Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
Patronite
BardielB

Bardiel

@Bardiel
Przestań obserwować Obserwuj
Informacje
Posty
18
Tematy
0
Udostępnień
0
Grupy
0
Obserwujący
0
Obserwowani
0

Posty

Ostatnie Najlepsze Kontrowersyjne

  • XIII - Martwa godzina
    BardielB Bardiel

    Simon Tanner
    Cywil
    Neofici - Nowa XIII-tka - lata 2010-2012

    Pytanie 1 - Jak i kiedy wstąpiłeś do XIII-tki? (wybierz generację)
    W roku 2010 zostałem zwerbowany w Waszyngtonie przez jednego z agentów podczas konferencji biznesowej dotyczącej analizy danych, uczenia się maszyn oraz cyberbezpieczeństwa. Pracowałem wtedy dla technologicznego giganta – Tech Harmony Limited. Jako trzydziestodwuletni analityk średniego szczebla prowadziłem jeden z paneli dotyczących analizy danych. Przebywający na konferencji agent (do dziś nie wiem czy był tam przypadkowo czy jako „łowca talentów”) zaproponował mi luźną współpracę dla „agencji federalnej”. Wsparcie przy analizie. Nie wiem czy zrobił to czysto ze względu na moje kompetencje czy też zwrócił uwagę, że moje oczy dostrzegają coś, czego inni nie widzą.
    W miarę jak moja wiedza o agencji oraz przedmiocie badań rosła, wzrastał też mój udział. Miałem w tym wszystkim własną motywację i niebawem całkowicie zarzuciłem pracę dla Tech Harmony. Moja obsesyjna natura wymagała, bym powrócił do tematu, który zdefiniował moje nastoletnie lata oraz wczesną młodość…

    Pytanie 2 - Kim byłeś w XIII?
    Cywilny pracownik wspierający agentów.

    Pytanie 3 - Jaka była twoja specjalizacja?
    Głównie pracowałem jako analityk danych. Dbałem o zbieranie i porządkowanie informacji, a także doszukiwałem się wzorców, które pozwoliłyby nam lepiej zrozumieć całe zjawisko. Nie stroniłem jednak od udawania się „w teren”. Agencja szybko dostrzegła, że mam ponadprzeciętne zdolności w kojarzeniu faktów, doszukiwaniu się wzorców oraz jestem niezwykle przywiązany do detali. Agencji o bardziej służbistyczno-mundurowym podejściu nie byli zachwyceni musząc mnie „niańczyć” na akcji, ale niektórym z nich zdarzało się docenić mój zmysł obserwacji.

    Pytanie 4 - Co robiłeś po 2004?
    Pracowałem dla wielkich korporacji z umiarkowanym sukcesem. Choć moje kompetencje twarde stały na dość wysokim poziomie, bardzo często to umiejętności „miękkie” hamowały rozwój mojej kariery.

    Pytanie 5 - Jakie Pęknięcie widziałeś i co z nich zapamiętałeś?
    Gdy miałem dziesięć lat widziałem, że coś przerażającego wciągnęło moją siostrę bliźniaczkę – jakby jakaś niezidentyfikowana energia. A przynajmniej tak właśnie mi się wydawało. Byłem przerażony i płakałem, lecz rodzice zdawali się nie wiedzieć o czym mówię. Twierdzili, że nigdy nie miałem żadnej siostry. Że to wszystko mi się przyśniło. Że to był po prostu zły sen.
    Obsesyjnie szukałem dowodów na to, że moja siostra istniała. Znajdowałem przedmioty, które według mnie należały właśnie do niej. Znajdowałem zdjęcia, które wyglądały tak jakby brakowało na niej jakiejś osoby. Przez ponad dekadę nie odpuszczałem tego tematu, choć rodzice zaciągali mnie do psychiatrów i psychologów, podejrzewając schizofrenię. Czułem, że kogoś brakuje. Mimo to, pamięć o koszmarnym wydarzeniu stopniowo się zacierała aż w końcu sam przestałem wierzyć we własne doznanie. Do czasu aż dołączyłem do XIIItki…

    Pytanie 6 - Co wydarzyło się podczas twojej ostatniej operacji?
    Wydaje mi się, że dostrzegłem coś podobnego do dziwnego zjawiska, które zdefiniowało moje dzieciństwo. Wydaje mi się, że znalazłem lalkę, którą moja siostra miała wtedy w ręku i tuliła z całej siły, przerażona tym co się działo. Wreszcie wydaje mi się, że ona gdzieś tam jest i na mnie czeka.

    Pytanie 7 - Dlaczego odszedłeś lub dlaczego zostałeś w XIII-tce?
    N/A

    Pytanie 8 - Dlaczego decydujesz się wrócić w struktury XIII-tki?
    N/A

    Pytanie 9 - Czego nie chcesz, żeby XIII odkryło na twój temat?
    Nie chcę, by wiedziano o moich osobistych motywacjach oraz tym co stało się z moją siostrą. Nie wiem czy spodziewać się po agencji wsparcia czy raczej prób ukrócenia mojej pobocznej działalności. Na wszelki wypadek wolę milczeć.

    CECHY
    Ciało 2, Zręczność 2, Umysł 5, Percepcja 5, Wpływ 1

    WIEDZA
    Pęknięcie - 1, Jednostka XIII - 0, Archiwum - 2, IN-XIII – 0

    BŁONA
    Sugerowana: 4 (przepuszczalna)
    Simon nie jest szczególnie podatny na dostrzeganie wszelkich anomalii dookoła. Jego dar polega raczej na tym, że jest bardzo wyczulony na szczegóły i potrafi formułować daleko idące wnioski na podstawie nikłych informacji.

    PRZECHYŁ
    Sugerowany: 2
    Pomimo względnie szczelnej błony, Simon obsesyjnie dostrzega jakieś niezgodności i (słusznie czy niesłusznie) widzi w nich działanie anomalii.

    DEFEKTY
    Zdarzenie związane z jego siostrą bliźniaczką (której istnienia sam nie może być pewny) praktycznie zdefiniowało całe jego wczesne życie. Wzmocniło jego obsesyjną naturą nastawioną na poszukiwanie odpowiedzi oraz analizowanie rzeczywistości, przy jednoczesnym odsuwaniu się od ludzi i społeczeństwa, które traktowało go jak chorego psychicznie. Z czasem nauczył się po prostu maskować, a nawet wyciszać pewne zachowania, ale tylko na potrzeby pracy i ogólnie pojętego „życia w społeczeństwie”.

    Archiwum

  • XIII - Martwa godzina
    BardielB Bardiel

    Simon siedział delikatnie na uboczu, przy jednym z biurek które upatrzył sobie dawno temu. Wszyscy wiedzieli, że w pewnym sensie jest to jego ulubione biurko. Raz nawet zupełnie na poważnie tłumaczył, że jest to bardzo optymalne ułożenie, gdyż pozycjonuje go tak, by mógł obserwować tablicę Becki, bez odbijającego się od niej światła słonecznego oraz jest w miejscu, gdzie ma idealną cyrkulację powietrza. Jednocześnie inni nie widzieli ekranu ułożonego na biurku laptopa. Denerwowało go, gdy ktoś zaglądał mu przez ramię.

    Teraz zresztą i bez tego wydawał się poirytowany. Nie tak wyobrażał sobie przebieg dzisiejszego spotkania! Chciał opowiedzieć Bece i Fergusonowi o nowym podejściu do magazynowania danych, które robi ostatnio furorę w biznesie i które mogłoby pomóc im gromadzić dane w o wiele szybszym tempie, przy znacznie mniejszym wysiłku… No, ale niestety stało się! Zaginięcie było oczywiście o wiele bardziej emocjonujące dla wszystkich niż “Data Lake” - zwłaszcza dla narwanych kowbojów pokroju Tomasa. Zawodowy analityk nie omieszkał rzucić mu osądzającego spojrzenia, gdy ten dolewał “prądu” do herbatki.
    -- Może nie mieszajmy w to od razu kosmitów - rzucił z wyczuwalną frustracją, wklepując coś do komputera. Badali zjawiska paranormalne, ale nie lubił gdy umysły zespołu dryfowały bez ładu i składu.

    Systemowe rozwiązania powinny mieć wyższy priorytet, ale Simon zdawał sobie sprawę, że ludzi nie zmieni. Z rezygnacją zgasił materiały, które miał przygotowane na dzisiejszą rozmowę.
    -- Nazywam się Simon - obwieścił, rzucając krótkie spojrzenie Vivienne. Nie był póki co zainteresowany zadawaniem pytań kobiecie, która i tak już wydawała się osaczona przez zespół. Zwyczajnie zauważył, że choć przedstawiono ją, to nikt z obecnych się nie przedstawił. Nie chciał być nieuprzejmy. Zaraz potem spojrzał w stronę Becci, unosząc nieznacznie rękę.
    -- Ja mogę zająć się aktami spraw dotyczącymi zaginięć. Przy okazji jak będziecie gadać ze znajomymi tego O’Hary to zwracajcie uwagę czy wszyscy pamiętają go w taki sam sposób. Jak robiłem kwerendę akt z lat 2000-2004 z terenu Teksasu to jakieś 60% spraw zawierało jakąś formę efektu Mandeli.

    Simon wypowiadał się karykaturalnie wręcz precyzyjnie, ale znali go nie od dziś. Zaskoczona mogła być tylko Vivienne. Wypowiadał się sztywno i siedział sztywno. Biała koszula, krawat oraz idealnie wypastowane buty tylko dopełniały obrazu. Cholera jedna wiedziała czemu ubierał się ciągle tak jakby zmierzał na spotkanie biznesowe.

    Poprawił okulary i zaczął przepisywać informacje z tablicy na komputer.

    Rozgrywka

  • Podsumowanie migracji
    BardielB Bardiel

    Dziękuję wszystkim zaangażowanym za zwodowanie tratwy ratunkowej. Dobrze się stało, że LI w końcu padło, bo przestanie ciągąć wszystkich zaangażowanych w dół i pozwoli to stopniowo rozwinąć skrzydła.

    Archiwum

  • Sonda | Sesja inspirowana serialem "Stamtąd"
    BardielB Bardiel

    Rzucono bardzo wiele systemów, więc dam Ci radę: olej to. Spędzisz tygodnie na studiowaniu tych systemów, zamiast zaczynać sesję. Liczby w RPG i tak nie mają znaczenia, to tylko iluzja. Zwłaszcza w sesji takiej jak ta, gdzie najważniejszy będzie suspens i storytelling a nie kulanie kostkami pod staty.
    Weź pierwszy z brzegu system na chybił-trafił albo naskrob szybko sam prosty system pod swoją rozgrywkę i jedziesz.

    Sondy

  • XIII - Martwa godzina
    BardielB Bardiel

    Biuro - dzień wcześniej

    Simon spojrzał z lekkim niedowierzaniem na aparat fotograficzny, który pozostawił mu na biurku Eugene.
    – Czy ja prowadzę całodobowy salon fotograficzny? - zapytał bardziej siebie niż kogokolwiek konkretnego, rozkładając ręce. Zmęczenie oraz anomalie dawały się we znaki coraz bardziej, stąd nie hamował reakcji.
    Niemniej po prostu zrobił swoje. Chciał się dowiedzieć co udało się ustalić naukowcowi. Jeśli miał to wszystko koniec końców połączyć w całość, musiał znać wszystkie fakty. Trzeba było się pogodzić z tym, że będzie czymś w rodzaju “pracownika technicznego” - tym bardziej, że Mullis kojarzył mu się z typowym wykładowcą na uczelni, który nie potrafi włączyć projektora. Pokaz slajdów wymagał fachowca!

    Biuro - następny dzień

    Od samego rana pieczołowicie pracował nad kartą pamięci podrzuconą mu dzień wcześniej przez Tomasa. Gdy analizował sam nośnik, utwierdził się w przekonaniu że musiał zostać uszkodzony przez impuls elektromagnetyczny. Niby wiedział, że nie można wykluczyć innych zdarzeń, ale zwyczajnie zafiksował się na tym konkretnym wyjaśnieniu. Sporą część swoich hipotez budował na bazie tego przekonania, toteż nie potrafił się go łatwo wyzbyć. Jedynie gdzieś głęboko z tyłu głowy migała “lampka ostrzegawcza” przypominająca, że może się mylić.
    – Bardzo dużo fotografował budynki. Niektóre niezwykle dokładnie - wymruczał pod nosem, trochę do siebie, a trochę do Becki. - Skoro nie robił jako agent nieruchomości, to wygląda mi to jakby chciał to z czymś porównywać. Robiłem tak jak byłem młodszy. Fotografowałem ciągle swoje mieszkanie i porównywałem z dnia na dzień.
    Mężczyzna przeklikiwał dalej kolejne zdjęcia.
    – Na niektórych mamy godzinę wykonania zdjęcia. To pomoże nam uzupełnić braki w trasie O’Hary. I potwierdzę czy pokrywają się z zakłóceniami.
    Simon nagle zerwał się na równe nogi.
    – To on! To ten gość! - oznajmił celując palcem w monitor. Ekran wyświetlał sylwetkę czarnoskórego mężczyzny w kapelutku. - Widziałem go!
    Blondyn po chwili uświadomił sobie dlaczego ten człowiek wydał mu się znajomy.
    – Podczas blackoutu… Miałem delirkę… To znaczy jakbym widział anomalię. I widziałem właśnie tego gościa. Musimy go dorwać.
    Simon zaczął nerwowo przeszukiwać zdjęcia.
    – Budynek 7854… Mieszkanie 31… Albo 3L? Niewyraźne te zdjęcia. Nie widzę jaka to ulica.
    Pracował dalej... Jedno ze zdjęć przyciągało jego wzrok jak magnes. Choć znajdowało się w sekcji uszkodzonych plików, to coś cały czas kazało mu zerkać w jego stronę. Przepalone piksele wirowały mu przed oczami układając się w kształty, które jego złakniony sensu mózg z miejsca interpretował, jako dobrze znany wzór.
    Przerażało go to, ale jednocześnie w pewien sadystyczny sposób przyciągało. Miał niemal absolutną pewność, że to omam. Projekcja traumy głęboko zakorzenionej w jego jaźni. Mimo to gapił się w ekran, jak zahipnotyzowany. Nawet nie mrugał bojąc się, że gdy to zrobi, obraz zniknie.
    – Wszystko w porządku? - usłyszał za sobą głos Becki.
    Instynktownie zwinął zdjęcie do paska.
    –Tak - odparł bez chwili zawahania i wtedy w jego głowie odezwało się echo głosu znanego.
    –Nie opuszczaj mnie - błagała Sara.

    Poddasze u O’Hary

    – Jestem cholernie ciekawy, kto mu to zbudował i dał dostęp do sieci XIII. Masz jakieś pomysły? – zapytał Daniel, zabierając się do pracy.
    – Cóż… Nie. Ale z całą pewnością ktoś to zrobił za niego - odparł Simon, poprawiając okulary. - Przeglądałem jego akta. O’Hara to typowy twardziel spędzający większość czasu w terenie. To…
    Skinął głową na sieć kabli oraz stację roboczą.
    – To wymaga piwniczaka. Nerda. Sporo w to zainwestował. Mocny sprzęt. Nie wiemy do końca co się dzieje w środku, ale ja bym to wykorzystał do machine learningu.
    Simon przypomniał sobie, że nie rozmawia z Becką.
    –To takie coś, że maszyna się uczy i szuka wzorców w dużej ilości danych. A on zbierał sporo materiału i łączył się z bazą. I najwyraźniej nie pracował sam…

    – FBI! Otwierać!
    Simon zamarł w bezruchu i nie odzywał się. Nie spodziewał się takiego obrotu akcji. Przez moment zastanawiał się czy nie mogliby po prostu przeczekać nalotu. Być może federalni nie zorientują się, że jest jeszcze strych? Wszak Vivienne i Alejandro zabrali korespondencję z mieszkania O’Hary.
    – Skup się, Simon, i pryskamy stąd - głos Daniela wybił mu ten pomysł z głowy. - Musimy zniknąć, zanim ktoś na dole przypomni sobie, że ten budynek ma też strych.
    Tanner skinął głową. Zaraz potem zabrał się za odłączanie prototypowego urządzenia służącego jako pośredni punkt połączenia stacji roboczej z zewnętrznym węzłem sieciowym. Liczył, że samoróbka nie będzie mieć standardowych zabezpieczeń systemu operacyjnego. Liczył, że będzie skrywać zapisane dane uwierzytelniające, adresy IP ukrytych węzłów lub luki w oprogramowaniu układowym, które uda się zgrać w bezpiecznym miejscu. Jeśli miał stąd wynieść jedną rzecz, to właśnie to. Minęło ledwie kilka sekund nim urządzenie wylądowało w grubej aktówce Simona.

    Rozgrywka

  • [Year Zero Engine] 21 dni
    BardielB Bardiel

    Czy spółka Darpol to administrator biurowca, w ramach którego mieści się wiele innych korporacji? Czy też Darpol to jakaś potężna korporacja, która jest właścicielem biurowca i wykorzystuje go do swoich operacji?
    Jeśli to drugie - proszę o informację z jakiej branży jest Darpol, jakie interesy mniej więcej prowadzi itp. Jeśli potencjalnie można grać jako pracownik tej korporacji, to przyda się wyjaśnienie.

    Archiwum apokalipsa zombie yearzeroengine

  • Sonda | Sesja inspirowana serialem "Stamtąd"
    BardielB Bardiel

    @piołun Planujesz ruszyć z tą sesją?

    Pytam bo kombinuję (być może) coś w podobnym klimacie, a nie chcę żebyśmy potencjalnie weszli sobie w drogę łudząco podobnym pomysłem. 😉

    Sondy

  • XIII - Martwa godzina
    BardielB Bardiel

    Becka zerknęła w stronę Simona, jakby się chciała upewnić, czy ją rozumie i podziela przemyślenia. Mężczyzna nie spojrzał w jej stronę choćby przelotnie. Oczy Simona cały czas błądziły po ekranie komputera. Zmarszczone czoło wskazywało, że myśli nad czymś intensywnie i raczej nie jest to audycja radiowa.
    Klik…
    Klik…
    Klik…
    Becka zapewne zdążyła już założyć, że zostanie zignorowana, gdy nagle…
    – Gość bredzi - odparł sucho blondyn, który najwyraźniej jednak rejestrował głos kobiety. - Jak każdy radiowiec. Gdy posadzisz kogoś przy mikrofonie i każesz mu w kółko nawijać to musi bredzić. Ludzie rzadko mówią coś wartościowego.
    Simon poprawił prostokątne okulary charakterystycznym dla siebie gestem.
    – Ale przynajmniej nie puszcza reggae. Od reggae robię się agresywny.
    Czy to był żart? Ciężko powiedzieć, gdyż ton Tannera brzmiał jakby podzielił się jakimś naukowym faktem. Z drugiej strony zazwyczaj tak właśnie brzmiał, więc może wcale nie był dziwny, tylko na sucho serwował istny kabaret!

    “Kiedy naprawdę chcemy coś znaleźć, zaczynamy dostrzegać wskazówki wszędzie.”

    Spojrzenie Simona wreszcie oderwało się od monitora. Wzrok utkwił w podłodze. Czyżby radiowiec zadał właśnie kłam jego stwierdzeniu? Czyżby powiedział coś, co poruszyło przemądrzałego korpoblondasa na tyle, by oderwał się na chwilę od swego toku myślowego?
    Uniósł wreszcie wzrok, który skrzyżował się ze spojrzeniem Becki. Nie komentował. Przez moment wydawało się, jakby zrozumieli się bez słów. Tak, Simon również zastanawiał się czy nie dostrzega śladów tam gdzie ich nie ma. Być może obsesyjnie widział wzorce, których nigdy nie było. Być może trwało to już nawet od dwudziestu lat. W jedną chwilę niewinna audycja radiowa wydała mu się ponurą przestrogą.

    W milczeniu wrócił do pracy.


    Po kilkudziesięciu minutach grzebania w policyjnej bazie Simon otworzył nagranie, które zdawało się aktywować w jego głowie coś w rodzaju stresu pourazowego. Przez moment umysł mężczyzny był tak zawieszony, że nawet nie zdenerwowało go “zakradnięcie” się Becki zza pleców - czego w normalnych warunkach chorobliwie nie znosił.

    Trzaski i szum kamery przywołały w umyśle Simona gwałtownie migoczącą lampkę nocną. Zapalił ją tamtej nocy, gdy coś zabrało siostrę. Rozpaczliwie liczył, że światło pomoże przegonić nocne “potwory spod łóżka”. Lampa migotała, migotała, aż nagle żarówka uległa spaleniu. Gdy zapalił główne światło, Sary już nigdzie nie było. Pamiętał jak matka łajała następnego dnia ojca, że już od miesiąca mówi mu, aby wymienił żarówkę w lampce.
    – Impuls - wypalił nagle, jakby otrząsnął się z transu. - Impuls elektromagnetyczny. Jeśli coś zakłóciło kamerę to pewnie też wszystkie inne urządzenia elektroniczne na obszarze. Muszę sprawdzić jakoś czy doszło do innych zakłóceń. Nie wiem, oświetlenia miejskiego, świateł drogowych. Zgłoszenia zepsutych telefonów. Zerwane połączenia. Eletronika w samochodach. Tym i wszystkich naokoło. Kurwa, nie wiem.
    Rzadko zdarzało mu się przeklinać. Simon zdjął okulary i przetarł oczy w taki sposób, jakby chciał je wydłubać. Zaraz potem gwałtownie wstał z miejsca. Zdjął marynarkę i podwinął rękawy koszuli.
    – Widzisz to co ja, prawda? Facet zniknął. Widzimy to razem, prawda?
    Z kieszeni wyjął dyktafon i zaczął mówić wprost do niego.
    – Tutaj Simon Tanner. Właśnie obejrzałem nagranie z monitoringu, na którym widać jak O’Hara chwyta się za głowę i znika na środku skrzyżowania.
    Mężczyzna wyciągnął w stronę Becki dyktafon. W jego oczach malowała się desperacja.
    – Powiedz, że też to widzisz zanim jutro okaże się, że to nagranie nie istnieje a ty niczego nie pamiętasz.

    Nagle mężczyzna spojrzał w stronę billingów oraz połączeń wyświetlanych na monitorach niepełnosprawnej kobiety. Zostawił dyktafon rękach skonsternowanej Becki, jakby zapomniał o całej sprawie. Powolnym krokiem podszedł do radia, nachylając się nad głośnikiem.
    – Wiesz co, Zack? Wiesz co teraz zrobię? - lekki, nieco maniakalny uśmiech przebiegł przez twarz Simona. - Rozrysuję na mapie dokładnie wszystkie punkty gdzie był O’Hara, do jakiego punktu dzwonił, skąd dzwonił, do kogo dzwonił… Potem będę sprawdzać gdzie były zakłócenia elektromagnetyczne. I może to wszystko będzie tylko powiązane w mojej głowie. A może nie.
    Okulary wylądowały z powrotem na nosie Simona. Poprawił je identycznym gestem jak wcześniej. Spoważniał.
    – Wracam do pracy. Musimy ustalić kto to jest Lionel Grant. I jeszcze…
    Simon zmrużył oczy, patrząc na billingi.
    – Te cztery niezidentyfikowane telefony. W krótkim czasie. Sygnał zaczęła łapać inna wieża. Przemieścił się z sektora zachodniego do centralnego. Śledził kogoś i się meldował? Nie, to bez sensu. Meldowałby się przecież Fergusonowi. Z kim on rozmawiał…
    Simon wrócił do biurka.
    – Nie żartowałem z dyktafonem - rzucił jeszcze, nim palce zaczęły grać na klawiaturze.

    Rozgrywka

  • XIII - Martwa godzina
    BardielB Bardiel

    W razie czego trójka to już solidna drużyna.

    Archiwum

  • W co byście zagrali? Lista życzeń.
    BardielB Bardiel

    @Kynikos

    Nie wiem czy Cię to interesuje, ale w WoD: Mroczne Wieki istnieje bardzo rozwinięty scenariusz dotyczący Konstantynopola.
    Są bodaj dwie osobne książki, gdzie jedna bardzo szczegółowo opisuje politykę wampirzą w Konstantynopolu w dobie tuż przed IV krucjatą oraz druga, gdzie w ramach wampirzych rozgrywek doszło do zdobycia Konstantynopola przez krzyżowców (IV Krucjata).

    Wiem, że miałeś na myśli raczej podbój z 1453 roku, ale ten z 1204 roku również ma bardzo unikalny i interesujący klimat (moim zdaniem nawet lepszy, ponieważ Cesarstwo Rzymskie nie jest jeszcze w takiej demolce).

    Dla zainteresowanych:
    Constantinople by Night
    Bitter Crusade

    Sondy

  • XIII - Martwa godzina
    BardielB Bardiel

    Postaram się jutro wrzucić mój post. Stety / niestety wolumen tekstu jest duży (mamy sporo graczy i wszyscy zaangażowani) i ciężko mi nadążyć za akcją / czytaniem / odnoszeniem się do wszystkiego na raz.

    Komentarze

  • XIII - Martwa godzina
    BardielB Bardiel

    Simon na moment przerwał klikanie, wsłuchując się w składany przez Beckę raport. Musiał przyznać, że spodobała mu się precyzja, dokładność oraz naukowa ostrożność, która cechowała złożone do dyktafonu zeznanie. Zanotował w głowie, że sam również powinien poprawić jakość własnych nagrań. Obserwowanie pęknięć zanadto wybijało go z rytmu i wprowadzało w specyficzny stan. Zastanawiał się czasem czy to stres pourazowy czy też coś zupełnie innego i jeszcze niewyjaśnionego… Wreszcie wrócił do pracy.

    Gdy zgasło światło, Simonem zawładnął irracjonalny lęk. Dokładnie taki sam, jaki odczuwał tej nocy, gdy zniknęła Sara. Czuł się tak, jakby ktoś wbił mu w serce tępy nóż i dłubał nim w tym bolesnym wspomnieniu. Słyszał głos Becki, ale nie rozumiał sensu słów, jakie do niego mówiła. Głos kobiety dochodził do niego, jakby z oddali. Ton był zmieniony i obco brzmiący.
    Przyłożył dłoń do ucha i potarł nią nerwowo. Gdy zamrugał pod powiekami na ułamek sekundy ujrzał coś, co aż trudno było mu opisać.
    Ni to obraz, ni to portret lub może wycięty kadr z kliszy filmowej. Wszystko unurzane w pulsujących psychodelicznych barwach, jakby nagle znalazł się na dyskotece w szalonych latach 70-tych.
    — Foul deeds will rise, Though all the earth overwhelm them, to men's eyes. - ktoś szepnął mu do lewego ucha.
    — A snitch nigga, that's that shit I don't like. A fake nigga, that's that shit I don't like. - w prawym wyznał inny głos.

    Aktywacja zapasowego generatora wyrwała go z transu. Potarł czoło i oczy. Potrzebował chwili na uspokojenie. Nie wiedział nawet jak miałby komuś opowiedzieć o tej dziwnej delirce. Nie potrafił tego nawet ułożyć we własnej głowie w sensowną całość, cóż dopiero przedstawić komuś innemu? Chwycił jedynie za dyktafon i cichym głosem nagrał raport na temat dziwnego zajścia.

    Pracował do bardzo późna. Hiperfokus sprawiał, że godziny zamieniały się w minuty. Simon zapominał o wszelkich potrzebach fizjologicznych. Być może dlatego był taki wychudzony? Nie zjadł świeżej pizzy. Zainteresował się nią dopiero gdy dawno już wystygła. Po prostu musiał wpierw dokończyć analizę oraz przejść przez nowy materiał dowodowy zebrany przez agentów.

    Bez słowa odebrał od Tomasa kartę pamięci do aparatu. Zdążył przywyknąć, że mało kto tutaj rozróżniał jakieś niuanse między programistą, informatykiem, analitykiem danych, specjalistą od cyberbezpieczeństwa czy elektronikiem. Na wszystkich tych dziedzinach znał się przynajmniej trochę, ale profesjonalnie zajmował się tylko analizą danych. Uznał, że spróbuje w tym pogrzebać, ale jeśli będzie za duże ryzyko uszkodzenia dowodów, po prostu poprosi Beckę aby przekierowała to do jakiegoś fachowca i najwyżej poczekają na ekspertyzę.

    — Nie mówię, że mamy do czynienia z czymś nadprzyrodzonym. Po prostu chciałbym wiedzieć, czy istnieje jakieś wyjaśnienie, którego jeszcze nie wzięliśmy pod uwagę. - głos Tomasa dotarł do uszu Simona.
    — Impuls elektromagnetyczny - wtrącił okularnik, nie odrywając wzroku od komputera. - Pojawia się wszędzie tam, gdzie dzieje się coś dziwnego. Sprawdzam właśnie wszystkie zdarzenia i nanoszę na mapę. Co prawda korelacja nie oznacza jeszcze przyczynowości, ale w przypadku braku danych możemy spróbować wypełniać nimi lukę. Z rachunków i billingów wiemy gdzie O’Hara był na pewno. Gdy niewiadome wypełnimy zakłóceniami elektromagnetycznymi, możemy uzyskać pełną trasę. A tak w ogóle…
    Simon popatrzył na Hernandeza.
    — Przywieźliście książki, prawda? Te, które wypisano na notatce. To są oznaczenia z jego księgozbioru. Bardzo uporządkowany człowiek, szanuję to.


    Simon nie zamierzał opuszczać biura tak późną nocą, w taką śnieżycę. Przewidział okropną pogodę i zabrał ze sobą torbę z ręcznikiem i rzeczami na przebranie. Zamierzał skorzystać z prysznica, zjeść resztki odgrzanej w mikrofali pizzy a potem przespać się na kanapie. Następnego dnia planował oszacować czy jest w stanie poradzić coś z kartą od aparatu fotograficznego - jeśli okaże się to ryzykowne, zamierzał przekazać Becce, aby ta poprosiła o pomoc jakichś fachowców w wydziale.
    Potem zamierzał udać się w teren i obejrzeć potężny komputer o którym mówił Daniel. W końcu kto jak nie okularników od komputerów?

    Rozgrywka

  • XIII - Martwa godzina
    BardielB Bardiel

    Odpisałem i mam prośbę: czy możemy w miarę możliwości trzymać akcję w jednym miejscu na raz? Tzn. nie musimy wszyscy być w jednym miejscu, tylko żeby postać była w jednym miejscu na raz i robiła jedną rzecz. Trochę ciężko mi tak grać jak jestem jakby w dwóch miejscach postacią. Rozumiem, że tempo akcji i w ogóle, ale podejrzewam że mógłbym nawet odpisać częściej gdybym miał po prostu jaśniejszą sytuację i ciągłość akcji.

    Być może sam jestem sobie winien, że wyznaczyłem postaci dwie akcje na ten dzień, ale postaram się już tego nie robić ze względu na powyższe.

    Komentarze
  • Zaloguj się

  • Nie masz konta? Zarejestruj się

  • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
Powered by NodeBB Contributors
  • Pierwszy post
    Ostatni post
0
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa