Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
Skórki
  • Light
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Dark
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
  1. Start
  2. Sesje future
  3. Rozgrywka
  4. [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
Syreni Śpiew Neonów
KetharianK
Ketharian jako
Soulkiller
Mistrz Gry
JohnyTRSJ
JohnyTRS jako
Hartley „Mack” Mackinaw
GladinG
Gladin jako
HiFi
GreKG
GreK jako
Raze „Switch” More
WilczyW
Wilczy jako
Houston „Dingo” Dawn
MarrrtM
Marrrt jako
Shawn „Frog” Camara
NanatarN
Nanatar jako
Artemida „Brazil” Torquemada

Panel sesji wdrożony.Proszę zapoznać się z tym tematem.

[CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]

Zaplanowany Przypięty Zablokowany Przeniesiony Rozgrywka
cyberpunkcyberpunk2077
213 Posty 7 Uczestników 2.1k Wyświetlenia 3 Obserwuje
  • Najpierw najstarsze
  • Najpierw najnowsze
  • Najwięcej głosów
Odpowiedz
  • Odpowiedz, zakładając nowy temat
Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
  • GladinG Niedostępny
    GladinG Niedostępny
    Gladin jako HiFi
    napisał ostatnio edytowany przez Gladin
    #161
    HiFi
    Awatar HiFi

    Leif włożył mechaniczne oko do kartonu, wyciągnął z niego następny woreczek przesuwając palcami po ściankach neuralnego procesora i myśląc nad czymś intensywnie.

    – Ashita, trzecia generacja, oryginalny - powiedział marszcząc czoło - Dobry sprzęt. HiFi, sam nie wiem. Zdarza mi się handlować chromem wyciąganym ze zwłok po wydaniu aktu zgonu, a przed kremacją. Czysta robota, bez ryzyka. To coś innego, to da się podciągnąć pod paragraf. Zacząłeś dorabiać u Kosiarzy?

    W głosie medyka zabrzmiała żartobliwa nuta, ale jego wzrok pozostawał poważny.

    – Czy ja cię kiedyś okłamałem, stary? - HiFi usiadł na łóżku Macka przekładając na bok leżące na nim kolorowe magazyny. - Trup od jakiegoś dnia, już zaczynał puchnąć. Tragiczny wypadek, miał pecha, bo wszedł prosto na strażniczą wieżyczkę. To nie ma nic wspólnego z tymi skurwysynami od Kosiarzy, no weź przestań tak pytać. Już się wokół ciała bezdomni kręcili, na ostatnią chwilę zdążyłem.

    – Ale że tak sam to wszystko wyciąłeś? - Leif odłożył procesor i przesunął wzrokiem po reszcie wszczepów - Bez widocznych uszkodzeń, wszystko kompletne. To mnie zaskoczyłeś, stary. Gdzie chcesz to sprzedać?

    – O tym chciałem pogadać - HiFi odebrał karton od medyka, położył go na własnych kolanach - Nie mam dobrych dojść, nie to, co ty. Myślałem o jakimś lombardzie albo salonie jakiegoś rippera w Kabuki. Tam i w Northside najłatwiej zbyć taki towar.

    – W Northside nie dostaniesz dobrej ceny, większość ripperów pracuje tam z Maelstromem, a oni mają dojścia do czarnorynkowego chromu z Burkina Faso, który sami przerabiają i zalewają nim rynek. Już prędzej w Kabuki, ale to hermetyczna grupa, pilnują się przed policyjnymi prowokacjami. NCPD ciągnie z nich haracze za byle co. Najlepiej będzie to puścić przez Sieć, przez parę BBS-ów z towarem z drugiej ręki.

    – Ile to będzie warte? W przybliżeniu?
    – Wartość zależy od nakładu pracy, jaką w to włożysz - Gundarsson wyciągnął z kieszeni smarthinga, zaczął otwierać w nim kolejne karty przeglądarki - Jeśli chcesz mieć czyste ręce, najlepiej będzie sformatować banki pamięci wszczepów, usunąć ich historię. Mam do tego odpowiedni software. Dostaniesz lepszą cenę, jeśli zrobisz z tego chromu no name. Ale zacząłeś wyliczenia od złej strony. Jaki chcesz mi zaproponować procent?

    – Hmm... miałem nadzieję, że będziesz w stanie załatwić na nie papiery na jakiegoś zmarłego... wiesz, wciągasz w system, że miał cyberoko mimo, że go nie miał... - HiFi zerknął pytająco.

    – Takie manewry to grubsza sprawa, to jest fałszowanie danych medycznych, sam nie dam rady tego ogarnąć… wybacz stary, ale nie chcę się w to pakować zbyt głęboko. Mogę ci pomóc na tyle, na ile to dla mnie bezpieczne. Mogę pokasować blokady pamięci i je sformatować i dać ci dobre namiary na sieciówki, gdzie to pójdzie jak woda. Ale nic więcej, wybacz, stary.

    – Szkoda... Ale... powiedz mi... ile czasu byś potrzebował na upłynnienie towaru?

    – Wycenię to tak, że pójdzie w kilka godzin.

    – Dobra. Zróbmy tak, że zgadamy się jutro rano, jak już wypoczniesz po imprezie. I wtedy dokończymy. Dla mnie to nowość i ja sam nie wiem, co mam ci zaproponować, żeby cię stary, nie obrazić.

    Po skończonej rozmowie, wrócili obaj do wspólnego pomieszczenia i reszty domowników.


    Sesja Karak Varn | Gladinhammer

    A do tego uważam, że 4-tą edycję Warhammera należy zniszczyć.

    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
    2
    • KetharianK Online
      KetharianK Online
      Ketharian jako Soulkiller
      Obsługa Moderator
      napisał ostatnio edytowany przez Ketharian
      #162

      text alternatywny

      Mieszkanie SlimWire, noc 14.07.2077

      Weszli do środka, zanim netrunner zdążył Switchowi odpowiedzieć, szybkimi zdecydowanymi krokami ludzi, którzy nie bawili w tym miejscu po raz pierwszy. Dwaj mężczyźni o ponurych twarzach i niebezpiecznym wyglądzie, przeczesujący pełnymi niesmaku spojrzeniami brudny apartament. I jasnowłosa kobieta o twardych oczach, które na widok Switcha straciły swój naturalny wygląd i rozjarzyły się niebieską poświatą.

      Byli uzbrojeni i wyglądali na ludzi, którzy gotowi byli z tej broni skorzystać przy byle pretekście. I wyglądało na to, że spodziewali się zastać gospodarza samego w domu.

      - Zapomniałeś, że byłeś umówiony? - warknął niskim tonem młody facet z cyberręką - Czy chcesz nam kogoś przedstawić, Slim, tak bez uprzedzenia?

      - Manuel, to tylko znajomy, wpadł na chwilę i właśnie miał wychodzić - złośliwa pewność siebie netrunnera wyparowała w jednej chwili z opasłego cielska zastąpiona nieudawanym zdenerwowaniem. Switch poczuł zimny dreszcz czując bijący od SlimWire lęk - To w niczym nam nie przeszkodzi.

      - Jeszcze nie załapałeś? - odezwała się kobieta krzyżując ręce na piersiach. Nie odrywała wzroku od fiksera, a jej niebieskie cyberoczy zdawały się przeszywać Switcha na wylot - Wypierdalaj!

      - Jasne, już mnie nie nie ma - fikser położył niedopite piwo na parapecie okna, przekroczył ponad pękiem przewodów nie odrywając wzroku od zamaskowanego mężczyzny trzymającego w rękach Ms251 - Ale jak się później okaże…

      - Dokąd kurwa leziesz? - młody gość z pistoletem podniósł wyżej cybernetyczną rękę, zacisnął ją w pięść z jękiem hydraulicznych siłowników - Zapierdalaj na sofę, najpierw sobie pogadamy jak kumple wspólnego kumpla. A ty morda w kubeł, Slim.

      - Ma Kiroshi, jedną gałę - ostrzegła emitująca niebieską poświatę oczu dziewczyna - Pistolet pod kurtką. I chyba nóż, nie jestem pewna pod tym kątem.

      - Szczurek-agresorek? - młody ganger uderzył rękojeścią pistoletu w udo złowrogim gestem - Pistolet i nóż, pomału i grzecznie na stolik! A potem oko, zanim Rosita ci je wydłubie, ruchy!

      Właściciel cyberręki wciąż postukiwał pistoletem w udo, ale gość z Ajaxem obrócił karabin w stronę Switcha celując prosto w środek jego klatki piersiowej.

      - Przestałeś kurwa rozumieć po angielsku? - warknęła blondyna, zanim Raze zdążył wykonać jakikolwiek ruch, głosem wypełnionym ewidentną nadzieją na eskalację.

      Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
      3
      • MarrrtM Niedostępny
        MarrrtM Niedostępny
        Marrrt jako Shawn „Frog” Camara
        napisał ostatnio edytowany przez
        #163

        Żaba
        text alternatywny

        Solo obrzucił Artemidę spojrzeniem zadedykowanym tym, którzy twierdzą, że mieli zapłacić za fajki, ale zapomnieli. Celowo chwilę dłużej niż by trzeba było. Brazil zawsze była od niego rozsądniejsza. Ale jak już świrowała to po całości. Wziął Smarthinga i sprawdził w aplikancji lokalkę fiksera.

        - Ooo… Zdaje się, że jest w tym samym miejscu, w którym był gdy zlecał nam znalezienie Shivy. Trochę dziwne, bo jak jechaliśmy z Dingo na warsztat to był gdzie indziej. Kręci się jak smród po gaciach. Ale w sumie taką ma robotę.

        Wzruszył ramionami, ale zobaczywszy tę smętną wtuloną między ramiona główkę, po chwili zastanowienia wybrał numer do Raze’a. I tak go wyciulali z seta i pokazywał mu się obserwowany Hartley.

        - Jedziesz gnoja Mack!!! Masz boosterek na piętrze!

        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
        2
        • KetharianK Online
          KetharianK Online
          Ketharian jako Soulkiller
          Obsługa Moderator
          napisał ostatnio edytowany przez
          #164

          text alternatywny

          Mieszkanie SlimWire, noc 14.07.2077

          Atmosfera w apartamencie zgęstniała tak mocno, że Switch gotów był pójść w zakład, że potnie ją nożem. Na jego twarzy wciąż gościł wyraz wystudiowanej obojętności, ale fikser był pewien kilku kwestii, które mroziły mu krew w żyłach.

          SlimWire tylko jakimś cudem jeszcze nie zemdlał z przerażenia, paniczny strach wręcz bił od jego galaretowatego cielska, dźwięczał w jego spazmatycznym oddechu. Przed wejściem ludzi z Tren de Agua próbował grać rolę ważniaka, ale szybko stracił tę pozorowaną maskę.

          Był śmiertelnie przerażony.

          Mężczyzna z Ms251 tkwił w idealnym bezruchu, niczym marmurowy posąg. Potrzebował jednego delikatnego ruchu palca, aby serią pocisków wypchnąć dogorywającego Switcha za roztrzaskane ciężarem jego ciała okno.

          Gość potrzebował jeszcze tylko słowa faceta z cyberręką, bo Switch już nie wątpił, że to ten facet właśnie decydował o losie każdego innego człowieka w apartamencie SlimWire.

          I chyba już wiedział, kim ten facet był. Netrunner rzucił mu chwilę wcześniej podpowiedź, ale Raze potrzebował kilku sekund, aby poskładać elementy układanki. Manuel Fuentes, świeżo upieczony przywódca Tren de Agua, już wcześniej cieszący się ponurą reputacją bandyty nie liczącego się z ludzkim życiem, ale trzymany do pewnego czasu w ryzach przez swojego ojca.

          Do pewnego dnia na początku tego miesiąca, kiedy Nicolas Fuentes stracił połowę czaszki od śrutowego pocisku wystrzelonego przez ochroniarza Militechu podczas napadu Tren de Agua na korporacyjny konwój na Badlandach.

          Umarł król, niech żyje król.

          Manuel Fuentes podniósł mechaniczną rękę otwierając usta, by coś powiedzieć, ale nie zdążył. Przerwał mu elektroniczny dzwonek płynący z kieszeni kurtki fiksera.

          - Telefon na stolik, bez odbierania. I ten tablet czy co to tam kurwa jest! - sarknęła blondyna - Slim, jak rozjebiemy tego fiuta na twojej podłodze, będziesz miał kogoś do posprzątania?

          Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
          1
          • NanatarN Niedostępny
            NanatarN Niedostępny
            Nanatar jako Artemida „Brazil” Torquemada
            napisał ostatnio edytowany przez
            #165

            Mieszkanie w H10, noc 14.07.2077

            W gruncie rzeczy Brazil miała odpowiedź na swoje pytanie na wyciągnięcie neuronu, ale zwierzątko w niej potrzebowało potwierdzenia, stadnej reakcji. Z drugiej strony doszukiwała się w reakcjach kolegów drugiego dna, gestu, skurczu twarzomięśni, które mogłyby coś jej podpowiedzieć.
            Wróciła wbijając się na małą sofkę między grających kolegów. Zapachniało deszczem i mineralnym pyłem. Przez chwilę patrzyła na zmagania mięśniaków z maszyną liczącą, wyraźnie widziała, kiedy program daje im fory, żeby jeszcze bardziej wciągnąć w rozgrywkę, a kiedy prawdziwie rywalizuje ucząc się ludzkich zachowań. Puchł serwer na orbicie od kodu, a uran rozczepiał się.

            -No prawda, że go nosi. Wcześniej był Japantown. Mamy nawet nagranie, ale nie na tę chwilę. ..uważaj na snajpera na siódmej, czeka aż się obrócisz. - pominęła miejsce lokalizacji Swicha, kiedy werbował do szukania dziewczyny - Czyli chujek dostał zlecenie na tę Shivę, a wy od niego. Teraz ona jest wypłaszczona, kolega przestał się odzywać, a wy pijecie sobie pivko.. Zajebiście. Zapłacił wam? Czy robi wam za to lody, a ja go później całuje. Powinnam wiedzieć.

            BrazilBrazil2.jpg

            Się otworzyły drzwi spiskowców i przez chwilę Brazil przyglądała się nastrojom Hajfiego i konowała. Chwilę tylko, bo wszystkie programy, które winny być gotowe stawiły się do musztry. Artemida dzieliła nastrój między obawę, co może odkryć, że się jej facet zabawia z kim innym, a chęcią zrobienia dziecięcego psikusa. Ponad nastrojami było jeszcze coś, determinowało to całe jej działanie. Potrzeba bliskości. Torquemada dawno zrozumiała, że jej facet miał ten próg znacznie niżej, ale nie zamierzała odpuszczać. Uczyła go empatii jak kiedyś ludzie uczyli maszyny myśleć.

            Pracowała w verite, nieco sobie pomagając przy wydawaniu komend, które same pojawiały się w holograficznym skrypcie. Dwukruk udał się na poszukiwania w określonym sektorze zaczepów terminali sieciowych i fortec danych, których hakerka mogłaby użyć, sama zaś w pierwszej kolejności sprawdziła informacje o adresie, wykorzystując miejskie bazy danych i biblioteki, jak i bardziej i mniej oficjalne kanały komunikacji. Orientując się w ogromie pracy wezwała Skrybę do syntezy społecznościówek, sama zaś zajęła się wyszukaniem dostępnych kamer we wskazanym rejonie.
            Dla obserwujących jej działania z zewnątrz wyglądało to jak holograficzne flesze: obrazów, map, linijek kodu, mające swoje źródło w niezgrabnym decku netrunnerki.

            Brazil wstydziła się swojego decka. Plastik, choć twardy i ciężki, był już pęknięty w dwóch miejscach i zaklejony gafrem. Desing był żaden. Wnętrze też nie powalało rozmachem i przepustowością. Ale kochała go za to, że był. Model popularny w wielu korporacjach, który po końcu okresu leasingu kupowało się za grosze.

            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
            3
            • KetharianK Online
              KetharianK Online
              Ketharian jako Soulkiller
              Obsługa Moderator
              napisał ostatnio edytowany przez Ketharian
              #166

              text alternatywny

              Mieszkanie SlimWire, noc 14.07.2077

              Położony na blacie klejącego się od brudu stolika smarthing w końcu umilkł pozostawiając na wyświetlaczu informację o niezrealizowanym połączeniu. Rosita pochyliła się nad urządzeniem, przeczytała treść wiadomości, a potem zrobiła coś, co z niezrozumiałego powodu wywołało u Switcha gęsią skórkę.

              Wyciągnęła z kieszeni spodni parę lateksowych rękawiczek i naciągnęła je sprawnie na wąskie długie palce, hipnotyzującymi ruchami swoich dłoni przywodząc fikserowi na myśl ripperdoca szykującego chirurgiczne instrumenty przed przeprowadzeniem zabiegu. Albo zabójcy nakręcającego na gwint lufy cylinder tłumika.

              - Kim jest Frog? - zapytała przenosząc spojrzenie rozjarzonych niebieską poświatą oczu na twarz Switcha, który w tym czasie bardzo ostrożnie wyciągał spod kurtki trzymanego za lufę Streetmastera.

              - Kumpel - fikser wzruszył ramionami kładąc broń na stoliku i sięgając równie ostrożnie po nóż - Pracuje w Żabce, stąd ksywa.

              Telefon, Streetmaster, monokrystaliczny nóż, zabrany z Mizutani Tygersów tablet, na koniec zaś wypatrzony skanerami wzrokowymi Rosity miniaturowy dron. Cały przenośny dobytek Switcha wylądował na stoliku, pilnie kontrolowany wzrokiem przez całą trójkę Trenosów.

              Raze podniósł prawą rękę do twarzy, ale zawahał się w połowie tego ruchu.

              - Szkoda, że nie będę mógł rejestrować twojej gracji, bejbe - rzucił w stronę Rosity siląc się na udawaną wesołość.

              - Nie pierdol, tylko wyciągaj - sarknęła rozdrażnionym tonem blondyna - Pan Fuentes szybko traci cierpliwość.

              Switch położył kciuk prawej dłoni na gałce Kiroshi i zaczął je wciskać w głąb oczodołu, dopóki nie usłyszał charakterystycznego kliknięcia. Uwolnione z zatrzasków gniazda cybernetyczne oko wysunęło się z oczodołu i spoczęło na dłoni fiksera.

              Raze nie wyciągał implantu na co dzień, robił to tylko w trakcie rzadkich wizyt kontrolnych u któregoś z zaufanych specjalistów. Każdorazowe odłączenie oka od nerwu wzrokowego wywoływało w nim silne zawroty głowy, mdłości, poczucie pogłębionej ślepoty związane z brakiem dostępu do Nadświata. Pozbawiony sprzęgu z okiem procesor ponawiał raz za razem próby ustanowienia połączenia z Kiroshi, seriami neuralnych impulsów dezorientując umysł fiksera i pogłębiając jego dyskomfort.

              - Jak się nazywasz i co cię łączy ze Slimem? - zapytał Manuel Fuentes patrząc jak Rosita zabiera Kiroshi Switcha z jego dłoni i wkłada je do jednej ze swoich kieszeni.

              - Raze More - odpowiedział Switch patrząc na Manuela swym jednym okiem. - Robię dla Slima w realu, to co on dla mnie w sieci.

              - Broker informacyjny, handlarz danymi? Jak kurwa miło.

              Blondyna rozejrzała się z grymasem wstrętu po mieszkaniu sieciarza, zabrała z szafki pusty karton po pizzy, wytrząsnęła z niego na podłogę resztki jedzenia, a potem włożyła do środka pudełka trzymany poprzez rękawiczkę pistolet Switcha.

              - Bardzo chciałbym cię poznać bliżej, Raze - Manuel Fuentes posłał fikserowi do szczętu fałszywy i niepokojąco drapieżny uśmiech - Ale na początek najważniejsze pytanie. Czy lubisz dzieci? Ja bardzo lubię, a ty?

              Switch łypnął podejrzliwie spod oka na gangstera, porażony coraz silniejszym wrażeniem bardzo złego przeczucia.

              - Dziwnie zaczynasz znajomości — stwierdził niejednoznacznym tonem — W jakim sensie, Manuel, lubisz dzieci?

              - A w jaki kurwa sposób miałbym je lubić? No normalnie. Dzieciaki są super, pełne życia, pełne radości, a jednocześnie takie ufne i rozbrajająco naiwne. Codziennie do Night City przyjeżdżają rodziny z dzieciakami albo szkolne wycieczki, całymi autokarami albo pociągami. Miasto Snów, każdy chce się w nim zanurzyć, dzieci też. Liczyłem na to, że ty też je lubisz, bo to by nam ułatwiło współpracę.

              Facet w chuście na twarzy zachichotał w dziwny sposób, ale lufa Ajaxa nie drgnęła w tym czasie nawet na milimetr.

              - Tak więc do rzeczy - Fuentes przeniósł spojrzenie na swoją cybernetyczną dłoń, pozornie skupiony na wyginaniu w obie strony wielostawowych palców - Rosita ma twojego gnata, z twoimi odciskami palców, a może i twoją historią użytkowania. Jeśli nasza współpraca nie będzie szła po mojej myśli, w Japantown albo Little China wydarzy się coś strasznego. Aż mam ciary jak o tym pomyślę. Jakiś cyberpsychol wyciągnie w biały dzień gnata i rozwali z niego parę słodkich bachorów, prosto na oczach rodziców. Gliny dostaną wścieklizny, ale szybko znajdą pistolet tego świra, ten z pudełka po pizzy. Tak się wkurwiłem na myśl o takiej zbrodni, że chyba dołożymy od siebie jakieś nagranie z CCTV zrobione przez AI, na którym będzie widać, co to był za bydlak. Rosita się na tym zna, nagrywa cię cały czas, to jej wystarczy do zrobienia zajebiście realistycznego deep fejka. No i oczywiście będzie kwestią godzin, zanim sprawca zostanie namierzony przez Max-Tac albo Tygersów. Kurwa, aż mi żal tego fiuta jak sobie o tym pomyślę, żywcem nikt go nie będzie próbował wziąć.

              Kobieta podniosła ze stolika nóż fiksera, wrzuciła go do przepełnionego kosza na śmieci, potem zabrała Switchowi miniaturowego drona i włożyła go do kieszonki swojej bluzy.

              - Nie wiem, ile załapałeś z tej opowieści, choomba - Manuel oderwał spojrzenie od mechanicznych palców, przeniósł je z powrotem na twarz fiksera - Kumasz przekaz?

              Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
              2
              • GreKG Niedostępny
                GreKG Niedostępny
                GreK jako Raze „Switch” More
                napisał ostatnio edytowany przez
                #167

                text alternatywny

                Raze Switch More

                Mieszkanie SlimWire, noc 14.07.2077

                Switcha zemdliło w jednej chwili.

                Może to brak Kiroshi i chaotyczne impulsy nerwowe, które jego mózg uparcie wysyłał w pustkę. A może coś znacznie prostszego — świadomość, że siedzi naprzeciwko człowieka, dla którego kilka trupów dzieciaków to tylko wygodny element negocjacji.

                Właściwie to nawet nie była negocjacja. Ten skurwiel nawet nie próbował udawać, że ma w sobie choć odrobinę hamulców. Nie groził — on planował. Spokojnie, rzeczowo, jakby omawiał logistykę dostawy.

                Switch poczuł kwaśny smak w ustach.

                — Co miałbym nie zrozumieć.

                Wbił wzrok w podłogę. Przez chwilę oddychał płytko, próbując uspokoić żołądek i nie ochlapać świeżo wypolerowanych butów Fuentesa.

                Kiedy w końcu podniósł głowę, jego głos był suchy. Pozbawiony energii.

                — Oczywiście, że rozumiem.

                Krótka pauza.

                — Na tak przedstawioną propozycję współpracy mogę powiedzieć tylko jedno.

                Kolejna pauza na krótki oddech.

                — Pierdol się.

                Kącik ust drgnął mu krótkim, nerwowym tikiem.

                — I swoją matkę też.

                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                2
                • KetharianK Online
                  KetharianK Online
                  Ketharian jako Soulkiller
                  Obsługa Moderator
                  napisał ostatnio edytowany przez
                  #168

                  text alternatywny

                  Mieszkanie SlimWire, noc 14.07.2077

                  Harde słowa fiksera zawisły w powietrzu wyrywając swoją bezceremonialną szczerością bezwiedny wizg przerażenia z ust SlimWire.

                  - Manuel, on może…

                  Przywódca Tren de Agua nie powiedział ani słowa, nie musiał. Blondyna rozmyła się Switchowi w organicznym oku, kiedy jej Sandevistan poraził ciało dziewczyny impulsem zrodzonym z mieszanki syntetycznych hormonów. Zamaskowany gość pochylił się do przodu w tej samej sekundzie, a jego zwężone w szparki oczy jednoznacznie zdradziły fikserowi podjęta przez gangstera decyzję.

                  Ajax rzygnął jaskrawym płomieniem wylotowym.

                  I zatopiony w neonowym blasku świat Raze’a More zgasł bezpowrotnie.

                  Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                  2
                  • MarrrtM Niedostępny
                    MarrrtM Niedostępny
                    Marrrt jako Shawn „Frog” Camara
                    napisał ostatnio edytowany przez Marrrt
                    #169

                    text alternatywny

                    Wbrew temu co pomyślał sobie HiFi, a o czym solos oczywiście nie mógł wiedzieć, Żaba nie wybrał numeru Switcha dlatego, że się o niego obawiał. Raze nie był w ciemię bity i radził sobie w półświatku Night City. Wiedział komu można nadskakiwać, a kiedy lepiej podkulić ogon. I Żaba doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Nie wybrał też numeru Switcha bynajmniej z powodu jakichś nagłych złych przeczuć zaczerpanych bezprawnie z poziomów świadomości przynależnych prędzej netrunnerom niż zwykłemu ochroniarzowi. Owszem, coś mu się nie podobało w tym dzisiejszym wieczerze. Ale nie miało to związku z fikserem, a bardziej z faktem… że coś za łatwo im dziś wszystko przyszło. Gdyby jednak HiFi zapytał Żabę po kiego wała nęka w takim razie kumpla w piątkowy wieczór pingami, dowiedziałby się, że Shawn najzwyczajniej w świecie po prostu lubił Artemidę. I widział, że siksę coś nosi, kręci się w te i we wte, co chwila wraca niby mimochodem do tematu Raze’a, ale sama, no jakżeby, przecież się nie będzie się wprost dopraszać, żeby oni się tematem DLA NIEJ zainteresowali. Nie mówiąc już o zadzwonieniu samodzielnie na co hakerka była oczywiście zbyt uparta. Więc jechała lodami po męskich dumach.

                    - Ależ ty potrafisz być upierdliwa - odparł wywracając oczami - Nie odebrał. Widocznie zajęty. Oddzwoni. Albo napisze na wspólnym. A jak nie, to przyjdzie. Zawsze w końcu przychodzi, nie?
                    Jeszcze się przecież nie zdarzyło, żeby Raze’a trzeba było ratować. Raz Żabę musieli przywieźć z ostrego, bo dostał takie manto, że 3 dni oka nie otwierał, a nieubezpieczonego już mieli łapiduchy do kanału wrzucić. Innym razem Artemida gdzieś się tak zaszyła w tym swoim matriksie, że nie mogła wrócić. Pamiętał też jak Switch ich ściągnął pod warsztat Dingo gdzie nomadę prawie starzy kumple dorwali. A i Mack jak się okazało, że miał za coś grubo na pieńku z prawem, to właśnie Raze ogarnął temat. A o HiFi’m to już nawet nie wspominając. Technik był tym śliskim, lepkim czymś, co często sklejało ich watahę, ale i do czego lepiły się kłopoty co chwila, choć strach było mu konkretną sytuację wypomnieć, bo zaraz punktował, że to wcale nie tak i wcale nie było dramatu.

                    Co rzekłszy spojrzał na rzeczonego HiFi’ego i rzucił mu browara.
                    - Już zostaw dziś te interesy i się napij stary! I nie rób takiej miny jakbyś się do E-Dry nie wybierał. Piąteczek mamy, a Wy jakby Wam ktoś chomika zajebał.
                    Sam zaś wziął Smarthinga by napisać na wspólnym, do Raze’a, żeby dał znać czy czekać na niego z wyjściem do E-Dry.

                    I.

                    Switch nie otrzymał wiadomości. Ani od razu ani po chwili. Ani w ogóle.
                    - Co jest? Pod ziemię się zapadł, czy SmartThing mu zdechł?

                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                    4
                    • GladinG Niedostępny
                      GladinG Niedostępny
                      Gladin jako HiFi
                      napisał ostatnio edytowany przez
                      #170
                      ♫♪ HiFi ♫♪
                      Awatar HiFi – Łatwo Ci mówić - odpowiedział technik solosowi.

                      – Rano nie miałem nawet dwudziestaka. Za cały dzień udało mi się wyszarpać tyle, co za sprzedane graty. No... nie licząc kwoty do podziału za robotę...

                      – Właśnie, słuchajcie, te cztery monitory tylko miejsce zajmują. To może ogarnę i je sprzedam w czasie, gdy wy sobie tutaj pogrywacie, co? - zerknął przy tym również na Dingo.

                      – Hm, ciekawe... - HiFi sprawdził swojego smarthinga sprawdzając pinezkę Raze'a. - Może ten Slim ma wygłuszacze... wiecie, zawinął sobie pokój w sreberka tak jak Brazil przyniesiony sprzęcior?


                      Sesja Karak Varn | Gladinhammer

                      A do tego uważam, że 4-tą edycję Warhammera należy zniszczyć.

                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                      2
                      • WilczyW Niedostępny
                        WilczyW Niedostępny
                        Wilczy jako Houston „Dingo” Dawn
                        napisał ostatnio edytowany przez
                        #171

                        Houston "Dingo" Dawn

                        Nomada od dłuższej chwili wodził wzrokiem między przyjaciółmi. Zatopił się w znajomym szumie ich głosów, słysząc, ale tak naprawdę słuchając tylko jednym uchem. Chłonął atmosferę. Był wieczór, po robocie, a do tego jeszcze wpadła dodatkowa kasa za przysługę dla Switcha.

                        Ale powoli na pancerzu beztroski zaczęły pojawiać się pierwsze rysy. Spochmurniał na słowa Brazil. Może miała trochę racji. Z jednej strony Raze, tak samo jak każde z nich, był dorosły, miał swój świat i swoje kredki. Ale z drugiej... byli jednak swego rodzaju rodziną. Posklejaną i pozszywaną z nizin społecznych NC, ale jednak czymś na wzór watahy. Dingo czuł nawet pewną satysfakcję, słysząc, że Shawn chyba podchwycił część tej stadnej mentalności.
                        a - Nie no, Frog, Brazil ma trochę racji. My tu gadu gadu, a Switch załatwia dla nas interesy. Sam prosiłem go dziś o przysługę. Zjebaliśmy. Ale w sumie pisał, że "dobra robota", czyli, że sprawa załatwiona i fajrant... Cholera, sam nie wiem. Nigdy nie wyłączał się z sieci. Musiałby mieć dobry powód...

                        Zaskoczył z kanapy, kręcąc się między oparciem, a drzwiami do drugiego pokoju.
                        a- Może coś jeszcze go zatrzymało? - spojrzał na Brazil, która wspominała wcześniej o nagraniu z Japantown. Potem zwrócił się do HiFi - Co mówiłeś? A, monitory. Pewnie, pozbądźmy się ich. Mam przypilnować, żeby nikt cię nie oszwabił?

                        Uśmiechnął się półgębkiem do technika, ale niepokój już zdążył się zalęgnąć gdzieś z tyłu głowy. Automatycznym ruchem wyjął smarthinga, spojrzał na otwartą zakładkę z ostatnią lokalizacją Switch'a, i schował telefon do kieszeni. Nie był pewien czy miał dziś jeszcze ochotę na wycieczkę do E-Dry.

                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                        3
                        • NanatarN Niedostępny
                          NanatarN Niedostępny
                          Nanatar jako Artemida „Brazil” Torquemada
                          napisał ostatnio edytowany przez Nanatar
                          #172

                          Mieszkanie w H10, 22.01; 14.07.2077

                          BrazilBrazil14.jpg

                          Próbowała podsłuchiwać hakerka kolegów w salonce, ale co raz łapała się, że nie kontaktuje wątku, a jednocześnie opóźnia pracę na decku. Jakby spotykała się z dwoma facetami i żadnego nie potrafiła wybrać. Drażniło ją to, bo chciała i to, i to. Brzydko buzię wykrzywiła, zagryzła usteczko dolne do krwi, brwi zbliżyła ku sobie. Nerwowo założyła słuchawki.

                          Ktoś ją kiedyś spytał jak chciałaby odejść.

                          Poszło w rytmie muzyki. Brazil lubiła tą blond witch.

                          Złapała bodaj jedyną kamerę w zasięgu kamienicy przy Calle Santa Rosa de Lima 17, a przynajmniej jedyną dostępną, dla jej kontrolera. Procesowany przez komendy netrunnerki program gładko asymilował się do środowiska kodu kamery i zasobów zapisu. W kilka sekund stał się nowym zmysłem Brazil zaklętym w czasie. Bez trudu odnalazła swojego gapę. Podobnie jak jedyne osoby, które weszły do budynku później niż Raze, a wcześniej niż znikł kontakt. Nic dziwnego niby, ale później widziała ich na ulicy jak przecinają chodnik.

                          Holograficzna architektura zgasła. Torquemada wylogowała się zostawiając tylko skrybę, żeby robił swoje. Program sortował społecznościówki pod kodem Calle Santa Rosa de Lima 17. Murzyn musiał sam sobie poradzić z danymi z sektora magistratu.

                          Potrzebowała chwili by ochłonąć, mimo, że sprzęg nie był neuralny, za to adrenalina strzeliła jej tak, że zapomniała o ryżu do rana. Raz, dwa, trzy - oddech. - Um dois três.

                          Z radością przyjęła puszkę z jakich by rąk nie nadeszła. Nie wtrącała się od razu, posłuchała chwilę. Na tyle, by uspokoić myśli, czy za bardzo nie panikuje. Spróbowała w żart obrócić:

                          -Mam Switcha - wstała i wyświetliła zdjęcie swojego faceta ze zgrzewką piva w drzwiach kamienicy przerywając kolegom grę. Zaczęli buczeć. - Mam dla was nową grę lepszą. Szukamy gapy. Potrzebuję waszych zasobów wyobraźni. Raze wchodzi do kamienicy przy Calle Santa Rosa de Lima 17 w Vista del Rey o 21:07. Nikt inny nie interesuje się kamienicą aż do 21.12, kiedy to parkuje tam ciemny van Chevrolet Maja 1007, wysiada trzy osoby, jedna ma karabin maszynowy z którym się obnosi - Brazil wyświetliła kolejne zdjęcie. - gangsterzy wchodzą do budynku. O 21.45. sygnał Raze zanika. W budynku może być zameldowanych około stu osób. Przeliczam to na 15- 25 mieszkań, (latynoskie rodziny lubią żyć na kupie), zaadoptowany strych jest zapewne penthousem, nie wiem do którego mieszkania poszedł Switch, pracuję nad tym. Nie wiem też czy gangsterzy są tu kluczowi, ale mam ich jeszcze raz na nagraniu o 21.55 kiedy przecinają ulicę, chociaż nie wychodzili główną bramą. - zaprezentowała kolejne zdjęcie.

                          -Nie wiem, czy ma to związek z tym czym się zajmowaliście dla niego dzisiaj i czy z tym co mi wysłał Japantoun- wyświetliła przesłany film z akolitami gołębicy. - To jeszcze nie wszystko, Raze zlecił mi dzisiaj analizę kilku firm molochów, mam to skompilowane, ale to chyba za dużo na tę chwilę. Ten zjeb potrafił odbierać nawet podczas seksu.

                          Popatrzyła się na siebie i zrobiło się jej smutno, bo tak ładnie dla niego wyglądała, a on gdzieś się szlajał. Szlajał bez niej i nie wiadomo z kim. Łzy napłynęły jej do oczu, próbowała tego nie okazywać.

                          -To tyle. Kto ma pomysł?

                          W gruncie rzeczy wiedziała co zrobi. Chciała tylko rozegrać to jak bardziej na miękko i nie angażować nikogo kto by nie chciał.

                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                          3
                          • JohnyTRSJ Niedostępny
                            JohnyTRSJ Niedostępny
                            JohnyTRS jako Hartley „Mack” Mackinaw
                            napisał(a) ostatnio edytowany przez JohnyTRS
                            #173

                            Hartley Mack Mackinaw4.jpg
                            Hartley "Mack" Mackinaw


                            Megablok H10, późny wieczór, rundka Night Strike'a

                            Mack na chwilę odwrócił się do Artemidy, potem szybko wrócił do swojego zajęcia, bo pojawił się przeciwnik. Kucnięcie za przeszkodą. Za mało. Sprint i bunny hopping. Żyje. Zmiana pozycji.
                            - Shit, odłożyli bombę! - Mack rzucił do współgraczy, choć przecież im to też się wyświetliło. - No i zginąłem, drugi snajper na dachu z lądowiskiem helikoptera.

                            Wrócił do tematu Brazil i Switcha.
                            - Albo jest to przyczyna i skutek albo zwykła koincydencja. Skąd wiesz że gangsterzy? Znaki na wozie? Charakterystyczne ciuchy? Ta kamera ma wystarczającą rozdzielczość żeby zobaczyć tatuaże? Albo weszli do innego lokalu. Wiesz co Switch tam robił?

                            - Ewentualnie zwykli pozerzy, noszą wielkie spluwy, ale wystarczy postraszyć i już wracają do mamusi, która zapłaciła im za broń.

                            - Spokojnie Brazil, nie ignoruję tego. Jeżeli to tylko budynek mieszkalny, to nie ma powodu że smarthing tracił zasięg. Bo wyładowana bateria to zbyt banalne wytłumaczenie jak dla mnie i kompletnie nie pasuje do Switcha.

                            178.255.46.143
                            Pan Psuj
                            Ciężkie pióro, ograniczona fantazja, blokada twórcza, niemoc tfurcza, masa nierozwiniętych pomysłów. Długie posty praktycznie niemożliwe.

                            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                            2
                            • MarrrtM Niedostępny
                              MarrrtM Niedostępny
                              Marrrt jako Shawn „Frog” Camara
                              napisał(a) ostatnio edytowany przez
                              #174

                              text alternatywny

                              Solos nie był tuzem dedukcji. Spojrzał wpierw na Maca, potem na Artemidę. W końcu na Dingo i Hajfiego. Jak najbardziej docierał do niego argument, że fikser z telefonem to się nawet pierdoli i nigdy nie wyłącza. Ale technik przecież wskazał na najbardziej oczywistą oczywistość.
                              - Mógł wpaść do kogoś kto ma taki cały pokój… jakby w folii… To się jakoś nazywa. Klatka Farenheita? Chuj… nie ważne. Się nie dowiemy stąd przecież…

                              Spojrzał jeszcze raz na ujęcie z nagrania wydostane przez Brazil.
                              - Nie kojarzę tych frędzli. Ale napewno tam nie mieszkają. Nawet największy złamas wie, że się nie sra gdzie się śpi. Ktoś ich tam sprowadził, albo wysłał… Dooobra… Chuj. Ja na tę E-Drę mam ochotę. Ale jak tak będziemy grać w te gry wyobraźni to nic z tego nie będzie. Weź mi który taksę zamów. Obrócę w 3 kwadranse, a Ty Brazil w tym czasie jakoś sprawdź skąd te ciule wyszły i napisz na NF, bo nie będę wszystkich latynosów tam obdzwaniał. Ktoś ze mną??? Mack? Możesz się przydać, bo przestawię Raze’owi nos.

                              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                              2
                              • NanatarN Niedostępny
                                NanatarN Niedostępny
                                Nanatar jako Artemida „Brazil” Torquemada
                                napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                #175

                                Mieszkanie w H10, 22.01; 14.07.2077

                                Grubo się Brazil nakręciła, a uwagi kolegów pchały ją głębiej w paranoiczne podejrzenia. Sprawdziła puls, przejrzała się w lustrze, źrenice jak spodki. Wyczulone zmysły łowiły każde słowo i grymas kompanów.

                                BrazilBrazil, rozmiar99.jpg

                                Tymczasem skryba dobijał się z pakietem danych, przyjęła i roześmiała z samej siebie, choć nie perlistym śmiechem euforii, a raczej parsknięciem frustracji.

                                -Vine Street - odwróciła się znów od lustra i zamachała ręką jakby to lepiej tłumaczyło jej pomyłkę - Teraz ulica nosi nazwę Vine Street, ale miejscowi lubią pamiętać o Róży z Limy.

                                Pamiętała ulice i skwer Róży z Limy jeszcze z poprzedniego życia. Homer kilka razy zabrał ją tam kiedy załatwiał interesy poza zgromadzeniem. Wtedy wydawała się jej nowym światem, obiecanym edenem z jedzeniem na każdym kroku i wygodami cywilizacji, teraz była ściekiem miasta. Trójkątem zniknięć i gwałtów. Zmieniła się, wraz ze zmianą nazwy wygnano ducha opiekunki, a sprowadzono demony konsumpcji. Być może Róża jeszcze tam była, uwięziona w podświecie, za bramą kodów. Może był tam też Raze, miała nadzieję Torquemada.

                                Adrenalina sprowadziła ją z powrotem do salonki.

                                -Izolowany pokój. Słuszna uwaga. - wysunęła jeden paluszek - Uważam, że to gangusy bo się obnoszą z bronią, mają za drogi wóz na pozerów i spacerują jak u siebie i nie zjawili się gospodarze, fakt, że to nic nadzwyczajnego, ale adres nie wygląda na slams. - wysunęła drugi paluszek - No i jadę tam bez dwóch zdań, bo sama to nakręciłam, a na miejscu zdziałam więcej niż tu. Nie jestem księżniczką na wieży, muszę się czasem przewietrzyć. Jak byś był tak miły Shawn i mnie wyspacerzył. - wysunęła trzeci paluszek i ruszyła do pokoju - daj mi minutę.

                                Znów największy problem miała z outfitem, czy ubrać pancerne dresy, czy zaufać urodzie. Zdecydowała się na drugie, nie zmieniła nic w ubiorze. Wzięła tylko dużą torbę na ramię z imitacji skóry aligatora i wymieniła programy na decku. Pod sukienkę wsunęła wygodne pomięte szarawary w kolorze głębokiego indygo. Jeszcze mała pigułka i łyk wody.

                                Wróciła - gotowa.

                                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                2
                                • GladinG Niedostępny
                                  GladinG Niedostępny
                                  Gladin jako HiFi
                                  napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                  #176
                                  HiFi
                                  Awatar HiFi – Bo ja wiem...- technik podrapał się po odrastającym powoli zaroście.

                                  – Tego Slimwire nie kojarzysz? Nie masz na niego namiaru? - zapytał Artemidy. - To ktoś z twojej branży, może da się do niego jakoś dostać nie ruszając stąd?

                                  – A do tego... jeżeli ty się stąd ruszysz - wskazał ich lokum - to skąd będziemy wiedzieli, czy Raze nie wyszedł? Będziemy mieli stały podgląd na tę kamerkę? Jeżeli padł mu sprzęt?

                                  – Rozumiem, że zrobiłaś szybki skan tych facjat z nagrania? Sieć nic nie zwróciła? Tablice samochodu masz? Switch po tablicach by się dużo dowiedział, miał jakieś dojścia... - dodał już w stronę pleców Brazil maszerującej by się przebrać w pokoju.

                                  – Dobrze mówię, nie? - zwrócił się do chłopaków.


                                  Sesja Karak Varn | Gladinhammer

                                  A do tego uważam, że 4-tą edycję Warhammera należy zniszczyć.

                                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                  2
                                  • JohnyTRSJ Niedostępny
                                    JohnyTRSJ Niedostępny
                                    JohnyTRS jako Hartley „Mack” Mackinaw
                                    napisał(a) ostatnio edytowany przez JohnyTRS
                                    #177

                                    Hartley Mack Mackinaw4.jpg
                                    Hartley "Mack" Mackinaw


                                    Mack popatrzył na Froga, potem na Artemidę, na Hajfiego. Znów na Froga. Na Artemidę. W jej oczach widział desperację.
                                    - Trudno, najwyżej urżną mi łeb. Jadę z wami. - wstał, przyszedł mu do głowy jeszcze jeden pomysł: - Skoro nie wiemy, co jest ze Switchem oraz czy na pewno jego telefon jest tylko wyłączony i czy na pewno ma go przy sobie, to proponuję na razie nie korzystać z NoiseFeeda. No żeby ktoś tego nie przeczytał.

                                    178.255.46.143
                                    Pan Psuj
                                    Ciężkie pióro, ograniczona fantazja, blokada twórcza, niemoc tfurcza, masa nierozwiniętych pomysłów. Długie posty praktycznie niemożliwe.

                                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                    2
                                    • WilczyW Niedostępny
                                      WilczyW Niedostępny
                                      Wilczy jako Houston „Dingo” Dawn
                                      napisał(a) ostatnio edytowany przez Wilczy
                                      #178

                                      Houston "Dingo" Dawn

                                      a- O, mądrego dobrze posłuchać - rzucił Dingo pod adresem Macka, zatrzymując się gdzieś między kanapą, a przejściem do łazienki. Spojrzał na HiFi - Sorry, ale te monitory będą musiały poczekać. Też się z wami zabiorę. Wygląda na to, że Switch mógł się wpakować w jakiś gówniany deal.

                                      Houston skoczył tylko do pokoju, który dzielił z Frogiem i sięgnął pod łóżko, gdzie HiFi z Shawnem wsadzili karton z rzeczami Valentinosa spod garażu Shivy. Wyciągnął stamtąd gnata należącego do tego nieszczęśnika - jemu już się nie przyda. Sprawdził magazynek, wsadził zabezpieczony pistolet do kieszeni i ruszył do pozostałych, a w jego głowie kołatała się jedna myśl: wataha troszczy się o swoich. Nikogo nie zostawia samego.

                                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                      2
                                      • NanatarN Niedostępny
                                        NanatarN Niedostępny
                                        Nanatar jako Artemida „Brazil” Torquemada
                                        napisał(a) ostatnio edytowany przez Nanatar
                                        #179

                                        Mieszkanie w H10, 22.01; 14.07.2077

                                        Stała jak sierota, a atencja, choć sama była jej sprawczynią, coraz bardziej ją onieśmielała. Nieco nawet spąsowiała pod makijażem. Na szczęście pigułka ją wyrównała.

                                        -No wiem Hajfi, pewnie i racja, a tu moja wariacja. Tylko dlaczego ten zjeb nie może spędzić z nami wieczoru normalnie? - się nagle obruszyła - Co mówiłeś: Slimwire? Sprawdzę po drodze nie kojarzę. I to ja chcę wiedzieć czy on wyszedł, nie wy, więc wiedza będzie tam gdzie powinna. Nie będę zostawała na kamerze cały czas, lepiej wchodzić na sekundy i ściągać dane, to jest bardziej krypto. A goście, biorąc pod uwagę okolice to latino gangi: Valentinos lub Tren de Agua.

                                        Na deklarację Macka się uśmiechnęła, wreszcie szczerze i ładnie. -Mamy jeszcze jedno miejsce w wynajętym Aigo. - się zerwał Dingo - no to w Aigo komplet, jak ktoś jeszcze chce to zmienię zamówienie na furgon.

                                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                        2
                                        • KetharianK Online
                                          KetharianK Online
                                          Ketharian jako Soulkiller
                                          Obsługa Moderator
                                          napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                          #180

                                          Mieszkanie w H10, 14.07.2077, 22:03

                                          Przysłuchujący się rozmowom znajomych Leif Gundarsson dopił swoją butelkę Spunky Monkey, po czym podniosł się z sofy poprawiając rękawy wymiętej służbowej kurtki.

                                          - Najpierw zapraszacie, a potem zawijacie się z chaty? - prychnął z udawaną dezaprobatą, macając się po kieszeniach w poszukiwaniu waporizatora - Jadę z wami, tylko do kibla skoczę, nie wychodźcie beze mnie. I nie zamawiaj furgonu, to w chuj kasy, pojadę w bagażniku.

                                          Wypożyczalnia aut miejskich znajdowała się trzydzieści pięter niżej, w sąsiednim skrzydle megabloku H10. Obsługiwany odpowiednią apką, system wypożyczalni powiązał z komórką Artemidy wybrany na stronie firmy pojazd, odblokował jego centralny zamek i podniósł bramkę parkingu. Drzwi wozu trzasnęły metalicznie, zaszumiał włączony przez Shawna elektryczny silnik. Składana na licencji Toyoty w Wolnych Stanach Zachodnich Aigo była niemiłosiernie porysowana, naznaczona mnóstwem wgnieceń oraz kilkoma układającymi się w równy rządek przestrzelinami na przedniej masce. Wnętrze wozu śmierdziało pastą do czyszczenia, marihuaną i stopionym plastikiem, ale kombinacja tych odorów nieco zelżała, kiedy w środku samochodu rozszedł się zapach perfum Brazil.

                                          - Ja pierdolę, tu chyba są karaluchy - stęknął wsadzony do bagażnika Gundarsson - Ktoś zostawił stare żarcie, ja pierdolę. Moment, tylko to wyrzucę.

                                          Shawn włączył radio, poprawił uciskającą go w niewygodnym fotelu kaburę Pacifiera i wyjechał z parkingu ocierając się lusterkami o porozstawiane w chaotyczny sposób inne pojazdy wypożyczalni.

                                          - Zapodajcie konkretną muzę - zażyczył sobie Leif moszcząc się wygodniej w zaśmieconym bagażniku samochodziku.

                                          Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

                                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                          2
                                          Odpowiedz
                                          • Odpowiedz, zakładając nowy temat
                                          Zaloguj się, aby odpowiedzieć
                                          • Najpierw najstarsze
                                          • Najpierw najnowsze
                                          • Najwięcej głosów


                                          • Zaloguj się

                                          • Nie masz konta? Zarejestruj się

                                          • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
                                          Powered by NodeBB Contributors
                                          • Pierwszy post
                                            Ostatni post
                                          0
                                          • Kategorie
                                          • Ostatnie
                                          • Tagi
                                          • Popularne
                                          • Świat
                                          • Użytkownicy
                                          • Grupy