Może jeszcze wypłynie nasiąknięty mocą, jak Obelix ^^
Mortarel
Posty
-
[WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze -
[WFRP 2ed] BögenhafenKurt otworzył oczy wybudzony nagłym hałasem. Huk rozniósł się w powietrzu niczym uderzenie w klatkę piersiową. Przez chwilę siedział nieruchomo, plecami do ściany, licząc oddechy. Wilgoć kapała gdzieś w ciemności. Dym był jeszcze słaby, ale już czuć go było w gardle.
Nasłuchiwał. Krzyków współwięźniów. Bełkotu wychudzonego. Pisków szczurów, które zawsze wiedziały pierwsze. Kurt znał ten moment – chwila, gdy jeszcze można wybrać, zanim zrobi się za późno.
Gdy pękł wychodek, podniósł się powoli. Smród uderzył jego nos, ale nie cofnął się. Podszedł bliżej i spojrzał w dół, mrużąc oczy, próbując dojrzeć krawędzie i cień ścieku. Potem zerknął na kraty, na korytarz za nimi. Straży nie było. Albo była gdzie indziej.
Dla Kurta sytuacja była prosta – ogień, dym, zawalona droga. Pozostanie w celi nie miało sensu.
Deklaracja akcji:
Kurt podchodzi do wychodka. Sprawdza wzrokiem głębokość i czy da się tam stanąć albo złapać czegokolwiek.
Jeśli jest możliwość bezpiecznego zejścia – schodzi na dół, wykorzystując ściany i krawędzie, żeby ustawić się stabilnie na dole.
Jeśli zapach będzie nie do zniesienia, to wykorzysta posiadany kawałek szmaty, aby osłonić nos.
-
[WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarzeWitam wszystkich
mam nadzieję, że miło upłynie nam czas na wspólnej grze. -
[WFRP 2ed] Bögenhafen
Mały Kurt vel Knut
Skrzyżowanie było złe. Za szerokie, za otwarte. Spojrzał w każdą z odnóg po kolei, licząc sylwetki, patrząc na sposób, w jaki się poruszali. Wolno. Równo. To mu się nie podobało.
Zerknął w stronę wieży świątyni. Zdawała się nie być daleko.
Kurt opuścił głowę, wysunął bark do przodu i wyszczerzył zęby w krótkim grymasie.
– Przez nich. Teraz. Bez stania.Kurt stara się utorować drogę do świątyni. Wykorzystując swoją masę, impet i ciężar kolczugi, taranem stara się przebić przez szyk przeciwników.
Nie cofa się i nie wiąże walką, chyba że nie będzie miał wyboru. Zamiast tego odpycha, przewraca, łamie drogę, uderzając mieczem krótko i brutalnie, by zrobić przejście.
Jeśli któryś przeciwnik upadnie – depcze go i idzie dalej. Gdy tylko powstanie luka –pomaga przedostać się reszcie do przodu i rusza dalej biegiem w stronę świątyni, nie oglądając się. -
[WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarzeKurt będzie osłaniał wejście, przejdzie przez bramę jako ostatni, o ile przeżyje
