Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
  1. Start
  2. Sesje fantasy
  3. Rozgrywka
  4. Daggerheart: Serce Wieczności
Serce Wieczności
slann22S
slann22 jako
Mistrz Gry
Mistrz Gry
Pan ElfP
Pan Elf jako
Jej Jaśnie Migotliwa Wysokość Aurelianna
KetharianK
Ketharian jako
Rechotek Mlaskacz
KaworuK
Kaworu jako
Eris Moonbeam
MiRaazM
MiRaaz jako
Khari Nix
MarrrtM
Marrrt jako
Baron Hircus van Trykk

Daggerheart: Serce Wieczności

Zaplanowany Przypięty Zablokowany Przeniesiony Rozgrywka
47 Posty 6 Uczestników 768 Wyświetlenia 1 Obserwuje
  • Najpierw najstarsze
  • Najpierw najnowsze
  • Najwięcej głosów
Odpowiedz
  • Odpowiedz, zakładając nowy temat
Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
  • KaworuK Niedostępny
    KaworuK Niedostępny
    Kaworu jako Eris Moonbeam
    napisał(a) ostatnio edytowany przez Kaworu
    #41

    Eris słuchała wypowiedzi herolda, na jej twarzy szok mieszał się z niechecia.

    - Eeeeeem... Czy wy chcecie nas znieważyć? Czy tak przez przypadek Wam wyszło? - zapytała, wyraźnie zirytowana.

    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
    0
    • KetharianK Niedostępny
      KetharianK Niedostępny
      Ketharian jako Rechotek Mlaskacz
      Obsługa Moderator
      napisał(a) ostatnio edytowany przez Ketharian
      #42

      Rechotek był w karczmie bardzo rozkojarzony, ale świeże powietrze pozwoliło mu pozbierać myśli, lecz kiedy usłyszał herolda, bardzo się zdenerwował!

      Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
      0
      • MarrrtM Niedostępny
        MarrrtM Niedostępny
        Marrrt jako Baron Hircus van Trykk
        napisał(a) ostatnio edytowany przez
        #43

        Baron uśmiechnął się na widok niziołki mocno pobłażliwie. Jakoś ostatnia moda by najgroźniej wyglądały niewiasty (i to nawet niziołki), a mężczyźni budzili albo odrazę pasibrzuchów i oferm, albo łabędzi śpiew starych wojowników dotarła z szerokiego świata i do Elmore. Zastanawiał się, czy hrabia swoich rycerzy celowo tak dobiera, czy jednak istotnie ród męski podupadał. On sam wszak miał się za męża dorodnego, atrakcyjnego i wcale zaradnego. Uśmiechnął się też na słowa herolda, bo kpina i w jego arsenale broni się znajdowała. Zastanawiał się tylko, czy hrabia wiedział z kim w te szranki stawał.

        - Unsere najgłębsze uszanowanie! Racz kowalu przekazać swemu panu Talbetowi z Kurewskiego rodu Fartstonów, że oto przybywa doń delegacja kozołaków, olbrzymów, ribbetów, elfów i wróżek. Kozołaki nie żywią doń urazy o tę alte kozę co ją gromił od tyłu aż dudniło, olbrzymy herzlich przepraszają, że jego dzban, który tak chwacko opróżniał, był podsuniętą mu omyłkowo spluwaczką, ribbety sehr dziękują za pozbycie się mrocianów co im kanalizacje zapychały, wróżki z przykrością informują, że mehr łapaczy much nie potrzebują i nie przedłużą umowy, ale elfy mit Freude użyczą mu jeszcze więcej miedziaków jeśli tak jak ostatnio zdejmie gacie swoim rycerzom i każdego pocałuje w dupę!

        Co rzekłszy zatupał racicami przed heroldem i pozdrowił go gestem uniwersalnie przyjętym za "takiego wała".
        - Zatem coś o śliwowicy mówiłeś dobry człowieku?

        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
        0
        • slann22S Niedostępny
          slann22S Niedostępny
          slann22 jako Mistrz Gry
          napisał(a) ostatnio edytowany przez
          #44
          Ten post został usunięty!
          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
          0
          • slann22S Niedostępny
            slann22S Niedostępny
            slann22 jako Mistrz Gry
            napisał(a) ostatnio edytowany przez slann22
            #45

            Starszy mężczyzna nachylił się w kierunku Eris i powiedział.
            - Pyta pani, czy mamy mydło? Tak, mamy je! - I wyciągnął z buta kawałek szarego mydła i co rozpuszczone zapewne od soku wyciekającego z jego stóp i rzucił go elfce.
            Tymczasem towar wyraźnie się zmieszał i powiedział.
            - No, ale takie tytuły ma nasz pan! No bo kiedyś tutaj na drogach grasował taki Bandyta, co zmieniał się w czarnego kozła i przeganiał drobnych kupców, lękających się, że to jakieś demoniczne coś! A nasz pan go schwytał i w powróz zaprzągł. Była też niegdyś Inwazja strasznych Mrocianów, co dzieciaki usiłowały porywać, nasz hrabia razem z tymi zdradzieckimi wieśniakami ich wtedy tego pogonił. No i kiedyś jakiś olbrzym usiłował naszemu panu sprzedać takie magiczny kamień co szczęście jest zapewnia, ale nasz pan wezwał go na konkurs pijacki i przepił! Tylko, że kamień okazał się być jakimś tam zwykłym rzecznym kamieniem, a nasz pan stawiał. A raz też Udało mu się złapać wróżkę zębuszkę, która miała zamiar wyrwać i poszłeś mu zęby! - Aureliana wiedziała o istnieniu wróżek zębuszek, wrednych, ale nie aż tak groźnych jak wróżki szkieletowe…
            - A jeśli chodzi o elfy, to Pradziad naszego Pana pożyczył kiedyś elfowi jednego srebrnika, i teraz doliczając procenty i wszelkiego rodzaju kary jest już mu winien dziesięć tysięcy, czterysta osiemdziesiąt dwie sztuki złota, dwanaście srebrników i trzy miedziaki. –
            - A śliwowicy To u nas dostatek! - Powiedział Kowal będący heroldem, i zaprowadził poszukiwaczy przygód do zamku. razem z rycerzami, niziołka przez całą drogę Rzucała Rechotkowi dumne spojrzenia, A potem stanęli przed bramą zamku i Herold wyciągnął z torby nową czapkę klucznika, ubrał ją i otworzył drzwi, a potem ubrał perukę lokaja, i zaprowadził gości do sali biesiadnej, którą dwie kobiety wyglądają dla jego córki sprzątały właśnie. Za stołem podrzemywał hrabia, Talbet, barczysty mężczyzna pofarbowanych na czarno siwych włosach, obok niego stała prześliczna dziewczyna o błękitnych oczach i niebieskich oczach.
            - Witaj szlachetna księżniczko Aureliano. Witaj szlachetny Von Tryk. Rozgośćcie się proszę, razem ze swoimi sługami, i napicie śliwowicy powiem Mam do was wielką, a nawet bardzo wielką prośbę, wręcz misję od której będą zależeć losy… Być może nawet świata!-

            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
            0
            • KetharianK Niedostępny
              KetharianK Niedostępny
              Ketharian jako Rechotek Mlaskacz
              Obsługa Moderator
              napisał(a) ostatnio edytowany przez
              #46

              Rechotek pozwolił się wprowadzić do wnętrza budowli smagając niziołkę mrożącym krew w żyłach spojrzeniem.

              Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
              0
              • MarrrtM Niedostępny
                MarrrtM Niedostępny
                Marrrt jako Baron Hircus van Trykk
                napisał(a) ostatnio edytowany przez
                #47

                Baron z ulgą zauważył, że powitanie przeszli bezbłędnie i mieszkańcy Elmore nie należą do nadto obrażalskich. Nie dowierzał oczywiście tłumaczeniom, że przydomki hrabiego były przypadkowe zbieżne z ich aparycjami, ale co kraj to obyczaj. No i darowanej śliwowicy w antał zaglądać nie zamierzał. Choć niepokojące spływające sokiem nogi starego rycerza nakazywały uważać, co się zamierza spożywać, czy w ogóle w zasadzie tykać.

                Za niezwykle praktyczne uznał czapki kowala! Toż jeden arystokrata mógł tym sposobem jednym sługą zaopatrzeć całą rezydencję! Oszczędnie i zgodnie z nowopanującą elfią modą na ekologię, bo ileż mniej psuł powietrza jeden sługa od ich całej armii! A dzięki czapkom w trymiga zmieniał tenże sługa swoją przydatność.

                - Rechotku! - szturchnął kompana, który zamilkł jakoś od wizyty w karczmy i wyglądał jakby każda kolejna napotkana niewiasta nikczemnego wzrostu jawiła mu się soczystą muchą.

                Po czym wykonał przesadny i nader fikuśny gest pozdrowienia tym razem zupełnie serdecznie tupiąc racicami.
                - Ja-a-a-kże moglibyśmy Ci hilfen imć hrabio? - spytał odstawiając krzesła dla ich drużynowych pań przy stole i grzecznie czekając aż kowal-lokaj zacznie czynić honory. Dla olbrzymki złączył 2 krzesła, a dla wróżki szarmancko postawił na krześle zegar z kurantem przeniesiony z kredensu i ustawiwszy godzinę dwunastą, zatrzymał by z zegara wynurzyło się na sprężynie krzesełko z księciem. Książę powędrował na stół a fotel był wolny dla Aurelianny.

                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                0

                Hello! It looks like you're interested in this conversation, but you don't have an account yet.

                Getting fed up of having to scroll through the same posts each visit? When you register for an account, you'll always come back to exactly where you were before, and choose to be notified of new replies (either via email, or push notification). You'll also be able to save bookmarks and upvote posts to show your appreciation to other community members.

                With your input, this post could be even better 💗

                Zarejestruj się Zaloguj się
                Odpowiedz
                • Odpowiedz, zakładając nowy temat
                Zaloguj się, aby odpowiedzieć
                • Najpierw najstarsze
                • Najpierw najnowsze
                • Najwięcej głosów


                • Zaloguj się

                • Nie masz konta? Zarejestruj się

                • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
                Powered by NodeBB Contributors
                • Pierwszy post
                  Ostatni post
                0
                • Kategorie
                • Ostatnie
                • Tagi
                • Popularne
                • Świat
                • Użytkownicy
                • Grupy
                • Strona startowa