[komty] Syreni Śpiew Neonów
-
Szanowni, wybaczcie mi proszę, że bieżąca kolejka tak się wyciągnęła z mojej strony. Trochę komplikacji w pracy plus realia realu zmusiły mnie do rozbicia jej na kawałki. Niemniej teraz mamy już wszystko i sytuacja wygląda następująco: obładowany spadkiem po Shivie HiFi wróci bez problemu do Waszego mieszkania, gdzie będzie mógł schować cenne łupy i zabrać się za część wszczepów pozyskanych od Carlosa. Wcześniej zakładałem, że będziemy rzucali na każdy wszczep 1k2 określając czas niezbędny do jego wyczyszczenia i shackowania, ale dla uproszczenia przyjmę, że każdy jeden zajmie półtorej godziny pracy PO udanym teście łamania zabezpieczeń (czyszczenie z organicznych pozostałości i reset parametrów bądź modyfikacja historii użytkowania) oraz pół godziny w przypadku nieudanego testu zabezpieczeń (tylko czyszczenie z organicznych pozostałości). Postaram się w ciągu dnia obgadać szczegóły z @Gladin via Disco.
Ekipa na Vine Street. Miłośnicy cracku zadzwonili po dealera farmaceutyków, który podobno handluje też receptami i gość jest już w drodze, a pośrednicy chcieliby teraz 20 e$ za swoją usługę. Shawn na ten moment stoi jeszcze z nimi, Brazil przeszła już na drugą stronę ulicy dołączając do Dingo i Macka. Tu małe sprostowanie - to apartamentowiec na kilkadziesiąt rodzin, ale jeszcze nie megablok. Wejście jest strzeżone magnetycznymi zamkami, które są podpięte do administracyjnego routera, ale oprócz włamania online przez Brazil macie jeszcze opcję naciskania na chybił trafił domofonów albo poczekanie, aż ktoś skorzysta z drzwi w Waszej obecności.
@Nanatar , Brazil jest już pewna, że na samej ulicy znajduje się tylko jedna, znana jej już kamera. Zakładam, że jeśli nie chcecie być przez nią zarejestrowani, będziecie się tak ustawiać, by w obiektywie były cały czas Wasze plecy, nie sprawi to kłopotu - ale ponieważ Brazil włamała się już wcześniej do tej kamery, może ją równie dobrze zdalnie wyłączyć.
Więcej informacji niebawem, ale jeśli macie jakieś pytania, możecie pisać już teraz.
-
Jak wygląda panel interfacu magnetycznego zamka? Zakładam panel dotykowy, albo tradycyjne przyciski. Tak, żeby do kogoś zadzwonić, powiadomić o swoim przybyciu.
Może nie trzeba będzie naciskać na chybił trafił.
Jednocześnie przypominam o moim pytaniu o punkty dostępu do sieci i zintegrowane urządzenia w zasięgu wzroku do 400m. Jak wcześniej pisałem jest to akcja automatyczna nie wymagająca wchodzenia w zaślep, czy używania specjalnych programów.
Oszacowanie ilości mieszkań i co za tym idzie lokatorów też powinno być w zasięgu naszych możliwości, mam nawet wrażenie, że już padały jakieś liczby (z mojej strony na pewno, a nie sądzę bym brał je znikąd, myślę zatem, że pisaliśmy o tym z MG). Patrząc z zewnątrz na okna i ich wystrój/zagospodarowanie, można wysnuć wnioski, które należą do jednego mieszkania. Idąc tą drogą można pokusić się o prawdopodobny rozkład lokali wewnątrz budynku. -
Zamek na slot do przeciągnięcia karty magnetycznej oraz ekran dotykowy, na którym należy wybrać numer mieszkania (nie ma przypisanych do nich nazwisk). W sumie jest 40 mieszkań i obserwując fronton budynku można założyć, że na parterze oraz trzech piętrach usytuowanych jest po dziesięć mieszkań na piętro, pięć od frontu, pięć od tyłu, z centralnym korytarzem na każdym piętrze oraz pomieszczeniami gospodarczymi.
Skanując otoczenie Brazil złapała sygnały kilkuset prywatnych sieci domowych, w tym ponad czterdzieści w badanym budynku, ponad dwadzieścia sygnałów zablokowanych samochodów, oraz kilkudziesięciu lokalnych firm na Vine Street. Każdy, kto mieszka w pobliżu, a ma mieszkaniu router generuje indywidualny sygnał sieci WiFi. Wiele z nich ma w nazwach niewiele mówiące nazwiska, inne składają się z ciągów liter i cyfr. Pierwszy rzut oka na ten chaos nie pozwala natychmiast zlokalizować domniemanego sieciarza.
-
Ponieważ @marrrt przekazał mi już przed publikacją swojego ostatniego posta, że Shawn bez względu na wszystko będzie chciał zidentyfikować potencjalną skrzynkę prądową apartamentowca, akcja na Vine Street poszła dalej do przodu - Camara jest teraz na tyłach apartamentowca przy skrzynce prądowej, Brazil pracuje nad zamkiem, a Leon denerwuje się w Aigo. Założyłem, że Dingo i Mack pozostają przy Brazil i ją ubezpieczają, bo lada chwila przyjedzie niejaki Bonifac, obwoźny handlarz receptami i może się poczuć dotknięty tym, że fatygował się po nic
I teraz Brazil - odpowiednio potraktowany płynem panel ukaże stopień zatłuszczenia powierzchni. Ten panel działa tak, że najpierw naciska się przycisk numeru mieszkania, a potem wprowadza kod odblokowujący zamek głównych drzwi. I tak różne przyciski są tłuste w różnym stopniu; żaden nie jest całkowicie czysty, ale są między nimi duże różnice. Najrzadziej otwierane drzwi to pięć mieszkań: 18 i 19 na pierwszym piętrze, 25 na drugim, 31 i 36 na trzecim.
-
Pani i panowie, czas teraz na bardziej zdecydowane działania. Brazil za pomocą swojego deka złamała panel drzwi apartamentowca i otworzyła Wam wejście, po czym Frog rozstrzelał skrzynkę prądową na tyłach budynku i wyłączył w nim tym samym zasilanie. Ze swojego miejsca solos widzi jak w dwóch mieszkaniach na tyłach zapalają się światła jakiegoś amatorskiego zapasowego zasilania: pod 8 i 36. Stojący od frontu Dingo i Mack widzą aktywację rezerwowego zasilania pod 11, 24 i 25.
Brazil jest już w środku, klatki schodowe i korytarze są ciemne, trzeba sobie świecić ekranem smarthinga lub jego lampą. Z niektórych mieszkań zaczynają wychodzić ludzie. Dingo i Mack jeszcze przy głównych drzwiach, Frog na placu z tyłu. Zaczyna się szybka akcja, potrzebne mi teraz konkretne deklaracje działania.
-
Ktokolwiek będzie pisał, może uwzględnić, że Shawn wraca i daje znać o obu mieszkaniach. I obstawia 36.
-
Zakładam, że Shawn potrzebuje niecałej minuty, aby przebiec z tyłów apartamentowca na ulicę. Leif nie zdawał sobie oczywiście sprawy, co zamierzacie zrobić, więc kiedy światła w budynku zgasną, a po ulicy poniosą się sfrustrowane wyzwiska wyglądających przez okna lokatorów, paramedyk otworzy drzwi Aigo i stanie w nich próbując zrozumieć, co się właściwie dzieje.
Najbardziej kłopotliwym elementem tej sceny jest utrudniona komunikacja. Najwyraźniej wcześniej nie robiliście takich akcji i nie korzystacie standardowo z łączności taktycznej, ale gdybyście mieli działać rozdzieleni przez dłuższy czas, smarthing na głośnomówiącym wsadzony gdzieś w ubranie w górnej części ciała może od biedy zastąpić mikrokomunikator. Ale na przyszłość może warto będzie zainwestować w mobilną łączność (to tylko taka luźna sugestia),
Wracamy do apartamentowca. Wyłączenie prądu wywoła oczywiste poruszenie w budynku. Ci nieliczni szczęściarze, którzy mają zasilanie awaryjne wyjdą na korytarze sprawdzając u sąsiadów, co się właściwie stało. Ci, którzy w ogóle nie mają światła wyjdą też, tylko znacznie bardziej wkurzeni. W ciemnej przestrzeni będą się niosły wulgarne opinie o „jebanej elektrowni w Santo Domingo” i o „pierdolonych złodziejach kabli”. Ciemna przestrzeń i ruch na korytarzach paradoksalnie ułatwią Wam na początku niepostrzeżone poruszanie się wewnątrz budynku. Musicie zdecydować, do którego mieszkania uderzacie najpierw (możecie iść po kolei od parteru na trzecie tempo albo dopasować kolejność do własnych preferencji jak na przykład sugestia Marrrta, wolna ręka). Poproszę o krótsze, a bardziej regularne odpisy w kolejnych dniach, aby nie spowolnić zbyt długą rozgrywką tej emocjonująco „szybkiej” sceny.
Trzymam za Was kciuki (Switch pewnie też by trzymał, gdyby z nami był)!
-
@Nanatar napisał w [komty] Syreni Śpiew Neonów:
Nie mamy komunikatorów bo nas nie stać, a nie nie pomyśleliśmy.
Nie kręć Brazil, zawsze można zaoszczędzić na jedzeniu, jak ktoś dobrze gospodaruje to mu wystarczy jedno pudełko sojowej pasty dziennie, a na dachu megabloku da się zmontować plandeki do łapania deszczówki!

A tak na serio, to taka niezobowiązująca sugestia na przyszłość, bo mam przeczucie, że w ciągu kilkunastu następnych godzin czasu gry czeka Was więcej takich „operacji”. Stan funduszy powoli Wam wzrasta, przynajmniej niektórym z Was, powoli jest już z czego robić nowe zakupy.
-
Zakładam, że Shawn potrzebuje niecałej minuty, aby przebiec z tyłów apartamentowca na ulicę. Leif nie zdawał sobie oczywiście sprawy, co zamierzacie zrobić, więc kiedy światła w budynku zgasną, a po ulicy poniosą się sfrustrowane wyzwiska wyglądających przez okna lokatorów, paramedyk otworzy drzwi Aigo i stanie w nich próbując zrozumieć, co się właściwie dzieje.
Najbardziej kłopotliwym elementem tej sceny jest utrudniona komunikacja. Najwyraźniej wcześniej nie robiliście takich akcji i nie korzystacie standardowo z łączności taktycznej, ale gdybyście mieli działać rozdzieleni przez dłuższy czas, smarthing na głośnomówiącym wsadzony gdzieś w ubranie w górnej części ciała może od biedy zastąpić mikrokomunikator. Ale na przyszłość może warto będzie zainwestować w mobilną łączność (to tylko taka luźna sugestia),
Wracamy do apartamentowca. Wyłączenie prądu wywoła oczywiste poruszenie w budynku. Ci nieliczni szczęściarze, którzy mają zasilanie awaryjne wyjdą na korytarze sprawdzając u sąsiadów, co się właściwie stało. Ci, którzy w ogóle nie mają światła wyjdą też, tylko znacznie bardziej wkurzeni. W ciemnej przestrzeni będą się niosły wulgarne opinie o „jebanej elektrowni w Santo Domingo” i o „pierdolonych złodziejach kabli”. Ciemna przestrzeń i ruch na korytarzach paradoksalnie ułatwią Wam na początku niepostrzeżone poruszanie się wewnątrz budynku. Musicie zdecydować, do którego mieszkania uderzacie najpierw (możecie iść po kolei od parteru na trzecie tempo albo dopasować kolejność do własnych preferencji jak na przykład sugestia Marrrta, wolna ręka). Poproszę o krótsze, a bardziej regularne odpisy w kolejnych dniach, aby nie spowolnić zbyt długą rozgrywką tej emocjonująco „szybkiej” sceny.
Trzymam za Was kciuki (Switch pewnie też by trzymał, gdyby z nami był)!
@Ketharian napisał w [komty] Syreni Śpiew Neonów:
Najbardziej kłopotliwym elementem tej sceny jest utrudniona komunikacja.
Kiepskiej baletnicy to i komunikator u spódnicy!
Damy radę bez takich pierdół. Dawaj tu Shawnowi tego swojego Bonifaca, a reszcie Slima z umierającym mu w opasłych ramionach Switchem i jedziemy! -
Tak, tak... znając życie, taki komunikator, to tylko młyn na wodę Kethariana. Od razu je zhakuje, ktoś niepowołany dowie się o nas rzeczy i będzie miał na nas (nomen omen) haki... ja tam mam jeden cyberimplant i cały czas żyję w niepokoju, kiedy ktoś mi coś przez niego wgra... a ze smarthinga boję się korzystać, do tego i tak gdzie nie pójdę czuję na sobie wzrok Wielkiego Brata w każdej widocznej i niewidocznej kamerze...
-
Że też Wam nie wstyd rzucać takie kalumnie! To jest absolutnie niczym nie uzasadniona paranoja, wręcz cyberpsychoza! Jedyne, czym się kieruję podczas konstruowania wyzwań dla Waszej paczki to potencjał do wzbogacenia się i budowania reputacji, nic więcej! Wszystko dla Waszej prosperity! Byście się wstydzili!

-
Tia...
.. -
Shakować można wszystko, warunkiem jest wiedza, że takie urządzenie (sieć) jest i chęć wykonania. Do tego potrzeba odpowiedniego oprogramowania i ew. zasobów - sprzętu odpowiednio szybkiego i mającego miejsce na odpowiednio silne programy.
Nie bądźcie naiwni: biologiczny mózg również można shakować (zaprogramować), trzeba tylko dobrać odpowiedni interface. -
Jak już wspomniałem wcześniej, HiFi wrócił bez problemu do H10, zamknął się w Waszym mieszkaniu, rozpakował i pochował nowe łupy (pod jego łóżkiem robi się coraz ciaśniej, że tak tylko wspomnę). Potem odkaził ręce, założył maseczkę chirurgiczną i zaczął pracę nad cyberwszczepami wyciągniętymi z ciała Carlosa Rodrigueza. Na pierwszy ogień poszedł procesor neuralny marki Biodyne Neuro J3. Rzut na 1k10 wyniósł 5, suma całkowita testu 20 (TECH 10, łamanie zabezpieczeń elektronicznych 5, HiFi może pracować nad tak specjalistycznym sprzętem, bo posiada również skilla Cybertechnika). Wynik 20 to PT testu trudnego, bardzo ładnie. Wszczep zostanie oczyszczony z resztek organicznych oraz przywrócony do ustawień fabrycznych, od @gladin zależy czy HiFi skasuje historię użytkowania Rodrigueza (wszczep był legalny i zarejestrowany na Valentinosa). Prace nad tym cackiem potrwają do północy.
-
@Nanatar napisał w [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]:
Stanęła w miejscu zdezorientowana uświadamiając sobie, że bez zasilania nie odrygluje żadnych zamkniętych drzwi. Do Camary.
-Czekaj. Są jakieś schody pożarowe? Nie otworzę bez prądu, chyba, że ty?
No to pytania do MG:
- Są schody przeciwpożarowe na to trzecie piętro?
- W zasadzie nie pytanie, po prostu kompletnie się nie znam. Ale chyba odcięcie prądu odryglowuje wszystkie zamki elektryczne? A my i tak chcemy się włamać wyłącznie do tych co robią swój prąd, albo ssą z zewnątrz innym kablem... Więc jeśli prąd siadł do można mechanicznie się włamać. A jeśli nie siadł, bo ktoś się zasila to elektronicznie.
-
Zamierzałem napisać to w fabularce z perspektywy Macka, nad którą właśnie siedzę, ale wrzucę info już teraz - w przypadku tego budynku zadziałał system przeciwpożarowy (wręcz zaskakujące jak na standardy Vista del Rey) i kiedy prąd został wyłączony, zwolnieniu uległy wszystkie zamki magnetyczne (aby w razie pożaru lokatorzy nie zostali uwięzieni przez mieszkaniach). W niektórych lokalach włączyło się zasilanie awaryjne, ale nie aktywowało z powrotem zamków magnetycznych, które pozostaną otwarte, dopóki administrator nie zresetuje kodu błędu w systemie p-poż.
Tak więc standardowe zamki pod tym adresem nigdzie nie działają, co nie zmienia faktu, że ktoś mógł sobie dodatkowo pozakładać od środka adamandytowe rygle.
A skoro już napisałem nieplanowanego komenta, to dodam jeszcze jak widzę rozstawienie ekipy na ten moment. Mack zagubiony i zdezorientowany na ulicy przed domem, Leif nadal w samochodzie, Brazil przodem na górnych piętrach, Dingo na niższych, a Shawn właśnie wybiega z zaułka na ulicę.
-
No to wygląda, że jakieś babole nawypisywałem. Spróbuję to zmienić na ile będzie możliwe, dodając słowo czy dwa.
Dziękuję za podjęcie tematu i sprostowania.EDIT: Zmieniłem trochę treść, żeby miało więcej sensu.

-
Przepraszam za opóźnienie, ale małe choróbsko mnie powaliło. Od jutra wracam de regularności.
