Przejdź do treści
  • Jakub zwany Puchatym

    Rozgrywka jakub
    10
    1
    1 Głosy
    10 Posty
    139 Wyświetlenia
    Dust MephitD
    Jakub przykuca nad posadzką. Patrzy na zaschnięte krople marszcząc brwi. Przeciera jedną z kropli dłonią, po czym rozciera ją między palcami. – Pewno krew. Tylko czyja? – Mruczy do siebie. Po chwili odrywa wzrok, by spojrzeć w głąb tunelu. Nasłuchuje- sam nie wie czego. Może kogoś, kto pozostawił ten ślad, a może czy nie ma tam grupy, która niedawno musiała schodzić przez dziurę. Na chwilę zerka na Galeteę, która mówi do niego z przekonaniem o gryfach. Lubi ją, jednak nauczył się już podchodzić do jej rewelacji z przymrużeniem oka. Za często się myliła, a tu na dole mogło to kosztować więcej niż poparzone dłonie. Spogląda jeszcze raz na rozepchany gruz. Nie bardzo ma ochotę mierzyć się sam na sam z czymś tej wielkości. – Popytamy na górze czy to faktycznie gryf – zwraca się do Galatei łapiąc za pióro. Przygląda mu się jeszcze przez chwilę. Nigdy nie miał głowy do szczegółów, z rzadka jednak, udawało mu się zidentyfikować ślady zwierząt. – Skarb, czy nie, głupio byłoby dać się czemuś zaskoczyć i wpaść w tarapaty. Łój, krew, pióra, kamienie jeszcze ciepłe... Po mojemu, to za dużo się tu dzieje żeby złazić głębiej tylko we dwoje. Przygotujemy się lepiej, może zorganizujemy więcej ludzi i wrócimy tutaj, co? Chodźmy, na dzisiaj wystarczy.