Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
  1. Start
  2. Sesje WoD
  3. Rozgrywka
  4. Stille Nacht
The Night Walkers, antologia
ZellZ
Zell jako
Zmierzch
Mistrz Gry
GreKG
GreK jako
Michaił Władimirowicz Kuzniecjew
Lord MelkorL
Lord Melkor jako
Zygfryd von Rohrbach
MuagorM
Muagor jako
Vincenzo Albertinazzi
SirionS
Sirion jako
Simon de Bourgogne

Stille Nacht

Zaplanowany Przypięty Zablokowany Przeniesiony Rozgrywka
owodwampir mroczne wiekithe night walkers
41 Posty 2 Uczestników 641 Wyświetlenia 1 Obserwuje
  • Najpierw najstarsze
  • Najpierw najnowsze
  • Najwięcej głosów
Odpowiedz
  • Odpowiedz, zakładając nowy temat
Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
  • ZellZ Niedostępny
    ZellZ Niedostępny
    Zell jako Zmierzch
    Moderator Obsługa
    napisał ostatnio edytowany przez
    #32

    - Próbowaliśmy ugryźć za dużo niż powinniśmy. - w głosie Deotheriego była ukryta irytacja lecz na siebie samego - Nie zobaczyłem w porę ostrzeżeń, nie zrozumiałem... Bitwa nie tyle co została przegrana, co ponieśliśmy straty lecz udało się zapobiec całkowitej klęsce.

    Słowa dowódcy mogły brzmieć dziwnie, jako że wokół leżeli martwi towarzysze broni, a przyboczni Deotheriego by być pewnymi przebijali każdemu leżącemu gardło.

    - Czy zależy ci na tej pogance? - odezwał się do Zygfryda - Czy widzisz dla niej zastosowanie w przyszłości?

    Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
    0
    • Lord MelkorL Niedostępny
      Lord MelkorL Niedostępny
      Lord Melkor jako Zygfryd von Rohrbach
      napisał ostatnio edytowany przez Lord Melkor
      #33

      Zygfryd rozejrzał się dookoła zamglonym spojrzeniem, słowa Deotheriego były dla niego kojące ale to co się działo dookoła nie miało sensu.

      -Svajone? - rozejrzał się za nią. Nie, nie zasłużyła na śmierć, wiele wycierpiała a przecież próbowała mu pomóc.
      -Próbowała ostrzec mnie przed zasadzką choć ma wszelkie powody by nienawidzić nasz Zakon.. myślę że możemy się od niej czegoś więcej dowiedzieć. I jakbyśmy chcieli rozmawiać z miejscowymi to przyda się nam ktoś kto zna ich język i zwyczaje...-z jego ust powoli wylewały się słowa kiedy zwrócił spojrzenie z powrotem ku Deotheriemu.

      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
      0
      • ZellZ Niedostępny
        ZellZ Niedostępny
        Zell jako Zmierzch
        Moderator Obsługa
        napisał ostatnio edytowany przez Zell
        #34

        Deotheri skinął powoli głową i odwrócił się w stronę wciąż zamrożonej strachem Svajone, która nie próbowała nawet wykonać najmniejszego ruchu z miejsca, w jakim została pozostawiona.
        - Podążasz za nami, trzymaj się blisko Zygfryda. Jemu życie zawdzięczasz.

        Następnie uniósł głos i władczo wydał rozkaz odejścia z powrotem do obozu.

        Zygfryd zobaczył jak poganka zbliżyła się do niego mimo strachu malującego się na twarzy. Szeptała pod nosem jakąś modlitwę, pewnie do któregoś ze swoich bożków, a gdy znalazła się po boku młodego Rohrbacha usłyszał on wypowiedziane szeptem przeprosiny skierowane w jego stronę...

        Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
        0
        • Lord MelkorL Niedostępny
          Lord MelkorL Niedostępny
          Lord Melkor jako Zygfryd von Rohrbach
          napisał ostatnio edytowany przez Zell
          #35

          Zygryd skupił wciąć zamglone czerwoną mgłą spojrzenie na Svajone. Dlaczego Deotheri w pierwszym odruchu chciał ją zabić, przecież nie okazała się ich wrogiem? Chociaż pamiętał jak wielki wysiłek kosztowało go powstrzymanie się przed przegryzieniem jej szyi....
          - Nie masz za co przepraszać, przecież próbowałaś mnie ostrzec, prawda? Wiedziełaś, kim naprawdę jest Deotheri i kim sa nasi przeciwnicy. - Starał się mówić spokojnie, nie dopuszczająć do głosu tego potwora, który przed chwilą zmusił go do picia krwi swoich braci w Zakonie.

          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
          0
          • ZellZ Niedostępny
            ZellZ Niedostępny
            Zell jako Zmierzch
            Moderator Obsługa
            napisał ostatnio edytowany przez
            #36

            - Przepraszam... - wyszeptała głosem zawierającym nuty strachu - ...bo nie udało mi się cię przed tym ochronić. Tyś, co w podziemiach być powinieneś ze zmarłymi... A będziesz po ziemi chodził w nocy i dnia nie zaznasz...

            Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
            0
            • Lord MelkorL Niedostępny
              Lord MelkorL Niedostępny
              Lord Melkor jako Zygfryd von Rohrbach
              napisał ostatnio edytowany przez
              #37

              Zygfryd zmarszczył czoło, trawiąc te ponure słowa:
              -Czyli powinieniem był umrzeć a tak się nie stało...skąd tyle wiesz o tym wszystkim? Władcy tych ziem są tacy jak Deotheri....i teraz ja?
              -Ale gdybym umarł, nikt nie powstrzymał by Deotheriego przed straceniem cię.

              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
              0
              • ZellZ Niedostępny
                ZellZ Niedostępny
                Zell jako Zmierzch
                Moderator Obsługa
                napisał ostatnio edytowany przez
                #38

                - Władcy tych ziem... Chronią te ziemie i ludzi na nich żyjących, ale tak... oni też kroczą tylko po nocach... I są... - spuściła głowę - Widziałeś te bestie. To ich twory. Duchy... też są im posłuszne.

                Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                0
                • Lord MelkorL Niedostępny
                  Lord MelkorL Niedostępny
                  Lord Melkor jako Zygfryd von Rohrbach
                  napisał ostatnio edytowany przez
                  #39

                  Zygfryd przysłuchiwał się słowom niewiasty, choć w głowie wciąż miał mętlik. Jednak jej słowa pozwoliły mu skupić się na czymś innym niż na jego budzącym grozę stanie.

                  -Chronią? Chcecie być chronieni przez takie istoty? - Kątem oka spojrzał czy dochodzą już do obozu. Dlaczego tak ważne było żeby wrócili przed świtem?

                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                  0
                  • ZellZ Niedostępny
                    ZellZ Niedostępny
                    Zell jako Zmierzch
                    Moderator Obsługa
                    napisał(a) ostatnio edytowany przez
                    #40

                    - Te ziemię należą do nich oraz wszystko i wszyscy na nich będący. - wyjaśniła pokonanym głosem - Będą bronić tak długo, jak długo będziesz ich, a każdego kto ich własności uszkodzi spotka kara z ręki właścicieli... Weszliście na ziemie bez przyzwolenia, ziemie które do nich należą. Dlatego was ukarano...
                    Obóz nie wydawał się być bardzo daleko, ale Zygfryd czuł ucisk paniki w żołądku jaki nawarstwiał się za każdym razem jak patrzył na niebo powoli tracące granat nocy.

                    Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                    0
                    • Lord MelkorL Niedostępny
                      Lord MelkorL Niedostępny
                      Lord Melkor jako Zygfryd von Rohrbach
                      napisał(a) ostatnio edytowany przez Lord Melkor
                      #41

                      Zygfryd skrzywił się, próbując zrozumieć co się z nim działo. Dlaczego nadciąganie świtu, który wcześniej przywitałby z nadzieją, jako osłonę przed tymi nocnymi pogańskimi demonami, teraz wywoływało w nim grozę?

                      • Czyli ja... jestem teraz podobnym do twoich dawnych władców? Muszę się skrywać przed blaskiem słońca jak potępieniec?! - wypowiadając te słowa przyspieszył kroki. Już nie wiedział przed czym uciekał....przed świtem, tymi demonami czy prawdą o jego stanie która zaczynała do niego docierać...
                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                      0

                      Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.

                      Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.

                      Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗

                      Zarejestruj się Zaloguj się
                      Odpowiedz
                      • Odpowiedz, zakładając nowy temat
                      Zaloguj się, aby odpowiedzieć
                      • Najpierw najstarsze
                      • Najpierw najnowsze
                      • Najwięcej głosów


                      • Zaloguj się

                      • Nie masz konta? Zarejestruj się

                      • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
                      Powered by NodeBB Contributors
                      • Pierwszy post
                        Ostatni post
                      0
                      • Kategorie
                      • Ostatnie
                      • Tagi
                      • Popularne
                      • Świat
                      • Użytkownicy
                      • Grupy
                      • Strona startowa