Panel sesji wdrożony.Proszę zapoznać się z tym tematem.
Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice
-
Czyli z grubsza w 2 godziny zbieramy tyle, co przez tydzień (albowiem, jeżeli dobrze kojarzę, jedno zajęcie przypada na jeden tydzień)?
@Gladin napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Czyli z grubsza w 2 godziny zbieramy tyle, co przez tydzień (albowiem, jeżeli dobrze kojarzę, jedno zajęcie przypada na jeden tydzień)?
Jeśli dobrze pamiętam podręcznik:
- Dostajesz 1 Zajęcie na tydzień Downtimu
- Bez względu na długość Downtime, możesz mieć maksymalnie 3 Zajęcia
Co do Zbierania Ziół
- Test zajmuje 2h
Czy można zbierać zioła wykorzystując Zajęcie?
- Nie jestem pewny, ale raczej nie. Nie pamiętam opcji która uwzględniała w ten lub podobny sposób wykorzystanie Lore
-
@Gladin napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Czyli z grubsza w 2 godziny zbieramy tyle, co przez tydzień (albowiem, jeżeli dobrze kojarzę, jedno zajęcie przypada na jeden tydzień)?
Jeśli dobrze pamiętam podręcznik:
- Dostajesz 1 Zajęcie na tydzień Downtimu
- Bez względu na długość Downtime, możesz mieć maksymalnie 3 Zajęcia
Co do Zbierania Ziół
- Test zajmuje 2h
Czy można zbierać zioła wykorzystując Zajęcie?
- Nie jestem pewny, ale raczej nie. Nie pamiętam opcji która uwzględniała w ten lub podobny sposób wykorzystanie Lore
@Dhratlach napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Jeśli dobrze pamiętam podręcznik:
Dostajesz 1 Zajęcie na tydzień Downtimu
Bez względu na długość Downtime, możesz mieć maksymalnie 3 ZajęciaNiestety to prawda... Wymyślili to chyba po pijaku. To coś powoduje, że statusy srebrne i złote szybko schodzą z kasy, bo mogą zarobić tylko 1k10 ss i 1 zk na tydzień, zaś 90 str. podręcznika sugeruje, że MG aby narzucił dzienny koszt utrzymania statusu w wysokości połowy statusu. Czyli jakbyś nie patrzył to i tak przez ten miesiąc i tak zostaniesz zmuszony do spalania kapitału.
W tej koncepcji to BG musi być jednocześnie przedstawicielem swojego zawodu i najemnikiem... Biorąc pod uwagę pod uwagę, że elfowi jeszcze wypada jedno zajęcie na utrzymanie kontaktu z rasą to okazuje się, że muszą one zap###lać jak samochodzik (Wiem, to jest sprzeczne z fabularnym opisem).A po za tym co to za pomysł, żeby ograniczać liczbę zajęć tylko do 3? Że niby taki kozak co się dorobił kasy, sławy itp. nie ma prawa do konkretnych wakacji (tak z 1-5 lat)?
-
Czyli z grubsza w 2 godziny zbieramy tyle, co przez tydzień (albowiem, jeżeli dobrze kojarzę, jedno zajęcie przypada na jeden tydzień)?
@Gladin napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Czyli z grubsza w 2 godziny zbieramy tyle, co przez tydzień (albowiem, jeżeli dobrze kojarzę, jedno zajęcie przypada na jeden tydzień)?
Nie, mechanika jest inna.
Zajęciem łatwiej znaleźć rzadko występujące zioła i zawsze łatwiej znaleźć jakieś.Jak przez 2h szukasz egzotycznego zioła robisz zwykły test ryzykowny z -30 i jak się nie uda nie znajdujesz nic. Co więcej najniższa trudność dla ziół powszechnie występujących jest +0, czyli test wymagający.
Zajęcie daje Ci łatwiejszy test, robisz test z +20 (czyli przeciętny) i zawsze coś znajdujesz jak zdasz test, a co zależy od tego jak rozdzielisz uzyskane SLe. Jak uzyskasz 4SL to możesz zdecydować czy znalazłeś 4 dawki ziela powszechnego czy 1 egzotycznego. Dużo łatwiej jest znaleźć cokolwiek. Przy czym trzeba pamiętać o porach roku i miejscach występowania, bo niezużyte SLe są tracone, i np. jak zimą będziesz szukał Graveroot na cmentarzu i uzyskasz 5SLi, to i tak znajdziesz jedynie 1 dawkę Graveroot, a 2SL nie masz na co wydać.
Dla porównania weźmy ten Graveroot, on jest rzadki więc wymaga 3SL przy Zajęciu (rzut +20) czyli mniej więcej różnica o 10 (mniej więcej bo nie zawsze mamy pełną 10 na skillu a liczymy dziesiątki) w porównaniu do testu -20 przy teście ryzykownym z wymaganym po prostu sukcesem. Z drugiej strony to rośnie zimą, po obfitych opadach śniegu MG może dać dodatkowe minusy, których nie doda do Zajęcia co zajmuje tydzień. Także raczej nie będzie można powtórzyć rzutu tak od razu, więc sam fakt że Zajęcie prawie zawsze coś znajduje wypada tu lepiej.
vs 
@dhratlach Zajęcie do zbierania ziół jest w dodatku Death on the Reik Companion
-
@Dhratlach napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Jeśli dobrze pamiętam podręcznik:
Dostajesz 1 Zajęcie na tydzień Downtimu
Bez względu na długość Downtime, możesz mieć maksymalnie 3 ZajęciaNiestety to prawda... Wymyślili to chyba po pijaku. To coś powoduje, że statusy srebrne i złote szybko schodzą z kasy, bo mogą zarobić tylko 1k10 ss i 1 zk na tydzień, zaś 90 str. podręcznika sugeruje, że MG aby narzucił dzienny koszt utrzymania statusu w wysokości połowy statusu. Czyli jakbyś nie patrzył to i tak przez ten miesiąc i tak zostaniesz zmuszony do spalania kapitału.
W tej koncepcji to BG musi być jednocześnie przedstawicielem swojego zawodu i najemnikiem... Biorąc pod uwagę pod uwagę, że elfowi jeszcze wypada jedno zajęcie na utrzymanie kontaktu z rasą to okazuje się, że muszą one zap###lać jak samochodzik (Wiem, to jest sprzeczne z fabularnym opisem).A po za tym co to za pomysł, żeby ograniczać liczbę zajęć tylko do 3? Że niby taki kozak co się dorobił kasy, sławy itp. nie ma prawa do konkretnych wakacji (tak z 1-5 lat)?
@ArchiwumX Chyba nie strona 90.?
Poza tym dzienny koszt utrzymania nie tyczy się moim zdaniem interludium. Bo zajęcie zarobek nie oznacza ile zarabiasz w tydzień, tylko ile zarabiasz w tydzień minus wszystkie swoje koszty utrzymania.Edycja
@Wired, dlatego na pisałem z grubsza. Żeby się nie bawić w obliczenia. Bo nie mam na nie teraz czasu.Np. przy rzucie 30 vs poziomowi 80 i szukając czegoś o dostępności exotic 2-godzinnym zajęciem znajdę 3 dawki, a tygodniowym poszukiwaniem 1 dawkę oraz coś innego.
To +20 w teście przy zajęciu jest łudzące, bo przy 0 PSach w zajęciu nie znajdujesz nic.
Mechanika, która pozwala się zbliżyć (i to wcale nierzadko) 2-godzinnym poszukiwaniem do całego tygodnia pracy jest wg mnie zła.
-
@ArchiwumX Chyba nie strona 90.?
Poza tym dzienny koszt utrzymania nie tyczy się moim zdaniem interludium. Bo zajęcie zarobek nie oznacza ile zarabiasz w tydzień, tylko ile zarabiasz w tydzień minus wszystkie swoje koszty utrzymania.Edycja
@Wired, dlatego na pisałem z grubsza. Żeby się nie bawić w obliczenia. Bo nie mam na nie teraz czasu.Np. przy rzucie 30 vs poziomowi 80 i szukając czegoś o dostępności exotic 2-godzinnym zajęciem znajdę 3 dawki, a tygodniowym poszukiwaniem 1 dawkę oraz coś innego.
To +20 w teście przy zajęciu jest łudzące, bo przy 0 PSach w zajęciu nie znajdujesz nic.
Mechanika, która pozwala się zbliżyć (i to wcale nierzadko) 2-godzinnym poszukiwaniem do całego tygodnia pracy jest wg mnie zła.
@Gladin napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Mechanika, która pozwala się zbliżyć (i to wcale nierzadko) 2-godzinnym poszukiwaniem do całego tygodnia pracy jest wg mnie zła.
True, ale zawsze jest jakąś bazą, podstawka nie uwzględnia pór roku i miejsca poszukiwań.
@Gladin napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Bo zajęcie zarobek nie oznacza ile zarabiasz w tydzień, tylko ile zarabiasz w tydzień minus wszystkie swoje koszty utrzymania.
Lepiej, Zajęcie Dochód oznacza z jakimi funduszami zaczynasz kolejną przygodę, więc jak przerwa trwa rok to po roku dalej masz tyle ile z zajęcia Dochód. Ogólnie oni zakładają że jeśli nie użyjesz Zajęcia Oszczędzanie to kasę, ile byś jej nie miał, na 100% stracisz w czasie interludium (czy wydasz czy Cię okradną to bez znaczenia, system zakłada że jej nie masz jeśli nie poświęciłeś Zajęcia by na nią uważać).
@Gladin napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Poza tym dzienny koszt utrzymania nie tyczy się moim zdaniem interludium.
Moim zdaniem z trudem tyczy się w ogóle Bohaterów Graczy, by miało to znaczenie musieliby być dłużej w mieście, jak ork zobaczy ubłoconego szlachcica to raczej w bogatej dzielnicy Altdorfu nikt się nie dowie

Oczywiście powrót do cywilizacji czy wizyta w oberży między wioskami będzie kosztować go znacznie więcej niż innych, ale bardziej rzutuje na jego postrzegalny status moim zdaniem łażenie z brudasami z niższych stanów i traktowanie ich jak równych
z tego dopiero mogą być plotki! -
@Gladin napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Czyli z grubsza w 2 godziny zbieramy tyle, co przez tydzień (albowiem, jeżeli dobrze kojarzę, jedno zajęcie przypada na jeden tydzień)?
Nie, mechanika jest inna.
Zajęciem łatwiej znaleźć rzadko występujące zioła i zawsze łatwiej znaleźć jakieś.Jak przez 2h szukasz egzotycznego zioła robisz zwykły test ryzykowny z -30 i jak się nie uda nie znajdujesz nic. Co więcej najniższa trudność dla ziół powszechnie występujących jest +0, czyli test wymagający.
Zajęcie daje Ci łatwiejszy test, robisz test z +20 (czyli przeciętny) i zawsze coś znajdujesz jak zdasz test, a co zależy od tego jak rozdzielisz uzyskane SLe. Jak uzyskasz 4SL to możesz zdecydować czy znalazłeś 4 dawki ziela powszechnego czy 1 egzotycznego. Dużo łatwiej jest znaleźć cokolwiek. Przy czym trzeba pamiętać o porach roku i miejscach występowania, bo niezużyte SLe są tracone, i np. jak zimą będziesz szukał Graveroot na cmentarzu i uzyskasz 5SLi, to i tak znajdziesz jedynie 1 dawkę Graveroot, a 2SL nie masz na co wydać.
Dla porównania weźmy ten Graveroot, on jest rzadki więc wymaga 3SL przy Zajęciu (rzut +20) czyli mniej więcej różnica o 10 (mniej więcej bo nie zawsze mamy pełną 10 na skillu a liczymy dziesiątki) w porównaniu do testu -20 przy teście ryzykownym z wymaganym po prostu sukcesem. Z drugiej strony to rośnie zimą, po obfitych opadach śniegu MG może dać dodatkowe minusy, których nie doda do Zajęcia co zajmuje tydzień. Także raczej nie będzie można powtórzyć rzutu tak od razu, więc sam fakt że Zajęcie prawie zawsze coś znajduje wypada tu lepiej.
vs 
@dhratlach Zajęcie do zbierania ziół jest w dodatku Death on the Reik Companion
@Wired napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Zajęcie do zbierania ziół jest w dodatku Death on the Reik Companion
Zaraz, zaraz... oni mechaniki dodali do Suplementów Kampanijnych? A to kur...czaki! Gdzie się podziały czasy dedykowanych podręczników ja się pytam? Toć to nic innego jak skok na kasę jest!
Dobra, usiądę i się zagłębię we wszystko, bo widzę, że krucho to wygląda jeśli idzie o jakąś większą spójność... ale kto wie, może znajdę coś co nie wymusi na mnie posiłkowaniem się innymi systemami przy prowadzeniu...
-
Dobra, dumałem trochę nad Lore (Plants) i Lore (Herbs). O ile umiejętności wydają się zbieżne (i mają ze sobą wiele wspólnego), to są pewne różnice które robią niemałą robotę.
Co jest wspólne:
- Ogólna wiedza o ziołach i przyprawach ze Starego Świata, ich właściwościach, oraz ich potencjalna uprawa
Różnice, czyli co dają poszczególne Lore:
Lore (Plants)
- Wiedza o przyprawach spoza Starego Świata i ich właściwościach , oraz ogólna uprawa roślin.
Lore (Herbs)
- Znajomość miejsc występowania Ziół ze Starego Świata.
Przynajmniej tak bym to ugryzł. Jak myślicie?
-
Ja podszedłem do tego w ten sposób, że zioła są węższą specjalizacją niż rośliny.
I tam, gdzie jest wymagany test wiedzy na zioła, można go zastąpić testem wiedzy na rośliny z poziomem trudności zwiększonym o 20. Czyli test +20 staje się testem +0, test +0 staje się testem -20 itd.I w drugą stronę. Jeżeli wymagany jest test wiedzy o roślinach, a dotyczy konkretnie ziół, to można go zastąpić testem wiedzy o ziołach, z ułatwieniem +20.
Podobnie postanowiłem podchodzić do innych zbieżnych gałęzi wiedzy, gdzie jedna wydaje się być po prostu węższym zakresem drugiej. To uproszczenie, ale oszczędza bólu głowy.
-
Ja podszedłem do tego w ten sposób, że zioła są węższą specjalizacją niż rośliny.
I tam, gdzie jest wymagany test wiedzy na zioła, można go zastąpić testem wiedzy na rośliny z poziomem trudności zwiększonym o 20. Czyli test +20 staje się testem +0, test +0 staje się testem -20 itd.I w drugą stronę. Jeżeli wymagany jest test wiedzy o roślinach, a dotyczy konkretnie ziół, to można go zastąpić testem wiedzy o ziołach, z ułatwieniem +20.
Podobnie postanowiłem podchodzić do innych zbieżnych gałęzi wiedzy, gdzie jedna wydaje się być po prostu węższym zakresem drugiej. To uproszczenie, ale oszczędza bólu głowy.
@Gladin napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Ja podszedłem do tego w ten sposób, że zioła są węższą specjalizacją niż rośliny.
I tam, gdzie jest wymagany test wiedzy na zioła, można go zastąpić testem wiedzy na rośliny z poziomem trudności zwiększonym o 20. Czyli test +20 staje się testem +0, test +0 staje się testem -20 itd.I w drugą stronę. Jeżeli wymagany jest test wiedzy o roślinach, a dotyczy konkretnie ziół, to można go zastąpić testem wiedzy o ziołach, z ułatwieniem +20.
Podobnie postanowiłem podchodzić do innych zbieżnych gałęzi wiedzy, gdzie jedna wydaje się być po prostu węższym zakresem drugiej. To uproszczenie, ale oszczędza bólu głowy.
Tej... to nie głupie. Kradnę!
-
@Gladin napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Edycja: co mnie jeszcze po chwili refleksji dobiło to fakt, że np. cena za Gesundheit jest taka sama w 4ed co w 1ed, gdzie generalnie ceny w 1ed są 10 razy wyższe... Toż te zioła teraz fortunę kosztują... kto zainwestuje 15SS w zioło jednorazowego użycia, które skróci czas trwania ropiejącej rany o jeden (jeden!!!) dzień!?
Po kolei, bo wziąłem się za rozgryzanie tego dodatku.
-
Zastosowanie kataplazmu/okładu z odpowiednio przygotowanego zioła Gesundheit nie zmniejsza czasu trwania Ropiejącej Rany o dzień, jak napisałeś, a o liczbę dni równą SL z rzutu Odporność +20.
Sama choroba trwa k10 dni, więc bardzo możliwe że jeden okład wyleczy z choroby, góra będą potrzebne dwa. -
Co do oceny cennika to pomijasz że to cenna samych ziół i nie jest napisana ilość maści czy naparów możliwa do uzyskania z danej ilości (co jest dużym minusem). Cennik dotyczy samych ziół!
O ile specyfiki zielarskie są gotowe do użycia, to trzeba je najpierw zrobić
Zrobienie kataplazmu do okładów wymaga testu Rzemiosło(zielarstwo), skoro Alchemik jednym wymagającym rzutem na Rzemiosło(Alchemia) tworzy beczułkę czarnego prochu, to wydaje mi się że Zielarz spokojnie jednym rzutem robi pół litrowy albo litrowy słoik maści. Problem w tym, że zgodnie z opisem te kataplazmy/maści (poultice) psują się po miesiącu i mogą nawet zacząć być toksyczne
O ile napary są dobre do roku, to maść trzeba albo szybko sprzedać, albo wysoko za cenę jednostki, by zielarz nie był stratny.
Osobiście też nie widzę powodu, dlaczego w świecie gdzie niektóre rzeczy zaczynają być produkowane masowo co sugerowałeś kiedyś patrząc na zmiany w cenniku, te wybrane rzeczy których nie da się produkować masowo i o których wiedza zanika (jak zielarstwo przy rozwoju aptekarstwa), nie miałyby być nagle dużo droższe - popyt i podaż, skoro mała podaż, to jednostkowo są drogie i to jest dobre moim zdaniem
Sprawia że nawet niebojowa profesja Zielarza czy Aptekarza jest cenna dla drużyny - dużo lepiej równoważy profesje niebojowe z tymi do walki, niż poprzednie edycje. -
Kolejna sprawa, o którą chciałbym zahaczyć, to fakt że zauważyliśmy w sesji że postacie z dużą Odpornością jak nasze krasnoludy, niezwykle szybko leczą rany inne niż krytyczne. Co za tym idzie, to choroby, szczególnie te odnawiające się, w tym infekcje ran, ropiejące rany i tym podobne nabywane w walce, są tym co powinno stopować postacie. Sądzę, że duża cena lekarstw jest celowa w tej edycji, nawet magia nie leczy z chorób, a jedynie zielarz/aptekarz i jeden cud Shallyi (gdzie kapłan przenosi chorobę na siebie i dostaje obrażenia w zamian za każdą uleczoną tak chorobę, więc płaci za to ogromny koszt).
Leczenie z chorób moim zdaniem jest trudne by design, a w zamian leczenie ran jest prostsze.
Jest to ciekawy koncept bo niezależnie jak dobra w walce jest postać ma się czego obawiać.
Poza tym utrwala obraz trwogi w którym za chorobami stoi Nurgle, wielki bóg chaosu, a nie jakaśtam bakteria
-
-
@Gladin napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Edycja: co mnie jeszcze po chwili refleksji dobiło to fakt, że np. cena za Gesundheit jest taka sama w 4ed co w 1ed, gdzie generalnie ceny w 1ed są 10 razy wyższe... Toż te zioła teraz fortunę kosztują... kto zainwestuje 15SS w zioło jednorazowego użycia, które skróci czas trwania ropiejącej rany o jeden (jeden!!!) dzień!?
Po kolei, bo wziąłem się za rozgryzanie tego dodatku.
-
Zastosowanie kataplazmu/okładu z odpowiednio przygotowanego zioła Gesundheit nie zmniejsza czasu trwania Ropiejącej Rany o dzień, jak napisałeś, a o liczbę dni równą SL z rzutu Odporność +20.
Sama choroba trwa k10 dni, więc bardzo możliwe że jeden okład wyleczy z choroby, góra będą potrzebne dwa. -
Co do oceny cennika to pomijasz że to cenna samych ziół i nie jest napisana ilość maści czy naparów możliwa do uzyskania z danej ilości (co jest dużym minusem). Cennik dotyczy samych ziół!
O ile specyfiki zielarskie są gotowe do użycia, to trzeba je najpierw zrobić
Zrobienie kataplazmu do okładów wymaga testu Rzemiosło(zielarstwo), skoro Alchemik jednym wymagającym rzutem na Rzemiosło(Alchemia) tworzy beczułkę czarnego prochu, to wydaje mi się że Zielarz spokojnie jednym rzutem robi pół litrowy albo litrowy słoik maści. Problem w tym, że zgodnie z opisem te kataplazmy/maści (poultice) psują się po miesiącu i mogą nawet zacząć być toksyczne
O ile napary są dobre do roku, to maść trzeba albo szybko sprzedać, albo wysoko za cenę jednostki, by zielarz nie był stratny.
Osobiście też nie widzę powodu, dlaczego w świecie gdzie niektóre rzeczy zaczynają być produkowane masowo co sugerowałeś kiedyś patrząc na zmiany w cenniku, te wybrane rzeczy których nie da się produkować masowo i o których wiedza zanika (jak zielarstwo przy rozwoju aptekarstwa), nie miałyby być nagle dużo droższe - popyt i podaż, skoro mała podaż, to jednostkowo są drogie i to jest dobre moim zdaniem
Sprawia że nawet niebojowa profesja Zielarza czy Aptekarza jest cenna dla drużyny - dużo lepiej równoważy profesje niebojowe z tymi do walki, niż poprzednie edycje. -
Kolejna sprawa, o którą chciałbym zahaczyć, to fakt że zauważyliśmy w sesji że postacie z dużą Odpornością jak nasze krasnoludy, niezwykle szybko leczą rany inne niż krytyczne. Co za tym idzie, to choroby, szczególnie te odnawiające się, w tym infekcje ran, ropiejące rany i tym podobne nabywane w walce, są tym co powinno stopować postacie. Sądzę, że duża cena lekarstw jest celowa w tej edycji, nawet magia nie leczy z chorób, a jedynie zielarz/aptekarz i jeden cud Shallyi (gdzie kapłan przenosi chorobę na siebie i dostaje obrażenia w zamian za każdą uleczoną tak chorobę, więc płaci za to ogromny koszt).
Leczenie z chorób moim zdaniem jest trudne by design, a w zamian leczenie ran jest prostsze.
Jest to ciekawy koncept bo niezależnie jak dobra w walce jest postać ma się czego obawiać.
Poza tym utrwala obraz trwogi w którym za chorobami stoi Nurgle, wielki bóg chaosu, a nie jakaśtam bakteria
@Wired napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Zastosowanie kataplazmu/okładu z odpowiednio przygotowanego zioła Gesundheit nie zmniejsza czasu trwania Ropiejącej Rany o dzień, jak napisałeś, a o liczbę dni równą SL z rzutu Odporność +20.
Sama choroba trwa k10 dni, więc bardzo możliwe że jeden okład wyleczy z choroby, góra będą potrzebne dwa.Słusznie. Dla kogoś, kto ma Wt=50, ma apatię czyli 1 stan zmęczenia dający -10 do wszystkich testów, gorączkę dającą -10 do testów cielesnych (zakładam więc, że i do odporności?), wykonuje przeciętny test (+20), czyli wypadkowo na poziom trudności 50.
Średnio 0,4PSa na test.
@Wired napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
nie jest napisana ilość maści czy naparów możliwa do uzyskania z danej ilości
Prawda, ale w zajęciu foraging przelicza się to na ilość ziół potrzebnych na jedną dawkę, co sugeruje, że ilości i ceny są podane za ilość per dawka.
@Wired napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
skoro Alchemik jednym wymagającym rzutem na Rzemiosło(Alchemia) tworzy beczułkę czarnego prochu, to wydaje mi
Nie opierałbym się na innych podręcznikach... Piwowar jednym zajęciem jest w stanie wytworzyć nastaw piwa (batch) o nieokreślonej ilości (np. 45l, bo tyle ma beczułka, lub 10l bo tyle ma beczułka piwa, lub więcej?), a przy użyciu foraging* zbierzesz przy tym samym wyniku zioła na kilka dawek (w zależności od dostępności zioła).
@Wired napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Sądzę, że duża cena lekarstw jest celowa w tej edycji,
Optymista
A ja sądzę, że skopiowano je z poprzedniej edycji i nikomu się nie chciało ich zmieniać.@Wired napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Jest to ciekawy koncept
Wg mnie to nie koncept, tylko partactwo autorów. Ale to moje zdanie

-
-
@Gladin napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Edycja: co mnie jeszcze po chwili refleksji dobiło to fakt, że np. cena za Gesundheit jest taka sama w 4ed co w 1ed, gdzie generalnie ceny w 1ed są 10 razy wyższe... Toż te zioła teraz fortunę kosztują... kto zainwestuje 15SS w zioło jednorazowego użycia, które skróci czas trwania ropiejącej rany o jeden (jeden!!!) dzień!?
Po kolei, bo wziąłem się za rozgryzanie tego dodatku.
-
Zastosowanie kataplazmu/okładu z odpowiednio przygotowanego zioła Gesundheit nie zmniejsza czasu trwania Ropiejącej Rany o dzień, jak napisałeś, a o liczbę dni równą SL z rzutu Odporność +20.
Sama choroba trwa k10 dni, więc bardzo możliwe że jeden okład wyleczy z choroby, góra będą potrzebne dwa. -
Co do oceny cennika to pomijasz że to cenna samych ziół i nie jest napisana ilość maści czy naparów możliwa do uzyskania z danej ilości (co jest dużym minusem). Cennik dotyczy samych ziół!
O ile specyfiki zielarskie są gotowe do użycia, to trzeba je najpierw zrobić
Zrobienie kataplazmu do okładów wymaga testu Rzemiosło(zielarstwo), skoro Alchemik jednym wymagającym rzutem na Rzemiosło(Alchemia) tworzy beczułkę czarnego prochu, to wydaje mi się że Zielarz spokojnie jednym rzutem robi pół litrowy albo litrowy słoik maści. Problem w tym, że zgodnie z opisem te kataplazmy/maści (poultice) psują się po miesiącu i mogą nawet zacząć być toksyczne
O ile napary są dobre do roku, to maść trzeba albo szybko sprzedać, albo wysoko za cenę jednostki, by zielarz nie był stratny.
Osobiście też nie widzę powodu, dlaczego w świecie gdzie niektóre rzeczy zaczynają być produkowane masowo co sugerowałeś kiedyś patrząc na zmiany w cenniku, te wybrane rzeczy których nie da się produkować masowo i o których wiedza zanika (jak zielarstwo przy rozwoju aptekarstwa), nie miałyby być nagle dużo droższe - popyt i podaż, skoro mała podaż, to jednostkowo są drogie i to jest dobre moim zdaniem
Sprawia że nawet niebojowa profesja Zielarza czy Aptekarza jest cenna dla drużyny - dużo lepiej równoważy profesje niebojowe z tymi do walki, niż poprzednie edycje. -
Kolejna sprawa, o którą chciałbym zahaczyć, to fakt że zauważyliśmy w sesji że postacie z dużą Odpornością jak nasze krasnoludy, niezwykle szybko leczą rany inne niż krytyczne. Co za tym idzie, to choroby, szczególnie te odnawiające się, w tym infekcje ran, ropiejące rany i tym podobne nabywane w walce, są tym co powinno stopować postacie. Sądzę, że duża cena lekarstw jest celowa w tej edycji, nawet magia nie leczy z chorób, a jedynie zielarz/aptekarz i jeden cud Shallyi (gdzie kapłan przenosi chorobę na siebie i dostaje obrażenia w zamian za każdą uleczoną tak chorobę, więc płaci za to ogromny koszt).
Leczenie z chorób moim zdaniem jest trudne by design, a w zamian leczenie ran jest prostsze.
Jest to ciekawy koncept bo niezależnie jak dobra w walce jest postać ma się czego obawiać.
Poza tym utrwala obraz trwogi w którym za chorobami stoi Nurgle, wielki bóg chaosu, a nie jakaśtam bakteria
@Wired napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Sprawia że nawet niebojowa profesja Zielarza czy Aptekarza jest cenna dla drużyny - dużo lepiej równoważy profesje niebojowe z tymi do walki, niż poprzednie edycje.
Polecam opis kariery Aptekarza w podstawce 4e. Jasno piszą jak cenna to profesja dla awanturników. Te podejście można spokojnie przenieść na Zielarza.
@Wired napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Osobiście też nie widzę powodu, dlaczego w świecie gdzie niektóre rzeczy zaczynają być produkowane masowo co sugerowałeś kiedyś patrząc na zmiany w cenniku, te wybrane rzeczy których nie da się produkować masowo i o których wiedza zanika (jak zielarstwo przy rozwoju aptekarstwa), nie miałyby być nagle dużo droższe - popyt i podaż, skoro mała podaż, to jednostkowo są drogie i to jest dobre moim zdaniem
Niekoniecznie. Postać Zielarza jest typowo z terenów wiejskich, korzystająca z dobrobytu natury. Aptekarze z kolei są miastowi i mają dostęp do importowanych z innych części Imperium, czy prowincji, składników. W małych społecznościach wiejskich w których działają zielarze wiele jest zależności społecznych i ogólnego barteru. Gdzie niepisaną zasadą jest "Ty zielarzu nas lecz, gdy przyjdzie pora, a my damy ci ziarno, rzepę i mięso byś nie przymarzł głodem, a na zimę przyniesiemy ci torfu..." Spokojnie możemy założyć, że "zarobek" ze statusu zielarza to nic innego jak handel na boku z przyjezdnymi (którzy nie mają alternatywy innej niż płacić bajońskie sumy za lekarstwo), a nawet pewna forma "datku na poczet leczenia" ze strony miejscowych.
-
-
@Wired napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Zastosowanie kataplazmu/okładu z odpowiednio przygotowanego zioła Gesundheit nie zmniejsza czasu trwania Ropiejącej Rany o dzień, jak napisałeś, a o liczbę dni równą SL z rzutu Odporność +20.
Sama choroba trwa k10 dni, więc bardzo możliwe że jeden okład wyleczy z choroby, góra będą potrzebne dwa.Słusznie. Dla kogoś, kto ma Wt=50, ma apatię czyli 1 stan zmęczenia dający -10 do wszystkich testów, gorączkę dającą -10 do testów cielesnych (zakładam więc, że i do odporności?), wykonuje przeciętny test (+20), czyli wypadkowo na poziom trudności 50.
Średnio 0,4PSa na test.
@Wired napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
nie jest napisana ilość maści czy naparów możliwa do uzyskania z danej ilości
Prawda, ale w zajęciu foraging przelicza się to na ilość ziół potrzebnych na jedną dawkę, co sugeruje, że ilości i ceny są podane za ilość per dawka.
@Wired napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
skoro Alchemik jednym wymagającym rzutem na Rzemiosło(Alchemia) tworzy beczułkę czarnego prochu, to wydaje mi
Nie opierałbym się na innych podręcznikach... Piwowar jednym zajęciem jest w stanie wytworzyć nastaw piwa (batch) o nieokreślonej ilości (np. 45l, bo tyle ma beczułka, lub 10l bo tyle ma beczułka piwa, lub więcej?), a przy użyciu foraging* zbierzesz przy tym samym wyniku zioła na kilka dawek (w zależności od dostępności zioła).
@Wired napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Sądzę, że duża cena lekarstw jest celowa w tej edycji,
Optymista
A ja sądzę, że skopiowano je z poprzedniej edycji i nikomu się nie chciało ich zmieniać.@Wired napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Jest to ciekawy koncept
Wg mnie to nie koncept, tylko partactwo autorów. Ale to moje zdanie

@Gladin napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Słusznie. Dla kogoś, kto ma Wt=50, ma apatię czyli 1 stan zmęczenia dający -10 do wszystkich testów, gorączkę dającą -10 do testów cielesnych (zakładam więc, że i do odporności?), wykonuje przeciętny test (+20), czyli wypadkowo na poziom trudności 50.
To rzut na Odporność, nie na Wytrzymałość, jeszcze należy dodać skill. Ale zostańmy przy tych 50% przy rzucie.
Imo trochę bardziej skomplikowane, bo musisz uwzględnić rzut na k10 dni choroby.
Kataplazm daje Ci 15% szansy że nie będziesz chory wcale (przy rzucie na 50).
Ale już szansę że będziesz chory 10 dni zmniejsza dwukrotnie, z 10% do 5%.@Gladin napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Prawda, ale w zajęciu foraging przelicza się to na ilość ziół potrzebnych na jedną dawkę, co sugeruje, że ilości i ceny są podane za ilość per dawka.
Dlaczego sugeruje? Nie ma żadnego połączenia między jedną a drugą tabelką, tabelka z cen jest kompletnie oddzielona i nie ma tam nic o dawkach. Wyciągasz wnioski bez przesłanek do nich.
Jak już szukać jakiegoś przelicznika to jedno Zajęcie przekłada się na Status zarobków, co sprawia że Zielarka (2poz) przeciętnie zarabia 1ss z Zajęcia. Staty jej pozwolą pewnie zebrać średnio ziela na 1 dawkę maści z gesundheit na Zajęcie Foraging. To by sugerowało że 15ss to cena za zioło na 15 dawek maści. Oczywiście do zrobienia jakieś obliczenia prawdopodobieństwa z jakimi statami średnio uzyska 2SL na łatwym rzucie, dodanie współczynnika chciwości (ludzie w potrzebie więcej płacą) i może wyjdzie to 5 czy 10 dawek, ale na pewno nie 1.@Gladin napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Wg mnie to nie koncept, tylko partactwo autorów. Ale to moje zdanie
Być może, może znajdę autora by podpytać co miał na myśli.
-
@Wired napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Zastosowanie kataplazmu/okładu z odpowiednio przygotowanego zioła Gesundheit nie zmniejsza czasu trwania Ropiejącej Rany o dzień, jak napisałeś, a o liczbę dni równą SL z rzutu Odporność +20.
Sama choroba trwa k10 dni, więc bardzo możliwe że jeden okład wyleczy z choroby, góra będą potrzebne dwa.Słusznie. Dla kogoś, kto ma Wt=50, ma apatię czyli 1 stan zmęczenia dający -10 do wszystkich testów, gorączkę dającą -10 do testów cielesnych (zakładam więc, że i do odporności?), wykonuje przeciętny test (+20), czyli wypadkowo na poziom trudności 50.
Średnio 0,4PSa na test.
@Wired napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
nie jest napisana ilość maści czy naparów możliwa do uzyskania z danej ilości
Prawda, ale w zajęciu foraging przelicza się to na ilość ziół potrzebnych na jedną dawkę, co sugeruje, że ilości i ceny są podane za ilość per dawka.
@Wired napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
skoro Alchemik jednym wymagającym rzutem na Rzemiosło(Alchemia) tworzy beczułkę czarnego prochu, to wydaje mi
Nie opierałbym się na innych podręcznikach... Piwowar jednym zajęciem jest w stanie wytworzyć nastaw piwa (batch) o nieokreślonej ilości (np. 45l, bo tyle ma beczułka, lub 10l bo tyle ma beczułka piwa, lub więcej?), a przy użyciu foraging* zbierzesz przy tym samym wyniku zioła na kilka dawek (w zależności od dostępności zioła).
@Wired napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Sądzę, że duża cena lekarstw jest celowa w tej edycji,
Optymista
A ja sądzę, że skopiowano je z poprzedniej edycji i nikomu się nie chciało ich zmieniać.@Wired napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Jest to ciekawy koncept
Wg mnie to nie koncept, tylko partactwo autorów. Ale to moje zdanie

@Gladin napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
g mnie to nie koncept, tylko partactwo autorów. Ale to moje zdanie
A ja mam inne... jak postać oberwie to ma cierpieć, a nie, że bawimy się na zasadzie, że (...)hmmm urwało ci dużo hapeków, zatem opiszę że, wybiło ci bark(...).
-
Może nie stricte mechanika, ale do mechaniki się odnosi. Dokładniej, to do ekwipunku i jego obciążenia, bo 4ed mnie trochę mierzwi i tęskno mi za 2e trochę gdzie było więcej cyferek i wszystko miało swoją wagę. W 4e mamy wielkie uproszczenie i mało konkretów. Nie wiem co sobie myśleli twórcy. Więc co robię? Siedzę nad podręcznikami starając się ogarnąć co poszło nie tak (wiele), oraz jak wykorzystać podręczniki do 2e w kontekście 4e na potrzeby obciążenia. Poza tym, solidny cennik to dobra rzecz… 4e kuleje, a to smutne jest. Sprawdźmy najpierw jak wygląda sytuacja z podręcznikami…
2e
- Stoi jasno, że postać może udźwignąć Siłę x 10 punktów obciążenia.
- Standardowa siła to 3, czyli 300.
4e
- Postać może udźwignąć bonus (liczba dziesiątek) Siły i Odporności.
- Standardowa Siła i Odporność to 30, co daje nam 3x2 co równa się 6 Enc.
Tworzenie mostów między edycjami:
- Idąc śladem 2e mnożymy dopuszczalne obciążenia 4e przez 100 co daje nam 600 punktów obciążenia
- Dzielimy obciążenie z 4e przez obciążenie z 2e (600 / 300) co daje nam mnożnik x2, czyli każdy przedmiot z 2e waży 2x więcej na potrzeby 4e
Uzasadnienie:
- W 2e przeciętna broń ręczna (np. miecz) waży 50 punktów obciążenia, z przeciętna broń ręczna w 4e waży 1 Enc czyli 100 punktów obciążenia w przeliczniku (2x50 równa się 100), więc metoda konwersji znajduje potwierdzenie
Waga i pojemność:
Oprzemy się na bukłaku (waterskin) który ma pojemność jednego galonu, czyli jakieś 4,5 litra wody w uproszczeniu co przekłada się luźno na 4,5 kilograma cieczy, czyli mniej więcej 10 funtów (lb.) wagi.
- 2ed podaje, że pełny bukłak waży 100 punktów obciążenia (co stosując metodę z powyżej, 200 punktów obciążenia, lub 1 Enc według oficjalnej wykładni) w 4e)
Zakładając, że bukłak ma swoją wagę to możemy przyjąć w zaokrągleniu, że waży mniej więcej pół kilograma. Co daje nam 5kg na 1 Enc, lub 200 punktów obciążenia w modyfikowanej 4e, albo 11 funtów (lb.) wagi na potrzeby systemu inperialnego. - Zatem 5000 gram dzielone przez 200 punktów obciążenia daje 50 gram na punkt obciążenia…
- …czyli bezpiecznym szacunkiem jest, że przeciętny człowiek (Siła 30, Odporność 30) jest w stanie unieść 600 punktów obciążenia, czyli jakieś 15 kilogramów, bez kar mechanicznych. Rozsądny udźwig moim zdaniem.
Nie mniej, musimy pamiętać o zapisie ze strony 293 Core Rulebook 4e (en.) w akapicie „Worn Items” (przedmioty noszone) które zmniejszają wagę przedmioty (np. ubranie, plecak, zbroja) o 1 Enc. Można przyjąć, że waga noszonego przedmiotu przy wykorzystaniu zasad 2e na potrzeby 4e jest mniejsza o 50 punktów obciążenia (wg. tabel podręczników do 2e, obniżoną wartość należy pomnożyć przez dwa do celów rozliczenia udźwigu w 4e wykorzystujących system 2e). Z założeniem, że minimalna wartość do której może zejść waga przedmiotu to 0 (słownie „zero”).
Sugestie:
- Zalecałbym sumować surowe wartości Siły i Odporności, a następnie mnożyć je przez 10 na wzór 2e, co sprzyjałoby wykorzystaniu pełnego potencjału ekwipunku 2e na potrzeby 4e
- Co do cen to 2e jest mocno wyśrubowana i poszedłbym za przykładem @gladin i po prostu ceny z 2e dzielił przez 10. Sprawdza się przy broni ręcznej i wydaje się mieć, i ręce, i nóżki.
Jak myślicie? Ma to sens? Coś byście dopracowali?
-
Akurat obciążenie w 4ed zrobili lepiej. Uprościli kwestię i nadali sens pojemnikom. Dodatkowo ja tłumaczę encumberance jako obładowanie, bo zwłaszcza w 4ed położyli na to nacisk, że to nie sama waga, ale generalnie trudość w targaniu się liczy.
Jeżeli chodzi Ci o jakieś przeliczanie z 2ed na 4ed to zapomnij o cyferkach. Będziesz potrzebował decydować samodzielnie.
Ale jeżeli chcesz ułatwienia, to z grubsza możesz przyjąć, że 10kg to 1 punkt obładowania. Czyli 100 punktów obciążenia z poprzednich edycji to 1 punkt obładowania.
W 4ed wszelkie pierdoły się nie liczą do obładowania. Właśnie dlatego, że to pierdoły i żeby nie zawracać sobie głowy ich liczeniem.
Dla mojego spokoju przyjąłem, że każda pierdoła to 1/10 punkt obładowania w 4ed.
W moim Gladinhammerze znajdziesz to info na temat obładowania, a także na koniec sekcję o przedmiotach, w tym również zaprojektowanych przeze mnie.
P.S.
@Dhratlach napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
600 punktów obciążenia, czyli jakieś 15 kilogramów,
W pierwszej edycji 600 punktów obciążenia to byłoby 60kg, a nie 15. Nie wiem, jak w drugiej, bo słabo ją znam, ale zakładam, że podobnie.
P.P.S.
@Dhratlach napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:Co daje nam 5kg na 1 Enc,
Nie możesz tak przeliczać w 4ed. 1 punkt obładowania to nie tylko waga, ale też gabaryty i poręczność noszonego przedmiotu. Beczułka 20l może mieć takie same obładowanie co beczułka 30l (przykład z głowy, nie z podręcznika), bo można uznać, że jest tak samo uciążliwa do noszenia.
Przykładowo (z podręcznika) beczka ma 6 punktów obładowania i pojemność 145l.
Natomiast Beczułka ma 2 punkty obładowania i pojemność 45 litrów.
A bukłak, ma 1 punkt obciążenia i pojemność 4,5l płynów.
Do tego pamiętaj, że przedmiot noszony na sobie (nie zajmujący Ci rąk) ma 1 obładowanie mniej. -
Wracając do kwestii zielarskich... zamieszczam, co zamieściłem na discordzie, by nie zaginęło. Zapraszam!
Dochodze do wniosku, że zabieg Endavour (Gathering Herbs), czy jak to tam, jest zamierzony, że tak mało się znajduje. Patrząc po tym co można znaleźć i ile to kosztuje... to gdyby dopuścili inne ilości, to by zachwiało balans i okazałoby się, że Zielarz to bogacz. Znarfiłbym (może?) za to szanse znalezienia ziół (tych tabelkowych) w tym 2h szukaniu.
Dlaczego:
Ponieważ w krótkim czasie ta forma Foraging zbiera się na niewielkim obszarze, często nieznanym, często też obarczona dużym ryzykiem spotkania czegoś paskudnego (co powoduje, że jest się dużo bardziej ostrożniejszym i albo porusza się szybko szukając konkretnej rzeczy, albo wolno na naprawdę małym obszarze)
Endavour oznacza co najmniej tygodniowe chodzenie po zazwyczaj znanym terenie, więc szanse są większe, czytać wg. podręcznika
W skrócie, zasada nie taka głupia, bo dla przykładu inne Kariery nie mają takiej opcji "nabijania kiesy" i zostaje im albo Zarabianie poprzez pracę, albo wytwarzanie przedmiotu... celem sprzedarzy. Zielarz może znaleźć wiele dawek mniej drogocennych (ale o łącznej wartości często nawet i sięgającej 1GC!!), lub jedną czy dwie drogie (nawet pare koron!). prawdę mówiąc... Zielarz jest w tym przypadku koksem jak już podgrinduje Lore (Herbalism) i Intelligence -
Wracając do kwestii zielarskich... zamieszczam, co zamieściłem na discordzie, by nie zaginęło. Zapraszam!
Dochodze do wniosku, że zabieg Endavour (Gathering Herbs), czy jak to tam, jest zamierzony, że tak mało się znajduje. Patrząc po tym co można znaleźć i ile to kosztuje... to gdyby dopuścili inne ilości, to by zachwiało balans i okazałoby się, że Zielarz to bogacz. Znarfiłbym (może?) za to szanse znalezienia ziół (tych tabelkowych) w tym 2h szukaniu.
Dlaczego:
Ponieważ w krótkim czasie ta forma Foraging zbiera się na niewielkim obszarze, często nieznanym, często też obarczona dużym ryzykiem spotkania czegoś paskudnego (co powoduje, że jest się dużo bardziej ostrożniejszym i albo porusza się szybko szukając konkretnej rzeczy, albo wolno na naprawdę małym obszarze)
Endavour oznacza co najmniej tygodniowe chodzenie po zazwyczaj znanym terenie, więc szanse są większe, czytać wg. podręcznika
W skrócie, zasada nie taka głupia, bo dla przykładu inne Kariery nie mają takiej opcji "nabijania kiesy" i zostaje im albo Zarabianie poprzez pracę, albo wytwarzanie przedmiotu... celem sprzedarzy. Zielarz może znaleźć wiele dawek mniej drogocennych (ale o łącznej wartości często nawet i sięgającej 1GC!!), lub jedną czy dwie drogie (nawet pare koron!). prawdę mówiąc... Zielarz jest w tym przypadku koksem jak już podgrinduje Lore (Herbalism) i Intelligence@Dhratlach napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
W skrócie, zasada nie taka głupia, bo dla przykładu inne Kariery nie mają takiej opcji "nabijania kiesy" i zostaje im albo Zarabianie poprzez pracę, albo wytwarzanie przedmiotu... celem sprzedarzy.
Widzicie ile złego robi koncepcja Zajęć?
@Dhratlach napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Zielarz jest w tym przypadku koksem jak już podgrinduje Lore (Herbalism) i Intelligence
Koks, bo bogaty? A niby co ma kupić za to tą kasę, że dostanie wielką przewagę?
-
@Dhratlach napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
W skrócie, zasada nie taka głupia, bo dla przykładu inne Kariery nie mają takiej opcji "nabijania kiesy" i zostaje im albo Zarabianie poprzez pracę, albo wytwarzanie przedmiotu... celem sprzedarzy.
Widzicie ile złego robi koncepcja Zajęć?
@Dhratlach napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Zielarz jest w tym przypadku koksem jak już podgrinduje Lore (Herbalism) i Intelligence
Koks, bo bogaty? A niby co ma kupić za to tą kasę, że dostanie wielką przewagę?
Koks, bo bogaty? A niby co ma kupić za to tą kasę, że dostanie wielką przewagę?
Status społeczny? Wpływy i szacunek z datków łożonych na świątynie albo gildię? Nieruchomości? Służbę, ochroniarzy? Jest wiele możliwości innych niż master-crafted halabarda zagłady +50.
-
Koks, bo bogaty? A niby co ma kupić za to tą kasę, że dostanie wielką przewagę?
Status społeczny? Wpływy i szacunek z datków łożonych na świątynie albo gildię? Nieruchomości? Służbę, ochroniarzy? Jest wiele możliwości innych niż master-crafted halabarda zagłady +50.
@Ketharian napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Status społeczny?
Ten jest sztywno przypisany do profesji... ergo wyżej zada nie podskoczysz.
@Ketharian napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice:
Nieruchomości? Służbę, ochroniarzy?
Patrz wyżej... tak czy siak bycie zielarzem cię więzi. Nikt nie sprzeda na prawdę cennej nieruchomości zielarzowi i nikt poważny się u niego nie zatrudni.