[komty] Syreni Śpiew Neonów
-
HiFi ma dość niską empatię, uznałbym, że wyciąganie towaru z martwiaków jest ok. Co nie znaczy, że będzie sam kroił. Wolałby dać cynk Mackowi, żeby tu wbił...
Swoją drogą, jakie umiejętności trzeba mieć, by wydobywać te zasoby? Bo może HiFi by mógł to robić. -
A nie wystarczy denata skrócić o głowę? Głowa w plastikowy worek na śmieci i tralala z buta do H10, żeby nas skanery metra nie złapały? Żaba nie ma z tym problemu. Znaczy nie jest to coś co robi bez mrugnięcia okiem, ale dla hajsu odwróci głowę. Coś ostrego w garażu powinno się znaleźć więc zabierze Valentinosa do środka. Myślę, że generalnie w całym "niższym" Night City dobrze się ma upadek kultury szacunku dla zmarłego. Tylko zanim bym szedł do ripperdoca to bym kazał HiFi'emu się podpiąć pod gniazdo, żeby zobaczył jaki hardware i z jakim softem tam siedzi. Żeby nam ripper jakiegoś bubla ze swojej kolekcji nie wcisnął.
-

(hipotetyczny dawca przyniesiony przez Was do znajomego rippera)
Możemy przyjąć, że do wyciągnięcia wszczepu można się zabrać nawet bez posiadania jakiegokolwiek skilla, w wielu przypadkach wystarczy wykroić implant albo go wyłuskać - one nie są ze sobą połączone kablami pociągniętymi we wnętrzu ludzkich ciał, tylko „komunikują” się poprzez biologiczny układ nerwowy. Chciałbyś na szybko zgarnąć cyberostrza Brzytwiarz? Obcinasz mu rękę w łokciu i zanosisz do zaufanego rippera w Kabuki i tyle. W zależności od rodzaju wszczepu i jego lokalizacji będę przyjmował różne PT testów. Jeśli natomiast chcecie to robić profesjonalnie, najlepiej będzie zainwestować wiedzę w skill Cybertechnika.
Tak więc macie na ten moment jednego potencjalnego dawcę i jeśli Wasze podejrzenia co do wanny nie są błędne, na tym jednym się nie skończy.
@marrrt , Twoja propozycja jest dość drastyczna, ale wciąż wykonalna. W takim przypadku trzeba jednak mieć w tyle głowy, że ten gość miał rodzinę albo przyjaciół, którzy być może sami zrobiliby coś takiego nieznajomemu, ale pokrojenie swojaka uznają za grzech śmiertelny.
-
Mam cybertechnikę, może nie jakoś szalenie wysoko, ale mam... jeżeli mogę do tego dać boosta z prowizorki albo z pierwszej pomocy, to powinno dać radę. Może nawet mój przybornik techniczny by się nadał. Wszystko zależy od skomplikowania. Na PT=15 będę robił. Na PT=20 to bez wspomnianych boostów tylko w ostateczności, za małe szanse powodzenia.
-
No dobra, nielicencjonowana ekstrakcja cybersprzętu nie jest robotą specjalnie czystą i nie cieszy się zbyt dużą aprobatą społeczną, bo jednak wciąż istnieją ludzie, którzy uważają taką działalność za amoralne bezczeszczenie zwłok, a inni są nią zwyczajnie estetycznie zdegustowani, ale jeśli w przyszłości chcielibyście iść w tym kierunku, jesteście w stanie wyciagnąć z tej branży mnóstwo kasy.
Najpierw jednak musicie wyjaśnić Brazil, dlaczego nie będzie mogła przez większość czasu korzystać z wanny...

-
Może dlatego, że mamy prysznic, a nie wannę?
Poza tym... właśnie znaleźliśmy miejscówkę do przejęcia do tego z wanną...
Prawda też jest taka, że jeżeli my tych cyberwszczepów nie zgarniemy, to za pół godziny zrobi to kto inny...Czy ja dobrze rozumiem, że Valentino jest do ogarnięcia? @Johnytrs wypowiedz się, jak widzisz to wyciąganie. Bo byśmy mogli Cię do nas ściągnąć na robotę.
-
Hmm... myślę, że dla Dingo kwestia wszczepów nie będzie jakoś bardzo dziwna - po pierwsze dlatego, że sam ma wszczepy z drugiej ręki, a po drugie... wiecie, krąg życia i tak dalej
Ale co do masakrowania zwłok, to wolałby tego uniknąć - co innego dać cynk znajomemu ripperowi, który puści części w drugi obieg i odpali ekipie prowizję, a co innego patroszyć każdego oponenta. Na pewno nie chciałby uczynić z tego głównego źródła przychodów, bo we własnych oczach stałby się wtedy miejskim padlinożercą 
W tym konkretnym przypadku, jak wspomniał Marrrt, warto przynajmniej dowiedzieć się (bez rozpruwania), co takiego ma denat w głowie, a potem ewentualnie dokonać jakiejś bardziej profesjonalnej ekstrakcji (najlepiej rękami... kogoś innego
) Ale oczywiście, jeśli Frog zacznie ciąć, Dingo pewnie wyrazi swoje wątpliwości, ale nie będzie go aktywnie powstrzymywał. -
Zacznijmy od wanny. A potem jak juz garaz bedzie "bezpieczny" to wciagniemy nieboszczyka i niech HiFi korzysta z lokalnego sprzetu. Sprzeg do gniazda to nie rocket science. Wyobrazam sobie ze dziala jak kabel usb. Zobaczy sie czy gra warta moralnych rozkmin.
-
Switch nie ma takich oporów moralnych. Trup to tylko mięso. Jeśli można coś z niego wyciąć i zarobić, to nie widzi problemu. Jego (trupa) to już nie boli.
Jedyne co weźmie pod uwagę, to ew. konflikt z prawem / gangami / rodziną denata itd. Bilans zysków i strat. -
Hartley ma pod tym względem zahamowania, przez telefon go nie ściągniecie. Nie ma takiej opcji.
-
Moi drodzy, mam kilka różnych informacji do przekazania. Po pierwsze Brazil i poczynania netrunnerki w obliczu nieoczekiwanej wizyty. Nanatar jest na wyjeździe służbowym i trudno mu znaleźć moment na rozbudowany odpis, na którym mu zależy (rozumiem i szanuję), dlatego w tym wątku chwilkę trzeba będzie zaczekać. Niemniej metagrowo zdradzę, że gracz wykonał rzut na Spostrzegawczość z krytycznym sukcesem i wynikiem 27, co plasuje go na podziałce PT pomiędzy testem bardzo trudnym, a praktycznie nieosiągalnym - odpowiednio ten wynik zinterpretowałem, przez co Brazil już wie, kim są łebki próbujące wbić się na Waszą chatę, co tam mają na sumieniu wedle Sieci i nawet jakie mają imiona. W tym temacie niebawem więcej.
Co do moich planów, najważniejszy jest w tej chwili GreK, który wciąż czeka na własny odpis w bieżącej kolejce i którego już przeprosiłem za obsuwę w PW, ale raz jeszcze zapewniam, że los Switcha w pasażu jest teraz dla mnie priorytetem.
Jeżeli chodzi o garaż, chciałbym teraz przejąć pałeczkę i opisać nie tylko oględziny wanny i całości garażu, ale i konwersację Waszej trójki w oparciu o to, co do tej pory ustaliliście. Szczegóły niebawem, w drugiej kolejności po wpisie dla GreKa.
Ostatnia kwestia - w okresie grudnia i stycznia sesja złapała zadyszkę, bo nie dość, że LI zdechło na dobre to i mnie wypadła przeprowadzka do nowego domu. Na szczęście wszystko się ustabilizowało, bo nowa platforma stoi stabilnie i teraz będzie sukcesywnie udoskonalana, a klucze do starego domu oddaję w najbliższą sobotę - to zaś oznacza, że już złapałem oddech i płynność gry od teraz będzie się poprawiać.
-
Nie mam jak się skupić i stworzyć sobie warunków do swobodnego fantazjowania. Mam plan na działania Artemidy, ale ubiorę to w słowa dopiero w przyszłym tygodniu. Wracam z tyrki we wtorek i będę już cisnął zgrabny odpis uwzględniając uzyskane informacje i interakcje z Mackiem i czekoladowymi chłopcami.
-
Ja zadeklaruję na razie, że Switch na szybkości sprawdzi zawartość wozu, zabiera wartościowe fanty i wtapia się w tłum. Najlepsza by była przyczajka w jakimś bezpiecznym miejscu, gdzie mógłby zobaczyć kto go goni.
Jeśli Ci się nie uda @ketharian tego ubrać w post do końca weekendu to może zawrę tą deklarację w poście.
Wcześniej nie da rady.
-
Chłopaki, mam próbkę posta dla sceny w garażu, którą chciałbym z Wami skonsultować przed dopisaniem ciągu dalszego. Spójrzcie proszę na swoje dialogi, czy odpowiadają one wyobrażeniu Waszych postaci?
Garaż na tyłach Ferguson Street, wieczór 14.07.77
Shiva Lacroix najpewniej była świadoma tego, co ją spotkało. HiFi rozmawiał wiele razy z Artemidą na temat Sieci i czyhających w niej niebezpieczeństw, przy piwku, przy skręcie i na poważnie, przy rozmaitych okazjach. Słyszał od niej o demonach Bartmossa, o dzikich SI, o botach blokujących opcję wylogowania, o pułapkach mentalnych, które wydawały się przeczyć prawom fizyki, a mimo to funkcjonowały w świecie będącym zaawansowaną technologicznie fuzją cyfrowych bitów i organicznych neuronów.
Słyszał też o Czarnym LODzie. Ofensywne oprogramowanie zdolne do infekowania osobistego hardware sieciarzy i nadpisujące biologiczne funkcje mózgu było postrachem wszystkich rozsądnych hackerów. Opowiadając o Czarnym LODzie Artemida często gubiła swój frywolny sposób bycia, poważniała w wyrazie przestrogi. Raz wgrany do neuralnego procesora, LOD siał spustoszenie nawet po fizycznym odpięciu netrunnera od Sieci - bo był już po drugiej stronie punktu dostępu, w ludzkiej głowie.
Shira Lacroix mogła zerwać połączenie zaraz po pierwszym ostrzeżeniu o infekcji, ale nie zdołała zatrzymać inwazyjnego programu na czas. Nadpisując impulsy płynące z termoreceptorów LOD podniósł w błyskawicznym tempie temperaturę ciała młodej kobiety, z katastrofalnymi dla niej rezultatami.
HiFi przełknął ślinę spoglądając w ścięte białko ugotowanych oczu netrunnerki, w poczerniałe spękane wargi, pełną wybroczyn skórę pokrytą bąblami podskórych poparzeń tam, gdzie protokoły cyfrowego napastnika wywołały zwarcia wszczepów dziewczyny paląc żywą tkankę na węgiel rozpalonym metalem implantów. Wymieszana z chłodziwem woda wypełniająca wnętrze sieciarskiej wanny zdążyła już całkowicie wyparować, co tylko dowodziło ekstremalnych temperatur niszczących ciało Shivy Lacroix.
- Ludzka frytka - powiedział Camara opuszczając wzdłuż uda pistolet i stając obok technika - Pierdolę taką śmierć, kula w łeb to najczystszy możliwy koniec.
- Cały jej sprzęt ciągle działa - Houston odsunął się od sarkofagu netrunnerki i przeniósł spojrzenie na kilka komputerowych ekranów ustawionych na wciśniętym w sąsiedni róg biurku - Kompy, hi grade laptop, ta chłodziarka do sprzęgów. I chuj wie, co na dyskach, skoro była taka dobra. Ktoś ją usmażył, ale jeszcze po nią nie przyszedł. Może nigdy nie przyjdzie. Koleś Switcha kazał sprawdzić jak ta laska się ma, nie było chyba mowy o pilnowaniu jej sprzętu.
- Laska ponoć była samotniczką - Shawn cofnął się pod bramę garażu, zaczął lustrować bacznym wzrokiem ziejący pustką zaułek - Ktoś się w końcu zorientuje, że za paletami leży trup, potem dojdzie do garażu. Trzeba zdecydować, co robimy, chombasy. Młody, wyrzygałeś się do końca?
- Chyba tak, a co? - HiFi splunął na wszelki wypadek pod nogi, z trudem odrywając wzrok od ciała netrunnerki - Chyba nie będziesz teraz żarł?
- Młody na zewnątrz ma wszczepy - Frog kiwnął porozumiewawczo głową w stronę podwórza - Komplet cyberoczu, do tego gniazdo diagnostyczne na szyi. Kasa wszyta w martwe mięso, tylko się marnuje. Ta laska też może mieć w sobie coś cennego, chociaż wygląda na to, że wszystko się jednak zjarało. Ale jej sprzęt to osobna bajka. Ja się na tym nie znam, co innego Artemida. Mam wrażenie, że dostałaby orgazmu na sam widok tego garażu. Wiem jak to brzmi, ale życie jest brutalne. Jeśli my nie zaopiekujemy się tym towarem, zrobi to ktoś inny. Jak się któryś brzydzi, niech się jeszcze raz wyrzyga, zanim zaczniemy ciąć.
Dingo zmarszczył twarz w grymasie odrazy, podrapał się po szczęce w wyrazie niezdecydowania spoglądając to na HiFi, to Froga.
- Mack na pewno nie mógłby nam pomóc? - zapytał zaglądając z powrotem do środka wanny - Zna się na anatomii, łatwiej by mu było wyciągać wszczepy.
- Mack tego nie zrobi, nie lubi takich akcji - wzruszył ramionami Camara - Jest staroświecki i ja to szanuję, choćbym nie rozumiał. Najlepiej jakby się o tym w ogóle nie dowiedział, będzie mniej zbędnych komentarzy. To jak będzie, wyciągamy kasę z mięsa?
- Kurwa, bo ja wiem? - wzruszył ramionami Houston - Wolałbym chyba nie robić tego własnymi kurwa rękami. Switch ma chyba znajomych, co to robią profesjonalnie, co nie? Mogliby to zrobić za nas, po co się babrać w krwi?
-
Jak dla mnie Dingo brzmi spoko

Myślę, że ostatecznie zaproponuje, żeby Frog zajął się cięciem, a sam (pewnie do spółki z HajFi) bezpiecznie ogarnie sprzęt... żeby chłopstwo nie rozkradło, oczywiście
Choć faktycznie, najpierw telefon do Switcha - może ten jego "tajemniczy" kumpel Shivy sam będzie chciał ogarnąć bałagan. -
Frog może ciąć. Tekst spox!
Tylko przypominam, żeby HiFi podpiął Valentinosa pod jakiegoś kompa Shivy i zczytał co on ma. Bo może to jakiś szmelc i nie ma sensu się babrać.
Ale z ugotowanej na twardo Shivy, Frog nie zamierza niczego wycinać. "Kumpela kumpla" to już nie anonimowy Valentinos.
Aaaa! I jeszcze ten karabin z wieżyczki by zawłaszczył.
-
O, nie nie, żadnego telefonu do kumpla Switcha. Zgarnie sprzęt a dla nas żadnej premii? Co to to nie.
Mam też pewne podejrzenia, że na wyciąganie implantów HiFi ma najwięszke szanse.Edycja Ale nie wiem, czy na podpinaniu martwych zwłok pod nieznany komputer to Technik się zna wystarczająco, by sprawdzać, czy to działa i co to jest warte. Niech już się MG (czy jak on się nazywa w tym systemie) wypowie.
-
Na bazie Waszych wpisów przyjmuję zatem, że na szybko kitracie się w garażu. Zakładam, że ciało gangusa wniesiecie galopkiem we dwóch, będzie sprawniej. Jeżeli chodzi o wykonanie telefonu, faktycznie chyba lepiej byłoby nie rozmawiać w tym momencie ze SlimWire, jeszcze gotów byłby żądać wydania mu sprzętu kumpeli. Switch to co innego - szczerze wątpię, żeby Wasz fikser chciał mu z własnej woli cokolwiek oddać z dobytku Shivy, prędzej by sobie pewnie rękę odgryzł.
Diagnostyka cybersprzętu zmarłego wygląda podobnie jak przy łamaniu elektronicznych zamków - HiFi posiada odpowiedniego skilla, więc ma na swoim telefonie apkę umożliwiającą podpięcie aparatu do gniazda za pomocą kabla i wykonanie podstawowych testów diagnostycznych. Śmierć właściciela odcina dostęp do większość funkcji, bo chociaż wszczepy mają swoje autonomiczne zasilanie, przechodzą w stan uśpienia - niemniej HiFi może dzięki podłączeniu uzyskać z gniazda diagnostycznego informację, co chłopak ma wszczepione. Jeśli o samą procedurę wycinania idzie, tutaj wszyscy macie takie same szanse, bo przy bieżącym poziomie wiedzy specjalistycznej możecie jedynie ciąć mięso w orientacyjnej lokalizacji implantów.
W jednej z szafek są rolki plastikowej folii, po rozłożeniu na podłodze mniej nabrudzicie, jest też skrzynka narzędziowa z narzędziami, które od biedy wystarczą do ekstrakcji wszczepów.
Tak więc @Gladin rzuć proszę test Cybernetyki na potrzeby tego podłączenia (aha, istnieje ryzyko, że gość miał zawirusowane wszczepy, żadnym tam Czarnym Lodem, ale jakimś pomniejszym malware, ale to tylko taka luźna uwaga, że zawsze jest pewne ryzyko, że coś Ci przelezie na smarthinga jak nie masz dobrego antywirusa).
Pomysł ze zdjęciem karabinu ze statywu wieżyczki jest bardzo dobry, nie spowoduje to uszkodzenia broni, ale będzie wymagało użycia drabinki i narzędzi (i pracy na zewnątrz garażu, oczywiście).
EDIT
Komputery Shivy wciąż pracują, są na nich aktywne jakieś programy, których nie znacie. Chcecie tam sobie poklikać dla zabawy?

