WFRP jest jak każdy widzi, ale jak widzicie swoją wymarzoną sesję Młotka?
-
Jak w temacie. Powoli, bardzo, skłaniam się ku prowadzeniu i zbieram opinie, pomysły, marzenia... a kto wie? Może ten wątek spodoba się również innym MG i będą czerpali z niego inspiracje do własnych sesji?
Podzielcie się swoimi najjaśniejszymi i najmroczniejszymi marzeniami. Ku chwale Imperium! Ku chwale Sigmara! ...tylko pamiętajcie... Chaos patrzy...
-
Może nie pomysły, zresztą konkretne zamówienia to bardziej temat sond rekrutacyjnych, ale...
Młotek druga edycja, szkoda, że tak mało sesji jest na bazie Rycerzy Graala oraz... uwaga.. Dzieci Rogatego Szczura. Nie tylko jeden z fajniejszych podręczników jaki znam (ogólnie druga edycja młotka dostała świetnie zrobione podręczniki, tylko Zbronowania Starego Świata jest słaba) ale i sam pomysł jest ciekawy. -
Ja bym chętnie sprawdził WH: Old World,
Co do scenariuszy jestem otwarty, ale ogólnie Strary Świat mi się powoli przejada, 4ed ma podręcznik do Morza Szponów i Norski, oraz do Lustrii - może jakaś wyprawa za morze/ocean? Popatrzyłbym na gotowce na poczatku, bo 4ed nie jest lekka mechanicznie, jak czytam discorda to większośc ludzi gra z pomoca Foundry VTT by odciażyć się od mechany. -
Ja tam widzę młotka jako sesję przetrwania, albo od zera do bohatera. Lubie prowadzić gdzie zaczyna sie beznadziejnie, co oczywiście w toku może się odmienić. W sumie to tym właśnie miał młotek być w porównaniu do DnD. Sytuacja ta sama, rycerz ratuje chłopa przed śmiercią z rąk bandytów tylko pytanie czy jestes rycerzem czy chłopem.
-
A ja dla odmiany lubię w młotku to, że można wcielić się w kogokolwiek. Hodowcę warzyw, bednarza, kupca, zbiega... aczkolwiek nie podpowiem Ci na chwilę obecną, co by mi się konkretnie w młotku widziało. Chyba obecnie mam dość sesji do grania i prowadzenia i nie tęskni mi się za niczym konkretnym.
W 4ed, jeżeli trzymasz się z dala od walki, to tej mechaniki nie ma aż tak dużo. -
Moja ulubiona sesja WFRP to taka gdzie:
- nie muszę myśleć o mechanice (ktoś to za mnie ogarnia)
- nie muszę czytać o mechanice (nie ma dyskusji na jej temat w komentarzach i nie muszę się przez nią przedzierać bo a nuż w ścianie tekstu o mech jest coś istotnego dla fabuły)
- mogę się wcielić w postać doświadczoną / zaawansowaną (ile można grać zerami, chcialoby się w końcu zagrać bohaterem)
- intrygi, knucia, tajemnice - to przedkładam nad nawalanki
-
Co powinna zawierać taka sesja? Hmmm:
- Elementy baśni obryzgane jesienią średniowiecza.
- Etosy rycerskie upaprane podłą ludzką naturą.
- Kult, bo wiara źródłem największego bohaterstwa i największych niegodziwości!
- Nieszablonowe rozwiązania najemniczych wyzwań w wykonaniu wspomnianych przez Gladina obwoźnych handlarzy rzepą, szczurołapów, chłopów, czy poborców podatkowych.
- Mecha w I i II ed.