Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
Patronite
eToE

eTo

@eTo
Przestań obserwować Obserwuj
Informacje
Posty
48
Tematy
0
Udostępnień
0
Grupy
0
Obserwujący
0
Obserwowani
0

Posty

Ostatnie Najlepsze Kontrowersyjne

  • U bram raju - komentarze
    eToE eTo

    Racja. Ja ze swojej strony mogę dodać tylko tyle, że chyba zaczynam dorastać bo ostatnio tylko praca - sen - praca - sen. fakt, że do dorosłości brakuje mi tylko hobby pod tytułem alkoholizm i depresja... po prostu mózg mi nie działał na tyle aby lepszego posta skleić ostatnio, przepraszam.

    Komentarze

  • U bram raju - komentarze
    eToE eTo

    Zakładam, że Hazar jest leczony? Tak czy inaczej chwyta swoją tarczę i też biegnie na tyle na ile mu krasnoludkowe nóżki pozwalają. Ale nie pcha się na chama aby nie przeszkodzić w rzucaniu czarów (trochę zakładam, że będzie w stanie rozpoznać że czary są rzucane)

    Komentarze

  • U bram raju - komentarze
    eToE eTo

    Czyli kontynuuje Hazara tak jak dotychczas.
    Jeśli chodzi o odpoczynek, to w końcu krasnolud się przyznaje do potrzeby interwencji medycznej i odpoczynku... ale po zabezpieczeniu drzwi.
    Na mapie widać belki drewna, czy one są tak jak na mapie? Czy nadają się do zrobienia z nich klinów? Jeśli nie, to czy da się wykorzystać kości poległych przeciwników do zrobienia z nich klinów? (jeśli nikt nie będzie ich potrzebował do czegoś innego)
    I tym razem Hazar robi kliny, i wpycha je w pionową szparę wszystkich drzwi poza tymi jednymi które aktualnie są eksplorowane. Tak żeby zmniejszyć szanse kolejnej niespodzianki wychodzącej z kolejnych drzwi. I zamierza je tak wbić aby nie ryzykować zdjęcia drzwi z zawiasów oczywiście.

    Komentarze

  • 'U bram raju' [DD5, Greyhawk] - epizod 2
    eToE eTo

    Hazar nie przejął się zbytnio wywodami na temat plotek jakie zasłyszał czasem przy kuflu bądź w kopalni, kiedy górnicy plotkowali zamiast pracować. Coś tam niby słyszał, że coś tam się gdzieś stało. Bardziej skupiał się na swojej robocie niż jątrzeniu cudzych spraw jakie go nie dotyczyły. Dlatego odczytał wspomnienie o plotce jako jawną groźbę spodziewanej zemsty złodziei. Wyczuwał jednak przekonanie i szczerość przekonań przeciwniczki. Czyli może nie groziła ale Hazar był przekonany, że może mieć problemy z ludźmi próbującymi się mścić więc był nastawiony zdecydowanie defensywnie.
    Spostrzeżenie na temat swojej duszy starał się zignorować. Tak samo jak śmiech brzmiący w jego umyśle płynący ze źródła swojej magicznej mocy zarówno jak jego własny. Wiedział bowiem, że nie puszczał wolno złodziei dzięki swej dobrej duszy… a puszczał ich aby mieli później okazję żeby razem z większą grupą kolegów spróbować się zemścić. Dzięki temu miałby pretekst do obrony własnej skóry co zamierzał uczynić w najbrutalniejszy sposób jaki przyszedłby mu do głowy…
    Tak czy inaczej był bardzo zdziwiony, że poczuł w swoim ciele jak ból przechodzi w ciepłe mrowienie po czym powraca zdecydowanie lżejszy. Nie podziękował tylko zabrał się za dalszą robotę. Nie było nad czym się zastanawiać tylko przeć dalej żeby pracodawcy nie mogli powiedzieć, że ich interes nie był zignorowany mimo podążania za swoim własnym interesem.
    - Dzięki Szwar, wisze ci dobrą beczułkę piwa za wyciągnięcie mnie od tego czegoś. - stwierdził spoglądając na górnika jednocześnie pochylając głowę w podziękowaniu.
    Następnie krasnolud rzucił okiem po polu walki biorąc większy oddech rozluźniając się i opuszczając młot.
    - Nie żebym narzekał, ale przydałoby mi sie trochę interwencji medycznej… bo trochę mocno oberwałem od tego czegoś. - tym razem Hazar skinął głową w stronę martwych przeciwników. - Czy to tutaj, czy to przy przegrupowaniu na zewnątrz, wszystko mi jedno. - dodał zamierzając się dostosować do decyzji reszty drużyny.
    Samemu skierował się jednak w stronę potrzebnych mu zasobów drewna.
    - Dobra, to kto ma topór czy siekierę? - zwrócił się do kolegów górników. - Trzeba zrobić kliny do zabezpieczenia drzwi… - niemalże bez zawahania Hazar przeszedł do wykonywania swojej pracy mając zamiar przerwać na małą przerwę, bądź na tyle czasu ile drużyna zdecyduje się poświęcić na odpoczynek… and dopiero po odpowiednim zabezpieczeniu drzwi.

    Rozgrywka

  • U bram raju - komentarze
    eToE eTo

    Oczywiście nie czułem żadnego przymuszania.... poza tym jedynym jednym HP na koncie co było kompletnie inną bajką. Ale na szczęście faktycznie mi przyszedł do głowy pomysł, że może być więcej problemów w przyszłości jak zostaną puszczeni wolno niezależnie on poczynań Saski. Więc znalazł się pretekst do niechętnego umorzenia "poczynań praworządnych aby praco-dawcy byli zadowoleni przynajmniej z ochrony ich interesów na ścieżce aby załagodzić potencjalne niezadowolenie z wypuszczenia mefitów aby być zatrudnionym to następnych ekspedycji jeśli jakimś cudem przeżyje tą..."
    Bardziej mnie sumienie gryzie, że trochę przedłużyłem sytuację szukając sposobu na powitanie młotkiem złodziei mimo wszystko.... I trochę wydaje mi się, że gram nim jakby miał więcej inteligencji niż ma w karcie. I chyba trochę za praworządnie.
    Tak czy inaczej Hazar by potrzebował odzyskać trochę HP, nawet po podleczeniu jest na połowie życia. Tak więc będzie bardzo zadowolony z przerwy czy co dalej będzie zadecydowane. Choć chyba nie tylko on wygląda na potrzebującego oddechu i odzyskania paru HP.

    Komentarze

  • 'U bram raju' [DD5, Greyhawk] - epizod 2
    eToE eTo

    - Zgadza sie, sprawiedliwości tutaj nie ma, bo złodzieje wychodzą stąd bez konsekwencji... i nie groź mi powieszeniem bo więcej problemów jest z puszczenia wolno złodziei żeby mogli sie mścić i kraść dalej... - Hazar podsumował z widocznym niezadowoleniem. Miał jednak w głębi ducha nadzieję, że wypuszczenie przestępców przyniesie później problemy, dzięki którym będzie mógł zrobić krótką przerwę od tyrania w kopalni i trochę się zabawić...
    Za mało wsparcia, za dużo minimalnego podejścia do sprawy. Aby tylko wypełnić minimum obligacji jednocześnie pilnując własnego interesu. Prawdę mówiąc krasnolud też pilnował własnego interesu. Dlatego pozwalając złodziejom wynosić wszystko co popadnie nie było w jego najlepszym interesie. Co prawda nie szukał na Ścieżce wybitnych bogactw, ale cel dla którego postanowił odwiedzić Ścieżkę został tak po prostu ukradziony.
    - Niech idą. Brak konsekwencji dla złodziei mi się nie podoba, ale niech idą wszczynać dalej problemy gdzieś indziej... - powiedział w końcu poddając się.
    Hazar wiedział, że prawo może i nie rządziło w tych stronach jak się należy, ale kompletny brak konsekwencji w obliczu bandyckiego najazdu mu się zdecydowanie nie podobał.

    Rozgrywka

  • 'U bram raju' [DD5, Greyhawk] - epizod 2
    eToE eTo

    - Zostawią łachy na ziemi to pójdą... - krasnolud jak zdecydował tak twardo stał na swoim. - Obietnicy złodzieja, że ma puste kieszenie nie da sie ufać. Nie podobają się konsekwencje napadu i kradzieży? Trzeba było tu nie wchodzić... - stwierdził zdecydowanie zimnym tonem na końcu zniżając go nieco.
    - Chyba, że Kompania zadecyduje rozwiązać ten problem inaczej... - dodatkowo krasnolud zaproponował kolejną drogę wyjścia do której zamierzał się oczywiście dostosować ze względu na umowę ze swoim pracodawcą. Było jednak jasne, że zdecydowanie nie jest zadowolony z rozwiązań bez znaczących konsekwencji dla złodziei.

    Rozgrywka

  • U bram raju - komentarze
    eToE eTo

    Jakby tylko Hazar ufał, że wszystko grzecznie oddadzą... xD
    Teraz takie dwa pytania, czy są kary za używanie Eldritch Blasta w zwarciu twarzą w twarz? Zakładam, że nie udało się podnieść młotka?

    Komentarze

  • 'U bram raju' [DD5, Greyhawk] - epizod 2
    eToE eTo

    - Dajcie im przejść, to na tym to wszystko się skończy. - Błagała dziewczyna, dokładnie tak jak słaba przywódczyni. Do boju jeśli jest się silniejszym i skamlać o litość jak konsekwencje swoich decyzji nie przynoszą zamierzonych rezultatów.
    - Mało ci krwi? Pomyślałabym, że dumny khazad nie będzie robił dla ludzkich szefów za klawisza i kata, ale proszę!
    Hazar musiał przyznać, że było mu trochę mało krwi. Więcej oberwał od pułapki oraz potworów wywabionych przez złodziei niż im przyłożył. Może po prostu nie był taki silny aby móc postawić się potworowi jaki go znokautował ale z ludźmi wiedział jak sobie radzić.

    Przypomniało mu się jak podczas swoich podróży obozował przy strumieniu z jakimś ludzkim podróżnikiem idącym w tą samą stronę. Kolega podróżnik łowił kolację podczas gdy Hazar zajmował się ogniskiem. W pewnym momencie człowiek złapał małą rybkę którą wypuścił.
    - Nie lepiej użyć jej jako przynęty? - zapytał nie znając się tak dobrze na łowieniu ryb.
    - Nie, bo inaczej nie poskarży się większym braciom. - odrzekł człowiek łapiąc większą rybę kilka dłuższych chwil później.

    - Wal się krasnalu! - wyrwało z lekkiego zamyślenia Hazara. Miał on jednak wyjście, jakie może przynieść mu więcej rozrywki później.
    - Robie za co mam płacone i nie jestem zdurniałą dupą w swoim zawodzie żeby decydować sie kraść! - odkrzyknął dziewczynie przygotowując się do starcia ze zdesperowanymi złodziejami.
    Niby sposób na rozwiązanie sporu był… ale zapewniał on tylko więcej kłopotów w przyszłości kiedy złodzieje lepiej przygotują się do swojej “pracy” ze względu na brak jakichkolwiek konsekwencji. No może i kilku ze złodziei zginęło, ale to był ich problem. Z pewnością ci pozostali mieli w większym poważaniu zawartość swoich kieszeni niż zdrowie któregokolwiek ze swoich kolegów. Byle tylko samemu uniknąć konsekwencji własnych decyzji jednocześnie skamlając na pokaz jacy to oni są biedni i zreformowani.
    - Jak zostawią co ukradli razem z ubraniami to przepuszcze. Idiotą nie jestem żeby nie wiedzieć, że mają sekretne kieszenie! - odpowiedział idąc na mały kompromis. Jakby nie było komuś kradnącemu nie można było ufać, że nagle grzecznie odda skradzione dobra. Będzie z tego problem później, kiedy ludzie się poskarżą kolego i postanowią zemścić się na tym złym krasnoludzie nie pozwalającym im kraść i robić co chcą…
    - Nie chciałaś rozlewu krwi, to trzeba było ich powstrzymać przed rabunkiem zamiast organizować bandycki najazd. - dodał nadal uważając dziewczynę za organizatorkę najazdu oraz odpowiedzialną za wszelkie straty zdrowia jakie ponieśli podwładni jej złodzieje.
    Hazar oceniając potencjalne poczynania przeciwników zaczął wycofywać się na schody zamierzając zablokować je przy wyjściu.
    - Varlund, zablokujmy górę schodów… - zaproponował aby nie bawić się w ganianego wokół tylko raz a porządnie odciąć złodziejom drogę ucieczki. Haraz nadal zachowywał czujność godną zadawania się ze złodziejami, czyli zero zaufania i gotowość do ciśnięcia eterycznym młotem w kogokolwiek próbującego zagrozić jego towarzyszom.
    - Dobrze, dobrze, nie puszczajcie ale wyprowadźcie troche… - dodał górnikom pod jego komendą wyglądającym jakby oczekiwali więcej poleceń jednocześnie przemieszczając obolałe ledwie współpracujące ciało po schodach w górę aby raz a porządnie zablokować wyjście.

    Rozgrywka

  • U bram raju - komentarze
    eToE eTo

    To w takim razie Hazar zamierza postawić się im na drodze i jeśli spróbują go zignorować albo zaatakować to zamierza przyłożyć im młotkiem, albo z bara, tylko nie faktycznie z bara tylko tarczą. W szczególności jeśli nie dałoby się podnieść szybko młota. Także priorytet jest na odcięcie drogi ucieczki. Jeśli będzie wątpliwość czy będzie w stanie podnieść młot i zdążyć dotrzeć na schody aby zablokować drogę ucieczki złodziejom to Hazar wybiera zablokowanie drogi ucieczki, młot może poczekać.
    A jeśli Saskia będzie miała coś przeciwko zatrzymaniu złodziei za wszelką cenę, to będzie to dla Hazara potwierdzenie, że to ona zorganizowała ten wypad i jest ich przywódczynią czyli takim samym złodziejem do spacyfikowania.

    Komentarze

  • 'U bram raju' [DD5, Greyhawk] - epizod 2
    eToE eTo

    Padającego na ziemię potwora Hazar przywitał nieco głośniejszym zaśmianiem się, które w żebrach go trochę bolało. Tak czy inaczej podobało mu się wykończenie przeciwnika. Teraz tylko trzeba było uporać się ze złodziejami wywabiającymi potwory z dalszych części. Wyglądało na to, że złodzieje albo będą próbowali dotrzeć do wyjścia, albo uciekać głębiej w Ścieżkę wywabiając nie wiadomo jakie inne potwory.
    Hazar nie próżnował więc dalej. Mimo obolałego ciała ruszał dalej aby podnieść swój młot upuszczony przy utracie przytomności. Jeśli mógł go dostrzec i szybko podnieść. Nie zamierzał bowiem marnować czasu, jakby nie było złodzieje również nie zamierzali czekać. Po podniesieniu młota truchtem skierował się do wejścia zamierzając odciąć drogę ucieczki.
    - Dobrze, nie wypuszczać żadnego kradnącego ścierwa! - powiedział do górników znajdujących się na schodach kiedy do nich docierał. Zamierzał ustawić się na łączeniu schodów aby zablokować jedyną drogę ucieczki. Problem polegał na tym, że zwierzęta zagonione do rogu bez drogi ucieczki potrafią być więc złodzieje mogą zdecydować się ruszyć w głąb Ścieżki aby spróbować się ukryć... przy okazji uwalniając kolejne potwory. Dlatego jeśli Hazar dostrzegł któregoś ze złodziei próbującego otworzyć albo przejść przez jakieś drzwi zamierzał odłożyć normalny młot, dobyć ten eteryczny i posłać go w stronę złodzieja próbującego otwirać albo przejść przez drzwi prowadzące głębiej w Ścieżkę.

    Rozgrywka

  • U bram raju - komentarze
    eToE eTo

    Dzięki za współ-grę, dzięki.

    Odnośnie sesji, Hazar będzie polecał górnikom zabezpieczenie wejścia doceniając ich dotychczasową "inicjatywę" i zacznie kierować się na złodziei aby ich spacyfikować zanim otworzą jakieś kolejne drzwi albo wywabią jakieś kolejne potwory... dlatego deklaracja kolejnego eldritch blasta w złodzieja próbującego otworzyć jakieś drzwi zamiast grzecznie współpracować.... trochę jeszcze Hazarowi huczy w głowie i cackać się z nimi nie zamierza...

    - Złodzieje paść na ziemie zanim was dorwe!!! -

    będzie się znajdowało w poście jaki postaram się zacząć pisać w docu z kartą postaci.

    Komentarze

  • U bram raju - komentarze
    eToE eTo

    woohoo! he alive! czyli czas na kolejne fajerwerki, tym razem może z mniejszymi fanfarami ściągającymi na siebie uwagę... powiedzmy, że porada jak zdezorientować pozostałego przy życiu przyjemniaczka trochę uleciała Hazarowi z głowy przed ból, adrenalinę etc.

    Komentarze

  • 'U bram raju' [DD5, Greyhawk] - epizod 2
    eToE eTo

    Kiedy przeciwnik zadawał cios krasnolud miał złe przeczucie. Jego doświadczenie po prostu dawało mu znać, że taka siła pod takim kątem będzie boleć. Dlatego Hazar zaczął bluźnić. Nie zdołał jednak skończyć kiedy uderzenie pozbawiło go przytomności ucinając jego wywód na temat rodziców szalejącego potwora zanim zdołał wypowiedzieć więcej jak pół słowa.
    Nadeszła więc ciemność w której bólu więcej nie było przynajmniej przez ten krótki moment zanim ciemność została rozwiana przez obrazy rywalizujące o uwagę krasnoluda. Oczywiście były wśród nich obrazy pewnego niezbyt przyjemnego demona, który z radością przywoływał obrazy z przeszłości niosące ze sobą wspomnienie prawdziwego bólu. Nie tego od byle uderzenia, a tego zadanego z przyjemnością dla samego faktu torturowania krasnoluda. Dlatego mimo wszystko Hazar zaczął się śmiać. Śmiał się kiedy był torturowany jak i śmiał się i teraz aby za wszelką cenę nie dać satysfakcji jego katom. Śmiał się i głośniej kiedy ból ze wspomnień zelżał i został zastąpiony zwykłym uczuciem bardzo obolałego ciała kiedy świadomość do niego powracała.
    Kiedy czuł jak jego obolałe ciało jest gdzieś wleczone chciał śmiać się dalej lecz jedyne co zdołał zrobić to kaszleć dopóki niepewne oddechy nie nabrały na sile. Ledwie gdy doszedł do siebie zaczął machać prawą ręką aby przestać go wlec. Nieco narwany ale uczynny Szwar posłuchał się swojego szefa pomagając mu również powstać na chwiejne nogi.
    - Dzięki. - odpowiedział szczerze rozglądając się po otoczeniu aby wiedzieć co się wokół niego działo. Jego młot leżał tam. Przeciwnik posyłający go do otchłani wspomnień leżał obok bez ruchu. Tarcza na szczęście jeszcze trzymała się na jego ramieniu. Część drużyny zdawała ruszać się w jego stronę, reszta drużyny wyglądała na szykujących się do dalszego starcia z drugim przeciwnikiem będącym po drugiej stronie Hazara. Tak czy inaczej nie było czasu na zwlekanie.
    - Czas na nastempną runde… hehehehe… - powiedział bardziej do siebie niż do Szwara, na którego przez moment spojrzał. Jednocześnie oczy krasnoluda zaczynały jarzyć się czerwonym blaskiem kiedy po raz drugi przyłożył dłoń do piersi rozpoczynając kolejną krasnoludzką inkantację lub ciąg przekleństw podczas dobywania kolejnego energetycznego młota. Kolega po fachu mógł więc zauważyć jak dodatkowo z tęczówek krasnoluda wydobywa się się eteryczna czerwona mgiełka podczas wyciągania kolejnego młota. Jednocześnie Hazar ustawił się przodem do przeciwnika aby być gotowym do obrony. I to w zasadzie jedyne co mógł zrobić. Stać na ledwo trzymających go w pionie nogach, rzucać młotami i czekać aż kolejny przeciwnik podejdzie. Byłby to lekki problem, gdyż jego młot nie znajdował się w ręku… ale cofanie się aby go podnieść podczas gdy reszta szła do ataku było dla Hazara lekkim problemem. Raz, że w obecnej chwili jego nogi ledwo z nim współpracowały, a dwa, że krasnolud bardziej chciał podbiec do przeciwnika i mu przywalić. Tak samo jak poprzedni przeciwnik uczynił jemu. Po prostu krasnolud chciał się odegrać zamiast mądrze dozbroić aby móc lepiej się odegrać. Widocznie całkiem nieźle mu to przyłożenie od potwora namieszało we łbie… lub może nawet w pełni świadomie powstrzymywał się przed szarżą. Z pewnością chwiał się trochę na nogach jakby zaraz miał się przewrócić do przodu więc pewności czy tylko stał na nogach czy się powstrzymywał nie było. Jedyne co było słychać od krasnoluda to śmiech pod nosem nie zapowiadający nikomu nic dobrego.

    Rozgrywka

  • U bram raju - komentarze
    eToE eTo

    Ehhhh... no wiedziałem żeby skamlać o leczenie jak ta rura-pułapka zabrała Hazarowi pół życia, lol. Ja nie przyzwyczajony do grania z punktami życia hehe.

    Komentarze

  • 'U bram raju' [DD5, Greyhawk] - epizod 2
    eToE eTo

    Rozwiązanie zbroi poszło jak poszło. Nie najszybciej, bo związana źle nie była, ale nie najwolniej bo więzy były mimo wszystko profesjonalne. Górnicy żeglarzami nie byli, ale mimo wszystko czasem liny użyć potrzebowali. Problem polegał na tym, że nie wyglądało na to aby zbroja ruszyła się do ataku. Czyżby Lara nie zamierzała pomóc? Czyżby zbroja nie zamierzała iść walczyć z kolegą, z którym spędziła razem nie wiadomo ile dekad będąc wspólnie zamkniętymi na ścieżce? Kto wie.
    - Lara! Niebezpieczne jest nam zdecydowanie potrzebne! - rzucił zmieniając plan jaki zamierzał wprowadzić w życie na wszelki wypadek jakby zbroje mimo wszystko nie dały się przekonać do współpracy.
    Co prawda ten plan mu się tak bardzo nie podobał, gdyż wolał nie chwalić się wszystkimi swoimi umiejętnościami aby mieć w zanadrzu kilka niespodzianek na wszelki wypadek, jednak sytuacja wymagała szczerego podejścia do tematu.
    Dlatego krasnolud nie zwlekał z odłożeniem młota na ziemię. Głownią do dołu, tak aby móc szybko podnieść go z powrotem. Następnie zaczął głębokim tonem mówić coś... po krasnoludzku? Po jakiemu to nie było otwartą prawą dłonią uderzył się w pierś. Ton krasnoluda jakby przybrał na mocy. Jednocześnie można było dostrzec jakby Hazar próbował włożyć rękę w swoją pierś aby coś złapać. Podczas gdy wykonywał ten gest jego tęczówki zaczęły jarzyć się czerwonym plaskiem. Następnie po złapaniu czegoś wokół tego dłoni zaczęła się gromadzić czerwona energia. Kontynuując inkantację krasnolud zaczął wyjmować ze swojej piersi więcej energii, tak jakby dobywał broń wyciągając ją ze swojej klatki piersiowej. Jednocześnie z jego jarzących się tęczówek zaczęła wydobywać się czerwona mgiełka podobna do energii jaką z siebie wyciągał krasnolud. Następnie Hazar przeniósł prawą dłoń nad głowę wykonując solidny zamach. W tym czasie energia uformowała się w taki sam młot jaki spoczywał na ziemi obok jego nogi. Inkantacja zakończyła się warknięciem kiedy eteryczny młot został rzucony w stronę najbliższego potwora w jakiego celowali jego kompani.
    Po ataku Hazar niezwłocznie przeniósł dłoń na rękojeść młota gotowego do szybkiego podniesienia. Po podniesieniu swej broni oczy Hazara uspokoiły się przestając świecić się podczas gdy czerwona mgiełka kompletnie rozpłynęła się w powietrzu. Słysząc polecenia mnicha zaczął tupać, walić bokiem młota o przód swojej tarczy oraz pełną parą śpiewać co działo się w pewnej zbereźnej krasnoludzkiej karczmie.

    Rozgrywka

  • U bram raju - komentarze
    eToE eTo

    Hazar tym razem wyczaruje eldritch blast wycelowanego w tego samego potworka, w którego wszyscy walą.
    Powie coś w stylu:
    Lara! Niebezpieczne jest nam potrzebne!
    Po czym zacznie tupać, łupać mlotkiem w tarczę i śpiewać jakąś zbereźną pijacką piosenkę po krwsnoludzku.
    Post postaram sie dzisiaj po pracy

    Komentarze

  • U bram raju - komentarze
    eToE eTo

    Takie pytanie, to rozwiązywanie zbroi jest brane jako runda 4 Hazara? czy może coś działać?

    Komentarze

  • 'U bram raju' [DD5, Greyhawk] - epizod 2
    eToE eTo

    Prawdopodobna przywódczyni postanowiła stanąć naprzeciw Krasnoluda blokując jego próbę zabezpieczenia sforsowanego wejścia. W umyśle krasnoluda oznaczało to, że ich osłaniała, czyli faktycznie im przewodziła. I na domiar wszystkiego jeszcze miała pretensje, że krasnolud nie słyszy jak złodzieje mają pełne prawo okradania bo im się to należy z samego faktu bycia żywym i istnienia. Wszak samo istnienie to wystarczający wysiłek, aby im się należało wszystko...
    Co Liga zamierzała zrobić ze złodziejami to sprawa ligi, ale prawdopodobnie będzie im potrzeba kilku z nich do ukarania dla przykładu jaki los czeka rozkradających rozbójników. Dlatego krasnolud postanowił postarać się złapać przywódczynię żywą. Czyli w jej przypadku miała szczęście, że będzie starał się aby jego młot się nie omsknął. Hazar nie był z tego za szczęśliwy. Nie miał też czasu odpowiednio odpowiedzieć czy też wydać poleceń lub nawet zacząć działać kiedy na pole bitwy wkroczył nowy przeciwnik obwieszczając swoją obecność poprzez wymierzenie sprawiedliwości jednemu ze złodziei.
    - Widze jak kradną na twoją komendę i dostają co im się należy! - odpowiedział obserwując jak potwór rozprawia się ze złodziejem.
    - Wtył!Wtył!Wtył! Do zbroi, ostrożnie odwiązać je! - pośpiesznie wydwał kolejne komendy do swoich górników zamierzając wprowadzić w życie plan na jaki jednocześnie wpadł razem z Randalem. Zostawił więc złodziei póki co w spokoju. Szczególnie po tym jak przywódczyni złodziei wyglądała jakby bardziej chciała ruszyć na nowo przybyłego potwora osłaniać swoich ludzi niż kontynuować sprzeczki. Hazar ruszył więc w stronę najbliższej zbroi aby odwiązać krępujące ją więzy. Chyba, że któryś z jego podwładnych się za to zabierze, wtedy ustawi się tak aby osłaniać go tarczą oraz sobą żeby nie zbroja nie była w stanie uderzyć pracującego nad jej uwolnieniem człowieka. Jeśli jednak żaden z nich nie będzie zamierzał być ochotnikiem, to krasnolud nie zamierza się cackać w czekanie tylko sam weźmie się za robotę.
    - Ej Lara! Poszczuj zbjore na piekliszcza!! - krzyknął pracując nad więzami jednocześnie mając nadzieję, że w tym czasie górnicy będący bliżej tej drugiej zbroi postanowią spróbować ją odwiązać aby ją też uwolnić mimo braku osłony krasnoluda.
    Po uporaniu się z więzami zamierza podnieść odłożony do pracy młot oraz tarczę (jeśli ją też musiał odłożyć), odsunąć się nieco dając zbroi wolną drogę oraz wrócić do obronnej postawy aby osłaniać kolegów po górniczym fachu na wypadek jakby zbroja wzięła ich na cel zamiast potwora. W najgorszym przypadku zamierzał ustawić się za zbroją i używając tarczy pchać ją w stronę potwora.

    Rozgrywka

  • U bram raju - komentarze
    eToE eTo

    Hazar zdecydowanie myśli: jedno niebezpieczne dla wszystkich + przynajmniej jedno z trzech niebezpieczne dla wszystkich = niebezpieczne dla siebie nawzajem jak da sie je popchnąć do siebie lol

    Komentarze
  • Zaloguj się

  • Nie masz konta? Zarejestruj się

  • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
Powered by NodeBB Contributors
  • Pierwszy post
    Ostatni post
0
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa