Przejdź do treści

Panel sesji wdrożony.Proszę zapoznać się z tym tematem.

  • [Wampir] Martwe Wody: Sezon 2

    Rozgrywka owod wampir masakarada
    3
    1 Głosy
    3 Posty
    67 Wyświetlenia
    AbishaiA
    Koszmary… znajome uczucie zamknięciu w trumnie. Pogrzebania żywcem. Koszmary nawiedziły ją tego dnia z wyjątkową intensywnością. Dlatego chwilę po pobudce była zdezorientowana. I nie wiedziała gdzie się znajduje. Pokój bowiem był obcy… zaniedbana klitka przypominające nowojorskie nory dla narkomanów. Odrapane ściany, pokryte kilimami wyszywanymi w hipisowskie i buddyjskie znaki. Stare łóżko, skrzypiące i niewygodne. Koce na łóżku. Goły tyłek. Chrapanie. Okno zabite deskami i uszczelnione by nie wpuszczać światła. Zapach tanich kadzideł maskujący nutki marihuany, tytoniu i uryny. Jeż śpiący w najciemniejszym kącie. Stary brudny dywan na podłodze… Goły… tyłek. Klepnęła odruchowo. Poruszył się… bo należał do żywej osoby. Wczorajszego posiłku, chyba… No tak. Ann została w melinie Garry’ego na noc. Dlaczego? Wspomnienia z wczorajszej nocy powoli wracały. Wczoraj starła się z Sabatem. Cóż, bardziej to Larry i szeryf się starli, a ona głównie kibicowała i złomowała auto. Fajna zabawa. Ann przeciągnęła się przypominając, że wczoraj Larry przyniósł tu Kainitę. Co prawda Garry oceniał, że “Nowy” dojdzie do siebie w dwie noce to przecież mógł się mylić. Może już czuł się lepie… Komórka się odezwała. SMS. Hej. Musimy pogadać. Odezwij się jak najszybciej. Raze.
  • красота требует жертв

    Rozgrywka owod wampir mroczne wieki the night walkers 18+
    40
    1
    1 Głosy
    40 Posty
    328 Wyświetlenia
    ZellZ
    Niespodziewanie powietrze przecięło pytanie, jakiego Michaił by się pewnie nie spodziewał, a wychodzące od dziewuchy, jaka szła w zaparte mając przed sobą malujące się zagrożenie bólu i cierpienia. - Czemu ta Nadiejka jest tak bardzo nieboga dla ciebie?
  • Stille Nacht

    Rozgrywka owod wampir mroczne wieki the night walkers
    34
    1
    0 Głosy
    34 Posty
    283 Wyświetlenia
    ZellZ
    Deotheri skinął powoli głową i odwrócił się w stronę wciąż zamrożonej strachem Svajone, która nie próbowała nawet wykonać najmniejszego ruchu z miejsca, w jakim została pozostawiona. - Podążasz za nami, trzymaj się blisko Zygfryda. Jemu życie zawdzięczasz. Następnie uniósł głos i władczo wydał rozkaz odejścia z powrotem do obozu. Zygfryd zobaczył jak poganka zbliżyła się do niego mimo strachu malującego się na twarzy. Szeptała pod nosem jakąś modlitwę, pewnie do któregoś ze swoich bożków, a gdy znalazła się po boku młodego Rohrbacha usłyszał on wypowiedziane szeptem przeprosiny skierowane w jego stronę...
  • [WOD/MAG] Magowie na Dzikim Zachodzie

    Komentarze owod mag wstąpienie
    10
    0 Głosy
    10 Posty
    105 Wyświetlenia
    AbishaiA
    Od jutra do końca świąt wielkanocnych jestem niedostępny, więc na ten czas sesja jest zawieszona. No i... wesołych świąt życzę
  • [WOD/MAG] Magowie na Dzikim Zachodzie

    Rozgrywka owod mag wstąpienie
    10
    0 Głosy
    10 Posty
    149 Wyświetlenia
    AbishaiA
    Pociąg przyspieszył, maszynista widząc pędzących jeźdźców nakazał dołożyć węgla do kotła. i choć się starali, to żywe konie nie mogły wygrać z mocą koni mechanicznych. Zrezygnowali z dalszego pościgu po około dwudziestu minutach porzucając kamratów leżących pokotem w pociągu. I odjechali w dal. Napad zakończył porażką, a związani bandyci spędzili dalszą podróż skrępowani w wagonie towarowym. Nie trwała ona długo, wszak do następnego miasta było już blisko. A potem… [image: przeryw.png] Forth Worth w Teksasie. W końcu, po tak długiej podróży, dotarli na miejsce. Stacja kolejowa w tym mieście wyglądała całkiem imponująco jak na peryferie cywilizacyjne. Stacja była dość spora i panował na niej spory ruch. Powód tego faktu, “bohaterowie” pociągu poznali już nieco wcześniej. W pociągu potajemnie przewożono żołd dla pułku kawaleryjskiego stacjonującego w mieście. Widocznie ktoś jednak wypaplał ten sekret niewłaściwej osobie, skoro nastąpiła próba napadu na pociąg. Te jednak kwestie nie były szczególnie ważne dla samych magów. Bądź co bądź nie interesy Śpiących były dla oświeconych trywialne. Niemniej zyskali na sławie. Konduktor wspomniał, że przekaże miejscowego zawiadowcy stacji informacje o ich czynach. Czy ten zastrzyk popularności pomoże czy przeszkodzi w misji? Czas pokaże. Na razie pociąg zatrzymał się na stacji, z wagonów pasażerowie wylewali się niczym fala. Bądź co bądź była to stacja końcowa tej podróży. W tym chaosie jednak przyszło czwórce magów zmagać się z pytaniem… co dalej? Byli wszak w całkowicie obcym im mieście. To pytanie szybko znalazło odpowiedź. Impuls przeszedł przez ich głowy. Mentalny rezonans o dość prostej treści. “Posłańców Loży szukam.” Ich spojrzenia odruchowi skierowały się ku “latarni” emitującej ten sygnał. Był to niespecjalnie wyróżniający się spośród miejscowych mężczyzna o bujnej kasztanowej brodzie i przenikliwych niebieskich oczach. [image: Horace-Grimes.jpg] Dość spory kapelusz na jego głowie osłaniał go przed palącym popołudniowym słońcem. I trzymał się z dala od tłumu zmieszanych ze sobą pasażerów pociągu z witającymi ich osobami. Mag niewątpliwie się rozglądał w ich poszukiwaniu, ale nie wiedząc jak wyglądają, posłużył się tą prostą acz subtelną sztuczką by zwrócić ich uwagę na siebie. Elias przyglądając się nieznajomemu szybko zauważył parę ważnych detali. Mag był nieuzbrojony. Nie nosił pasa z koltem co oznaczało że nie był ani kowbojem, ani człowiekiem prerii. A choć ubrany był jak urzędnik, to dłonie wyraźnie miał nawykłe do ciężkiej pracy.
  • [komentarze] The Night Walkers

    Komentarze owod wampir mroczne wieki the night walkers
    11
    3 Głosy
    11 Posty
    134 Wyświetlenia
    GreKG
    Looz. Poczekam. Jakby Cię to miało pocieszyć to ja też na dopalaczach ciągnę :
  • [materiały] Deathwalkers

    Materiały owod wampir mroczne wieki materiały the night walkers
    1
    1
    0 Głosy
    1 Posty
    39 Wyświetlenia
    ZellZ
    Wybrani NPC z solówek graczy Josse [image: ecec371a9d89bd769fdd0b667778df0b--reign-bash-torrance-coombs.jpg] Nieprawy syn Guiscarda de Autun. Książę Burgundii poznał go, gdy podczas uczty w Dijon, gdy przekazywał Simonowi wieść o powodach nieprzybycia swego lorda-ojca postanowił ubliżyć młodemu władcy w otoczeniu gości. Dzięki temu wybrykowi zyskał sobie niechęć księcia, co spowodowało, że ten zemścił się na nim żądając zadośćuczynienia od jego ojca, czym było wysłanie niewyszkolonego Josse na krucjatę. Simon de Bourgogne pośrednio przyczynił się do śmierci Josse niepomny na jego błagania zmiany decyzji. Prawdą było, że bękartowi poskąpiono militarnego treningu, więc naprawdę został wysłany na rzeź, jakiej doświadczyłby z rąk niewiernych. Nikt w domu nie chciał mu pomóc, jako że był traktowany jak wywyższony sługa przez swoje nikczemne urodzenie, jako owoc grzechu. Kobieta, która go powiła była niechętna się nim kłopotać, więc pozostawiła go pod bramą rezydencji de Autun, jedynie ustnie przekazując miano dziecka i wskazując ojca. Jedynym pocieszeniem było, że Josse zginął walcząc w imię Boga i dotrwał do ostatnich walk Krucjaty nim okrutne ostrze innowiercy zakończyło jego trwanie na tym padole. Odo de Bourgogne Bliźniaczy brat Simona de Burgogne, mający to nieszczęście bycia drugim w kolejności urodzenia. Jak dwie wody jednoraki z bratem wyglądem. Bardzo wierny księciu, jako swojemu seniorowi, ale także najbliższemu krewnemu. Mimo bólu straty pozycji społecznej pokonał siłę zgorzknienia i przyjął swój los z godnością. Dzięki braterskiej więzi utworzonej przez lata przez bliźniaków obeszło się bez dramatu emocjonalnego... a przynajmniej bez publicznego jako okazywania. Wiadome jest, że wewnętrznie sprawia ta niesprawiedliwość ból młodszemu bliźniakowi, ale póki Simon umiejętnie balansuje relacje z Odo oraz zapewnia mu nagrody za lojalność, tak długo nie ma co się martwić. Hardestadt von Bavaria [image: kasia-slupecka-2.jpg] Znany wszem i wobec rycerz piastujący wysokie stanowisko wśród wiernych z Zakonu Templariuszy. Jego odwaga i wyczyny na Świętych Krucjatach przeszły już granicę legendarnych czynów. Cieszy się posłuchem każdego żołnierza, a i mówią że i najbardziej zatwardziałego przekona do siebie boską łaską, jaka od niego promieniuje. Większość powie, że to muszą być bzdury, ale niektórzy im potwierdzą. Prawda taka, że mało kto widział Hardestadta twarzą w twarz. Jak i otoczony sławą, tak i tajemniczy, choć ponoć spotkał się z ojcem Simona. Alessia [image: 5b8d1dcd43171fae04d6eba050bc3d74.jpg] Kiedy Vincenzo pierwszy raz spotkał Alessię nie oczekiwał po niej wiele. Była wszak jedynie młodziutką dziewczyną, która zarabiała na jedzenie sprzedając swoje ciało po zaułkach miasta. Śliczną, to był fakt, ale jej wygłodzone ciało dawało dużo do życzenia, nawet jeżeli zapomniało się o miernej jakości odzienia. Vincenzo nie poszukiwał nocnej kochanicy ku nasyceniu swojej chuci, choć wiązało się to ze spełnianiem męskich potrzeb innej osoby. Dziewczyna pokroju Alessii była mu potrzebna do nadstawienia ucha jako niewiasta niskiego stanu. Takie kobiety słyszały więcej, niż można było się spodziewać. Ku swojemu zadowoleniu Alessia wykonała powierzone jej zadanie i przyniosła Albertinazzi informacje, jakich ten oczekiwał. Nie spodziewał się, iż dziwka gotowa będzie pracować dla niego tak dalej, jeżeli ten tylko zechce. Nie chciała pozostać na zimnej ulicy, głodna i brudna, gdy bogaty pan potrzebował jej usług. Jej argumenty były na tyle przekonujące, że Vincenzo nie mógł zaprzeczyć nim. Piękna Alessia rozkwitła w domostwie Vincenzo będąc mu służką, szpiegiem i kochanką... kochanie pozostawiając poza cielesnym aspektem. Dziewczyna cieszy się z łaski swojego dobrodzieja, służy mu wiernie. Fabrizzo Albertinazzi [image: 1aa57e0c9973767afb1be05188248184--season--demons.jpg] Ten młody Albertinazzi w niczym z charakteru czy sposobu bycia nie przypomina swego brata. Już od młodzieńczych lat powodował bardziej ból głowy ojcu niżli pożytku, w przeciwieństwie do dziedzica. Zdawał się na każdym kroku z zapałem podważać prawa i unikać obowiązków. Ezio nie jeden raz musiał chwycić się zawartości sakwy, aby móc odciągnąć kłopoty od syna bez wzbudzania skandalu. Ba, nawet bywało, że dla świętego spokoju sam Vincenzo musiał zareagować w odpowiednim momencie. Ni ojciec, ni matka nie mogli wbić do tego niesfornego łba trochę dyscypliny. Brat odkrył, iż Fabrizio w momentach gorącej atmosfery w domu (którą sam spowodował) zaszywał się w jednej ze swoich kryjówek. Ku swemu przerażeniu wszystkie one obfitowały w element, z którym żaden z Albertinazzich mieć związku nie powinien lub oficjalnie nie powinien. Do dnia dzisiejszego Vincenzo podejrzewa, że najmłodsza latorośl Ezio wciąż stosuje taktykę ucieczki. Mimo swego pozornie beztroskiego zachowania nie jest on pierwszą osobą chętną do nawiązywania kontaktów. Oczywiście, chętnie romansuje czy jest wylewny przy winie, ale jeszcze chętniej zaszywa się w samotności, nie dopuszczając do siebie nikogo. Zaskoczeniem więc była bezbolesna zgoda na ożemek i ustatkowanie się, choć Vincenzo wątpi, aby wszystko w tym małżeństwie było takie piękne... Co by jednak nie mówić o Fabrizzo - posiada on zadziwiające zdolności matematyczne i właśnie nim oddaje się większość czasu. Svajone [image: f1812ade5354ddb51413bd52ced53bf1--medieval-witch-medieval-costume.jpg] Poganka, jaką pochwycono, gdy szpiegowała wokół obozu Kawalerów Mieczowych między Litwą a Kurlandią. Butna w stosunku do rycerzy, sama posiada jakąś informacje dotyczące koszmarów, które zamieszkują graniczny las. Ponoć byli rycerze, którzy zabili jej dzieci. Jest zatwardziała w swojej wierze i uderzyła w wiarę Zygfryda, gdy postanowiła zrywać zasłony z jej dobrych czynów. Ma pewne informacje o "mogiłach kroczących nocami". Reimund von Leiningen Młody i nieopierzony członek oddziału Zygfryda. Najbardziej pozytywny, czy niektórzy by powiedzieli, że naiwny z rycerzy. Beztrosko wierzył w poddanie się pogan, gdy ci zobaczą bożą łaskę. Deotheri von der Recke [image: 272ad07bcaf649ffb7a303ce052bd6fd--james-purefoy-knights-templar.jpg] Doświadczony rycerz, Svajone stwierdziła, że Deotheri jest jednym z tych określanych "mogiłami, które kroczą nocami". Zygfryd w to nie wierzy, a przynajmniej wierzyć nie chce. Zyskał już sławę swoimi czynami i pobożnymi działaniem. Dba o swoich, jest lojalnym i obowiązkowym dowódcą. Cechuje go ponury humor i depresyjne spojrzenie na świat, w czym jest przeciwieństwem Reimunda. Ponoć rozmawiał ze Svajone i wyjawił swoją naturę.
  • Semproscurita

    Rozgrywka owod wampir mroczne wieki the night walkers
    30
    1
    0 Głosy
    30 Posty
    124 Wyświetlenia
    ZellZ
    [image: QCaXUoF.png] ANNO DOMINI MCCVIII, piwnice pod Kościołem, Venetia Pierwszym uczuciem jakie uderzyło Vincenzo po otwarciu ukrytych dźwiczek w podłodze był zapach kojarzony z podziemnymi korytarzami piwnicznymi. Zatęchłe drewno i nigdy nie przewietrzane przestrzenie charakteryzował dokładnie taki zapach. [image: zej%C5%9Bcie-do-ciemnego-schronu.jpg?s=612x612&w=0&k=20&c=mUwkC1c1VpD8trz0GM9J0yovNoZrqq6i_c_6vTfdVWI=] Pierwsze kroki w dół nie nastawiały pozytywnie. Skrzypienie desek schodów pod nogami wydawało jakiś wręcz potępieńczy pogłos i zdawało się towarzyszyć każdemu ruchowi Albertinazzi. Nie było jednak innego sposobu... Światło świec z Kościoła znikło dość szybko im głębiej Vincenzo się zapuszczał po schodach by w końcu tylko wspomagała jego wzrok trzymana świeczka, aż schody się skończyły i wszedł na uklepany piasek na kamiennej podłodze. Szuranie własnych butów roznosiło się w tej cichej przestrzeni odbijając od ścian echem. Mężczyzna zobaczył po lewej stronie od zejścia kościelnego zamknięte kamienne drzwi z wbitymi w siebie metalowymi okuciami. Na podłodze wyraźnie widoczne były poruszenia piasku wokół drzwi, jakie sugerowały iż zostały one z wysiłkiem przesunięte niedawno do środka zaburzając zakrywający posadzkę piasek i tworząc pióropusz po przesunięciu ich. [image: hJtbwjw.png]
  • Le Roi est mort

    Rozgrywka owod wampir mroczne wieki the night walkers
    20
    1
    0 Głosy
    20 Posty
    73 Wyświetlenia
    ZellZ
    [image: QCaXUoF.png] ANNO DOMINI MCIXII, Dijon Wieczór był zwieńczony jeszcze lepiej niż książę mógł oczekiwać. Adelaine była mu znana od młodszych lat, gdy jeszcze razem mieszkali pośród murów zamku ojca Simona. Jej własny ojciec był wasalem na służbie rodziny książęcej, więc trzymali się w bliskiej odległości. Niemniej nie tak bliskiej, jak nastoletni wtedy dziedzic by marzył. Czuł dziką, wręcz pierwotną satysfakcję, jak przed oczyma miał nagie piersi młodej kobiety drżące w rytm unoszenia się i opadania bladoskótego ciała pozbawionego grama wstydliwości. A dumę potęgowały jęki zarumienionej kochanaki niosące się dźwiękiem tego samego głosu jakim odrzucała jego zaloty i zaprzeczała szansom, gdy był wciąż jeszcze tylko synem księcia. [image: 45eb2b11c50169ab37cb5c48ff1cfa0a.jpg] Simon z rozpierającą jego pierś pysznością patrzył na Adelaine zbiera z podłogi przy łóżku części swojego odzienia. Otrzymał wszystko o czym jako nastolatek tylko marzył, a co nie było popierane w tym momencie przez jego pana ojca... ale teraz to on był władcą! To on mógł rozsądzać nad życiem i śmiercią podwładnych, to on mógł oceniać co mu wolno a co nie! Wcześniej obawiałby się tych myśli, ale teraz... Poczynał się do nich przyzwyczajać. Jak i do królewskiego poczucia posiadania władzy nad innym. Niby łaskawy pan oglądał jak kobieta wyciąga spod łóżka część bielizny i wciąż z nagim biustem unosi się z klęczek ku zadowoleniu młodego księcia odczuwającego grzeszne zaspokojenie swojej zranionej dumy sprzed lat. Zastanawiał się czy nie uczynić z Adelaine swojej oficjalnej kochanki. Pewnie by mogło to zniszczyć jej plany na zamążpójście, ale bycie kochanką księcia powinno to zadośćuczynić... szczególnie że przecież ubogą jej nie pozostawi. Bez ostrzeżenia silnie zostały otwarte drzwi, w jakich stanął nikt inny jak bliźniak księcia. W pierwszym spojrzeniu natrafił na półnagą kobietę, jaka w przestrachu narzuciła na ramiona suknię, aby skryć pod jej materiałem jak najwięcej niewieściego wstydu. - Wybacz mi, książę, ale mam wiele do omówienia z tobą. - odezwał się kierując wzrok na leżącego na łóżku brata, od jakiego za młodu słyszał wielokrotnie narzekania o niechęci Adelaine - Przeszkadzam widzę? [image: hJtbwjw.png]