[komty] Syreni Śpiew Neonów
-
PvP
Mi odgrywającemu uwodzonego BG wynik rzutu by pomógł. Choćby w tym, że wiem jak dobre to uwodzenie było w odczuciu mojego BG. Ale decyzja o tym czy daje się uwieść pozostaje fabularna. Zmienia się tylko tło tej decyzji. IMO to najlepsze i najbardziej żeniące fabułę i RPG rozwiązanie. Ot przy rzucie 1 można założyć, że Artemidzie wymknęło się spontaniczne beknięcie, a przy 10tce strzeliła takiego side eye, że aż dreszczyk przebiegł.
Keth ma rację. Zgrana paczka nie wykluczy konfliktów! Ale konflikty to element zgrania przecież. Nie bójmy się ich.
@Gladin Czekam aż HiFi odpowie czy zamierza pomóc Leonowi w zemście na Brzytwiarzach, którzy zaciukali mu siorkę i teraz chcą dilować. Bo Shawn tak zrozumiał.
-
- BlackVault - Nie było wytłumaczone, lub kompletnie umknęło mi między wątkami i stąd pytania, i przemyślenia Brazil. Jeśli hakerka wie o co chodzi to nie zadaje pytania. Edytuję ostatni post. Mack, nie było pytania!
Nie bardzo rozumiem zatem, czego oczekuje Switch. - Keth wysypał mnie z uwodzeniem - zatem tłumaczę - choć bardzo, bardzo nie lubię tłumaczyć motywów zachowania mojej bohaterki.
Uwodzenie - to nawiązywanie bliższych relacji towarzyskich, bliskich - trwalszych. Nie oznacza podrywu na numerek. Do tego służyć może perswazja, lub aktorstwo, bo coś udajemy. Uwodzenie pozwala wejść w bliską empatyczną relację: Tu patrz: Przyjaźń, którą na swój sposób Brazil okazuje koledze, pozwalając sobie na chwilę słabości w jego obecności. Odsłania się, zdejmuje skorupę.
W korespondencji MG napisałem zresztą, że wszystko zależy od reakcji Hartleya, nie zaś od udanego, czy nieudanego zdania testu.
Szczerze pisząc, miałem pewne obawy czy nie zabrnąłem z tym opisem za daleko, bo Mack mógłby od razu odejść do swojego pokoju pozostawiając kobietę z jej problemami. Tylko z tym opisem, a nie z tym że coś sobie tam testuję. Bo interpretacja tego pozostaje w rękach prowadzącego. - PvP - jeśli uznam, że jest konieczne, to będzie. Jak w życiu.
Edit: System pozbawiony jest umiejętności korzystania z gotowych rozwiązań dla operujących na nośnikach cyfrowych. W sumie najlepszy byłby do tego interface, ale jest to z jakiś dziwnych powodów elitarna umiejka Netrunnera. To co polecasz Keth jest moim zdaniem inną umiejętnością, ale pewnie już dość krwi napsułem dzisiaj swoimi interpretacjami zasad.
- BlackVault - Nie było wytłumaczone, lub kompletnie umknęło mi między wątkami i stąd pytania, i przemyślenia Brazil. Jeśli hakerka wie o co chodzi to nie zadaje pytania. Edytuję ostatni post. Mack, nie było pytania!
-
Moja postać tej umiejętności nie ma, więc mam nadzieję, że jako tako zadziała. Mam tylko Przeszukiwanie baz danych na stanie.
-
- BlackVault - Nie było wytłumaczone, lub kompletnie umknęło mi między wątkami i stąd pytania, i przemyślenia Brazil. Jeśli hakerka wie o co chodzi to nie zadaje pytania. Edytuję ostatni post. Mack, nie było pytania!
Nie bardzo rozumiem zatem, czego oczekuje Switch. - Keth wysypał mnie z uwodzeniem - zatem tłumaczę - choć bardzo, bardzo nie lubię tłumaczyć motywów zachowania mojej bohaterki.
Uwodzenie - to nawiązywanie bliższych relacji towarzyskich, bliskich - trwalszych. Nie oznacza podrywu na numerek. Do tego służyć może perswazja, lub aktorstwo, bo coś udajemy. Uwodzenie pozwala wejść w bliską empatyczną relację: Tu patrz: Przyjaźń, którą na swój sposób Brazil okazuje koledze, pozwalając sobie na chwilę słabości w jego obecności. Odsłania się, zdejmuje skorupę.
W korespondencji MG napisałem zresztą, że wszystko zależy od reakcji Hartleya, nie zaś od udanego, czy nieudanego zdania testu.
Szczerze pisząc, miałem pewne obawy czy nie zabrnąłem z tym opisem za daleko, bo Mack mógłby od razu odejść do swojego pokoju pozostawiając kobietę z jej problemami. Tylko z tym opisem, a nie z tym że coś sobie tam testuję. Bo interpretacja tego pozostaje w rękach prowadzącego. - PvP - jeśli uznam, że jest konieczne, to będzie. Jak w życiu.
Edit: System pozbawiony jest umiejętności korzystania z gotowych rozwiązań dla operujących na nośnikach cyfrowych. W sumie najlepszy byłby do tego interface, ale jest to z jakiś dziwnych powodów elitarna umiejka Netrunnera. To co polecasz Keth jest moim zdaniem inną umiejętnością, ale pewnie już dość krwi napsułem dzisiaj swoimi interpretacjami zasad.
@Nanatar napisał w [komty] Syreni Śpiew Neonów:
- BlackVault - Nie było wytłumaczone, lub kompletnie umknęło mi między wątkami i stąd pytania, i przemyślenia Brazil. Jeśli hakerka wie o co chodzi to nie zadaje pytania. Edytuję ostatni post. Mack, nie było pytania!
Nie bardzo rozumiem zatem, czego oczekuje Switch.
Już tłumaczę. W poście, bodajże 83, podczas spotkania z albinosami, jeden z nich, Red Herring, powiedział:
- Wiem, kim jesteś, przejrzałem cię na wylot - oznajmił rozmówca Switcha - Otagowałem się, nie znasz dnia ani godziny. Jeszcze się spotkamy. Nazywam się Red Herring i zapamiętaj to imię, z pewnością się jeszcze spotkamy. Bluey, Bingo, odchodzimy.
Całe spotkanie Switch nagrał i to nagranie wysłał na BlackVault, żeby go sobie Brazil przejrzała. Szczególnie to Otagowałem cię (bo chyba chodziło o cię a nie się) zaniepokoiło Switcha i o to pytał na NoiseFeed.
Mam nadzieję, że się wyjaśniło.
- BlackVault - Nie było wytłumaczone, lub kompletnie umknęło mi między wątkami i stąd pytania, i przemyślenia Brazil. Jeśli hakerka wie o co chodzi to nie zadaje pytania. Edytuję ostatni post. Mack, nie było pytania!
-
Mój post będzie jeszcze dzisiaj.
-

Ostatni post @GreK trochę rozjaśnił temat dzielenia się informacjami, dlatego przyjmuję, że pochwalił Wasz pomysł wywiezienia z garażu komputerów, ale chce, żeby przed ewentualnym odsprzedaniem ich dalej Artemida sprawdziła stan i zawartość sprzętu, zwłaszcza głównego kompa, na którym zależy SlimWire. Nie wspomniał Wam o tożsamości tragicznie zmarłego Latynosa, a Wy nic nie wspomnieliście o pokrojeniu go na kawałki. Akcja rusza do przodu.
Przyjmuję, że HiFi w oczekiwaniu na przyjazd Dingo sprawdził ceny cybernetyki w second handach (kategoria B, bez gwarancji i bez faktury, ale z zapisaną historią użytkownika i numerami seryjnymi):
Generator adrenaliny - 800, edytor bólu - 400, para cyberoczu - 2x 1000, procesor neutralny - 2000, biomonitor - 200, system cyberaudio - 1000. W sumie na rynku implantów używanych ten towar byłby warty prawie 6.500 e$, ale Wy nie macie szans na uzyskanie takiej ceny. Sprzedanie tego wszystkiego za dobry hajs jest właściwie godne osobnego questa, ale przy okazji chciałbym napomknąć, że niektórzy z Was mogliby ukryć w sercu cząstkę Carlosa Rodrigueza - w sensie, może ktoś chciałby wszczepić sobie jakieś jego fanty?
Ekipa w garażu, jeżeli macie czas i ochotę, możecie opisać etap załadunku vana i wyjazdu z garażu w drodze do H10. Dla @GreK przygotowuję scenę wizyty u znajomego ripperdoca, w H10 post pojawi się po odpisie Johnego, ale tam na początek poproszę obu graczy o rzuty na Przeszukiwanie baz danych, żeby sprawdzić, czy znajdą w Sieci cokolwiek na temat albinosów.
@johnytrs , w sumie Nanatar ma rację, przeglądanie baz danych może w tym xzadaniu pasować równie dobrze jak znajomość sieci.
-

Ostatni post @GreK trochę rozjaśnił temat dzielenia się informacjami, dlatego przyjmuję, że pochwalił Wasz pomysł wywiezienia z garażu komputerów, ale chce, żeby przed ewentualnym odsprzedaniem ich dalej Artemida sprawdziła stan i zawartość sprzętu, zwłaszcza głównego kompa, na którym zależy SlimWire. Nie wspomniał Wam o tożsamości tragicznie zmarłego Latynosa, a Wy nic nie wspomnieliście o pokrojeniu go na kawałki. Akcja rusza do przodu.
Przyjmuję, że HiFi w oczekiwaniu na przyjazd Dingo sprawdził ceny cybernetyki w second handach (kategoria B, bez gwarancji i bez faktury, ale z zapisaną historią użytkownika i numerami seryjnymi):
Generator adrenaliny - 800, edytor bólu - 400, para cyberoczu - 2x 1000, procesor neutralny - 2000, biomonitor - 200, system cyberaudio - 1000. W sumie na rynku implantów używanych ten towar byłby warty prawie 6.500 e$, ale Wy nie macie szans na uzyskanie takiej ceny. Sprzedanie tego wszystkiego za dobry hajs jest właściwie godne osobnego questa, ale przy okazji chciałbym napomknąć, że niektórzy z Was mogliby ukryć w sercu cząstkę Carlosa Rodrigueza - w sensie, może ktoś chciałby wszczepić sobie jakieś jego fanty?
Ekipa w garażu, jeżeli macie czas i ochotę, możecie opisać etap załadunku vana i wyjazdu z garażu w drodze do H10. Dla @GreK przygotowuję scenę wizyty u znajomego ripperdoca, w H10 post pojawi się po odpisie Johnego, ale tam na początek poproszę obu graczy o rzuty na Przeszukiwanie baz danych, żeby sprawdzić, czy znajdą w Sieci cokolwiek na temat albinosów.
@johnytrs , w sumie Nanatar ma rację, przeglądanie baz danych może w tym xzadaniu pasować równie dobrze jak znajomość sieci.
@Ketharian napisał w [komty] Syreni Śpiew Neonów:
ale tam na początek poproszę obu graczy o rzuty na Przeszukiwanie baz danych, żeby sprawdzić, czy znajdą w Sieci cokolwiek na temat albinosów.
Czyli kogo?
Nim Switch pojawi się u ripperdoca poczekajmy co mu Arte powie na temat otagowania.
-

Ostatni post @GreK trochę rozjaśnił temat dzielenia się informacjami, dlatego przyjmuję, że pochwalił Wasz pomysł wywiezienia z garażu komputerów, ale chce, żeby przed ewentualnym odsprzedaniem ich dalej Artemida sprawdziła stan i zawartość sprzętu, zwłaszcza głównego kompa, na którym zależy SlimWire. Nie wspomniał Wam o tożsamości tragicznie zmarłego Latynosa, a Wy nic nie wspomnieliście o pokrojeniu go na kawałki. Akcja rusza do przodu.
Przyjmuję, że HiFi w oczekiwaniu na przyjazd Dingo sprawdził ceny cybernetyki w second handach (kategoria B, bez gwarancji i bez faktury, ale z zapisaną historią użytkownika i numerami seryjnymi):
Generator adrenaliny - 800, edytor bólu - 400, para cyberoczu - 2x 1000, procesor neutralny - 2000, biomonitor - 200, system cyberaudio - 1000. W sumie na rynku implantów używanych ten towar byłby warty prawie 6.500 e$, ale Wy nie macie szans na uzyskanie takiej ceny. Sprzedanie tego wszystkiego za dobry hajs jest właściwie godne osobnego questa, ale przy okazji chciałbym napomknąć, że niektórzy z Was mogliby ukryć w sercu cząstkę Carlosa Rodrigueza - w sensie, może ktoś chciałby wszczepić sobie jakieś jego fanty?
Ekipa w garażu, jeżeli macie czas i ochotę, możecie opisać etap załadunku vana i wyjazdu z garażu w drodze do H10. Dla @GreK przygotowuję scenę wizyty u znajomego ripperdoca, w H10 post pojawi się po odpisie Johnego, ale tam na początek poproszę obu graczy o rzuty na Przeszukiwanie baz danych, żeby sprawdzić, czy znajdą w Sieci cokolwiek na temat albinosów.
@johnytrs , w sumie Nanatar ma rację, przeglądanie baz danych może w tym xzadaniu pasować równie dobrze jak znajomość sieci.
@johnytrs , w sumie Nanatar ma rację, przeglądanie baz danych może w tym xzadaniu pasować równie dobrze jak znajomość sieci.
Pytanie jaki wynik jest potrzebny, żeby zdać test. Jeżeli przy moim rzucie zdam test znajomości sieci, to niech zostanie znajomość sieci (wlecą pedeki, i może nową umiejkę się zgarnie).
Jak nie, to proszę ten rzut potraktować jako korzystanie z baz danych.
-
@grek O ile dobrze zrozumiałem, wysłałeś Artemidzie na BlackVault nagranie ze spotkania z albinosami, a Brazil ogląda je właśnie razem z Maćkiem, bo go zaprosiła do pomocy. Badając temat „otagowania” będą na 100% szperać w Sieci w temacie głosicieli nauk Gołębicy. Gdybym błędnie zinterpretował prośbę fiksera, popraw mnie proszę.
-
Tak, wszystko się zgadza.
Troszku się zagubiłem
-
Jakby ktoś chciał odneonowić miasto to polecam ze skorzystania z antirender.com :

-
Poniżej znajduje się propozycja fabularki dla ekipy w vanie i miałbym prośbę, abyście go przeczytali i dali mi feedback, czy dialog w aucie pasuje do Waszych postaci czy też powinienem coś w nim zmienić (nie, to nie jest pełny post, trochę jeszcze do niego dopiszę).
Ulice Little China, późny wieczór 14.07.2077
Załadowany kontrabandą Villefort Columbus przemierzał tłoczne ulice Little China okrężną drogą, najpierw bulwarem nad kanałem, potem środkiem dzielnicy.
Siedzący przy drzwiach pasażera Shawn oglądał zabrany Rodriguezowi pistolet, model Unity od Constitutional Arms, bliźniaczo wręcz zbliżony parametrami do jego własnego Pacifiera Militechu. Broń Valentinosa pokryta była niezłej jakości grawerunkiem na okładkach rękojeści, z motywami Santa Muerte oraz florystycznymi wzorami tak popularnymi wśród latynoskich gangów z Heywood. Po lewej stronie zamka, naniesiony delikatnymi zawijasami wiertła grawera, widniał napis “Mojemu chrześniakowi, Padre”. Frog cmoknął z uznaniem ważąc ciężar pistoletu w dłoni. Spersonalizowana broń w bardzo dobrym stanie, pachnąca smarem, zadbana, warta dobrej ceny w obiegu wtórnym.
- Dingo, masz plany w poniedziałek wieczorem? - siedzący pomiędzy kierowcą i solosem HiFi przestał sprawdzać coś w smarthingu, przyciszył radio, w którym na 88.9 Pacific Dreams leciał Isometric Air w wykonaniu Quantum Lovers - Pytam, bo jest sprawa.
- Tak, posłuchaj go - Shawn zrzucił z metalicznym trzaskiem odciągnięty zamek Unity, pstryknął palcem w bezpiecznik i schował pistolet do kieszeni na udzie spodni - Dobrze się przysłuchaj, co wymyślił.
- Nie bądź taki sarkastyczny - burknął technik obrzucając Żabę pełnym dezaprobaty spojrzeniem - To jest sprawa honoru, przecież ci tłumaczyłem.
- Uwielbiam sprawy honoru, nawijaj - uśmiechnął się kącikiem ust Dingo - Co jest, ktoś obraził twoją laskę, trzeba mu ryja obić?
- Najpierw trzeba mieć laskę, taką prawdziwą, a nie dmuchaną na pilota - zauważył filozoficznym tonem Shawn, oglądając dla odmiany punkty montażowe pod lufą wsadzonego między kolana Copperheada - Ale to nie panienka, to coś znacznie lepszego, tylko go posłuchaj.
- To weź się nie dopierdalaj, bo nigdy nie skończę - sarknął HiFi - Byłem dzisiaj na starych magazynach All Foods za Kennedy Avenue, tam w stronę estakady. Miałem interes do zrobienia, ja i Leon, z Kretami.
- Robisz interesy z Kretami, młody? - Houston zatrąbił na jakiegoś faceta, który goniąc z łomem w ręku innego gościa omal nie wpadł mu pod koła - Nie słyszałeś, co mówią na dzielni o Kretach? Oni porywają i zjadają dzieci, ciebie też wpierdolą na surowo przy pierwszej okazji.
- Z wami się kurwa nie da pogadać jak z normalnymi ludźmi - żachnął się HiFi - Leon robi z nimi od dawna interesy, sprzedaje im przeterminowane żarcie z automatów w zamian za różne graty z podziemi i ugadaliśmy się z nimi na zajebisty sprzęt audio, ale takie retro za naprawdę zajebistą kasę po renowacji. Nie ściemniam, dostałem na próbkę wzmacniacz Macintosha, mam go w mieszkaniu, ale żeby zrobić pełną transakcję, potrzebuję specjalnego towaru.
- I czego chcą? - Houston najwyraźniej poczuł zainteresowanie tematem, rytmicznie kiwając głową i postukując palcami w kierownicę do wtóru płynącej z radia piosenki.
- Młody zaczął od dupy strony - wtrącił Shawn ściskając mocniej kolanami karabin i sprawdzając gwint tłumika - Nadział się z Leonem na Brzytwiarzy, którzy się tam przypałętali jak ci gadali z Kretami. Gangusy wkurwiły Avrille, kojarzysz go na pewno, koleś ma czasami krótki lont. Umówili się obaj z tymi Brzytwiarzami pojutrze wieczorem na wymianę kradzionego żarcia na broń dla Kretów, ale oni nie mają towaru, tylko chcą tych boosterów zajebać, bo Leon ma z nimi kosę, a HiFi jest honorowy i nie chce kumpla zostawić na lodzie. Ale zanim tam pójdzie, musimy sprawdzić w La Catrinie aktualny cennik za kremację ciała, bo przecież nie wyrzucimy zwłok młodego po wszystkim na śmietnik, mamy swój honor.
Dingo odwrócił głowę w stronę technika, zagwizdał przeciągle spoglądając na chłopaka znad szkieł swoich ciemnych okularów.
- Ja pierdolę młody, ja cię nie poznaję - oznajmił teatralnie zdumionym głosem - Co się z tobą dzieje, chcesz zostać zakapiorem jak wujek Shawn? Polować nocą na boosterów w Northside? Zostać dilerem Kretów?
- Po pierwsze, Leon to mój przyjaciel, przyjaciół się w biedzie nie zostawia, was bym też nie zostawił, chociaż się często zachowujecie jak ostatnie ciule. On pójdzie się z nimi policzyć nawet jak zostanie sam, tu chodzi o jego siostrę. A po drugie, oni obiecali przynieść na wymianę strzelby, a mnie są potrzebne strzelby dla Kretów, bo oni nagle już nie chcą żarcia i leków, tylko broni i amunicji i paliwa.
- HiFi, to brzmi jak jakiś gruby deal - stwierdził Dingo poważniejąc w jednej chwili - Bardzo gruby i kurewsko niebezpieczny. Masz jakiś realny plan?
-
@nanatar , przypomnę że Switch w moim poście dodzwonił się do Brazil i spytał o otagowanie.
Nie chcę zaczynać rozmowy z ripperdociem nie wiedząc, co mu odpowiedziała. Chyba, że nie odebrała / odrzuciła, to daj znać, zmodyfikuję posta.Przy okazji. Od niedzieli nie będzie mnie przez tydzień, może dwa.
-
Jak dla mnie szkic posta z ekipą z garażu brzmi ok

Co do technikaliów i tego co zabieramy z miejscówki Shivy: zostawiłbym wannę i większe meble. Techniczne rzeczy + przybornik techniczny jak najbardziej można zabrać. Dingo pewnie przejrzałby jeszcze te szafki z gratami, żeby sprawdzić czy jest coś małogabarytowego i przydatnego/cennego.
Wspominam o tym tutaj, bo nie planowałem robić osobnego posta dla Dingo przy pakowaniu.
-

@grek , wymieniłem korespondencję z Nanatarem na PW i sprawy mają się następująco: Brazil nie potrafi jednoznacznie określić znaczenia słów Reda Herringa w temacie "otagowania". Sądzi, że mógł to być blef albo odniesienie do jakiegoś żargonu gangu, albo ostrzeżenie, że albinos zrobił Switchowi zdjęcia swoimi cyberoczami i może wrzucić je w Sieć.
@wilczy , komputery na pokładzie vana, do tego zawartość lodówki (dużo puszek NiColi, Chromanticore i Spunky Monkey) oraz przybornik techniczny. Zakładam zatem, że Shivę pozostawiacie w jej netrunnerskiej wannie, a zwłoki Rodrigueza zawinięte w malarską folię pośrodku garażu i wszystko skrzętnie za sobą zamykacie.
-

@grek , wymieniłem korespondencję z Nanatarem na PW i sprawy mają się następująco: Brazil nie potrafi jednoznacznie określić znaczenia słów Reda Herringa w temacie "otagowania". Sądzi, że mógł to być blef albo odniesienie do jakiegoś żargonu gangu, albo ostrzeżenie, że albinos zrobił Switchowi zdjęcia swoimi cyberoczami i może wrzucić je w Sieć.
@wilczy , komputery na pokładzie vana, do tego zawartość lodówki (dużo puszek NiColi, Chromanticore i Spunky Monkey) oraz przybornik techniczny. Zakładam zatem, że Shivę pozostawiacie w jej netrunnerskiej wannie, a zwłoki Rodrigueza zawinięte w malarską folię pośrodku garażu i wszystko skrzętnie za sobą zamykacie.
@Ketharian napisał w [komty] Syreni Śpiew Neonów:
@grek , wymieniłem korespondencję z Nanatarem na PW i sprawy mają się następująco: Brazil nie potrafi jednoznacznie określić znaczenia słów Reda Herringa w temacie "otagowania". Sądzi, że mógł to być blef albo odniesienie do jakiegoś żargonu gangu, albo ostrzeżenie, że albinos zrobił Switchowi zdjęcia swoimi cyberoczami i może wrzucić je w Sieć.
Dobrze, dobrze...
Post zatem wisi, żeby nie blokować Was przez dwa tygodnie
-

(salon w mieszkaniu w H10)
@Grek , wrzuciłem Ci na szybko posta z kliniki Kraita, żebyś przed wyjazdem na urlop wiedział jak się skończyła diagnostyka Twoich systemów. Zakładam, że 50 euro zapłacisz z wspólnego konta, na które wcześniej wpłaciłeś pół tysiąca.
@wilczy , znajomy Switcha zobowiązał się sprawdzić dane medyczne obu dziewczyn, żeby zebrać jak najwięcej informacji na temat ich pobytu w NC, ale może to kosztować połowę funduszy otrzymanych od niedoszłego szwagra, niejako z automatu przyjąłem pisząc posta, że Dingo to zaakceptuje, ale jeśli chciałbyś zrezygnować z tej opcji, mogę zedytować wpis w odpowiedni sposób, daj znać.
I teraz moja propozycja dla wszystkich pozostałych graczy. Myślę nad tym, aby napisać i opublikować jutro dwuczęściowy post dla ekipy w vanie wjeżdżającej na parking wewnętrzny w H10 oraz dla parki grasującej w Sieci w mieszkaniu i założyć w finale, że wszyscy w końcu się spotykacie wewnątrz mieszkania. I myślę, że to doskonały pomysł, żebym przynajmniej na tydzień czasu rzeczywistego zostawił Was samych, abyście popisali ze sobą w grupie pięciu osób zacieśniając relacje fabularne w czterech ścianach Waszej kwatery. Na pewno narobicie sporo zamieszania wnosząc do środka te wszystkie komputery, a HiFi zblednie słysząc, że zaraz “dostanie gonga od Donga”. Jestem pewien, że opiszecie wieczór spędzony razem w salonie w żywo wciągający sposób. Switch dołączy do Was później, z racji dwóch tygodni urlopu gracza.
I jeszcze takie spostrzeżenie, że w kwestii seksualizacji gry autorzy CP 2077 jeńców nie biorą. Pojeździłem wczoraj autem po Watson, żeby przypomnieć sobie układ ulic w Little China i natrafiłem na billbordzie na reklamę sztucznego penisa nowej generacji, po raz pierwszy pomimo dziesiątek godzin spędzonych w grze (mam wersję premium, ale bez modów, to oryginalna zawartość). Strach pomyśleć, co to może robić z bardziej wrażliwymi graczami, zwłaszcza tymi od PBF.
BTW, wszczep nazywa się Dominatus Maximus, gdyby ktoś z Was chciał zainwestować w topową cybernetykę.

-
Blik? Euro? Co tam się porobiło...
Z tym wnoszeniem sprzętu to wstrzymaj konie. Nie było mowy o wynajęciu czegoś, składziku?
-

(salon w mieszkaniu w H10)
@Grek , wrzuciłem Ci na szybko posta z kliniki Kraita, żebyś przed wyjazdem na urlop wiedział jak się skończyła diagnostyka Twoich systemów. Zakładam, że 50 euro zapłacisz z wspólnego konta, na które wcześniej wpłaciłeś pół tysiąca.
@wilczy , znajomy Switcha zobowiązał się sprawdzić dane medyczne obu dziewczyn, żeby zebrać jak najwięcej informacji na temat ich pobytu w NC, ale może to kosztować połowę funduszy otrzymanych od niedoszłego szwagra, niejako z automatu przyjąłem pisząc posta, że Dingo to zaakceptuje, ale jeśli chciałbyś zrezygnować z tej opcji, mogę zedytować wpis w odpowiedni sposób, daj znać.
I teraz moja propozycja dla wszystkich pozostałych graczy. Myślę nad tym, aby napisać i opublikować jutro dwuczęściowy post dla ekipy w vanie wjeżdżającej na parking wewnętrzny w H10 oraz dla parki grasującej w Sieci w mieszkaniu i założyć w finale, że wszyscy w końcu się spotykacie wewnątrz mieszkania. I myślę, że to doskonały pomysł, żebym przynajmniej na tydzień czasu rzeczywistego zostawił Was samych, abyście popisali ze sobą w grupie pięciu osób zacieśniając relacje fabularne w czterech ścianach Waszej kwatery. Na pewno narobicie sporo zamieszania wnosząc do środka te wszystkie komputery, a HiFi zblednie słysząc, że zaraz “dostanie gonga od Donga”. Jestem pewien, że opiszecie wieczór spędzony razem w salonie w żywo wciągający sposób. Switch dołączy do Was później, z racji dwóch tygodni urlopu gracza.
I jeszcze takie spostrzeżenie, że w kwestii seksualizacji gry autorzy CP 2077 jeńców nie biorą. Pojeździłem wczoraj autem po Watson, żeby przypomnieć sobie układ ulic w Little China i natrafiłem na billbordzie na reklamę sztucznego penisa nowej generacji, po raz pierwszy pomimo dziesiątek godzin spędzonych w grze (mam wersję premium, ale bez modów, to oryginalna zawartość). Strach pomyśleć, co to może robić z bardziej wrażliwymi graczami, zwłaszcza tymi od PBF.
BTW, wszczep nazywa się Dominatus Maximus, gdyby ktoś z Was chciał zainwestować w topową cybernetykę.

@Ketharian napisał w [komty] Syreni Śpiew Neonów:
@wilczy , znajomy Switcha zobowiązał się sprawdzić dane medyczne obu dziewczyn, żeby zebrać jak najwięcej informacji na temat ich pobytu w NC, ale może to kosztować połowę funduszy otrzymanych od niedoszłego szwagra, niejako z automatu przyjąłem pisząc posta, że Dingo to zaakceptuje, ale jeśli chciałbyś zrezygnować z tej opcji, mogę zedytować wpis w odpowiedni sposób, daj znać.
Załóżmy, że Switch zadzwoni do Dingo od razu po tym jak mu Kraig poda cenę, żeby się upewnić, że jest ona OK i że ripdoc może działać.
Daj mi znać czy Dingo się zgodzi. -
Nie ma problemu z wstrzymaniem narracji - Switch w rozmowie telefonicznej z HiFi przekazał, żebyście podrzucili sprzęt do Brazil i niejako z automatu przyjąłem, że jednak wieziecie towar na chatę. Wstrzymuję się zatem z realizacją tego planu, bo macie następujące alternatywy - wynajem kontenera w Little China za 200e$ tygodniowo albo za 100e$ w Northside (gdzie istnieje dość realne ryzyko, że przypałęta się Maelstrom z łomami w poszukiwaniu jakiegoś losowego jajka-niespodzianki). Tak czy owak, w każdej z tych opcji wystarczy przejechać tunelem pod H10 i potem skręcić w odpowiednią stronę.
@Wilczy , możemy przyjąć, że Switch zadzwonił do Dingo, zanim wszedł do „Lotosa” i zapytał jaki budżet nomada przewiduje na opłacenie informatora. Jeśli gotów jesteś wyłożyć 1.000, zostawimy mój post w oryginalnej wersji; jeśli to dla Houstona za dużo, podaj limit, a ja poprawię wpis.
Co do pytania @Gladin o wieżyczkę w garażu - karabin ściągnęliście bez problemu, natomiast elektronika modułu sterującego zainstalowana w cylindrze powyżej została zniszczona strzałami Froga, jest na ten moment bezwartościowa. Wieżyczka była podpięta do zasilania budynku i sterowana najpewniej bezprzewodowo z komputerów Shivy.
Valentinos nie miał przy sobie żadnej gotówki, ale jego smarthing na pewno zawiera wirtualny portfel; lecz wszyscy jesteście świadomi tego, że jeżeli naładujecie mu baterię i uruchomicie, ktoś aktywnie szukający Rodrigueza może ten telefon zlokalizować, gdyby próbował namierzać kartę. Nie znaczy to, że nie możecie tego zrobić wcale, ale lepiej, żeby nie robić tego w domu.
Inne pytania, sugestie, pomysły?