[Path 2ed] Runa cienie
-
Woda była przyjemna tak jak lubiła i na pewno pozwalała na długą relaksującą kąpiel jednak wszystkie miały co innego na myśli i zamierzały podnieść temperaturę jeszcze bardziej.
-Wedle życzenia. - Odpowiedziała po ucałowaniu małżonki po czym zajęła miejsce obok fechmistrzyni. Pewnie ujęła pierś dłonią masując ją przez chwilę po czym przystąpiła do całowania i pieszczot spoglądając do góry by widzieć twarz Grimm, trzeba było jej wynagrodzić cierpliwość wykazaną w czasie podróży. Drugą wolną dłonią powoli zaczęła głaskać Eleril po plecach od karku aż do końca pleców. -
Grimm zrobiła rozmarzoną i błogą minę. Elphi czuła, jak pod jej palcami twardnieją sutki dziewczyny. Eleril wygięła się podsuwjąc pośladki pod dłoń czarodzieki, a potem zapytała.
*- Pomożesz mi zaspokoi Grimm palcami? - i wsunęła dłoń pomiędzy uda łowczyni potworów… Żona Elphiry podpłynęła do niej od tyły i jedną dłonią masowała jej podbrzusze, a drugą gładziła piersi. -
Czarodziejka uśmiechnęła się i przeniosła dłoń niżej by zgodnie z prośbą wspomóc fechmistrzynię w jej wysiłkach. Oczywiście nie zapomniała o samej Eleril, ciesząc się jej gładką skórą powoli przesunęła drugą dłoń trochę niżej by delikatnymi ruchami zacząć sprawiać jej przyjemność.
-Nie zapominaj o naszej kochaneju mistrzyni ostrza. - Szepnęła do Ramiel. -
Ramiel pocałowała żonę w szyję, a potem przysunęła się do diabilicy i obieła jej piersi od tyłu masując je. Eleril ustawiła się tak, że łatwiej było czarodziejce sprawiać jej przyjemność. Zarówno łowczyni potworów jak i fechmistrzyni dyszały coraz ciężej, a w końcu obytwie zaczęły jęczeć i w końcu szczytowały…
*- I jak moje piękne? - * zapytała Ramiel.
- To było niesamowite Eleril! Twoje inne dziewczyny były zachwycone?- - rzekła Grimm. Diablica spuściła wzrok i powiedziała.
- Elphi i Ramiel są moimi pierwszymi…-
- Oh moimi też! - powiedziała Grimm i dziewczyny popatrzyły pytająco na Ramiel i Elphi. -
Czarodziejka z nieskrywaną satysfakcją podziwiała efekty swoich działań wodząc wzrokiem po drżących sylwetkach obydwu dziewczyn. Uśmiechnęła się jeszcze szerzej słysząc że były zadowolone choć ich ostatnia reakcja trochę ją zaskoczyła.
-Czemu się tak na nas gapią ? - Szepnęła do Ramiel.
Zaraz twoimi też ? Myślałam że ty i Grimm byłyście dość blisko z tego co opowiadałaś że cię “uczyła”. - Elphi zaczęła się zastanawiać czy przypadkiem sobie czegoś nie dopowiedziała do historii Kunegundy. -
Ramiel zarumieniła się i powiedziała.
- Im chodzi o to, że one obie były dziewicami, zanim kochały się z nami. I są ciekawe czy ty też byłaś dziewicą … Ale i tak się dziwnie składa że byłaś… Czy to oznacza, że wszystkie kob iety, z którymi ostatnio byłam były dziewicami. Gdybym była facetem, To jakby mnie nazywa to?-
Grimm uśmiechnęła się smutno, a potem powiedziała.
*- Ona uczyła mnie tylko całować i trochę innych rzeczy, ale nic takiego nie robiłyśmy co z wami robiłam…– Powiedziała i popłynęła do Czarodziejki lekko gładząc wnętrzem dłoni jej pierś -
-Rzeczywiście masz ostatnio powodzenie jak na to spojrzeć w ten sposób, ja sumie też jak się nad tym zastanowię. - Odpowiedziała rozbawiona spostrzeżeniem Ramiel.
-Po tym co pokazałaś ostatnim razem byłam gotowa uwierzyć że jesteś bardziej doświadczona. - Odwzajemniła pieszczotę skupiając uwagę na biuście równocześnie całując łowczynię w usta a następnie szyję.
-Ciekawe co jeszcze nam pokażesz. - Zastanowiła się na głos powoli schodząc jedną dłonią niżej wzdłuż jej boku aż do tali by następnie przenieść ją na plecy delikatnie przyciągając dziewczynę do siebie. -
Łowczyni potworów odwzajemniła pocałunek, a potem powiedziała.
- To bardzo miłe co mówisz, Cieszę się, że udało mi się wstawić wam przyjemność..-
W tym czasie Eleril całowała czule piersi bardki, masuąc jej tyłek, ale Przerwała na moment i powiedziała.
- Może wszystkie trzy po kolei uszczęśliwimy Ramiel? Zwłaszcza że ostatnio zdarzył Wydaje mi się że pozostała nieco zaniedbana…-
Ramiel Zaśmiała się i powiedziała.
- Jak wyjdziemy z wody to mogę też jedną z was zadowalać, gdy Inna inna będzie mnie całować na dole… Albo i dwie jeślipomogę sobie ręką…- -
-No i to jest pomysł który mi się podoba. Jeszcze by ktoś powiedział że zaniedbuje Reamiel w czasie podróży poślubnej, trzeba temu zaradzić. - Także zaśmiała się z zadowoleniem na propozycję Eleril sama dodając.
-Mamy sporo możliwości na przykład dwójka z nas wspólnie skupi się na uszczęśliwianiu Ramiel gdy ta zajmie się kim zechce. Oczywiście mam jeszcze parę propozycji ale zostawmy je na później. -
Dziewczyny zaśmiały się i wyszły z wody razem z Ramiel. Potem obydwie wytarły się i bardka się położyła.
- Grimm, ty zaspokuj ją ustam, a ja bą dę się przypatywać ssąc pieri Ramiś-
I tak zrobiły. łowczyni potworów wpiła usta w łono bardki i zaczęła ją lizać zapmiętale. Ramiel jęcząc głaskała ją po głowie, a Elerli ustami całowała jej piersi i brzuch -
Elphira została w wodzie chwilę dłużej by cieszyć się widokiem swych kochane, oczywiście nie zamierzała poprzestać na samym patrzeniu. Nieśpiesznie wytarła się dając dziewczynom czas na rozgrzanie się nim do nich dołączyła. Klęknęła nad Ramiel by dać jej dostęp do swego łona i mieć też dobry widok na resztę akcji oraz by Eleril z Grimm też mogły ją podziwiać.
-
Jej żona nie czekała na zachętę tylko zaczęła lizać j ssać łono czarodziejki, co nie było łatwe, bo sama przeżywała ekstazę, gdy łowcxyni potworów pożerała łapczywie jej kobiecość,, a fechmistrzyni całowała jej piesi i brzuch.. Wlphi musiała przyznać, że był to cudowny widok. W końcu tancerka doszła wyprężając się gdy przeżywała orgazm. Wtedy Elerilzajęła miejsce Grimm, która zaczęła całować czarodziejkę. Diablica była o wiele delikatniejsza o Thaumaturg, i wyglądała Naprawdę słodko. W końcu żony zaczęły jednocześnie szczytować, a potem wszystkie cztery kobiety położyły się obok siebie tuląc się i całując.
- I jak było?- Zapytała diablica leciutko masując wewnętrzną stronę ud Czarodziejki -
Czarodziejka syciła się zarówno widokiem jak i doznaniami póki ta chwila uniesienia trwała, po wszystkim potrzebowała chwili wytchnienia ale wciąż miała dość sił by zaśmiać się na pytanie fechmistrzyni.
-Słyszałaś ? Pyta się jak było jak tu ci odpowiedzieć… - Rzuciła do małżonki po czym zadumała się nim uraczyła Eleril długim słodkim pocałunkiem.
-Czy to ci wystarczy jako odpowiedź ? Byłyście świetne, zwłaszcza patrząc na wasze doświadczenie.Leżąc tak zaczęła się zastanawiać nad ich podróżą i jej dotychczasowym przebiegiem.
-Wiecie na początku drogi było spokojnie choć trochę monotonnie i już się martwiłam że reszta też taka będzie a tu trafiły się nie jedna a dwie przyjemnie niespodzianki. - Uśmiechnęła się do dziewczyn nim kontynuowała.
-Jeśli dobrze liczę droga do stolicy zajmie na jeszcze z dwa tygodnie do miesiąca zależnie jakie tempo narzucimy. Biorąc pod uwagę jak się zbliżyłyśmy to może czas pomyśleć co będziemy porabiać na miejscu. Oczywiście przed nami jeszcze kawał drogi a z naszym szczęściem to wpadniemy znowu na ten cholerny młyn. Jednak jestem otwarta na propozycje i pomysły. -
Diablica się zarumieniła słysząc pochwałę i odpowiedziała pocałunkiem, a potem drugi złożyłam ustach Ramiel. Przytuliła się co kładąc policzę piesi czarodzieki, której żona zrobiła to samo z drugiej stro. Grimm Przytuliła się do fechmistrzyni na łyżeczkę. Gdy wysłuchały jej opowieści, to Eleril Powiedziała.
*- Moim zdaniem to jest więcej niż pewne, tak nakazuje realizm narracyjny, piszą o tym książki naukowe! A czy na siebie będę mogła z wami potańczyć? [/i] -
Nie chcąc psuć dziewczynom bardzo wygodnego ułożenia nie miała innego wyboru jak ostrożnie się przychylić by ucałować fechmistrzynię w głowę.
-Oczywiście że zatańczymy z tobą na ślubie, tak właściwie to z Ramiel myślałyśmy o tym cię trochę podszkolić w tańcu. Nie powinno być to trudne z twoją gibkością i wyczuciem rytmu. No i jak odkryłyśmy niedawno twój talentem do zgrywania się z partnerką, co prawda na razie w łóżku ale czuję że na parkiecie będzie podobnie. -
Fechmistrzyni się zarumieniła słysząc słowa Elphiry, ale po chwili dodała.
- To chyba podpada pod Empatię… Ja nigdy nie skończyłam że będę do czegoś takiego zdolna… Bardzo podoba mi się jednak, że będziemy razem na weselu… Kupimy chyba sobie kiecki… I we czworo potańczymy… - pocałowała każdą dziewczynę z osobna, a potem przytulone zasnęły.Obudziły się ę przed świtem.
*- Wstajemy, czy może pierw poranna “przekąska.”? - zapytała ramiel. -
-Trzeba będzie się podszykować zawczasu, jak tylu gości jest w drodze to na miejscu może być ciężko znaleźć pasujące suknie… - Stwierdziła tuż przed tym jak ziewnęła i z satysfakcją zasnęła.
Gdy o poranku usłyszała pytanie Ramiel zaśmiała się przewracając na bok.
-Widzę że “apetyt” ci dopisuje nawet po wczorajszym. A jak u was dziewczyny ? -
Eleril uśmiechnęła się i pocałowała Elphirę w usta i potem piersi I powiedziała.
- Chętnie, ale nie jestem pewna czy mamy czas… Warzyw najwyżej wieczorem coś zrobił…-Niedługo potem wyruszyli powodem w kierunku stolicy, i okazało się że podróż była trudniejsza niż się spodziewali. Wokół stolicy nigdzie nie było żadnych wolnych karczm... Spały przytulone w namiotach lub w wozie... Minął tydzieć, apotem drui i były sterane i brudne...
Zbliżyli się jednak dom miejscowości zwanej Łańcutem, i nagle na drodze pojawił się człowiek, który zwrócił się do Czarodziejki i powiedział.
- Nasz pan, Stanisław Stadnicki zaprasza panią, Wielką bohaterkę znaną na cały kraj, do swojego dworku aby ugościć ją pysznymi rakami… i innymi specjałami godnymi Szlachcica…- -
W pewnym sensie miały rację spodziewając się komplikacji i niespodzianek w czasie dalszej podróży, niestety wbrew ich oczekiwaniom trudności które napotkały były dość przyziemne. Nocowanie pod chmurką w ten czy inny sposób jej tak nie przeszkadzało za to bardziej uciążliwy był brak podstawowych wygód, co prawda mogła się umyć przy pomocy magii jednak zaczynała tęsknić za normalną długą kąpielą.
Tak więc gdy otrzymały zaproszenie od Stadnickiego uśmiechnęła się lekko, w końcu był też sygnatariuszem paktu więc były też w okolicy z jego powodu. Oczywiście ostrożność nasuwała pytanie skąd jego sługa wiedział że zastanie je na tej drodze, choć z drugiej strony nie były szczególnie dyskretne i podróżowały razem z Koniecświackim więc była to niemała grupa trudna do przegapienia na drodze.
-Dziękuję za zaproszenie, chętnie skorzystamy z gościnności twego pana. Zwłaszcza po trudach długiej podróży. -
Okazało się też, że do posiadłości został zaproszony Koniecświacki, Który ucieszył się z wyprawy, Widzieli też, że Nys także uda się do owego szlachcica aby tam się ugościć.
Wjechali do centrum miasteczka, czarodziejka musiała przyznać że naprawdę nigdy nie widziała tak zadbanego i czystego miasta, jednak by tylko trafiła przed i wielki Pałacyk Gdzie mieszkał sam Stadnicki, zobaczyła rząd pali na które zostały nabite potwory o przezroczystej skórze, które wcześniej zaatakowały ubogich szczuroludzi Gdy wysiadali zobaczyła, że chłopczyk w dosyć bogatym stroju rzuca metalowymi strzałkami w umierające przetwory, ale potem podeszła do niego kobieta, w szlacheckim stroju wyglądająca na jego matkę i powiedziała
- Syneczku, nie rzucaj te potwory strzałkami, bo przyspieszysz ich śmierć. Nie po to tata je nabijał na pal, Abyś ty i teraz tak szybko dobijał!-
-Przepraszam!- Powiedział, to mama Potem wróciła go po głowie Potem je zobaczyła.
- Och to nie kto inny, Jak Elphira Odbieraczka światła! Jestem Małgorzata, żona Stanisława Stadnickiego, A to mój syn Damian!-
Chłopiec podbieg do niej zachwycony i zapytał.
- Będę mógł zobaczyć pani korowód ślepców?!-Karendis Przyglądała się wszystkiemu z boku, spoza wozu, stojąc obok Demonique I powiedziała cicho .
- Ty kurwa co się tutaj dzieje…-
Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.
Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.
Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗
Zarejestruj się Zaloguj się