@Aiko napisał:
A jeśli chodzi o planety. Wrzucałeś już może gdzieś ten szablon w doc do KP. Czy na razie robić gdzie nam się podoba?
Muszę go odszukać w milionie zakładek, róbcie gdzie Wam wygodnie, to była luźna propozycja, bo z doświadczenia wiem, że lepiej jak wszyscy mają ten sam szablon kart. Ale to możemy ogarnąć później.
@MiRaaz napisał:
Rozwinę pytanie: Czy Oblivion (dyscyplina wprowadzona razem z Hecata) jest dostępna dla Catiff?
Dyscyplina tak, Ceremonie nie.
Typ drapieżnictwa Grabarz daje ją możliwą do dobrania każdemu, więc nie widzę powodu by ją ograniczać.
@MiRaaz napisał:
Ok. Brzmi to logicznie. Jest to pewna wizja świata, która zakłada, że wszystkie klany prowadzą wspólną politykę klanową.
Well, to trochę bardziej skomplikowane, jest moc która pozwala zmusić potomka do posłuszeństwa, są Miasta gdzie prawo Tradycji że Stwórca może zniszczyć potomka nie kończy się po roku i nadaniu Nowicjatu i może nastąpić w każdej chwili. W miastach Camarilli też na to wpływa ich organizacja, Primogen klanu ma ogromne wpływy polityczne i pomimo braku bezpośredniej władzy wykonawczej zasiada w Ławie Sędziów jako jeden z głosów gdy sądzi się wampiry. Rzadko kiedy Ława decyduje inaczej niż Primogen danego klanu, bo Camarilla szanuje linie krwi i władzę starszyzny nad młodszymi. Natura bycia potomkiem krwi, często związanym więzami krwi, też sprawia że młodsi często chcą się przypodobać starszym. Ci zaś będą przekonywać innych, niezależnie czy poparcie jakie okazują wynika z ich poglądów, kalkulacji własnych interesów, wazeliniarstwa, czy więzów krwi.
To nie oznacza, że każdy klan ma swoją wspólną politykę, ale starsi są często w stanie wymusić posłuszeństwo i wielu młodych nawet nie próbuje mieć innego zdania. Do tego dochodzą możliwości wymuszenia posłuszeństwa większe w jednych klanach niż w innych. Taki odszczepieniec Brujah co ucieknie do innego miasta setki kilometrów dalej, raczej czuje się bezpiecznie, o ile nie zrobił czegoś co by uzasadniało wydanie ogromu zasobów by go znaleźć. Jednak inaczej to wygląda w klanach jak Tremere, Hecata i Banu Haqim, duchy i magia krwi nie robią sobie wiele z tych setek kilometrów. Dlatego są to tak skonsolidowane klany i głos starszyzny porusza masy.
W podobnym tonie jest opisane przejście Gangreli do neutralności w wojnie sekt, nikt nie wie jak "zwierzęta" dowiedziały się o decyzji Xaviera i co je skłoniło do posłuchania w skali globalnej, podejrzewa się (cytat z poderka) że Xavier przez kontakt z przedpotopowcem poznał sekret porozumiewania się przez krew.
Ale, tu już ode mnie, opcji jest więcej, łącznie z rozkazem przedpotowca w formie jakiejś mocy animalizmu i związani z nim krwią poczuli "sami z siebie", że powinni. W końcu Xavier przeżył jako jedyny i mało kto uważa, że przypadkiem (dzięki kaprysowi istoty którą spotkał), nikt kto przeżył setki lat nie wierzy w przypadki.
To jednak domysły, faktem jest że Gangreli nic nie wiąże do podążania za Xavierem, nie jest to układ polityczny za którego niedochowanie będzie się zdrajcą, ani nawet jakikolwiek rozkaz. Po prostu się stało i większość Gangreli zrobiła tak samo jak on i jest poza sektami, nie wszystkie. To dobrze pokazuje jak silny bywa autorytet starszych i jak posłuszne potrafi być potomstwo. Łatwo się domyśleć, co by się stało gdyby to był bardziej skonsolidowany i polityczny klan, gdyby poszedł oficjalny rozkaz, a tych nieposłusznych by zaczęto ścigać
PS. Jeszcze odnośnie samych Hecata, Giovanni pochodzą z Włoch i mieli zwyczaj spokrewniać tych co dawali im wpływy polityczne i władzę. Ich sposób zarządzania klanem to był styl włoskiej mafii, co sprawiało, że jednostki co się sprzeciwiały długo nie żyły. Historia zna przetasowania w klanie, ale z poparciem całych rodzin i zamachów, jak to mafia ma w zwyczaju sobie wyjaśniać sprawy. Klanem rządzi obecnie Rada Anziani, ale metody się mocno nie zmieniły. Mafijne konotacje są porozrzucane w Kartach Fabuły gdzie są banksterzy-kanibale (linia krwi Dunsirn), uliczni kryminaliści z rodziny (i linii krwi) Put(t)anesca, nekromanci z włoskiej rodziny i linii krwi Rossellini, amerykańscy banksterzy i linia krwi Miller itd. Obok nich masz nekromantów których Giovanni od zawsze traktowali jako rywali w władzy nad zmarłymi i starali się ich albo przyłączyć, podporządkować, albo zniszczyć. To nie jest klan w którym można lekką ręką olać wolę starszych, co widać po linii krwi Pisanob z Meksyku (aztetcy nekromanci, zdominowani przez Giovanni w 16 wieku), która jest chętna zemsty ale i tak się nie wychyla. Także Samedi prowadzący własną politykę i szczerze nienawidzący Giovanni zgodzili się być jednym z klanów założycieli Hecata i nie idą w otwartą wojnę, nie stać ich na to. Nagaraja dołączyły do Hecata tłumacząc się wydarzeniami w zaświatach, mało kto im ufa, ale jest ich za mało by ktoś ich uznał za zagrożenie i uznano że się przydadzą. Podobnie oszczędzono ostatnie Lamia (wcześniej sądzono że ostatnią zabito w 1718) i pogodzono się z Harbingers of Ashur. Ich są resztki i nawet jest atut który sprawia, że wampir linii krwi Ashur jest tak naprawdę Zjawą z Zaświatów co kontroluje wampira. No więc, poza mafijnymi rodzinami i Samedi aka Narodem Krwi, pozostali członkowie Hecata są nieliczni, co nadaje ton sposobowi w jaki klan jest zarządzany.