Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
Patronite
DekameronD

Dekameron

@Dekameron
Przestań obserwować Obserwuj
Informacje
Posty
14
Tematy
0
Udostępnień
0
Grupy
0
Obserwujący
0
Obserwowani
1

Posty

Ostatnie Najlepsze Kontrowersyjne

  • Ścieżki Przeklętych - komentarze
    DekameronD Dekameron

    No właśnie mi się też wydaje że Wulf idzie z Rolfem na przedzie. Jednak Rolf delikatnie za Wulfem, zważając na to, że jest świadom umiejętności zwiadowczych kompana. Idzie za nim obserwując go bacznie, sam nie chcąc popełnić błędu.

    @gordian jednak musi rozsądzić.

    Komentarze warhammer ścieżkiprzeklętych

  • Ścieżki Przeklętych - komentarze
    DekameronD Dekameron

    @Wired nie zauwazylem

    Komentarze warhammer ścieżkiprzeklętych

  • Ścieżki Przeklętych - komentarze
    DekameronD Dekameron

    wyrzuciłem "1" na liczbę dodatkowych zwierzoludzi

    Komentarze warhammer ścieżkiprzeklętych

  • Ścieżki Przeklętych
    DekameronD Dekameron

    Rolf wysłuchał w milczeniu relacji zwiadowcy, po czym spojrzał po pozostałych

    -Możemy uratować człowieka i przy okazji zasiekać to paskudztwo, zanim ktoś na nich znowu się natknie.

    -Słuchajcie jest ich czterech, nas sześciu. Możemy wykorzystać przewagę i zaskoczenie. Spróbowałbym podejść ich z dwóch stron. Zwiadowca z łukiem może zająć pozycję po jednej stronie, a ja podejdę możliwie blisko z drugiej na zasięg pistoletu. Reszta mogłaby trzymać się za nami, gotowa do uderzenia.
    Sierżant położył dłoń na kolbie pistoletu.
    -Ja wziąłbym kozła. Ty możesz spróbować zdjąć tego przy jeńcu.
    I wtedy wyskakujemy na nich wszyscy. Mag dorzuci swoje sztuczki, a pozostali dopadną tych, którzy jeszcze będą na nogach.

    -Rolf spojrzał na kompanów z pewnością.
    Towarzysze, to łatwa robota.
    Zaskoczymy ich, zanim zdążą zrozumieć, co się dzieje. Jest nas więcej. Damy radę. Trzeba tylko uderzyć szybko, zanim dobiorą się do jeńca.

    Rozgrywka

  • Ścieżki Przeklętych
    DekameronD Dekameron

    Rolf odpowiedział Matthiasowi- Temu, który być może jeszcze żyje. Jeśli się nie upewnimy, nie będziemy wiedzieć. Gdybym to ja był tym pojmanym, liczyłbym, że ktoś przyjdzie z pomocą. Chociaż ... jeśli żyje pewnie już stracił nadzieję na jakikolwiek ratunek.
    Tak, Wulf może wykonać zadanie najlepiej. Podkraść się do ich obozowiska i rozejrzeć się co tam się dzieje. Z nami ma mniejsze szanse. Nie uda nam się zachować bezwględnej ciszy. Dookoła gałęzie na ziemi. Jeśli stwierdzi, że nie mamy szans wycofamy się.

    Spojrzał apropobująco na Wulfa - Chcesz to ryzykuj. Twoja decyzja. Masz moje poparcie.

    Rozgrywka

  • Ścieżki Przeklętych
    DekameronD Dekameron

    Rolf przysluchiwał się w milczeniu Wulfowi, Aurielowi i Mathiassowi. Kazdy z nich swoje przekonania i pomysł na dalsze działanie. Sam fakt, że Rolf nie wtrącił swoich trzech groszy do tej dyskusji, nie świadczy, że nie miał własnych przekonań. Całe swoje dorosłe życie poświęcił obowiązkowi, jakim jest służba oraz pomoc innym. I to za niezbyt wygórowaną zapłatę jaką akurat w danym momencie oferowali zarządcy traktów za jego usługi.
    Dodatkowo, zwierzoludzie były zawsze największą udręką jego służby. Tyle widział już tego, że nie nawidził wszelkiego rodzaju plugastwa.
    Kiwnął głową i rzekł do Wulfa -Trzeba pomóc temu nieszcęśnikowi

    Rozgrywka

  • Ścieżki Przeklętych
    DekameronD Dekameron

    Kiedy Wulf kwinął głową Rolfowi na zgodę, ten delikatnie odgonił konia między pagórki. Ruszył za myśliwym w stronę lasu. Zgodnie z jego sugestią, sierżant szedł w bezpiecznej odległości, ostrożnie, zważając na to, gdzie stawia nogi i pozostając w pochylonej pozycji. Cały czas zachowywał czujność.

    Rozgrywka

  • Ścieżki Przeklętych
    DekameronD Dekameron

    Ralf stał obok Wulfa, raz zerkając na ślady, a raz na okolicę, żeby wypracować jakiś plan działania. Ich koń wyczuwał jakiś niepokój. Zachowywał się niespokojnie, pomimo że stali samotnie wśród ciszy.

    Na gniewny komentarz Wulfa odpowiedział jedynie:

    – Plugastwo... zapewne zamęczają teraz jakiegoś nieszczęśnika.

    Pomimo, że myśliwy nadal nazywal go sierżantem, Rolf nie był na służbie i nie obowiązywała żadna szarża. Mimo to nienawiść do plugastwa i poczucie obowiązku, ukształtowane przez wieloletnią służbę, nie pozostawiały cienia wątpliwości. Trzeba było pomóc nieszczęśnikowi, póki istniał jeszcze choć cień szansy, że może się to udać. Rolf zerknął na swój pistolet, upewniając się, że nadal ma komplet naboi. Następnie zwrócił się do myśliwego:

    – Jestem spokojny o to, że Auriel i Viktor, ze swoimi umiejętnościami, poradzą sobie z plugastwem na otwartej przestrzeni. Zresztą doskonale powinni wiedzieć, że z tych chaszczy może coś na nich wyleźć. A możliwe, że właśnie ktoś zamęcza w lesie człowieka – ciągnął dalej. – Jeśli zwierzoludzie poszli tam na noc rozbić obóz, nie mogli wejść nie wiadomo jak głęboko.
    – Nie ma czasu do stracenia – rzekł Rolf z pełnym przekonaniem. – Podejdźmy i zorientujmy się, co się tam dzieje. Tylko uważajmy, żeby nie wpaść na Mathiassa i Adolfa, aby przez przypadek się wzajemnie nie ostrzelać. Jeśli usłyszą odgłosy walki, powinni przyjść nam z pomocą... albo my im.

    Rozgrywka

  • Ścieżki Przeklętych
    DekameronD Dekameron

    Rolh zmęczony całodniowym marszem, przyjął wygodną pozycję, stawiając prawą stopę na leżącym obok głazie i opierając ręce na kolanie. Zmiana pozycji z wyprostowanej przyniosła mu długo wyczekiwaną ulgę dla jego pleców. Wiele lat służby nie pozostawało bez śladu. Plecy przypominały mu o całodniowym marszu.

    Przysłuchiwał się tak przechwałkom Adolfa i Viktora, nie widząc nawet potrzeby komentowania ich pokazówki. Nie skomentował nawet uwag co do organizacji obozowiska na noc. Bezpośrednio zwrócił się jedynie do Wulfa.

    – Ruszajmy. Niebawem będzie ciemno. Może uda się nam upolować choćby zająca czy jakąś kuropatwę na polach.

    Mając w głowie jednak wcześniejsze dywagacje, że zapewne wszelka zwierzyna została z okolicy wypłoszona, był pogodzony z tym, że dziś na kolację znowu zje jedynie suchary, których miał już dość i których porcje karnie sam sobie wydzielał, żeby wystarczyły mu one na jak najdłużej. Lubił dyscyplinę i sam sobie ją narzucał.

    Chwycił konia za lejce, po czym ruszył za Wulfem i rzucił tylko na odchodne, patrząc przed siebie:

    – A wy, panowie, to uzbierajcie choćby jakichś jagód w lesie, jak już się tam udacie...

    Rozgrywka

  • Ścieżki Przeklętych - komentarze
    DekameronD Dekameron

    Wyniki rzuconych przeze mnie testów:

    • tropienie 36
    • sztuka przetrwania 86

    przy Int 31.

    Komentarze warhammer ścieżkiprzeklętych

  • Ścieżki Przeklętych
    DekameronD Dekameron

    Słońce chyliło się ku zachodowi. Po całodniowym marszu, zatrzymali się w miejscu, na pierwszy rzut oka, wydającym się odpowiednim do założenia choćby prowizorycznego obozu na noc. Odczuwało się już zmierzchowy chłód. Rolf zatrzymał się bez słowa, biorąc głębszy wdech rześkiego, przedwieczornego powietrza. Dłuższą chwilę przysłuchiwał się o czym rozmawiają jego towarzysze. Jednocześnie starał się zlustrować głębię lasu, dopóki umożliwiały to ostatnie promienie zachodzącego słońca. Był wystarczająco doświadczony w swoim fachu strażnika dróg, aby móc prawidłowo ocenić ogólną sytuację. Brak odgłosów ptaków i obecności zwierząt mogło oznaczać tylko jedno. Coś je wypłoszyło, wszak dokładna przyczyna była nadal niewiadomą. Jednak coś co wygoniło całe leśne życie z tego miejsca, nie mogło być na pierwszy rzut oka, zwykłym ostrzeliwaniem się wrogich oddziałów czy odgłosami walki wręcz. Musiało to być coś bardziej złowieszczego.
    Rolf rzucił sucho i bez emocji – W nocy musimy czuwać na zmianę - nadal lustrując las.
    Ta granica „traktu i lasu” to był jego chleb powszedni. Jako strażnik dróg patrolował trakty Imperium, nie tylko wśród rozległych jego pól, łąk i pastwisk, ale często także wzdłuż linii lasu. Dlatego doskonale wiedział, że zawsze coś może się wyłonić z niego w najmniej pożądanym momencie. Często coś żywego lub jedynie pozornie żywego, ale w rzeczywistości umarłego. Wielokrotnie, podczas jego niekrótkiej już służby, czyhało na niego i jego kompanów na tej granicy „traktu i lasu” śmiertelne zagrożenie. - Gdyby coś tam chciało dać o sobie znać, już dawno byśmy to zauważyli – pomyślał odwracają się w stronę towarzyszy.

    Następnie, Rolf wyrwał się z chwilowego zamyślenia i czekając, aż Auriel Helmschein złapie oddech, aby dalej prowadzić swój monolog, wtrącił – W ciemności ogień ściągnie nieproszonych gości – i nie zważając na reakcje innych, znowu odwrócił głowę w kierunku lasu. Wpatrywał się w ciszę. Sierżant był służbistą, lubił krótkie i jednoznaczne komendy, hierarchię i porządek.
    Dlatego słysząc Wulfa Rapecke, proponującego, aby rozejrzeć się po okolicy, skinął głową i odpowiedział spokojnie w swoim stylu - nie wadzi, wręcz należy się rozejrzeć. Nie patrzył przy tym w ogóle na myśliwego, a jego wzrok mimochodem skierował się po raz kolejny w kierunku Viktor’a Vogel’a.

    Rozgrywka

  • Ścieżki Przeklętych - komentarze
    DekameronD Dekameron

    Dziękuję za przyjęcie do gry. To moja pierwsza rozgrywka rpg.

    IMG_2009.webp

    Sierżant Rolf Stahl ma za sobą lata służby w straży drogowej na północnych traktach Talabeclandu, w trakcie której wielokrotnie zasłużył się dla Imperium dbając o ład i porządek i wymierzając na gościńcach surową sprawiedliwość. Kiedy do prowincji dotarły apokaliptyczne wieści o Burzy Chaosu, w ramach przymusowego poboru do formowanej pośpiesznie w Talabheimie armii wcielono wielu ułaskawionych chwilę wcześniej więźniów, a także towarzyszących im strażników dróg mających trzymać w ryzach potencjalnych dezerterów. Po demobilizacji w Middenlandzie wszyscy byli więźniowie w grupie sierżanta Stahla zostali bez ostrzeżenia zakuci w kajdany i zesłani do kopalni węgla pod Carroburgiem - wszyscy z wyjątkiem jednego, który z łaski samego Sigmara - albo z powodu urzędniczego błędu - uniknął tego losu. I tak sierżant straży drogowej Rolf Stahl oraz piechur Viktor Vogel, obaj dumni synowie Talabeclandu, zostali z przymusu i niejako wbrew swoim gustom towarzyszami wspólnej tułaczki po obcych ziemiach.

    Komentarze warhammer ścieżkiprzeklętych

  • Warhammer - Ścieżki przeklętych
    DekameronD Dekameron

    Chętnie zagram w twoją kampanię. Tylko ogarnę jakoś kartę gracza.

    Archiwum warhammer ścieżkiprzeklętych

  • Powitania, pożegnania i powroty
    DekameronD Dekameron

    Cześć, w świecie rpg jestem całkowicie nowy. Oglądałem na YT sesje rpg i bardzo mnie to wciągnęło. Bardzo zainteresował mnie świat Warhammera fantasy.

    Hydepark
  • Zaloguj się

  • Nie masz konta? Zarejestruj się

  • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
Powered by NodeBB Contributors
  • Pierwszy post
    Ostatni post
0
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa