Ścieżki Przeklętych - komentarze
-
Robi się trochę toxic, chodźcie grać mordki
Robi się trochę toxic, chodźcie grać mordki
Luzik, znamy się z Kethem nie od dziś

Z racji, że sam mistrzuje WH sądziłem że wejdzie głębiej w lore i będziemy mieli ciekawy teologiczny wątek w przygodzie, jak nie będzie to nic złego
-
teologiczny wątek...

Spokojnie, damy radę.
-
@Garanil na szczęście mamy tylko jednego akolitę w drużynie, bo jakby tak zebrać kilku kapłanów to faktycznie by mogli niezłe konsylium walnąć.
Wrzuciłem nasze ustalenia z discorda że Viktor i Adolf idą z Kaltenem w posta. Zatem obozowisko zostaje w rękach pozostałej trójki.
-
Obozowisko pozostaje w rękach Auriela, Wulf i sierżant robią zwiad okolicy.
True, ale zrozumiałem że tak po okolicy gdzie jest w miarę płasko więc się jakoś widzicie

-
Viktor zdezorientowany i poirytowany sytuacją zmienia zdanie i zostaje z naszym światłym magiem, aby pomóc rozbić obóz.
-
Już zripostowałem, bo przecież nie można pozwolić, żeby takie teksty zostały bez odpowiedzi.
Mam wrażenie, że MG ma pod nosem bekę z całej sytuacji i jest ciekaw czy zaczniemy się bić zanim coś napisze, czy nie xD
-
To będzie ciekawa rozgrywka
Urocza z nas zgraja, a to dopiero pierwsza kolejka postów. Tyle dynamiki 
Macie jakieś specjalne oczekiwania odnośnie obozowiska, którym to Auriel ma się zająć, skoro nie rozpalamy ogniska i chyba nie mamy... namiotów?
Przynajmniej mnie nie było stać na takowy po zakupie szat (15zk!!), które z jakiegoś powodu nie są standardowym wyposażeniem maga. -
To będzie ciekawa rozgrywka
Urocza z nas zgraja, a to dopiero pierwsza kolejka postów. Tyle dynamiki 
Macie jakieś specjalne oczekiwania odnośnie obozowiska, którym to Auriel ma się zająć, skoro nie rozpalamy ogniska i chyba nie mamy... namiotów?
Przynajmniej mnie nie było stać na takowy po zakupie szat (15zk!!), które z jakiegoś powodu nie są standardowym wyposażeniem maga. -
Brzytwa i Kalten uważają że ognisko należy rozpalić. Adolf też, skoro mówi o pieczeniu pająka.
-
Hmmm, no to jest dynamika faktycznie. Do ogniska trzeba nam więc w takim razie drewna. Czyli dalej ktoś musi iść po nie do lasu. Ktoś reflektuje? Wyjątkowo w tej sesji nie kupowałem nic do rozpalania ognia, bo no ten... mag światła i tak dalej. Zazwyczaj kupuje zapałki lub hubkę i krzesiwo. Poratuje ktoś?
-
Hmmm, no to jest dynamika faktycznie. Do ogniska trzeba nam więc w takim razie drewna. Czyli dalej ktoś musi iść po nie do lasu. Ktoś reflektuje? Wyjątkowo w tej sesji nie kupowałem nic do rozpalania ognia, bo no ten... mag światła i tak dalej. Zazwyczaj kupuje zapałki lub hubkę i krzesiwo. Poratuje ktoś?
-
Oki, no to deklaracyjnie też podejdę jeszcze Aurielem by zebrać ze skraju lasu coś na początek. Zaczniemy układać wszystko i będziemy czekać, na więcej drewna, a później, aż pojawi się ktoś z wyposażeniem potrzebnym do rozpalania ognia. W sumie śmieszne, że guślarze w ramach magii prostej (gusła) mają opcje spella do rozpalenia czegoś, a już taki uczeń maga lub wędrowny czarodziej (lub nawet mistrz magii) nie. Wygląda na niedopatrzenie ze strony twórców podręcznika.
-
Oki, no to deklaracyjnie też podejdę jeszcze Aurielem by zebrać ze skraju lasu coś na początek. Zaczniemy układać wszystko i będziemy czekać, na więcej drewna, a później, aż pojawi się ktoś z wyposażeniem potrzebnym do rozpalania ognia. W sumie śmieszne, że guślarze w ramach magii prostej (gusła) mają opcje spella do rozpalenia czegoś, a już taki uczeń maga lub wędrowny czarodziej (lub nawet mistrz magii) nie. Wygląda na niedopatrzenie ze strony twórców podręcznika.
@Piołun Brzytwa będzie Ci towarzyszyć, zgodnie z moją deklaracją fabularną.
-
Oki, no to deklaracyjnie też podejdę jeszcze Aurielem by zebrać ze skraju lasu coś na początek. Zaczniemy układać wszystko i będziemy czekać, na więcej drewna, a później, aż pojawi się ktoś z wyposażeniem potrzebnym do rozpalania ognia. W sumie śmieszne, że guślarze w ramach magii prostej (gusła) mają opcje spella do rozpalenia czegoś, a już taki uczeń maga lub wędrowny czarodziej (lub nawet mistrz magii) nie. Wygląda na niedopatrzenie ze strony twórców podręcznika.
Wygląda na niedopatrzenie ze strony twórców podręcznika
A to nie jest tak że nawet uczniowie Kolegium wiedzą, że każdy nawet najprostszy czar to zaproszenie energii które może skończyć się katastrofą z demonami w tle? (Tj. Przekleństwo Tzeentcha)
W sumie dobre pytanie czy magowie są w pełni świadomi że "eter" to moc Chaosu (coś na pewno wiedzą, skoro elfi vortex co zasysa magię z świata ograniczył występowanie demonów). Guślarze zaś nie mają nawet pojęcia, że istnieje jakiekolwiek połączenie między magią a Chaosem i jak to w ogóle działa
więc używają magii do trywialnych rzeczy. -
Już zripostowałem, bo przecież nie można pozwolić, żeby takie teksty zostały bez odpowiedzi.
Mam wrażenie, że MG ma pod nosem bekę z całej sytuacji i jest ciekaw czy zaczniemy się bić zanim coś napisze, czy nie xD
@Garanil napisał:
Mam wrażenie, że MG ma pod nosem bekę z całej sytuacji i jest ciekaw czy zaczniemy się bić zanim coś napisze, czy nie xDTo jedna hipoteza, ale może też zrozumiał, w co się wpakował i teraz trwożnie przegląda statsy stada stu minotaurów, aby epickim last standem na pagórku jakoś wybrnąć z tej pułapki na MG

-
Wygląda na niedopatrzenie ze strony twórców podręcznika
A to nie jest tak że nawet uczniowie Kolegium wiedzą, że każdy nawet najprostszy czar to zaproszenie energii które może skończyć się katastrofą z demonami w tle? (Tj. Przekleństwo Tzeentcha)
W sumie dobre pytanie czy magowie są w pełni świadomi że "eter" to moc Chaosu (coś na pewno wiedzą, skoro elfi vortex co zasysa magię z świata ograniczył występowanie demonów). Guślarze zaś nie mają nawet pojęcia, że istnieje jakiekolwiek połączenie między magią a Chaosem i jak to w ogóle działa
więc używają magii do trywialnych rzeczy.A to nie jest tak że nawet uczniowie Kolegium wiedzą, że każdy nawet najprostszy czar to zaproszenie energii które może skończyć się katastrofą z demonami w tle? (Tj. Przekleństwo Tzeentcha)
Jak rzucasz jedną kością to nie możesz, więc w sumie nie każdy, nawet najprostszy czar. Przekleństwo daje dubbel w kościach magii, więc zaklęcia od 1 do 10 mocy są bezpieczne.
W sumie dobre pytanie czy magowie są w pełni świadomi że "eter" to moc Chaosu (coś na pewno wiedzą, skoro elfi vortex co zasysa magię z świata ograniczył występowanie demonów). Guślarze zaś nie mają nawet pojęcia, że istnieje jakiekolwiek połączenie między magią a Chaosem i jak to w ogóle działa więc używają magii do trywialnych rzeczy
Ja tam trochę pykam w młotka i się naczytałem poderków, więc widze to tak. Magistrowie Kolegiów są świadomi tego o czym mówisz. Właściwie to jedna z podstaw nauki przekazanej ludziom przez Teclisa. Wiedzą, że Wiatry Magii napływają z Eteru, czyli tej samej niematerialnej rzeczywistości, z której pochodzą demony i siły Chaosu. Cały system Kolegiów powstał właśnie po to, by ludzie nie chwytali surowej, zmieszanej magii, lecz uczyli się bezpieczniej kształtować jeden konkretny Wiatr. Wielki Wir z kolei odprowadza nadmiar magicznej energii z powrotem do Eteru, przez co demonom trudniej utrzymać się w świecie materialnym.
Nie powiedziałbym jednak po prostu, że eter to moc Chaosu, bo brzmi to tak, jakby każde zaklęcie maga było odmianą magii chaosu. Źródło jest wspólne i zawsze niebezpieczne, ale magistrowie rozróżniają uporządkowane wiatry od Dhar, czyli zastygłej lub gwałtownie zmieszanej energii prowadzącej do mutacji, obłędu i demonologicznych katastrof. Hyish nadal pochodzi z Eteru, ale rzucanie zaklęcia tego wiatru nie jest tym samym co świadome posługiwanie się magią Chaosu.
Z guślarzami też nie byłbym całkowicie kategoryczny. Zazwyczaj nie znają kolegialnej teorii o ośmiu wiatrach i eterze, ale mogą wiedzieć, że ich dar jest niebezpieczny, tłumacząc sobie, że przyciąga „złe duchy” albo wymaga odpowiednich rytuałów. Albo tak, albo tłumaczą to sobie poprzez duchy, naturę, przodków, fazy księżyca czy działanie ziół. Używają głównie drobnej magii nie tyle dlatego, że uznają ją za trywialną, ile dlatego, że znają jedynie kilka odziedziczonych sztuczek i nie potrafią świadomie kontrolować większych ilości energii. Gdy próbują przekroczyć swoje możliwości, mogą nieświadomie ściągnąć kilka wiatrów naraz, co kończy się znacznie gorzej niż nieudane zaklęcie. Stąd zdolność Czarnoksięstwo z karną kością, lecz możliwością uczenia się zaklęć z różnych szkół magii.
A skoro już rozważamy naturę magii, to czy porządkowanie Chaosu nie prowadzi w pewnym sensie do powstania czegoś dobrego, albo przynajmniej użytecznego i bezpieczniejszego? Najlepiej obrazuje to Qhaysh, czyli Wysoka Magia elfów. Jednoczesne splecenie ośmiu Wiatrów nie tworzy chaotycznej mieszaniny, lecz harmonijną całość. Elfi mag nie podporządkowuje sobie energii brutalnie, ale zachowuje równowagę między jej poszczególnymi aspektami, nadając jej ład i określony kierunek. Korzystanie przez ludzi z pojedynczego Wiatru można natomiast uznać za uproszczoną, dostosowaną do ich ograniczeń próbę osiągnięcia podobnego rezultatu. Kolegia Magii nie tyle „posługują się Chaosem”, ile próbują odizolować jeden jego aspekt, zrozumieć go i utrzymać pod kontrolą. Zamiast czerpać z nieuporządkowanej mieszaniny, magister skupia się na jednym nurcie i nadaje mu bezpieczniejszą formę. Nie oznacza to oczywiście, że sama magia staje się przez to moralnie dobra. Jest raczej narzędziem, którego natura i skutki zależą od sposobu użycia. Magia Światła stanowi jednak dobry przykład energii pochodzącej z Eteru, która po odpowiednim uporządkowaniu może służyć leczeniu, ochronie oraz uwaga... odpędzaniu demonów. Można więc powiedzieć, że Kolegia nie tyle korzystają z Chaosu, ile próbują wyrwać z niego fragment energii i narzucić mu ład.
-
A to nie jest tak że nawet uczniowie Kolegium wiedzą, że każdy nawet najprostszy czar to zaproszenie energii które może skończyć się katastrofą z demonami w tle? (Tj. Przekleństwo Tzeentcha)
Jak rzucasz jedną kością to nie możesz, więc w sumie nie każdy, nawet najprostszy czar. Przekleństwo daje dubbel w kościach magii, więc zaklęcia od 1 do 10 mocy są bezpieczne.
W sumie dobre pytanie czy magowie są w pełni świadomi że "eter" to moc Chaosu (coś na pewno wiedzą, skoro elfi vortex co zasysa magię z świata ograniczył występowanie demonów). Guślarze zaś nie mają nawet pojęcia, że istnieje jakiekolwiek połączenie między magią a Chaosem i jak to w ogóle działa więc używają magii do trywialnych rzeczy
Ja tam trochę pykam w młotka i się naczytałem poderków, więc widze to tak. Magistrowie Kolegiów są świadomi tego o czym mówisz. Właściwie to jedna z podstaw nauki przekazanej ludziom przez Teclisa. Wiedzą, że Wiatry Magii napływają z Eteru, czyli tej samej niematerialnej rzeczywistości, z której pochodzą demony i siły Chaosu. Cały system Kolegiów powstał właśnie po to, by ludzie nie chwytali surowej, zmieszanej magii, lecz uczyli się bezpieczniej kształtować jeden konkretny Wiatr. Wielki Wir z kolei odprowadza nadmiar magicznej energii z powrotem do Eteru, przez co demonom trudniej utrzymać się w świecie materialnym.
Nie powiedziałbym jednak po prostu, że eter to moc Chaosu, bo brzmi to tak, jakby każde zaklęcie maga było odmianą magii chaosu. Źródło jest wspólne i zawsze niebezpieczne, ale magistrowie rozróżniają uporządkowane wiatry od Dhar, czyli zastygłej lub gwałtownie zmieszanej energii prowadzącej do mutacji, obłędu i demonologicznych katastrof. Hyish nadal pochodzi z Eteru, ale rzucanie zaklęcia tego wiatru nie jest tym samym co świadome posługiwanie się magią Chaosu.
Z guślarzami też nie byłbym całkowicie kategoryczny. Zazwyczaj nie znają kolegialnej teorii o ośmiu wiatrach i eterze, ale mogą wiedzieć, że ich dar jest niebezpieczny, tłumacząc sobie, że przyciąga „złe duchy” albo wymaga odpowiednich rytuałów. Albo tak, albo tłumaczą to sobie poprzez duchy, naturę, przodków, fazy księżyca czy działanie ziół. Używają głównie drobnej magii nie tyle dlatego, że uznają ją za trywialną, ile dlatego, że znają jedynie kilka odziedziczonych sztuczek i nie potrafią świadomie kontrolować większych ilości energii. Gdy próbują przekroczyć swoje możliwości, mogą nieświadomie ściągnąć kilka wiatrów naraz, co kończy się znacznie gorzej niż nieudane zaklęcie. Stąd zdolność Czarnoksięstwo z karną kością, lecz możliwością uczenia się zaklęć z różnych szkół magii.
A skoro już rozważamy naturę magii, to czy porządkowanie Chaosu nie prowadzi w pewnym sensie do powstania czegoś dobrego, albo przynajmniej użytecznego i bezpieczniejszego? Najlepiej obrazuje to Qhaysh, czyli Wysoka Magia elfów. Jednoczesne splecenie ośmiu Wiatrów nie tworzy chaotycznej mieszaniny, lecz harmonijną całość. Elfi mag nie podporządkowuje sobie energii brutalnie, ale zachowuje równowagę między jej poszczególnymi aspektami, nadając jej ład i określony kierunek. Korzystanie przez ludzi z pojedynczego Wiatru można natomiast uznać za uproszczoną, dostosowaną do ich ograniczeń próbę osiągnięcia podobnego rezultatu. Kolegia Magii nie tyle „posługują się Chaosem”, ile próbują odizolować jeden jego aspekt, zrozumieć go i utrzymać pod kontrolą. Zamiast czerpać z nieuporządkowanej mieszaniny, magister skupia się na jednym nurcie i nadaje mu bezpieczniejszą formę. Nie oznacza to oczywiście, że sama magia staje się przez to moralnie dobra. Jest raczej narzędziem, którego natura i skutki zależą od sposobu użycia. Magia Światła stanowi jednak dobry przykład energii pochodzącej z Eteru, która po odpowiednim uporządkowaniu może służyć leczeniu, ochronie oraz uwaga... odpędzaniu demonów. Można więc powiedzieć, że Kolegia nie tyle korzystają z Chaosu, ile próbują wyrwać z niego fragment energii i narzucić mu ład.
Magistrowie Kolegiów są świadomi tego o czym mówisz (...) Nie powiedziałbym jednak po prostu, że eter to moc Chaosu, bo brzmi to tak, jakby każde zaklęcie maga było odmianą magii chaosu.

Taka jest prawda w lore i tak nauczał ich Teclis, magia = sięganie do domeny Chaosu po jego esencję. Jest to potwierdzone zarówno w Królestwie Magii 2ed jak i 3ed poderkach do Chaosu (tam w ogóle jest napisane że póki istnieją magowie nie da się zgładzić Tzeentcha). Natomiast nie jestem pewien czy współcześni magowie są tego świadomi bo Królestwo Magii podaje, że ludzie parli na odrzucenie tej teorii, twierdząc że Eter i Domena Chaosu nie są tożsame i z opisów w poderkach wynika, że raczej każde Kolegium Magii naucza czego innego.
Np. dla wielu magów światła Eter to kolektywny stan świadomości/umysłu wszechświata
co sugeruje, że współcześnie bardziej własne doświadczenia danego Kolegium wpływają na pogląd o całej magii, niż stare elfie nauki o których pewnie mało kto słyszał (bo Hysh to wiatr m.i.n. oświecenia i abstrakcji, co pasuje do ich opisu Eteru).
A skoro już rozważamy naturę magii, to czy porządkowanie Chaosu nie prowadzi w pewnym sensie do powstania czegoś dobrego, albo przynajmniej użytecznego i bezpieczniejszego?
Raczej nie. To trochę jak z energią nuklearną, jak umiesz kontrolować to fajnie, ale jak nie umiesz to tragedia. W świecie WH jest nieustanna tragedia, a sama energia nuklearna ma świadomość i chce Twojej krzywdy
Łącznie z tym, że dwa rozwalone reaktory na biegunach wiecznie rozsyłają zło i zagrażają ludzkości. Bez chęci kontrolowania tej energii (zbudowania Bram) nigdy byśmy nie mieli jakiejkolwiek inwazji Chaosu 
Elfy dla odmiany umieją tą energię okiełznać, ale to nie zmienia jej natury i skutków jakie obecnie mamy (a Bramy budowali lepsi od nich). -
Słuchajcie, ja serio za wami nie nadążam xD Więc jeśli coś chcecie mi powiedzieć, to albo na priv, albo oznaczajcie mnie.
Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.
Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.
Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗
Zarejestruj się Zaloguj się