[WFRP 2ed] Bögenhafen
-
Tak, Zell ma rację - w życiu ... tfu! w rzyci! ... mam sprawiedliwość i transparentność, a poza tym jestem jeszcze leniwy. Jak pisał Gladin, było to już we wstępie do rekrutki.
W sprawach organizacyjnych: czekamy na Wireda, jak tylko pojawi się jego karta, startujemy.
-
Do graczy dołącza wielki przedwieczny, zaproszony przeze mnie przez PW.
Karta Imienia tego którego wymawiać nie można(*) znajduje się w materiałach, razem z planem poziomu na którym się aktualnie znajdujecie. Oczywiście jest to plan z waszego punktu widzenia oraz tego czego mogliście się domyśleć.Jako że nie wywieramy absolutnie żadnej presji na @wired, postanowiłem otworzyć już wątek sesji i komentarzy, tak abyście mogli sobie te strony zapisać w pamiętniczku i czekać aż ktoś (nie wiadomo kto) skończy kartę i bedzie oficjalny sygnał startu. Przy okazji przypominam aby zapisać sobie wątek materiałów.
(*) bo go nie znam
-
A może moglibyśmy wprowadzić dodatkową zasadę, że ostatni gracz w kolejności napływu KP zostaje czarnym koniem generującym bardzo dużo pedeków, jeśli podczas próby ucieczki inny gracz zlikwiduje go w dyskretny sposób zwalając podejrzenia na współwięźniów? Jestem pewien, że to podniosłoby poziom pozytywnych emocji i wrażeń, a przy tym to wcale nie musiałby być Wired!
-
Poniosły mnie być może emocje, bo jestem autentycznie podekscytowany tym killing rage, który nam obiecałeś. Ale moglibyśmy przyjąć, że wyjście z celi to pierwsza część większej kampanii, a wówczas musiałbyś nam dać jakieś pedeki za ten etap (o ile z niej wyjdziemy).
Dobra, dobra, już siedzę cicho.
-
Zupełnie serio to pisałem o PD że ich nie będzie, rozwoju profesji też nie - jednostrzał. A jakby jednak sie okazalo ze kontynuacja to mam pomysł.
Umieralność będzie, ale też nie tak że: "kurcze zaraz wejda na piętro ale jeszcze nikt nie zginął, trzeba coś z tym zrobić", może się okazać żę wszyscy przeżyjecie, ja tylko sugeruje ze nie będę sie patyczkował.
Ależ odzywaj się, jak najbardziej!
-
Poniosły mnie być może emocje, bo jestem autentycznie podekscytowany tym killing rage, który nam obiecałeś. Ale moglibyśmy przyjąć, że wyjście z celi to pierwsza część większej kampanii, a wówczas musiałbyś nam dać jakieś pedeki za ten etap (o ile z niej wyjdziemy).
Dobra, dobra, już siedzę cicho.
@Ketharian Dekline to nie Ty. On faktycznie zabija postaci. Nie jakoś złośliwie. Po prostu. Jeżeli nie zwiejesz na czas, zanim zostanie przywołany demon, to zginiesz. Bo nie masz opcji, przeżyć starcia. Jeżeli pójdziesz sam badać nieznany korytarz i spotkasz wrogie istoty (a serio to prawdopodobne), to cię zatłuką ilością. Jeżeli masz korytarz, wzdłuż którego stoją kusznicy, to zabiją cię bełtami, zanim przez korytarz przebiegniesz. Nie ma tu heroic fantasy. Jest bardzo dark.
Jeżeli skręcisz w prawo, zamiast w lewo i okaże się to złym wyborem, to zginiesz. Nie będzie opcji ratunkowej. Tak zdecydowałeś, taki los.
I na tyle, na ile znam Dekline...
PDków nie ma. To jednostrzał. Nie będzie kontynuacji. Śmiertelność w jego sesjach, w których grałem, była na poziomie 75%? -

Zdrzemnę się zatem jeszcze chwilę, zanim się zacznie ta elektryzująca jatka!
-
@Ketharian Dekline to nie Ty. On faktycznie zabija postaci. Nie jakoś złośliwie. Po prostu. Jeżeli nie zwiejesz na czas, zanim zostanie przywołany demon, to zginiesz. Bo nie masz opcji, przeżyć starcia. Jeżeli pójdziesz sam badać nieznany korytarz i spotkasz wrogie istoty (a serio to prawdopodobne), to cię zatłuką ilością. Jeżeli masz korytarz, wzdłuż którego stoją kusznicy, to zabiją cię bełtami, zanim przez korytarz przebiegniesz. Nie ma tu heroic fantasy. Jest bardzo dark.
Jeżeli skręcisz w prawo, zamiast w lewo i okaże się to złym wyborem, to zginiesz. Nie będzie opcji ratunkowej. Tak zdecydowałeś, taki los.
I na tyle, na ile znam Dekline...
PDków nie ma. To jednostrzał. Nie będzie kontynuacji. Śmiertelność w jego sesjach, w których grałem, była na poziomie 75%?Ja obstawiam, że moja postać nie przeżyje więcej, niż 10 rund

-
@Santorine Przyjąłbym zakłada, ale mógłbyś oszukiwać wystawiając się na niebezpieczeństwo...
-
@Dekline napisał w [WFRP 2ed] Bögenhafen:
@gladin
Załóż się z Wiredem że nie zrobi karty do końca dzisiejszego dnia i ... przegraj.Aż nie wiem czy ten post to wiara we mnie czy brak wiary. Tworzę, do północy czas, jak mawiała stara wiedźma.
Jak na razie moje dwa pomysły już znalazłem istniejące w Materiałach, więc przeglądam profki. -

Marcus Funke20, 6, 8, 18, 15, 8, 9, 6
niezwykle odporny, krzepkiCechy główne
WW 28
US 28
K 26
ODP 40
ZR 29
INT 43
SW 45* (darmowe rozwinięcie)
OGD 26 (policzek z bliznami po ospie)
A 1
Żyw ?
S 2
Wt 4
Sz 4
Mag 1* (darmowe rozwinięcie)
PO 0
PP 0Umiejętności:
- plotkowanie OGD
- wiedza (Imperium) INT
- znajomość języka (staroświatowy) INT
- czytanie i pisanie INT
- język tajemny (magiczny) INT
- nauka (magia) INT
- przeszukiwanie INT
- splatanie magii SW
- spostrzegawczość INT
- wykrywanie magii SW
- znajomość języka (klasyczny) INT
Zdolności
- krzepki
- niezwykle odporny* (uwzględnione, startowa Odp 35->40)
- błyskotliwość* (uwzględnione, startowa Int 38->43)
- magia prosta (tajemna)
- zmysł magii
Ekwipunek
- mieszek z ziołami i korzeniami (niegroźne, zostawili mu)
- mieszek z drobnymi przedmiotami (tak naprawdę składniki czarów, ale dla strażników po prostu jakiś bałagan, igły sosny, szyszki, pych, inne drobnostki)
- rzemyk jako pasek od spodni
- ubranie i płaszcz
- amulet z symbolem Taala
- pusty plecak (strażnicy zabrali zawartość, używa go jako poduszki)
- księga wiedzy tajemnej (pozwolili mu zatrzymać bo nie wygląda jak księga magiczna, ma co robić w celi - jako co wygląda ta księga wymyślę jak zdecyduję się na Wiatr Magii, albo fauna i flora albo astronomia itp. zależnie od Kolegium)
- miał też "kij", bardzo ważny dla niego, zabrali strażnicy
Opis: Jasne niebieskie oczy i ciemne włosy, pochodzący z Ostlandu młodzieniec, ubrany jak łowca siedzi cicho w kącie. Wygląda na zahartowanego podróżami i lubiącego bezdroża, las i zwierzęta, bardziej niż ludzi. Z wyglądu typ odludka. Pozory mylą, a chłopak miał po prostu pecha, zbierał składniki dla swojeg o MIstrza gdy znalazł ślady świadczące o skażeniu okolicy spaczeniem. Miejscowy wiedzący poprosił go o pomoc w ocenie, wszak pomór bydła i okolicznych zwierząt stał się faktem, został więc w pobliskiej wiosce dłużej niż planował.
Nad ranem przybyli łowcy czarownic, oskarżyli ich o powództwo a nie chęć pomocy i dość szybko fakty się potoczyły. Wioskowego zielarza spalono na stosie za guślarstwo, jego zaś dzięki papierom od Kolegium odstawiono do pobliskiego miasta, miał siedzieć w pierdlu dopóki ktoś z Kolegium nie przyjedzie. Znając życie nikt się do Altdorfu kłopotać nie będzie, z czasem papiery zaginą a on po prostu zawiśnie. O ile łowcy czarownic to fanatycy, to jednak często są, jak to radykałowie, niezwykle skrupulatni, wielu z nich mocno dba o to by odróżnić się wiarą i czynem od motłochu robiącego lincze na bezdrożach Imperium. Nie żeby i takich tam nie było, ale jednak byli to ludzie wykształceni i poważni. Nie można tego jednak oczekiwać od strażników czy kata w Bögenhafen, dla nich był problem, a jak wiadomo brak człowieka to brak problemu. -
Postać do sprawdzenia, jeśli babola nie zrobiłem została mi do dobrania zdolność/umiejka "przekoks", do tego potrzebny mi MG online
