Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
Skórki
  • Light
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Dark
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
  1. Start
  2. Sesje WoD
  3. Rozgrywka
  4. красота требует жертв
The Night Walkers, antologia
ZellZ
Zell jako
Zmierzch
Mistrz Gry
GreKG
GreK jako
Michaił Władimirowicz Kuzniecjew
Lord MelkorL
Lord Melkor jako
Zygfryd von Rohrbach
MuagorM
Muagor jako
Vincenzo Albertinazzi
SirionS
Sirion jako
Simon de Bourgogne

красота требует жертв

Zaplanowany Przypięty Zablokowany Przeniesiony Rozgrywka
owodwampir mroczne wiekithe night walkers18+
43 Posty 2 Uczestników 348 Wyświetlenia 2 Obserwuje
  • Najpierw najstarsze
  • Najpierw najnowsze
  • Najwięcej głosów
Odpowiedz
  • Odpowiedz, zakładając nowy temat
Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
  • ZellZ Online
    ZellZ Online
    Zell jako Zmierzch
    Moderator Obsługa
    napisał(a) ostatnio edytowany przez
    #34

    Kobieta spojrzała głęboko w oczy Michaiłowi utrzymując milczenie przez dłuższy czas. Badając go? Oceniając.
    - Więc nie rozumiesz... Z czyjej miski jesz. A może w ogóle nie jesz, a tylko się jak dureń patrzysz w żarcie. A może... nawet nie wiesz, jeszcze co przed tobą jest.

    Niewielka wsza schowała się między włosami kobiety.

    Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
    0
    • GreKG Niedostępny
      GreKG Niedostępny
      GreK jako Michaił Władimirowicz Kuzniecjew
      napisał(a) ostatnio edytowany przez
      #35

      text alternatywny

      Skołowaciała — przemknęło przez głowę kowalowi. — Ktoś ją przez łeb za mocno trzepnął i zdurniała… albo strach jej w głowie wszystko pomieszał.

      — Coś mi się widzi, że na durno ja się starał, żeby ciebie od ściany odpiąć…

      Władimirowicz powiedział to z ciężkim, szczerym smutkiem. Nie udawanym. Dziewucha zdawała się nie pojmować, jaki koniec ją czeka. A jeśli jej się w głowie poprzewracało — to i robota z nią będzie jak z krzywym żelazem. Niby jest, ale kuć nie ma jak.

      Skrzywił się.

      — Nie ty mnie — warknął nagle — lecz ja ciebie mam tu indagować!

      Irytacja podeszła pod skórę. Za szybko. Za łatwo.
      Źle. To idzie źle.

      — Nie pojmujesz, głupia — ciągnął już niżej, twardziej — że przez twój upór nie tylko ty zginiesz? W mękach. Długo.

      Pochylił się lekko nad stołem.

      — Ale i mnie wciągniesz za sobą.

      Krótka pauza.

      — A ja mam do czego wracać.

      Spojrzenie mu stężało.

      — Mam Nadiejkę. Niebogą. Ona beze mnie...

      Uderzył dłonią w stół, zabijając niewypowiedzianą myśl jak muchę. Wyprostował się powoli.

      — I nie będę patrzył, jak przez twoje milczenie ktoś mi ją na szwank naraża.

      Dłonie zacisnęły się na blacie.

      — Więc zacznij gadać.

      W ostatnim zdaniu zawrzeć miał groźbę, lecz głos mu się załamał, podły zdrajca, i zabrzmiała jak prośba.

      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
      0
      • ZellZ Online
        ZellZ Online
        Zell jako Zmierzch
        Moderator Obsługa
        napisał(a) ostatnio edytowany przez
        #36

        Kobieta jedynie patrzyła na kowala dłuższą chwilę nim w końcu odbiła się dłońmi od ściany na jakiej się wspierała, aby w ten sposób przysunąć się ku Michaiłowi i wyciągając ku niemu szyję odezwać się głosem zawierającym w sobie ociupkę wyzwania.
        - Nie. I co teraz?

        Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
        0
        • GreKG Niedostępny
          GreKG Niedostępny
          GreK jako Michaił Władimirowicz Kuzniecjew
          napisał(a) ostatnio edytowany przez
          #37

          text alternatywny

          Skołowaciała.
          — Dlaczego?

          Zmarszczył brwi. Nie składało mu się to w całość.

          — No, poczemu ty taka durna…

          Umysł kowala nie nadążał. Kręcił się w kółko, jak pies na łańcuchu.
          Nie pojmował, czemu baba tak uparcie milczy.

          Nie ze strachu. Nie z bólu.

          To było gorsze.

          — Nie rozumiem — mruknął już ciszej, bardziej do siebie niż do niej.

          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
          0
          • ZellZ Online
            ZellZ Online
            Zell jako Zmierzch
            Moderator Obsługa
            napisał(a) ostatnio edytowany przez Zell
            #38

            - Co ci zaoferowali? - zapytała nagle - Czy zagrozili?

            Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
            0
            • GreKG Niedostępny
              GreKG Niedostępny
              GreK jako Michaił Władimirowicz Kuzniecjew
              napisał(a) ostatnio edytowany przez
              #39

              text alternatywny

              — Zaoferowali? Zagrozili? — Michaił spojrzał na nią jak na niespełna rozumu. — Dobrodiej każe, człowiek czyni. Tak to idzie.
              Wstał. Ława zaskrzypiała.

              Machnął ręką.

              — Nie chcesz gadać… trudno.

              Westchnął. Długo. Nie z gniewu. Smutno.

              — Zapamiętaj jedno.

              Odwrócił się jeszcze na moment.

              — Chciałem ci pomóc.

              Pauza.

              — Sama nie chciałaś.

              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
              0
              • ZellZ Online
                ZellZ Online
                Zell jako Zmierzch
                Moderator Obsługa
                napisał(a) ostatnio edytowany przez
                #40

                Niespodziewanie powietrze przecięło pytanie, jakiego Michaił by się pewnie nie spodziewał, a wychodzące od dziewuchy, jaka szła w zaparte mając przed sobą malujące się zagrożenie bólu i cierpienia.
                - Czemu ta Nadiejka jest tak bardzo nieboga dla ciebie?

                Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                0
                • GreKG Niedostępny
                  GreKG Niedostępny
                  GreK jako Michaił Władimirowicz Kuzniecjew
                  napisał(a) ostatnio edytowany przez
                  #41

                  text alternatywny

                  Zatrzymał się w pół kroku, w drodze po strażnika.

                  Jakby ktoś go chwycił za kark i cofnął.

                  Powoli odwrócił głowę. Nie od razu cały się obrócił. Najpierw spojrzenie. Ciężkie.

                  — Czemu…

                  Słowo zawisło. Obce. Durne. Nie na miejscu.

                  Zmarszczył brwi. Coś w nim się zacięło. Jak źle spasowane żelazo.

                  — Tobie co do tego? — warknął odruchowo, ostro.

                  Ale nie wyszedł.

                  Stał.

                  Przełknął ślinę. Gorzała jeszcze grzała żołądek.

                  — Nadiejka… — powtórzył ciszej.

                  Potarł kark.

                  — Bo jest moja.

                  Krótko. Twardo. Jak uderzenie młota.

                  Milczał chwilę.

                  — Bo bez niej… — urwał. Skrzywił się, jakby coś go ukuło pod żebrami. — Bez niej dom to tylko ściany. Bo ona moja. Tylko moja i ona jedna mi została.

                  Odetchnął ciężko.

                  — Bo nikt jej nie podniesie, jak upadnie. Nikt jej wody nie przyniesie. Nikt ognia nie rozpali.

                  Spojrzał na dziewczynę uważniej.

                  — A czemu pytasz?

                  Głos miał niższy.

                  — Co ty możesz o tym wiedzieć, a?

                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                  0
                  • ZellZ Online
                    ZellZ Online
                    Zell jako Zmierzch
                    Moderator Obsługa
                    napisał(a) ostatnio edytowany przez
                    #42

                    - Ale co się z nią stało? - naciskała dalej na odpowiedź - Narodziła się taka?
                    W kobiecie paradoksalnie nie było widać strachu. Może przekroczyła już jego granicę? Może poznała go tyle, że przestał on robić na niej wrażenie?
                    - Czemu sama się nie podniesie?

                    Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                    0
                    • GreKG Niedostępny
                      GreKG Niedostępny
                      GreK jako Michaił Władimirowicz Kuzniecjew
                      napisał(a) ostatnio edytowany przez
                      #43

                      text alternatywny

                      I znowu deja vu.

                      To już było.
                      Albo dopiero będzie.

                      Padło to pytanie… prawda?
                      Tylko z innych ust.

                      Vsevolod.

                      — Narodziło się takie?

                      Tak powiedział.

                      Powiedział?

                      Nie.

                      Michaił zmarszczył brwi. Coś drapało od środka czaszki. Głębiej niż myśl. Jakby pazur szukał wyjścia, skrobał o kość.

                      Nie tak było.
                      Albo właśnie tak.

                      — Narodziła się taka?

                      Teraz ona.

                      Czy… powtórzyła?

                      Czy on sobie dopowiedział?

                      Spojrzał na nią dziwnie. Za długo. Jakby chciał zobaczyć, czy jej usta poruszyły się naprawdę, czy tylko mu się zdawało.

                      Korytarz gdzieś za plecami zaszumiał. A może to w głowie.

                      Oni to wiedzą.
                      Albo chcą, żebym myślał, że wiedzą.

                      Serce uderzyło mocniej.

                      — Czemu się tak interesujecie… — mruknął pod nosem, bardziej do siebie niż do niej.

                      Zmowa.

                      Słowo przyszło samo. Ciężkie. Obce. A jednak pasowało za dobrze.

                      Cofnął się o pół kroku. Potem znów stał w miejscu. Nie był pewien, czy się ruszył.

                      — A co się, kurwa, czepiłaś… — wychrypiał w końcu.

                      Ale głos nie był pewny.

                      I przez krótką chwilę nie wiedział, czy odpowiedział jej… czy komuś, kto pytał wcześniej.

                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                      0
                      Odpowiedz
                      • Odpowiedz, zakładając nowy temat
                      Zaloguj się, aby odpowiedzieć
                      • Najpierw najstarsze
                      • Najpierw najnowsze
                      • Najwięcej głosów


                      • Zaloguj się

                      • Nie masz konta? Zarejestruj się

                      • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
                      Powered by NodeBB Contributors
                      • Pierwszy post
                        Ostatni post
                      0
                      • Kategorie
                      • Ostatnie
                      • Tagi
                      • Popularne
                      • Świat
                      • Użytkownicy
                      • Grupy