Przejdź do treści
SindarinS
Sindarin jako
Mistrz Gry
Mistrz Gry
SantorineS
Santorine jako
Thalamer ir'Valkor
TomBurgleT
TomBurgle jako
Taer Shol ir'Phiarlan
ZaalaosZ
Zaalaos jako
Bekhesh
MiRaazM
MiRaaz jako
Żelo Vii
StalowyS
Stalowy jako
Gundrik Spiresmith d’Kundarak
ArveeA
Arvee jako
Borin Makklovesenn
  • Rozgrywka

    Przeniesiony Rozgrywka
    30
    2
    4 Głosy
    30 Posty
    1k Wyświetlenia
    ArveeA
    Chwilę wcześniej... - A dzięki, dzięki… Wy równieżście się starali. Łatwo nam nie było, oj nie… Można się było napocić, albo kości przekrzywić.. Borin zerknął na ramię zbrojnokutego, które przed chwilą prowizorycznie opatrzył, a teraz już wyglądało jak nowe. - Teraz, jeśli pozwolicie, wolałbym uniknąć dalszego rozlewu krwi… albo smaru. Jeśli Boromarowie dotrą tu przed strażą miejską, a na wachcie akurat trafi się kapitan bardziej…. temperamentny, to zrobi się z tego bardzo nieprzyjemna sytuacja. Westchnął i zaczął powoli zwijać pasek narzędziowy. - Dlatego zabierz tylu swoich, ilu zdołasz. Zbierzcie rannych i wynoście się stąd, póki jesteście w stanie. Swoją porcję przemocy dzisiaj już miałem i niemiła mi dokładka. Zbrojnokuty obejrzał się tylko w stronę zmasakrowanego trupa drugiego ochroniarza. - Z Trzydziestki niewiele już zostało, a Syrrix tu nie ma. Kontrakt był na nią, pozostali się nie liczą - powoli podniósł się na nogi - Ale jeszcze raz dzięki, tym razem za ostrzeżenie, długo tu nie zostanę. - No to w ramach podziękowania weźże kogo zdołasz na plecy i przenieś ich ze dwie przecznice stąd, najlepiej do jakiegoś rowu, zaułka czy innego miejsca, które zmniejszy szansę, że Boromarom w ręce wpadną. Da im to jeszcze szansę przeżyć i trochę oleju sobie między uszy wlać z wiekiem. Zaczynając od tamtej Reilru, jeśli możesz… chyba oficeruje, a takich to się gorzej traktuje. - Dziwna prośba, ale skoro nalegasz - konstrukt wzruszył ramionami w geście, który musiał podpatrzeć u innych ras. Ruszył w stronę nieprzytomnej gnollki i z wysilkiem zarzucił ją sobie na ramię, co spotkało się z groźnym warknięciem ostatniego przytomnego gnolla. Zbrojnokuty, nie wydawał się tym przejęty - miał swoje zadanie i szedł już w stronę wyjścia. - Ty się, Thraz, nie buntuj mi tutaj, tylko pomóż mu, bo szkoda czasu na takie przedstawienia! Chwytaj kogo możesz i ewakuujcie się stąd czym prędzej, bo jak Boromarowie się pojawią to nie na popołudniową herbatkę was zaproszą! Gnoll przez chwilę obserwował krasnoluda z głuchym warczeniem, ale widać że wystarczyła mu na przemyślenie swojej sytuacji. Dobro sfory ostatecznie wygrało z dumą - powoli podniósł się na nogi, dźwignął leżącego jak worek ziemniaków towarzysza ruszył za zbrojnokutym. Borin obserwował wychodzącą parkę. Westchnął powątpiewając lekko czy to była dobra decyzja. Pakt Znir doceni troskę o życie swoich ludzi? Czy za słabość i “zaproszenie” uzna? Co Boromarowie pomyślą o ratowaniu żyć ich konkurentów? To plus wydarzenia z rana w Brzegu… mogło okazać się rysą na ich relacjach. - Będzie co będzie. Najwyżej to rozwiążę… Spojrzał dalej po Królu Ognia i do loży, gdzie chwilę temu towarzysze zlecieli ratować Alestaira. - Proponuję się stąd zwijać jak sugeruje gospodarz. - warknął Gundrik rozluźniając się trochę. Nadal trzymał w dłoniach swoją broń, załadowaną i gotową do strzału. Nie patrzył na Borina tylko na potencjalnych przeciwników, miejsca skąd mógł nadejść atak… smocze znamię zdążyło przygasnąć pozostawiając tylko na ramieniu kurtki wypaloną dziurę. - Idziemy na balkon. Sprowadzę nas na dół śladem pozostałych. - Jeśli miłe to twoim uszom… - zaczął Borin do gospodarza - …to za kilka godzin, albo jutro, jeśli sytuacja nie pozwoli, zawitać mogę i zreperować zniszczone meble. Dobry jestem w takie zabawy. - Mam od tego fachowców na kontrakcie - odparł niziołek, niechętnie odnosząc się do propozycji. Borin spojrzał na Gundrika, kiwnął mu głową i ruszył za nim. Idąc zgrabnie i płynnie młodszy krasnolud omiótł jeszcze raz wzrokiem główne pomieszczenie. - Jeden ślad młotka na tych mebelkach i ubezpieczenie szlag trafi. Tak tylko mówię. - rzucił do Borina i machnął lekko ręką na co ukształtowana w łódź tafla energii wpłynęła za krasnoludami na balkon. - Zapraszam na pokład. - Ah, dziękuję, dziękuję. Oddaję się w twoje ręce, kapitanie - zachichotał starszy krasnolud wchodząc na magiczny transport.
  • Komentarze

    Przeniesiony Komentarze
    23
    0 Głosy
    23 Posty
    666 Wyświetlenia
    SantorineS
    @Sindarin napisał: ogrzą krzepę i część zdolności Z tą klątwą już tak podskakiwać nie będzie, jak spotkamy się następnym razem Zanim odpiszę, pytanie dla osób na dole - ktoś ma jakiś dobry sposób rozwiązać wszystko bez walki? Bo jak nie, to rzucam buffy na Żelo i Varoka i zaczynamy znowu
  • Materiały
  • Sharn Inquisitive

    Przeniesiony Materiały
    1
    1
    1 Głosy
    1 Posty
    68 Wyświetlenia
    SindarinS
    [image: 1772635126107-inquisitive1.jpg]
  • Kartoteka

    Przeniesiony Materiały
    4
    0 Głosy
    4 Posty
    216 Wyświetlenia
    SindarinS
    Bohaterowie niezależni - Przestępcza Piątka Z akt Alestaira Saint-Cyran Scrimshaw, zwany Kościanym Gargulcem lub Kościejem [image: 1779358146870-gargoyle-kopia.png] Gargulec Pochodzenie: Droaam Wiek: 47 lat Cechy szczególne: Skóra barwy kości słoniowej (rodzaj bielactwa?) Skazany za: - Wielokrotne morderstwa - Zniszczenia infrastruktury - Terroryzm Zabójca na zlecenie - żadnej z 23 potwierdzonych ofiar nie zabił, cytując, “za darmochę”. Morderstwa wydaje się traktować jak sport i powód do dumy w przypadku wyjątkowo udanych. Nie jest powiązany z żadnymi zorganizowanymi grupami, pracuje dla tych, którzy płacą, bez wybrzydzania. Powtarzalny sposób działania, celne strzały z ukrycia w miejscu publicznym, w ciągu dnia. Wywoływana tym panika sprawiała mu ogromną przyjemność, a do tego ułatwia ucieczkę. Udało się go złapać dopiero po prowokacji z Quelltrai w roli przynęty. Taklinn Soldorak [image: 1779358160160-taklinn-kopia.png] Krasnolud Pochodzenie: Mror Wiek: niepewny, przynajmniej 130 lat Cechy szczególne: Widoczny symbiot dłoni i oka Skazani za: - Przemyt - Porwania - Znaczne uszkodzenia ciała - Morderstwa Jeśli miałbym kogokolwiek nazwać mianem szalonego naukowca, to właśnie ich. Chorobliwa fascynacja istotami zwanymi daelkyrami wzięła się pewnie z długiej historii walk z klanem Soldorak, ale coś wymknęło się spod kontroli zdrowego rozsądku. Klan milczy w ich sprawie, próby zdobycia informacji spełzły na niczym. Przemyt nielegalnych substancji do Sharn był tylko wstępem do porwań w celu przeprowadzania odrażających eksperymentów na inteligentnych istotach - biorąc pod uwagę to, co zastałem w laboratorium w Trybach, ci którzy ich nie przeżyli mieli szczęście. Efekty tych udanych widać gołym okiem, a dzięki licznym symbiotom są znacznie niebezpieczniejsi niż może się wydawać. Gersi Ir’Cannith [image: 1779358191951-gersi-kopia.png] Człowiek Pochodzenie: Cyre Wiek: 35 lat Cechy szczególne: brak Skazana za: - Okaleczenia - Kradzieźe - Niszczenie mienia Domu Dawna pracownica Kuźni Stworzenia w Whitehearth - udało jej się przetrwać Dzień Żałoby, obecnie wypadła z łask Domu Cannith. Sympatyczna i wygadana, intrygująca rozmówczyni, aż ciężko uwierzyć, że odpowiada za poważne i permanentne okaleczenie przynajmniej ósemki zbrojnokutych. Wedle jej słów, stworzenie ich jako istot z duszą było poważnym błędem i sprowadziło zagładę na Cyre, a ona nie pozwoli, by ten kataklizm uderzył też w Sharn. Jedynym rozwiązaniem jest odebranie im dusz, czyli umysłu i wolnej woli. Dom Cannith oficjalnie odciął się od jakichkolwiek powiązań z nią dopiero gdy niemal zniszczyła jeden z ich zakładów produkcyjnych. Dupki. Mange [image: 1779358219965-mange.png] Lykan Pochodzenie: Sharn Wiek: 29 lat Cechy szczególne: tatuaże na dłoniach, blizna pod okiem, wydatne kły Skazany za: - Kierowanie grupą przestępczą - Wymuszenia - Pobicia - Morderstwa - Bezczeszczenie zwłok Zaczynał jako mięśniak do wynajęcia, wyrabiając sobie reputację na tyle paskudną, że szybko przyciągnął do siebie grupę równie nieprzyjemnych typów. Przez dobre kilka miesięcy trzęśli sporym kawałem Trybów, wprowadzając tam istne prawo dżungli. Albo podporządkowywałeś się Mange’owi, albo w najlepszym razie kończyłeś poturbowany z połamanymi nogami. Jeśli byłeś konkurentem albo nieostrożnym strażnikiem miejskim, mogłeś skończyć pożarty. Dosłownie. Klan Boromar i Kościół Srebrnego Płomienia byli równie zainteresowani próbami ujęcia go, co zdarza się wyjątkowo rzadko. Gdyby mi się nie udało, pewnie skończyłoby się lokalną krucjatą. Wampir z Northedge [image: 1779358261111-wampir-kopia.png] Khoravar Pochodzenie: Nieznane Wiek: Nieznany, najpewniej poniżej setki Cechy szczególne: skaryfikacje pokrywające całe ciało Skazany za: - Wielokrotne morderstwa ze szczególnym okrucieństwem - Dewastacja obiektów religijnych - Bezczeszczenie zwłok Absolutny szaleniec - jest przekonany, że jest dziedzicem Znamienia Śmierci i mesjaszem Krwi Vol, który udowodni, że nieśmiertelność można uzyskać poprzez krew. Chwila rozmowy wystarcza, żeby mieć pewność o jego kompletnej niepoczytalności, i żeby chcieć wyszorować sobie mózg w ługu. Nie udało się z niego wyciągnąć nawet informacji odnośnie imienia czy pochodzenia, wydawał się nie przejmować tak prozaicznymi rzeczami. Zabił niemal tuzin osób różnych ras, a każde morderstwo poprzedzał wielodniowymi torturami - zwłoki rozwieszał w świątyniach w Northedge, kompletnie pozbawione krwi, która to z kolei służyła mu za farbę do “ozdabiania” tych przybytków. Zdolny sangwimanta, odniosłem wrażenie, że te skaryfikacje mają realny wpływ na jego fizyczną formę.
  • Mechanika i linki

    Przeniesiony Materiały
    1
    0 Głosy
    1 Posty
    65 Wyświetlenia
    SindarinS
    Zasady domowe i materiały mechaniczne: Eberron w Pathfinderze 1e Sferowy Eberron Moje homerule Mapa Eberronu oraz Mapa Sharn Sharn - opis miasta