Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
Patronite
  1. Start
  2. Sesje fantasy
  3. Archiwum
  4. Daggerheart: Serce Wieczności
Serce Wieczności
slann22S
slann22 jako
Mistrz Gry
Mistrz Gry
Pan ElfP
Pan Elf jako
Jej Jaśnie Migotliwa Wysokość Aurelianna
KetharianK
Ketharian jako
Rechotek Mlaskacz
KaworuK
Kaworu jako
Eris Moonbeam
MiRaazM
MiRaaz jako
Khari Nix
MarrrtM
Marrrt jako
Baron Hircus van Trykk

Daggerheart: Serce Wieczności

Zaplanowany Przypięty Zablokowany Przeniesiony Archiwum
66 Posty 6 Uczestników 1.1k Wyświetlenia 1 Obserwuje
  • Najpierw najstarsze
  • Najpierw najnowsze
  • Najwięcej głosów
Odpowiedz
  • Odpowiedz, zakładając nowy temat
Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
  • Pan ElfP Niedostępny
    Pan ElfP Niedostępny
    Pan Elf jako Jej Jaśnie Migotliwa Wysokość Aurelianna
    napisał ostatnio edytowany przez
    #34

    🧚🧚🧚

    Jej Wróżkowa Wkrótce Wysokość Aurelianna zawisła w powietrzu w oczekiwaniu na odpowiedź barona, lecz zamiast niej do jej uszu dotarły kolejne rasistowskie uwagi długouchej głuptaski, która z Najwyższymi Elfami - rzekomo uważanymi za niezwykle dostojne i eleganckie - miała tyle wspólnego, co Aurelianna z pospolitym polnym kwiatem.

    Niby podobne z wierzchu, lecz wewnątrz całkowicie pozbawione wyrafinowania. I tak, w tej analogii elfka była polnym kwiatem.

    - Och, jakże smutno byłoby żyć w świecie pozbawionym psot, chaosu i okazjonalnych prób spożycia rozmówcy - oznajmiła Aurelianna lekkim, niemal rozmarzonym tonem, leniwie szybując nad stolikiem barona i jego świty z godnością godną królewskiego pawilonu. - Najwyraźniej niektórym gatunkom brak wyobraźni.

    Nie spojrzała nawet w stronę elfki. Nie było takiej potrzeby. Każda choć odrobinę inteligentna istota bez trudu wychwyciłaby dyplomatyczną elegancję, z jaką przyszła władczyni Ostu i Porannej Mgły właśnie publicznie ośmieszyła rasistkę. Nawet barbarzyński ribbet.

    Chwilę później jedna z posługaczek - niziołka przedstawiająca się jako Chloe - podbiegła do stolika z czymś trzymanym ostrożnie w dłoniach. Aurelianna aż zatrzepotała skrzydełkami z ekscytacji.

    - Płonąca herbata?! Cudownie! - wykrzyknęła z tak szczerą radością, że nad stolikiem natychmiast pojawiły się maleńkie złote trąbki wygrywające krótkie, lecz niezwykle uroczyste fanfary.

    Wróżka wzleciała odrobinę wyżej i wyciągnęła dłoń ku Chloe z pełną majestatu powagą.

    - Chloe, posługaczko "Pod Jesionem i Dębem", niniejszym zostajesz mianowana Tymczasową Królewską Opiekunką Napojów Jej Jaśnie Migotliwej Wysokości Aurelianny Belladonny Różopłatki Nimfy-Księżycowej Lilianny Srebrzystej Rosy z Domu Ostu i Porannej Mgły

    Po czym dodała już nieco ciszej, z absolutnie śmiertelną powagą:

    - To bardzo prestiżowe stanowisko.

    🧚🧚🧚

    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
    1
    • KaworuK Niedostępny
      KaworuK Niedostępny
      Kaworu jako Eris Moonbeam
      napisał ostatnio edytowany przez Kaworu
      #35

      Eris przewróciła oczami wtedy, gdy "Aurelianna Belladonna bla bla bla" przemawiała, w momencie, gdy była ona do niej odwrócona plecami. Co jak co, ale ta kobieta uwielbiała brzmienie swojego pełnego arystokratycznego tytułu, pomyslała, wzdychając w duchu.

      - Pragnę dodać, że nie wszystkie elfy obecne na sali podzielają zdanie tej kobiety - dodała na głos od siebie, rzucając elfce z drugiego stolika spojrzenie pełne pogardy.

      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
      0
      • KetharianK Niedostępny
        KetharianK Niedostępny
        Ketharian jako Rechotek Mlaskacz
        Obsługa Moderator Mecenas
        napisał ostatnio edytowany przez
        #36

        Zastygły w bezruchu ribbet spoglądał idealnie okrągłymi oczami na uskrzydloną istotkę, niczego sobie nie robiąc z wiszących mu z paszczy nitek kleistej śliny.

        Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
        0
        • slann22S Niedostępny
          slann22S Niedostępny
          slann22 jako Mistrz Gry
          napisał ostatnio edytowany przez
          #37

          Elfka uśmiechnęła się z wyższością i powiedziała zerkając na Eris z pobłażaniem.
          *- Prawdziwe elfy jednak nigdy nie omieszkają pokazać pomniejszym rasom ich miejsca w drabinie stworzenia. I to nie jest rasizm, tylko obiektywna rzeczywistość! -”
          Krasnolud uniósł powiekę i powiedział z mieszaniną namysłu i Pogardy.
          - Jeszcze trochę, i obydwie mnie zaproszą na ślub. Oczywiście nie przyjdę, bo dla mnie śluby osób bez brody są sprzeczne z naturą! -
          Jego towarzyszka posłała mu wściekłe spojrzenie.

          Tymczasem Chloe nadała czegoś jasno brązowego do spodeczkach księżniczki, która tylko gdy to wypiła poczuła Ogień rozchodzących się w jej ciele.
          - Mogę jeszcze dolać o wspaniałości!-

          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
          0
          • KetharianK Niedostępny
            KetharianK Niedostępny
            Ketharian jako Rechotek Mlaskacz
            Obsługa Moderator Mecenas
            napisał ostatnio edytowany przez
            #38

            Ribbet przełknął bezwiednie ślinę, a potem zmienił pozycję na krześle nie przestając gapić się szeroko otwartymi oczami na wróżkę.

            Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
            0
            • KaworuK Niedostępny
              KaworuK Niedostępny
              Kaworu jako Eris Moonbeam
              napisał ostatnio edytowany przez
              #39

              Eris westchnęła z głębi swojej skromnej piersi. "To nie jest rasizm". Nieeee, wcaaaale!!!

              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
              0
              • slann22S Niedostępny
                slann22S Niedostępny
                slann22 jako Mistrz Gry
                napisał ostatnio edytowany przez slann22
                #40

                W karczmie
                Elfka westchnęła ciężko i powiedziała
                - To pomniejsze rasy zachowują się rasistowsko nie okazując nam odpowiedniego szacunku.-
                Tymczasem Aureliana poczuła, jak trunek Rozpływa się po jej malutkim ciałku, ale jest zachowała trzeźwość umysłu i niziołka chloe patrzyła na nią z fascynacją.
                - Nie widziałam że takie małe i urocze stworzonka mogą mieć taką głowę!-

                Wyprawa hrabiego
                Drużyna po obfitym obiedzie postanowiła odwiedzić hrabiego Talbeta, który sprawdzi oficjalnie nie władał miejscowością, ale wydawał się być Najwyżej postawioną osobą w tym okolicy, a poza tym dwoje z członków było osobami w mniejszym lub większym stopniu wysoko urodzonymi, więc wypadałoby aby go odwiedzili, zwłaszcza że podobno tutejszy ród jeszcze nie tak dawno uważał się za króla! Po drodze spotkali jedno z dzieci, które ich powitały, kotowatą dziewczynkę, która rozmawiała z baronem, wracającą z zamku hrabiego z czapką pełną śliwek… W istocie, zamek otaczał sad śliwkowy, a także pastwisko, na którym pasło się całkiem sporo albo bardzo dużych kucy, albo bardzo małych koni. Rozciągały się tutaj też pola, na których rosły ziemniaki i rzepak. Można powiedzieć, że pan na zamku byłby bardzo zamożnym farmerem, ale jako hrabia wydawał się być jednak dosyć ubogi, co tylko uwidoczniło się gdy zbliżyli się do zamku, który od dobrego wieku wymagał remontu, Zresztą zauważyli pod jego murami dosyć ładny dom, w którym najpewniej pomieszkiwał pan na zamku. Jak się okazało, przygotował się on już na wizytę naszej dzielnej drużyny, i na drodze Przed zamkiem czekał na nich mężczyzna w kolorowym stroju herolda, aczkolwiek o wyglądzie bardziej pasującym na kowala, który trzymał w ręku całkiem sporą torbę. Czekało też na nich troje rycerzy. Jednym był bardzo stary mężczyzna, który twarz ozdabiały ogromne wąsy, który drzemał na swoim wierzchowcu, drugim był zasypany otyły mężczyzna, który nie mieścił się w zbroi, więc wymontowano ochronę brzucha, a trzecim była Niziołka. Ona jedyna wyglądała groźnie, miała dosyć nową zbroję i wydawało się że gotowa byłaby walczyć z całą drużyną! Na tarczy miała wojownika przebijającego ostrzem ogromną żabę o trzech oczach na szypułkach. Herold wziął głęboki oddech, i potem zaczął mówić potężnym basem.
                - W imieniu Hrabiego Talbeta z Królewskiego rodu Heartstonów, Pogromcy kozołaków, Przepijającego olbrzymy, Zguby Mrocianów, Wierzyciela elfów, i łapacza wróżek Witamy waszą drużynę poszukiwaczy przygód i zapraszamy na kosztowanie śliwowicy z hrabiowski zapasów.-

                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                0
                • KaworuK Niedostępny
                  KaworuK Niedostępny
                  Kaworu jako Eris Moonbeam
                  napisał ostatnio edytowany przez Kaworu
                  #41

                  Eris słuchała wypowiedzi herolda, na jej twarzy szok mieszał się z niechecia.

                  - Eeeeeem... Czy wy chcecie nas znieważyć? Czy tak przez przypadek Wam wyszło? - zapytała, wyraźnie zirytowana.

                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                  0
                  • KetharianK Niedostępny
                    KetharianK Niedostępny
                    Ketharian jako Rechotek Mlaskacz
                    Obsługa Moderator Mecenas
                    napisał ostatnio edytowany przez Ketharian
                    #42

                    Rechotek był w karczmie bardzo rozkojarzony, ale świeże powietrze pozwoliło mu pozbierać myśli, lecz kiedy usłyszał herolda, bardzo się zdenerwował!

                    Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                    0
                    • MarrrtM Niedostępny
                      MarrrtM Niedostępny
                      Marrrt jako Baron Hircus van Trykk
                      Mecenas
                      napisał ostatnio edytowany przez
                      #43

                      Baron uśmiechnął się na widok niziołki mocno pobłażliwie. Jakoś ostatnia moda by najgroźniej wyglądały niewiasty (i to nawet niziołki), a mężczyźni budzili albo odrazę pasibrzuchów i oferm, albo łabędzi śpiew starych wojowników dotarła z szerokiego świata i do Elmore. Zastanawiał się, czy hrabia swoich rycerzy celowo tak dobiera, czy jednak istotnie ród męski podupadał. On sam wszak miał się za męża dorodnego, atrakcyjnego i wcale zaradnego. Uśmiechnął się też na słowa herolda, bo kpina i w jego arsenale broni się znajdowała. Zastanawiał się tylko, czy hrabia wiedział z kim w te szranki stawał.

                      - Unsere najgłębsze uszanowanie! Racz kowalu przekazać swemu panu Talbetowi z Kurewskiego rodu Fartstonów, że oto przybywa doń delegacja kozołaków, olbrzymów, ribbetów, elfów i wróżek. Kozołaki nie żywią doń urazy o tę alte kozę co ją gromił od tyłu aż dudniło, olbrzymy herzlich przepraszają, że jego dzban, który tak chwacko opróżniał, był podsuniętą mu omyłkowo spluwaczką, ribbety sehr dziękują za pozbycie się mrocianów co im kanalizacje zapychały, wróżki z przykrością informują, że mehr łapaczy much nie potrzebują i nie przedłużą umowy, ale elfy mit Freude użyczą mu jeszcze więcej miedziaków jeśli tak jak ostatnio zdejmie gacie swoim rycerzom i każdego pocałuje w dupę!

                      Co rzekłszy zatupał racicami przed heroldem i pozdrowił go gestem uniwersalnie przyjętym za "takiego wała".
                      - Zatem coś o śliwowicy mówiłeś dobry człowieku?

                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                      0
                      • slann22S Niedostępny
                        slann22S Niedostępny
                        slann22 jako Mistrz Gry
                        napisał ostatnio edytowany przez
                        #44
                        Ten post został usunięty!
                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                        0
                        • slann22S Niedostępny
                          slann22S Niedostępny
                          slann22 jako Mistrz Gry
                          napisał ostatnio edytowany przez slann22
                          #45

                          Starszy mężczyzna nachylił się w kierunku Eris i powiedział.
                          - Pyta pani, czy mamy mydło? Tak, mamy je! - I wyciągnął z buta kawałek szarego mydła i co rozpuszczone zapewne od soku wyciekającego z jego stóp i rzucił go elfce.
                          Tymczasem towar wyraźnie się zmieszał i powiedział.
                          - No, ale takie tytuły ma nasz pan! No bo kiedyś tutaj na drogach grasował taki Bandyta, co zmieniał się w czarnego kozła i przeganiał drobnych kupców, lękających się, że to jakieś demoniczne coś! A nasz pan go schwytał i w powróz zaprzągł. Była też niegdyś Inwazja strasznych Mrocianów, co dzieciaki usiłowały porywać, nasz hrabia razem z tymi zdradzieckimi wieśniakami ich wtedy tego pogonił. No i kiedyś jakiś olbrzym usiłował naszemu panu sprzedać takie magiczny kamień co szczęście jest zapewnia, ale nasz pan wezwał go na konkurs pijacki i przepił! Tylko, że kamień okazał się być jakimś tam zwykłym rzecznym kamieniem, a nasz pan stawiał. A raz też Udało mu się złapać wróżkę zębuszkę, która miała zamiar wyrwać i poszłeś mu zęby! - Aureliana wiedziała o istnieniu wróżek zębuszek, wrednych, ale nie aż tak groźnych jak wróżki szkieletowe…
                          - A jeśli chodzi o elfy, to Pradziad naszego Pana pożyczył kiedyś elfowi jednego srebrnika, i teraz doliczając procenty i wszelkiego rodzaju kary jest już mu winien dziesięć tysięcy, czterysta osiemdziesiąt dwie sztuki złota, dwanaście srebrników i trzy miedziaki. –
                          - A śliwowicy To u nas dostatek! - Powiedział Kowal będący heroldem, i zaprowadził poszukiwaczy przygód do zamku. razem z rycerzami, niziołka przez całą drogę Rzucała Rechotkowi dumne spojrzenia, A potem stanęli przed bramą zamku i Herold wyciągnął z torby nową czapkę klucznika, ubrał ją i otworzył drzwi, a potem ubrał perukę lokaja, i zaprowadził gości do sali biesiadnej, którą dwie kobiety wyglądają dla jego córki sprzątały właśnie. Za stołem podrzemywał hrabia, Talbet, barczysty mężczyzna pofarbowanych na czarno siwych włosach, obok niego stała prześliczna dziewczyna o błękitnych oczach i niebieskich oczach.
                          - Witaj szlachetna księżniczko Aureliano. Witaj szlachetny Von Tryk. Rozgośćcie się proszę, razem ze swoimi sługami, i napicie śliwowicy powiem Mam do was wielką, a nawet bardzo wielką prośbę, wręcz misję od której będą zależeć losy… Być może nawet świata!-

                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                          0
                          • KetharianK Niedostępny
                            KetharianK Niedostępny
                            Ketharian jako Rechotek Mlaskacz
                            Obsługa Moderator Mecenas
                            napisał ostatnio edytowany przez
                            #46

                            Rechotek pozwolił się wprowadzić do wnętrza budowli smagając niziołkę mrożącym krew w żyłach spojrzeniem.

                            Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

                            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                            0
                            • MarrrtM Niedostępny
                              MarrrtM Niedostępny
                              Marrrt jako Baron Hircus van Trykk
                              Mecenas
                              napisał ostatnio edytowany przez
                              #47

                              Baron z ulgą zauważył, że powitanie przeszli bezbłędnie i mieszkańcy Elmore nie należą do nadto obrażalskich. Nie dowierzał oczywiście tłumaczeniom, że przydomki hrabiego były przypadkowe zbieżne z ich aparycjami, ale co kraj to obyczaj. No i darowanej śliwowicy w antał zaglądać nie zamierzał. Choć niepokojące spływające sokiem nogi starego rycerza nakazywały uważać, co się zamierza spożywać, czy w ogóle w zasadzie tykać.

                              Za niezwykle praktyczne uznał czapki kowala! Toż jeden arystokrata mógł tym sposobem jednym sługą zaopatrzeć całą rezydencję! Oszczędnie i zgodnie z nowopanującą elfią modą na ekologię, bo ileż mniej psuł powietrza jeden sługa od ich całej armii! A dzięki czapkom w trymiga zmieniał tenże sługa swoją przydatność.

                              - Rechotku! - szturchnął kompana, który zamilkł jakoś od wizyty w karczmy i wyglądał jakby każda kolejna napotkana niewiasta nikczemnego wzrostu jawiła mu się soczystą muchą.

                              Po czym wykonał przesadny i nader fikuśny gest pozdrowienia tym razem zupełnie serdecznie tupiąc racicami.
                              - Ja-a-a-kże moglibyśmy Ci hilfen imć hrabio? - spytał odstawiając krzesła dla ich drużynowych pań przy stole i grzecznie czekając aż kowal-lokaj zacznie czynić honory. Dla olbrzymki złączył 2 krzesła, a dla wróżki szarmancko postawił na krześle zegar z kurantem przeniesiony z kredensu i ustawiwszy godzinę dwunastą, zatrzymał by z zegara wynurzyło się na sprężynie krzesełko z księciem. Książę powędrował na stół a fotel był wolny dla Aurelianny.

                              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                              ♥
                              1
                              • KetharianK Niedostępny
                                KetharianK Niedostępny
                                Ketharian jako Rechotek Mlaskacz
                                Obsługa Moderator Mecenas
                                napisał ostatnio edytowany przez Ketharian
                                #48

                                Przywołany przez swojego pryncypała do porządku, Rechotek przestał się wpatrywać w niziołkę, skupiając w zamian swoją uwagę na ociekającą sokiem stóp kostce szarego mydła, która ogromnie go zafascynowała, a która przypadła w prezencie Eris.

                                Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

                                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                0
                                • KaworuK Niedostępny
                                  KaworuK Niedostępny
                                  Kaworu jako Eris Moonbeam
                                  napisał ostatnio edytowany przez Kaworu
                                  #49

                                  Eris przewróciła oczami, słuchając wypowiedzi tego męzczyzny. Tylko bardziej się pogrążał, ale to nie z nim miała w sumie problem.

                                  - Panie szanowny - zwróciła się do szlachcica, gdy tylko mogła - Twoi słudzy bardzo nas znieważyli. Oczekujemy przeprosin i solidnej obietnicy poprawy - powiedziała wprost. Może choć ten cały szlachcic będzie lepszy? Bogowie...

                                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                  0
                                  • slann22S Niedostępny
                                    slann22S Niedostępny
                                    slann22 jako Mistrz Gry
                                    napisał ostatnio edytowany przez
                                    #50

                                    Hrabia Talbet rozkazał przynieść każdemu po garncu śliwowicy. Jego piękna córka nalewała szlachetnie urodzony uśmiechając się do nich ciepło. Najpierw zwrócił się do Eris..
                                    - Moi słudzy po prostu przedstawili część moich tytułów, tych które może was dotyczyć. Jestem też pedikiurzystom goblinów, golibrodom krasnoludów, ulotkowcem diabelstw i tak dalej. - A potem zwrócił się do reszty.
                                    - Tak więc moi przodkowie mieszkają tutaj od niepamiętnych czasu… Wypijmy za to! (toast) I w owych niepamiętnych czasach byli w posiadaniu pradawnego artefaktu zwanego sercem wieczności! Wypijmy za to. (Toast). Niestety, źli druidzi go ukradli w podstępny i nikczemny sposób… Wypijmy aby upamiętnić to straszliwe wydarzenie. (Toast) I na dodatek z tego powodu cała łowna Zwierzyła ukryła się w pieczarach, pozostawiając nam do polowania tylko nędzne niedźwiedzie i inne żubry! Wypijmy abyśmy nie zapomnieli tej zniewagi! Tak więc sugeruję wam abyście odzyskali owe serce, wtedy wydam jednego z was za moją wspaniałą córkę, oczywiście mówię tylko o tych szlachetniie urodzonych, Wypijmy za powodzenie misji! -

                                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                    0
                                    • Pan ElfP Niedostępny
                                      Pan ElfP Niedostępny
                                      Pan Elf jako Jej Jaśnie Migotliwa Wysokość Aurelianna
                                      napisał ostatnio edytowany przez
                                      #51

                                      Jej Wróżkowa Wkrótce Wysokość Aurelianna Belladonna Różopłatka Nimfa-Księżycowa Lilianna Srebrzysta Rosa z Domu Ostu i Porannej Mgły przyjęła miejsce przygotowane przez barona z należytą godnością i w duchu uznała zegarowe krzesełko za wyjątkowo pomysłowe. Być może nawet godne skopiowania po powrocie do domu.

                                      Usadowiła się wygodnie na maleńkim siedzisku, od czasu do czasu zawisając kilka cali nad nim, gdy emocje brały górę nad etykietą.

                                      Z uwagą wysłuchała opowieści hrabiego, dzielnie znosząc kolejne toasty. Po trzecim zaczęła podejrzewać, że mieszkańcy tej krainy rozwiązują większość problemów poprzez picie śliwowicy. Po czwartym nabrała niemal pewności.

                                      Kiedy jednak padły słowa o artefakcie, złych druidach i misji, jej skrzydełka zatrzepotały żywiej, a brokat posypał się wokoło.

                                      - Serce Wieczności? - powtórzyła z zainteresowaniem. - To brzmi dokładnie jak rodzaj przedmiotu, który powinien należeć do królewskiego skarbca!

                                      Przechyliła głowę, przyglądając się hrabiemu z powagą osoby rozważającej niezwykle ważne sprawy państwowe.

                                      - Źli druidzi, starożytny artefakt, pieczary pełne niebezpieczeństw... Tak! To zdecydowanie brzmi jak bohaterska przygoda.

                                      Aurelianna już miała wygłosić królewską deklarację o obowiązku niesienia pomocy poddanym, gdy dotarła do niej druga część propozycji i zamarła.

                                      - Chwileczkę. - Uniosła palec. - Czy ja dobrze zrozumiałam, że nagrodą za wykonanie misji jest pańska córka?

                                      Spojrzała najpierw na hrabiego. Potem na jego córkę. Potem znowu na hrabiego.

                                      - Tak po prostu?

                                      Jeszcze chwila milczenia.

                                      - Czy ona o tym wie? - Wróżka zmrużyła oczy podejrzliwie. - I czy wolno mi zauważyć, że jest to bardzo osobliwy sposób prowadzenia polityki dynastycznej?

                                      Po czym natychmiast rozpromieniła się na nowo.

                                      - Choć muszę przyznać, że jako przyszła monarchini ogromnie popieram rozdawanie nagród za bohaterskie czyny. To bardzo zdrowa tradycja.

                                      Zawisła nieco wyżej nad stołem, rozsypując wokół siebie kilka błyszczących drobinek wróżkowego pyłu.

                                      - A zanim podejmiemy decyzję, chciałabym usłyszeć więcej o tym Sercu Wieczności. Na przykład dlaczego źli druidzi je ukradli, dlaczego zwierzęta tak bardzo je polubiły i czy istnieje choć cień szansy, że po odzyskaniu artefaktu ktoś będzie próbował ukraść również mnie.

                                      Jej wzrok przesunął się na Rechotka.

                                      - Pytam wyłącznie z powodów bezpieczeństwa. Oczywiście.

                                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                      ♥ 👑
                                      1
                                      • KaworuK Niedostępny
                                        KaworuK Niedostępny
                                        Kaworu jako Eris Moonbeam
                                        napisał ostatnio edytowany przez Kaworu
                                        #52

                                        Eris siedziała cicho i udawała, że pije. Podejrzewała, że arystokrata chce ich wszystkich upić, w sobie tylko znanym celu, więc gdy podnosiła szklankę ze śliwowicą, napój spotykał tylko jej ciasno zaciśnite usta.

                                        - Tu chodzi o... małżeństwo, a nie niewolnictwo - czuła się w obowiązku wyjaśnić swojej towarzyszce, która być może tego nie rozumiała.

                                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                        0
                                        • MarrrtM Niedostępny
                                          MarrrtM Niedostępny
                                          Marrrt jako Baron Hircus van Trykk
                                          Mecenas
                                          napisał ostatnio edytowany przez
                                          #53

                                          - A czyż nie jesteśmy wszyscy niewolnikami unsere Hertzen? - zapytał baron w mig prztyczka elficy w żart obracając.
                                          Pogładziwszy się po brzuchu, odstawił kielich śliwowicy, która jakoś dziwnie niosła w sobie posmak domowych pieleszy i oszukaństwa.
                                          - Aber jest w Twej propozycji hra-a-a-abio zbytek łaski zaiste - podkręcił wąsa spojrzawszy na tak łacno za nieznajomych wydawaną dziewoję. O ile była to ona w istocie, bo konkrety nie padły, a druga córka, o której hrabia wspominał mogła spokojnie chrapać na barłogu z kości w najgłębszej piwnicy i marzyć o kolejnym posiłku, którym baron nie pragnął się stać - Rudolfa z Dorfendorfu i jego konszabelanten jego cesarska imperatorskość jeno pustym złotem obiecał obsypać za Serce Wieczności. A ty nam kwiat swego domu oferujesz. A i pewnie śliwowicy nie pożałujesz... No, no... Mówże jednak mehr. Czymże ono Serce Wieczności jest? I czemuż swych wojów nie poślesz po nie?

                                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                          ♥
                                          1

                                          Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.

                                          Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.

                                          Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗

                                          Zarejestruj się Zaloguj się
                                          Odpowiedz
                                          • Odpowiedz, zakładając nowy temat
                                          Zaloguj się, aby odpowiedzieć
                                          • Najpierw najstarsze
                                          • Najpierw najnowsze
                                          • Najwięcej głosów


                                          • Zaloguj się

                                          • Nie masz konta? Zarejestruj się

                                          • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
                                          Powered by NodeBB Contributors
                                          • Pierwszy post
                                            Ostatni post
                                          0
                                          • Kategorie
                                          • Ostatnie
                                          • Tagi
                                          • Popularne
                                          • Świat
                                          • Użytkownicy
                                          • Grupy
                                          • Strona startowa