Diana i budowa ołtarzyka
|=-Mam na imię Talia. Jestem siostrą Ariadny. Czy mam rozumieć, że nie jesteście z jednej zawodówki?- spytała idąc za rudowłosą wgłąb domu.=|
Glosy dobiegały z pokoju wyglądającego na salon. Z Dianą prawie zderzyła się dziewczyna w jasnoniebieskiej sukni z lśniąco-muślinowego materiału, a której krój prezentował się bardzo w stylu lat 80-tych: u szczytu głębokiego dekoltu znajdował się ni to kwiatek ni zmięta kulka, obcisło marszcząca się w tułowiu, a u dół wyglądał jakby brzegi zostały podwinięty, a potem ozdobiony mnóstwem krepinowych kul i kwiatów. Dekolt u kogoś hojniej obdarzonego przez naturę byłby głęboki, ale u Ariadny bardzo odsłaniał ciemnoniebieski biustonosz. Diana mogła nawet zobaczyć kokardkę między miseczkami.

Kiedy uniosła głowę dało się rozpoznać Ariadnę. Miała wyraz twarzy jakby nie mogła się zdecydować, czy najpierw się rozpłakać, czy kogoś pogryźć. Zważywszy jak zignorowała obecność Sinclair - znalazła potencjalną ofiarę do zagryzienia w swojej starszej siostrze:
-Kurwa! Talia, czy druchny dobierałaś z top listy znienawidzonych?
-Ari! Język! Dzieńdobry?! -po szybkim powitaniu kobieta w średnim wieku gwałtownie mrugała patrząc na Dianę i siląc się na zakłopotany uśmiech.
Młody, mężczyzna wyciągnął ręce z kieszeni spodni khaki. Nosił na szyi gruby łańcuch wyglądający na złoty. Bezramienna koszula odsłaniała umięśnione ramiona. W przeciwieństwie do pań wyglądał na bardzo zadowolonego z obecności gościa:
-A myślałem, że znam już wszystkie druhny. Też na przymiarkę?
Sądząc po ciemnych lokach i podobieństwie rysów twarzy- wszyscy poza Dianą byli spokrewnieni w tym salonie.
Dziwne rzeczy w poczekalni
|=Dean kolejno schował twarz za dłonią, westchnął, a potem oświadczył:
-Wierz mi, Tata był człowiekiem, którego powinienem się bać. Ale po śmierci. Rozwalenie elektryki w Starbucksie, strzelanie piorunami na Halycon Rock Festival. Może i była to wina Sybillie, ale teraz światło tutaj- to samo było przedwczoraj. I to jest tylko jego robota. I jeszcze duch Pradziadka mówił, że duchy mogą się same spalić, a tata jest przepełniony gniewem… Cholera! Ja nie wiem czy on nad tym panuje, a wtedy co będzie?=|
W środku- o maskach, książkach i nastolatkach
|=Cokolwiek Dean zobaczył, zaraz stanął w progu i schował twarz za dłonią. Nadal wyglądał jak ściana miejscowych korytarzy.
Duch Murphy widząc reakcję syna westchnął, podrapał się po brodzie zanim powiedział:
-Yyyy… Nie jestem pewien jak oceniać swój typ jak w masce… Możemy to omówić na terapii. Może za dużo naraz czytałaś książek równolegle? Raz jak chłopaki z kapeli oglądali 2 różne serie na swoich laptopach, to potem śniłem o wojowniczkach zmieniających oczy na złotych i chodzące z wielkimi mieczami na potwory. Nie jestem pewien co oglądał CJ, ale Kyle oglądał jakieś anime, bo śniło mi się to jako animacja. A to… To gepard jest? I ten, to ty A… Ooo…- rozejrzał się po pokoju.
Cobalt senior z kolei poczerwieniał na twarzy, żeby w końcu oświadczyć:
*-Mieliśmy tutaj omówić zasady intymności i granic w relacjach w drużynie. I wolałbym, żeby doszło do tego ze wszystkimi naraz, niż każdy z każdym oddzielnie. Bez powiadamiania osobnego i tworzenia komplikacji... Co się tak patrzycie? Mówię o znajomości drugich tożsamości! Miałem omówić te kwestię. Kto bez kostiumu, ten wypad. -*widocznie uznał za stosowne jeszcze uściślić- Zostają ci w kostiumach i terapeuci. Tak, to jest gepard- terapeutyczny. Stażystą na razie dziękuję, ale doceniam waszą pracę.=|
Diana zdała sobie sprawę, że Dean jedną ręką zasłania sobie twarz, a drugą ją ciągnie do wyjścia.
O dziadku Morze i super ADHD
|=Duch Murphy’ego rozmasował nasadę nosa. Eddie mógł mieć wrażenie, że w miarę jak mężczyzna mówił nie musi się wysilać, żeby przystosować się do jego prędkości. Wyglądało to tak jakby reszta świata spowalniała, a tylko pan Murphy mówi i porusza się z prędkością Speedrunnera:=|
-Zanim przepiszą tobie cokolwiek farmakologicznego, to potrzeba kilka sesji i testów. Mogę spróbować przygotować parę raportów jako podkładkę dla psychiatry. I tak czytałem raporty o twoich zdolnościach- ale chcę usłyszeć twoją wersję… panie Blue. Czy to znaczy, że w Dolinie był czas, że świat ruszał się równie szybko jak ty? Tylko potem nadeszło dojrzewanie, moc się włączyła? Wyrżnęła? Nie żebym wątpił, że Dziadek Morze mógł zrobić coś takiego. Mój ojciec myślał, że jak wrzaśnie na mnie w odpowiednim momencie to przestanę ze swoimi natręctwami… Przestawałem- na moment i zaczynałem od nowa, bo mną wstrząsał. Ale czy mam rozumieć, że nazwał cię “zepsutym”? Hmm… Świat zwolnił? -Duch dopiero teraz zdał sobie sprawę, że zmiany w szybkości upływu czasu- Czy chcesz o tym porozmawiać teraz, Eddie? Czy najpierw potrzebujesz swoje odsiedzieć na uspokojenie?
Rozmowy integracyjne z Sewer Rat
NAtaniel mógł mieć wrażenie, że duch Murphy’ego zrobił się mniej wyrazisty i zaczął falować. Dośc szybko jednak wrócił do bardziej wyrazistego kszałtu- chociaż nadal przeźroczysty. Znowu podrapał się po brodzie i- uśmiechnął się do Sewer Rata z uznaniem zanim pokiwał głową:
-Raczej was nie zdziwi jak powiem, że metal i rocka, w tym starsze ode mnie takie z lat 70 i 80-tych jak Aerosmith, ACDC, Queens- ci to mieli kawałki na basa. Chociaż lubię też musicale, najbardziej to chyba Upiór w Operze. Ale skoro mam dzieci- to nieźle jestem obeznany w Disneyowskie- cokolwiek złego mówić, ale piosenki mają zarąbiste. A wy? Czego słuchasz Sewer Rat? Cobalty?