Warsztat Gladina - w co byś zagrał(a) w 2026r?
-
Chcę zbadać zainteresowanie sesją na tym forum.
Co prawda obecnie prowadzę aktywną sesję młotka na LI, a także gram w dwie, a to oznacza, że właściwie mój limit czasu niezbyt pozwala mi na coś nowego... ale...
Jeżeli znajdą się chętni, to na potrzeby rozruszania nowego forum, jestem skłonny poprowadzić całkiem nową sesję.
Z powodów jak wyżej sesja byłaby w tempie 4+4, czyli 4 dni dla graczy na odpisy i 4 dni dla mnie na odpisy.
Start rekrutacji i samej sesji na razie nie jest określony. Zależy od zainteresowania. Załóżmy roboczo, że ankieta powisi 3-4 tygodnie. Potem będę potrzebował ze 3 tygodnie na przygotowanie rekrutacji. Potem ze 3 tygodnie na rekrutację. Więc... start sesji mniej więcej w połowie marca?. Chyba, że uznam, że forum cieszy się dużym zainteresowaniem i dużą ilością nowych sesji. Wtedy przesunę start na później. Aby nie mieć kumulacji sesji w jednym momencie, ale rozłożyć to w czasie.
Czas trwania przy tempie 4+4 to około roku.
Poniżej wybrane propozycje sesji, jakie mógłbym poprowadzić.
Snotlingi: Puł krulestfa za krulefnem za żonem
Może niektórzy z was kojarzą z LI, prowadziłem tam już dwie sesje dla uroczych zielonoskórych.
Mechanika: Warhammer 1ed. Proszę nie nie przerażać, że to staroć.
Planowane tempo: 4+4.
Znajomości systemu i mechaniki: nic nie jest wymagane.
Poziom postaci: start od zera oprócz snotlingów, które kontynuują poprzednie przygody. Możliwe ekstra PDki na start dla osób, które mają skończone u mnie przygody w innych systemach.
Czemu ta propozycja? Bo 1ed WH jest prosta do prowadzenia. Bo snotlingi są proste do prowadzenia. Do tego sesja miejska nie wymagałaby ode mnie budowy mapy pomieszczeń (zatem mniejszy nakład pracy).Snotlingi to sesja z przymrużeniem oka.
Król Krowulec chce cię ożenić! A skoro jest królem, to w grę wchodzi jedynie królewna. Ewentualnie księżniczka. A skoro pod ręką takowych nie ma, trzeba wysłać ekspedycję i ją sprowadzić. Dzięki umiejętnością maga Rudgara i czarodziejskiemu lustru już za chwilę snotlingi znajdą się na obrzeżach ludzkiego miasta, skąd sprowadzą oblubienicę, lub zginą próbując.Sesja miejska z mnogością możliwych rozwiązań, nastawiona na interakcje i zderzenie kultur.
Spośród różnych wcześniejszych pomysłów na sesję dla snotów proponuję właśnie tę, gdyż (jak napisałem powyżej) nie wymaga ode mnie zbudowania mapy pomieszczeń. Różniłaby się w tym od poprzednich moich sesji o snotach. Ale jestem w tym temacie otwarty na propozycje, bo ma jedną wadę: daje graczom większe możliwości krzyżowania planów MG. Musiałbym włożyć więcej pracy w trakcie gry. W łączu poniżej do sondy na LI znajdziecie inne propozycje sesji snotlingowych, które mogą posłużyć wam jako podstawa do rzucania we mnie kontrpropozycjami.
Dodam, że w pierwszej edycji nie waham się stosować rozwiązań autorskich. Przykładowo profesja Kamieniacza, której nie użyłem póki co, ale wprowadziłem ją zainspirowany przez Marrrta.

A tutaj profesja stworzona konkretnie dla Stalowego, który wcielił się w Tfardego, piłkę do snotballa

Fragmenty poprzednich sesji. Nie są to jakoś szczególnie wybrane fragmenty, ale takie z pierwszych stron. Mają więc przedstawiać wiarygodny poziom warsztatu sesyjnego.
...przepatrywacz (...) zrzucił kompanom jedną z lin. Gdy kolejne zwoje niknęły w ciemności coś mu mówiło, że o czymś zapomniał. Ale powiedziało to wyraźnie dopiero gdy niezaczepiony drugi koniec liny również spadł. (...)
Trartex Trartex złapał oba końce i pacza... pacza dalej i nie rozumi jak ma się po tym wczłapać do dziury.
Spojrzał w górę na Czmycha i znów pacza. Niby taki mondruś, a nawet liny zrzucić nie potrafi. Nie ten koniec zrzucił co trza. (...)
Gobelin nie mógł znieść gadania Szmalca. Czy temu handlarzowi wydaje się, że zjadł wszystkie rozumy myślał sobie bard. A przecież Gobelin zjadł ich tak samo dużo. Wszak zawsze pilnował, by dostała mu się część jakiegoś mózgu!
Wienc nie czekajonc na innych, w górem siem wspioł, entuzjazmem nadrabiajonc brak doświadczenia. Widać jednak, że entuzjazmu było zbyt mało.
Test ryzyka nieudany=87
Gdy lina świsnęła mu obok ucha stracił koncentracjem i w dół runoł. Zwykły snotling, nie obdarzon wrażliwościom barda, dostrzegł by w tym upadku, jeno... upadek. Tymczasem Gobelin leconc czuł się, jakby całe życie mu przed ślepiami przeleciało (1), a jego kubraczek furkotał na wietrze sprawiajonc, że znajdujoncy siem na nim wymalowany dzik polował na szlachcica.
Garść łączy:
- Sonda LI z ubiegłego roku,
- Sesja 20 snotlingów do jaskini weszło,
- Sesja 12 snotlingów zbudziło się ze snu.
Świat Dysku: Straż Pożarna

Mechanika: GURPS 3ed (bo takie mam podręczniki)
Planowane tempo: 4+4.
Znajomości systemu i mechaniki: Znajomość twórczości Pratchetta wymagana. Znajomość systemu tyle tylko, by ogarnąć, co dana postać potrafi. Dostępne są darmowe podręczniki Lite. Tylko w wersji angielskiej.
Poziom postaci: 100 punktów postaci startowych lub postać z poprzedniej sesji. Możliwe drobne bonusy dla graczy, którzy mają u mnie ukończone inne sesje.
Czemu ta propozycja? Bo właściwie mam gotowy scenariusz, poprzednia sesja wyczerpała jego połowę, może ciut więcej. Raz już prowadziłem na tej mechanice, więc nie prowadzenie sesji nie wymagałoby ode mnie dużej ilości pracy.Tu bym poprowadził kontynuację mojej sesji z LI, którą zakończyłem w ubiegłym roku.
Załączam portret grupowy postaci strażaków (BG+BN)

W sesji tej nowopowołana jednostka Straży Pożarnej oprócz gaszenia pożarów zajmowała się rozwiązaniem tajemnicy szerzących się podpaleń, w skutek których śmierć poniosło już dwóch kupców korzennych. Kupcy Ci byli właścicielami dwóch z czterech najmocniejszych konsorcjów korzennych w Ankh-Morprok. Strażakom udało się ująć podpalacza, ale wszystko wskazuje na to, że działał on na czyjeś zlecenie. A grono podejrzanych jest wąskie.
Przygoda ta zatrzymała się w tym miejscu i możnaby ją poprowadzić dalej, gdyby znaleźli się chętni.
Fragmenty poprzedniej sesji. J.w. kawałki, które pierwsze wpadły mi w oko, mają przedstawiać typowy warsztat sesji.
- Kiełbaski! Gorące kiełbaski w bułce! - zachwalał swój tradycyjny towar GSP Dibbler. - Niezawodne wykrywacze pożarów! Wystarczy umieścić w dowolnym pomieszczeniu, a ostrzegą głośnym dźwiękiem o pożarze! Dożywotnia gwarancja! - zachwalał trochę mniej typowy towar, ale Dibbler był człowiekiem, który zawsze starał się podążać za rynkiem. A w chwili obecnej rynek kręcił się wokół ostatniego pożaru.
Nagle poczuł szarpnięcie za nogawkę, gdy spojrzał w dół… zobaczył tylko brudny i nieciekawy bruk. Gdy wrócił wzrokiem na tacę, nudę oglądania bruku urozmaicił mu brak dwóch kiełbasek w bułkach.
Tymczasem parę metrów dalej za beczką CiutBobby wyrażał swoją opinię:
- To chłystek i bałamutnik! Gorąca kiełboska godał. Wystygły wrzuntek tyż przedajesz? - wrzasnął wychylając się zza beczki.
- Nie rozpajrzoj się tok, bo ci kiełbasa uciknie. Jo żem swojo musiołech cupnąć, coby przestało się na mnie bocyć - Duncan z namaszczeniem wytarł miecz o swój płaszcz.
- Zwady sukos chłystku! - CiutBobby wrzasnął na kiełbasę, która unikała kontaktu wzrokowego.- Złodziej! Nielicencjonowany złodziej! - darł się Dibbler ściągając wzrok okolicznych przechodniów na siebie. Mieszkańcy Ankh-Morpork lubili darmowe rozrywki, a nielicencjonowana kradzież z całą pewnością mogła je zapewnić.
- Ukradli mi sześć kiełbasek w bułce! - krzyczał dalej. Gromadzący się gapie unieśli w zdumieniu kolektywną brew. Wiadomo było, że nikt nie wziąłby kiełbasek Gardło nawet za darmo. Nielicencjonowana kradzież? Do tego kiełbasek Dibblera? Wniosek nasuwał się sam: jest nowy złodziej w mieście. Ktoś, komu Gildia Złodziei wkrótce zafunduje spacer po Ankh.
W tym momencie podszedł do niego krasnolud, który zainteresował się wykrywaczami pożarów. Przez moment sprzedawca ostrzył sobie zęby na sprzedaż, ale spotkało go rozczarowanie.
- To niezawodne wykrywacze! Używam najlepszych części pochodzących z gildii alchemików! - krzyknął za odchodzącym krasnoludem. Nie dodał, iż są to części, które na ogół z tej gildii wyleciały razem z oknami, drzwiami i ścianami. Jakoś trzeba było wiązać koniec z końcem.
Ta krótka rozmowa spowodowała, że zainteresowanie gawiedzi roztopiło się jak masło na patelni. Czując oddalające się zyski, Gardło chwycił jedną ze swoich bułeczek.
- Niezawodne wykrywacze nielicencjonowanych złodziei! Kupujcie, póki gorące!
W głowie Ryana coś zachlupało i myśli popłynęły strumieniem, jak zawsze gdy miał trochę chwili do rozmyślań.
Ogłoszenie, które przeczytał skrupulatnie literkę po literce odebrał jako uśmiech losu. Rzecz jasna nie chciało mu się pisać i zanosić do rekruterów odpowiedzi... eee... do tego całego CV, lecz od ostatniego przebłysku geniuszu, coś zmieniło się w Ryanie Fredrick'u. Odczuwał coś dziwnego. Jakąś siłę, która skłaniała go do działania mimo braku chęci. Jeszcze nie wiedział co to takiego, ale przyjdzie czas i na tę zagadkę.
- ...a ta cała straż wcale nie jest tak daleko - pomyślał.
Ryan skończywszy czytać, wrócił do posterunku, by rozwikłać zagadkę z ogłoszenia. Na początek jego pióro starannie nakreśliło koślawe literki - CV.
Młodzieniec rozsiadł się w w fotelu i zastanowił się co dalej napisać. Już po chwili uśmiechnął się do siebie drapieżnie i ponownie zanurzył pióro w kałamarzu. Pióro zaskrobało i już po chwili Ryan dumny z siebie uniósł kawałek pergaminu po światło okienne.
- To było łatwe - przyznał z uznaniem dla siebie, wpatrując się w swoją odpowiedź.CV=105
Ryan przygotował kopertę i podpisał ją swoim imieniem i nazwiskiem, nie omieszkając dodać, że dotychczas był posterunkowym w Straży Dziennej i że szuka nowych wyzwań w dynamicznym zespole. Nie omieszkał napomknąć także kapitanowi o ogłoszeniu i powołaniu do życia Straży Pożarnej. Miał w tym swój chytry plan.
Kolejny spacer był jakby przyjemny. Zaniósł swoje rozwiązanie do rekruterów i ściskając kciuki (1) oczekiwał kolejne dni na odpowiedź, choć doskonale wiedział, że zostanie wybrany.
Ryan, chyba słusznie zakładał, że nawet jeśli będą ślepi na jego intelekt, to jego szef Quirke nie omieszka o nim napomknąć gdzie trzeba. Z pewnością będzie chciał się go pozbyć. Ryan był zbyt bystry, by nie stanowić dla niego zagrożenia.
(1) Ryan często tak robił. Trzymanie kciuków skutecznie uniemożliwiało niektóre prace.
- Kanarki! Kupujcie kanarki! Najlepsza ochrona przed zaczadzeniem! Życzy pan kanarka? Tylko jeden dolar za najlepszy system wczesnego ostrzegania i gardło-sobie-podrzynam! - Dibbler pojawił się obok zupełnie niespodziewanie. Ryan spojrzał na żółtą kulkę w klatce i nagle poczuł rozchodzący się różany zapach.
Alfonso, bo to on był żółtą kulką w klatce, był ptakiem doświadczonym. Przez Los. I było to po nim widać. Bardzo. Z drugiej strony cieszył się ewidentną opieką Pani i tak często unikał Śmierci, że wyczulił się na jego obecność.
- WIESZ, TO CIEKAWE - Śmierć zwrócił się do Alfonsa. - MIAŁEM TU ZAPLANOWANE 3 SPOTKANIA. ALE CIEBIE SIĘ NIE SPODZIEWAŁEM - zerknął na ptaka.Potem wyciągnął dość dużą i mocno połyskującą klepsydrę owiniętą naoliwioną skórą i emanującą zapachem drewna różanego, z umieszczonym na podstawce napisem Braveron. Piasek w jej środku zamienił się w ogień i ciężko było zorientować się, ile zostało go w środku. Śmierć na próbę potrząsnął przyrządem, ale gdy to nie dało żadnego efektu, schował klepsydrę i wyciągnął następną.
Ta była w metalowej obudowie pokrytej krasnoludzkimi runami. „Tą stroną do góry”, „Ostrożnie! Szkło!” czy „Nie wstrząsać! Nie rzucać!” to tylko niektóre napisy umieszczone na niej. Również i jej wnętrze wypełniło się ogniem, a na metalu pojawiły napisy „Ostrożnie z ogniem” i „Używaj rękawic ochronnych”.
Śmierć nie wykonał żadnego grymasu, gdyż nie posiadał mięśni, które mogłyby mu w tym pomóc. Nie mniej kaptur na jego czaszce poruszył się sugerując, że gdyby było inaczej, to wykonałby ruch ściągania brwi. Schował klepsydrę.
- POTRZEBUJĘ KUPIĆ RĘKAWICE. PALCZASTE. HA. HA. ROZUMIESZ? - spojrzał na Alfonsa.- HM. CHYBA JEDNAK NIE. STARAŁEM SIĘ BYĆ ZABAWNY. DLA ZABICIA CZASU - pełen wyczekiwania spojrzał ponownie na ptaka, a nie doczekawszy się odpowiedzi wzruszył ramionami. W tym był dobry. Zrezygnował z próby prowadzenia konwersacji i wpatrywał się w płonący budynek, przewiercając wzrokiem ściany i ogień, koncentrując się na żywych istotach. Gdy jedna z nich spadła z poziomu pierwszego piętra sięgnął ponownie, by sprawdzić klepsydrę.
Garść łączy:
Słowianie
Mechanika: Arkona ew. Słowianie 1.5 ew. GURPS 3ed (vide poniżej)
Planowane tempo: 4+4.
Znajomości systemu i mechaniki: Nie trzeba znać. Trzeba wykazać minimum dobrej woli, aby ogarnąć kartę w wybranym (vide poniżej) systemie.
Czemu ta propozycja? Sesja Słowian to coś, co od dawna chciałem zrobić. Ale wcześniej nie cieszyła się popularnością. Jest to więc jedyna sesja, dla której jestem gotów poświęcić ekstra czas na przygotowanie fabuły i naukę nowego systemu.Ziemie obecnej Polski, ale w okolicach roku 800. Nie ma jeszcze kraju, są większe i mniejsze plemiona, słowiańscy bogowie, słowiańskie demony, proste uzbrojenie, proste jadło i prości ludzie. Ale jest już walka o władzę, podstępy i czające się zło. Postaci bohaterów zostałyby (najpewniej) uwikłane w walkę o władzę między Popielami a Piastami (niekoniecznie w znanej legendarnej wersji o Piaście kołodzieju i Popielu, co go myszy zjadły). A może zostałyby wysłane do naszych obecnych południowych sąsiadów, gdzie już sformowała się państwowość, aby zdobyć doświadczenie potrzebne do przeprowadzenia podobnego procesu u Polan? A jak już tam będą, to zostaną wplątani w jakąś kabałę?
Jestem otwarty na pomysły, bo scenariusza nie mam. I potrzebowałbym go stworzyć. Ale chciałbym, aby nie było to coś odklejone od realiów historycznych. Osadzone tam i wtedy, z kulturą i techniką odpowiednią dla okresu. Ale mamy o tym okresie tak mało danych, że całą resztę można stworzyć. Całość okraszona mitologią słowiańską.Jeżeli ruszyłbym z tym scenariuszem, to chciałbym przetestować mechanikę Arkony (nie znam, nie grałem, czytałem tylko podręcznik, podręcznikiem dysponuję w formie papierowej).
Jako, że mechanika ta spotkała się z krytycznym odbiorem jej współczesnych (bo ma swoje lata), nie oczekuję wiele, ale ciekawość chcę zaspokoić.
Mam też podręcznik (wersja papierowa, nie grałem) do Słowian v1.5, dużo nowszy.
A trzecią propozycji mechaniki jest gurps 3ed, uniwersalny, elastyczny.
Garść łączy: -
J JhnW przeniósł ten temat z Rekrutacje dnia
-
G Gladin odniósł się do tego tematu dnia
-
Widzę, że na tu i teraz zapotrzebowania na sesje nie ma. Sonda więc powoli zmierza do zamknięcia.
W niedługim czasie przygotuję 2 kolejne sondy, które pozwolą mi wybrać temat do opracowania z docelowym czasem uruchomienia rekrutacji we wrześniu 2026.Widzę, że @Johnytrs nadal podbija Świat Dysku. Pamiętam, że chciałeś zagrać magiem jeszcze na LI, ale nie podjąłem wtedy wyzwania, bo raczkowałem nadal w GURPsie.
W drugim podejściu już bym pewnie sobie pozwolił na wdrożenie magii, ale przy tak małym zainteresowaniu w tej sondzie, to nic nie wskazuje na to, by w najbliższej sondzie Świat Dysku się pojawił. Jeżeli komuś bardzo zależy na tej propozycji, to zapraszam do głosowania, zanim sondę zamknę.
@Grek mnie miło zaskoczył głosując na Słowian. Niestety, to temat jak widać na tyle niszowy, że obecnie też nie wygląda na to, by się miał pojawić.
-
Nie ma odzewu bo nie dałeś opcji najlepszej. A ja z chęcią bym się do takowej zgłosił.
-
@Dekline Zapraszam do wpisania tutaj tej opcji najlepszej, wezmę ją pod uwagę przy tworzeniu kolejnej sondy. A jeżeli się wstydzisz, to napisz mi prywatnie

P.S. Niedługo pojawi się moja rekrutacja do sesji WH4ed dla krasnoludów. Kontynuacja mojej sesji z LI.
-
No jak to co, wfrp 2ed, jakaś "zwykła" przygoda.
-
No cóż... będzie sonda, która edycja WH jest preferowana. Ja 2ed jeszcze nigdy nie prowadziłem.
A zwykła przygoda to dla mnie zbyt ogólne stwierdzenie. Pozostanie mi więc nieco strzelać propozycjami w ciemno i może Ci się coś spodoba. Chociaż ja chyba nie daję takich propozycji. Jak już prowadzę, to lubię spróbować czegoś innego... -
Chodzi mi że niekoniecznie snotlingi, zwykłym człowiekiem bym zagrał. Może byc i ed 1, nic na siłę, najwyżej pomożesz w mechanice
-
No cóż... będzie sonda, która edycja WH jest preferowana. Ja 2ed jeszcze nigdy nie prowadziłem.
A zwykła przygoda to dla mnie zbyt ogólne stwierdzenie. Pozostanie mi więc nieco strzelać propozycjami w ciemno i może Ci się coś spodoba. Chociaż ja chyba nie daję takich propozycji. Jak już prowadzę, to lubię spróbować czegoś innego...@Gladin napisał w Warsztat Gladina - w co byś zagrał(a) w 2026r?:
No cóż... będzie sonda, która edycja WH jest preferowana. Ja 2ed jeszcze nigdy nie prowadziłem.
A zwykła przygoda to dla mnie zbyt ogólne stwierdzenie. Pozostanie mi więc nieco strzelać propozycjami w ciemno i może Ci się coś spodoba. Chociaż ja chyba nie daję takich propozycji. Jak już prowadzę, to lubię spróbować czegoś innego...Jak chcesz spróbować czegoś innego to jeszcze Warhammer Old World wyszedł niedawno

Chociaż na 2ed na pewno będzie więcej chętnych.
Ja bym za to w VtM 5th ed zagrał chętnie, ale chętnych do prowadzenia brak. -
Widzę, że na tu i teraz zapotrzebowania na sesje nie ma. Sonda więc powoli zmierza do zamknięcia.
W niedługim czasie przygotuję 2 kolejne sondy, które pozwolą mi wybrać temat do opracowania z docelowym czasem uruchomienia rekrutacji we wrześniu 2026.Widzę, że @Johnytrs nadal podbija Świat Dysku. Pamiętam, że chciałeś zagrać magiem jeszcze na LI, ale nie podjąłem wtedy wyzwania, bo raczkowałem nadal w GURPsie.
W drugim podejściu już bym pewnie sobie pozwolił na wdrożenie magii, ale przy tak małym zainteresowaniu w tej sondzie, to nic nie wskazuje na to, by w najbliższej sondzie Świat Dysku się pojawił. Jeżeli komuś bardzo zależy na tej propozycji, to zapraszam do głosowania, zanim sondę zamknę.
@Grek mnie miło zaskoczył głosując na Słowian. Niestety, to temat jak widać na tyle niszowy, że obecnie też nie wygląda na to, by się miał pojawić.
(...) Widzę, że @Johnytrs nadal podbija Świat Dysku. Pamiętam, że chciałeś zagrać magiem jeszcze na LI, ale nie podjąłem wtedy wyzwania, bo raczkowałem nadal w GURPsie. (...)
Poprawka, to wtedy ja nie podjąłem wyzwania - nie potrafiłem rozwinąć swojego pomysłu na postać, więc zrezygnowałem jeszcze na etapie rekrutacji.
-
@Gladin napisał w Warsztat Gladina - w co byś zagrał(a) w 2026r?:
No cóż... będzie sonda, która edycja WH jest preferowana. Ja 2ed jeszcze nigdy nie prowadziłem.
A zwykła przygoda to dla mnie zbyt ogólne stwierdzenie. Pozostanie mi więc nieco strzelać propozycjami w ciemno i może Ci się coś spodoba. Chociaż ja chyba nie daję takich propozycji. Jak już prowadzę, to lubię spróbować czegoś innego...Jak chcesz spróbować czegoś innego to jeszcze Warhammer Old World wyszedł niedawno

Chociaż na 2ed na pewno będzie więcej chętnych.
Ja bym za to w VtM 5th ed zagrał chętnie, ale chętnych do prowadzenia brak.@Wired
Co do Warhammer Old World, to na razie u mnie nie wchodzi w grę. Nie mam podręczników i na razie nie ciągnie mnie do tego. A wampir to nie ja, nie ten klimat, nie ten wątek. -
Poprowadź Degenesis: Rebirth! Wiem, że to abstrakcyjne i nierealne życzenie, ale jeśli Bonifacy mógł wołać na puszczy o GS to ja też mogę!
@Ketharian Wiem, że królestwo czy pół tam jest w grze za poprowadzenie tego systemu, ale...
Widziałem [DEG] Opowieści z krainy Wron i Lwów i to mnie więcej tyle, co wiem o systemie. Postapo to nie mój klimat, na palcach jednej ręki można policzyć sesje, w których grałem w postapo.
Że o prowadzeniu nie wspomnę. I do tego, system, którego wcale nie znam. A mam tyle innych pomysłów, które chciałbym przetestować. A także nie wiem, na ile jest zainteresowanie tym systemem wśród innych. Może powinieneś sondę założyć i zbadać zainteresowanie tym systemem?
-
Większa, większa, bo rekrutacje do Gasnących Słońc widziałem...
-
Byłem swego czasu bliski kupienia kolekcjonerskiej edycji Degenesis ze sklepu zagramanicą. Ładne wydanie, naprawdę bardzo ładne. System też w sumie ma ciekawy rys fabularny, wszędzie ufoki z kosmosu to jakieś humanoidy, a tu grzybnia

No i nadaje się do rozegrania kilku rodzajów postapo, od falloutowego wyjścia z schronów, przez survival albo klimaty madmax, a na walce z obcymi/mutantami czy poszukiwaniu artefaktów przeszłości kończąc. I to wszystko na jednej planecie (to imo zaleta, w uniwersum Battletecha* czy GSach zwykle by zmienić klimat musisz zmienić planetę).
*Mechwarrior RPG, chyba mało kto pamięta, a świetny świat i najlepsza metoda kreacji postaci jaką widziałem
-
Pamiętaj, że wszystkie podręczniki są dostępne za darmo w formacie PDF, a oprócz nich tony innego stuffu na oryginalnej stronie systemu.
Mam najbardziej wypasioną wersję kolekcjonerską; płakałem jak za nią płaciłem, ale nigdy jej nie odsprzedam, kosztowała mnie jedną nerkę:
-
@Ketharian , a czemu ty nie założyłeś sesji w Degenesis, tylko w CP? Poprowadziłbyś Deg, to może ludzie by się do tego przekonali i kto wie, może byś się doczekał cudzej rekrutacji?
-
Pamiętaj, że wszystkie podręczniki są dostępne za darmo w formacie PDF, a oprócz nich tony innego stuffu na oryginalnej stronie systemu.
Mam najbardziej wypasioną wersję kolekcjonerską; płakałem jak za nią płaciłem, ale nigdy jej nie odsprzedam, kosztowała mnie jedną nerkę:
@Ketharian napisał w Warsztat Gladina - w co byś zagrał(a) w 2026r?:
Mam najbardziej wypasioną wersję kolekcjonerską; płakałem jak za nią płaciłem, ale nigdy jej nie odsprzedam, kosztowała mnie jedną nerkę:
Czerwoną?
Biała to standard, czarna to premium/limited z autografami i dodatkami (screenem MG, mapą itp.) i często wyświetla się jak się szuka kolekcjonerskiej, ALE była jeszcze jedna, kolekcjonerska (także z nazwy) i czerwona, najrzadsza, sprzedawana w pudełku z masą dodatków/artworków (więcej dodatków niż w czarnej).

Ile dałeś? Że nerkę to nie uwierzę, nerka na czarnym rynku w PL to około 30000zł

PS. Pogooglałem trochę i w sumie biała wersja (tylko dwa podręczniki) doczekała się alternatywych okładek w różnych kolorach, więc w sumie tych edycji było więcej, ale biorąc pod uwagę zawartość to są trzy wersje: podstawowa, premium i kolekcjonerska.