Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
Skórki
  • Light
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Dark
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
  1. Start
  2. Sesje WoD
  3. Rozgrywka
  4. Stille Nacht
The Night Walkers, antologia
ZellZ
Zell jako
Zmierzch
Mistrz Gry
GreKG
GreK jako
Michaił Władimirowicz Kuzniecjew
Lord MelkorL
Lord Melkor jako
Zygfryd von Rohrbach
MuagorM
Muagor jako
Vincenzo Albertinazzi
SirionS
Sirion jako
Simon de Bourgogne

Stille Nacht

Zaplanowany Przypięty Zablokowany Przeniesiony Rozgrywka
owodwampir mroczne wiekithe night walkers
38 Posty 2 Uczestników 343 Wyświetlenia 1 Obserwuje
  • Najpierw najstarsze
  • Najpierw najnowsze
  • Najwięcej głosów
Odpowiedz
  • Odpowiedz, zakładając nowy temat
Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
  • ZellZ Online
    ZellZ Online
    Zell jako Zmierzch
    Moderator Obsługa
    napisał ostatnio edytowany przez
    #28

    Zygfryd odepchnął przybocznego z nieoczekiwaną łatwością, jakby ten nic nie ważył i nie stawiał oporu. Mógłby nad tym dumać dłużej, gdyby nieoczekiwana sytuacja w jakiej się znalazł nie zajmowała tak jego umysłu. Szybko też wypatrzył Svajone stojącą posłusznie nieopodal Deotheriego , jaki tłumaczył coś swoim podkomendnym.

    Zwróciła się na Zygfryda jej przyglądającego i wtedy Rohrbach zobaczył, że w wejrzeniu poganki kryje się czysty strach, jaki widzialny nie był w samych ruchach ciała zamrożonych jak w kamieniu; krył się głęboko w spojrzeniu oczu.

    Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
    0
    • Lord MelkorL Niedostępny
      Lord MelkorL Niedostępny
      Lord Melkor jako Zygfryd von Rohrbach
      napisał ostatnio edytowany przez Zell
      #29

      Zygrfyd czuł gniew i obrzydzenie do tego w co się przemienił, do tego co właśnie zrobił, wysysając resztkę życia z tego, którego nazywał bratem z zakonu. Zakonu, gdzie miał udowodnić swą wartość jako rycerz w bożej sprawie, nie stać się jakimś potworem. A ponieważ rozumiał że cokolwiek się z nim stało, uczynił mu to Deotheri to skierował sie więc prosto ku niemu. W pierwszym odruchu chciał nawet rzucić mu się do gardła ale coś, jakby głos w środku, go przed tym powstrzymał. Nie znał tego głosu.

      - Co mi uczyniłeś?! Nie prosiłem cię o to! - syknął znad odsłoniętych kłów.

      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
      2
      • ZellZ Online
        ZellZ Online
        Zell jako Zmierzch
        Moderator Obsługa
        napisał ostatnio edytowany przez
        #30

        Deotheri gestem ręki odprawił swojego rozmówcę by stanąć oko w oko z Zygfrydem.

        - Dziecię. - odezwał się spokojnym głosem - To wszystko stało się zbyt szybko i nieoczekiwanie. Nie planowałem tego tak. Na pewno nie teraz. - z tonu mężczyzny dało się wyłapać podźwięk prawdziwego żalu na sytuację - Ale innego sposobu nie było. Albo teraz, albo nigdy.
        Zirytowanemu Zygfrydowi głos Detheriego wydał się w pewnym sensie przyjemny i taki... troskliwy? Ojcowski prawie. Mimo złości nie potrafił w sobie wytworzyć furii na dowódcę. Irytacja była nawet ciężka do utrzymania.
        - Wszystko ci wytłumaczę, nie pozostaniesz bez wiedzy o tym co się stało i jak teraz będzie wyglądać twoje istnienie. Rozumiem, że jesteś skołowany. Rozumiem, że masz wiele pytań, ale muszą one poczekać do jutrzejszej nocy w obozie.

        Zygfryd zobaczył, że wciąż żywi przyboczni Deotheriego zbierają się do powrotu.
        - Nadciąga świt, Zygfrydzie.

        Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
        0
        • Lord MelkorL Niedostępny
          Lord MelkorL Niedostępny
          Lord Melkor jako Zygfryd von Rohrbach
          napisał ostatnio edytowany przez Zell
          #31

          Zygfryd słuchał kojącego głosu Deotheriego w milczeniu. Nie rozumiał....gdzie się podział czerwony gniew który przed chwilą odczuwał?

          W końcu skinął głową lekko i niepewnie, bezradny niczym zagubione dziecko, już nie dumny rycerz zakonny
          - Dobrze...wracajmy więc do obozu. Czy ponieśliśmy tutaj klęskę? - spojrzał się dookoła po zmasakrowanych ciałach.
          Zastanawial się jakie znaczenie miał teraz wynik tego starcia. Czy była ta walka sług bożych z pogańskim pomiotem, czy coś jeszcze, biorąc pod uwagę czym on się stał i kim mógł być Deotheri? Ale jego przywódca miał rację, musieli wracać...

          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
          0
          • ZellZ Online
            ZellZ Online
            Zell jako Zmierzch
            Moderator Obsługa
            napisał ostatnio edytowany przez
            #32

            - Próbowaliśmy ugryźć za dużo niż powinniśmy. - w głosie Deotheriego była ukryta irytacja lecz na siebie samego - Nie zobaczyłem w porę ostrzeżeń, nie zrozumiałem... Bitwa nie tyle co została przegrana, co ponieśliśmy straty lecz udało się zapobiec całkowitej klęsce.

            Słowa dowódcy mogły brzmieć dziwnie, jako że wokół leżeli martwi towarzysze broni, a przyboczni Deotheriego by być pewnymi przebijali każdemu leżącemu gardło.

            - Czy zależy ci na tej pogance? - odezwał się do Zygfryda - Czy widzisz dla niej zastosowanie w przyszłości?

            Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
            0
            • Lord MelkorL Niedostępny
              Lord MelkorL Niedostępny
              Lord Melkor jako Zygfryd von Rohrbach
              napisał ostatnio edytowany przez Lord Melkor
              #33

              Zygfryd rozejrzał się dookoła zamglonym spojrzeniem, słowa Deotheriego były dla niego kojące ale to co się działo dookoła nie miało sensu.

              -Svajone? - rozejrzał się za nią. Nie, nie zasłużyła na śmierć, wiele wycierpiała a przecież próbowała mu pomóc.
              -Próbowała ostrzec mnie przed zasadzką choć ma wszelkie powody by nienawidzić nasz Zakon.. myślę że możemy się od niej czegoś więcej dowiedzieć. I jakbyśmy chcieli rozmawiać z miejscowymi to przyda się nam ktoś kto zna ich język i zwyczaje...-z jego ust powoli wylewały się słowa kiedy zwrócił spojrzenie z powrotem ku Deotheriemu.

              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
              0
              • ZellZ Online
                ZellZ Online
                Zell jako Zmierzch
                Moderator Obsługa
                napisał(a) ostatnio edytowany przez Zell
                #34

                Deotheri skinął powoli głową i odwrócił się w stronę wciąż zamrożonej strachem Svajone, która nie próbowała nawet wykonać najmniejszego ruchu z miejsca, w jakim została pozostawiona.
                - Podążasz za nami, trzymaj się blisko Zygfryda. Jemu życie zawdzięczasz.

                Następnie uniósł głos i władczo wydał rozkaz odejścia z powrotem do obozu.

                Zygfryd zobaczył jak poganka zbliżyła się do niego mimo strachu malującego się na twarzy. Szeptała pod nosem jakąś modlitwę, pewnie do któregoś ze swoich bożków, a gdy znalazła się po boku młodego Rohrbacha usłyszał on wypowiedziane szeptem przeprosiny skierowane w jego stronę...

                Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                0
                • Lord MelkorL Niedostępny
                  Lord MelkorL Niedostępny
                  Lord Melkor jako Zygfryd von Rohrbach
                  napisał(a) ostatnio edytowany przez Zell
                  #35

                  Zygryd skupił wciąć zamglone czerwoną mgłą spojrzenie na Svajone. Dlaczego Deotheri w pierwszym odruchu chciał ją zabić, przecież nie okazała się ich wrogiem? Chociaż pamiętał jak wielki wysiłek kosztowało go powstrzymanie się przed przegryzieniem jej szyi....
                  - Nie masz za co przepraszać, przecież próbowałaś mnie ostrzec, prawda? Wiedziełaś, kim naprawdę jest Deotheri i kim sa nasi przeciwnicy. - Starał się mówić spokojnie, nie dopuszczająć do głosu tego potwora, który przed chwilą zmusił go do picia krwi swoich braci w Zakonie.

                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                  0
                  • ZellZ Online
                    ZellZ Online
                    Zell jako Zmierzch
                    Moderator Obsługa
                    napisał(a) ostatnio edytowany przez
                    #36

                    - Przepraszam... - wyszeptała głosem zawierającym nuty strachu - ...bo nie udało mi się cię przed tym ochronić. Tyś, co w podziemiach być powinieneś ze zmarłymi... A będziesz po ziemi chodził w nocy i dnia nie zaznasz...

                    Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                    0
                    • Lord MelkorL Niedostępny
                      Lord MelkorL Niedostępny
                      Lord Melkor jako Zygfryd von Rohrbach
                      napisał(a) ostatnio edytowany przez
                      #37

                      Zygfryd zmarszczył czoło, trawiąc te ponure słowa:
                      -Czyli powinieniem był umrzeć a tak się nie stało...skąd tyle wiesz o tym wszystkim? Władcy tych ziem są tacy jak Deotheri....i teraz ja?
                      -Ale gdybym umarł, nikt nie powstrzymał by Deotheriego przed straceniem cię.

                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                      0
                      • ZellZ Online
                        ZellZ Online
                        Zell jako Zmierzch
                        Moderator Obsługa
                        napisał(a) ostatnio edytowany przez
                        #38

                        - Władcy tych ziem... Chronią te ziemie i ludzi na nich żyjących, ale tak... oni też kroczą tylko po nocach... I są... - spuściła głowę - Widziałeś te bestie. To ich twory. Duchy... też są im posłuszne.

                        Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                        0
                        Odpowiedz
                        • Odpowiedz, zakładając nowy temat
                        Zaloguj się, aby odpowiedzieć
                        • Najpierw najstarsze
                        • Najpierw najnowsze
                        • Najwięcej głosów


                        • Zaloguj się

                        • Nie masz konta? Zarejestruj się

                        • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
                        Powered by NodeBB Contributors
                        • Pierwszy post
                          Ostatni post
                        0
                        • Kategorie
                        • Ostatnie
                        • Tagi
                        • Popularne
                        • Świat
                        • Użytkownicy
                        • Grupy