Panel sesji wdrożony.Proszę zapoznać się z tym tematem.
WFRP jest jak każdy widzi, ale jak widzicie swoją wymarzoną sesję Młotka?
-
Jak w temacie. Powoli, bardzo, skłaniam się ku prowadzeniu i zbieram opinie, pomysły, marzenia... a kto wie? Może ten wątek spodoba się również innym MG i będą czerpali z niego inspiracje do własnych sesji?
Podzielcie się swoimi najjaśniejszymi i najmroczniejszymi marzeniami. Ku chwale Imperium! Ku chwale Sigmara! ...tylko pamiętajcie... Chaos patrzy...
Moja wymarzona sesja
Nie ważne, czy jako Gracz, czy MG, stawiam na aspekt społeczny i ekonomiczny. Imersję w świecie, intrygi, odgrywanie zwykłych ludzi, ponad elementy bojowe. Po szczerości to jestem zdania, że jak sięga się po przemoc to znaczy to nie mniej, nie więcej, że coś poszło nie tak. Poza tym, lubuję element Chaosu, a dokładniej jego pokusę, która jest mniej, lub bardziej, wyraźna i stanowi niemalże nieodzowny element kreacji.
Sesje od zera do bohatera u mnie zawsze, bo z wielką chęcią piszę się na kampanię. Nie ma to jak stworzyć postać i grać, bądź prowadzić, przez naprawdę dłuższy czas. patrząc jak postacie się zmieniają z czasem i doświadczeniem. Bardziej też preferuję sesje miejskie, osiadłe, lub mieszane z bezdrożami, ale same stricte "awanturnicze" mnie się trochę przejadły niestety. Mają swój urok, ale jakoś tak to nie to. Zarządzanie zasobami, ekwipunkowy crunch... to jest coś co do mnie przemawia.
Jedyne co tak naprawdę mi nie podchodzi to postacie "białorycerzykowe". Czyli krystalicznie czyści, honorowi, skorzy do niesienia bezwarunkowej pomocy, na wskroś "białe" postacie. Nie widzę tego. Jak dla mnie to oderwane od rzeczywistości jest nawet w naszej, a co dopiero w świecie Ponurych i Niebezpiecznych Przygód. Ponure i Niebezpieczne są tu kluczem. Co innego trudne wybory moralne, własne interesy, kamaraderia, balansowanie na krawędzi tego co słuszne, a tego co sprzyja przetrwaniu, a wszystko to w świecie dotkniętym przez Chaos i przesiąkniętym zwykłymi ludzkimi ułomnościami.
To tak w skrócie. Ludzkie postacie. Ludzki świat. Zagrożenie Chaosem, który nie śpi.
Ogłoszenia Drobne:
Wielce chciałbym zachować porządek w tym wątku. Taki, w którym znajdują się wyłącznie wpisy w temacie odnośnie preferencji. Jeśli ktoś się zgadza z kogoś opinią zawsze można podbić reputację do czego wielce zachęcam, oraz wyrazić swoją sympatię prywatnymi kanałami. Opcjonalnie, stosując opcję "cytuj". Choć nie ukrywam, miło by było poznać waszą wizję w waszych słowach.
Poza tym, również taka wiadomość na czacie jest idealnym medium do ustalania szczegółów na potrzeby sesji. Tu jednak, wolałbym zachować szpitalną steryjność.
Oczywiście, mam nadzieję, że wszyscy rozumiemy cel tego wątku i jakby nie patrzeć potrzebę "sterylności", bez dywagacji i zbędnych dyskusji, czy komentarzy, a wszystko po to, by potencjalni Gracze i Mistrzowie mogli z łatwością znaleźć informacje które ich najbardziej interesują.
-
Może nie pomysły, zresztą konkretne zamówienia to bardziej temat sond rekrutacyjnych, ale...
Młotek druga edycja, szkoda, że tak mało sesji jest na bazie Rycerzy Graala oraz... uwaga.. Dzieci Rogatego Szczura. Nie tylko jeden z fajniejszych podręczników jaki znam (ogólnie druga edycja młotka dostała świetnie zrobione podręczniki, tylko Zbronowania Starego Świata jest słaba) ale i sam pomysł jest ciekawy. -
Ja bym chętnie sprawdził WH: Old World,
Co do scenariuszy jestem otwarty, ale ogólnie Strary Świat mi się powoli przejada, 4ed ma podręcznik do Morza Szponów i Norski, oraz do Lustrii - może jakaś wyprawa za morze/ocean? Popatrzyłbym na gotowce na poczatku, bo 4ed nie jest lekka mechanicznie, jak czytam discorda to większośc ludzi gra z pomoca Foundry VTT by odciażyć się od mechany. -
Ja tam widzę młotka jako sesję przetrwania, albo od zera do bohatera. Lubie prowadzić gdzie zaczyna sie beznadziejnie, co oczywiście w toku może się odmienić. W sumie to tym właśnie miał młotek być w porównaniu do DnD. Sytuacja ta sama, rycerz ratuje chłopa przed śmiercią z rąk bandytów tylko pytanie czy jestes rycerzem czy chłopem.
-
A ja dla odmiany lubię w młotku to, że można wcielić się w kogokolwiek. Hodowcę warzyw, bednarza, kupca, zbiega... aczkolwiek nie podpowiem Ci na chwilę obecną, co by mi się konkretnie w młotku widziało. Chyba obecnie mam dość sesji do grania i prowadzenia i nie tęskni mi się za niczym konkretnym.
W 4ed, jeżeli trzymasz się z dala od walki, to tej mechaniki nie ma aż tak dużo. -
Moja ulubiona sesja WFRP to taka gdzie:
- nie muszę myśleć o mechanice (ktoś to za mnie ogarnia)
- nie muszę czytać o mechanice (nie ma dyskusji na jej temat w komentarzach i nie muszę się przez nią przedzierać bo a nuż w ścianie tekstu o mech jest coś istotnego dla fabuły)
- mogę się wcielić w postać doświadczoną / zaawansowaną (ile można grać zerami, chcialoby się w końcu zagrać bohaterem)
- intrygi, knucia, tajemnice - to przedkładam nad nawalanki
-
Co powinna zawierać taka sesja? Hmmm:
- Elementy baśni obryzgane jesienią średniowiecza.
- Etosy rycerskie upaprane podłą ludzką naturą.
- Kult, bo wiara źródłem największego bohaterstwa i największych niegodziwości!
- Nieszablonowe rozwiązania najemniczych wyzwań w wykonaniu wspomnianych przez Gladina obwoźnych handlarzy rzepą, szczurołapów, chłopów, czy poborców podatkowych.
- Mecha w I i II ed.
-
Hej! Zostałem wywołany, więc się wypowiadam
Podobnie jak poprzednicy, w młotku lubię drogę od zera do bohatera. Poza tym, po prostu uwielbiam to uniwersum. Powstało w epoce strachu przed Czarnobylem i to bardzo wyraźnie widać, ale to uczyniło je bardzo ciekawym jak dla mnie, z wątkiem mutacji, łowców czarownic itp. Więc moja wymarzona sesja pewnie uderzałaby w te tony. Natomiast dla mnie, niezależnie od systemu, najważniejsza jest fabularność, odgrywanie i emocje, więc tego nie mogłoby zabraknąć. A ja lubiłem zawsze młotka właśnie za to, że, w przeciwieństwie do dnd, takie granie wspierał. -
Ten post został usunięty!
-
-
@archiwumx Rzuciłem okiem, wiem, że jesteś zainteresowany Młotkiem, ale pomimo powyższej, komentatorskiej, wypowiedzi w temacie nie uświadczyliśmy Twojej preferencji. Masz niesamowitą okazję to poczynić w formie edycji. Alternatywa jest tylko jedna.
Chciałbym zachować porządek w tym wątku. Taki, w którym znajdują się wyłącznie wpisy w temacie. Jeśli ktoś się zgadza z kogoś opinią zawsze można podbić reputację do czego wielce zachęcam, oraz wyrazić swoją sympatię prywatnymi kanałami. Również taka wiadomość na czacie jest idealnym medium do ustalania szczegółów na potrzeby sesji. Oczywiście, mam nadzieję, że wszyscy to rozumiemy.
-
Ten post został usunięty!
-
@zell
A może lepiej wydzielić temat Czy i jak systemy rpg wspierają dramy i ogólnie grania nieheroicznego do innego wątku? Tam będzie można podyskutować czy DnD to tylko lochy. -
Ja najchętniej zagrałbym przygodę łowcami nagród ścigającymi przestępców z listów gończych.
Wybieranie na kogo tym razem zapolować, poznawanie ich motywacji może czasem puszczanie wolno bo łamią prawo w imię dobra, rozwijanie umiejętności schwytania ofiary żywcem, sztuki zastawiania pułapek a także swojej siedziby i wyposażenia. To właśnie moja sesja wymarzona. -
@Gordian napisał w WFRP jest jak każdy widzi, ale jak widzicie swoją wymarzoną sesję Młotka?:
Natomiast dla mnie, niezależnie od systemu, najważniejsza jest fabularność, odgrywanie i emocje, więc tego nie mogłoby zabraknąć.
Ach, a ja mam taką samą opinię jak @gordian . Właśnie po to dla mnie gra się w RPGi - dla ogrywania i emocji oraz dramy! Nie interesuje mnie mecha ogólnie w każdym systemie. Interesuje mnie fabuła. Odgrywanie i drama. Emocje. To, co i Gordian powiedział.
Nie grałam dużo w młotka, to i nie mam ostrych preferencji, ale dwójka mi wystarczy. Łażenie po lochach only też nie jest ciekawym doświadczeniem dla mnie, jeżeli tylko na tym się skupia. Wolę setting zgłębiać. I to nie heroicznie.A tak poza tym to High Elfy, Inkwizycja, może łowcy nagród, jak @cygan napisał.
-
Kiedy byłem młody, pociągał mnie bezgranicznie mroczny klimat skorumpowanego Imperium, zżerających jego społeczne fundamenty plugawych kultów i stad zwierzoludzi w lasach, ale teraz chętnie ruszyłbym w inne części świata, nie tylko do Lustrii. Brakuje mi przygód w Bretonii (wiem, że istnieje jedna bretońska kampania w 2ed), w Tilei, Estalii, w Kislevie czy nawet w postaci wyprawy na Albion. Granie postacią od zera do bohatera i najczęściej pochodzącą z plebsu ma swoje uroki, zawsze chętnie w to wejdę, ale nie pogardziłbym grą na wyższym poziomie zaawansowania, na przykład agentami cesarskiego wywiadu albo bogatą szlachtą uwikłaną w intrygi ponad głowami maluczkich.
Czwarta edycja rozczarowała mnie mechanicznie, ale podoba mi się podejście autorów do opisu świata - najpierw co prawda imperialny, ale dotąd pomijany w szczegółach Nordland i Salzenmund, potem ciekawie napisana Lustria, Ulthuan, Czarna Arka, na horyzoncie majaczy utęskniony przeze mnie Marienburg. Wszystko to tylko potęguje chęć na wyjście z przygodą poza granice Imperium.
-
Kiedy byłem młody, pociągał mnie bezgranicznie mroczny klimat skorumpowanego Imperium, zżerających jego społeczne fundamenty plugawych kultów i stad zwierzoludzi w lasach, ale teraz chętnie ruszyłbym w inne części świata, nie tylko do Lustrii. Brakuje mi przygód w Bretonii (wiem, że istnieje jedna bretońska kampania w 2ed), w Tilei, Estalii, w Kislevie czy nawet w postaci wyprawy na Albion. Granie postacią od zera do bohatera i najczęściej pochodzącą z plebsu ma swoje uroki, zawsze chętnie w to wejdę, ale nie pogardziłbym grą na wyższym poziomie zaawansowania, na przykład agentami cesarskiego wywiadu albo bogatą szlachtą uwikłaną w intrygi ponad głowami maluczkich.
Czwarta edycja rozczarowała mnie mechanicznie, ale podoba mi się podejście autorów do opisu świata - najpierw co prawda imperialny, ale dotąd pomijany w szczegółach Nordland i Salzenmund, potem ciekawie napisana Lustria, Ulthuan, Czarna Arka, na horyzoncie majaczy utęskniony przeze mnie Marienburg. Wszystko to tylko potęguje chęć na wyjście z przygodą poza granice Imperium.
@Ketharian napisał w WFRP jest jak każdy widzi, ale jak widzicie swoją wymarzoną sesję Młotka?:
wiem, że istnieje jedna bretońska kampania w 2ed
Jest cały podręcznik do grania w Bretonii
Jak pisałem w moim pierwszym poście tutaj, Rycerze Graala. Wspomniana przez Ciebie przygoda to suplement do tego podręcznika (pewnie masz na myśli Baronię Przeklętych?). Jak pisałem, też bym tam zagrał... Może niekoniecznie w baronię, ale klimat zupełnie inny niż w imperium. -
Kiedy byłem młody, pociągał mnie bezgranicznie mroczny klimat skorumpowanego Imperium, zżerających jego społeczne fundamenty plugawych kultów i stad zwierzoludzi w lasach, ale teraz chętnie ruszyłbym w inne części świata, nie tylko do Lustrii. Brakuje mi przygód w Bretonii (wiem, że istnieje jedna bretońska kampania w 2ed), w Tilei, Estalii, w Kislevie czy nawet w postaci wyprawy na Albion. Granie postacią od zera do bohatera i najczęściej pochodzącą z plebsu ma swoje uroki, zawsze chętnie w to wejdę, ale nie pogardziłbym grą na wyższym poziomie zaawansowania, na przykład agentami cesarskiego wywiadu albo bogatą szlachtą uwikłaną w intrygi ponad głowami maluczkich.
Czwarta edycja rozczarowała mnie mechanicznie, ale podoba mi się podejście autorów do opisu świata - najpierw co prawda imperialny, ale dotąd pomijany w szczegółach Nordland i Salzenmund, potem ciekawie napisana Lustria, Ulthuan, Czarna Arka, na horyzoncie majaczy utęskniony przeze mnie Marienburg. Wszystko to tylko potęguje chęć na wyjście z przygodą poza granice Imperium.
@Ketharian napisał w WFRP jest jak każdy widzi, ale jak widzicie swoją wymarzoną sesję Młotka?:
utęskniony przeze mnie Marienburg
Jest podręcznik o Marienburgu do 1ed. Po angielsku. Obecnie osiąga ceny powyżej mojej granicy tolerancji. Miasto pojawia się też to tu to tam w różnych dodatkach.
-
Marienburg. Sold Down the River - genialny sourcebook. Całkiem grubaśna księga, która pozwala na grę w wielkim, kosmopolitycznym mieście i i jego otoczeniu. Każda strona to lokacje, postacie, historie... każdy taki opis to gotowa zahaczka to rozwinięcia w scenariusz. Skończę Wewnętrznego Wroga, to może wreszcie zrealizuję swój plan na sandbox w Marienburgu. A podręcznik pewnie do ściągnięcia z drivethrurpg.
Wracając do tematu - w wfrp mogę dowolną tematykę, poziom postaci, edycję. Lubię ten świat i tyle. Klimatycznie najbliżej mi do 1 edycji, mechanicznie żadna edycja mi do końca nie leży (trójki nie znam).
Wymarzona sesja to taka, gdzie gracze siadają i grają. Nie dyskutują o mechanice, nie szukają dziur w przepisach, nie przekopują tabelek żeby wybrać coś mocniejszego. Nie przechwalają się znajomością świata, edycji, podręczników, gier bitewnych osadzonych w świecie czy fanowskich encyklopedii. Koniec końców, spędzają ze sobą czas, żeby się dobrze pobawić w odgrywanie wymyślonych postaci w nieistniejącym świecie przez 5 godzin w realu czy 5 miesięcy na forum.