[WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze
-
- Dwa kroki do tyłu, kretyny - buchnął z lekką agresją maskującą strach - wystarczy się dobrze zaciągnąć kiszonką ze ścieków aby dostać szmerów w głowie. Paczajcie!
Sięgnął po kawałek łachmanów który dawniej był swoją prywatną kamizelką i obwiązał nimi twarz zakrywając nos i usta. Niestety nie miał czystej wody aby to zmoczyć, musiało wystarczyć...
Wiecie że to nic nie daje?
co najwyżej poprawia samopoczucie,
poza tym to nie ten typ kanałów by stracić przytomność od metanu lub zatruć się siarkowodorem,
skoro szczurołap może tam pracować to jest tam dość tlenu i odpowiednio mało siarkowodoru.Bardziej się obawiam wybuchu (w stężeniu 5-15% metan z powietrzem jest wybuchowy).
Ale mój uczony magus się podzielić wiedzą nie może bo ktoś go zakneblował

@Wired Wiesz, że to jest młotek, a nie doktorat z chemii i kanalarstwa? Narracja, tego typu sprawy... Cyrulik też nie jest pełnoprawnym medykiem, tak samo jak uczeń czarodzieja generalnie nie jest pełnoprawnym czarodziejem (wedle profesji ma nawet gorzej bo bierze się na uczniów młodych ludzi, im dłużej ktoś bez przeszkolenia wrażliwy na wiatry magii żył, tym większa szansa, że go wykręciło - więc temu ma mniej umiejętności).
I nie chcę wchodzić w dyskusje o tak zwanych wentylacjach kanalizacji, martwych punktach, różnych rodzajach jej budowy oraz tym, że dawni kanalarze też stosowali różne środki ochrony osobistej oraz diagnostyki. Nie tylko siarkowodór był problemem ale i prozaiczny brak tlenu samego w sobie. Był to generalnie spory problem gdy przechodzono z kanalizacji otwartej na kanalizację zamkniętą dużej skali (podziemia). Rynsztok siłą rzeczy takich problemów nie robi.
Ale to naprawdę nie miejsce na dysputy o tym. Zobacz sobie jak współcześnie ogarnia się, z różnych przyczyn, tak zwaną wentylację kanalizacji. Da Ci to więcej niż rozmowa ze mną. - Dwa kroki do tyłu, kretyny - buchnął z lekką agresją maskującą strach - wystarczy się dobrze zaciągnąć kiszonką ze ścieków aby dostać szmerów w głowie. Paczajcie!
-
Johan, ja nie zapraszam Cię do dysput czy kłótni i kumam, że cyrulik może nie wiedzieć, pytałem czy Ty wiesz

Eh, dobra, jak masz dowolne pytanie w komentarzach traktować jako zaproszenie do jakiś dysput to ja się ograniczę do pisania w przygodzie. Trochę overreaction imo
-
Trzeba spojrzeć na to tak. Nasze postacie są w nerwowej sytuacji, większość się nie zna, pogardza sobą. Nie każdy ma SW odpowiednie do trzymania zimnej krwi. Żadnymi tekstami bym się nie przejmowała, a na pewno do siebie nie brała, who cares.
We will die anyway.
Zabawne, że jak zaczynałam pisać posta to Johan swojego akurat wrzucił, więc miałam taką samą myśl jak cyrulik wcześniej już.
-
-
-
Trzeba spojrzeć na to tak. Nasze postacie są w nerwowej sytuacji, większość się nie zna, pogardza sobą. Nie każdy ma SW odpowiednie do trzymania zimnej krwi. Żadnymi tekstami bym się nie przejmowała, a na pewno do siebie nie brała, who cares.
We will die anyway.
Zabawne, że jak zaczynałam pisać posta to Johan swojego akurat wrzucił, więc miałam taką samą myśl jak cyrulik wcześniej już.
@Zell napisał w [WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze:
Trzeba spojrzeć na to tak. Nasze postacie są w nerwowej sytuacji, większość się nie zna, pogardza sobą. Nie każdy ma SW odpowiednie do trzymania zimnej krwi. Żadnymi tekstami bym się nie przejmowała, a na pewno do siebie nie brała, who cares.
We will die anyway.Z mojej strony totalny chill, jedynie postać ma kijek w dupie jako class feature bo młodość na nauce zmarnował

w sumie ciekawe jak taki wiedzowy koleszka sobie poradzi w brudnym lochu.A w komentarzu mi chodziło o to, że wrzuciłem ciekawostkę o tych szmatkach na twarzy znanych z filmów, a Johan zareagował jakbym go siłą planował zaciągnąć na wykład z chemii organicznej

PS. @dekline jest komplet w 24h
(jak na tylu graczy to ekstra tempo) -
@ketharian Wysuwasz się na prowadzenie w wyścigu na najszybszy zgon.

-
Witam wszystkich
mam nadzieję, że miło upłynie nam czas na wspólnej grze. -
Ja wszystko widzę i wszystko wiem, chyba ze czegoś nie widzę albo nie wiem, ale poza tym to wszystko.
Tylko w tym momencie mi czasu brakuje. Odpis, również mój, byłby w 24 gdyby nie to że marrrt dał wiadomość dość późno ( aczkolwiek nie piję do tego), a starzy ludzie o tej godzinie to juz chodzą spać. Zapewne post będzie jeszcze dziś ... przynajmniej dla tych co przeżyli.A jeśli chodzi o sprawdzone sposoby na zakończenie dyskusji to jest to ... zakończenie dyskusji (szok).
-
Panie i Panowie. Napisze to co zawsze pisze w takich sytuacjach. Nikt nikomu nie zabroni czytać treści nie dla niego, tj spojlerów. Jeśli przyszliście tu dla zabawy, a zakładam że tak jest, to nie czytajcie. Zaspokajając Waszą ciekawość, jest to opis ostatnich chwil Marcusa, aczkolwiek zawiera on również informacje które mogłyby się Wam przydać.
To była pierwsza sprawa, druga jest taka, że jako iż nie mamy panelu sesji to fajnie byłoby zaczynać post tak jak wielki przedwieczny, tj pełna nazwa i avatar, aczkolwiek sama nazwa również byłaby ok.
Trzecia, najważniejsza dla mnie to kwestia długości waszych postów
Post Santorine:
Ulrich zmęczonym wzrokiem spoglądał na więźnia, który zdawał się już całkiem postradać rozum. Tyrada o “kamieniu, który nie śpi”, strażnikach, szczurach i imionach w paru jeno zdaniach utwierdziła Ulricha, że musiał siedzieć tu długo. Zbyt długo.
Oblicze oprycha, którym był Ulrich, skrzywiło się z niechęcią. Ciemne włosy, teraz w półmroku czarne, odsłaniały groźne oblicze, pokiereszowane i ukształtowane przez pięści, które czasem zdarzało mu się przyjąć w jego fachu. Jego sylwetka, ukryta pod szatami, była sylwetką wojownika. Wychudł jednak pokaźnie przez czas, jaki tu przebywał.
– Pierdolenie – Ulrich odruchowo zareagował na jego słowa i splunął z pogardą.
A potem… Cóż, potem było jeszcze gorzej.
Najpierw rumor na zewnątrz, niby wystrzał z kanonady. Ulrich ocknął się, jak gdyby ktoś go wyrwał z głębokiego snu. Tutaj? W tym przeklętym mamrze, coś się dzieje? Rzecz niemożliwa… Ale jednak. Ustęp - ten śmierdzący, obrzydliwy ustęp, który sprawiał, że kaszlał mimowolnie, kiedy tylko zbliżył się - rozpękł się, niby wejście do najczarniejszych, najbardziej obsranych i obszczanych głębin piekieł. Na tym jednak się nie skończyło. Człek z karceru począł wrzeszczeć, niby przypiekano go ogniem, zaś za ściany robactwo i szczury uciekały, doprowadzone do pasji przez… No właśnie przez co?
Ogień, oczywiście. Nie było żadnych wątpliwości. Uderzenie niechybnie musiało rozbić lampę w sąsiednim pomieszczeniu, rozlewając olej albo też zapalając cokolwiek innego. Zatem pożar. Wkrótce zleci się tu straż - obrazy migały w umyśle Ulricha - straż, która pozabija ich, nie chcąc się kłopotać z problemem uciekających więźniów. Oczywiście, jeśli nie zrobi tego najpierw ten szaleniec z karceru.
Powstał na równe nogi, spoglądając na swoich towarzyszy. Jeden z nich, ten z kneblem w ustach (po co kneblować człeka, który już był uwięziony, pomyślał Ulrich?) już rozglądał się, czy przypadkiem nie skoczyć w otchłań na dole.
– Panowie – skinął głową do współwięźniów. – Czas już chyba opuścić przybytek?
Wychodek bez żadnych wątpliwości musiał kończyć się wyjściem na rzekę, jako że Bögenhafen było miastem portowym. Ściek także musiał być patrolowany, przynajmniej w części, przez straż, jednak… No właśnie. Z powodu zamieszania, teraz zapewne mniej. Może w ogóle?
Jedynym szkopułem było to, czy przypadkiem nie zemdleje od smrodu i nie utonie w śmierdzącej wodzie, ale przecież równie dobrze mógł wkrótce zostać zabity z pałą strażnika we łbie lub też spłonąć żywcem.
Ulrich w paru krokach był już przy wychodku, zamierzając zobaczyć, jak głęboko jest i czy przejść można…Co z niego wynika:
- Streszczenie
- Ponaglenie towarzyszy
- Wyrażenie chęci sprawdzenia odpływuTo sesja szybkich odpisów, fajnie ze robicie dlugie posty, ale generalnie to mi to … przeszkadza? To złe słowo, jest ok i bardzo fajnie cos poczytac, ale jesli jest was dziewi..ósemka to boje sie coś przeoczyć. I nie czepiam się Santorine, po prostu jego jest najdłuższy.
Ja nie mówię żeby nie pisać długo jak ktoś woli, to się zawsze chętnie czyta. Aczkolwiek proszę państwa: deklaracje akcji i słowa wypowiedziane to jest to czego potrzebuje. Bez 8 streszczeń tego co sam napisałem wcześniej również się obejdzie.
Podsumowanie
- Proszę nie czytac nie swoich spojlerów
- Prosze dodawac nazwa postaci na początku swojego posta
- Prosze wyróżniać w jakiś sposób deklaracje i słowa wypowiedziane postaci
- Tak, wiem, jestem okrutny jeśli chodzi o dlugość odpisów (sorry Zell) -
Panie i Panowie. Napisze to co zawsze pisze w takich sytuacjach. Nikt nikomu nie zabroni czytać treści nie dla niego, tj spojlerów. Jeśli przyszliście tu dla zabawy, a zakładam że tak jest, to nie czytajcie. Zaspokajając Waszą ciekawość, jest to opis ostatnich chwil Marcusa, aczkolwiek zawiera on również informacje które mogłyby się Wam przydać.
To była pierwsza sprawa, druga jest taka, że jako iż nie mamy panelu sesji to fajnie byłoby zaczynać post tak jak wielki przedwieczny, tj pełna nazwa i avatar, aczkolwiek sama nazwa również byłaby ok.
Trzecia, najważniejsza dla mnie to kwestia długości waszych postów
Post Santorine:
Ulrich zmęczonym wzrokiem spoglądał na więźnia, który zdawał się już całkiem postradać rozum. Tyrada o “kamieniu, który nie śpi”, strażnikach, szczurach i imionach w paru jeno zdaniach utwierdziła Ulricha, że musiał siedzieć tu długo. Zbyt długo.
Oblicze oprycha, którym był Ulrich, skrzywiło się z niechęcią. Ciemne włosy, teraz w półmroku czarne, odsłaniały groźne oblicze, pokiereszowane i ukształtowane przez pięści, które czasem zdarzało mu się przyjąć w jego fachu. Jego sylwetka, ukryta pod szatami, była sylwetką wojownika. Wychudł jednak pokaźnie przez czas, jaki tu przebywał.
– Pierdolenie – Ulrich odruchowo zareagował na jego słowa i splunął z pogardą.
A potem… Cóż, potem było jeszcze gorzej.
Najpierw rumor na zewnątrz, niby wystrzał z kanonady. Ulrich ocknął się, jak gdyby ktoś go wyrwał z głębokiego snu. Tutaj? W tym przeklętym mamrze, coś się dzieje? Rzecz niemożliwa… Ale jednak. Ustęp - ten śmierdzący, obrzydliwy ustęp, który sprawiał, że kaszlał mimowolnie, kiedy tylko zbliżył się - rozpękł się, niby wejście do najczarniejszych, najbardziej obsranych i obszczanych głębin piekieł. Na tym jednak się nie skończyło. Człek z karceru począł wrzeszczeć, niby przypiekano go ogniem, zaś za ściany robactwo i szczury uciekały, doprowadzone do pasji przez… No właśnie przez co?
Ogień, oczywiście. Nie było żadnych wątpliwości. Uderzenie niechybnie musiało rozbić lampę w sąsiednim pomieszczeniu, rozlewając olej albo też zapalając cokolwiek innego. Zatem pożar. Wkrótce zleci się tu straż - obrazy migały w umyśle Ulricha - straż, która pozabija ich, nie chcąc się kłopotać z problemem uciekających więźniów. Oczywiście, jeśli nie zrobi tego najpierw ten szaleniec z karceru.
Powstał na równe nogi, spoglądając na swoich towarzyszy. Jeden z nich, ten z kneblem w ustach (po co kneblować człeka, który już był uwięziony, pomyślał Ulrich?) już rozglądał się, czy przypadkiem nie skoczyć w otchłań na dole.
– Panowie – skinął głową do współwięźniów. – Czas już chyba opuścić przybytek?
Wychodek bez żadnych wątpliwości musiał kończyć się wyjściem na rzekę, jako że Bögenhafen było miastem portowym. Ściek także musiał być patrolowany, przynajmniej w części, przez straż, jednak… No właśnie. Z powodu zamieszania, teraz zapewne mniej. Może w ogóle?
Jedynym szkopułem było to, czy przypadkiem nie zemdleje od smrodu i nie utonie w śmierdzącej wodzie, ale przecież równie dobrze mógł wkrótce zostać zabity z pałą strażnika we łbie lub też spłonąć żywcem.
Ulrich w paru krokach był już przy wychodku, zamierzając zobaczyć, jak głęboko jest i czy przejść można…Co z niego wynika:
- Streszczenie
- Ponaglenie towarzyszy
- Wyrażenie chęci sprawdzenia odpływuTo sesja szybkich odpisów, fajnie ze robicie dlugie posty, ale generalnie to mi to … przeszkadza? To złe słowo, jest ok i bardzo fajnie cos poczytac, ale jesli jest was dziewi..ósemka to boje sie coś przeoczyć. I nie czepiam się Santorine, po prostu jego jest najdłuższy.
Ja nie mówię żeby nie pisać długo jak ktoś woli, to się zawsze chętnie czyta. Aczkolwiek proszę państwa: deklaracje akcji i słowa wypowiedziane to jest to czego potrzebuje. Bez 8 streszczeń tego co sam napisałem wcześniej również się obejdzie.
Podsumowanie
- Proszę nie czytac nie swoich spojlerów
- Prosze dodawac nazwa postaci na początku swojego posta
- Prosze wyróżniać w jakiś sposób deklaracje i słowa wypowiedziane postaci
- Tak, wiem, jestem okrutny jeśli chodzi o dlugość odpisów (sorry Zell)@Dekline napisał w [WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze:
To sesja szybkich odpisów, fajnie ze robicie dlugie posty, ale generalnie to mi to … przeszkadza? To złe słowo, jest ok i bardzo fajnie cos poczytac, ale jesli jest was dziewi..ósemka to boje sie coś przeoczyć. I nie czepiam się Santorine, po prostu jego jest najdłuższy.
Nie ma problemu, mogę pisać krócej i mogę nie streszczać postów poprzedników (oczywiście w ramach rozsądku, etc.).
To była pierwsza sprawa, druga jest taka, że jako iż nie mamy panelu sesji to fajnie byłoby zaczynać post tak jak wielki przedwieczny, tj pełna nazwa i avatar, aczkolwiek sama nazwa również byłaby ok.
Nie ma problemu

-
Panie i Panowie. Napisze to co zawsze pisze w takich sytuacjach. Nikt nikomu nie zabroni czytać treści nie dla niego, tj spojlerów. Jeśli przyszliście tu dla zabawy, a zakładam że tak jest, to nie czytajcie. Zaspokajając Waszą ciekawość, jest to opis ostatnich chwil Marcusa, aczkolwiek zawiera on również informacje które mogłyby się Wam przydać.
To była pierwsza sprawa, druga jest taka, że jako iż nie mamy panelu sesji to fajnie byłoby zaczynać post tak jak wielki przedwieczny, tj pełna nazwa i avatar, aczkolwiek sama nazwa również byłaby ok.
Trzecia, najważniejsza dla mnie to kwestia długości waszych postów
Post Santorine:
Ulrich zmęczonym wzrokiem spoglądał na więźnia, który zdawał się już całkiem postradać rozum. Tyrada o “kamieniu, który nie śpi”, strażnikach, szczurach i imionach w paru jeno zdaniach utwierdziła Ulricha, że musiał siedzieć tu długo. Zbyt długo.
Oblicze oprycha, którym był Ulrich, skrzywiło się z niechęcią. Ciemne włosy, teraz w półmroku czarne, odsłaniały groźne oblicze, pokiereszowane i ukształtowane przez pięści, które czasem zdarzało mu się przyjąć w jego fachu. Jego sylwetka, ukryta pod szatami, była sylwetką wojownika. Wychudł jednak pokaźnie przez czas, jaki tu przebywał.
– Pierdolenie – Ulrich odruchowo zareagował na jego słowa i splunął z pogardą.
A potem… Cóż, potem było jeszcze gorzej.
Najpierw rumor na zewnątrz, niby wystrzał z kanonady. Ulrich ocknął się, jak gdyby ktoś go wyrwał z głębokiego snu. Tutaj? W tym przeklętym mamrze, coś się dzieje? Rzecz niemożliwa… Ale jednak. Ustęp - ten śmierdzący, obrzydliwy ustęp, który sprawiał, że kaszlał mimowolnie, kiedy tylko zbliżył się - rozpękł się, niby wejście do najczarniejszych, najbardziej obsranych i obszczanych głębin piekieł. Na tym jednak się nie skończyło. Człek z karceru począł wrzeszczeć, niby przypiekano go ogniem, zaś za ściany robactwo i szczury uciekały, doprowadzone do pasji przez… No właśnie przez co?
Ogień, oczywiście. Nie było żadnych wątpliwości. Uderzenie niechybnie musiało rozbić lampę w sąsiednim pomieszczeniu, rozlewając olej albo też zapalając cokolwiek innego. Zatem pożar. Wkrótce zleci się tu straż - obrazy migały w umyśle Ulricha - straż, która pozabija ich, nie chcąc się kłopotać z problemem uciekających więźniów. Oczywiście, jeśli nie zrobi tego najpierw ten szaleniec z karceru.
Powstał na równe nogi, spoglądając na swoich towarzyszy. Jeden z nich, ten z kneblem w ustach (po co kneblować człeka, który już był uwięziony, pomyślał Ulrich?) już rozglądał się, czy przypadkiem nie skoczyć w otchłań na dole.
– Panowie – skinął głową do współwięźniów. – Czas już chyba opuścić przybytek?
Wychodek bez żadnych wątpliwości musiał kończyć się wyjściem na rzekę, jako że Bögenhafen było miastem portowym. Ściek także musiał być patrolowany, przynajmniej w części, przez straż, jednak… No właśnie. Z powodu zamieszania, teraz zapewne mniej. Może w ogóle?
Jedynym szkopułem było to, czy przypadkiem nie zemdleje od smrodu i nie utonie w śmierdzącej wodzie, ale przecież równie dobrze mógł wkrótce zostać zabity z pałą strażnika we łbie lub też spłonąć żywcem.
Ulrich w paru krokach był już przy wychodku, zamierzając zobaczyć, jak głęboko jest i czy przejść można…Co z niego wynika:
- Streszczenie
- Ponaglenie towarzyszy
- Wyrażenie chęci sprawdzenia odpływuTo sesja szybkich odpisów, fajnie ze robicie dlugie posty, ale generalnie to mi to … przeszkadza? To złe słowo, jest ok i bardzo fajnie cos poczytac, ale jesli jest was dziewi..ósemka to boje sie coś przeoczyć. I nie czepiam się Santorine, po prostu jego jest najdłuższy.
Ja nie mówię żeby nie pisać długo jak ktoś woli, to się zawsze chętnie czyta. Aczkolwiek proszę państwa: deklaracje akcji i słowa wypowiedziane to jest to czego potrzebuje. Bez 8 streszczeń tego co sam napisałem wcześniej również się obejdzie.
Podsumowanie
- Proszę nie czytac nie swoich spojlerów
- Prosze dodawac nazwa postaci na początku swojego posta
- Prosze wyróżniać w jakiś sposób deklaracje i słowa wypowiedziane postaci
- Tak, wiem, jestem okrutny jeśli chodzi o dlugość odpisów (sorry Zell)@Dekline napisał w [WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze:
Zaspokajając Waszą ciekawość, jest to opis ostatnich chwil Marcusa`, aczkolwiek zawiera on również informacje które mogłyby się Wam przydać.
Ah, to było szybkie

https://www.youtube.com/watch?v=aaNVa1eRoRM -
Jak coś to lekko poprawiłem post, źle odczytałem treść.
-
@santorine
Chciałbym zaznaczyć ze Twój post był tylko przykładem. Nie bierz tego personalnie. Niemniej jednak dziękuję za zrozumienie.@wired
Tak, prawie jak u Bielona@jhnw
Szarża to zabieg stylistyczny czy akcja szarża? Na to drugie raczej akcji ci zabraknie. Chcesz się z nim bić, ale nie nad przepaścią?@ketharian
Tak, dobrze rozumiesz -
@dekline tak, stylistycznie. Nie chcę tłuc się nad przepaścią, zbyt duże ryzyko, że przepchną.
-
@santorine
Chciałbym zaznaczyć ze Twój post był tylko przykładem. Nie bierz tego personalnie. Niemniej jednak dziękuję za zrozumienie.@wired
Tak, prawie jak u Bielona@jhnw
Szarża to zabieg stylistyczny czy akcja szarża? Na to drugie raczej akcji ci zabraknie. Chcesz się z nim bić, ale nie nad przepaścią?@ketharian
Tak, dobrze rozumiesz@Dekline napisał w [WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze:
Chciałbym zaznaczyć ze Twój post był tylko przykładem. Nie bierz tego personalnie. Niemniej jednak dziękuję za zrozumienie.
Jest luz. Teraz dałem do swojego posta tabelkę, trochę ściągniętą od @gladin , żeby dodać imię postaci i jej portret. Jeśli macie jakieś lepsze szablony albo jakiś lepszy sposób na zaznaczenie tego, dajcie znać. Raczej powinno wystarczyć na teraz, tak myślę.
-
Kurde, @Dekline szybko żeś ubił pierwszego gracza...



