Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
EleisharE

Eleishar

@Eleishar
Informacje
Posty
5
Tematy
0
Udostępnień
0
Grupy
0
Obserwujący
0
Obserwowani
0

Posty

Ostatnie Najlepsze Kontrowersyjne

  • [WOD/MAG] Magowie na Dzikim Zachodzie
    EleisharE Eleishar

    Posiłek się skończył i Horace wstał by robić za przewodnika dla magów po swojej posiadłości. Bądź co bądź był zapracowanym człowiekiem i nie mógł niańczyć czwórki dorosłych ludzi przez cały dzień. Toteż po posiłku pokazał im najważniejsze lokacje. Oczywiście kuchnię i wychodek… ze spłuczką! Po pociągnięciu łańcuszka zamontowanego nad drewnianym kiblem woda spływała by spłukać odchody. Ani chybi magia nowoczesnych technologii.
    - Nie przyzwyczajajcie się do tego. To rzadki rarytas w tych stronach. Nawet najlepsze hotele w Teksasie tego nie mają.- rzekł z dumą.
    Ciekawszym miejscem było “biuro projektowe”… Duża sala ze stołem bilardowym, zawalonym mapami, planami, schematami i setkami karteczek z różnymi notatkami. Liczne mapy różnych obszarów Stanów Zjednoczonych i Teksasu wisiały na ścianach. Była tu też także olbrzymia szkolna tablica na której ktoś napisał dziesiątki równań. Ten totalny chaos połączony z wyjątkowo techniczną naturą ich badań sprawiały, że ciężko było ocenić co miejscowi magowie tu robili.
    Poza tym były cztery biura prywatne, po jednym na każdego miejscowego maga. Obecnie każde zamknięte. Horace wskazał położenie swojego acz nie pokazał jak biuro wygląda w środku. Takoż i nie rozwodził się na tym, kim są pozostali członkowie jego Fundacji.
    Następnie wszyscy udali się na piętro. Horace pokazał przeznaczone dla nich pokoje dodając.
    - Sami zdecydujcie kto gdzie śpi. Wszystkie są takie same. To pokoje gościnne.-
    Cóż… gościna to było za duże słowo. Każdy pokój zawierał proste łóżko, niewielką szafę na ubrania, pusty kufer na prywatne rzeczy, nieduży stolik z miską do obmycia twarzy krzesło i… w sumie nic więcej. Żadnych ozdób, żadnych detali, żadnych świec… nic.


    Smok rozpakował swój skromny dobytek w pokoju, który miał znacznie więcej udogodnień, niż to było potrzebne komuś takiemu jak on. Podejrzewał, że skończy śpiąc na podłodze, bo łóżko było znacznie bardziej miękkie niż futon.
    Wprawdzie to miasteczko miało być tylko punktem wypadowym, ale jego instynkty mówiły mu, że powinien rozeznać się w terenie. I może przy okazji wyłapać jakieś potencjalne informacje. Przebrał się w ciuchy podróżnicze, które były o niebo wygodniejsze niż garnitur, usiadł by wyregulować oddech, potem wyszedł z budynku. Przemierzał uliczki trzymając się cieni, poznawał rozkład otoczenia, nasłuchiwał, obserwował ludzi.
    Okazało się szybko, że jutrzejsza impreza związana z listami gończymi nie zajmuje szczególnej uwagi mieszkańców miasta. Ci bowiem ekscytowali się czymś innym… spędem bydła. Ta impreza miała nastąpić koło południa i miała przebiegać przez główną ulicę miasta. Potem miało się odbyć niewielkie rodeo z tej okazji na jednym z dużych pustych placów. Smok natknął się na mężczyzn sprawdzających właśnie ten obszar i naprawiających ewentualne usterki w ogrodzeniu. Tam też rozstawiło swe wozy się kilku cudotwórców sprzedających eliksiry i leki na wszelkie dolegliwości. Ani chybi szarlatanów bez jakichkolwiek zdolności magicznych. Oraz stanęły tam wozy z rozrywkami dla starych i młodych. Rzucaniem obręczy na paliki, strącaniem butelek celnie zaciśniętą piłką oraz nawet strzelaniem do tarcz z wiatrówki. Ba… była nawet kobieta z brodą (sądząc po plakacie na wozie), oraz tajemniczy Caligiostrio… wróżący przyszłość z kuli i kart. W każdym razie ich wozy były. Bo samego maga i kobiety z brodą David tam nie wypatrzył.
    Poza tym w mieście były dwa bary oferujące różne rozrywki… obecnie oba oblegane przez przyjezdnych oraz hotel z ofertą kabaretową dla bardziej zasobnej klienteli. Była też oczywiście siedziba szeryfa z całkiem sporym aresztem oraz niedostępne dla przypadkowych przechodniów koszary kawalerii, chronione zarówno przez wartowników jak i subtelnie umieszczone, ale dość silne magiczne bariery.

    Rozgrywka owod mag wstąpienie

  • Sharn: Mrocznymi Ścieżkami
    EleisharE Eleishar

    Zobaczę czy uda mi się coś sklecić na czas, bo z siłami umysłowymi ostatnio u mnie słabo, ale zdecydowanie bym chciał zagrać.

    Archiwum pathfinder spheres of power eberron

  • [WOD/MAG] Magowie na Dzikim Zachodzie
    EleisharE Eleishar

    Zdrowia 😉

    Komentarze owod mag wstąpienie

  • [WOD/MAG] Magowie na Dzikim Zachodzie
    EleisharE Eleishar

    David wrócił do przedziału i usiadł na podłodze. Zaczął wykonywać ćwiczenia oddechowe, które pozwalały oczyścić umysł. Znacznie łatwiej było wypędzać negatywne emocje, jeśli nie mogły się o nic zaczepić. Po chwili do rytmu oddechów zaczął składać mudry dłońmi i recytować Osiemdziesiąt Osiem Imion Buddy. Była to uświęcona praktyka, stosowana przez mnichów w trakcie egzorcyzmów. Nawet jeśli nie potrafił wypędzać upiorów, mógł po prostu utrzymać je na dystans.
    Niestety pociąg trząsł mocniej niż Smok się spodziewał i młody kultywator nie był w stanie osiągnąć wystarczająco głębokiego skupienia by objąć oba wagony jednocześnie. Oznaczało to, że musiał udać się do strzeżonej części pociągu osobiście. Przeszedł do innego ćwiczenia, by dostroić umysł. Wpływanie na percepcję śmiertelnych wymagało innego stanu, niż wpływanie na ich emocje, a teraz tego właśnie potrzebował. Wchodząc do wagonu pocztowego użył zmącił umysły strażników, dzięki czemu wydawało im się, że jest po prostu jednym z członków personelu. To powinno dać mu dość czasu by odprawić rytuał również tutaj, gdy już zniknie im z oczu za jakąś skrzynią. W połączeniu z jego naturalnymi talentami, po wszystkim wartownicy mogliby nawet zapomnieć że tu był.
    Szczęśliwie, wartownicy okazali się podatnik na jego wpływ, bo gdy przechodził w głąb wagonu, nikt go nie zaczepił. Niemniej, istniało ryzyko że nie zdąży wyrecytować całej litanii, zanim zamglenie ustąpi z ich umysłów, musiał wymyślić coś innego. Zaczął wykonywać sekwencje ruchów, które normalnie miały zastosowanie w przekierowaniu energii przeciwnika, przechwytywał wibracje, które tworzyła aura sąsiedniego wagonu i będąc niczym kamerton nastroił nimi ten.

    Rozgrywka owod mag wstąpienie

  • Powitania, pożegnania i powroty
    EleisharE Eleishar

    Cześć wszystkim 😉
    Wy mówicie, że LI działa, a mnie się już, od dłuższego czasu nawet nie otwiera.

    Hydepark
  • Zaloguj się

  • Nie masz konta? Zarejestruj się

  • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
Powered by NodeBB Contributors
  • Pierwszy post
    Ostatni post
0
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa