Adventure Path: Carrion Crown — Wątek dyskusyjny sesji
-
Choć jeszcze nie mamy pierwszego posta w sesji (co zamierzam w miarę szybko nadrobić, aczkolwiek wybaczcie — nie dzisiaj), to każdy zdołał już odebrać od posłańca i odczytać swój spersonalizowany list od Kendry Lorrimor (jedna osoba nawet jej odpisała
). Także myślę, że mogę was już oficjalnie powitać w tej przygodzie (i miejmy nadziei kampanii).Przyznam, że na ostatniej prostej trochę straciłam wiarę, że sesja w ogóle dojdzie do skutku. Więc nieco zaniedbałam przygotowania i nie zaczęłam nawet szkicować otwierającego posta (stąd zapowiedziane lekkie opóźnienie). Co zabawne, zakładając rekrutację, myślałam, że uda się zebrać pełen skład w jakieś dwa tygodnie. A tu taka niespodzianka... wyszło niemal rzutem na taśmę

Ale nieważne. Istotne, że się udało. I co kluczowe — nie na siłę. Zaręczam, że jakby Karty Postaci były poniżej moich minimalnych oczekiwań, to zwyczajnie darowałabym sobie ten cały effort. Na szczęście nie było ku temu powodu, a niektórzy wręcz wykonali dalece nadprogramową robotę

Przygoda, jak i cała kampania, idealnie trafiają w mój gust artystyczny. Dlatego od dawna chciałam ją rozegrać w całości. Niestety za każdym razem, gdy brałam w niej udział jako graczka, wszystko zabawa kończyła się po kilku kolejkach
Więc teraz prowadzę z myślą — i silną determinacją — by to wreszcie naprawić (coś tam, coś tam o prowadzeniu do skarbu, którego nie można posiąść). Tym bardziej, że to naprawdę świetna historia. Pierwsza księga otrzymała nawet prestiżową Gold ENnie Award, czyli taki odpowiednik Oskara dla gier TTRPG.Przygoda Nawiedzenie Harrowstone to semi-sandboxowy survival horror z elementami śledczymi. Niemniej, jak zauważają sami autorzy, to wciąż Pathfinder, nie Zew Cthulhu. Więc waszym postaciom bliżej raczej do Conana, któremu dreszcz trwogi przebiega po plecach, lecz mimo to prze dalej, niż biednego Badacza Tajemnic, który na widok pierwszej lepszej maszkary traci zmysły i ucieka z krzykiem. Po prostu bohaterowie, ale niepozbawieni rys, z krwi i kości, a nie z plastiku.
Jako że gramy pisemnie przez forum, to warto mieć cały czas w głowie, że to będzie maraton, nie sprint. Aczkolwiek będę dbała, o to byśmy zachowali jakieś consistency, bo bez tego nawet najlepsza sesja jest w stanie się posypać.
Wątek z materiałami sesyjnymi będę starała się na bieżąco uzupełniać o nowe informacje. Jednak nie będzie to pełnoprawna sesyjna wiki, a mini leksykon zawierający elementarne informacje. Jestem erpegową tradycjonalistką i wolę jak gracze sami tworzą sobie notatki. Tym bardziej że sesja kładzie spory nacisk na elementy śledcze, a zatem zbieranie informacji i wyciąganie wniosków. Oczywiście jakby komuś wyleciał z głowy jakiś istotny fakt, to nie ma problemu, przypomnę.
Co tam jeszcze... Hm, jeśli wszyscy będą korzystać z wgrywanych do panelu sesyjnego portretów postaci, to możemy pomyśleć o jakiejś dedykowanej, jednolitej ramce/oprawce. Oczywiście wszystko za jednogłośną zgodą.
Tak samo pod dyskusję możemy poddać ewentualny serwer Discord. Stół do rzucania kośćmi na Rolz już założyłam, link jest schowany w regulaminie w materiałach do sesji.
To chyba wszystko (?). Pozostaję otwarta na wasze ewentualne pytania i sugestie.
-
Chciałem się ze wszystkimi oficjalnie przywitać i życzyć nam udanej sesji, a przede wszystkim tego, żeby udało się przełamać klątwę i rozegrać ją od początku do końca.
Tematyka jest naprawdę interesująca i nie ukrywam, że bardzo cieszę się z tego, że tym razem jestem w tym formacie graczem, a nie MG. Znam siebie i wiem, że gdyby nie było mi dane zagrać, to prędzej czy później pewnie sam sięgnąłbym po tę historię.
Na ten moment nie mam żadnych pytań. Być może jakieś pojawią się po pierwszym poście wprowadzającym.
Brak zalewu kart chyba zrzuciłbym na karb rzeczonej klątwy tej przygody. Sam widziałem przynajmniej dwa nieudane podejścia do niej w czyimś innym wydaniu, a jeśli ktoś siedzi dłużej na forach PBF, to pewnie naliczyłby ich więcej. Może coś rzeczywiście jest na rzeczy.
W każdym razie nie ma co tego przesadnie roztrząsać. Jesteśmy tutaj i to się liczy. Życzę wszystkim żebyśmy po prostu zanurzyli się w tę historię i wspólnie dociągnęli ją jak najdalej (a najlepiej do końca).
-
No to i ja się przywitam. Klimat bardzo lubię. Zaczynałem tę przygodę 4 razy. Przynajmniej tyle znalazłem u siebie kart postaci odnoszących się do profesora Petrosa Lorrimora.
Ustawmy sobie plan minimum na część pierwszą kampanii i ją zrealizujmy. A potem będzie z górki. Zobaczycie.
-
Uszanowanie wszystkim!
Cieszę się, że zasiadamy do tej przygody. Ciekaw jej jestem i wygłodniały. Mimo tego zapostować będę mógł dopiero po weekendzie, więc choć i tak bym naszej MG nie popędzał, to z tej racji nie popędzam tym bardziej

Pytań nie mam, rzucać sam nie będę. Pomotam się jutro jeszcze z przerabianiem zdjęć na grafiki, bo niby łatwo-prosto, a zawsze jakoś zgrzyta (mowa o awatarze postaci)

-
Cześć, cieszę się, że przygoda wystartuje. Rekrutacje obserwowałem z ciekawości raz tworząc postać, a raz ją zawieszając z powodu dużego zaintersowania innych graczy, aby finalnie jednak się przemóc i na ostatnią chwilę ją dokończyć.
Tej konkretnej przygody nie znam więc zasiadam do niej na czysto. Prowadzę na żywo przygody w sąsiednich krainach, więc chętnie jako gracz wraz z moją postacią poznam wydarzenia w tym regionie.
Awatar postaci zostanie dodany wieczorem lub jutro.
-
Chwilę wcześniej wylądował pierwszy wpis fabularny w sesji.
Miałam popchnąć akcję dalej, ale wyszłoby za dużo tekstu i pewnie za wiele dla was do napisania jak na jedną kolejkę. Specjalnie nie pisałam nic za wasze postacie, byście mogli swobodnie wprowadzić je do historii.
Jeśli chodzi o aktualnie niską responsywność BN-ów, to podyktowana jest scenariuszem i sytuacją. Mam nadzieję, że to zrozumiałe.
Na razie będę potrzebowała informacji, kto się zgłosi do niesienia trumny Petrosa. Morgrin i Alicia niestety odpadają, bo są... za niscy

Poniżej moja, zupełnie niezobowiązująca, sugestia co do formy waszego odpisu:
- Jakiś krótki tekst przedstawiający postać za pomocą fabuły, np. podczas codziennych obowiązków albo ostatniej/typowej misji.
- Scenka odebrania listu od posłańca i odczytania go.
- Dotarcie do Ravengro (pieszo, konno, wozem chłopskim, drogą wodną, czy jak tam sobie uważacie), a potem posiadłości Lorrimora. Jakby co, to do miasta dochodzą dwie główne drogi (od wschodu i zachodu), a także płynie przez nie rzeka połączona z Jeziorem Lias.
- Jakieś słowa/kondolencje w kierunku Kendry, może drobna reakcja na żałobników (celowo poświęciłam każdemu parę zdań, bo to są istotni mieszkańcy).
- Złożenie ostatniego hołdu dla Lorrimora i dołączenie do konduktu udającego się z trumną do świątyni na nabożeństwo.
Alicia:
Kiedy ostatnio widziała Kendrę była ona dzieckiem (od momentu przejścia Petrosa na emeryturę, czyli od 15 lat, mieszka w Ravengro, więc w Lepidstadt najwięcej mogła mieć 10 lat). Mijani meszkańcy miasta mogą na nią krzywo zerkać, bo nie tylko jest obca, ale także Kellidką. A tych utożsamia się z najeźdźcami z północy i traktuje jak obywateli drugiej kategorii.
Morgrin:
Krasnolud domyśli się, że ze względu na czas od zgonu ciało denata zostało zabezpieczone zaklęciem Bezpieczny Spoczynek. Poza tym na jego widok akolici Pharasmy skłonią delikatnie głowy z szacunkiem i wykonają gest spirali (takie pharasmickie przeżegnanie się/znak krzyża).
Vald
Jego instynkt łowcy podpowiada mu, że Iramir raczej nie jest zwykłym człowiekiem. Poza tym, jako że najwięcej z zebranych korespondował z profesorem, może być najbardziej podejrzliwy odnośnie do przyczyny jego zgonu.
Iramir
Chowaniec wyczuje bardzo powoli narastającą aurę zagrożenia gromadzącą się nad miastem. Alicia — kellidzka niziołka posiada aurę, która skojarzy się Iramirowi z czymś nieuchwytnym i niezwykle odległym, ale znajomym.
Poniżej moja propozycja ramek do awatarów i tokenów, które będą stosowane na taktycznych mapach. Oczywiście jak macie jakieś własne, to też możecie się nimi podzielić:




Edit:
Czas na odpis: do końca wtorku 13.10.
-
Okej, kilka godzin temu wrzuciłam kolejny odpis.
Scena celowo zatrzymała się w ostatnim i idealnym momencie na reakcję dla BG.
To będzie nasz pierwszy Social (lub Combat
) Encounter.Prosiłabym, by postacie próbujące dyplomacji nie przekrzykiwały się, ani nie produkowały kilometrowych przemówień. Zachowajmy logikę fikcji dla tej sceny, inaczej będę zmuszona interweniować (zdarzało mi się już prosić graczy o usuwanie sporych fragmentów rozwlekłych wypowiedzi, gdy uznawałam, że BN-i zareagowaliby gwałtownie już po 2-3 zdaniach).
W powyższym przypadku niech jedna osoba zadziała jako przedstawiciel („Face”). Reszta oczywiście może go wspierać. Oznacza to, że tylko jedna osoba wykona test, ale może uzyskać do niego Ułatwienie (Advantage) za pomoc innych. Domyślnie jest to Test Cechy Charyzma (Perswazja).
Oczywiście macie wolną rękę w kwestii podejmowanych działań. Możecie też użyć magii, groźby, albo bezpośredniej przemocy. Ale pamiętajcie, że mieszkańcy patrzą na wasze postacie.
Zakładam, że wasze postacie zabrały ze sobą broń. Choćby jedną sztukę.
Bohaterowie, którzy trzymają trumnę i chcieliby ją odłożyć (bo np. potrzebują wolnej ręki lub chcą walczyć), mogą to zrobić w normalnym tempie, pospiesznie, albo po prostu ją puścić. W pierwszym wypadku będą mogli zareagować dopiero na końcu (po innych BG), w drugim konieczny będzie test, czy trumna się nie wyślizgnie i nie straci „zawartości”, w trzecim przypadku nie ma testu i automatycznie ciało Lorrimora wypadnie ze środka (co będzie miało swoje konsekwencje).
Grupa wrogich mieszczan liczy około 18 osób uzbrojonych w narzędzia rolnicze. Na pomoc żałobników, prócz Kendry, nie macie co liczyć. Wygląda na to, że są zdjęci strachem lub bardziej zainteresowani ochroną siebie, bądź swoich bliskich.
Zakonnica jak dotąd pozostaje całkowicie obojętna na obrót wszystkich wydarzeń. Nie brała też udziału w żadnych praktykach religijnych (po prostu cały czas podąża za grupą).
Iramir:
Zakonnica w jakiś sposób zauważyła, wyczuła lub usłyszała chowańca Iramira. Przez chwilę podążyła za nim wzrokiem, gdy wzbijał się z daszku ganku.
Wiedźmiarz ma też dziwne, ledwie odczuwalne przeczucie, że nie tylko uprzedzenia i gniew kierują tłumem, a również coś bardziej nienamacalnego i złowrogiego. Delikatnie podsycającego jego nastroje i dodającego mu odwagi.
Ponadto nie wszyscy mężczyźni sprawiają wrażenie jednakowo zdecydowanych. Gibs wyraźnie przewodzi grupie, część grupy zdaje się przede wszystkim podążać za jego przykładem.Morgrin:
Kapłan zorientuje się, że część pharasmickich praktyk religijnych ma charakter lokalny, nie ogólnoreligijny.
Z kolei przerwanie przez wzburzony tłum zatwierdzonego przez świątynię pogrzebu bez bardzo poważnego uzasadnienia stanowi rażące zakłócenie obrzędu.Alicia:
Niziołka zauważy, że mężczyźni z tłumu celowo zastawili całą szerokość alejki. Nie da się ich wyminąć.
Vald:
Wiedza o prawie posiadana przez Valda nie pozostawia mu wątpliwości, że Gibs nie powołuje się na żadne postanowienie władz ani formalny zakaz pochówku. Tymczasem Kendra wszystko uzgodniła z przełożonym miejscowej świątyni.
Poza tym Bendic zauważy, że mężczyźni z tłumu celowo zastawili całą szerokość alejki. Nie da się ich wyminąć.Czas na odpis: do końca poniedziałku 19.10.
Ale z racji, że szybko odpisałam, w razie potrzeby mogę przedłużyć o 1-2 dni.
Jak zawsze jestem otwarta na wasze pytania.
-
Klimat na dziś wszedł idealnie

Co do zdarzeń zaś, oczami Valda, a trochę moimi jako Gracza, to...
Vald jest naturalnie skrajnie oburzony, ale niesie trumnę, więc nie będzie gwałtowny, ani awanturny. Słowa uznaje za kalumnie, ale jest tu obcy, a wyrywanie się przed szereg też uznałby za nietaktowne i grożące potencjalną rozróbą, która do reszty zniszczy uroczystość (co byłoby nie fair wobec Profesora i Kendry).
Tym samym zapewni krótko Kendrę, że jest z nią/wspiera w akcji, cokolwiek ona zdecyduje.
Jeżeli Kendra za mocno w szoku i piłka po stronie BG
, to Vald może mówić, apelując o poszanowanie prawa i ogólnie grając od strony prawno-mitygująco-uspokajającej. Jest wściekły, ale trzyma nerwy na wodzy, nie chcąc by emocje doprowadziły do tragedii (bardziej chodzi o popsucie pogrzebu, niż czyjąś krzywdę [tzn. pobicie chłopów]). Nie będzie się jednak do tego rwał jako pierwszy, jeśli ktoś inny czuje się na siłach/ma ochotę (ale może np. wesprzeć).Od strony mechanicznej/postaciowej - nie ma problemu z mówieniem i artykułowaniem rzeczy, ale z wyboru jest dość aspołeczny. Ma proficiency w Persuasion, ale niską charyzmę (nie sprawdzi się jako face drużyny).
-
Ok. To powoli i ostrożnie odłożymy trumnę. Zagadujcie. Zagrajmy na czas. Potem możemy spróbować po dobroci.
Iramir nie ma ze sobą broni.
I nie założył pancerza na tę okazję.Ale to nie problem.
-
Klimat na dziś wszedł idealnie

Co do zdarzeń zaś, oczami Valda, a trochę moimi jako Gracza, to...
Vald jest naturalnie skrajnie oburzony, ale niesie trumnę, więc nie będzie gwałtowny, ani awanturny. Słowa uznaje za kalumnie, ale jest tu obcy, a wyrywanie się przed szereg też uznałby za nietaktowne i grożące potencjalną rozróbą, która do reszty zniszczy uroczystość (co byłoby nie fair wobec Profesora i Kendry).
Tym samym zapewni krótko Kendrę, że jest z nią/wspiera w akcji, cokolwiek ona zdecyduje.
Jeżeli Kendra za mocno w szoku i piłka po stronie BG
, to Vald może mówić, apelując o poszanowanie prawa i ogólnie grając od strony prawno-mitygująco-uspokajającej. Jest wściekły, ale trzyma nerwy na wodzy, nie chcąc by emocje doprowadziły do tragedii (bardziej chodzi o popsucie pogrzebu, niż czyjąś krzywdę [tzn. pobicie chłopów]). Nie będzie się jednak do tego rwał jako pierwszy, jeśli ktoś inny czuje się na siłach/ma ochotę (ale może np. wesprzeć).Od strony mechanicznej/postaciowej - nie ma problemu z mówieniem i artykułowaniem rzeczy, ale z wyboru jest dość aspołeczny. Ma proficiency w Persuasion, ale niską charyzmę (nie sprawdzi się jako face drużyny).
Tym samym zapewni krótko Kendrę, że jest z nią/wspiera w akcji, cokolwiek ona zdecyduje.
Jeżeli Kendra za mocno w szoku i piłka po stronie BG

Wiecie jak jest. To gra w formie opowieści, nie opowieść w formie gry. Choć BN-i nie są bezwolnymi i nieporadnymi kukłami, to nie mogą za was podejmować kluczowych decyzji i rozwiązywać scenariuszowych problemów. No, chyba że ich działania byłyby bezpośrednimi konsekwencjami decyzji podjętych przez graczy.
-
Wiecie co, ja przyznam, że się trochę wczułem i zacząłem dziergać post jeszcze przed postem MG (jakoś rano jak byłem w pracy), a skończyłem po powrocie do domu, nie zaglądając tutaj w sekcje komentarzy. Widzę, że dostaliśmy tu garść instrukcji. Muszę koniecznie sobie zaobserwować wątek, bo leciutko się wypuściłem przed szereg, a tak powiadomienie by mnie zaalarmowało. Nie do końca nadaje się na face statystykami, ale fabularnie bardzo naturalnym jest by moja postać przemówiła. Mam nadzieje, że okoliczności nieco wpłyną na trudność rzutu. Jeśli nie, bardzo was przepraszam za mało drużynową zagrywkę i brak narady. Nie bijcie

-
Na ile możemy się tu wymieniać meta informacjami? To znaczy gramy do jednej bramki jako drużyna, więc wydaje mi się to oczywiste, Chociaź same postaci w zasadzie się nie poznały… ale celem jest:
- nie zbezcześcić zwłok
- nie wymordować wszystkich
- nie dać się wynieść na widłach
I teraz tak: chciałbym tutaj opisać zamiary Iramira (mechaniczne) o których wasze postaci nie mają pojęcia. Wrzucę je na razie w spoiler, a jeśli nasza MG uzna, że wymiana takich informacji jest ok, to poczytacie. Jeśli nie jest ok, to usunę i nie będę więcej tak robić.
Iramir po odłożeniu trumny rzuci Calm Emotion żeby uspokoić tłum. Spróbuję potem rozmawiać z tym uchodzącym za przywódcę.
Istnieje ryzyko, że zdadzą rzut obronny i rzuca się na nas posądzając o czary
-
Wiecie co, ja przyznam, że się trochę wczułem i zacząłem dziergać post jeszcze przed postem MG (jakoś rano jak byłem w pracy), a skończyłem po powrocie do domu, nie zaglądając tutaj w sekcje komentarzy. Widzę, że dostaliśmy tu garść instrukcji. Muszę koniecznie sobie zaobserwować wątek, bo leciutko się wypuściłem przed szereg, a tak powiadomienie by mnie zaalarmowało. Nie do końca nadaje się na face statystykami, ale fabularnie bardzo naturalnym jest by moja postać przemówiła. Mam nadzieje, że okoliczności nieco wpłyną na trudność rzutu. Jeśli nie, bardzo was przepraszam za mało drużynową zagrywkę i brak narady. Nie bijcie

Wiecie co, ja przyznam, że się trochę wczułem i zacząłem dziergać post jeszcze przed postem MG (jakoś rano jak byłem w pracy), a skończyłem po powrocie do domu, nie zaglądając tutaj w sekcje komentarzy. Widzę, że dostaliśmy tu garść instrukcji. Muszę koniecznie sobie zaobserwować wątek, bo leciutko się wypuściłem przed szereg, a tak powiadomienie by mnie zaalarmowało. Nie do końca nadaje się na face statystykami, ale fabularnie bardzo naturalnym jest by moja postać przemówiła. Mam nadzieje, że okoliczności nieco wpłyną na trudność rzutu. Jeśli nie, bardzo was przepraszam za mało drużynową zagrywkę i brak narady. Nie bijcie

E, to oburzenie Morgrina chyba naturalne i najpełniejsze z racji, że depczą u niego po wszystkich polach

Zatem myślę, że dobrze się złożyło
A co do mechaniki i podejścia do niej (o czym pisze Mi Raaz) - dla mnie to jest okej, nie wybije mnie to z immersji. Zakładam, że wszyscy wiemy, że tu możemy sobie radzić, co tam mechanicznie działa najlepiej, a postać i tak nie zakłada metagamingowo, że inni czytają jej w myślach, czy że znają jej pełny arsenał. Natomiast taka świadomość, co ktoś planuje może przydać sprawności sesji (czy to planowaniu drużynowemu, czy po prostu w unikaniu zgrzytów/bladości, gdy nie wiedząc zupełnie, jaka jest czyjaś postawa, obchodzimy postać współgracza i wszystko wokół niego o sto mil dookoła
). -
Wiecie co, ja przyznam, że się trochę wczułem i zacząłem dziergać post jeszcze przed postem MG (jakoś rano jak byłem w pracy), a skończyłem po powrocie do domu, nie zaglądając tutaj w sekcje komentarzy. Widzę, że dostaliśmy tu garść instrukcji. Muszę koniecznie sobie zaobserwować wątek, bo leciutko się wypuściłem przed szereg, a tak powiadomienie by mnie zaalarmowało. Nie do końca nadaje się na face statystykami, ale fabularnie bardzo naturalnym jest by moja postać przemówiła. Mam nadzieje, że okoliczności nieco wpłyną na trudność rzutu. Jeśli nie, bardzo was przepraszam za mało drużynową zagrywkę i brak narady. Nie bijcie

Mam nadzieje, że okoliczności nieco wpłyną na trudność rzutu.
Tak, okoliczności i dobrane słowa zdecydowanie wpływają na test.
Wiecie co, ja przyznam, że się trochę wczułem i zacząłem dziergać post jeszcze przed postem MG (jakoś rano jak byłem w pracy), a skończyłem po powrocie do domu, nie zaglądając tutaj w sekcje komentarzy.
Tak jak @panicz, też myślę, że wyszło całkiem naturalnie (a to bardzo ważne). W końcu kapłan Pharasmy ma tu najwięcej powodów, by czuć się oburzony. Przerwanie pogrzebu przyjaciela na ziemi świętej to nie tylko potwarz, ale już... świętokradztwo

W moich uwagach i instrukcjach bardziej chodziło o porządek sceny, niż metagrowe dobranie optymalnego sposobu jej rozegrania, czy zabicie spontaniczności.
Na ile możemy się tu wymieniać meta informacjami?
Hm, wbrew pozorom to nie takie proste pytanie. Wolałabym, byście wymieniali się informacjami, które postacie mają prawo znać lub mogą sobie swobodnie przekazać. A w tym przypadku nie bardzo są na to warunki.
Z drugiej strony to gra drużynowa i taktyczna, więc mogą zdarzać się sytuacje, w których brak takich informacji niepotrzebnie komplikowałby rozgrywkę.
Dlatego nie chciałabym wprowadzać sztywnego zakazu komunikacji meta/OOC wiedzy między graczami, ale zależy mi na zachowaniu wyraźnego rozróżnienia między wiedzą gracza a wiedzą postaci. Więc po prostu starajcie się, żeby Wasze decyzje miały uzasadnienie w tym, co wiedzą i czego mogą się spodziewać Wasi bohaterowie.
Ogółem 5e 2024 skodyfikowała większość zachowań, więc nie ma teraz wątpliwości typu co ile trwa itd. Można to łatwo rozpisać mechanicznie:
Tura 1
Morgrin: wykonuje akcję Influence.
Iramir: jeśli podtrzymuje decyzję o położeniu trumny, wykonuje akcję Utilize.
Alicia:
Vald: Biorąc pod uwagę, że Morgrin próbuje Influence, to Help? -
Alicia też nie nadaje się na twarz drużyny. O ile nie boi się wyrazić swojej opinii, to nie ma siły przebicia chyba, że celowo chcemy kogoś obrazić

Myślę że niziołka wykona cunning action ukrycia się za plecami Morgrina przed wzrokiem tłumu i wspomoże go przez thaumaturgy lub guindance
-
Miejcie na uwadze, że rzucanie czarów ma określony zasięg i wymaga komponentów: werbalnego, somatycznego lub materialnego. Werbalny komponent wymaga wypowiadania słów głosem o standardowej dla mowy głośności, a somatyczny wykonywania określonych gestów minimum jedną ręką. Zarazem wzburzony tłum zarzuca Lorrimorowi paranie się czarnoksięstwem/nekromancją.
-
Dlatego Alicia planuje zrobić to ukryta w kucki za barami szerokiego krasnoluda.
-
Może być, ale dlatego, że jest kapłanką (divine spellcaster), więc jej zaklęcia przypominają modlitwy, nie okultystyczne inwokacje.
-
Też tak myślę, tym bardziej modlitwy w gronie żałobników podczas pochodu pogrzebowego są czymś jak najbardziej na miejscu

-
Czy ten odpis do końca wtorku 19.10 to pomyłka i jest to poniedziałek 19.10, czy może wtorek 20.10?

Najprawdopodobniej i tak usiądę jutro po robocie, bo weekendy ostatnio cały czas coś.
Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.
Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.
Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗
Zarejestruj się Zaloguj się