Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
Patronite
  1. Start
  2. Sesje fantasy
  3. Archiwum
  4. Daggerheart: Serce Wieczności
Serce Wieczności
slann22S
slann22 jako
Mistrz Gry
Mistrz Gry
Pan ElfP
Pan Elf jako
Jej Jaśnie Migotliwa Wysokość Aurelianna
KetharianK
Ketharian jako
Rechotek Mlaskacz
KaworuK
Kaworu jako
Eris Moonbeam
MiRaazM
MiRaaz jako
Khari Nix
MarrrtM
Marrrt jako
Baron Hircus van Trykk

Daggerheart: Serce Wieczności

Zaplanowany Przypięty Zablokowany Przeniesiony Archiwum
66 Posty 6 Uczestników 1.5k Wyświetlenia 1 Obserwuje
  • Najpierw najstarsze
  • Najpierw najnowsze
  • Najwięcej głosów
Odpowiedz
  • Odpowiedz, zakładając nowy temat
Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
  • Pan ElfP Niedostępny
    Pan ElfP Niedostępny
    Pan Elf jako Jej Jaśnie Migotliwa Wysokość Aurelianna
    napisał ostatnio edytowany przez
    #61

    Szlachetnie urodzona wróżka przyjęła podarek z należytą wdzięcznością. Przynajmniej na zewnątrz.
    W rzeczywistości korale były nie tylko stanowczo zbyt duże, ale również zatrważająco pospolite. Aurelianna widywała bardziej wyrafinowaną biżuterię splataną przez ślepe gąsienice pośród ostowych zarośli. Mimo to etykieta pozostawała etykietą.

    - Piękny podarek. Iście królewski - oznajmiła z pełnym przekonaniem godnym wytrawnej dyplomatki, unosząc ogromne korale obiema dłońmi. Na jej twarzy pojawił się uprzejmy uśmiech, który jedynie wyjątkowo spostrzegawcza osoba mogłaby uznać za odrobinę wymuszony.

    Zamyśliła się na moment.

    - Pozostawię go pod opieką mojej nadwornej obrończyni. Byłoby prawdziwą tragedią, gdyby tak cenny dar zagubił się podczas naszej bohaterskiej wyprawy.

    Po czym bez chwili zwłoki podfrunęła do nieprzytomnej Khari i z godną podziwu sprawnością wepchnęła korale za pazuchę olbrzymki.
    Sprawa prezentu została tym samym rozwiązana w sposób całkowicie satysfakcjonujący.

    🧚🧚🧚

    Wkrótce potem, wraz ze swymi nowo pozyskanymi dworzanami, Aurelianna przybyła do Srebrnego Dysku.
    Na widok gospodarza o wielkich srebrnych uszach jej oczy rozbłysły zainteresowaniem. Przysiadła na ramieniu barona i przechyliła głowę, przyglądając się osobliwej istocie z wyraźną fascynacją.

    - Jestem Jej Jaśnie Migotliwa Wysokość Aurelianna Belladonna Różopłatka Nimfa-Księżycowa Lilianna Srebrzysta Rosa z Domu Ostu i Porannej Mgły - przedstawiła się z należytą powagą. - A oto moi towarzysze podróży oraz członkowie przyszłego dworu.

    Wskazała kolejno drobną dłonią:

    - Baron van Trykk, nadworny doradca i dyplomata. Eris Moonbeam, nadworna czarodziejka i uzdrowicielka. Oraz Rechotek… - Tutaj zawahała się na moment. - Udomowiony ropuch o wyjątkowo silnych instynktach.

    Po czym uśmiechnęła się promiennie, jakby właśnie powiedziała coś niezwykle pochlebnego.

    - Chętnie obejrzymy mapy Żarłocznych Pieczar. Skoro bowiem miejsce zmienia się dopiero przy kolejnym wejściu, to podczas pierwszej wyprawy powinno zachowywać się całkiem rozsądnie.

    Według Aurelianny była to logika nie do podważenia.

    🧚🧚🧚

    Kiedy zaś znaleźli się Pod Nawiedzonym Młynem, wróżkowa księżniczka raz jeszcze dopełniła obowiązku oficjalnego przedstawienia swojej osoby, nie przejmując się specjalnie szorstkimi manierami smokowca. W końcu nie każdy miał szczęście zostać wychowanym na królewskim dworze.

    Po zakończeniu ceremonii usadowiła się ponownie na ramieniu barona, wygodnie poprawiając płatki swojej sukni.

    Skoro przy stole znajdował się zawodowy dyplomata, prowadzenie rozmów z karczmarzami mogła wielkodusznie pozostawić jemu. Jak przystało na mądrą przyszłą monarchinię, Aurelianna doskonale wiedziała, kiedy należy przemawiać... a kiedy pozwolić przemawiać swoim poddanym.

    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
    0
    • KaworuK Online
      KaworuK Online
      Kaworu jako Eris Moonbeam
      napisał ostatnio edytowany przez Kaworu
      #62

      Srebrny dysk

      - Dzień dobry - Eris przywitała się przyjemnie z automatonem - Z chęcią rzucilibyśmy okiem na mapy, gdyby zostało nam to zezwolone. Nie wiem pan jak wielkie są zmiany między jedną inkarnacją pieczar a drugą? W procentach? - spytała.

      Pod Nawiedzonym Młynem

      Eris zastanawiała się, czy smokowiec rzeczywiście jest taki niebezpieczny, czy to może tylko i wyłącznie kwesta jego image'u?

      - Hm... jak zarobimy więcej pieniędzy, możemy tutaj wrócić po magiczne przedmioty - powiedziała ostrożnie - Czy poza tym ma pan nam coś do zaoferowania?

      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
      0
      • KetharianK Online
        KetharianK Online
        Ketharian jako Rechotek Mlaskacz
        Obsługa Moderator Mecenas
        napisał ostatnio edytowany przez
        #63

        Posiadłość możnowładcy


        Uporządkowany świat Rechotka, trzymany w ryzach mitrylową siłą jego woli oraz kodeksem moralnym zbudowanym na szacunku do pożądliwych chuci ribbeta, runął w tym samym mgnieniu oka, co tracąca równowagę olbrzymka. Khari Nix, wybranka serca płaziego barda, bohaterka jego ballad i strażniczka bezpiecznego snu barona, podstępnie upojona laną jej do kubka śliwowicą, uderzyła swoim majestatycznie wysklepionym czołem w futrynę drzwi sali bawialnej i padła niczym bez ducha na posadzkę.

        Rozhisteryzowany ribbet potrzebował dłuższej chwili, by odzyskać trzeźwość umysłu, sowicie obdarzony przywołującymi do porządku plaskaczami barona. Szepcząc do ucha omdlałej olbrzymki słowa otuchy i pokrzepienia bard pozwolił, aby służba lokalnego możnowładcy ułożyła Khari w gościnnym łożu, a potem udał się wraz z baronem w obchód dwóch pozostałych przybytków w Elmore.

        Świeże powietrze, przesiąknięte charakterystycznym odorem fekaliów tradycyjnie wylewanych przez mieszkańców na bruk pod oknami kamienic, pozwoliło przewietrzyć umysł Rechotka i przywrócić mu odrobinę dobrego samopoczucia - na tyle dużą, aby w konfrontacji z propozycją właściciela „Srebrnego Dysku” zdobyć się na swoją zwyczajową chytrość.

        - Zacny panie, raz zapowiedzianego koncertu nie wolno odwołać z błahego powodu, byłby to nietakt niegodny prawdziwego artysty - oznajmił ribbet cmokając przy tym z teatralną dezaprobatą - Lecz zechciej rozważyć inną propozycję. Zagram koncert jako się rzekło, tu zaś zagram następnego dnia drugi, który zapowiemy jako większy i wspanialszy od pierwszego, aby dać tutejszym kmiotkom jeszcze więcej wysokiej kultury. Raz rozochoceni pod „Jesionem”, będą szturmowali twoje progi, by doświadczyć tego ponownie. Zarobisz krocie, bo przyjdą również ci, którzy po pierwszym występie usłyszą o nim i też zechcą to usłyszeć.

        Bard ukłonił się na dworską modłę przed właścicielem „Dysku”, zachęcająco strzelił lepkim jęzorem zapominając na chwilę o niepokoju na myśl o niedyspozycji Khari Nix.

        Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
        0
        • slann22S Online
          slann22S Online
          slann22 jako Mistrz Gry
          napisał ostatnio edytowany przez
          #64

          Pod srebrnym dyskiem
          Automaton wyciągnął niewielki kluczyk, dzięki któremu mógł pokręcić nosem, a potem powiedział.
          - Osobiście najchętniej ośmieszyłbym po prostu tego nożycuchego prostaka, ale jeśli mogę tylko na to liczyć co pan promuje panie Rekotku (Wymawiał jako R’kotek) to muszę zgodzić się na twoją propozycję… Jaką zapłatę mogę dodać jeszcze opowieść o pradawnym artefakcie jakim było Serce Wieczności, przedwieczny przedmiot stworzony przez mój lud, który dawno temu Został nam ukradziony! -

          Pod nawiedzonym młynem
          Podczas gdy baron Zastanawiał się nad odpowiedzią, to Smokowiec zapytał Elfkę wskazując na żaboczłeka.
          - Nie czy bard jest twoją własnością? Tam skąd pochodzę, elfy często otaczają się różnymi śmiesznymi stworkami… Odsprzedałabyś go mi za dobrą cenę? -

          Koncert
          Bohaterowie musieli przyznać, że jak na takie dosyć wielkie miasteczko, zebrały się tutaj prawdziwe tłumy… Dzieci skupiły się w gromadkę, wskazując na bohaterów a zwłaszcza na barda i barona, I te dzieci które ich tutaj “oprowadziły” wydawały się promienieć dumą. Goblinka i Niziołka były podekscytowane i ubrały zdecydowanie mniej robocze stroje i słowo mniej było tutaj kluczowe… Wiał przyjemny wietrzyk a na niebie pojawiły się już pierwsze gwiazdy.

          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
          1
          • KaworuK Online
            KaworuK Online
            Kaworu jako Eris Moonbeam
            napisał ostatnio edytowany przez
            #65

            Srebrny Dysk

            - Z chęcią dowiemy się nowych rzeczy o Sercu Wieczności - przyznała Eris, ciekawa, czy nowe wiadomości pokryją się ze starymi, a jeśli tak, to w jakim stopniu.

            Nawiedzony Młyn

            - Oh! - Eris się żachnęła - On nie jest moją własnością, to mój przyjaciel! Co pan mówi?! - oburzyła się wielce.

            Koncert

            Eris siedziała gdzieś z boku, z kubkiem ciepłej herbaty z owocami leśnymi, i słuchała występu barda. Miło było mieć chwilę relaksu dla siebie, musiała przyznać. Życia poszukiwacza przygód to nie tylko walki i problemy, ale także chwile prawdziwej, cichej szcześliwości.

            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
            0
            • KetharianK Online
              KetharianK Online
              Ketharian jako Rechotek Mlaskacz
              Obsługa Moderator Mecenas
              napisał ostatnio edytowany przez
              #66

              text alternatywny


              Kilka dni później później w Elmore


              Obydwa koncerty okazały się wydarzeniami artystycznymi tak doniosłymi, że zapisały się na całe stulecia w historii siermiężnego kulturalnie Elmore. Złoto z sakiewek zachwyconych widzów płynęło szeroką strugą w kieski barona i barda, a komplementowana przez tłumy królowa wróżek rozpływała się w morzu atencji niczym plaster wystawionego na słońce miodu - i jedynie będąca dotąd duszą towarzystwa Eris zdawała się tego ogromu przychylności losu nie dostrzegać, dzieląc swoją uwagę pomiędzy kolejne donoszone jej desery oraz szorowanie skóry mydłem z soku ze stóp miejscowego włodarza.

              Ukontentowani ponad wszelką miarę właściciele karczm, gospód i zajazdów dotrzymali danego drużynie słowa, w zamian za zyski uzyskane przy okazji występów Rechotka udostępniając baronowi wszelakie dokumenty i mapy związane z pieczarami, w których ukryto Serce Wieczności. Naprędce je w następnych dniach kopiując, szlachetnie urodzony faun i jego żabi towarzysz zaczęli te pergaminy sprzedawać kolejnym grupom docierającym do Elmore poszukiwaczy przygód i zbijając z tego tytułu jeszcze większą fortunę.

              Ogromnym cieniem na radości Rechotka i jego pryncypała kładł się w międzyczasie pożałowania godny stan czcigodnej Khari Nix. Pogrążona w przepastnej śpiączce olbrzymka nie przejawiała żadnej ochoty na powrót do rzeczywistego świata, na przekór staraniom wszystkich miejscowych medyków, znachorów i szamanów. Dostrzegając w tym ewidentną rękę bogów, włodarze miasta postanowili wybudować dla niej wieżę z białego kamienia i umieścić Khari na jej szczycie w kryształowym sarkofagu, by czekała tam na przybycie i pocałunek swojego rycerza-wybawcy, który w miejscowych legendach znany był pod mianem Miraaza, co tłumaczyło się w języku ribbetów na słowo „Miraż”.

              Tydzień po ostatnim koncercie baron von Trykk, królowa wróżek oraz dźwigający na plecach wielki bęben bard stanęli ponownie za bramami miasteczka, wiodąc za sobą na postronkach stado osłów dźwigających wory ze złotem, srebrem, miedzią, suszonymi liśćmi herbaty i larwami owadów. Wciąż zajęta pałaszowaniem deserów, Eris Promień Księżyca nie usłyszała ani demonstracyjnego walenia w bęben ani dęcia w trąbę oraz skrzeku Rechotka ani nawet kuksańców, toteż drużyna z bólem serca pozostawiła ją w solowej misji kulinarnej ruszając z powrotem ku cywilizowanym krainom.

              Krążą opowieści o tym jak krótko później hordy żaboidów z Pieczar najechały Elmore, zarżnęły mieszkańców, zgwałciły trzodę, puściły wszystko z dymem, a złożoną w kryształowej trumnie olbrzymkę zabrały w trzewia gór ogłaszając ją swoją nową boginią, ale to już materiał na zupełnie inną historię.


              text alternatywny

              Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
              1
              • System przeniósł ten temat z Rozgrywka dnia

              Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.

              Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.

              Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗

              Zarejestruj się Zaloguj się
              Odpowiedz
              • Odpowiedz, zakładając nowy temat
              Zaloguj się, aby odpowiedzieć
              • Najpierw najstarsze
              • Najpierw najnowsze
              • Najwięcej głosów


              • Zaloguj się

              • Nie masz konta? Zarejestruj się

              • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
              Powered by NodeBB Contributors
              • Pierwszy post
                Ostatni post
              0
              • Kategorie
              • Ostatnie
              • Tagi
              • Popularne
              • Świat
              • Użytkownicy
              • Grupy
              • Strona startowa