Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
EhranE

Ehran

@Ehran
Informacje
Posty
11
Tematy
0
Udostępnień
0
Grupy
0
Obserwujący
0
Obserwowani
0

Posty

Ostatnie Najlepsze Kontrowersyjne

  • AI w językowej służbie MG
    EhranE Ehran

    @Gladin, z samochodem miałem na myśli raczej użycie z konieczności, a nie z wygody, żeby oszczędzić sobie pięć minut. Choć... gdy pada, wszędzie błocko albo upał taki, że oddychać ciężko, to ja bez namysłu wybrałbym jednak samochód.

    Czy forum jest jak bieżnia? Nie wiem. Dla jednych pewnie tak. Dla innych to po prostu oderwanie od codzienności, możliwość zanurzenia się w czymś innym, sprawdzenia się kreatywnie i stworzenia czegoś ciekawego. Dla czytelników może to być z kolei trochę jak czytanie książki.

    W jednym na pewno się zgadzamy: też jestem przeciwnikiem oddawania AI myślenia za nas. Wydaje mi się, że to wybrzmiało już w moich wcześniejszych postach, ale jeśli nie, to niniejszym prostuję i podkreślam.

    I to jest ta zatarta granica, którą się łatwo przekracza. Owszem, można się z tym zgodzić. Co nie zmienia tego, że zgubiłeś po drodze wysiłek. Że nie biegniesz już na bieżni. Bo z wygody nie wkładasz wysiłku, wolisz, by ten wysiłek poniósł ktoś inny. Żeby kto inny pobiegł na tej bieżni.

    Ogólnie się z tym zgadzam. Kwestia polega na tym, ile realnie oddajesz AI, a ile sam redagujesz, wybierasz, odrzucasz i kontrolujesz. To śliski temat.

    Pytanie tylko, ile dany wysiłek jest wart w konkretnym kontekście.

    Weźmy korektę pisowni i gramatyki. Owszem, mogę wziąć do ręki papierowy słownik i sprawdzić wszystko ręcznie. Mogę też użyć narzędzi wbudowanych w przeglądarkę, Worda albo cokolwiek, z czego akurat korzystam. Mogę też wrzucić tekst bez korekty.

    Nie wiem, czy korzystanie z papierowego słownika uczyniłoby ze mnie lepszego pisarza. I nie wiem, czy to w ogóle jest moim celem, kiedy piszę tutaj na forum. Raczej nie. Wiem za to, że poprawny tekst czyta się przyjemniej. Ba, zdarzało mi się kiedyś obrywać za pisownię. Na swoją obronę dodam, że były to czasy przed powszechną korektą w przeglądarce i krótko po moim powrocie do Polski. W Polsce chodziłem do szkoły tylko do trzeciej klasy, potem wróciłem od razu na maturę, którą jakimś cudem nawet zdałem. Cuda się zdarzają.

    Rozumiem niechęć. Rozumiem przywiązanie do robienia czegoś samemu, a nie wyręczania się automatem. Nie chodzi mi też o przekonywanie Cię na siłę ani o przerzucanie się przykładami. Pełen luz.

    AI jest tematem nowym, kontrowersyjnym i słusznie budzącym opór. Ja traktuję ją jednak jako kolejne narzędzie. Mocne, ryzykowne i łatwe do nadużycia, ale nadal narzędzie. Są obszary, w których AI realnie pomaga i moim zdaniem nie warto zamykać się na nią całkowicie.

    Nie rozumiem, dlaczego masz z tym problem. Dla mnie to oczywiste. Kalkulator odmóżdża. Komputer, smartfon, odmóżdżają. Nawigacja odmóżdża. AI odmóżdża. Używać, używamy, owszem.

    Może wcześniej ująłem to niezgrabnie.

    Mam podobne anegdotyczne doświadczenia. Ręce opadają, kiedy prowadzę rekrutacje nowych programistów.

    Ale czy profesor fizyki odmóżdży się dlatego, że używa kalkulatora albo komputera? Raczej nie. Tak samo programista nie staje się automatycznie głupszy dlatego, że używa IDE, debuggera czy wyszukiwarki. Problem nie leży w samym narzędziu, tylko w tym, czy ono wspiera kompetencję, czy ją zastępuje.

    Są zresztą badania, które częściowo przyznają Ci rację, ale niekoniecznie prowadzą do wniosku: "młodzi są głupsi".

    Risko i Gilbert opisali zjawisko cognitive offloading, czyli przerzucania części pracy poznawczej na narzędzia i otoczenie. Sparrow, Liu i Wegner w badaniu znanym jako Google effect pokazali, że kiedy ludzie spodziewają się, że informacja będzie później dostępna, gorzej pamiętają samą informację, a lepiej pamiętają, gdzie ją znaleźć. Dahmani i Bohbot badali z kolei używanie GPS-u i jego związek z gorszą pamięcią przestrzenną przy samodzielnej nawigacji.

    Czyli tak: technologia naprawdę może zmieniać to, co ćwiczymy i co zapamiętujemy. Kalkulator może osłabić rachunek mentalny. GPS może osłabić orientację w terenie. AI może osłabić samodzielne wymyślanie, jeśli człowiek zacznie się nią podpierać przy każdym kroku.

    Ale to nadal nie jest to samo, co proste: "ludzie stają się głupsi".

    Raczej zmienia się profil kompetencji. Część umiejętności zanika albo słabnie, bo przestaje być codziennie wymagana. Inne umiejętności stają się ważniejsze. Kiedyś trzeba było pamiętać numery telefonów, dziś trzeba umieć filtrować informacje, sprawdzać źródła, poruszać się po systemach, ogarniać narzędzia, procesy i interfejsy. To nie zawsze jest piękniejsze. Czasem jest wręcz paskudnie bieda-cyberpunkowe. Ale to nadal bardziej przesunięcie kompetencji niż prosty zanik inteligencji.

    Są też badania nad IQ i tu obraz jest ciekawy. Przez większość XX wieku wyniki testów poznawczych rosły — to tzw. efekt Flynna. Potem w części bogatych krajów pojawiło się spowolnienie albo odwrócenie tego trendu. Bratsberg i Rogeberg pokazali na danych norweskich, że zarówno wzrost, jak i późniejszy spadek wyników da się obserwować także wewnątrz rodzin, co mocno sugeruje czynniki środowiskowe, a nie prostą zmianę biologiczną populacji. Teasdale i Owen opisywali podobne odwrócenie trendu w danych duńskich.

    Tak z grubsza i lekko upraszczając: w wielu bogatych krajach szczyt surowych wyników testów poznawczych wypada gdzieś między kohortami urodzonymi w latach 70. a testowaniami z końca lat 90. Dla przeciętnego 25-latka oznaczałoby to, bardzo ostrożnie, że osoby mające 25 lat około 1995–2005 mogły być blisko szczytu w niektórych krajach i na niektórych testach. Skala tych zmian też nie uzasadnia apokaliptycznych wniosków. W danych duńskich spadek między 1998 a 2003/2004 wynosił około 1,5 punktu IQ, czyli mniej więcej jedną dziesiątą odchylenia standardowego. To mało na poziomie pojedynczego człowieka, choć przy całej populacji może już być widoczne statystycznie. W danych norweskich trend po szczycie jest wyraźniejszy, ale nadal mówimy o zmianach rozłożonych na kohorty i dekady, nie o nagłym "ogłupieniu" jednego pokolenia.

    Jeśli chodzi o Polskę, PISA 2022 pokazała spadek wyników względem 2018 roku, ale polscy 15-latkowie nadal byli powyżej średniej OECD z matematyki, czytania i nauk przyrodniczych. To nie pasuje do prostej tezy, że przeciętny młody człowiek nie potrafi już nic policzyć. Z kolei badania dorosłych kompetencji OECD/PIAAC 2023 też nie dają czystego wniosku: "starsi mądrzy, młodzi głupi". Jest tam sporo problemów i spadków, ale obraz jest bardziej skomplikowany niż anegdota z jedną babcią i jednym kandydatem.

    Jeśli ktoś aplikuje na stanowisko kupca albo sprzedawcy i nie potrafi choćby oszacować takiego wyniku, to jest problem. Zastanawiam się tylko, ile w tym kwestii inteligencji, a ile szacunku i woli wysiłku. Mam poczucie, że wiele młodych osób kolokwialnie mówiąc olewa obowiązki, bo ma za dobrze. Nie muszą się starać i wysilać, bo wszystko dostają na srebrnej tacy...

    Co widać coraz mocniej, to raczej spadek koncentracji i odporności na ciągłe rozpraszanie. Nie dlatego, że młodzi są głupsi, tylko dlatego, że żyją w środowisku nieustannego przełączania uwagi. Scroll, powiadomienie, filmik, komunikator, druga karta, trzecia karta, szybka dopamina. AI jest kolejnym elementem tego środowiska, ale nie jego początkiem.

    Do samej kreatywności też są ciekawe dane. Doshi i Hauser w badaniu z 2024 roku pokazali, że generatywna AI może poprawiać ocenę pojedynczych tekstów — zwłaszcza u osób mniej kreatywnych według użytej miary — ale jednocześnie zmniejszać różnorodność tekstów w całej grupie. To bardzo pasuje do obaw o "uśrednianie" twórczości. AI może pomóc jednostce napisać sprawniejszy tekst, ale jeśli wszyscy biorą inspirację z podobnego modelu, w efekcie możemy dostać więcej tekstów poprawnych, a mniej tekstów naprawdę różnych.

    I tutaj chyba dochodzimy do sedna PBF.

    Jeśli ktoś używa AI tak, że przestaje ćwiczyć własny głos, własną pomysłowość i własne decyzje, to faktycznie szkodzi sobie i zabawie. Jeśli AI biegnie za niego na tej bieżni, to po co w ogóle przyszedł na siłownię?

    Jak każdego narzędzia, AI da się użyć rozważnie i z korzyścią dla siebie, ale też nieodpowiedzialnie.

    To jest szeroki temat. Na pewno nie jestem ekspertem i nie piszę tutaj w absolutach. Po prostu mam nadal trochę zaufania i nadziei do ludzi. Naiwne? Być może. Ale ktoś musi trzymać świeczkę w tym lochu, zanim przyjdzie AI i wygeneruje nam "klimatyczne, mroczne, pełne napięcia zakończenie z domieszką szarej papki". THE END.

    Dyskusje RPG

  • AI w językowej służbie MG
    EhranE Ehran

    @Gladin, ja też jestem pełen obaw. Serio. Widzę zagrożenia społeczne, ekonomiczne, zawodowe, psychiczne, edukacyjne, twórcze, kulturowe, prywatnościowe, polityczne, prawne, informacyjne i ekologiczne. Widzę ryzyko cenzury, inwigilacji, dezinformacji, manipulacji, uzależnienia od narzędzi, rozleniwienia poznawczego, pogłębiania nierówności i dalszej marginalizacji grup, które już teraz mają pod górkę.
    To jest ogromny temat, więc nie będę tu odpływał za daleko, bo wątek jest jednak o AI w PBF-ach.

    Problem w tym, że AI już jest. Tak samo jak samochód, smartfon, internet czy media społecznościowe. Można tego nie lubić, można ograniczać, można świadomie nie używać, ale raczej nie cofniemy świata do poprzedniego stanu. No, chyba że wybierzemy model amiszowy. Przyznam, że czasem wygląda on coraz rozsądniej.

    Ba, jeśli to pójdzie dalej w obecnym tempie, to za 5 albo 10 lat mogę nie mieć pracy jako programista. Już powoli rozważam stadko kóz i zielone poletko.

    Mimo tych obaw nie uważam demonizowania technologii za dobrą drogę. Rozmawiać o zagrożeniach jak najbardziej. Przestrzegać też. Ale bany, łatki i podział na ludzi "czystych" oraz "skażonych AI" raczej niczego dobrego nie zbudują.

    Analogię z samochodem można rozszerzyć. Kalkulator sprawił, że rzadziej liczymy w głowie. Smartfon, że nie pamiętamy numerów. GPS, że gorzej orientujemy się w terenie.

    Z AI może być podobnie. Najpierw tylko podpowiedź, potem szkic, potem cały tekst. A na końcu człowiek nawet już nie sprawdza, co dostał. Wkleja, bo AI wie lepiej.

    Zgadzam się też z @Wired, że pewne zdolności zanikają, gdy ich nie używamy. Kiedyś pamiętało się numery telefonów. Dzisiaj czasem nie pamiętamy nawet własnego. I to jest realny problem.

    Tylko że moim zdaniem to nie zaczęło się od AI. Telewizja, social media, TikTok, scrollowanie, szybka dopamina i treści mielone na papkę robią to od dawna. AI dokłada do tego nowe, bardzo uzależniające narzędzie.

    Dlatego dla mnie najważniejsze jest świadome używanie narzędzi. Owszem, nie pamiętam numerów telefonów wszystkich osób z rodziny. Pamiętam za to układ klawiatury, miejsca w kodzie, w których coś inicjalizuję, albo wydarzenia z sesji, w którą grałem dwa lata temu. W moim przypadku pewnie zmieniło się głównie to, co zapamiętuję, a nie ile. A dorastałem w czasach, gdy telefon był czymś na kablu u któregoś z sąsiadów.

    Może więc nie chodzi o to, żeby z narzędzi nie korzystać, tylko żeby świadomie równoważyć ich skutki. Jedziemy samochodem, ale potem biegamy na bieżni. Używamy smartfona, ale zapamiętujemy coś innego co nas interesuje. Korzystamy z AI ale ....

    To wymaga wysiłku. A człowiek, wiadomo, jest leniwym stworzeniem i świetnie umie sobie wytłumaczyć, czemu akurat dziś nie musi się męczyć. Dlatego Twoje obawy są sensowne.

    Sam rozdzielam sobie te rzeczy. Komercyjnie programuję z AI, bo w pracy liczy się też skuteczność. Ale prywatnie mam projekty, które dłubię ręcznie. Z przywiązania do rzemiosła, stylu i tej przyjemności, że coś jest naprawdę moje. Czuję się czasem jak rzeźbiarz, który nagle dostał drukarkę 3D. Lubię wracać do drewna i dłuta, bo jest w tym rzemiosło, skupienie i przyjemność tworzenia. Ale w świecie, w którym każdy ma drukarkę 3D, nie widzę już komercyjnego sensu w robieniu wszystkiego ręcznie.

    Podobnie patrzę na PBF.

    Jeśli ktoś oddaje AI całe pisanie, całą pomysłowość i cały własny głos, to dla mnie gra traci sens. Bo kto wtedy właściwie gra? Człowiek czy automat z awatarem? Jak już mówiłem, nie bardzo wierzę, żeby ktoś tutaj naprawdę tak robił.

    Jeśli jednak ktoś używa AI jako korektora, narzędzia technicznego, pomocy w dostępności albo sparingpartnera do pomysłów, a potem sam wybiera, przerabia i bierze odpowiedzialność za tekst, to nie widzę w tym automatycznie zdrady ducha PBF. Wręcz przeciwnie. Nadal to ludzka wola nadaje kierunek, wybiera sens i tchnie ducha w końcowy efekt. AI tylko przyspiesza pracę, czasem podnosząc przy tym jej jakość.

    Dla mnie technologia ma też bardzo osobisty wymiar. Jako osoba niewidoma korzystam na co dzień z narzędzi, które pomagają mi funkcjonować w świecie zaprojektowanym głównie dla widzących. To nie jest dla mnie abstrakcyjna dyskusja o modzie na AI, tylko część dużo szerszej historii: technologia potrafi realnie poszerzać samodzielność człowieka i zmniejszać bariery, które kiedyś były po prostu nie do przeskoczenia.

    Sto lat temu mój los byłby pewnie marny. Może byłbym żebrakiem na ulicy, może ciężarem dla rodziny. Dziś mogę pracować, utrzymać rodzinę i prowadzić firmę. Między innymi dlatego, że technologia przesuwa granice tego, co mogę zrobić.

    Dlatego mam problem z prostym "AI odmóżdża" albo "AI złe". Tak, może odmóżdżać. Bardzo może. Z dużym prawdopodobieństwem spowoduje też sporo złego w społeczeństwie. Ale może również dać komuś dostęp do rzeczy, które wcześniej były poza jego zasięgiem.

    Więc chyba zostaję przy środku. Nie zachwyt i nie demonizacja, tylko odpowiedzialność.

    Zachęcam do wysiłku, rozwoju i samokształcenia. Ale nie chciałbym przy tym stygmatyzować ludzi, którzy używają AI inaczej niż ja. Zwłaszcza tutaj, gdzie chodzi przede wszystkim o wspólną zabawę. Zresztą, po chwili namysłu, dla niektórych moje użycie AI też zapewne przekracza jakieś granice.

    Co do transparentności, rozumiem argument @Krakov, ale dla mnie ważny jest tu kontekst. Gdy za coś płacę, chcę wiedzieć, czy płacę za rzemiosło, czy za produkt z taśmy. To uczciwe.
    Tutaj jednak nie kupuję dzieła. Nie jestem klientem, tylko współuczestnikiem zabawy. Dlatego bardziej zależy mi na tym, żeby teksty, które czytam, były dobre, czytelne i pisane z myślą o sesji. Jeśli komuś potrzebna jest korekta pisowni w Wordzie, niech jej używa. Jeśli ktoś potrzebuje AI, żeby podnieść poziom techniczny tekstu, też nie widzę w tym problemu. Ważne, żeby za końcowym postem nadal stał człowiek, jego decyzja, intencja i odpowiedzialność.
    Może to kwestia mojej ekspozycji na AI, ale zakładam, że jest jej już wokół nas więcej, niż większość ludzi przyznaje. Dzięki temu jestem dość odporny na rozczarowanie i oburzenie, gdy wychodzi na jaw, że coś powstało przy jej pomocy.

    Podsumowując: Twoje obawy, @Gladin, są dla mnie zrozumiałe. W dużej części nawet się z nimi zgadzam. Różnimy się chyba głównie w tym, co z tych obaw wynika i co nam osobiście przeszkadza a co nie.

    Treść i stanowisko moje, redakcja częściowo wsparta AI. Wedle miłościwie nam niebawem panującej AI: 80% ja, 20% AI. Iä! Iä! LLM fhtagn!

    Dyskusje RPG

  • AI w językowej służbie MG
    EhranE Ehran

    Ja bym do tego podszedł dość przyziemnie: AI to narzędzie jak każde inne.

    Nie sądzę, żeby ktoś serio napuścił AI na wątek sesyjny i powiedział: "graj za mnie". Albo: "prowadź za mnie". To już byłoby trochę pytanie, po co w ogóle w tym uczestniczyć. Jeśli cała frajda polega na tym, że ktoś inny - nawet bardzo sprawny automat - myśli, reaguje i pisze za mnie, to gdzie tu jeszcze jestem ja?

    Ale AI jako partner do brainstormingu? Jak najbardziej. Jako redaktor, który poprawi literówki, interpunkcję, płynność albo wytknie, że opis nie trzyma się kupy? Też jak najbardziej.

    I jasne, jest w tym coś bolesnego. Taki mały zgrzyt ego, powiedzmy sobie uczciwie. Ktoś bez większego doświadczenia czy warsztatu może nagle, ot tak, wygenerować tekst, obrazek albo kod porównywalny z tym, nad czym inni pracowali latami. Sam jestem programistą, więc znam to również od tej strony. Człowiek dekadami szlifuje warsztat, dopieszcza swoje teksty, kod, rozwiązania, a tu przychodzi model i w kilka sekund wypluwa coś, co czasem jest niezłe. Czasem nawet irytująco niezłe.

    No ale trudno obrażać się na rzeczywistość. Jest, jak jest. Nadal uważam, że potrafię napisać lepszy tekst czy lepszy kod — jakoś trzeba to ego podtrzymywać przy życiu, prawda? Ale jeśli AI potrafi zrobić coś całkiem sensownego w ułamek czasu, którego ja potrzebuję, to trudno udawać, że to nie ma znaczenia.

    Przy czym odpowiednie sterowanie AI też jest pewną sztuką. Może z niższym progiem wejścia niż programowanie, pisanie czy rysowanie od zera, ale nadal trzeba się czasem postarać, żeby AI zrobiła to, czego chcemy, w taki sposób, w jaki chcemy. Bez tej ludzkiej intencji, bez kontroli, bez selekcji i poprawiania, bardzo często dostajemy szary slop.

    Choć, bądźmy też brutalnie uczciwi: nawet taki slop bywa czasem czytelniejszy niż naturalne zdolności niektórych osób. I nie mówię tego pogardliwie. Jeśli komuś AI pozwala przezwyciężyć ograniczenia i włożyć w sesję coś, co się dobrze, jasno i przyjemnie czyta, to może finalnie wszyscy na tym zyskujemy.

    Sam jestem niewidomy i dla mnie zawsze dużą trudnością było choćby znalezienie odpowiedniego portretu postaci. Ktoś widzący może sobie przeklikać setki grafik, porównać twarze, styl, klimat. Ja muszę polegać na opisach, pomocy innych albo na tym, że narzędzie jakoś przełoży moją intencję na obraz. Może grafika wygenerowana z mojego promptu bywa nieco sztuczna. Może ma ten charakterystyczny posmak AI. Ale nadal jest to jakaś forma ekspresji mojej woli, mojej wizji. Nie pełna, nie idealna, ale moja w tym sensie, że to ja ją kieruję.

    Podobnie AI bywa dla mnie bardzo użyteczna w drugą stronę: potrafi opisać, co znajduje się na obrazkach wrzucanych przez innych graczy czy MG. Oczywiście taki opis nie zastępuje wzroku i nie odda wszystkiego, co osoba widząca wychwyci od razu. Ale pozwala mi głębiej wejść w narrację sesji i lepiej zrozumieć elementy, które inaczej byłyby dla mnie całkowicie niedostępne.

    Jeśli AI jest narzędziem do manifestacji myśli i intencji w formę przyswajalną dla innych - czemu nie? Jeśli za tym nadal stoi ludzka wola, wybór, emocja, gust, korekta, odpowiedzialność i decyzja, to nadal jest to narzędzie. Mocne narzędzie, ale narzędzie.

    Problem zaczyna się tam, gdzie człowiek przestaje być autorem intencji, a zostaje tylko operatorem przycisku "wygeneruj". Gdzie AI nie jest już pomocą w pisaniu, tylko zastępuje moje myślenie. Jeśli ja tylko klikam "wygeneruj", a potem wklejam wynik bez większego namysłu, to trudno jeszcze udawać, że to mój głos. I znów, nie sądzę, by nam tutaj na forum coś takiego groziło.

    Natomiast nie popieram oznaczania wątków, sesji czy postów etykietami typu "AI-free" albo "AI content". Po pierwsze, trudno to sensownie egzekwować technicznie. Po drugie, definicja bardzo szybko robi się niejasna. Czy poprawienie przecinków przez AI to już AI content? A przepisanie jednego zdania? A konsultacja pomysłu? Po trzecie, takie etykietowanie łatwo tworzy atmosferę nagonki.

    To forum to PBF dla zabawy. Nie mamy tutaj konkursu na to, kto lepiej pisze, kto tworzy lepsze grafiki albo kto ma bardziej "czysty" proces twórczy. Nie robimy tego komercyjnie, a chwała i rozgłos, które możemy zdobyć pisząc tutaj, są raczej znikome w szerszej, globalnej perspektywie.

    Twórzmy ciekawe historie, gry i przeżycia. Bawmy się razem w dobrej atmosferze. Dobrze napisane posty i ciekawe grafiki pomagają w tym, niezależnie od tego, czy powstały przy pomocy słownika, korekty znajomego, generatora obrazów, AI-redaktora czy trzech kaw i ataku natchnienia o drugiej w nocy.

    AI jednocześnie fascynuje i niepokoi. Dlatego dobrze, że są takie wątki — zmuszają nas do zastanowienia się, jak chcemy z tego narzędzia korzystać. Można używać go rozsądnie: jako redaktora, pomoc w burzy mózgów czy dodatkowe wsparcie. Można też powoli oddać mu własny głos i nawet nie zauważyć, kiedy to się stało.

    Z zawodowej perspektywy widzę to codziennie. Pracuję jako programista, także przy wrażliwych i rozległych systemach, i wiele można by powiedzieć o jakości, odpowiedzialności, bezpieczeństwie, etyce, przyszłości zawodów, kosztach społecznych i tym całym wesołym pakiecie "to się jeszcze zemści, ale na razie sprint dowozimy". AI potrafi niesamowicie zwiększyć wydajność, o ile ktoś wie, jak jej skutecznie używać. A korporacjom na koniec roku bardzo często chodzi właśnie o to: szybciej, więcej, taniej. Nie uciekniemy już od tego...

    Dyskusje RPG

  • Czytanie sesji
    EhranE Ehran

    Czytam. Zwykle jest kilka sesji, które czytam na bieżąco, no... mniej lub bardziej... kilku tygodniowy poślizg jest dość częsty.

    Forum

  • Rozmowy o zbiórce na forum
    EhranE Ehran

    Też się oczywiście dołożę.

    Forum

  • Imperium Maledictum - Gwiezdne dziecię
    EhranE Ehran

    Szkoda, ale rozumiem.
    Jakbyś prowadził na discord, daj znać, może znajdę czas.

    Archiwum

  • Imperium Maledictum - Gwiezdne dziecię
    EhranE Ehran

    ja póki co podtrzymuję, jednak przyznam, że się mocno zastanawiam z racji na spore napięcia już przed rozpoczęciem sesji... to zwykle źle wróży...

    @Wired, @Ketharian jeśli problemem jest tylko mechanika, mogę pomóc. Nie bym się super znał... ale coś sensownego mógłbym pomóc sklecić.

    Archiwum

  • Imperium Maledictum - Gwiezdne dziecię
    EhranE Ehran

    Też sobie kupiłem te podręczniki. Będzie okazja je sobie przyswoić.

    Jest może szansa na 500 xp i trochę solarów na start? plz plz 🙂

    Archiwum

  • Powitania, pożegnania i powroty
    EhranE Ehran

    Cześć wszystkim. Miło was widzieć.

    Hydepark

  • Żabie sesje slanna
    EhranE Ehran

    Ehran Z którym grałem w sesje na przykład na polterze?

    we własnej osobie 🙂

    Co do wh40k, heroiczne może być. komediowe... dla mnie nie bardzo. Chyba, że zagramy orkami 😉

    Sondy

  • Żabie sesje slanna
    EhranE Ehran

    Witajcie na nowym forum, też go wreszcie odnalazłem.
    wh40k brzmi kusząco.

    Sondy
  • Zaloguj się

  • Nie masz konta? Zarejestruj się

  • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
Powered by NodeBB Contributors
  • Pierwszy post
    Ostatni post
0
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa