[WFRP 2ed] Bögenhafen
-
Kurt odprowadził uciekającego szabrownika wzrokiem, po czym powoli skinął głową. Wszystko zaczęło układać mu się w całość. Strażnik przy świątyni usłyszał słowa Hieronima i ustąpił. Ten człowieczek nie tylko ustąpił, ale uciekł na samo wspomnienie Sigmara.
Widocznie byli ludzie, do których Sigmar jeszcze docierał. I byli tacy, którzy odwrócili się od niego tak daleko, że zostało im już tylko uciekać. Kurt spojrzał na Boscha z uznaniem. Im dłużej go słuchał, tym mniej rzeczy wydawało mu się przypadkowych.
— Dobrze gadasz.
Powiedział to z pełnym przekonaniem.
— Chodźmy.
Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.
Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.
Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗
Zarejestruj się Zaloguj się