[A masks a new generation game ]Maski: Czas dumy i uprzedzenia
-
Rozmowa Deanem
- W porządku, nie gniewam się - odparł Nathaniel - Sorki, nie powiedziałeś wprost, co Cię gryzie, a ja nie jestem telepatą, więc... ale okej, nie ma kwasu między nami, wszystko w porządeczku - uniósł kciuk do góry - I tak, chodziłem do tej podstawówki! Jesteśmy kolegami ze szkoły? - oczy mu się zalśniły.
Ackermanowie
Eryk jak Eryk, zwykły człowiek, ale te szuczurki!
- Oh, szczurzątka - Sewer Rat podbiegł do nich i wyciągnął palec w stronę najbliższego - Chcecie być moimi przyjaciółmi? Chcecie pieszczoszki? Chcecie głaski? Smakołyki? - sięgnął do kieszeni, w której powinno być coś smacznego dla szczureczków.
Tak, bardzo lubił szczurki. Cóż powiedzieć, one zazwyczaj też lubiły go i relacja była obustronna?
-
Rozmowy przedślubne
Arsenio wyciągnął głowę ku Dianie, a palcem dźgał ją w mostek.
-A Harpie mówiły, że koło Deana kręci się jakaś Żyrafa, ale nie pomyślałem, że o ciebie chodzi, bo wydajesz mi się być w porządku. Więc dla twojego dobra- odpuść sobie zanim poleją się łzy. I co zamierzasz opowia dać przyszłym dzieciom, że rozbiłaś poprzedni związek? Aua!!!Nawet jeśli Sinclair spróbowała cokolwiek zrobić Ari szarpnęła brata za ucho, skalp i co tam mogła jeszcze dała radę złapać.
-Związku z kim chcę, a tobie nic do tego!! Przepraszam, że tyle zajęło Diana, to może pójdziemy jednak na tacos?Niesnaski w drużynie
Mephisto wyglądął z kolei na mocno zdziwionego:
-Jesteś adoptowany czy jak? Mógłbym przysiąc, że Azjatyckie matki zabraniały dzieciom się ze mną zadawać. Nie wiem czy bardziej za handel wymienny drugim śniadaniem, mylenie mojej rodziny z satanistami, czy no… parę głupich wyzwań przyjąłem. Jak wdrapanie się na maszt i zejście zanim mnie zgarnęła straż pożarna. Czy, że przekłułem sobie agrafką pierwsze ucho przed szkolnymi zdjęciamiU Ackermanów
Eryk w pierwszym momencie próbował odwzajemnić uścisk Diany, ale musiał odpuścić. Odruchowo od przyduszenia nawet przygryzł jej ramię. Po opuszczeniu jej uścisku chwiał się chwilę na nogach. Spróbował odzyskać rezon odkaszlnięciem:
-Dzień kiedy cię widzę również staje się słoneczniejszy- nachylił się, żeby pocałowac jej dłoń.
-Ekhm… To robimy kurwa intere?- spytał Dean*- Czy po co tym razem stajemy twarzą w twarz?*Szczury Ackermanów
Część gryzoni przekręcił łebki w stronę Sewer Rata. Niektóre popiskiwały jakby się śmiały. Kolejne wyszły przed szereg wyciągając łapki jakby oczekując obiecanego smakołyka.
-Pan uważa co i do nich mówi- powiedział Eryk - Są efektem wielu pokoleń żyjących na przestrzeni sklepu- magia zrobiła swoje. Zwykłe szczury słyną z wyczuwania niebezpieczeństw z wyprzedzeniem, a te nauczyły się znajdować same przełączniki z zabezpieczeniem jeśli coś w magazynie grozi upadkiem lub kradzieżą.
W dodatku rozumieją lepiej ludzką mowę z co najmniej tak dobrze jak psy czy ptaki. Jeśli nie lepiej. Uczeni nawet się sprzeczają na ile oglądanie telewizji przyspieszyło u nich rozwój EQ. Zip-A-Dee-Doo-Dah!Zip-A-Dee-Doo-Dah
Szczury na te komendę zaczęły wypiskiwać chórem piosenkę z filmu Disneya o jakim samo studio starało się pogrzebać wspomnienia- "Song of South'. -
Rozmowy rzemieślnicze i nie tylko
Diana przyłożyła dłoń do czubka głowy i powiedziała
- Hej, nie jestem aż tak wysoka! A wy w ogóle to ja nic nie mam Deana i cześć Ari…-Niesnaski w drużynie…
Diana zastanowiła się i powiedziała.
- Ja w naszej szkole znam tylko takiego Henryka, który jest z Chin. Jego rodzinie po obu stronach wszyscy od trzech pokoleń chcą zostać lekarzami, ale muszą być patologami bo nikt nie pozwala im się zbliżać żywych pacjentów… Jego starszemu bratu zabronili nawet zbliżać się do martwych… Henryk chce iść w jego sylaby, ale nie bawić się w studia medyczne… Nie wiem o co chodzi… -U Ackermanów
Diana też zaśmiała się, a potem zapytała…
*- Pamiętamy jak opowiadałeś mi o wyciekach magii, i o tym, że pająki zaczęły robić sieci w pentagramy, aby przywoływać demony… Ale po co nas tutaj wezwałeś właściwie? -” i zaczęła gibać się W rytm tej melodii. -
Rozmowa z Daenem
- Nie, nie jestem adoptowany, o ile się orientuję? Czemu pytasz? - spytał Nathaniel, wielce zainteresowany, ale i nieco skonfundowany.
U Ackermanów
Sewer rat usiadł na odłodze, w tak zwanej pozycji lotosu i zamknął oczy. Wziął parę głębokich wdechóe i sięgnął swoimi szczurzymi mocami poza siebie, w kierunku uczonych szczurków, ciekaw, jak bardzo je zrozumie i ogarnie swoimi zmysłami.
Unleash Your Powers: (roll) 6+3 = 9 -1 (Freak) = 8!
-
Rozmowy rzemieślnicze i nie tylko
Ari złapała Dianę za dłoń:
-Ty. Ja. Tacos.
Arsenio tylko im pomachał na do widzenia:
-Pozdrów szwagra!
-Moim bratem się nie przejmuj. Ale jeśli weźmiesz zlecenie, to nie mogę obiecać, że nie będzie w zasięgu…
Ariadna nie przestawała trzymać dłoni Sinclair. Dianie mogło się nawet wydawać, że palce dziewczyny masują jej kręcąc kółka.Niesnaski w drużynie…
Mephisto pstryknął palcami w stronę Diany:
-Henryk? Mieli w rodzinię jakiś Polaków co spieprzyli z Syberii i skręcili w Chiny? Dziadek Samuel dostał imię po pół Chińczyku, pół Polaku, który wylądował w Stanach z jakim kumplował się Pradziadek. Nielegalnie leczył. Jeszcze wyjdzie, że byli z jednej bandy ucieczkowców.W sumie to było głupie Nataniel. Ale czy twoi rodzice to też Chińczycy? Większość azjatyckich dzieciaków jakich znam sprawia dużo bardziej spięte wrażenie. Wyluzowana mniejszość była adoptowana albo z trzeciego pokolenia.
Szczury Ackermanów
Im dłużej Nataniel mówił tym większe zrobiło się poruszenie wśród gryzoni. Ruszyły zwartą grupą przed nastolatkiem marszcząc wąsikami. Po jakimś czasie przed szereg przeszły dwa: biały i czarny. Stanęły na dwóch łapkach i ogonami w pionie na wzór psów proszących o danie smakołyka. Reszta stada zaczęła jednak się rozpraszać i kierwać w różne kierunki sklepu. Ta para jednak stała uparcie przed Sewer Ratem.
-Czy w takim razie jest pan zainteresowany nimi? - spytał Eryk.
Dean z kolei stanął między Natnielem, a czarodziejem z wyciągniętą ręką jakby próbował coś zatrzymać:
-Nic nie kupuje bez dokładnej instrukcji jak się tym zajmować, ani bez wyszczególnienia ceny. Z dokładnością i dosłownością, CV ofiar do siódmego pokolenia. Sewer Rat- czytałeś lub widziałeś “Pet Horror Shop”, “Gremliny” lub co gorsza “Sklepik z marzeniami”?Eddie z kolei starał się przytrzymać swojego geparda, który poderwał się na widok wybiegaących szczurów.
Pytanie Diany
Eryk Ackerman poprawił kołnierz prochowca jak ktoś kto rozdaje najlepsze karty:
-Jak wiesz Diano, magia wymaga kontroli i wyczucia, a magiczne rody są… bardzo terytorialne. Żelazną zasadą Ackermanów jest zachowanie neutralności. Robota jaką chcę wam sprawić ma przysłużyć się zachowaniu delikatnej równowagi i zachowaniu neutralnośći Ackermanów… Ostatnio wasza gromada poradziła sobie całkiem nieźle z nadprzyrodzonymi istotami, więc myślę, że powinniście sobie poradzić?
-Coś większego niż elfy w parku lub wkurwione połączenie nekromantki i ducha? -zapytał Dean.-ERYŚ?! JESTEŚ TAM?- zawołał dziewczęcy głos z góry. Półmrok pomieszczenia rozświetliło ostre światło. W kilku miejscach rozległy się piski, skrobanie szybko uciekającyh się łap, a Drużyna mogła się przekonać, że niemal całą powierzchnię wypełniają stosy mebli, skrzynek i książek. Wyglądało na to, że do jedynego materialnego wejścia prowadzą schody na którego szczycie stała trójka ludzi: chłopak, dziewczyna nieco starsi od Eryka, a także ktoś- w czymś co wyglądało jak maska Hanibala Lectura, kaftan bezpieczeństwa owinięty łańcuchami, którego drugi koniec trzymała dziewczyna.Z kolei chłopak do nich pomachał?
-Diana? I kolegów nie znam. Ktoś tutaj korzysta z nieobecności starych? -
Rozmowa z Daenem
- Hm... Chyba nie mamy żadnych Polaków w rodzinie, wydaje m się? różne regiony CHin, ale nic poza nimi? - odparł Nathaniel - Więc chyba nie masz racji... choć mogę zawsze spytać moich rodziców?
Szczurki
- Oooh, jakie pięknie! - Sewer Rat się rozanielił na widok dwójki szczurków - Ile kosztują? - sięgnął po swój portfel - Mam nadzieję, że nie żadnego, hm... fine print?
Rodzina Ackermanów
- Dzień dobry, tutaj Sewer Rat - bohater postanowił się przywitać grzecznie - Miło mi poznać państwa. My tu właśnie, hm... szczurki tulamy?
-
Rozmowy rzemieślnicze
Diana z trudem powstrzymała rumieniec i musi uścisnęła, a potem powiedziała
- Pewnie, lubię takosy… Muszę was nauczyć jak robić śmiedźuchy! -Wizyta u Ackermanów…
Spojrzała w górę Zastanawiając się i powiedziała.
- Wiesz, gdy mówisz elfy w parku, to raczej wyobrażam sobie że przeganialiśmy bezdomny elfy wyrzucone przez Świętego Mikołaja…-
Gdy Jednak ich Zaprowadzono do reszty rodziny, To pobiegła do rodzeństwa i przytuliła ich mocno, a potem powiedziała.
- Beatrycze! Damien! Widzę, że cała rodzina się zebrała! Czego chcecie od Drużyny super herosów!- -
Diana i Ari na Taco
Knajpka była mniej więcej wielkości mieszkania Diany. Ciemne ubarwienie ożywiał rysunek żółtego sombreo i liczne kaktusy. Szeroko otwarte drzwi nie były w stanie wywietrzyć zapachu papryczek i mąki kukurydzianej.
Nadal trzymała rękę Sinclair- nie przejmując się na ile ten stan utrudniał gestykulację.
-Urywałam się tutaj z Deanem jak miałam dosyć rodziny… Czyli nic nowego… A moim bratem się nie przejmuj… A może właśnie przejmuj, jeśli zamierzasz wziąć tę robotę z ołtarzykiem. W sumie to co ci powiedział? Żebym wiedziała ile go kopnąć w tyłek.Rozmowa Dean i aAtaniel
-Dobra, wierzę, że jesteś Chińczykiem. Ja jak przystało na Amerykanina jestem kundlem zmieszanym z kilkoma nacjami kaukazkimi- po stronie ojca, a matki jeszcze bardziej.Szczurki
Eryk uśmiechnął się przejmie:
-Karmić ziarnem, a nie serem. Wiecie, to że pokazują w kreskówkach jak bardzo myszy i szczury lubią ser, to nie znaczy, że pokazują na ekranach prawdę. Nie najlepiej tolerują laktozę. Zostawić trochę starej ściółki przy czyszczeniu klatki, żeby mogły czuć się swobodniej. W poza tym dawać im raz dziennie wybrać program na Netlixie. Nie dłużej niż na 2 godziny. Czy macie zwierzęta w domu? - spojrzał na Speedy’ego który nerwowo bił ogonem o podłogę.
Szczury z kolei pod koiec wyjaśnień Ackermana zapiszczały wyraźnie oburzone. I to z wznoszeniem zaciśniętych łap.
–Eddie, trzymasz Speediego? Jeszcze każą nam zapłacić i za zjedzone szczury- zauważył Dean widząc jak gepard macha nerwowo ogonem- Ta para to mieszana czy jednej płci?
-A co do zapłaty- mag odwrócił się wywołując zamaszysty ruch połaci prochowca, by z jeszcze większą dramaturgią wycelował palcem w nastoletnich herosów:- Przyjmiecie dodatkowe zadanie. Jedno za każdego szczura.Wizyta u Ackermanów…
-Dianka!- zawołała dziewczyna dzielnie znosząc uścisk- No rodziców to nam wywiało na zloty. Lato sprzyja sabatom, robieniu uszczypliwości i znaczeniu terenów. A my mamy się wykazać pilnując rodzinnego interesu. Jak widać Eryś musiał skorzystać z okazji.
-Ale to wy urządziliście dziką imprezę po której trzeba sprzątnąć- odgryzł się Eryk czerwieniejąc na twarzy.Choć nie tak bardzo jak człowiek zakuty w maskę i łańcuch, który jak tylko zwrócił uwagę na Sewer Rata zaczął się miotać, podksakiwać i wrzeszczeń. Maska jednak skutecznie utrudniała mu artykulację dźwięków skoro Bohaterowie mogli tylko usłyszeć tylko coś w stylu:
-MMMMmmm…. Mphhhm?!! WMPHAM?! Mphhh… Mhggwwbmn…
-I tak poznaliśmy Barry’ego- Damien poklepał zamaskowanego po głowie- Nie odgryź sobie języka, stary. To jest Barry Ferguson. Państwo, w sprawie imprezy? Skończyła się 2 dni temu. Drugie piętro jeszcze się odbudowuje. Zaklęcie było prostsze niż wyliczenie ilości cegieł -
- Hm... może dam im ciut czekolady gorzkiej? - Sewer Rat myślał na głos - Szczurki mogą czekoladę gorzką, to nie pieski. - powiedział, głaszczać szczurki bo główkach.
- Chciałbym też spytać o dokładną cenę za tę dwójkę... - powiedział, dalej głaszcząć szczureczki.
- Em... chwila, kim jest Barry, czemu jest skuty i dlaczego on tak na mnie dziwnie patrzy? - SR wydawał się być bardzo skonfundowany.
-
Taco!
Diana przeglądała się kaktusem w zamyśleniu a potem odpowiedziała Ariannie.
*- Twój brat jest w porządku, tylko opowiadał o tym, że twój szwagier jest podejrzany normalny. Ja też się nie znam, ale to chyba nie jest jakiś wielki problem…Chyba będziemy musieli porozmawiać we troje z Deanem… - * Diana zastanawiała się Jak pewne sprawy wyjaśnić… Kimkolwiek była Ari dla Deana…Side-Quest
- O nie! Ja się nie piszę na to! I tak wam wystarczająco wiele problemów na głowie!Przywitanie z całą rodziną.
Diana machnęła ręką i wyjaśniła.
- Raczej nie, tutaj czeka na nas ważne zadanie Bea… Takie co twój brat zlecił! - Potem popatrzyłam na mężczyznę po matce i położyłabym dłoń na ramieniu i powiedziała. *- Barry, Pamiętaj aby myśleć pozytywnie i zawsze patrzeć na jaśniejszą stronę życia!-!
Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.
Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.
Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗
Zarejestruj się Zaloguj się