Popiół i Śnieg
-
-
Rozumiem. Nie mniej dziękuję bardzo!
-
Nie zdążyłem napisać epilogu i raczej już nie napisze przed wyjazdem. Jadę na ulop od 10.09 do 24.09 więc zamykający post pojawi się pewnie gdzieś w weekend 26.09-27.09.
-
Jasna sprawa. Epilogiem się nie martw, nie ucieknie!
Baw się dobrze i nie myśl o pisaniu. Urlop jest święty! -
Nie zdążyłem napisać epilogu i raczej już nie napisze przed wyjazdem. Jadę na ulop od 10.09 do 24.09 więc zamykający post pojawi się pewnie gdzieś w weekend 26.09-27.09.
Myślałem, że w ramach scenariusza ogarniemy jeszcze źródło mutacji w strumieniu.
WIELKIE DZIĘKI
za niezwykle wciągającą przygodę, fajne postacie bohaterów i szybką rozgrywkę z równym tempem. Imersja była niesamowita, obrazki genialnie dobrane do scen, ogólnie bardzo przyjemnie się grało i nie zauważyłem kiedy minęło te kilka miesięcy sesji

@piołun @zell @mortarel @dhratlach dziękuję za miłą grę
PS. Czekam na info co przegapiliśmy jako drużyna i jakie były inny opcje niż wybrane

-
Myślałem, że w ramach scenariusza ogarniemy jeszcze źródło mutacji w strumieniu.
WIELKIE DZIĘKI
za niezwykle wciągającą przygodę, fajne postacie bohaterów i szybką rozgrywkę z równym tempem. Imersja była niesamowita, obrazki genialnie dobrane do scen, ogólnie bardzo przyjemnie się grało i nie zauważyłem kiedy minęło te kilka miesięcy sesji

@piołun @zell @mortarel @dhratlach dziękuję za miłą grę
PS. Czekam na info co przegapiliśmy jako drużyna i jakie były inny opcje niż wybrane

-
Fajny epilog
czy mam rozumieć że jako drużyna daliśmy ciała? Była szansa dowiedzieć się o pradawnym źle co żyje pod wioską, czy w okolicy, jakoś inaczej poprowadzić relacje? Z orkami szans nie mieliśmy, ale może dałoby radę ubić śniącego pod studnią czy co tam jest, zanim one by przyszły?
Zdecydowanie w natłoku palenia mutantów za mało miejsca poświęciliśmy sygnetowi, a później przesłuchać prawdziwego kultystę nie było szans.Raz jeszcze dzięki za sesję i grę MG i całej ekipie

-
Nie powiedziałbym, że daliście ciała. To zamknięcie było po prostu dość skomplikowane i mocno zależne od tego, w którą stronę pójdziecie. Właściwie to wybraliście łatwiejszą do zażegnania implikacje. Zabić demona jest w pewnym sensie prostsze, niż uporanie się z rozprzesrzeniającą się zarazą skażenia wśród ludzi, którym darowano by życie. Co ciekawe, byliście pierwszą drużyną, z którą prowadziłem ten scenariusz, a która tak długo i konsekwentnie współpracowała ze Sneiderem. W poprzednich podejściach dynamika potrafiła pójść zupełnie inaczej, łącznie z wariantem, w którym drużyna stawała po stronie mieszkańców, zabijała Snaidera i razem z nimi próbowała odeprzeć zielonoskórych. Przy wygranym starciu większość zakażonych i tak by zginęła, część ocalałych uciekłaby później żyć gdzieś w dziczy, ale nie doszłoby wtedy do tej końcowej sceny przy studni. Ja osobiście grałem w takim wariancie jako gracz.
Dało się też odkryć więcej o tym, co właściwie działo się w Dunkelwaldzie. Największe niewykorzystane tropy to chyba dom sołtysa i sama studnia. Chce zaznaczyć jednak, że część z tego to moje autorskie koncepty, które wplętłem przy tworzeniu szkicu fabuły i ścieżek. Do domu nikt się ostatecznie nie wybrał, a klucz znaleziony przy sołtysie oczywiście coś tam otwierał (w sumie Zell mogła i pewnie chciałaby się tam wybrać, ale na tym etapie nie pozwalały już ramy czasowe). Z kolei dokładniejsze zbadanie studni od środka też rzuciłoby trochę światła na jej rolę i na to, że nie jest po prostu zwykłym źródłem wody. Niziołek spuszczony na linie nadawałby się do tego wręcz idealnie. Dawałem po drodze lekkie zahaczki sugerujące, że te miejsca mogą być ważne, ale nie chciałem też walić graczy po głowie tabliczką „IDŹCIE TUTAJ”, bo wtedy cała frajda z odkrywania znika (przy studni zawinił udany rzut uspokajający podczas picia wody z niej w karczme. Najlepszy przykład, że czasem lepiej nie zdać rzutu i czasem empirycznie coś sprawdzić).
I dzięki również za grę. Fajnie było patrzeć, jak bardzo inaczej każdy z was podszedł do tego samego problemu.
-
Świetna sesja. Czytałem z prawdziwą przyjemnością.
Nieoczywiste wybory moralne - to jej niezaprzeczalny atut. Kreacja Shneidera - sztos.
Postacie graczy - świetne. Każda ze swoim własnym sznytem.
Całość wyszła smakowicie -
No cóż. Bardzo mi miło, że podczytywał nas ktoś oprócz graczy, którym prowadziłem rozgrywkę. Nie jest to dość częste, acz zawsze mile widziane i chyba dobrze świadczy o sesji
Dziękuje za miłe słowo. -
System przeniósł ten temat z Komentarze
Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.
Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.
Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗
Zarejestruj się Zaloguj się