Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
Patronite
Macabra78M

Macabra78

@Macabra78
Przestań obserwować Obserwuj
Informacje
Posty
25
Tematy
0
Udostępnień
0
Grupy
0
Obserwujący
0
Obserwowani
0

Posty

Ostatnie Najlepsze Kontrowersyjne

  • Krzyk Pustki
    Macabra78M Macabra78

    Adam zareagował, zanim ostatni huk wystrzału zdążył wybrzmieć w metalowym wnętrzu śluzy.
    Syntetyczne mięśnie wyrzuciły go poza linię ognia z prędkością niedostępną dla ludzkiego organizmu. Plecami przywarł do ściany obok włazu, wykorzystując masywną konstrukcję śluzy jako osłonę. Przez ułamek sekundy przeanalizował sytuację.
    Uzbrojony.
    Skrajnie wycieńczony.
    Pobudzony stresem.
    Prawdopodobnie odwodniony.
    Prawdopodobnie zdezorientowany.
    Nieprzewidywalny.
    Słowa nieznajomego odbiły się echem od metalowych ścian.
    Adam nie odpowiedział od razu.
    Pozwolił, by cisza trwała kilka sekund.
    Gdy się odezwał, jego głos był spokojny i pozbawiony emocji.
    — Proszę zachować spokój.
    Mówił wyraźnie, nie podnosząc tonu.
    — Znajduje się pan na pokładzie cywilnej jednostki ratunkowej. Nie jesteśmy personelem wojskowym i nie stanowimy dla pana zagrożenia.
    W tym samym czasie jedna z jego dłoni powędrowała do podręcznej apteczki przypiętej do pasa. Bez odrywania uwagi od wejścia kapsuły odnalazł ampułkę środka uspokajającego oraz automatyczny iniektor.
    Ruch był płynny i niemal niezauważalny.
    — Strzelanie wewnątrz statku kosmicznego bywa niekorzystne dla wszystkich obecnych. Zalecam odłożenie broni i podjęcie rozmowy.
    Klik.
    Iniektor został przygotowany do użycia.
    Adam schował go częściowo za osłoną własnego ciała.
    — Pańska kapsuła ratunkowa została podjęta przez jednostkę cywilną. Otrzymaliśmy sygnał SOS i odpowiedzieliśmy na wezwanie.
    Przez chwilę wsłuchiwał się w oddech dobiegający z wnętrza kapsuły, próbując ocenić stan nieznajomego.
    — Jeżeli jest pan ranny, mogę udzielić pomocy medycznej. Jeżeli jest pan głodny lub odwodniony, również możemy rozwiązać ten problem.
    Syntetyk nie poruszył się ani o centymetr.
    Nie próbował zaglądać do środka.
    Nie prowokował.
    Jedynie czekał.
    Przygotowany zarówno na rozmowę, jak i na moment, w którym wycieńczony strzelec popełni pierwszy błąd. Wtedy jeden szybki ruch wystarczyłby, by podać środek uspokajający i zakończyć sytuację bez dalszego rozlewu krwi.

    Rozgrywka

  • Krzyk Pustki
    Macabra78M Macabra78

    Adam powrócił do otwartej kapsuły ratunkowej z noszami i hermetycznym workiem transportowym. W jej wnętrzu panował chłód, a ciężki zapach rozkładu mieszał się z metaliczną wonią zamkniętej przestrzeni.
    Nie był jednak sam.
    Pochylony nad zwłokami pracował już Elias Crowe. Diagnostyczna nakładka na oku analizowała kolejne szczegóły, podczas gdy toksykolog metodycznie oglądał wnętrze kapsuły i ciało zmarłego, poszukując śladów skażeń oraz wszystkiego, co mogło mieć znaczenie dla bezpieczeństwa załogi.
    Adam nie przerywał jego pracy.
    Stanął z boku, cierpliwie czekając na zakończenie oględzin. Dopiero gdy Crowe zakończył zabezpieczanie materiału i odsunął się od ciała, syntetyk wykonał kolejny etap procedury.
    Rozłożył hermetyczny worek transportowy obok zwłok.
    Ciało znajdowało się w zaawansowanym stadium rozkładu. Na wysuszonej skórze można było dostrzec jedynie słabo widoczne rany postrzałowe, częściowo zatarte przez procesy pośmiertne.
    Adam ostrożnie przeniósł zwłoki do worka, unikając gwałtownych ruchów. Po zamknięciu szczelnego zamka sprawdził uszczelnienie, a następnie ułożył ciało na noszach.
    — Zwłoki zabezpieczone do transportu — oznajmił spokojnie.
    Chwycił nosze i opuścił śluzę, kierując się do hangaru.
    Po dotarciu na miejsce ostrożnie zsunął worek z noszy i pozostawił go na stalowej podłodze, zgodnie z decyzją kapitana. Nie wykonywał dalszych czynności. Procedura przewidywała pozostawienie ciała w hangarze do czasu rozhermetyzowania pomieszczenia i wykorzystania próżni oraz niskiej temperatury przestrzeni kosmicznej do jego naturalnego zamrożenia.
    Adam wyprostował się i przez chwilę spoglądał na nieruchomy worek.
    Następnie aktywował komunikator.
    — Zwłoki zostały przetransportowane do hangaru i zabezpieczone zgodnie z pańskimi rozkazami, kapitanie. Hangar jest gotowy do dalszej procedury.

    Rozgrywka

  • Krzyk Pustki
    Macabra78M Macabra78

    Adam opuszcza mostek bez zbędnych słów. Metaliczne drzwi zamykają się za nim z głuchym sykiem, gdy syntetyk kieruje się długim korytarzem w stronę sekcji medycznej. Alarmowe światła pulsują leniwie pod sufitem, odbijając się czerwienią od białego materiału kombinezonu.
    Trzydzieści minut.
    Dla człowieka byłoby to niewiele czasu. Dla niego — wystarczająco.
    Po wejściu do ambulatorium od razu aktywuje główną konsolę medyczną. Ekrany budzą się jeden po drugim, zalewając pomieszczenie chłodnym, niebieskim światłem. Adam przesuwa dłonią po panelach sterowania z niemal nieludzką precyzją.
    — Uruchomienie procedur przyjęcia awaryjnego.
    — Możliwy kontakt biologiczny.
    — Możliwe obrażenia wielonarządowe.
    — Możliwe skażenie środowiskowe.
    System odpowiada krótkimi sygnałami potwierdzenia.
    Syntetyk porusza się szybko, lecz bez chaosu. Każdy ruch wygląda jak część wcześniej zaplanowanej sekwencji. Otwiera szafki medyczne, sprawdzając zawartość jeszcze zanim komputer kończy wyświetlać stany magazynowe.
    Ampułki stymulantów.
    Pakiety krwi syntetycznej.
    Zestawy chirurgiczne.
    Autoiniektory.
    Przenośne respiratory.
    Wszystko trafia na stalowy stół w idealnym porządku.
    Adam zatrzymuje się przy jednej z szaf oznaczonych czerwonym symbolem BIOHAZARD. Przez chwilę patrzy na zamknięcie, po czym odbezpiecza je i wyciąga hermetyczne maski oraz dwa kombinezony izolacyjne. Odkłada je osobno.
    Na wszelki wypadek.
    Następnie podchodzi do kapsuły diagnostycznej i uruchamia pełny cykl testowy urządzenia. Mechaniczne ramiona wysuwają się z wnętrza z cichym kliknięciem.
    — Diagnostyka sprawna.
    — Sterylność zachowana.
    — Czas przygotowania sali operacyjnej: cztery minuty trzydzieści sekund.
    Adam unosi wzrok ku jednemu z monitorów. Na ekranie nadal pulsuje komunikat o odebranym sygnale SOS.
    Przez krótką chwilę pozostaje nieruchomy.
    Jakby analizował coś więcej niż tylko dane.
    Potem sięga po medyczny tablet i spokojnym głosem przesyła raport na mostek.
    — Sekcja medyczna gotowa do przyjęcia rannych.
    — Zabezpieczyłem wyposażenie do procedur urazowych oraz potencjalnego skażenia biologicznego.

    W pomieszczeniu znów zapada cisza. Słychać jedynie niski szum statku i cichy dźwięk pracujących urządzeń medycznych.
    Adam stoi pośród chłodnego światła monitorów zupełnie nieruchomo.
    Po dłuższej chwili bezruchu wychodzi,udając sie na odprawę do mesy,wyliczając czas tak by wejść 5 minut przed odprawa.
    file_000000007950724396d563fd7587f6ed.png

    Rozgrywka

  • Krzyk Pustki
    Macabra78M Macabra78

    Ciemność pochłonęła wnętrze kapsuły.
    Adam pozostał nieruchomy przy grodzi śluzy, nasłuchując.
    Nie potrzebował światła.
    Wystarczały mu dźwięki.
    Oddech.
    Szum poruszającego się ciała.
    Metaliczne stuknięcie kolby o poszycie.
    Dane spływające z czujników statku pozwalały mu na bieżąco aktualizować model sytuacji.
    Poziom tlenu spadał.
    Tętno napastnika rosło.
    Oddech stawał się coraz szybszy i bardziej urywany.
    Panika.
    Hiperwentylacja.
    Przyspieszone zużycie resztek dostępnego powietrza.
    Syntetyk przeprowadzał kolejne kalkulacje.
    Człowiek w takim stanie traci zdolność logicznego myślenia.
    Następnie koordynację ruchową.
    W końcu przytomność.
    Pozostawało jedynie wybrać właściwy moment.
    W ciemności rozległ się kolejny hałas.
    Tym razem cięższy.
    Jakby ktoś osunął się o ścianę.
    Adam ruszył.
    Bez ostrzeżenia.
    Bez zawahania.
    W jednym płynnym ruchu przekroczył właz kapsuły.
    Wnętrze było niemal całkowicie ciemne.
    Dla niego nie miało to znaczenia.
    Dostrzegł sylwetkę mężczyzny próbującego utrzymać broń w drżących dłoniach. Napastnik ledwie stał na nogach.
    Jeden krok.
    Chwyt za lufę.
    Skręt.
    Karabin został wyrwany z osłabionych rąk, zanim jego właściciel zdążył zareagować.
    Druga dłoń Adama zacisnęła się na przedramieniu mężczyzny, odbierając mu równowagę.
    Napastnik próbował się szarpnąć.
    Bezskutecznie.
    Wycieńczony brakiem tlenu organizm nie był w stanie przeciwstawić się sile syntetyka.
    Mężczyzna osunął się bezwładnie.
    Adam podtrzymał go jeszcze przed uderzeniem o pokład.
    — Zagrożenie wyeliminowane — powiedział spokojnie.
    Kilka sekund później w kapsule rozbłysły awaryjne lampy.
    Czerwone światło wypełniło wnętrze.
    Właz otworzył się szerzej.
    Z mroku wyłoniła się sylwetka syntetyka.
    Na jednym ramieniu niósł nieprzytomnego pasażera kapsuły niczym ważący niewiele pakunek. W drugiej dłoni trzymał zabezpieczony karabin.
    Spokojnym krokiem opuścił wnętrze kapsuły i wszedł do śluzy.
    Czerwone światła alarmowe odbijały się od białego kombinezonu medycznego.
    Przez chwilę panowała cisza.
    Adam spojrzał przez grube okna obserwacyjne.
    Po drugiej stronie grodzi stała załoga.
    Obserwowali każdy jego ruch.
    Syntetyk bez pośpiechu odłożył zabezpieczoną broń na pokład śluzy.
    Następnie uniósł wzrok.
    I wykonał gest rzadko spotykany u androidów.
    Uniósł kciuk do góry.
    Krótki, jednoznaczny sygnał.
    Sytuacja znajdowała się pod kontrolą.

    Rozgrywka

  • Krzyk Pustki
    Macabra78M Macabra78

    Adam pracował w ciszy, przygotowując wyposażenie do wejścia na pokład obcej jednostki. Na stalowym blacie leżały już uporządkowane narzędzia: detektor ruchu, miernik skażeń, zestaw medykamentów oraz podręczna apteczka interwencyjna.
    Każdy element sprawdzał metodycznie.
    Zasilanie.
    Kalibracja.
    Zakresy pomiarowe.
    Następnie przeszedł do skafandrów kosmicznych. Jeden po drugim poddawał je szybkiemu przeglądowi — integralność powłoki, szczelność złączy, poziom tlenu, sprawność systemów podtrzymywania życia. Wszystko działało zgodnie z normą.
    Wtedy odezwał się interkom.
    — Adam. Więzień Purcell ma zostać wprowadzony w kriosen. Bezwarunkowo.
    — Przyjąłem, kapitanie.
    Bez chwili zwłoki skierował się do sekcji kriogenicznej. Jedna z trzydziestu zapasowych komór, przeznaczonych pierwotnie dla górników, pozostawała nieaktywna. Adam uruchomił ją, inicjując procedurę rozruchu. Systemy zaczęły podnosić gotowość operacyjną.
    Temperatura.
    Ciśnienie.
    Sekwencja stabilizacji.
    Wszystko przebiegało prawidłowo.
    Syntetyk odwrócił się i sięgnął po dozownik medyczny. Na podstawie zapisanych parametrów Purcella szybko obliczył odpowiednią dawkę środka nasennego. Wprowadził dane, przygotowując aplikator do użycia.
    Następnie ruszył do ambulatorium.
    Drzwi rozsunęły się bezgłośnie.
    W środku znajdował się kapitan Hannigan, prowadzący rozmowę z przypiętym do łóżka Purcellem. Adam zatrzymał się na moment, skinął głową.
    — Panie kapitanie.
    Podszedł bliżej i stanął przy łóżku, spoglądając na żołnierza z tą samą, niezmienną neutralnością.
    — Panie Purcell — odezwał się spokojnym, rzeczowym tonem. — W związku z nowymi wytycznymi kapitana jestem zmuszony użyć wszelkich metod, by doprowadzić pana do komory kriosnu i umieścić tam do czasu przybycia na Borodino.
    Krótka pauza.
    — W związku z dotychczasowym pana zachowaniem na pokładzie tego statku uznaję pana za zagrożenie dla załogi. W związku z czym za zasadne uznaję podanie środka uspokajającego.
    Nie czekał na odpowiedź.
    Jednym płynnym ruchem przyłożył dozownik do szyi Purcella i aktywował iniekcję.
    Cichy syk.
    Preparat został podany.
    Adam cofnął rękę i obserwował reakcję organizmu, gotowy na kolejne etapy procedury transportu do komory kriogenicznej.

    Rozgrywka

  • Krzyk Pustki
    Macabra78M Macabra78

    text alternatywny

    Przestrzeń UA między Gliese i Borodino, 15.08.2183


    Adam poruszał się po pogrążonym w ciemności wnętrzu jednostki w bezgłośny sposób, niemalże sunąc na podobieństwo tancerza po stalowym pokładzie. Jedyne towarzyszące mu od dłuższego czasu dźwięki - głuche pulsowanie reaktora oraz jednostajny szum pracujących w spowolnionym tempie wentylatorów - zaczęły mieszać się głęboko we wnętrzu konstrukcji kadłuba z pierwszymi odgłosami powracającej do życia maszynerii.

    Korytarze transportowca przypominały wnętrze grobowca. Większość sekcji pozostawała odcięta od zasilania, hermetyczne grodzie zamknięto automatycznie po przejściu jednostki w ekonomiczny tryb międzygwiezdnego przelotu. Wąskie pasy czerwonych świateł awaryjnych przecinały mrok cienkimi liniami, odbijając się w idealnie gładkiej powierzchni syntetycznej skóry androida.

    Dla ludzkiego oka statek tonął ciągle jeszcze w niemal absolutnej ciemności.

    Adamowi przypominał precyzyjny wielowarstwowy schemat techniczny. Optyka syntetyka nakładała na rzeczywistość kolejne spektra obrazu — podczerwień, mapy energetyczne, znaczniki temperatury przewodów biegnących pod poszyciem ścian. Widział powolny przepływ chłodziwa w instalacjach, drgania transformatorów i pulsujące błękitnym światłem węzły pokładowej sieci komputerowej.

    Alert nadal widniał w centralnej części jego pola widzenia.

    PROTOKÓŁ ECHO 44.

    WYMAGANA INTERWENCJA ZAŁOGI.

    Adam przyśpieszył kroku, chociaż wiedział, że system autopilotażu i tak wytraci na czas prędkość Altmeyera ustawiając kombajn w najbardziej optymalnej pozycji względem źródła alertu.

    Pokonując kolejne pokłady nie korzystał z wind. Magnetyczne zamki śluz reagowały na jego obecność automatycznie, natychmiast rozpoznając uprzywilejowany status syntetyka w architekturze systemu statku. Grodzie rozsuwały się przed nim z sykiem sprężonego powietrza, po czym zamykały szczelnie za jego plecami.

    Temperatura zaczęła spadać gwałtownie już kilkanaście metrów przed spalnią. Para wodna unosiła się przy podłodze cienką mgłą, a metalowe powierzchnie pokrywał srebrzysty szron. Potężne instalacje kriogeniczne pracowały bez przerwy, utrzymując dziesiątki ludzkich organizmów na granicy śmierci i życia.

    Adam zatrzymał się przed drzwiami hyperspalni nasłuchując przez chwilę w perfekcyjnym bezruchu zdradzającym jego nadludzką naturę.

    Ludzie nigdy nie słyszeli podobnych rzeczy — subtelnych zmian ciśnienia w przewodach, mikrodrgań pomp obiegowych, minimalnych odchyleń częstotliwości pracy aparatury medycznej. Dla syntetyka cała spalnia była orkiestrą danych.

    Nie wychwycił w jej uwerturze żadnej fałszywej nuty, toteż otworzył drzwi przechodząc do następnego etapu procedury.

    Wnętrze spalni rozświetlały pionowe rzędy kriogenicznych kapsuł. Przez półprzezroczyste osłony widać było pogrążonych w głębokim śnie ludzi — nieruchomych, bladych, oplecionych przewodami aparatury monitorującej funkcje życiowe. W chłodnym błękicie wskaźników wyglądali bardziej jak ciała przygotowane do pochówku niż żywi członkowie załogi, chociaż android wiedział jak fałszywe było to wrażenie.

    W całej spalni rozległ się niski sygnał ostrzegawczy. Wskaźniki kapsuły zmieniły kolor z błękitnego na bursztynowy, a wnętrze komory wypełnił syk uchodzącego gazu.

    Adam stanął obok kapsuły Caleba Hannigala łącząc się jednocześnie bezprzewodowo z elektronicznym wyposażeniem mesy, uruchamiając pozostające w uśpieniu mikrofalówki i automaty do kawy.

    Kapitan zasługiwał nie tylko na bezpośrednią informację w kwestii natury alertu, ale i odpowiedni posiłek serwowany wkrótce po wybudzeniu - a Adam podchodził z mechaniczną skrupulatnością do wszystkich swoich obowiązków.

    Podzielny elektroniczny umysł syntetyka obsługiwał położoną piętro wyżej mesę i analizował symultanicznie odczyty wyłączających się kapsuł. Aparatura nadzorująca hypersen załogantów Kardashiana nie należała do wiodącej marki w swojej klasie i generowała mało złożone analizy medyczne.

    Jedna z nich zwróciła mimo wszystko uwagę androida - dość niestandardowa, aby wyróżnić się na tle pozostałych, a jednocześnie zbyt enigmatyczna, aby pozwalała postawić jakąkolwiek sensowną diagnozę.

    Rozgrywka

  • Krzyk Pustki
    Macabra78M Macabra78

    Adam odłączył się od grupy bez słowa. W chwili, gdy decyzja o przechwyceniu kapsuły ratunkowej zapadła na mostku, jego priorytety zostały automatycznie zaktualizowane.
    Ratownictwo.
    Diagnostyka.
    Izolacja zagrożeń.
    Metalowe korytarze statku mijały go w jednostajnym rytmie, gdy kierował się do ambulatorium. Nie spieszył się, lecz mimo to dotarł na miejsce szybciej, niż większość członków załogi zdołałaby pokonać ten sam dystans.
    Po wejściu aktywował kolejne procedury przygotowawcze.
    Na mobilny wózek medyczny trafiły zestawy pierwszej pomocy urazowej, automatyczne iniektory, środki przeciwbólowe, preparaty stabilizujące funkcje życiowe oraz przenośny skaner diagnostyczny. Obok nich umieścił pakiety transfuzyjne, respiratory awaryjne i zestawy chirurgiczne przeznaczone do działań w warunkach polowych.
    Następnie przeszedł do wyposażenia dekontaminacyjnego.
    Hermetyczne maski.
    Przenośny analizator skażeń.
    Zestawy dekontaminacyjne.
    Jednorazowe osłony biologiczne.
    Przenośne dawkomierze i środki przeciwradiacyjne.
    Każdy element został sprawdzony dwukrotnie pod kątem sprawności oraz poziomu zapasów.
    Kapsuła nadająca sygnał SOS mogła zawierać rannych.
    Mogła zawierać osoby napromieniowane.
    Mogła zawierać coś znacznie gorszego.
    Procedury wymagały przygotowania na każdą możliwość.
    Gdy zakończył kompletowanie wyposażenia, przesłał krótki komunikat do mostka.
    — Zestawy medyczne, ratownicze i dekontaminacyjne przygotowane. Jestem gotów do przyjęcia rozbitków.
    Po chwili opuścił ambulatorium, ciągnąc za sobą mobilny wózek wyposażony we wszystko, czego mogła wymagać sytuacja kryzysowa.
    W pobliżu śluzy zatrzymał się i zajął pozycję przy stanowisku medycznym. Wózek ustawił tak, aby zapewnić natychmiastowy dostęp do sprzętu po otwarciu włazu.
    Potem po prostu czekał.
    Nieruchomy.
    Spokojny.
    Gotowy na spotkanie z tym, co przybywało do nich z ciemności między gwiazdami.

    Rozgrywka

  • Krzyk Pustki
    Macabra78M Macabra78

    Adam przyjął od Siergieja miernik promieniowania bez zbędnych słów. Urządzenie natychmiast znalazło się w jego dłoni, gdy spojrzał na dane przesyłane przez systemy statku.
    Promieniowanie: 5 mSv.
    Atmosfera wewnętrzna: podwyższone stężenie dwutlenku węgla.
    Temperatura kadłuba: znacznie poniżej norm operacyjnych.
    Nie były to wartości alarmowe.
    Ale nie były również normalne.
    Kapsuła USS Bleinert pozostawała przyczepiona do zewnętrznego włazu śluzy. Gruba warstwa pancerza statku oddzielała ją od próżni, a Adam miał dostęp jedynie do tej części kadłuba, która znajdowała się bezpośrednio za grodzią śluzy.
    Na moment zatrzymał się przed wewnętrznym panelem sterowania.
    — Opiekunie, uruchom system nagłośnienia.
    Krótka pauza.
    — Głośność optymalna. Nie zakłócać pracy załogi.
    Po chwili dodał:
    — Włącz muzykę. Richard Wagner. Wejście Bogów do Walhalli.
    W śluzie rozległy się pierwsze dźwięki orkiestry.
    Adam wszedł do środka.
    Ogromne wrota zamknęły się za nim z ciężkim, metalicznym hukiem. Pomieszczenie było przestronne, lecz niemal puste. Przed nim znajdował się jedynie fragment lodowatego kadłuba kapsuły, przycumowanej do zewnętrznego pierścienia dokującego.
    Warstwa szronu pokrywała metal niczym cienka skorupa lodu.
    Syntetyk powoli zbliżył się do włazu ratunkowego.
    Miernik Geigera przesuwał wzdłuż dostępnego fragmentu poszycia, kontrolując poziom promieniowania przy zamkach, uszczelkach i mechanizmach dokujących. Trzaski urządzenia pozostawały jednostajne. Nie wskazywały na obecność niebezpiecznego źródła promieniowania.
    Następnie położył dłoń na lodowatym kadłubie.
    Metal był zimny niemal jak powierzchnia kriokomory.
    Przez chwilę analizował dane spływające z czujników.
    Brak uszkodzeń widocznych z tej strony.
    Brak śladów przebicia.
    Brak oznak gwałtownej dekompresji.
    A jednak wewnątrz panowało wysokie stężenie dwutlenku węgla.
    To oznaczało, że odpowiedzi należało szukać dalej.
    Wagnerowska orkiestra narastała za jego plecami, gdy Adam stanął przed jedynym włazem kapsuły.
    Spojrzał na mechanizm zamykający.
    Potem na wyświetlacz miernika.
    I wreszcie położył dłoń na masywnej dźwigni.
    — Otwieram właz.
    Jego głos rozbrzmiał spokojnie w przestrzeni śluzy.
    Palce zacisnęły się na zimnym metalu.
    Procedura otwarcia została rozpoczęta.

    Rozgrywka

  • Krzyk Pustki
    Macabra78M Macabra78

    Adam ostrożnie ułożył nieprzytomnego rozbitka na przygotowanych noszach. Następnie przykucnął obok i sprawnym ruchem przyłożył skaner diagnostyczny do jego szyi.
    Tętno.
    Oddech.
    Saturacja.
    Reakcja źrenic.
    Dane pojawiały się na ekranie urządzenia niemal natychmiast.
    — Pacjent żyje. Stan stabilny. Widoczne objawy wycieńczenia i niedotlenienia.
    Po krótkiej ocenie zabezpieczył poszkodowanego pasami transportowymi.
    Karabin rozbitka, wcześniej rozładowany i zabezpieczony, przewiesił przez plecy, pozostawiając wolne ręce do obsługi noszy.
    — Transportuję pacjenta do ambulatorium. Rozpoczynam procedury diagnostyczne.
    Nie czekając na odpowiedź ruszył korytarzem w stronę medlabu, prowadząc nosze przed sobą. Metaliczne koła cicho turkotały po pokładzie statku, podczas gdy Adam koncentrował się już na kolejnych etapach leczenia i identyfikacji tajemniczego pasażera kapsuły.

    Rozgrywka

  • Krzyk Pustki
    Macabra78M Macabra78

    Monotonne piknięcia monitorów wypełniały ambulatorium, gdy Purcell odzyskiwał siły pod czujnym okiem załogi. Parametry życiowe ustabilizowały się na tyle, że bezpośrednie zagrożenie minęło.
    Wtedy przez pokładowy interkom rozległ się głos kapitana Hannigana.
    — Adam, przygotuj nosze i worek ochronny. Na ciało.
    Syntetyk nie zadał ani jednego pytania.
    — Przyjąłem.
    Odwrócił się do szaf medycznych i sprawnymi, precyzyjnymi ruchami wyjął składane nosze transportowe oraz hermetyczny worek przeznaczony do transportu zwłok. Sprawdził zamki, uchwyty i szczelność materiału, po czym złożył oba elementy w gotowy do użycia zestaw.
    Dopiero wtedy spojrzał na zgromadzonych w ambulatorium.
    Jego wzrok na chwilę zatrzymał się na Purcellu.
    — Pacjent znajduje się w stanie stabilnym. Funkcje życiowe pozostają prawidłowe.
    Krótka pauza.
    — Powierzam opiekę nad panem Purcellem obecnym członkom załogi. W razie pogorszenia stanu zdrowia proszę natychmiast skontaktować się ze mną przez interkom.
    Przewiesił przez ramię nosze, a worek ochronny ujął w drugą dłoń.
    — Kapitan oczekuje mnie na mostku.
    Bez zbędnych słów opuścił ambulatorium i skierował się szybkim, pewnym krokiem w stronę centrum dowodzenia, niosąc wyposażenie, którego przeznaczenie nie pozostawiało złudzeń, że na pokładzie wydarzyło się coś znacznie gorszego niż przechwycenie kapsuły ratunkowej.

    Rozgrywka

  • Krzyk Pustki
    Macabra78M Macabra78

    Adam zatrzymał się natychmiast.
    Nie dlatego, że usłyszał pytanie Joshuy.
    Dlatego, że usłyszał dźwięk.
    Marcus skinął w jego stronę, dając znak, by się wsłuchał. Syntetyk lekko przechylił głowę, odcinając od analizy pozostałe odgłosy statku. Szum wentylacji. Ciche brzęczenie instalacji elektrycznej. Echo własnych kroków.
    Pozostał tylko rytmiczny stukot.
    Uderzenie.
    Sześć sekund ciszy.
    Uderzenie.
    Sześć sekund.
    Powtarzalność była niemal idealna.
    Adam analizował częstotliwość, rezonans i sposób rozchodzenia się fal dźwiękowych w metalowej konstrukcji kadłuba.
    — Słyszę.
    Po kilku sekundach dodał spokojnym głosem:
    — Dźwięk ma stały interwał sześciu sekund. Źródło generuje uderzenia o znacznej masie w element metalowy. Nie przypomina odgłosów poruszającego się człowieka ani zwierzęcia.
    Przez chwilę ponownie wsłuchiwał się w echo odbijające się od grodzi.
    — Moja wstępna ocena wskazuje na pracę urządzenia mechanicznego lub elementu wyposażenia statku działającego cyklicznie.
    Uniósł rękę i wskazał jeden z korytarzy prowadzących w głąb jednostki.
    — Stamtąd.

    Rozgrywka

  • Krzyk Pustki
    Macabra78M Macabra78

    Zakładam ze Adam bedzie szedł przodem ze światłem i miernikiem a także detektorem ruchu.
    Jesli tak to poproszę o jakis opis pierwszej lokacji do której wejdziemy żebym mogl odpowiednio napisać post

    Komentarze

  • Krzyk Pustki
    Macabra78M Macabra78

    Adam nie traci ani chwili po zakończeniu podstawowych przygotowań. Kolejne polecenia pojawiają się na ekranach ambulatorium, gdy syntetyk rozszerza zakres procedur awaryjnych o potencjalne zagrożenia radiacyjne.
    Sygnał SOS oznacza niewiadomą.
    A niewiadoma wymaga przygotowania na każdy scenariusz.
    Przesuwa dłonią po panelu sterowania, aktywując protokoły medyczne związane z ekspozycją na promieniowanie jonizujące. System natychmiast rozpoczyna kalibrację skanerów biologicznych oraz analizatorów uszkodzeń komórkowych.
    Adam otwiera kolejne zabezpieczone szafki.
    Środki chelatujące.
    Preparaty wspomagające regenerację szpiku.
    Ampułki stabilizatorów komórkowych.
    Zestawy do transfuzji awaryjnych.
    Do tego dawkomierze osobiste i przenośne skanery skażenia trafiają na osobny stół, gotowe do natychmiastowego użycia.
    Każdy przedmiot znajduje się dokładnie tam, gdzie przewidują procedury.
    Żadnego chaosu.
    Żadnych improwizacji.
    Po zakończeniu przygotowań syntetyk wysyła raport do mostka.
    — Kapitanie. Ambulatorium osiągnęło pełną gotowość operacyjną. Uwzględniłem również możliwość kontaktu z osobami narażonymi na promieniowanie oraz skutki skażenia radiacyjnego. Środki przeciwradiacyjne, wyposażenie diagnostyczne oraz procedury dekontaminacyjne pozostają przygotowane zgodnie z obowiązującymi protokołami.
    Krótka pauza.
    — Sekcja medyczna jest gotowa na przyjęcie poszkodowanych.
    Po przesłaniu meldunku Adam opuszcza ambulatorium i kieruje się w stronę mostka. Miarowy stuk jego butów odbija się od metalowych ścian statku.
    Po dotarciu na miejsce zatrzymuje się obok stanowiska Siergieja Kalashnikova.
    — Panie Kalashnikov. Sekcja medyczna została zabezpieczona i przygotowana na wszystkie przewidywane warianty zagrożeń. Pozostaję do pańskiej dyspozycji.
    Następnie odwraca głowę w stronę Delilah le Fey.
    Nie uśmiecha się.
    Nie próbuje brzmieć uspokajająco.
    Mówi jedynie rzeczowym, spokojnym tonem.
    — Pani le Fey. Proszę być spokojna. Moim nadrzędnym obowiązkiem jest ochrona życia członków załogi oraz pasażerów znajdujących się na pokładzie tego statku.
    Jego oczy zatrzymują się na niej przez krótką chwilę.
    — Dopóki pozostaję sprawny operacyjnie, zrobię wszystko, co konieczne, aby ten obowiązek wypełnić.
    Po tych słowach wraca do obserwacji danych wyświetlanych na mostku. Nieruchomy, skupiony i gotowy do działania, jak każde dobrze zaprojektowane narzędzie przeznaczone do pracy w sytuacjach kryzysowych.

    Rozgrywka

  • Powitania, pożegnania i powroty
    Macabra78M Macabra78

    Gralem w pbf na forum Kryształów Czasu,namiar na rolltelling podał mi znajomy tamtego forum,który tutaj tez prowadzi.

    Hydepark

  • Krzyk Pustki
    Macabra78M Macabra78

    Adam Nexus Mk VII
    Syntetyk medyczny klasy korporacyjnej
    Wysoki, ciemnowłosy mężczyzna o spokojnym spojrzeniu i niemal nienaturalnie opanowanej mimice. Adam porusza się oszczędnie, bez zbędnych gestów, jakby każda czynność była wcześniej przeanalizowana i zoptymalizowana. Jego głos pozostaje równy niezależnie od sytuacji — pozbawiony emocjonalnych skoków, ale nie całkowicie martwy. Raczej… kontrolowany.
    Na pokładzie pełni funkcję oficera medycznego i specjalisty od podtrzymywania funkcji biologicznych załogi podczas długich lotów międzygwiezdnych. Odpowiada za diagnostykę, procedury ratunkowe, chirurgię polową oraz monitorowanie wpływu środowiska statku na organizmy ludzi. Potrafi zszyć otwartą klatkę piersiową przy awaryjnym zasilaniu równie sprawnie, jak przeprowadzić analizę toksyn w obiegu powietrza.
    Jego ciało niemal nie zdradza syntetycznej natury. Skóra wydaje się zbyt idealna, ruchy zbyt precyzyjne, a czas reakcji minimalnie szybszy od ludzkiego. Dopiero bliższa obserwacja ujawnia szczegóły — cienkie linie przy nadgarstkach, chłód dłoni, spojrzenie utrzymujące kontakt wzrokowy odrobinę zbyt długo.
    Adam Nexus Mk VII należy do nowej generacji syntetyków projektowanych nie jako maszyny robocze, lecz pełnoprawni członkowie załóg kolonialnych i ekspedycyjnych. Korporacyjne materiały określają ich mianem „stabilnych partnerów operacyjnych dla środowisk wysokiego ryzyka”. W praktyce oznacza to jednostki zdolne pracować bez snu, strachu i paniki tam, gdzie człowiek często zawodzi.
    Nigdy się nie spieszy.
    Nigdy nie podnosi głosu.
    I nigdy nie odwraca wzroku od śmierci.
    inbound6702499029434936458.png

    Materiały

  • Krzyk Pustki
    Macabra78M Macabra78

    Adam stoi obok jednej z wygaszających się komór kriogenicznych, gdy ostatnie komunikaty systemowe cichną w tle. W powietrzu nadal unosi się chłód i metaliczny zapach płynu chłodzącego. Załoga dopiero odzyskuje orientację, ciężko oddychając po wybudzeniu z hypersnu.
    Syntetyk obserwuje kapitana przez krótką chwilę, analizując jego stan szybkim ruchem oczu — rozszerzenie źrenic, poziom napięcia mięśni, rytm oddechu. Dopiero potem odzywa się spokojnym, wyważonym tonem.
    — Kapitanie.
    Odwraca lekko głowę w stronę korytarza prowadzącego do centrum medycznego.
    — Jeśli odebrany sygnał posiada status SOS, rekomenduję przygotowanie sekcji medycznej na możliwość kontaktu z rannymi lub skażonym personelem.
    Krótka pauza.
    — Czy mam udać się z panem na mostek… czy za pańskim pozwoleniem rozpocząć procedury medyczne?
    Nie brzmi to jak pytanie człowieka szukającego wskazówek. Raczej jak precyzyjnie przedstawione warianty operacyjne. Adam stoi nieruchomo, z rękami opuszczonymi wzdłuż ciała, czekając na decyzję dowódcy.
    Migające światła alarmowe odbijają się w jego spokojnych oczach, które pozostają całkowicie pozbawione niepokoju. Jakby sygnały ratunkowe, awaryjne wybudzenie i możliwość śmierci były jedynie kolejną procedurą wpisaną w jego działanie.

    Rozgrywka

  • Powitania, pożegnania i powroty
    Macabra78M Macabra78

    Witam.
    Przychodzę z Koziegłów, miejscowości z prowincją Poznań za miedzą.
    Zagrałbym w cokolwiek ci nie wymaga znajomości angielskich podręczników

    Hydepark

  • [ALIEN] Krzyk Pustki (rekrutacja)
    Macabra78M Macabra78

    Zagram,najlepiej zeby statek przed nazwa miał uscss.

    Archiwum alien

  • Krzyk Pustki
    Macabra78M Macabra78

    Adam stoi nieruchomo między rzędami otwierających się komór hibernacyjnych. Blade światło paneli odbija się od białego kombinezonu medycznego, gdy kolejne kapsuły syczą uwalnianą parą chłodzącą. Nie pomaga nikomu wstać. Nie oferuje uspokajających słów. Jedynie obserwuje.
    Jego spojrzenie przesuwa się po wyświetlaczach.
    — Tętno stabilne.
    — Saturacja w normie.
    — Brak objawów odrzutu neurologicznego po hypersnie.
    Mówi spokojnie, niemal mechanicznie, przechodząc od jednej kapsuły do drugiej. Smukłe palce przesuwają po panelach diagnostycznych, odczytując dane szybciej, niż większość załogi byłaby w stanie je zrozumieć.
    Gdy ostatnia komora kończy procedurę wybudzania, syntetyk unosi wzrok na załogę.
    — Proces hibernacji zakończony pomyślnie.
    — Kawa oraz posiłek regeneracyjny oczekują w mesie.
    Krótko. Rzeczowo. Jak komunikat systemowy podany ludzkim głosem.
    Dopiero wtedy odwraca się w stronę kapitana. Podchodzi powolnym, pewnym krokiem, zatrzymując się dokładnie naprzeciw niego.
    — Tak, kapitanie. Wszystkie funkcje życiowe załogi mieszczą się w akceptowalnych parametrach. Nie wykryłem uszkodzeń kriokomór ani destabilizacji systemów podtrzymywania życia.
    Milknie na moment.
    Potem pochyla się nieznacznie, jakby nie chciał, by reszta załogi usłyszała kolejne słowa.

    Rozgrywka

  • Krzyk Pustki
    Macabra78M Macabra78

    Ambulatorium wypełniał cichy szum aparatury medycznej.
    Adam stał przy łóżku, na którym spoczywał rozbitek z kapsuły ratunkowej. Mężczyzna był już zabezpieczony szerokimi pasami przy nadgarstkach, kostkach oraz klatce piersiowej. Nie było w tym nic osobistego. Jeszcze kilkanaście minut wcześniej próbował zastrzelić swoich ratowników.
    Syntetyk przyjrzał mu się uważnie.
    Mężczyzna miał około metra osiemdziesięciu wzrostu i ważył prawdopodobnie nie więcej niż siedemdziesiąt kilka kilogramów. W normalnych warunkach byłby zapewne znacznie cięższy, jednak długotrwałe wycieńczenie pozostawiło wyraźne ślady. Zapadnięte policzki, napięta skóra i widoczne oznaki odwodnienia wskazywały na wiele dni spędzonych w skrajnie niekorzystnych warunkach.
    Wojskowy kombinezon nosił ślady długiego użytkowania.
    Naszywka identyfikacyjna.
    J. Purcell.
    Takie samo nazwisko widniało na nieśmiertelniku oraz karcie dostępowej zabezpieczonej wcześniej przez załogę.
    Adam przesunął wzrok na monitor funkcji życiowych.
    Tętno stabilizowało się.
    Saturacja wracała do normy.
    Ciśnienie pozostawało nieco obniżone, ale nie stanowiło już bezpośredniego zagrożenia.
    — Stan pacjenta odpowiedni do wybudzenia — stwierdził spokojnie.
    Podszedł do szafki medycznej i przygotował niezbędne środki farmakologiczne.
    Preparat wspomagający odzyskanie przytomności.
    Dawkę elektrolitów.
    Środek ograniczający gwałtowne reakcje stresowe po wybudzeniu.
    Wszystko zgodnie z procedurami dotyczącymi pacjentów potencjalnie agresywnych.
    Po sprawdzeniu dawek podłączył ampułki do istniejącego wkłucia kroplówki.
    Przez chwilę obserwował przepływ cieczy w przewodzie.
    Następnie uruchomił pompę infuzyjną.
    Przez kilka sekund w ambulatorium słychać było jedynie pracę aparatury.
    Monitor wyświetlił niewielkie przyspieszenie akcji serca.
    Drgnienie mięśni twarzy.
    Ruch palców.
    Oddech stał się głębszy.
    Adam pozostał nieruchomy przy łóżku.
    Gotowy zareagować na każdą możliwą reakcję pacjenta.
    Po chwili powieki J. Purcella poruszyły się.
    I otworzył oczy.

    Rozgrywka
  • Zaloguj się

  • Nie masz konta? Zarejestruj się

  • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
Powered by NodeBB Contributors
  • Pierwszy post
    Ostatni post
0
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa