[Smoczy Jeźdźcy] Magnum Opus
-
Przed domem
Teodor Podrapał się po policzku i powiedział.
- Gdybyście mi dali trochę czasu i tekst o obu sztuk, to mógłbym jej jakoś połączyć, ale musiałbym wcześniej zacząć i nie wiem czy aktorzy By się nauczyli tekstu…-Trupa Teatralna
Właściciel wzruszył ramionami I powiedział.
- To zależy czego byli pani chciała, ale odpowiednio zmotywowani potrafią bardzo wiele… Wie pani, to nie są niewolnicy ale w ich kontraktach wypuszczona jest kara fizyczna… - -
Przed domem
Cynhia pokiwała głową:
-Przy większej ilości czasu możemy to zrobić. Ale na razie doceniam chęci.Trupa Teatralna
Smocza Jeźdźczyni notowała, w głowie, że będzie musiała dopytać Theodora o wiele rzeczy odnośnie organizacji teatru. Nigdy nie myślała, że bicie wchodzi w grę i jej się to nie podobało. Tym bardziej wolała nie okazywać właścicielowi na ile zależy jej na tej trupie:
-Chcę najpierw z nimi pomówić, żeby ocenić na ile mi się opłacają. Oczekujecie, że przyjmę ludzi do deklamowania ról kiedy nawet z nimi nie porozmawiam. -
Z Trupą teatralną rozmowa
Mężczyzna wskazał Na jednego z aktorów, ubranego w strój wojownik mężczyzną który posiadał brodę, ale też zaskakująco muskularną budowę ciała, co wskazywało na to że został wykastrowany późniejszym wieku, który podszedł do nich i zapytał.
- Mogę zadeklarować wszystkie partie męża głównej bohaterki, wiecie tego który zachęcają do zamordowania swojego suwerena i smoczego jeźdźca… -
A drugi ubrany w strój wiedźmy powiedział
- Ja także mogę w swojej kwestii zaprezentować, to jedna z najważniejszych scen w całej sztuce… Wiecie te gotowanie głowy chimery-
Tymczasem bliźnięta podeszły do nich i Mężczyzna powiedział.
- Ja potrafię śpiewać a moja siostra świetnie tańczyć… Czy jednak będą państwo o nas wymagali czegoś… innego?- na jego bladej twarzy pojawił się wyraz strachu -
Z Trupą teatralną rozmowa
Cynthia starał się zachować uprzejmy wyraz twarzy:
-Brzmi odpowiednio i że podołacie mojemu zadaniu. I to zanim oświadczyłam, że szukam trupy teatralnej do wystąpienia na dworze regentki Ashgarathu z okazji rozmów dyplomatycznych ze Smoczymi Jeźdźcami. Mi wystarczy jeśli odegracie dramatyczne i smutne przedstawienie. Zwłaszcza, że jeden ze Smoczych Jeźdzców uwielbia dramatyczne sztuki. Im bardziej przekonująco tym lepiej. Jeśli spodobacie się regentce - to tym lepiej dla waszej dalszej kariery. A ja będę miała mniej rozmów do wymyślania. - wyciągnęła przed nimi emblemat Zakonu Smoczych Jeźdzców. -
Trup teatralną rozmowa
Aktorzy popatrzyli na emblemat smoczego jeźdźca i zaczęli szeptać pomiędzy sobą. Wyraźnie podobała jej się perspektywa pracy dla smoczego jeźdźca, chociaż niektórzy wydawali się być też nieco stremowani…
- My mieliśmy występować przed regentką, Wiesz jak tylko przyjmiecie trupę to z radością wystąpimy w waszym imieniu.- - Powiedział Aktor grający męża rycerki, który najwyraźniej przewodniczył wszystkim.Przyjęcie
Dwoje smoczych jeźdźców przygotowało się do przyjęcia, Astio ubrało jasnoniebieską kamizelkę i białe bufiaste spodnie z szkarłatnymi pantoflami.
Sala w pałacu w której odbywało się przyjęcie była naprawdę ogromna, bez problemu mogłaby pomieścić wszystkie trzy smoki jakie w tym mieście przebywały i nadal pozostawałoby mnóstwo miejsca. Lampy gazowe otoczony kryształowymi kloszami najróżniejszej barwy dostarczały wielokolorowe światło… Na ścianach znajdowały się ogromne lustra, w których odbijali się uczestnicy przyjęcia… Pomiędzy lustrami znajdowały się płaskorzeźby przedstawiające tańczące chimery i ludzi. Było tutaj wielu strażników odzianych we wspaniałe lustrzane zbroje, jednak przy tronie wykonanym z kości chimery widziała Strzelców z potężnymi rusznicami. Na stronie zasiadała niezwykle wysoka kobieta o złotych włosach ubrana wspaniałe szaty a na prawym ramieniu nosiła pancerną rękawicę, która wydawała się być wykonana z dziwnej krystalicznej substancji… Na stołach było wiele potraw, takich normalniejszych jak duszona baranina oraz ziemniaki w sosie śmietanowym, oraz bardziej typowych dla tego regionu, na przykład wielkie pieczone żuki, grube jak przedramię Cynthi minogi pieczone w całości i zwinięte jak pęto kiełbasy, oraz oczywiście ślimaki w Lukrecji, chyba tutaj ulubione specjał. Natan siedział na fotelu trochę na uboczu przeglądając książkę. Obok niego znajdował się fotel na kółkach, oraz przenośne akwarium z Przemierzającym Niebiosa, Corax Wędrował pomiędzy gośćmi trochę zmieszany, Farasz Razem ze swoim mężem i dziećmi siedziała gdy mniej więcej Pośrodku sali, a obok jej zobaczyła odzianego w zbroję mężczyznę o rysach wskazujących na to, że jest jej Bratem. Zobaczyła też kobietę Normalnego wzrostu, w zielonym stroju, jakby w wykonanym z liści noszącą dziwną drewnianą i złamaną koronę, która zasiadała obok regentki, ostentacyjnie poniżej jej tronu to wskazywało na poddaństwo. Widziała też z wysoką kobietę o złotych włosach z blizną w około szyi, to wskazywało że jest to Koresz Xanth. Córka głowy rodu zamieszczonego w kradzież Klejnotów… Był tutaj też oczywiście Adrian razem z Filomeną oraz Lorcą. Cała trójka brylowała na salonach. -
Z trupa teatralną rozmowa
Smocza Jeżdzczyni lekko przechyliła głowę, żeby dać znać trupie, że właśnie analizuje czy dobrze usłyszała. Mieli występować przed Regentką? A tamten człowiek nazywający siebie "właścicielem trupy" twierdził, że się ich pozbywa? Czy ktoś tutaj kłamał, ale kto?Ostatecznie postawiła na szczerość
- Wspaniale, mam nadzieję, że potraktowaliście przygotowania do przedstawienia poważnie. Ale czy mogę wiedzieć kto mnie ubiegł w wynajęciu was. Właściciel teatru twierdził, że dzisiaj kończy z wami kontrakt.
Matrona rodu szykuje na wyjście
Ruggiero-Berengar w poszukiwaniu krawca skorzystałata ze swojej szkatułki z biżuterią jaką woziła ze sobą od czasu opuszczenia Ariyanny. Klejnoty były z reguły najbardziej ruchomą i uniwersalną walutą w samym Imperium, a podejrzewała, że nie jest inaczej w innych stronach świata. W 2 większych zakładach krawieckich poprosiła o wykończenie zaczętych sukien - idąc za myślą, że większość ma na miejscu jakieś zaczete projekty trzymane na szpilkach dla tych, którym się spieszy. Zapłata w klejnocie musiała latać niesmak z pośpiechu. A oni jako klienci musieli pokorne stanie jak manekin, żeby pozwolić krawcom na dopasowania materiału i zszywanie szwów ubrań.
Cynthia wolała przymknąć oko na to na ile materiały spełniają jej upodobania i zamiłowania kolorystyczne. Po zostawało zadowolić się tym, że reprezentacja Ariyany przybywająca w strojach zgodny z kanonami Ashgarthu zostanie odebrane jako gest przyjaźni.W międzyczasie z Astio nakładali makijaże (głównie panie). Rufus fryzowali panów brylantynom. Glorii udało się jakoś ujarzmić zarówno swoje loki jak i Melissy poprzez nałożeniem ozdobnych siateczek.
Cynthia była całkiem zadowolona z efektów przy tak niewielkim czasie i środkach. Na tyle żeby krawcom dopłacić kolczykiem więcej. Dużo więcej czasu zajęło tłumaczenie rycerstwu, że należy się najpierw przywitać z Regentka, skubać nieco potrawy, obejrzeć przedstawienie. Niech liczą dopiero potem na odprowadzanie dzieci do komnaty.
Dzieci już dawno nauczyła, że komentować wszystko co zobaczą dziwnego mogą po przyjęciu. Kto wymieni najwięcej dziwności wygra jutro pierwszeństwo lotu na Ametyst.
Przyjęcie
Cynthia pozwoliła iść Astio z przodu. Sama szła trzymając pod ramieniem Enza, za dzieci, a mały orszak zamykali Theodor jako lokaj oraz Kwiaty Rycerstwa. Pozostało liczyć, że jak w wielu miejscach należało najpierw przywitać się z gospodarzem przyjęcia - w tym wypadku przed tronem Regentki i jej rodziny(?). Najpierw powinna nastąpić wymiana formalności z przedstawieniem imion i tytułów.-Cynthia Ruggiero-Berengar, Smocza Jeźdzcyni. Prezentuję wam reprezentację z rodziny książęcej Ariyanny: mój małżonek Enzo Ruggiero oraz ksiazatka Aster, Syriusz, Melissa. Na wieść o dołączeniu Ashgarthu do Imperium, prowincja Ariyanna podjęła się was powitać.
Względem reszty “orszaku Arianny” powinno starczyć machnięcie ręka, że to reszta orszaku, służba. Teraz następny krok i prezentacja należała do Asgarthu.
-
Z trupą teatralną Rozmowa
Przywódca aktorów westchnął ciężko i powiedział.
*- Wie pani, trupy teatralne nie są zbyt dochodowe. Niektóre nawet zarabiają głównie na… pobocznej działalności, ale to nie my! Jeśli nasze przedstawienie by się spodobało to mógłby trochę pieniędzy Można by dostać za nas, a nie kupił nas drogo… Teraz teatr w Sarnath
nie jest już tak popularny, jeśli już to ludzie wolą raczej bardziej proste przedstawienia…[/i]Przygotowania do przyjęcia
Cynthia musiała przyznać, że jej brat przygotował się bardzo szybko, a przez cały wolny czas szykował się do roli. Wyrzucił też jeden w kosmetyku Astio twierdząc, że zawiera rtęć.
Astio ciężko pracowało nad makijażem, zwłaszcza w przypadku Glorii która wydawała się bardzo niechętna temu, że ktoś pracował czy jej twarzy, ale gdy zobaczyła efekt W lustrze to się zaczerwieniła.
- To bardzo ładne! Jesteś bardzo zdolne! - i Astio też Się zaczerwieniło.Przed Regentką
Astio podeszło do przodu i się pokwaliło a potem powiedziało uroczystym tonem.
- Jestem Astio Z Krainy burzy, Smocze jeźdźcze dosiadające smoka Scintis -
Wtedy Regentka wstała z tronu powiedziała uroczystym tonem.
*- Jam jest Azadii Shegroth. Żelazna strażniczka Aszgrath, rządząca w imieniu mojego ojca, który jest dziedzicem tronu Pogromców smoków i poskromiciel chimmer! Witam was w moim kraju, Obyście znaleźli tutaj ciepło przy ogniu, Gościnę w sercach, i żeby wasze dusze przyszykowały się do odrodzenia po śmierci , albo wiem nie znamy dnia i godziny.
Rodzina Cynthi z absolutną powagą wysłuchiwała słuchu regentki, chociaż zarówno Melisa jak i kwiat rycerstwa zerkałku kobiecie odzianej w suknię z liści. -
Z trupą teatralną Rozmowa
-Rozumiem, że teatr jest własnością ruchomą, a teatr jako budynek osobną. I to jest jeden z waszych problemów? Ciężko mi jednak wyobrazić sobie, żebyście dostali w tej prowincji lepszy rozgłos niż przedstawienie na dworze władców. Sugerowałabym coś z dramatycznym rozmachem, żebyście zapewnili sobie jeszcze większe wrażenie.
Przed Regentką
Cynthię zastanawiało czemu przy prezentacji Regentki pojawił się jej nieobecny ojciec, ale ani słowa o Natanielu? Czy było to specjalne okazanie pogardy. Czy dlatego, że właśnie siedział z książką przed grupą dyplomatów udając, że ich nie widzi?
Smocza Jeźdźczynią skłoniła się elegancko starając się powtórzyć pozdrowienie gospodyni.
-Obyście znaleźli ciepło przy ogniu i gościnę w sercach i żeby wasze dusze również przyszykowały się do odrodzenia po śmierci, albowiem nie znamy dnia i godziny.Zaprosiłam na dzisiejszy wieczór trupę teatralną. Jeśli Żelzna Strażniczka ma zaplanowany własny punkt programu, to prosiłabym o podanie zaplanowanej godziny, aby uprzedzić trupę o ewentualnym przeniesieniu godziny.
Potem ustawiła się w stronę kobiety w liściastej sukni bez ukłonu:
-Cynthia Ruggiero-Berengar, Smocza Jeźdzczyni z rodziną. -
Z truppą teatralną rozmowę
Przewodniczący aktora odpowiedział
- Wie pani, po prostu wiele Trup Teatralnych, i niektóre urządzenia znajdują w miastach a inne to po prostu wędrowne teatry jak my… -Przed obliczem regentki.
Regentka uśmiechnęła się kwaśno jak woda królewska i powiedziała.
- Słyszałam o tym występie, rzeczywiście Jej występ został uwzględniony, chociaż nie spodziewałam się, że co ty będziesz jej właścicielem… Wcześniej tylko zobaczycie jedną z naszych sztuk… -
Potem kobieta wystroju z liści spojrzała na władczynię która skinieniem wyraziła zgodę i wtedy kobieta powiedziała.
*- Jestem Córka Wielkiego lasu i Dająca życie drzewom, przywódczyni ludu Iium, jego opiekunką i najwyższą kapłanką oraz szlachetnym gościem regentki Azadi Shegroth, Która roztoczyła swoją i miłościwą opiekę nad w moim krajem. -
Z truppą teatralną rozmowę
Cynthia uznała, że to dobra okazja, żeby trochę przypodobać się aktorom:
-Wędrowne mogą pochwalić się wszechstronnymi zaproszeniami. A kto przychodzi do teatrów budynków to nie wiadomo. Tylko jakie to są urządzenia? Nie mogę zapewnić, że znajdą się na dworze Regentki.Przed obliczem regentki.
Cyntia, aby wypaść bardziej przekonująco dygnęła przed Regentką, żeby naprędce wymyślone wyjaśnienie mogło zabrzmieć jak decyzja bardzo przemyślanaL
- Treupa teatralna to jest moja nowa inwestycja. Powierzenie mi misji w Ashgarcie uświadomiło mi o nowych obowiązkach w relacjach między prowincjami. Wymiana kulturalna wydawało mi się odpowiednie, żeby zaprezentować w przystępny sposób walory każdej kultury. Znalezienie równie wszechstronnej zabrało mi więcej czasu niż się spodziewałam. Myślę, że Wasza Ekscelencja myśli podobnie skoro również zorganizowała przedstawienie na ten wieczór.Smocza Jeźdźczyni skinęła głową wiśniowej piękności próbując dostosować powitanie z Ashgarthu do sytuacji:
- Obyście znaleźli ciepło przy ogniu, gościnę w sercach Ariyanny.
W pamięci odnotowała, żeby dopytać o osobę "Córki Wielkiego Lasu"- i jaka jest jej sytuacja na dworze. I postarać się przy tym o dyskrecję. Pozostawało zaczekać jeszcze na moment, czy Regentka pozwoli im odejść na salę, czy będą musieli uprzejmie prosić o odmaszerowanie.Cynthia już odczuwała, że po dzisiejszym wieczorze będzie potrzebowała z co najmniej gorącej kąpieli w łaźni.
-
Regentka uśmiechnęła się słysząc co powiedziała Cynthia i rzekła.
- W istocie jesteśmy bardzo zainteresowani tym co nam pokażecie…Mój syn Interesuję się pisaniem sztuk teatralnych, może więc z tobą zainteresuje. - wskazała na Natana, który na początku starał się jeszcze bardziej ostentacyjnie czytać książki, ale gdy Tylko zobaczył Cynthię z rodzną, to im pomachał.
W tym momencie rozmowa z regentką została zakończona, ale potem jak się przywitali z kobietą by w stroju z liści to Melisa nie wytrzymała i powiedziała.
- Czy jest pani Leśną wróżką? Bo najpierw moja mama została smoczym jeźdźcem, potem trafiłam do Krainy olbrzymów, spotkałam skrzata, To teraz pewnie spotkałam wróżkę!-
- To znaczy że ja jestem skrzatem? - zapytało Astio.
- Niestety nie, a przynajmniej nie dzisiaj! - powiedziała kobieta uśmiechając się smutno. -
Cynthię zastanawiało co to ma być za rodzaj rozmowy skoro syn Regentki siedzi obok i czyta jakby nie był na bankiecie.Ale skoro Nataniel macha zgromadzonym to czy chce rozmawiać- tylko nie przy swojej matce? Widocznie trzeba było udawać, że Nataniela tutaj nie ma.
-Oczywiście, spróbuje powiadomić waszego syna jak już nie będzie zajęty.Smoczą Jeźdzczynie coraz bardziej zastanawiały zwyczaje na dworze Ashgarthu. To jakaś dworska gra z ignorowaniem obecności wskazanych osób? I kto wskazywał wykluczenie.
-Życzę miłego wieczoru.
Dysgnęła w sukni dając znać, że skoro dopełniono formalności, to chce odejśc od gospodarzy, żeby móc zacząć krążyć po bankiecie. Zamierzała pogawędzić z Koresz Xanth zanim zacznie się przedstawienie lub Adrian Harvest jej utrudni. -
Regentka ukłoniła się nieznacznie jeźdźczyni I potem powiedziała.
- Niech nasza smutna ziemia będzie dla was Gościnna. -
Teraz byli wolni i mogli rozejść się po przyjęciu.
Smocza jeździec ruszyła w kierunku Koresz Xanth, wysokiej nawet jak na tutejsze standardy kobiety, o nieco melancholijnym obliczu. Gdy dziedziczka rodu Xanth ją zobaczyła ukłoniła się, i powiedziała w języku migowym, a zaraz obok niej pojawił się niski śniady mężczyzna, pochodzący spoza Aszgarath i zaczął tłumaczyć.
- Zaszczycona jestem poznać jedno ze sług Aslauga… A może jednego z jego wybrańców? Nigdy nie byłam pewna jak się postrzegacie? – -
Cynthia starała się odejść od zgromadzonych wokół tronu jak najgodniej i najuprzejmiej. Dzieciom pozwoliła zacząć krążyć po sali - o ile pozostaną blisko Glorii i Rufusa, a daleko od wuja Adriana. Zatrzegając, że nieuprzejmie (niedopowiedzenie stulecia) będzie nie pozwolić zrobić jej tego pierwszej. Ich ojciec pokrąży razem z nią.
Na razie miała do zapolowania na Koresz Xanth. W duchu skleła, że nie zauważyła wcześniej, że chodzi z tłumaczem. To wiele wyjaśniało względem blizny na szyi- jak i dodawało pytań.
-Aslaug jest obrońcą ludzkości, który pobłogosławił nas pomocą swoich smoczych wysłannik ów przeciwko groźnie Chimer- wyjaśniła siląc się na dostojność- To dość filozoficzne pytanie na ile to Smok wybiera Jeźdzca, a na ilePrzeniosła potem uwagę na tłumacza:
-Przepraszam, rozumiem, że maestro tłumacz jest w pracy, ale jak zwą szlachetnego? Gdybym chciała się zwrócić do was oddzielnie? Rozumiem bowiem, że szlachetha Xanth słyszy bez problemu. -
Koresz Najpierw pozwoliła odpowiedzieć swojemu.
- Nazywam się Tavi Tavison, i jestem zaufanym towarzyszem oraz doradcą mojej pani. -
Potem głowa rodu Xanth powiedziała.
- Wiem że moja rodzina jest ważna. - Kobieta zaczęła mówić w języku migowym. - Ale jednak Ciekawa, czy to zła Sława otaczająca rodzinę czarowników przyciągnęła smoczego jeźdźca aby ze mną porozmawiał? Czy też u moich krewni coś zbroili? -* Ostatnie słowo powiedziała to nam jakby mówiła o bardzo niesfornych dzieciach. -
Rozmowa z Koresz
Cynthia po tym co dowiedziała się o Xanthach była zaskoczona zagrywką w tak otwarte karty. Czy to był jakiś żart? Czy Koresz jest miejscową plotkarą? Chociaż widząc Adriana i Filomenę Harvestów przechadzających się po sali, Smocza Jeźdzczyni uznała, że czemu by tak nie spełnić życzenia Koresz i pokazać światu trochę prawdy o Zacnym?
-Och, zależy od poprzeczki… Nie wiem czy zdążyliście rozmawiać z Harvestami. Adrian zanim ożenił się ze swoją obecną żoną, był mężem mojej młodszej siostry. Z żalu podjął się próby ze Smokiem. Tam poznał moją jeszcze młodszą siostrę Iris, która też została Smoczym Jeźdźcem. Zaginęła pół roku temu. Jestem w szoku jak szybko się pozbierał. Czyżby za bardzo się przyzwyczaił do tracenia bliskich? Jest urodzony pod tak nieszczęśliwą gwiazdą- jego 3 starsi bracia zginęli bolesną śmiercią
I jeszcze nie widziałam Lorci od niedawna Berengara. To jeden z tych braci o których istnieniu mój ojciec mi nie powiedział. Dlatego nie mam o nim więcej historyjek niż, że dowiedziałam się o kolejnym dziecku z nieprawego łoża. Przejął majątek Berengerów po tym jak mój młodszy brat Theodor został oskarżony o herezję…
Czy takie historie satysfakcjonują, szlachetna Koresz? O historie Ruggiero to już musicie pytać mojego męża. Zwłaszcza, że kochanie nie jestem pewna czy znam wszystkie szczegóły - spojrzała na Enza.Na początku Koresz przysłuchiwała się Opowieści Cynthii z niewielkim zainteresowaniem, ale gdy ta skończyła, Wydała krótki charkotliwy dźwięk, który był w jej wydaniu czymś w rodzaju ponurego śmiechu, a potem powiedziała w języku migowym, co przetłumaczył jej towarzysz.
- To bardzo ciekawa historia, A ja myślałam że mój stryj, który ożenił się z moją siostrą zapewniający mnie, że jak tylko będą mieć syna i on dorośnie to będzie idealnym mężem dla mnie… Oczywiście, jeśli to co mówisz jest prawdą, To oznacza że Smoczy Jeźdźcy nie są tak szlachetni jak się o nich mówi… Ale wtedy Czy powinnam tobie wierzyć?
Wtedy odezwał się Enzo
- Moja babka miałabyś pierwotnie ofiarą za smoka, ale udało jej się go przekonać aby została jego Jeźdźcem! Jakiś czas potem tego, który jej to zrobił zrzuciła ze smoka… Potrafimy być szlachetni, ale też poślij, jedna kobieta o takim stanowisku Jak pani powinna być w stanie rozpoznać szczerość patrząc ludzkie oczy, a jeśli nie, to wszystko co co powiedziała moja żona jest szczerą prawdą, którą naprawdę łatwo potwierdzić.
Cynthia pokiwała głową:
-Szlachta też zgodnie z nazwą miała być “szlachetna”, a więc świecić jako przykład, czy być lepsza od tak zwanego “pospólstwa”. A sami dzielimy się tutaj historiami jak z tym różnie bywa. Funkcja i tytuł nie są gwarantami.
W poza tym drodzy państwo, według legendy Ariyannę założyły bliźniacze siostry Ariya i Yanna. Jedna była alchemiczką, druga Smoczym Jeźdzcym, ale niektórzy opowiadają, że Ariya była czarownicą. Tak więc zastanawia mnie kwestia magiczności rodu Koreszów.Koresh przechyliła głowę zanim powiedziała.
- Niektórzy powiadają, że to pochodzenie człowieka zmienia recepcję jego czynów. To co dla zwykłego człowieka jest szaleństwem, gdy jesteś potężny i wpływowy staje się ekscentrycznością. Jeśli chodzi o magiczne umiejętności mojej rodziny… Nie kryjemy się z tym, wiecie Jaki jest w naszym kraju… Mój wuj jest zdolnym czarnoksiężnikiem… Jest naprawdę mistrzem jubilerstwa i posiada mnóstwo klejnotów które posłużyłyby do rzucania zaklęć, a także pracuje nad bronią zabić… istotę posiadającą swój klejnot. -Cynthia miała na końcu języka, że tak właściwie to o Ashgarcie wiedziała niewiele przed przyjazdem, a to co zobaczyła i usłyszała było słabym szkicem. Rycerka nawet się zastanawiała się jakim cudem Imperium z Zakonem zdecydowali się na przyłączenie prowincji o tak różnym podejściu do Smoków i magii? Jej misja dyplomatycznaz każdym dniem brzmiała coraz bardziej jak zdecydowanie o wojnie i podbiciu dla Zakonu, a znalezieniem kompromisu dla Ashgarthu.
Owszem, mówiono, że Ruggiero-Berengar była salonową lwicą, tym która rozwinęła wymianę handlową Aroyanny na wyższy poziom, stworzyła pomost między Hematytem, a Ariyaną. Tak w gruncie rzeczy miała nieraz wrażenie, że udało się, bo wielce odpowiadało jej jak inna jest kultura Ariyanny- rycerstwo, równouprawnienie, większa otwartość, a Makedon jako Jarl nie mniej radośnie zrzucił na synową rozmawianie “z tymi nadętymi Hematytami”. A że sama nienawidziła tylu niepisanych reguł Hematytu na które była zmuszona się zgodzić, tak łatwo jej było sobie wyobrazić, że to samo mogło się zdarzyć w Ashgarcie.
Moiże i wciąz było miejsce na kompromis i znalezienie nowych opcji?
-Sama nie zgadzam się z wieloma zasadami z jakie były w Hematycie gdzie się urodziłam… Uważa się tam, że kobiety są jak klejnoty- piękne, trzymane w zamknięciu dla dobra otoczenia, częściej inni decydują o nich niż one same o sobie… Kiedy w Ariyannie mamy rycerki, nikt nie uważa, że to utrudnia rodzenia zdrowych dzieci. I skoro nie wiadomo kiedy Wieczny Wyłom wypluje Chimere lepiej grać z ludźmi w miarę otwarte karty. Możecie mieć pod tym względem rację. I nadal myślę, że jeszcze wiele mogę się dowiedzieć o Ashgarcie rzeczy jakich sobie nie wyobrażałam.
Zakon przysłał nam jednego maga Coraxa, który przeszedł na stronę Zakonu i zobowiązał się używać magii dla celów Zakonu. Może warto by było pomyśleć o takiej formie kariery. Wspomogłoby się w ten sposób kiełkującą dyplomację Ashgarthu z resztą Imperium. Obstawiam, że mistrz Corax kręci się na przyjęciu.
Koresz uśmiechnęła się smutno i powiedziała.*-U nas nadawanie kogoś klejnotem jest formą obrazy. To jakby powiedzieć mu że jest tylko narzędziem - cennym i użytecznym, lecz nadal tylko narzędziem. Często tak mówią do siebie małżonkowie z przymusu w opowieściach romantycznych, Zwłaszcza gdy za sobą nie przepadają. - Jej sługa tłumaczył jej słowa…Z Koresz wymienili razem spojrzenia, i Cynthia miała wrażenie, że obydwoje zdecydowani nie patrzą na ciebie jak zawsze jak na klejnoty.
- To ten, który wygląda jakby przepraszał, że żyje? Oboje Widzieliśmy go kilka razy, ale zawsze jest nerwowy w towarzystwie moim lub mojego Sługi, albo raczej kogokolwiek z mojej rodziny.*
Ruggiero-Berengar zanotowała w myślach te spojrzenia. Może ta wiedza będzie do wykorzystania? Może niekoniecznie w bolesny dla Koresz sposób. Ruggiero-Berengar mogłaby przysiąść, że czuje na sobie wzrok Enza obok. Tak, wzięli ślub dla wzajemnych korzyści,, chociaż czy kiedykolwiek było w tym chłodne “Jesteś dla mnie tylko narzędziem”? A obecnie skoro rozwód nie brzmiał im w smak… Ścisnęła dłoń męża w uspokajający sposób.
-Opis by się zgadzał. Corax jest dosyć nerwowy, może ze względu na to jak jest postrzegana jego profesja w wielu prowincjach. Rozumiem, że w Ashgarcie nie mają tak ponurej sławy i otwarciej używa się magii przy… Przy jakich okazjach na przykład? -
O magii dyskusja
Koresz spojrzała na Cyntię swoimi przenikliwymi złotymi oczyma i powiedziała.
- Używaliśmy magii do walki z chimerami na długo przed tym jak Smoczy jeźdźcy stawili im czoło. Niektórzy z nas wierzą, że nasi przodkowie byli współodpowiedzialni za ich przyzwanie, w co jestem w stanie uwierzyć. Z drugiej strony wielu uważa, że przywilejem arystokratów jest używanie magii… Nie można też zaprzeczyć, że daje ona nam wielką moc. Mimo wszystko, nawet u nas używa się magii w ukryciu, aczkolwiek raczej ze względu na umiłowanie do sekretów, ale także z powodu bezpieczeństwa. Popularne jest przyzywanie dziwnych istot z odległych światów, aby służyły ludziom, a także kształtowanie ciała i ducha tak aby były one silniejsze. Niektórzy z nas nie wyglądają jak ludzie gdyby się im dokładnie przyjrzeć, zwłaszcza gdyby się Rozebrali. -Kwiat rycerstwa kontra ślimaki!
Troje dzieci, oraz twoi młodych ludzi prawo przed stołem, zastanawiając się co spróbować. Gloria Po chwili wahania po prostu wzięła wielki kawał udźca baraniego duszonego w winie, a Astio wzywaniem wzięło coś co wyglądało na stworzenie pośrednie pomiędzy krabem i żukiem, podczas gdy Rufus przyjrzał się brytfannie pełnej ślimaków w Lukrecji.. Wzruszył ramionami i wziął kilka na talerz i zjadł jednego, a potem zawołał.
- One są pyszne! Spróbujcie. To po prostu takie ciągódki.-
Gloria i Astio popatrzyli na niego zaniepokojeni, Ale po chwili chłopcy i Melisa wyszli na krzesło i zjedli po jednym, a dziewczynka wzięła kolejnego i wyciągnęła rękę w kierunku wojowników
- Masz Gloria! One są pyszne takie! -
Gloria pobladła, ale wtedy Aster powiedział.
- Chyba się nie boisz zwykłego ślimaka! -
Wojowniczka powiedziała,
- Niczego się nie boję! - I wsadziłaś sobie do ust od razu trzy ślimaki które z mozołem zaczęła czuć… Aż stała się zielona… -
O magii dyskusja
Cynthię zastanawiało po raz któryś w co zamierza pogrywać Koreasz? To była groźba, czy ostrzeżenie jakie rzeczy wciska się ludności Ashgarthu? A i to natręczało pytania- czemu władcy Ashgarathu zapragnęli, żeby ich państewko stało się jedną z prowincji Imperium pomimo tak innego podejścia do magii i smoków? W takim razie nawet jeśli sojusz z Imperium było zarzadzenie Regentki to nie pozostawało dziwnym, że część ludu stanie okowem na myśl o unifikacji. A kto zwykle podtrzymuje tradycję- ci co mieli z niej korzyści. Tak jak w Hematycie pielęgnowano role mężczyzn i kobiet i dziedziczenie przez synów.Smocza Jeźdzczyni uznała, że Koresz może mówić prawdę naookoło, ale należy jej się kredyt zaufania. W poza tym widok ich śwty i Astia przy stole dodał jej kolejnego pomysłu
-Hematyt jak i Ariyanna nie mogą się pochwalić tak długą historią jak Ashgarath. Ich istnienie wiązało się z imperium i Smokami. Ale uważam, że narzędzie samo w sobie nie jest czymś złym. Złe może być ich używanie, a przede wszystkim cel użytku. Smoki są naszymi sojusznikami, ale też wielkimi bestiami na szczęście dla ludzkości obdarzonych też inteligencją. Są zębatą potęgą ze skrzydłami i łuskami. Najpoteżniejsze bronie wymagają potężnych zabezpieczeń.Ale rozumiem, że stare i długotrwałym problemom raczej nie pomagają stare sposoby. Takie zwykle rozwiązują nowe odkrycia. A patrząc na Szlachetne Astio i moich rycerzy, to właśnie cieszą się odkrywaniem opcji, których nie znali wcześniej. I nie przypominanie ludzi- w Hematycie potrafią nazywać ludność Ariyanny brudnymi przez ciemność cery od cieplejszego klimatu. Ja zaś wypadam na niespotykany koloryt w Ariyannie. Obstawiam, że dla części ignorantów to wystarczy by takie różnice zakwalifikować jako wykluczające człowieczeństwo. Raczej Imperator jest przyzwyczajony do różnorodności w kolorycie swoich obywateli.
-
Koresz Westchnęła ciężko i wyjaśniła.
- Tylko pamiętaj, że mieszkańcy mojego kraju żyją dłużej niż ludzie z zewnątrz, niektórzy żyją nawet trzysta lat i więcej, ale wielu jest przekonanych, że za karę po śmierci mogą zostać chimerami. To zmienia sposób patrzenia na rzeczywistość. Wielu Chce przedłużyć życie za wszelką cenę, a inni uważają że nie ma nic złego w przejęciu części cech chimer już za życia, więc możesz u nas spotkać arystokratów z wężowymi oczami, szczątkowymi skrzydłami lub czymś znacznie gorszym. Lecz właściwie do czego zmierza ta dyskusja?-Cynthia zobaczy kątem oka jak Gloria cała pożywieniała biegnij do jakiejś różnicy i zasłaniana przez Astio i Rufusa Wymiotuje tam.
Zobaczyła też, że jej synowie wyraźnie szczerzą się na ten widok.
-
Smocza Jeźdźczyni była coraz bardziej pewna, że dyplomacja z Ashgartem będzie dużo cięższa niż ta między Hematytem, a Ariyanną.
*-Rozumiem, że do uświadomienia mnie, że miejscowi tradycjonaliści będą mogli konkurować na upór z tymi z Hematytu. Chimery są lepiej postrzegane niż Smoki i pewnie w to uderzą, żeby złamać świeżo zaistniały sojusz z Imperium. Fakt, że część wygląda nieludzko tylko temu sprzyja? I że obstawiam, że wasza rodzina jest jednym z nich? *- Mam pojęcie jak może to przebiegać. Nasze małżeństwo z mężem też wzbudziło u niejednego wysoko urodzonego tradycjonalisty poczucie głębokiego dyshonoru, że jaka to jest potwarz dla prowincji. Było nawet paru agentów płci obojga do szpiegowania i podżegania niesnak. A nie mam przy sobie karykatury jaką mi przysłano jako podsumowanie, że wyszłam za kogoś z barbarzyńskiej Ariyanny. Chętnie jeszcze porozmawiam ze szlachetną Koresz o trudach tzagrożeń dyplomatycznych i jak im zapobiegać. Ale najpierw muszę ustalić gdzie jest najmłodsze z owoców naszego sojuszu*
Zaczęła wyglądać gdzie na sali jest Melissa i Theodor.
Hello! It looks like you're interested in this conversation, but you don't have an account yet.
Getting fed up of having to scroll through the same posts each visit? When you register for an account, you'll always come back to exactly where you were before, and choose to be notified of new replies (either via email, or push notification). You'll also be able to save bookmarks and upvote posts to show your appreciation to other community members.
With your input, this post could be even better 💗
Zarejestruj się Zaloguj się