Panel sesji wdrożony.Proszę zapoznać się z tym tematem.
красота требует жертв
-

Zatrzymał się w pół kroku, w drodze po strażnika.
Jakby ktoś go chwycił za kark i cofnął.
Powoli odwrócił głowę. Nie od razu cały się obrócił. Najpierw spojrzenie. Ciężkie.
— Czemu…
Słowo zawisło. Obce. Durne. Nie na miejscu.
Zmarszczył brwi. Coś w nim się zacięło. Jak źle spasowane żelazo.
— Tobie co do tego? — warknął odruchowo, ostro.
Ale nie wyszedł.
Stał.
Przełknął ślinę. Gorzała jeszcze grzała żołądek.
— Nadiejka… — powtórzył ciszej.
Potarł kark.
— Bo jest moja.
Krótko. Twardo. Jak uderzenie młota.
Milczał chwilę.
— Bo bez niej… — urwał. Skrzywił się, jakby coś go ukuło pod żebrami. — Bez niej dom to tylko ściany. Bo ona moja. Tylko moja i ona jedna mi została.
Odetchnął ciężko.
— Bo nikt jej nie podniesie, jak upadnie. Nikt jej wody nie przyniesie. Nikt ognia nie rozpali.
Spojrzał na dziewczynę uważniej.
— A czemu pytasz?
Głos miał niższy.
— Co ty możesz o tym wiedzieć, a?