[image: IMG-1781.jpg]
@grek mi o czymś przypomniał w jednej z PW, mianowicie o bieżącej powtórce z metropolitalnych gangów. W Little China, gdzie mieszkacie oraz w sąsiednim Kabuki i położonym bardziej na południe Japantown rządzą niepodzielnie Tygers Claws. To amerykańska yakuza, bardzo bogata, kierująca się brutalnym kodeksem honorowym i czerpiąca zyski z prostytucji, narkotyków, hazardu, handlu ludźmi i ludzkimi organami, nielegalną cybernetyką i softem, zwłaszcza braindansami. Na północ od Little China i Kabuki rozciąga się przemysłowe Northside, tutaj prym wiodą cyberpsychopaci z Maelstromu uzupełniani o pomniejsze gangi w rodzaju Brzytwiarzy, Kosiarzy czy Szczurów; wszyscy bez wyjątku to psychole żerujący na słabych i bezbronnych, chętnie wdający się w wojny pomiędzy sobą bądź Tygersami.
Latynoski dystrykt Heywood, położony na południe od ścisłego centrum NC, kontrolowany jest przez Valentinos, Tren de Agua, Chupacabras i kilka innych mniejszych gangów utrzymujących w miarę stabilny pokój z sąsiadującymi od północy i wschodu Tygersami, ale toczących regularne wojny z gangami Santo Domingo, przede wszystkim z ponadprzeciętnie zmilitaryzowanym 6th Street. Latynoskie gangi czerpią zyski z handlu narkotykami i ludźmi, kontrabandy, haraczu, porwań i zabójstw na zlecenie, w mniejszym stopniu z prostytucji czy wyłudzeń. W przeciwieństwie do yakuzy czy całkowicie zdegenerowanych cyberboosterów z Northside, gangi latynoskie mogą uchodzić czasami za gangi strażnicze, dbające o dobrostan lokalnej populacji (zwłaszcza Valentinos).
Santo Domingo to południowa część metropolii, gdzie nie ma prawie żadnych wieżowców, gdzie ciągną się w zamian całe mile tanich osiedli robotniczych albo kwartały korporacyjnych magazynów. To strefa wielkiego ubóstwa i wyjątkowego braku perspektyw na przyszłość dla mieszkańców i dlatego 6th Street oraz powiązane z nimi gangi południowego NC nie mają dużego problemu z rekrutowaniem nowych członków w tym rejonie. 6th Street to gang paramilitarny założony po Wojnie Unifikacyjnej przez pozostawionych samym sobie weteranów tamtego konfliktu. Z biegiem czasu organizacja przeistoczyła się w gang kryminalny, skoncentrowany przede wszystkim na przemycie i handlu bronią, medykamentami, cybernetyką oraz dobrami luksusowymi, w mniejszym stopniu na płatnej protekcji czy wyłudzeniach. 6th Street ściśle współpracuje z klanami nomadów parającymi się przemytem, obecnie zaś napiera na Heywood w ramach ekspansji na terytoria latynoskie.
Na zachód od głównej części NC mamy upadłą dzielnicę Pacifica, odłączoną administracyjnie od Night City w celu poprawienia statystyk policyjnych, ale faktycznie będącą częścią metropolii. Tutaj prym wiodą Voodoo Boyz, owiany złą sławą enigmatyczny haitański gang specjalizujący się w sieciowaniu i czerpiący ogromne zyski z przestępstw internetowych. Pomiędzy Pacificą i Santo Domingo znajdują się ruiny gigantycznego stadionu oraz przylegającej do niego dzielnicy, które nazywają się obecnie Dogtown i które są strefą eksterytorialną NC kontrolowaną przez separatystów z Barghestu, rządzących w zmilitaryzowanej enklawie zaopatrywanej przez zrzuty z dronów NUSA.
Są też części miasta względnie wolne od gangów, przede wszystkim ścisłe centrum, gdzie jest gęsto od policji korporacyjnej; luksusowe osiedla dla elit w North Oak; strefa przemysłowa Arasaki w Northside czy skrzętnie strzeżony kosmoport.
Powyższa prezentacja nie wyczerpuje listy gangów Night City, a jedynie przybliża Wam / przypomina te najistotniejsze z punktu widzenia bieżącej fabuły.
Na samej górze posta ilustracja Valentinos w miejscu zbiórki przed jakąś grubszą akcją, pochodząca z karty do karcianego Cyberpunka, który zebrał w tegorocznym Kickstarterze ponad 28 milionów dolarów.