Kroczący we Wichrze
-
@sznyclove jeśli masz umiejętność potrzebną do rzutu to rzucaj jak masz ochote. Jest szansa, że pokryjesz pole, gdzie komuś się nie uda, nawet jeśli ma do tego lepsze predyspozycje. Pamiętaj, że przy niezdanym teście można forsować, ale MG, w tym wypadku moja skromna, musi określić przed ponownym rzutem skutki niepowodzenia.
-
Cześć wszystkim!
Fajnie będzie zagrać sesję w jednym z moich najulubieńszych uniwersów
Zwłaszcza że MG bardzo się przykłada i nieźle rozumie konwencję (ostatnie chwile rozbitka były bardzo w stylu prozy Samotnika z Providence).Jednocześnie interesuje mnie, czym się inspirowałeś, pisząc przygodę? Nie chodzi mi oczywiście o konkrety, bo te mogłyby potencjalnie zawierać spoilery. Raczej rodzaj informacji. Opowiadania z gatunku cosmic horror? Ciekawostki historyczne i niewyjaśnione sprawy? A może lore z podręczników Chaosium (Zew Cthulhu)? Jeśli chodzi o to ostatnie, to warto mieć na względzie, że zawiera ono sporo kontrowersyjnych elementów dodanych od autorów gry, a także włączyło w swój kanon bzdurne wymysły i fałszywe kolaboracje Derletha, więc nie do końca reprezentuje oryginalny zamysł artystyczny Lovecrafta. Naturalnie obecność takich treści jakoś przeżyję, pytam tylko z ciekawości, jak dalece będzie to wizja Twoja i lovecraftowska.
Druga kwestia: jak podchodzisz do wierności szeroko pojętym realiom? Przyznam nieśmiało, że mimo widocznego researchu wyłapałam parę drobnych wpadek. Żeby była jasność — to żaden zarzut! Wiem, że to nie praca naukowa i rozumiem, że fabuła ma czasem prymat nad realizmem. Chcę po prostu skalibrować swoje „przyrządy pomiarowe” — wiedzieć, gdzie zawieszać niewiarę, a gdzie pozwolić sobie na skrupulatność i uwagi (OOC i in game).
Na pewno przydałoby się wyjaśnienie/korekta wypowiedzi dr. Whitmore'a:
Kilka miesięcy temu, w rejonie Barrow na Alasce, doszło do katastrofy niewielkiego samolotu należącego do lokalnego przewoźnika.
Z podanych przez Ciebie dat wynika natomiast, że minęło zaledwie 21 dni. Czyli nawet nie miesiąc.
-
Cześć wszystkim!
Fajnie będzie zagrać sesję w jednym z moich najulubieńszych uniwersów
Zwłaszcza że MG bardzo się przykłada i nieźle rozumie konwencję (ostatnie chwile rozbitka były bardzo w stylu prozy Samotnika z Providence).Jednocześnie interesuje mnie, czym się inspirowałeś, pisząc przygodę? Nie chodzi mi oczywiście o konkrety, bo te mogłyby potencjalnie zawierać spoilery. Raczej rodzaj informacji. Opowiadania z gatunku cosmic horror? Ciekawostki historyczne i niewyjaśnione sprawy? A może lore z podręczników Chaosium (Zew Cthulhu)? Jeśli chodzi o to ostatnie, to warto mieć na względzie, że zawiera ono sporo kontrowersyjnych elementów dodanych od autorów gry, a także włączyło w swój kanon bzdurne wymysły i fałszywe kolaboracje Derletha, więc nie do końca reprezentuje oryginalny zamysł artystyczny Lovecrafta. Naturalnie obecność takich treści jakoś przeżyję, pytam tylko z ciekawości, jak dalece będzie to wizja Twoja i lovecraftowska.
Druga kwestia: jak podchodzisz do wierności szeroko pojętym realiom? Przyznam nieśmiało, że mimo widocznego researchu wyłapałam parę drobnych wpadek. Żeby była jasność — to żaden zarzut! Wiem, że to nie praca naukowa i rozumiem, że fabuła ma czasem prymat nad realizmem. Chcę po prostu skalibrować swoje „przyrządy pomiarowe” — wiedzieć, gdzie zawieszać niewiarę, a gdzie pozwolić sobie na skrupulatność i uwagi (OOC i in game).
Na pewno przydałoby się wyjaśnienie/korekta wypowiedzi dr. Whitmore'a:
Kilka miesięcy temu, w rejonie Barrow na Alasce, doszło do katastrofy niewielkiego samolotu należącego do lokalnego przewoźnika.
Z podanych przez Ciebie dat wynika natomiast, że minęło zaledwie 21 dni. Czyli nawet nie miesiąc.
Jednocześnie interesuje mnie, czym się inspirowałeś, pisząc przygodę? Nie chodzi mi oczywiście o konkrety, bo te mogłyby potencjalnie zawierać spoilery. Raczej rodzaj informacji. Opowiadania z gatunku cosmic horror? Ciekawostki historyczne i niewyjaśnione sprawy? A może lore z podręczników Chaosium (Zew Cthulhu)? Jeśli chodzi o to ostatnie, to warto mieć na względzie, że zawiera ono sporo kontrowersyjnych elementów dodanych od autorów gry, a także włączyło w swój kanon bzdurne wymysły i fałszywe kolaboracje Derletha, więc nie do końca reprezentuje oryginalny zamysł artystyczny Lovecrafta. Naturalnie obecność takich treści jakoś przeżyję, pytam tylko z ciekawości, jak dalece będzie to wizja Twoja i lovecraftowska.
Tworzę raczej od szczegółu do ogółu. Najpierw przeglądam podręcznik albo materiały źródłowe, trafiam na jakiś motyw, który mnie zainteresuje, a dopiero potem zaczynam obudowywać go fabułą, postaciami, miejscem i całą resztą. W tym przypadku było podobnie. Same elementy mitologiczne, na które się zdecydowałem, nie są raczej stricte Lovecraftowskie. Jakiś element pochodzi Derletha, coś od Clarka Ashtona Smitha, z którym Lovecraft sobie korespondował i się inspirował jego twórczością, a część motywów związana jest z ich późniejszym rozwinięciem przez Chaosium. Więc jeśli patrzeć wyłącznie na „czystość” źródła, to faktycznej warstwy stworzonej bezpośrednio przez Lovecrafta będzie tu raczej niewiele.
Niemniej chciałbym zachować Lovecraftowski styl opowiadania, atmosferę i konstrukcję grozy. Jak mi to wyjdzie? Zobaczymy. Na pewno byłoby mi łatwiej gdybym miał spróbować napisać opowiadanie, natomiast w rozgrywce RPG często gęsto trzeba skupić się na przekazywaniu informacji dla graczy, w skutek czego czasem cierpi styl.
Jeżeli chodzi o samą fabułę poza elementami mitologii cthulhu, to jest to już dość duży miszmasz inspiracji z różnych rzeczy. Na pewno gdzieś z tyłu głowy siedziało mi Dark Matter Michelle Paver, czyli powieść o arktycznej wyprawie na Svalbard w latach 30. Poza tym przewinęło się sporo innych książek, filmów i historii o ekspedycjach naukowych, zaginionych zespołach i odciętych od świata placówkach.
Temat arktycznych pustkowi jest zresztą jednym z moich ulubionych motywów. Podobnie jak podróże kosmiczne, gdzie dominującą cechą jest pustka i izolacja. Czytam i oglądam sporo rzeczy w tym klimacie, więc później dość łatwo złożyć mi z tego jakąś hybrydę i ubrać ją w realia Zewu Cthulhu.
Druga kwestia: jak podchodzisz do wierności szeroko pojętym realiom? Przyznam nieśmiało, że mimo widocznego researchu wyłapałam parę drobnych wpadek. Żeby była jasność — to żaden zarzut! Wiem, że to nie praca naukowa i rozumiem, że fabuła ma czasem prymat nad realizmem. Chcę po prostu skalibrować swoje „przyrządy pomiarowe” — wiedzieć, gdzie zawieszać niewiarę, a gdzie pozwolić sobie na skrupulatność i uwagi (OOC i in game).
Na pewno przydałoby się wyjaśnienie/korekta wypowiedzi dr. Whitmore'a:
Kilka miesięcy temu, w rejonie Barrow na Alasce, doszło do katastrofy niewielkiego samolotu należącego do lokalnego przewoźnika.
Z podanych przez Ciebie dat wynika natomiast, że minęło zaledwie 21 dni. Czyli nawet nie miesiąc.
Co do realiów, staram się robić research i chciałbym, żeby rok 1935, Alaska, instytucje, technologia, transport, warunki życia itd. były możliwie wiarygodne. Jednocześnie nie jestem historykiem i przy takiej liczbie szczegółów na pewno coś jeszcze przestrzelę. Jeżeli zauważysz coś podejrzanego, śmiało pisz. Jeżeli dana nieścisłość jest zamierzona i z jakiegoś powodu potrzebna, po prostu tego nie potwierdzę albo dam znać, że warto zostawić temat w spokoju. Jeśli natomiast zwyczajnie zrobiłem błąd, poprawię go. Przy czym spróbujmy nie bawić się w drobne niuanse.
I tutaj faktycznie mnie złapałaś.
„Kilka miesięcy temu” jest zwyczajnym błędem. Katastrofa wydarzyła się 17 grudnia, a odprawa jest 7 stycznia (muszę dodać jeszcze znacznik miejsca i czasu w poście, aby była jasność), więc minęły dokładnie trzy tygodnie. Powinno być:Trzy tygodnie temu, w rejonie Barrow na Alasce, doszło do katastrofy niewielkiego samolotu należącego do lokalnego przewoźnika.
To poprawię w poście. Dzięki za wyłapanie.
-
@sznyclove jeśli masz umiejętność potrzebną do rzutu to rzucaj jak masz ochote. Jest szansa, że pokryjesz pole, gdzie komuś się nie uda, nawet jeśli ma do tego lepsze predyspozycje. Pamiętaj, że przy niezdanym teście można forsować, ale MG, w tym wypadku moja skromna, musi określić przed ponownym rzutem skutki niepowodzenia.
@Piołun w takim razie Miles pokryje poniższe rzuty:
- Fotografie i materiały - spostrzegawczość w celu wyłapania czegoś niecodziennego, fotografia stricte pod kątem profesjonalnej oceny zdjęć
- Zdjęcia konstrukcji i raport - antropologia pod kątem potencjalnej kulturowej/społecznej funkcji konstrukcji
- Telegramy i dokumenty - spostrzegawczość aby wyłapać coś dziwnego, niespójnego; psychologia żeby spróbować zrozumieć zmianę w reakcji członków ekspedycji na przestrzeni czasu
- Członkowie komisji - psychologia aby wyłapać, czy coś ukrywają
Gdzie rzucamy? Masz jakieś narzędzie, którego chcesz używać na stałe?
-
@sznyclove akurat ty już dostałeś zaproszenie na naszego discorda, wiec mogą być tam. Przyjmę też rzuty z kostnicy discordowo-forumowej. Dla tych, którzy nie chcą korzystać z tych mediów, jeśli tacy są, musze coś wymyślić. Widzałem, że praktykuje się na tym forum plaforme rolz, bo można tam stworzyć pokój do rzutów. Nie mogę się jednak doczekać, aż plugin kości zostanie jednak dodany jako funkcja forum, bo to preferowałbym najbardziej.
-
Jednocześnie interesuje mnie, czym się inspirowałeś, pisząc przygodę? Nie chodzi mi oczywiście o konkrety, bo te mogłyby potencjalnie zawierać spoilery. Raczej rodzaj informacji. Opowiadania z gatunku cosmic horror? Ciekawostki historyczne i niewyjaśnione sprawy? A może lore z podręczników Chaosium (Zew Cthulhu)? Jeśli chodzi o to ostatnie, to warto mieć na względzie, że zawiera ono sporo kontrowersyjnych elementów dodanych od autorów gry, a także włączyło w swój kanon bzdurne wymysły i fałszywe kolaboracje Derletha, więc nie do końca reprezentuje oryginalny zamysł artystyczny Lovecrafta. Naturalnie obecność takich treści jakoś przeżyję, pytam tylko z ciekawości, jak dalece będzie to wizja Twoja i lovecraftowska.
Tworzę raczej od szczegółu do ogółu. Najpierw przeglądam podręcznik albo materiały źródłowe, trafiam na jakiś motyw, który mnie zainteresuje, a dopiero potem zaczynam obudowywać go fabułą, postaciami, miejscem i całą resztą. W tym przypadku było podobnie. Same elementy mitologiczne, na które się zdecydowałem, nie są raczej stricte Lovecraftowskie. Jakiś element pochodzi Derletha, coś od Clarka Ashtona Smitha, z którym Lovecraft sobie korespondował i się inspirował jego twórczością, a część motywów związana jest z ich późniejszym rozwinięciem przez Chaosium. Więc jeśli patrzeć wyłącznie na „czystość” źródła, to faktycznej warstwy stworzonej bezpośrednio przez Lovecrafta będzie tu raczej niewiele.
Niemniej chciałbym zachować Lovecraftowski styl opowiadania, atmosferę i konstrukcję grozy. Jak mi to wyjdzie? Zobaczymy. Na pewno byłoby mi łatwiej gdybym miał spróbować napisać opowiadanie, natomiast w rozgrywce RPG często gęsto trzeba skupić się na przekazywaniu informacji dla graczy, w skutek czego czasem cierpi styl.
Jeżeli chodzi o samą fabułę poza elementami mitologii cthulhu, to jest to już dość duży miszmasz inspiracji z różnych rzeczy. Na pewno gdzieś z tyłu głowy siedziało mi Dark Matter Michelle Paver, czyli powieść o arktycznej wyprawie na Svalbard w latach 30. Poza tym przewinęło się sporo innych książek, filmów i historii o ekspedycjach naukowych, zaginionych zespołach i odciętych od świata placówkach.
Temat arktycznych pustkowi jest zresztą jednym z moich ulubionych motywów. Podobnie jak podróże kosmiczne, gdzie dominującą cechą jest pustka i izolacja. Czytam i oglądam sporo rzeczy w tym klimacie, więc później dość łatwo złożyć mi z tego jakąś hybrydę i ubrać ją w realia Zewu Cthulhu.
Druga kwestia: jak podchodzisz do wierności szeroko pojętym realiom? Przyznam nieśmiało, że mimo widocznego researchu wyłapałam parę drobnych wpadek. Żeby była jasność — to żaden zarzut! Wiem, że to nie praca naukowa i rozumiem, że fabuła ma czasem prymat nad realizmem. Chcę po prostu skalibrować swoje „przyrządy pomiarowe” — wiedzieć, gdzie zawieszać niewiarę, a gdzie pozwolić sobie na skrupulatność i uwagi (OOC i in game).
Na pewno przydałoby się wyjaśnienie/korekta wypowiedzi dr. Whitmore'a:
Kilka miesięcy temu, w rejonie Barrow na Alasce, doszło do katastrofy niewielkiego samolotu należącego do lokalnego przewoźnika.
Z podanych przez Ciebie dat wynika natomiast, że minęło zaledwie 21 dni. Czyli nawet nie miesiąc.
Co do realiów, staram się robić research i chciałbym, żeby rok 1935, Alaska, instytucje, technologia, transport, warunki życia itd. były możliwie wiarygodne. Jednocześnie nie jestem historykiem i przy takiej liczbie szczegółów na pewno coś jeszcze przestrzelę. Jeżeli zauważysz coś podejrzanego, śmiało pisz. Jeżeli dana nieścisłość jest zamierzona i z jakiegoś powodu potrzebna, po prostu tego nie potwierdzę albo dam znać, że warto zostawić temat w spokoju. Jeśli natomiast zwyczajnie zrobiłem błąd, poprawię go. Przy czym spróbujmy nie bawić się w drobne niuanse.
I tutaj faktycznie mnie złapałaś.
„Kilka miesięcy temu” jest zwyczajnym błędem. Katastrofa wydarzyła się 17 grudnia, a odprawa jest 7 stycznia (muszę dodać jeszcze znacznik miejsca i czasu w poście, aby była jasność), więc minęły dokładnie trzy tygodnie. Powinno być:Trzy tygodnie temu, w rejonie Barrow na Alasce, doszło do katastrofy niewielkiego samolotu należącego do lokalnego przewoźnika.
To poprawię w poście. Dzięki za wyłapanie.
Na pewno byłoby mi łatwiej gdybym miał spróbować napisać opowiadanie, natomiast w rozgrywce RPG często gęsto trzeba skupić się na przekazywaniu informacji dla graczy, w skutek czego czasem cierpi styl.
Tak, problematyczne bywa zachowanie odpowiedniego rytmu i biegu akcji, gdy trzeba mieszać to z elementami stricte gameplayowymi. Dlatego ja część informacji przekazuję graczom poza wpisem, by mogli je sami osadzić w swoich tekstach.
Jeżeli zauważysz coś podejrzanego, śmiało pisz.
Spoko, będę dawała znać, jak coś wyłapię. Prywatnymi kanałami, by nie tworzyć tutaj zbędnych dyskusji na tematy poboczne.
-
Witam wszystkich, drużynowy mechanik z francuzem w ręku gotów do służby.
Cholera, nikt mnie nie uprzedził, że tyle sniegu.Strażniku tajemnic, Rodney będzie ciepał na spostrzegawczość w kwestii ogólnie wszystkiego, żeby sprawdzić czy jakieś szczegóły rzucają mu się w oczy; Na mechanikę w kontekście wraku samolotu. I na psychologię też bo 10% szans jest lepsze niż nic.
Edit: Rzuty na discordzie. Wszystko za wyjątkiem mechaniki nie zdane, w kwestii mechanicznej ekstremalny sukces (1/5) więc liczę na soczyste szczegóły z fotografii z wrakiem.
-
Ekstremalny sukces nie daje domyślnie żadnych dodatkowych benefitów, to kwestia czysto uznaniowa MG.
If the dice roll is below a half or a fifth of the specified skill, the goal will not necessarily be performed to a higher standard. Any further interpretation of the roll is at the discretion of the Keeper
Strona 83 angielskiego rulebooka. Dopiero krytyczny sukces albo pech (fumble) mają automatycznie przypisane dodatkowe efekty.
-
@marika była na tyle miła przyjrzeć się historycznym i logicznym błędom z ostatniego posta. Chciałbym wam jasno rozpisać, co poprawiłem i dlaczego. Także...
Chronologia katastrofy
Było:
Kilka miesięcy temu, w rejonie Barrow na Alasce, doszło do katastrofy niewielkiego samolotu należącego do lokalnego przewoźnika.
Jest:
Trzy tygodnie temu, w rejonie Barrow na Alasce, doszło do katastrofy niewielkiego samolotu należącego do lokalnego przewoźnika.Powód: z dat podanych w prologu i odprawie wynika, że od katastrofy minęło około 21 dni, więc określenie „kilka miesięcy temu” zwyczajnie nie zgadzało się z chronologią.
Smithsonian Institution i United States National Museum
Było:
Dlatego Smithsonian, przy współpracy z United States National Museum, objęło sprawę nadzorem naukowym i wysłało na miejsce niewielką ekspedycję badawczą.
Jest:
Dlatego Smithsonian Institution objęło sprawę nadzorem, powierzając stronę naukową pracownikom United States National Museum, a następnie wysłało na miejsce niewielką ekspedycję badawczą.Powód: United States National Museum nie było niezależną instytucją współpracującą ze Smithsonian, tylko częścią Smithsonian Institution, więc wcześniejsze sformułowanie źle oddawało zależność między nimi.
Pułkownik Hargrove
Było:
Pułkownik James R. Hargrove, pełniący funkcję federalnego łącznika do spraw bezpieczeństwa...
Jest:
Pułkownik James R. Hargrove z Army Signal Corps, oddelegowany do komisji jako łącznik do spraw bezpieczeństwa i łączności...Powód: lepiej osadzić tę postać w konkretnej, historycznie istniejącej strukturze wojskowej, zwłaszcza że kwestie łączności na Alasce naturalnie pasują do Army Signal Corps.
Sposób przekazywania meldunków
Było:
Meldunki docierały regularnie i miały całkowicie rutynowy charakter.
Jest:
Meldunki przekazywane drogą radiową do Barrow docierały początkowo regularnie i miały całkowicie rutynowy charakter.Powód: wcześniej nie było jasne, czy ekspedycja posiada własny radiotelegraf, czy korzysta z infrastruktury w Barrow. Teraz wiadomo przynajmniej tyle, że meldunki trafiały najpierw do Barrow, a dopiero stamtąd były przekazywane dalej.
Próby wykorzystania miejscowych z Barrow
Było:
Raporty przesyłane przez naszych lokalnych ludzi kontaktowych nie są szczególnie alarmujące, ale trzeba pamiętać, że nie są to specjaliści przygotowani do oceny podobnej sytuacji.
Jest:
Próbowaliśmy zweryfikować sytuację za pośrednictwem ludzi z Barrow. Początkowo byli odprawiani przez samych naukowców, którzy zapewniali, że nie potrzebują pomocy. Później, kiedy kontakt zaczął się urywać, miejscowi sami przestali chętnie zbliżać się do stanowiska. Podają różne powody, część z nich dość... mało rzeczowa. Nie zamierzam wyciągać daleko idących wniosków na podstawie miejscowych opowieści i przesądów, dlatego potrzebujemy oceny ludzi, na których możemy polegać.Powód: wcześniej mogła powstać pewna logiczna wątpliwość, dlaczego po utracie kontaktu nie spróbowano najpierw sprawdzić sytuacji przy pomocy miejscowych. Teraz jest zaznaczone, że takie próby podejmowano, ale najpierw blokowali je sami naukowcy, a później miejscowi nie chcieli już zbliżać się do stanowiska.
Pozostałych uwag na razie nie ruszam, ani wam nie rozpisuje, głównie dlatego, że wymagałyby większej przebudowy prologu, materiałów albo całej chronologii. Na tym etapie wolę zachować ciągłość sesji niż cofać się i przepisywać wszystko od nowa. To było łatwo poprawić, więc poprawiłem

-
Proszę o przypomnienie kiedy jest deadline posta, bo dzisiaj mi przyszło trochę korespondencji i zamiast pisać posty muszę pisać pisma urzędowe.
-
To ja mam w sumie pytanie, czy w tych próbach poprzedniego kontaktu ze strony miejscowych mógł brać udział mój bohater, czy raczej chodziło Ci o miejscowych "oficjeli" i "urzędasów" vel innych "agencików"?

-
Proszę o przypomnienie kiedy jest deadline posta, bo dzisiaj mi przyszło trochę korespondencji i zamiast pisać posty muszę pisać pisma urzędowe.
Częstotliwość odpisów: do 4 dni na odpowiedź gracza, następnie do 4 dni na odpowiedź MG.
Zakładałbym więc do jutra. Poza tym im szybciej uwiniemy się z Waszyngtonem, tym szybciej dołączą do nas @marrrt i @decybelka
-
Post z mojej strony już jest.
-
Ja odpiszę najpóźniej w sobotę, ten tydzien w pracy nie jest dla mnie zbyt łaskawy
-
To ja mam w sumie pytanie, czy w tych próbach poprzedniego kontaktu ze strony miejscowych mógł brać udział mój bohater, czy raczej chodziło Ci o miejscowych "oficjeli" i "urzędasów" vel innych "agencików"?

Przepraszam, że nie dałem terminu odpisów, ani nie odpowiedziałem na pytania. Cóż ze mnie za niezorganizowany MG. Jeez. Nieładnie nieładnie Piołun. Poprawie się w następnej turze. No dobrze.
Kolejka powinna być do wczoraj, ale skoro @sznyclove dał znać, oczywiście się przedłużyło. Jestem dość elastyczny w poślizgach 1-2 dniowych i raczej nie robie z tego tytułu problemu. Brakuje jego odpisu do kompletu.
To ja mam w sumie pytanie, czy w tych próbach poprzedniego kontaktu ze strony miejscowych mógł brać udział mój bohater, czy raczej chodziło Ci o miejscowych "oficjeli" i "urzędasów" vel innych "agencików"?
Raczej wolalbym, aby twoja postać nie była w to zaangażowana, choć przyznaje, że głównie dlatego, iż ułatwiłoby mi to pracę
Jeśli pozwolisz, raczej będzie chodzić o tych jak to ładnie ujełaś "oficjeli" i "urzędasów" vel innych "agencików" 
-
Jasne, mnie to nawet bardzo pasuje do tego co Dick sobie pomyśli o tych, co wcześniej szukali, a nie będą to pochlebne myśli xD (coś w stylu: "No jasne, marnujmy pieniądze podatników na to, żeby po śniegu biegały szczury zabiurkowe w lakierowanych półbucikach, zamiast od razu zatrudnić profesjonalistów" xD)
-
Jest i post ode mnie, dziekuję za cierpliwość!
Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.
Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.
Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗
Zarejestruj się Zaloguj się