Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
Patronite
eToE

eTo

@eTo
Przestań obserwować Obserwuj
Informacje
Posty
37
Tematy
0
Udostępnień
0
Grupy
0
Obserwujący
0
Obserwowani
0

Posty

Ostatnie Najlepsze Kontrowersyjne

  • U bram raju - komentarze
    eToE eTo

    Dzięki za współ-grę, dzięki.

    Odnośnie sesji, Hazar będzie polecał górnikom zabezpieczenie wejścia doceniając ich dotychczasową "inicjatywę" i zacznie kierować się na złodziei aby ich spacyfikować zanim otworzą jakieś kolejne drzwi albo wywabią jakieś kolejne potwory... dlatego deklaracja kolejnego eldritch blasta w złodzieja próbującego otworzyć jakieś drzwi zamiast grzecznie współpracować.... trochę jeszcze Hazarowi huczy w głowie i cackać się z nimi nie zamierza...

    - Złodzieje paść na ziemie zanim was dorwe!!! -

    będzie się znajdowało w poście jaki postaram się zacząć pisać w docu z kartą postaci.

    Komentarze

  • U bram raju - komentarze
    eToE eTo

    woohoo! he alive! czyli czas na kolejne fajerwerki, tym razem może z mniejszymi fanfarami ściągającymi na siebie uwagę... powiedzmy, że porada jak zdezorientować pozostałego przy życiu przyjemniaczka trochę uleciała Hazarowi z głowy przed ból, adrenalinę etc.

    Komentarze

  • 'U bram raju' [DD5, Greyhawk] - epizod 2
    eToE eTo

    Kiedy przeciwnik zadawał cios krasnolud miał złe przeczucie. Jego doświadczenie po prostu dawało mu znać, że taka siła pod takim kątem będzie boleć. Dlatego Hazar zaczął bluźnić. Nie zdołał jednak skończyć kiedy uderzenie pozbawiło go przytomności ucinając jego wywód na temat rodziców szalejącego potwora zanim zdołał wypowiedzieć więcej jak pół słowa.
    Nadeszła więc ciemność w której bólu więcej nie było przynajmniej przez ten krótki moment zanim ciemność została rozwiana przez obrazy rywalizujące o uwagę krasnoluda. Oczywiście były wśród nich obrazy pewnego niezbyt przyjemnego demona, który z radością przywoływał obrazy z przeszłości niosące ze sobą wspomnienie prawdziwego bólu. Nie tego od byle uderzenia, a tego zadanego z przyjemnością dla samego faktu torturowania krasnoluda. Dlatego mimo wszystko Hazar zaczął się śmiać. Śmiał się kiedy był torturowany jak i śmiał się i teraz aby za wszelką cenę nie dać satysfakcji jego katom. Śmiał się i głośniej kiedy ból ze wspomnień zelżał i został zastąpiony zwykłym uczuciem bardzo obolałego ciała kiedy świadomość do niego powracała.
    Kiedy czuł jak jego obolałe ciało jest gdzieś wleczone chciał śmiać się dalej lecz jedyne co zdołał zrobić to kaszleć dopóki niepewne oddechy nie nabrały na sile. Ledwie gdy doszedł do siebie zaczął machać prawą ręką aby przestać go wlec. Nieco narwany ale uczynny Szwar posłuchał się swojego szefa pomagając mu również powstać na chwiejne nogi.
    - Dzięki. - odpowiedział szczerze rozglądając się po otoczeniu aby wiedzieć co się wokół niego działo. Jego młot leżał tam. Przeciwnik posyłający go do otchłani wspomnień leżał obok bez ruchu. Tarcza na szczęście jeszcze trzymała się na jego ramieniu. Część drużyny zdawała ruszać się w jego stronę, reszta drużyny wyglądała na szykujących się do dalszego starcia z drugim przeciwnikiem będącym po drugiej stronie Hazara. Tak czy inaczej nie było czasu na zwlekanie.
    - Czas na nastempną runde… hehehehe… - powiedział bardziej do siebie niż do Szwara, na którego przez moment spojrzał. Jednocześnie oczy krasnoluda zaczynały jarzyć się czerwonym blaskiem kiedy po raz drugi przyłożył dłoń do piersi rozpoczynając kolejną krasnoludzką inkantację lub ciąg przekleństw podczas dobywania kolejnego energetycznego młota. Kolega po fachu mógł więc zauważyć jak dodatkowo z tęczówek krasnoluda wydobywa się się eteryczna czerwona mgiełka podczas wyciągania kolejnego młota. Jednocześnie Hazar ustawił się przodem do przeciwnika aby być gotowym do obrony. I to w zasadzie jedyne co mógł zrobić. Stać na ledwo trzymających go w pionie nogach, rzucać młotami i czekać aż kolejny przeciwnik podejdzie. Byłby to lekki problem, gdyż jego młot nie znajdował się w ręku… ale cofanie się aby go podnieść podczas gdy reszta szła do ataku było dla Hazara lekkim problemem. Raz, że w obecnej chwili jego nogi ledwo z nim współpracowały, a dwa, że krasnolud bardziej chciał podbiec do przeciwnika i mu przywalić. Tak samo jak poprzedni przeciwnik uczynił jemu. Po prostu krasnolud chciał się odegrać zamiast mądrze dozbroić aby móc lepiej się odegrać. Widocznie całkiem nieźle mu to przyłożenie od potwora namieszało we łbie… lub może nawet w pełni świadomie powstrzymywał się przed szarżą. Z pewnością chwiał się trochę na nogach jakby zaraz miał się przewrócić do przodu więc pewności czy tylko stał na nogach czy się powstrzymywał nie było. Jedyne co było słychać od krasnoluda to śmiech pod nosem nie zapowiadający nikomu nic dobrego.

    Rozgrywka

  • U bram raju - komentarze
    eToE eTo

    Ehhhh... no wiedziałem żeby skamlać o leczenie jak ta rura-pułapka zabrała Hazarowi pół życia, lol. Ja nie przyzwyczajony do grania z punktami życia hehe.

    Komentarze

  • 'U bram raju' [DD5, Greyhawk] - epizod 2
    eToE eTo

    Rozwiązanie zbroi poszło jak poszło. Nie najszybciej, bo związana źle nie była, ale nie najwolniej bo więzy były mimo wszystko profesjonalne. Górnicy żeglarzami nie byli, ale mimo wszystko czasem liny użyć potrzebowali. Problem polegał na tym, że nie wyglądało na to aby zbroja ruszyła się do ataku. Czyżby Lara nie zamierzała pomóc? Czyżby zbroja nie zamierzała iść walczyć z kolegą, z którym spędziła razem nie wiadomo ile dekad będąc wspólnie zamkniętymi na ścieżce? Kto wie.
    - Lara! Niebezpieczne jest nam zdecydowanie potrzebne! - rzucił zmieniając plan jaki zamierzał wprowadzić w życie na wszelki wypadek jakby zbroje mimo wszystko nie dały się przekonać do współpracy.
    Co prawda ten plan mu się tak bardzo nie podobał, gdyż wolał nie chwalić się wszystkimi swoimi umiejętnościami aby mieć w zanadrzu kilka niespodzianek na wszelki wypadek, jednak sytuacja wymagała szczerego podejścia do tematu.
    Dlatego krasnolud nie zwlekał z odłożeniem młota na ziemię. Głownią do dołu, tak aby móc szybko podnieść go z powrotem. Następnie zaczął głębokim tonem mówić coś... po krasnoludzku? Po jakiemu to nie było otwartą prawą dłonią uderzył się w pierś. Ton krasnoluda jakby przybrał na mocy. Jednocześnie można było dostrzec jakby Hazar próbował włożyć rękę w swoją pierś aby coś złapać. Podczas gdy wykonywał ten gest jego tęczówki zaczęły jarzyć się czerwonym plaskiem. Następnie po złapaniu czegoś wokół tego dłoni zaczęła się gromadzić czerwona energia. Kontynuując inkantację krasnolud zaczął wyjmować ze swojej piersi więcej energii, tak jakby dobywał broń wyciągając ją ze swojej klatki piersiowej. Jednocześnie z jego jarzących się tęczówek zaczęła wydobywać się czerwona mgiełka podobna do energii jaką z siebie wyciągał krasnolud. Następnie Hazar przeniósł prawą dłoń nad głowę wykonując solidny zamach. W tym czasie energia uformowała się w taki sam młot jaki spoczywał na ziemi obok jego nogi. Inkantacja zakończyła się warknięciem kiedy eteryczny młot został rzucony w stronę najbliższego potwora w jakiego celowali jego kompani.
    Po ataku Hazar niezwłocznie przeniósł dłoń na rękojeść młota gotowego do szybkiego podniesienia. Po podniesieniu swej broni oczy Hazara uspokoiły się przestając świecić się podczas gdy czerwona mgiełka kompletnie rozpłynęła się w powietrzu. Słysząc polecenia mnicha zaczął tupać, walić bokiem młota o przód swojej tarczy oraz pełną parą śpiewać co działo się w pewnej zbereźnej krasnoludzkiej karczmie.

    Rozgrywka

  • U bram raju - komentarze
    eToE eTo

    Hazar tym razem wyczaruje eldritch blast wycelowanego w tego samego potworka, w którego wszyscy walą.
    Powie coś w stylu:
    Lara! Niebezpieczne jest nam potrzebne!
    Po czym zacznie tupać, łupać mlotkiem w tarczę i śpiewać jakąś zbereźną pijacką piosenkę po krwsnoludzku.
    Post postaram sie dzisiaj po pracy

    Komentarze

  • U bram raju - komentarze
    eToE eTo

    Takie pytanie, to rozwiązywanie zbroi jest brane jako runda 4 Hazara? czy może coś działać?

    Komentarze

  • 'U bram raju' [DD5, Greyhawk] - epizod 2
    eToE eTo

    Prawdopodobna przywódczyni postanowiła stanąć naprzeciw Krasnoluda blokując jego próbę zabezpieczenia sforsowanego wejścia. W umyśle krasnoluda oznaczało to, że ich osłaniała, czyli faktycznie im przewodziła. I na domiar wszystkiego jeszcze miała pretensje, że krasnolud nie słyszy jak złodzieje mają pełne prawo okradania bo im się to należy z samego faktu bycia żywym i istnienia. Wszak samo istnienie to wystarczający wysiłek, aby im się należało wszystko...
    Co Liga zamierzała zrobić ze złodziejami to sprawa ligi, ale prawdopodobnie będzie im potrzeba kilku z nich do ukarania dla przykładu jaki los czeka rozkradających rozbójników. Dlatego krasnolud postanowił postarać się złapać przywódczynię żywą. Czyli w jej przypadku miała szczęście, że będzie starał się aby jego młot się nie omsknął. Hazar nie był z tego za szczęśliwy. Nie miał też czasu odpowiednio odpowiedzieć czy też wydać poleceń lub nawet zacząć działać kiedy na pole bitwy wkroczył nowy przeciwnik obwieszczając swoją obecność poprzez wymierzenie sprawiedliwości jednemu ze złodziei.
    - Widze jak kradną na twoją komendę i dostają co im się należy! - odpowiedział obserwując jak potwór rozprawia się ze złodziejem.
    - Wtył!Wtył!Wtył! Do zbroi, ostrożnie odwiązać je! - pośpiesznie wydwał kolejne komendy do swoich górników zamierzając wprowadzić w życie plan na jaki jednocześnie wpadł razem z Randalem. Zostawił więc złodziei póki co w spokoju. Szczególnie po tym jak przywódczyni złodziei wyglądała jakby bardziej chciała ruszyć na nowo przybyłego potwora osłaniać swoich ludzi niż kontynuować sprzeczki. Hazar ruszył więc w stronę najbliższej zbroi aby odwiązać krępujące ją więzy. Chyba, że któryś z jego podwładnych się za to zabierze, wtedy ustawi się tak aby osłaniać go tarczą oraz sobą żeby nie zbroja nie była w stanie uderzyć pracującego nad jej uwolnieniem człowieka. Jeśli jednak żaden z nich nie będzie zamierzał być ochotnikiem, to krasnolud nie zamierza się cackać w czekanie tylko sam weźmie się za robotę.
    - Ej Lara! Poszczuj zbjore na piekliszcza!! - krzyknął pracując nad więzami jednocześnie mając nadzieję, że w tym czasie górnicy będący bliżej tej drugiej zbroi postanowią spróbować ją odwiązać aby ją też uwolnić mimo braku osłony krasnoluda.
    Po uporaniu się z więzami zamierza podnieść odłożony do pracy młot oraz tarczę (jeśli ją też musiał odłożyć), odsunąć się nieco dając zbroi wolną drogę oraz wrócić do obronnej postawy aby osłaniać kolegów po górniczym fachu na wypadek jakby zbroja wzięła ich na cel zamiast potwora. W najgorszym przypadku zamierzał ustawić się za zbroją i używając tarczy pchać ją w stronę potwora.

    Rozgrywka

  • U bram raju - komentarze
    eToE eTo

    Hazar zdecydowanie myśli: jedno niebezpieczne dla wszystkich + przynajmniej jedno z trzech niebezpieczne dla wszystkich = niebezpieczne dla siebie nawzajem jak da sie je popchnąć do siebie lol

    Komentarze

  • U bram raju - komentarze
    eToE eTo

    @Panicz napisał:

    Rozumiem, że pytanie o nasłanie zbroi na stwora jest do mnie? 😉 Bo z Twojego posta wynika, jakby Hazar chciał kogoś zapytać (Lary?). Samo odwiązanie zbroi (jak pisałem wyżej) się uda, na pewno znajdzie się jeden czy dwóch dzielnych górników, którzy Cię wspomogą 🙂

    Czy zbroja jednak ruszy, albo zrobi cokolwiek - na razie nie wiadomo 🙂

    Tak, tak, Hazar kieruje to pytanie do Lary, zdającej sie do jakiegoś stopnia mieć nad nimi kontrolę. Co z tego wyniknie to wiadomo, okaże się z czasem 😉
    W zasadzie posta na kolejną kolejkę napisałem w docu z kartą postaci, ale chyba raczej mam poczekać na swoją kolejkę?

    Ano też tego credo tak za dużo naciągać nie chcę, ale wystarczająco będzie nagięte żaby było w miarę cacy, choć widzę jak może to sprawiać problemy. Ale dobra, jedziemy dalej.

    Komentarze

  • U bram raju - komentarze
    eToE eTo

    Mam nadzieję, że nieco agresywna postawa Hazara nie była po części odpowiedzialna za to nieporozumienie?
    Czy Hazar jest w stanie uwolnić tą zbroję 3?

    I czy byłoby na tyle czasu aby dzięki krasnoludzkiej praworządności odpowiedzieć nowej postaci (- Widze jak kradną na twoją komendę i dostają co im się należy! - odpowiedział obserwując jak potwór rozprawia się ze złodziejem) i potem zapytać się czy dałoby radę nasłać tą zbroję 3, na tego nowego potwora?

    I czy Hazar widziałby, że postać zamierza/przygotowuje się do ruszenia w lewo na tego nowego stwora? Jak tak, to sytuacja póki co rozwiązana, odpuści żeby pozwolić jej ruszyć na potwora... ale samemu nie pomoże, bardziej skupi się na odwiązaniu zbroi, żeby była możliwość posłania jej na potwora w roli mięsa armatniego.... dając komendę swoim aby się cofnąć i zamierzał się cofnąć. Jakby trzeba było, odłożyć tarczę to uporania się z liną... tak stanąć przy albo nad zbroją aby osłonić tarczą/sobą górnika mającego odwiązać zbroję...
    Albo przynajmniej taki mam na ten moment plan na posta. Mam nadzieję, że górnicy posłuchają?

    Komentarze

  • 'U bram raju' [DD5, Greyhawk] - epizod 2
    eToE eTo

    Postacie jakie pojawiły się na ścieżce nieco zaskoczyły krasnoluda. Nie spodziewał się on bowiem szabrowników szturmujących wejście do głębszej części ścieżki. Czyżby szabrownicy zakradli się na ścieżkę po cichu? Albo może weszli na nią siłą? Na wielkich wojowników nie wyglądali, ich (potencjalna) przywódczyni także na mordercę niby nie wyglądała, ale grupę złodziei zorganizowała i na ścieżkę wprowadziła... niby tak agresywni nie byli, ale kto ich tam wie. Za plecami ich mieć nie chciał dlatego zamierzał spróbować zabezpieczyć z powrotem wejście. Ruszył wiec w stronę schodów zamierzając spacyfikować szabrowników ze schodów... przy czym mogło się okazać jaką przywódczynią jest postać trzymająca się na tyłach kradnącej ferajny.
    - Uwaga na zbroje i z powrotem pod wejście! Brać jeńców albo lać jak stawią opór! - wydał polecenia swoim podwładnym ruszając w stronę schodów. Zastanawiał się trochę ile oporu będą mieli górnicy pod jego komendą przy próbie spacyfikowania złodziei... jakby nie było niektórzy z nich mogli się znać i lubić... ale tak czy inaczej wejście i plecy zabezpieczyć trzeba było.
    Kiedy podszedł bliżej złodziei odłożył młot głownią na ziemi, aby móc go szybko podnieść. Prawie jednocześnie zaczął mówić coś po krasnoludzku. Spojrzenie skierował na przywódczynię złodziei kiedy oczy Hazara lekko zajaśniały czerwonym blaskiem podczas gdy dłonią wykonywał odpowiednie gesty zakończone wystawieniem wolnej ręki w stronę osoby potencjalnie dowodzącej nowo przybyłym złodziejom rzucając na nią czar Hex.
    - NA GLEBE JAK WAM ŻYCIE MIŁE ALBO JA WAS NA NIĄ SPROWADZE!!! - wrzasnął ostatnie ostrzeżenie przed wzięciem się do roboty przy zgnojeniu złodziei do posłuszeństwa. Co prawda zamierzał spróbować bić w kolana aby ich bardziej okaleczyć niż zabić... ale kiedy z powrotem brał do ręki młot uśmiechnął się bardzo zadziornie jednym kątem ust gdyż przez myśl mu przeszło, że ten młotek mógłby mu się nieco omsknąć i przypadkiem kogoś zabić.

    Rozgrywka

  • U bram raju - komentarze
    eToE eTo

    No dobra, to przynajmniej trochę zmienię plan na bić-brać-jeńców jak szabrownicy nie są tak agresywni... ale jak faktycznie nie kojarzy postaci ze schodów, to może trochę myśleć, że jest ich dowódczynią... ^^'
    Albo jeszcze jeden pomysł, zabezpieczyć z powrotem wejście po czym przegonić szabrowników głębiej, żeby aktywowali potencjalne pułapki... Ale tak czy inaczej Hazar rusza w stronę tych szabrowników na schodach aby ich spacyfikować, może nawet i zabezpieczyć z powrotem wejście... No ten drugi plan mi się trochę podoba... nie powiem...

    Ps. trochę nie wiem jak to rzucanie czarów powinno wyglądać fabularnie i jak powinno się to opisać tak szczerze mówiąc...

    Komentarze

  • U bram raju - komentarze
    eToE eTo

    Jaki jest zasięg jakbym chciał rzucić Hex? jeśli jednak byłby czas aby go rzucić, i ta postać na schodach jest w zasięgu... to Hazar z wyglądu by rzucił hexa na widocznie największe zagrożenie (nie wiedząc, że to nowa postać w drużynie), i poszedł w bój z pierwszym lepszym przeciwnikiem. Chyba, że wygląda na to, że dotarcie do potencjalnie największego widocznego zagrożenia będzie trwało dłużeni niż ten hex będzie działał.
    To w takim razie jeśli byłby czas przed starciem na rzucenie Hexa to rzuciłby go na kogoś bardziej w zasięgu komu mógłby przyłożyć. (oczywiście starając się mieć młot bojowy odłożony przy nodze tak aby móc szybko go z powrotem podnieść i generalnie spędzić jak najmniej czasu z młotem poza jego dłonią)
    Chyba, że nie ma na to czasu, to tak klasycznie Hazar idzie w bój - i młotkiem po kolanach i doprawić odpowiednio jak ludzie padną do bardziej wygodnego dla niego poziomu. Tylko tak będzie się starał być poza zasięgiem tych zbroi, i generalnie starałby się mieć na nie trochę uwagi żeby od nich nie oberwać.

    I nie zapominając o kolegach po fachu:
    - Trzymać się zdala od zbroi i bić! - krzyknął do górników oznajmiając, że teraz jest odpowiedni moment do walki.

    Komentarze

  • 'U bram raju' [DD5, Greyhawk] - epizod 2
    eToE eTo

    Hazar słysząc ostrzeżenie nie próżnował tylko brał się do roboty.
    - Szwar… - rzekł półtonem aby zwrócić na siebie uwagę problematycznego górnika. Jednocześnie głownię młota położył na swoim drugim ramieniu tak aby mieć dłoń na tyle blisko brody żeby położyć palec wskazujący na ustach. Pokazując górnikowi gestem aby był cicho i się pilnował patrzył mu jednocześnie prosto w oczy.
    Następnie spokojnie, aby wydawać jak najmniej dźwięków, wziął przykład z paladyna przemieszczając się w dogodne miejsce do obrony, zasłonił się tarczą będąc w defensywnej postawie i gotowości do dalszego działania w miarę potrzeb.

    Rozgrywka

  • U bram raju - komentarze
    eToE eTo

    Taki skrócony plan posta jaki mam nadzieję skleić jutro po południu/w pracy (ale proszę na mnie nie czekać)

    • Hazar upomni Szwara aby się pilnował, takie: Szwar... takie ładne spojrzenie prosto na niego z palcem przyłożonym do ust aby był cicho i spokojnie.
    • sam obejmie dogodną pozycję do obrony, gdzieś z przodu, zasłoni się tarczą i będzie czekał na rozwój wydarzeń.
    Komentarze

  • U bram raju - komentarze
    eToE eTo

    Niestety dzięki pracy dopiero teraz mogłem odpisać.

    Komentarze

  • 'U bram raju' [DD5, Greyhawk] - epizod 2
    eToE eTo

    Podczas gdy część drużyny sprzeczała się nad decyzją wypuszczenia mefitów Hazar stał cicho. Po prostu nie zamierzał się wtrącać. Sam przyczynił się do takiego a nie innego rozwiązania i bardziej zastanawiał się nad konsekwencjami wypuszczenia przeciwników niż zamierzał się wtrącać. Gdyby tylko te mefity nie mogły latać… mógłby bardziej efektywnie uporać, i zdecydowanie byłby za innym rozwiązaniem problemu. Jednakże im szybciej przeciwnicy zostaną usunięci z drogi, tym lepiej. Im mniej zostanie na to zużyte wysiłku, tym lepiej. Trochę szkoda, że tym razem nie udało mu sie trochę rozerwać, ale mimo wszystko przybliżało go to do swojego celu.
    Tak czy inaczej trzeba było się wziąć do dalszej roboty. Tym razem mając przed sobą tarczę tak na wszelki wypadek aby kolejny raz nie zostać zaskoczonym przez następne przeszkody. Nie minęło dużo czasu kiedy rozpoznanie i zabezpieczanie pomieszczenia przemieniło się przeszukiwanie i zbieranie łupów. Hazar zatem czekał dalej. Obserwował oczywiście co się działo, chociaż poświęcał więcej uwagi na rozkład pomieszczenia oraz kolejne przejścia. Oczywiście rzucał również okiem na górników, aby przypadkiem nie zwinęli za dużo lub zbyt otwarcie. Kiedy usłyszał o znalezieniu jakiś mikstur mogących leczyć nie mógł się powstrzymać nad zastanowieniem się ile czasu dość poobijane żebra będą mu dokuczać. Nie było to jednak nic z czym nie mógł sie spokojnie uporać, szczególnie biorąc pod uwagę na to co już w życiu przeszedł. Nie narzekał zatem tylko czekał aż reszta będzie gotowa do dalszej drogi. Dzięki cierpliwości dotarł na tyle daleko, więc trochę więcej cierpliwości mu nie zaszkodzi.

    Rozgrywka

  • 'U bram raju' [DD5, Greyhawk] - epizod 2
    eToE eTo

    - Skoro Wedryk tak nam zazdrościł wejścia na ścieżkę, to może jednak podeślijmy mu te mefity? Jeśli by potrafił je odesłać, to dobrze. Jeśli nie, to miałby mały posmak eksplorowania ścieżki i niech z nimi zrobi co chce. Na powierzchni może być z nimi łatwiej się uporać, jeden po drugim, żeby nie walczyć ze wszystkimi na raz... - Zasugerował krasnolud.
    - Tylko wypadałoby dać Werdykowi znać, że coś takiego wysyłamy w jego stronę...

    Rozgrywka

  • U bram raju - komentarze
    eToE eTo

    No myślałem, że poza paroma górniczymi npcami będzie również paru zbrojnych npc... ale jak już się połapałem, że jednak ich nie ma, to nie chciałem tak kompletnie ni stąd ni zowąd zmieniać pierwotnie defensywnych poczynań Hazara. Ale jakby Mefity nie zareagowały na gadanie, to zamiast uspokajania Szwara Hazar już by bił. Sorki. Ale chociaż przynajmniej Hazar był w pierwszej kolejności do oberwania tą rurą/pułapką po otworzeniu drzwi.

    Komentarze
  • Zaloguj się

  • Nie masz konta? Zarejestruj się

  • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
Powered by NodeBB Contributors
  • Pierwszy post
    Ostatni post
0
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa