Panel sesji wdrożony.Proszę zapoznać się z tym tematem.
Imperium Maledictum - Gwiezdne dziecię
-
-
@ArchiwumX napisał w Imperium Maledictum - Gwiezdne dziecię:
Wystarczy, że wkurzę do żywego jedną z frakcji i zgarniam 500 pkt. exp
Przypomnieć tu bym chciał, że OPCJA dobrania 100 expa, w zamian za -1 w jednej frakcji jest OPCJONALNA i zależy od MG czy na nią pozwoli. Na ten moment się nie wypowiadał, więc wchodzi domyślna opcja: to nie jest dostępne.
Sugestia: przystopuj trochę. IM daje wielkie możliwości aby psykera zrobić przekoksem. Znalazłeś je. Gratulacje. Teraz stwórz coś grywalnego, co nie przyprawi MG o ból głowy.
Arbitralna deklaracja "że postać jest w czymś dobra to chcę, żeby na prawdę tak było" nie sprawia, że nadużywanie wysoce wadliwej mechaniki przestaje być nadużywaniem wysoce wadliwej mechaniki. Skończy się tylko tym, że do sesji Cię MG nie weźmie.
Trust me... been there, done that.
Też mam duszę munchkina i aktywnie to kontruję, gdy tworzę postaci =p@Ketharian napisał w Imperium Maledictum - Gwiezdne dziecię:
Zastanawiam się natomiast nad tym, co słusznie poruszył @Stalowy , mianowicie proporcjami epickości scenariusza do rangi naszych postaci. Mam wrażenie, że powinniśmy mieć na starcie z 1.000 XP włożonych w skille i to bynajmniej nie te „twarde”, tylko tuziny różnych Lore (ten tysiąc to wartość hipotetyczna, może być i 5.000).
Ten temat już poruszyłem na początku w poście #7 i Slann odpowiedział w poście #8 =]
But guys... srlsly... zaraz nam MG przestraszycie XD
On (chyba) pierwszy raz będzie prowadził w IM.
Dajcie mu poprowadzić low level przygodę, bo zaraz nam się wykruszy i zupełnie przygody nie będzie =p@Ketharian napisał w Imperium Maledictum - Gwiezdne dziecię:
Analizowanie reguł pod kątem wyszukiwania najlepszego komba czy kreatywne obchodzenie zasad dla generowania nieskończonych zapasów amunicji premium to nie rozrywka dla mnie
I chciałbym oprotestować przyrównanie mojej drobnej oszczedności kredytów do tego niedostrzegalnego one-hit-masakratora, co Archiwum go przedstawił =p
@Arvee napisał w Imperium Maledictum - Gwiezdne dziecię:
Przypomnieć tu bym chciał, że OPCJA dobrania 100 expa, w zamian za -1 w jednej frakcji jest OPCJONALNA i zależy od MG czy na nią pozwoli. Na ten moment się nie wypowiadał, więc wchodzi domyślna opcja: to nie jest dostępne.
I dlatego zapytałem się na forum czy będzie zgoda, żeby z tego skorzystać... i wcale nie chodziło mi o robienie jakiegoś przekoksa.
@Arvee napisał w Imperium Maledictum - Gwiezdne dziecię:
Sugestia: przystopuj trochę. IM daje wielkie możliwości aby psykera zrobić przekoksem. Znalazłeś je. Gratulacje. Teraz stwórz coś grywalnego, co nie przyprawi MG o ból głowy.
Hmmm... A dla mnie to jest dziwne pojęcie grywalności. Jeśli ktoś ogłasza rekrutację akurat na tej mechanice i nie poczynił żadnych aneksów na temat co zakazuje to znaczy, że godzi się na wszystkie poprawne karty. Nerfowanie postaci, bo MG im nie podoła powinno być traktowane jako obraza jego inteligencji.
@Arvee napisał w Imperium Maledictum - Gwiezdne dziecię:
Sugestia: przystopuj trochę. IM daje wielkie możliwości aby psykera zrobić przekoksem. Znalazłeś je. Gratulacje. Teraz stwórz coś grywalnego, co nie przyprawi MG o ból głowy.
A skąd wiesz co wysłałem do @slann22 , że karzesz mi przystopować?
@Arvee napisał w Imperium Maledictum - Gwiezdne dziecię:
Arbitralna deklaracja "że postać jest w czymś dobra to chcę, żeby na prawdę tak było" nie sprawia, że nadużywanie wysoce wadliwej mechaniki przestaje być nadużywaniem wysoce wadliwej mechaniki. Skończy się tylko tym, że do sesji Cię MG nie weźmie.
A teraz okazuje się, że mam nerfić, bo autorzy systemu to idioci co nie wiedzą co chcą osiągnąć pisząc taką, a nie inną mechanikę. Można i tak, ale w takim razie wypadałoby się umówić na samym początku, że mechanika będzie wykastrowana.
-
Nie widziałeś KP i ją oceniasz... A co do udziału w sesji to ja poczekam na decyzję @slann22
-
A jak mam rozumieć słowa, że mam wyhamować i stworzyć grywalną postać?
A dokładniej:
@Arvee napisał w Imperium Maledictum - Gwiezdne dziecię:Sugestia: przystopuj trochę. IM daje wielkie możliwości aby psykera zrobić przekoksem. Znalazłeś je. Gratulacje. Teraz stwórz coś grywalnego, co nie przyprawi MG o ból głowy.
-
Jest stary żart...
"Istnieją dwa typu ludzi.
- Ci którzy potrafią ekstrapolować informacje z niekompletnych danych.
- ...
"
Skoro nie oceniałem KP, to co zostało do oceny?
Spamujemy. Pewnie będę tego żałował, ale jeśli faktycznie czujesz się zaintrygowany tym, że ktoś z jakimiś zarzutami Tobie wyskakuje i jesteś choć trochę otwarty "a może jest te 3% szans, że nie mam racji" to zapraszam na prywatny czat.
Jeśli jednak już teraz jesteś absolutnie przekonany, że nie mam racji i nie ma możliwości bym zmienił Twoje zdanie... to temat uważam za wyczerpany do granic praktycznych możliwości.
-
Jak chcesz... jak założysz czata to wrzucę ci co dałem @slann22 i sam ocenisz czy to jest jakieś nie wiadomo co.
-
Nie ma absolutnie nic złego w min-maxingu, powergamingu, a nawet odrobinie munchkinizmu. Wyciąganie maksa z mechaniki może dawać wielką frajdę, a przy okazji jest świetną umysłową gimnastyką (no, chyba że ktoś zwyczajnie podkrada cudze buildy z neta dla flexu).
Sama lubię to robić w grach wideo, kiedy wybieram poziom trudności legendary, iron man, hardcore, impossible, honor mode etc.
Problem zaczyna się wtedy, gdy nie jest to dopasowane do realiów danej rozrywki multiplayerowej/towarzyskiej. Jeśli inni gracze tworzą nieskomplikowane mechanicznie postacie, a MG dopiero poznaje system i nie zapowiada wielkich wyzwań, takie praktyki stają się nietaktem i cyrkową przesadą.
Trzeba wiedzieć, jak ukierunkować swojego konika, bo łatwo można wyjść na That Guya.
-
Jako reformowany nieopanowany-munch... podpisuję się pod tym całym sercem! =D
Gosh... pamiętam jak spędziłem tydzień dopieszczając wizarda transmutatora na 15 poziomie PFa... Good times.
Absolutnie niegrywalny potwór i nie wiem co miałem w głowie wysyłając go do MG =p
Sam jakbym go zobaczył do mojej sesji to odpowiedź by była "Gratulacje... Wygrałeś w PFa. Teraz stwórz grywalną postać." XD -
DND jest nieżle pokręcone... do tego stopnia, że dyskusje w stylu (...)Jaki poziom ma Gandalf(...) dają na prawdę dziwne wyniki.
-
Przepraszam że nie odpowiadałem do tej pory i widzę, że rozwinęła się dosyć poważna dyskusja więc teraz na nią odpowiem a potem wreszcie dokończę te zahaczki fabularne które już obiecałem dawno temu.
Po pierwsze jestem w tym systemie nowy, a po drugie to sesja forumowa więc rządzi się specyficznymi prawami. Po prostu ze względu na ograniczenia w komunikacji trudno używać mechaniki tak jak na normalnej sesji
Od razu mówię że jeśli stworzycie bardzo potężne postaci to po prostu będziecie grać na poziomie łatwym bo prawdopodobnie nie będę dostosowywał poziomiu wyzwań Tak dokładnie a i tak zazwyczaj będę korzystał z podręcznikowych adwesarzy. Więc jeśli chcecie po prostu przejść ten system to chyba nie jest dobra droga.
Sam kiedyś prowadziłem sesję na discordzie Pathfindera 2ed kampania Edgewatch gdzie chciałem podkręcić graczom poziom trudności i pozabijałem im postaci przez przypadek w zadaniu pobocznym i drugi raz nie mam zamiaru tego zrobić.Archiwumx: Ja zazwyczaj staram się kierować duchem zasad, a nie ich literą, Jestem prawie pewien że ta zasada nie miała pozwalać na wyciągnięcie więcej niż 100 punktów doświadczenia.
Ketharian: Jeśli chodzi o Lore, to rozumiem o co ci chodzi. Być może rzuciłem się na zbyt głęboką wodę z tym pomysłem na sesję, a innego nie miałem, bo to jest coś co chciałem poprowadzić. Fabularnie jest pewne uzasadnienie bo zwłaszcza pani inkwizytor bardzo nie chcę abyście wiedzieli zbyt wiele ze względu efektów pigmaliona.
Oczywiście też musimy zauważyć że sam status akolitów inkwizycji jest dosyć specyficzny i właściwie ciężko ich do czegokolwiek porównać. -
Przepraszam że nie odpowiadałem do tej pory i widzę, że rozwinęła się dosyć poważna dyskusja więc teraz na nią odpowiem a potem wreszcie dokończę te zahaczki fabularne które już obiecałem dawno temu.
Po pierwsze jestem w tym systemie nowy, a po drugie to sesja forumowa więc rządzi się specyficznymi prawami. Po prostu ze względu na ograniczenia w komunikacji trudno używać mechaniki tak jak na normalnej sesji
Od razu mówię że jeśli stworzycie bardzo potężne postaci to po prostu będziecie grać na poziomie łatwym bo prawdopodobnie nie będę dostosowywał poziomiu wyzwań Tak dokładnie a i tak zazwyczaj będę korzystał z podręcznikowych adwesarzy. Więc jeśli chcecie po prostu przejść ten system to chyba nie jest dobra droga.
Sam kiedyś prowadziłem sesję na discordzie Pathfindera 2ed kampania Edgewatch gdzie chciałem podkręcić graczom poziom trudności i pozabijałem im postaci przez przypadek w zadaniu pobocznym i drugi raz nie mam zamiaru tego zrobić.Archiwumx: Ja zazwyczaj staram się kierować duchem zasad, a nie ich literą, Jestem prawie pewien że ta zasada nie miała pozwalać na wyciągnięcie więcej niż 100 punktów doświadczenia.
Ketharian: Jeśli chodzi o Lore, to rozumiem o co ci chodzi. Być może rzuciłem się na zbyt głęboką wodę z tym pomysłem na sesję, a innego nie miałem, bo to jest coś co chciałem poprowadzić. Fabularnie jest pewne uzasadnienie bo zwłaszcza pani inkwizytor bardzo nie chcę abyście wiedzieli zbyt wiele ze względu efektów pigmaliona.
Oczywiście też musimy zauważyć że sam status akolitów inkwizycji jest dosyć specyficzny i właściwie ciężko ich do czegokolwiek porównać.@slann22 napisał w Imperium Maledictum - Gwiezdne dziecię:
Archiwumx: Ja zazwyczaj staram się kierować duchem zasad, a nie ich literą, Jestem prawie pewien że ta zasada nie miała pozwalać na wyciągnięcie więcej niż 100 punktów doświadczenia.
OK. Ty rządzisz. Jeśli dasz to ci doślę jak zamierzam je wykorzystać.
A jeśli chodzi o koncepcję kampanii to zaczynanie jak te nic nie wiedzące pachołki też wygląda ciekawie.
-
Obiecane zachaczki
Najpierw może kilka słów o waszych patronach żebyście wiedzieli kogo dokładnie wybierzecie
Sara Dertis: Inkwizytor urodziła się na jednym z wielu imperialnych światów w segmentum Solar, Zwanym Maltea, niczym szczególnie się nie wyróżniającym, aż do czasu gdy jeden ze historyków Ecleziarchiii stwierdził, że na planecie przez jakiś czas przebywał sam imperator, i nawet odbyła się tam jedna z narad z jego synami… Doprowadziło to do próby zmiany klasyfikacji systemu na świat świątynny, co jednak doprowadziło do konfliktu z lokalnym gubernatorem, częścią mieszkańców i co ważniejsze z Astra Miltarium, które od dawna dostawało od tej planety regimenty Gwardzistów którzy odznaczyli się udziałem w wielu znaczących bitwach. W pewnym momencie na planecie doszło do czegoś na kształt wojny domowej, chociaż nikt dokładnie nie użył tego sformułowania… Konflikt eskalował jednak mieszkańców planety nie można było po prostu uznać heretyków, ze względu na poparcie Astra militarium. Wszystko zapewne Mogłoby się skończyć tragicznie, Gdyby nie przybycie inkwizytora Arturiusa La Fay, który Wprawdzie nie przybył na tą planetę po to aby zażegnać spór, kierował się tylko sobie znanymi pobudkami… Gubernator na jego rozkaz przydzielił mu część swoich żołnierzy, i jednym z nich była Sara Dertis. Towarzyszyła jednemu z interogatorów, tajemniczemu mężczyźnie zwanemu Matiasem. Razem z nim zbadali starożytne ruiny jednego z pradawnych pałaców. Trudno powiedzieć co tam znaleźli, Jednak Wyszła z tamtąd tylko Sara i interrogator… Dostała się do szeregów zaufanych akolitów Inkwizytora Arturiusa…
Przez wiele lat służyła mu wiernie pnąc się w hierarchii sług Arturiusa zostając w końcu interrogatorem… Aż ku zaskoczeniu wszystkich zadenuncjowała swego Inkwizytora jako heretyka przed obliczem konklawe i zobowiązała się przyprowadzić go w łańcuchach, co po kilku latach jej się udało… W nagrodę Wielki inkwizytor Markomius wyniósł ją do pozycji inkwizytora, lecz rozkazał jednocześnie innemu słudze inkwizycji, aby przeprowadził exterminatus jej rodzimej planety… Nie powiedziano jej czemu to zrobiono, ale niedługo potem była jedną z ostatnich mieszkańców własnego świata… Przez lata wykonywała pracę inkwizytora z wielką sumiennością i absolutną bezwzględnością, chociaż jednocześnie coraz więcej jej akolitów zauważało narastający w niej Cynizm i zgorzknienie. Podczas swojej pracy nawiązała współpracę z tajemniczym Rogue Traderem Kanem de Carsiuatl… Kontakt z tym mężczyzna podobno jeszcze bardziej ją zmienił, jednak największa zmiana dokonała się w niej podczas tajemniczej wyprawy do Commarogh, gdzie niektórzy podejrzewali ją o to że została schwytana i poddana torturom przez Durkhari… Jakimś cudem udało jej się stamtąd wydostać, ale wróciła zupełnie odmieniona… Był to też okres początku na krucjaty zorganizowanej przez Lorda Regenta Roubote Guilmana. Inkwizytor nawiązała przyjazdy kontakty z Primarchą, Mówi się też, że Zdobyła zaskakująco dobre kontakty wśród niektórych ksenosów…Zahaczki fabularne
Uciekinierzy z mrocznego miasta: Podczas swojej brawurowej ucieczki Sara Dertis uwolniła Pewną liczbę przetrzymywanych tam istot… Mogliście być jednym z nich, a być może Któryś z waszych bliskich znajdował się wśród nich… A być może jesteście ukrytymi szpiegami podstawionymi przez Durkhari, A może pracujecie dla Ordo Xenos i Szpiegujecie inkwizytor?Ostatni z Maltei: Chociaż na ich planecie dokonano exterminatus, To wielu żołnierzy pochodzących z tej planety nadal walczyło na rozlicznych frontach, na których Imperium toczyło swoje niezliczone wojny, zazwyczaj nawet nieświadomi tego, jaki los spotkał ich świat. Czasem bywało tak, że sami dowódcy nie byli tego świadomi że żołnierze im podlegający pochodzą z miejsca, które zostało unicestwione. Niektórzy dowódcy świadomi tego co się wydarzyło, starali się poprawiać żołnierzy nie ufając wyrokowi inkwizycji, ale zazwyczaj traktowano ich jako mięso armatnie… Mimo to nadal żyje trochę dawnych żołnierzy pochodzących z Maltei, lub ich potomków. Sara Dertis wykorzystując swoje wpływy wzięła niektórych z nich pod ochronę, i zapewniła im pewną dozę bezpieczeństwa Czyniąc ich akolitami
Wizję mrocznego tronu: Być może byliście psionikami, albo może Zwykłymi ludźmi ale zaczęły was nawiedzać sny których widzieliście czarny tron na którym spoczywał w martwy korku który jednak emanował mroczną poświatą a w oczach korpusu dostrzegaliście czystą nienawiść… Być może powiedzieliście komuś o tym, A może wszystko ukrywaliście ze strachu przed oskarżeniem o herezję… Niezależnie od wszystkiego niespodziewanie odnalazła inkwizytor Sara Dertis i zaoferowała wam ochronę, A często po prostu szansę na przeżycie za wierną służbę.
Kane de Carsuatl
Ród de Carsuatl podobno wywodzi się jeszcze z czasów wielkiej krucjaty, Niektórzy mówią że to sam integrator nadał im przywilej handlu, Ale jaka jest prawda to nikt nie wie… Mówi się, że świat z którego się wywodzi ród został dawno temu utracony, i przezj tysiąclecia wędrowali oni przez galaktykę podróżując pomiędzy pomniejszymi koloniami, jako wędrowna flota… Jest to bardzo zżyta i niezwykle tajemnicza rodzina, Niektórzy mówią że jej członkowie zawierają małżeństwa głównie pośród własnych krewnych… Tak W każdym razie tłumaczono niezwykłe podobieństwo członków rodziny a zwłaszcza głowy rodu, który zawsze jest mężczyzną zwany Kane do ich przodków… I ten który rządzi teraz rodem jest dwudziestym pierwszym Kanem przewodzącym tej rodzinie…
Podczas krucjaty Machariańskiej Okręty rodu podążały za siłami Krzyżowców nieraz wspomagając ich w trudzie wojennym, jednak o wiele częściej realizując swoje własne cele… W czasie Herezjii Machariańskiej siły rodu pomogły wojska Imperium, dzięki czemu ugruntował swoją pozycję w tym sektorze i ród de Carsuatl zaczął ściągać tutaj swoje aktywa.
Rodzina ta słynie ze swojego nieortodoksyjnego podejścia do wielu aspektów życia w imperium… Mówi się, że Toleruję Ekleziarchię tylko w minimalnym stopniu, niezbędnym do uniknięcia oskarżeń o apostazję, Zresztą rodzina umieszcza swoich członków na wysokich stanowiskach kultu imperatora na swojej ziemiach, na przykład jedną z Najwyższych pozycji zajmuje Rafaela de Carsiuatl. Mówi się też że ród ukrywa wielu kapłanów Boga maszyny których działania i poglądy są na granicy herezji, albo nawet ją przekraczają. Wiadomym jest też że rzut właściwie kontroluje większość organizacji przestępczej na swoim terenie i stara się rozprzestrzeniać ich wpływy w całym imperium… Mniej oficjalnie mówi się o tym, że rodzina ta współpracuje z niektórymi z mniej agresywnych gatunków Xenos, Chociaż z drugiej strony znani są w bardzo efektywnego zwalczania tych które wchodzą im w drogę, zwłaszcza prewencyjnie zwalczają wszelkie objawy kultu Genokradów. Podobnie bezwzględny podejście charakteryzuje rodzinę względem sług mrocznych potem… Kilku członków rodziny podobno osobiście uczestniczyć w pogromach, zwłaszcza Aisha de Carsiuatl, kolejna córka głowy rodu, które przywozi prywatnemu kultowi śmierci służącemu rodzinie. Podobno tradycją rodzinną jest przerabianie wszystkich schwytanych Kultystów na Servitory I oddawanie ich na służbę publiczną w kontrolowanych miastach często pełniąc rolę takie jak zamiatanie ulic czy grzeczne witanie wszystkich przechodzących mieszkańców, mówi się nawet że sam Kane posiada lokaja który jest przerobiony na Servitora Astrates chaosu… Rodzina utrzymuje bardzo skomplikowane relacje z Ordo Xenos, ale zaskakująco dobrze dogaduje się z Ordo Maleus, i niektórzy członkowie po rodziny osobiście pomagali inwizytorom w walce z demonicznymi inwazjami…
Na swoich ziemiach rodzina rządzi zaskakująco Merytrokratycznie, jednocześnie wymagają absolutnej lojalności, czasem mówi się nawet że większej niż wobec samego imperatora…
Stolicą rodu jest Nowe Lynortis, Miasto Twierdza powstała Na pustynnej planecie nad jednym z niewielu źródeł wody w tym miejscu.Zahaczki
Nagroda za wierną służbę: Twoja rodzina od wieków A może nawet tysiącleci służy rodowi de Carsuatl, i w końcu ty jako pierwszy z jej przedstawicieli zostałeś wyniesiony wystarczająco wysoko, aby służyć bezpośrednio wielkiej rodzinie… Może służyłeś na jednym ze statków z floty Dowodzonej przez księcia Henoha, albo nawet brałeś udział w polowaniach na kontystów prowadzonych przez Aishę lub Gabriela de Carsiuatl Czy podołasz temu zadaniu…Propozycja nie do odrzucenia: Być może byłeś zwyczajnym członkiem gangu na jednej z planet sektora, A może członkiem jednego z Pomniejszych arystokratycznych rodów lub pechowym członkiem Admistratorium, albo nawet Akolitą inkwizycji który nie był dość ostrożny i stanął przed obliczem Klest de Carsuatl, najgroźniejszej i najstraszniejszej z córek Księcia Kane’a… Złożono ci propozycję jej do odrzucenia i masz uczestniczyć w bardzo niebezpiecznej misji, w której rezultat może być gorszy od śmierci.
Kryjąc się Jego cieniu: Imperium to brutalny reżim, który jest bezwzględny dla każdego kto ośmiela się przeciwstawić… Domena rodu de Carsiuatl to jedno z wielu miejsc gdzie dysydenci, Przynajmniej ci nie służący mrocznym potęgom mogą znaleźć schronienie… Przebywają tutaj nawet niektórzy z mniej ludzkich Abhumans a nawet czasem prawdziwi Xenos…. Jednak Ochrona ma swoją cenę…
-
Jeśli wybierzemy Sarę Dertis to chyba najprościej będzie wejść przez bramkę: Ostatni z Maltei
Ona przy okazji fajnie współgra z nieoświeconych akolitów. -

O ile dobrze zrozumiałem, zahaczki to fabularne sugestie na powiązania naszych akolitów z postacią inkwizytorki, tak? Nie niosą one ze sobą żadnych mechanicznych benefitów same w sobie, tak?
I czy dobrze zrozumiałem, że opcjonalna zasada zaskarbienia sobie niechęci jakiejś frakcji w zamian za dodatkowe 100 XP została przyklepana przez MG? Jeśli tak, mam od razu dodatkowe pytanie - jak to wygląda z niechęcią / wrogością ze strony świata przestępczego - biorę -1 w relacjach i każdy gang na światach sektora machariańskiego ma mnie z automatu za wroga? Pytam w ujęciu fabularnym, bo o ile rozumiem w przypadku innych frakcji jakąś tam wymianę informacji pomiędzy systemami słonecznymi, podsektorami czy innymi jednostkami administracyjnymi, to w przypadku organizacji kryminalnych koncept ten wydaje się dość mocno abstrakcyjny.
Chyba, że rozlicza się to według twardych zasad bez odwołania do logiki świata (ale nie jest to wątek, o który gotów jestem kruszyć kopie, to zdecydowanie zwykła ciekawość).
-

O ile dobrze zrozumiałem, zahaczki to fabularne sugestie na powiązania naszych akolitów z postacią inkwizytorki, tak? Nie niosą one ze sobą żadnych mechanicznych benefitów same w sobie, tak?
I czy dobrze zrozumiałem, że opcjonalna zasada zaskarbienia sobie niechęci jakiejś frakcji w zamian za dodatkowe 100 XP została przyklepana przez MG? Jeśli tak, mam od razu dodatkowe pytanie - jak to wygląda z niechęcią / wrogością ze strony świata przestępczego - biorę -1 w relacjach i każdy gang na światach sektora machariańskiego ma mnie z automatu za wroga? Pytam w ujęciu fabularnym, bo o ile rozumiem w przypadku innych frakcji jakąś tam wymianę informacji pomiędzy systemami słonecznymi, podsektorami czy innymi jednostkami administracyjnymi, to w przypadku organizacji kryminalnych koncept ten wydaje się dość mocno abstrakcyjny.
Chyba, że rozlicza się to według twardych zasad bez odwołania do logiki świata (ale nie jest to wątek, o który gotów jestem kruszyć kopie, to zdecydowanie zwykła ciekawość).
@Ketharian napisał w Imperium Maledictum - Gwiezdne dziecię:
biorę -1 w relacjach i każdy gang na światach sektora machariańskiego ma mnie z automatu za wroga?
To nie do końca tak... Obce frakcje są na 0 i obniżenie z tego zrzuci cię w wybranej do -1 co wg. podręcznika daje:
Niemile widziany - bacznie cię obserwuje i oczekuje, że będziesz przestrzegał procedur i protokołu co do
joty, przez co może zniweczyć twoje działania.A w skutkach mechanicznych to w testach przeciwstawnych tak jakby przedstawiciel owej frakcji miał darmowy punkt sukcesu.
I jeszcze jedno... nie ma frakcji - Przestępczość zorganizowana.
-
I jeszcze jedno... można posługiwać się wartością wpływów Patrona, która jest na początku +2 do wszystkich frakcji.
-
Dziękuję za wyjaśnienie mechaniczne, mnie generalnie chodziło o logikę świata, która jest typowa dla dziwactw Cubicle 7. Decydując się na mod -1 w relacjach mój bohater staje się natychmiast podejrzliwie traktowany przez przestępców na KAŻDYM świecie w granicach sektora machariańskiego. Po ciężkiej przeprawie z mocno zrypaną mechaniką WFRP 4ed jestem mocno wyczulony na takie mechaniczne dziwadła, ale nie jestem zaskoczony - ale nic, jedziemy dalej z tym koksem.
-
Widzę, że chcesz mieć problemy z gangami... i widzę, że faktycznie jest półświatek (ale nie jest to stricte PZ). Czyli dobra twoja.