od nich).Analogia z energią nuklearną w gruncie rzeczy potwierdza mój argument. Nie twierdzę, że kontrola zmienia pochodzenie energii albo czyni ją całkowicie nieszkodliwą. Twierdzę, że jej uporządkowanie może zmienić sposób działania i pozwolić uzyskać skutki dobre lub pożyteczne. Elektrownia atomowa nie sprawia, że promieniowanie przestaje istnieć, ale zmienia katastrofalny potencjał w źródło energii. Ujarzmienie choasu wprowadza więc ład, a analogią tego ujarzmienia jest magia. Elfy robią to imo lepiej, a ludzie to nooby, którym to nie wychodzi do końca. Niemniej sens i idea ich zachowania to dalej wprowadzenie ładu w chaos.
Wytłumacze to na przykładzie z bramami, o których wspomniałeś. Patrz bramy na początku służyły przede wszystkim jako portale umożliwiające podróżowanie, a katastrofę wywołało ich załamanie i niekontrolowany napływ surowej energii. Zresztą dokładna przyczyna tego załamania zależy od źródła i nie jest pewna. Mówi się o awarii, ataku istot Chaosu albo ogólnym załamaniu konstrukcji. Wielki Wir jest natomiast właśnie przykładem skutecznego uporządkowania i kontrolowania tej energii. Odprowadza jej nadmiar z powrotem do eteru, pozbawiając demony mocy potrzebnej do utrzymywania się w świecie materialnym. Historia Bram nie pokazuje więc, że kontrolowanie magii jest bezcelowe, tylko że niekontrolowana magia jest katastrofalna, a jej okiełznanie konieczne. Trudno polemizować z faktem, że problemu w ogóle by nie było, gdyby Bramy nigdy nie powstały. Nie potrafię jednak obwiniać ich budowniczych, skoro jedną z możliwych przyczyn katastrofy był zewnętrzny atak. W moim rozumieniu konstruktor jest moralnie lepszy od destruktora, a odpowiedzialność za zniszczenie i katastrofę powinna spoczywać przede wszystkim na tym drugim. Nie ma jednak sensu płakać nad rozlanym mlekiem. Ważniejsze jest rozpatrywanie problemu takim, jakim zastają go bohaterowie żyjący w tym świecie, i ocenianie ich działań w kontekście istniejącego już zagrożenia.
Czarodziej Kolegium jawi mi się więc jako przedstawiciel, nazwijmy to, Sił Ładu. Sięga po moc chaosu napływającą z eteru pod postacią jednego z Wiatrów Magii, lecz zamiast się jej poddać, krępuje ją wiedzą, dyscypliną i siłą własnej woli. W tym sensie walczy z Chaosem nie pomimo posługiwania się magią, lecz właśnie poprzez jej ujarzmianie i nadawanie jej określonego celu. Wprowadza Ład w chaotyczne źródło. Przypomina pod tym względem naukowca lub inżyniera, który uczy się kontrolować niebezpieczne procesy zachodzące w reaktorze atomowym, aby wykorzystać tkwiącą w nich energię w sposób pożyteczny.
Słuchajcie, ja serio za wami nie nadążam xD Więc jeśli coś chcecie mi powiedzieć, to albo na priv, albo oznaczajcie mnie.
Nie ma sprawy, będziemy oznaczać. Po prostu wywiązała nam się dygresja i przybrała postać filozoficznej dysputy. Pewnie należało by ją kontynować w innym wątku, bo trochę zaśmieca naszą przygodę. Niestety kwestie podnoszonę przez @wired niemal zawsze sprawiają we mnie silne uczucie ich skomentowania. Chyba dlatego, że często się nie do końca zgadzam z wizją tego jak silnie kreuje mu się obraz danych rzeczy w młotku. Muszę się jednak przywołać do porządku i porzucić temat

-
Deklaracje 1. kolejki
@gordian , nie musisz tłumaczyć się z konsternacji, bo wszyscy gracze weszli w wątek przygody z dzikim entuzjazmem, nikt by za nami na bieżąco nie nadążył. Pomyślałem o zrobieniu podsumowania bieżących deklaracji, żeby Ci ułatwić rozliczenie pewnych spraw, ale jeśli wolałbyś monitorować sobie to samodzielnie, daj znać.
Wulf i Rolf deklarują zwiad wzdłuż krawędzi lasu (bez zapuszczania się w jego głąb) w poszukiwaniu tropów zwierząt bądź niebezpiecznych istot, w poszukiwaniu źródła wody i opału oraz jadalnych roślin (wykonaliśmy rzuty na skille Tropienie i Sztuka przetrwania, prosimy o ich interpretację (Wulf wynik 10 na Tropienie 37 oraz wynik 26 na Sztukę przetrwania 47; Rolf wynik 36 na tropienie 31 oraz wynik 87 na sztukę przetrwania 32; nie znamy ewentualnych stopni trudności, więc czekamy na info, co ewentualnie zdaliśmy).
W międzyczasie Matthias i Adolf weszli do lasu, aby spróbować coś upolować, zidentyfikować ewentualne zagrożenia i nazbierać opału. O ile się nie mylę, na razie nie zostały jeszcze wykonane żadne rzuty w tej domenie.
Auriel i Viktor przygotowują wśród pagórków miejsce na popas i pewnie chętnie dowiedzą się, czy zdołają to dokończyć bez komplikacji czy też może coś spróbuje ich dyskretnie zeżreć w wysokiej trawie, kiedy reszta drużyny straci ich z oczu.
I w dalszej perspektywie, kiedy zapadnie zmrok, a ognisko zapłonie (z wielkim pająkiem na rożnie, mam nadzieję), Viktor i Adolf zamierzają ucieszyć nas widowiskową bijatyką.
Mam nadzieję, że niczego nie pominąłem; czekam z ogromną niecierpliwością na pakiet informacji.
-
@ketharian bardzo dziękuję 🥰
@piołun byłbym wdzięczny, bo na razie to wszystko wygląda jak naparzanki fanatyków uniwersum, które dotyczą rzeczy nie mających większego znaczenia dla samej fabuły. Nie będę kłamał, trochę mnie to zniechęca do dalszego prowadzenia. Kiedyś miałem taką sytuację, gdzie grałem (przy stole) w one ringa, gdzie sesja wyglądała mniej więcej tak, że gracze na każde słowo mg reagowali w stylu "o, a to nie jest kuzyn w czwartym pokoleniu w dziesiątej linii tego, co w bitwie o Helmowy Jar walczył w dwunastym szeregu?" (wyolbrzymiam, ale wiadomo o co chodzi). Nie zachęca to szczególnie do grania w takim gronie, jeśli przyszło się na sesję głównie po to, żeby się dobrze bawić... Zresztą podejrzewam, że nowi gracze mogą się tu czuć podobnie. -
@gordian , zarówno ja jak i kolega @wired nie mieliśmy intencji zniechęcania Cię do dalszej gry po pierwszej kolejce z powodu nadmiaru lorowego spamu, toteż obiecuję w swoim imieniu oraz jego, że będziemy się ograniczali do absolutnego minimum, świadomi niepotrzebnego zamieszania jakie niechcący wprowadziliśmy. Prawda, @wired ?
-
@gordian wezmę sobie radę do serca i w sumie doskonale rozumiem. Zazwyczaj nie daje się łatwo wciągać w podobne dyskusje, ale akurat temat mnie interesował. Pozostawie ten wątek do czystych deklaracji, ewentualnej narady akcji z graczami i oczywiście będę tagował ciebie jeśli będę miał coś do zakomunikowania. Jeszcze raz przepraszam za spamik.
-
Przegięliśmy, a chcieliśmy dobrze

Dobra, to teraz czekamy napost mg
-
@gordian w pełnie popieram przedmówców, by Ci nie przeszkadzać przeniesiemy się z lorowym gadaniem gdzie indziej (@ketharian już nawet temat założył). Generalnie bez obaw, nasze rozmowy nie mają nic wspólnego z Twoim prowadzeniem i na pewno nie wejdą Ci w drogę
Łatki "fanatków uniwersum" i nazywanie fajnej kulturalnej dyskusji naparzankami, są moim zdaniem niepotrzebne. Po prostu jesteśmy fanami WH i rpg ogólnie i jak to ludzie czymś głęboko się interesujący lubimy na te tematy rozmawiać 
Normanie by to szło pewnie na discordzie w temacie offtop czy innym obok sesji i byś nawet nie zauważył
-
@gordian w pełnie popieram przedmówców, by Ci nie przeszkadzać przeniesiemy się z lorowym gadaniem gdzie indziej (@ketharian już nawet temat założył). Generalnie bez obaw, nasze rozmowy nie mają nic wspólnego z Twoim prowadzeniem i na pewno nie wejdą Ci w drogę
Łatki "fanatków uniwersum" i nazywanie fajnej kulturalnej dyskusji naparzankami, są moim zdaniem niepotrzebne. Po prostu jesteśmy fanami WH i rpg ogólnie i jak to ludzie czymś głęboko się interesujący lubimy na te tematy rozmawiać 
Normanie by to szło pewnie na discordzie w temacie offtop czy innym obok sesji i byś nawet nie zauważył
@Wired Rozumiem, przepraszam jeśli was uraziłem, po prostu nie jestem przyzwyczajony do takich sytuacji
Ogarnąłem już większość waszych postów, powinienem w najbliższym czasie napisać swój.
Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.
Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.
Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗
Zarejestruj się Zaloguj się