Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
  1. Start
  2. Sesje Warhammer
  3. Rozgrywka
  4. [WFRP 2ed] Bögenhafen
Bögenhafen
DeklineD
Dekline jako
Złośliwość losu
Mistrz Gry
SantorineS
Santorine jako
Ulrich Rotzniesser
Niekatywny
WiredW
Wired jako
Marcus Funke
Niekatywny
SeachS
Seach jako
Modi Wagner
Niekatywny
MortarelM
Mortarel jako
Mały Kurt vel Knut
MarrrtM
Marrrt jako
Ergo Sum
KermK
Kerm jako
Oswald Braun
KetharianK
Ketharian jako
Hieronim Bosch
JhnWJ
JhnW jako
Ulrich (von) Guttenluft
ZellZ
Zell jako
Nadja Schmidt

[WFRP 2ed] Bögenhafen

Zaplanowany Przypięty Zablokowany Przeniesiony Rozgrywka
wfrp 2edkrótkie odpisysurvivalbögenhafen
171 Posty 10 Uczestników 2.5k Wyświetlenia 3 Obserwuje
  • Najpierw najstarsze
  • Najpierw najnowsze
  • Najwięcej głosów
Odpowiedz
  • Odpowiedz, zakładając nowy temat
Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
  • DeklineD Niedostępny
    DeklineD Niedostępny
    Dekline jako Złośliwość losu
    Obsługa Moderator
    napisał ostatnio edytowany przez
    #132

    Grupa przy dzwonnicy

    Kobieta A, bardziej wystraszona, w za dużym ubraniu - walka na pięści
    Kobieta B, ubrana zwyczajnie, bojowo nastawiona - nóż kuchenny

    Kobiety zaatakowane przez Nadję zawartością jej torby zareagowały dwojako. Ta w za dużym ubraniu zaczęła ... płakać, i rękoma trzeć się po twarzy, bezskutecznie próbując wydostać piasek spod powiek. Gdyby była prawdziwym wojownikiem, cokolwiek by to nie znaczyło, nie wystawiałaby się tak łatwo na atak. Druga porzuciła pomysł udawania czegokolwiek i z nożem rzuciła się na tą, która przechytrzyła jej pomysł. Nadja uchyliła się przed ciosem i kontratakowała, lecz z równie marnym skutkiem.

    Wściekła białogłowa nie zważała na zagrożenia. Otoczona i atakowana przez pozostałych bohaterów, mimo że miałaby możliwość ucieczki, nie odpuszczała. Kobieta dostałą cios właściwie od każdego, lecz to Ergowy "tłuczek do mięsa" dokończył sprawy jednym silnym uderzeniem w tył głowy. Rozległo się głuche łupnięcie i zawartość czaszki wydostała się na klepisko.

    Mężczyzna dobiegł do drzwi wieży, łupnął w coś co mogło być czymś w rodzaju kłódki, otworzył drzwi i wbiegł do środka.

    Zapłakanej kobiecie udało się ogarnąć na tyle aby widzieć co się dzieje. Padła na kolana i zaczęła biadolić nad losem swojej ... koleżanki? Była bardziej smutna niż zła, jej emocje nie były skierowane do bohaterów, bezradnie patrzyła na martwą towarzyszkę z dziurą w potylicy.

    Grupa przy Zygfrydzie

    Kapłani zajęli się swoim przełożonym. Hieronim starał się pomagać jak tylko mógł, lecz niewiele mógł zrobić.

    Kurt wodził wzrokiem za strażnikiem, aż w pewnym momencie ich spojrzenia się spotkały. Mały nie zrobił nic szczególnego, a przynajmniej tak mu się zdawało, lecz mimo tego strażnik spuścił z tonu i szybkim krokiem oddalił się w kierunku reszty kompani.

    Discord nie jest dla mnie wiążący ani obligatoryjny. Chcesz coś ode mnie, to zawrzyj w poście.

    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
    1
    • MortarelM Niedostępny
      MortarelM Niedostępny
      Mortarel jako Mały Kurt vel Knut
      napisał ostatnio edytowany przez
      #133

      Wojownik przy ogniu w nocy.png

      Mały Kurt vel Knut

      Kurt odprowadził wzrokiem strażnika, dopóki ten nie wmieszał się w resztę. Napięcie zeszło, przynajmniej na chwilę. Na dziedzińcu znowu zrobiło się „zwyczajnie” — ktoś krwawił, ktoś ratował, ktoś udawał, że wie co robi.

      Można było chwilowo odpocząć i złapać oddech. Kurt usiadł ciężko na kamieniu, opierając przedramiona na kolanach. Miecz trzymał luźno. Zerknął w stronę stosu. Płomienie powoli brały to, co jeszcze niedawno było ludźmi. Drewno trzaskało, tłuszcz skwierczał, dym szedł ciężko do góry.

      Kurt na chwilę zmrużył oczy, obserwując jak płomień obejmuje kolejne kawałki drewna i to, co było pomiędzy nimi. Siedział tak jeszcze chwilę, grzejąc ręce przy ogniu.

      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
      1
      • MarrrtM Niedostępny
        MarrrtM Niedostępny
        Marrrt jako Ergo Sum
        napisał ostatnio edytowany przez
        #134

        Ergo Sum

        Cyrkowiec prawie upuścił tłuczek. Nie miał pojęcia jak to się stało, że wziął udział w tej bitce. Wcale nie chciał! Tak trochę to nawet życzył Ulrichowi, żeby oberwał od tej z nożem. Tak tylko trochę. Płytką ranę najwyżej. Nie życzy się przecież źle współwięźniowi. Zwłaszcza takiemu, z którym ucieka się z pierdla. Pewnie dlatego zamachnął się na tę kobietę by uderzyć ją we wzniesioną rękę z nożem... I trafił oczywiście w głowę! A teraz skrawki jej mózgu nadal zdobiły jego buty i tłuczek, z którego próbował je strząsnąć...

        - I na chuja to było... hę??? Hę??? Wszystko bym z nich wyciągnął! A teraz... Słodka Shallyo... Strażnik się tu jakiś napatoczy. Zobaczy! I znowu na mnie! - Wzdrygnął się i aż zagotował tak nim zatrzęsło gdy spojrzał na Nadię - Durna babo! Po jakie licho w nie rzucałaś???

        Podszedł do tej drugiej zapłakanej.
        - A wy? Po co ta twoja znajomka walczyła. Tożbyście się poddały i by nic wam nie było... Nooo... no nie becz głupia.

        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
        1
        • ZellZ Niedostępny
          ZellZ Niedostępny
          Zell jako Nadja Schmidt
          Moderator Obsługa
          napisał ostatnio edytowany przez
          #135

          text alternatywny

          Nadja Schmidt

          .
          Nadja w tym momencie nie poświęcała się dłuższemu rozważaniu ich sytuacji ani nie analizowała tego, do czego jej głowa doprowadziły. Trzeba było działać póki mogli. Spowiedź może później.
          - Do dzwonnicy! Póki czas! - powiedziała twardo patrząc na mężczyzn i sama już zrobiła kilka kroków, jednak nie chcąc wychodzić przed współwięźniami.

          Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
          1
          • KermK Niedostępny
            KermK Niedostępny
            Kerm jako Oswald Braun
            napisał ostatnio edytowany przez
            #136

            Oswald.jpg
            Oswald Braun

            Oswald nie przejmował się tym, że jedna z kobiet leży z rozbitą głową. Ważniejsza była pozostała dwójka, z której też można było wydobyć jakieś informacje.

            /- Stój, draniu, albo ci łeb rozwalę! - krzyknął za uciekinierem (prawdę mówiąc nie licząc na to, że słowa przyniosą jakiś sukces), po czym popędził za mężczyzną, który wdarł się do dzwonnicy.

            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
            1
            • JhnWJ Niedostępny
              JhnWJ Niedostępny
              JhnW jako Ulrich (von) Guttenluft
              Administrator Obsługa Developer
              napisał ostatnio edytowany przez JhnW
              #137

              Ulrich (von) Guttenluft
              https://forum.rolltelling.pl/assets/uploads/files/1768655534425-avatar_doc.jpg
              - Tak - cyrulik rzucił krótko i ruszył do przodu nie mając w zwyczaju dobijać kobiet, nawet w takiej sytuacji, acz czujnie - do dzwonnicy - ruszył ostrożnie gotów zaatakować mijaną kobietę w razie kłopotów - niech ktoś osłania nam tyły.

              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
              1
              • KetharianK Online
                KetharianK Online
                Ketharian jako Hieronim Bosch
                Obsługa Moderator
                napisał ostatnio edytowany przez Ketharian
                #138

                Dziedziniec świątynny w Bögenhafen


                Hieronim Bosch krążył wokół opatrujących Zygfryda ludzi, z marsową miną spoglądając im na ręce. Mytnik starał się sprawiać srogie wrażenie, ale w głębi ducha poczuł ulgę. Kipiąca w powietrzu agresja zleżała, w przeważającej mierze dzięki robiącej wrażenie postawie Knuta.

                Bosch ujrzał wielkiego łotra w zupełnie nowym świetle. Każdy z więziennych zbiegów był w jakimś stopniu obarczony występkiem - każdy z wyjątkiem niesłusznie oskarżonego Hieronima rzecz jasna - ale ten akurat więzień zaczynał zaskarbiać sobie sympatię cesarskiego urzędnika.

                - Doskonałe wyczucie dyplomacji - powiedział mytnik zatrzymując się obok Knuta - Wręcz… zaskakujące. Nie możemy w tej chwili ufać nikomu prócz nas samych, ani kapłanom ani reszcie chroniących się tutaj ludzi. Myślę, że możemy sobie nawzajem pomóc. Świątobliwy Grimmig poprosił mnie o rozmowę na boku tuż przed tym nieszczęsnym aktem zbrodni. Udzielił mi pewnych instrukcji, które mogą nas uratować z tej czarnoksięskiej matni.

                Hieronim obrzucił pełnym odrazy wzrokiem stos, na którym płonęły ludzkie zwłoki, zmarszczył nos czując swąd palonego mięsa.

                - Jeśli zadbasz o moje bezpieczeństwo, mocarzu, ja obejmę cię kuratelą świątyni z nadania świątobliwego Zygfryda. Nie odpowiadaj, nie musisz, pomyśl o tym spokojnie. Porozmawiamy ponownie we właściwym czasie.

                Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                1
                • DeklineD Niedostępny
                  DeklineD Niedostępny
                  Dekline jako Złośliwość losu
                  Obsługa Moderator
                  napisał ostatnio edytowany przez
                  #139

                  Dla Marrrta

                  Kobieta wysłuchała słów Ergo pochlipując

                  - Ja, ja, ja ... ja nie wiem. Ona mi kazała, jak nie chciałam. Ja nie bije się, broni nawet nie mam. Mówiła że tak trzeba, ale krzyczała jak pytałam dlaczego i po co. Mama mówiła że mam się zawsze słuchać starszej siostry ... ale ja nie chciałam. Co ja teraz pocznę? Bez niej? Mamy już nie ma, tata ją zatłukł. Ja już chce stąd wyjść, nie chce tu być, mamy nawet dom w dzielnicy za murem, ale sama tam nie pójdę, ale przynajmniej teraz siorka nie może mi mówić co mam robić, a czego nie.

                  Ergo widział w niej raczej nieporadne dziecko które trzeba przytulić, niż odpowiedzialnego dorosłego którego trzeba wstrząsnąć. W rzeczywistości mogło i tak być że Sum stał własnie przez zapłakanym dzieckiem które nie rozumie co się dzieje i dlaczego.

                  Dla Zell, Arbuza i Kerma


                  Tak jak prorokował Oswald, mężczyzna się nie zatrzymał, nie zwolnił nawet, a może i przyspieszył.

                  Wieża nie była taka znów wysoka, jednakże trochę schodów trzeba było pokonać. Bohaterowie wbiegli na samą górę i zastali .... nic, nikogo, pustka, hulający wiatr i oczywiście dzwon, mogący ściągnąć "mieszkańców" z całego miasta. Po chwili uważnej obserwacji, w oknie ukazał się mężczyzna, nie starał się ukrywać, wyszedł im wręcz na spotkanie. Nie miał broni.

                  • Ci! - uciszył gestem i słowem, a następnie przez chwilę nasłuchiwał.
                  • Nie ma jej? Nie biegła za Wami?

                  Discord nie jest dla mnie wiążący ani obligatoryjny. Chcesz coś ode mnie, to zawrzyj w poście.

                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                  0
                  • MarrrtM Niedostępny
                    MarrrtM Niedostępny
                    Marrrt jako Ergo Sum
                    napisał ostatnio edytowany przez
                    #140

                    Ergo Sum

                    Tak. Świat był łez padołem. Stara śpiewka. No szkoda się Sumowi zrobiło tej łachudry, ale nie na tyle by jego zakłamane serce oszusta skruszało i spłynęło miłosierdziem bliźniego.
                    - A co ona ci mówiła, że trzeba? Że musicie zrobić? - otarł raz jeszcze skrycie noski trzewików o nogawki co by resztki tkanki siostrzyczkowej nie rozpraszały tego dziewczęcia - I po kiego grzyba do tej dzwonnicy biegłyście?
                    W sumie to się zastanowił po kiego grzyba i on biegł. I po jakie licho tamci jego pierdolnięci kamraci wbiegli do tej wieży. Się im nagle na nieszpory dzwonić zachciało? No nie ogarniał Ergo co tu się odkarlfranzowało - Czekaj tu...
                    Podszedł sprawdzić co ta wariatka jej siostrzyczka miała przy sobie.

                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                    0
                    • MortarelM Niedostępny
                      MortarelM Niedostępny
                      Mortarel jako Mały Kurt vel Knut
                      napisał ostatnio edytowany przez
                      #141

                      ChatGPT Image 17 kwi 2026, 14_06_14.png

                      Mały Kurt vel Knut

                      Kurt nie odrywał wzroku od ognia, gdy Bosch do niego mówił. Płomienie robiły swoje, powoli i dokładnie. Drewno, ciało — dla ognia nie było różnicy. Słuchał uważnie, choć z zewnątrz nie było tego widać. Na słowa o „wzajemnej pomocy” tylko lekko poruszył szczęką, jakby coś przeżuł w myślach. Nie spojrzał od razu na Hieronima. Dopiero po chwili skinął głową. Raz. Nic więcej nie dodał. Bosch mógł sobie iść, Kurt nie zatrzymywał go ani nie dopytywał. Jakby sprawa była już zamknięta, tylko jeszcze nie wdrożona w życie.

                      Kiedy mytnik odszedł, Kurt przesunął się bliżej stosu. Ciepło biło od ognia przyjemnie, nawet jeśli źródło było… jakie było. Położył się na plecach na kamieniach, ręce splótł przed sobą. Przez chwilę patrzył w dym unoszący się ku górze. Dobrze grzało. Przymknął oczy, ale nie spał. Zbierał siły na dalszą część wydarzeń.

                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                      1
                      • ZellZ Niedostępny
                        ZellZ Niedostępny
                        Zell jako Nadja Schmidt
                        Moderator Obsługa
                        napisał ostatnio edytowany przez
                        #142

                        text alternatywny

                        Nadja Schmidt

                        .
                        Nadja nie spodziewała się takiego zwrotu. Oczekiwała krwawej walki Mentalnie przygotowywała się na kolejną potyczkę (w której będzie brać udział zza pleców towarzyszy, oczywiście!), oczekiwała krzyku i krwi. Miast tego zastała spokój i niezrozumiałe zachowanie tego, po którym oczekiwali próby zaalarmowania całego miasta potworów przyodzianych w skóry mieszkańców.
                        - Te kobiety? - odezwała się wciąż zachowując dystans - Nie. Czemu biegłeś akurat do dzwonnicy?

                        Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                        1
                        • KetharianK Online
                          KetharianK Online
                          Ketharian jako Hieronim Bosch
                          Obsługa Moderator
                          napisał ostatnio edytowany przez Ketharian
                          #143

                          Dziedziniec świątyni w Bögenhafen


                          Pozostawiwszy Kurta w spokoju Hieronim Bosch znalazł sobie własny kąt na dziedzińcu, siadając na drewnianej skrzynce, która w jakiś sposób została pominięta przy zbieraniu opału na trupi stos całopalny. Podpierając podbródek rękami mytnik zaczął rozmyślać nad swoim nieszczęsnym żywotem, w szczególności zaś nad sposobem jego ocalenia i polepszenia jednocześnie.

                          Bögenhafen wydawało się bezpowrotnie stracone. Czarna magia, z jakiego by nie pochodziła źródła, okazała się tak silna, że nie podołała jej nawet błogosławiona aura świętego przybytku. Napaść na czcigodnego ojca Grimmiga jasno to Hieronimowi uzmysłowiła. A jeśli opętany został jeden człowiek, w każdej chwili zmysły mogli stracić następni. Bosch wzdrygnął się bezwiednie na wyobrażenie jatki, jaka mogła się rozegrać we wnętrzu murów świątyni.

                          Perspektywa przeprawy przez pełne szaleńców ulice miasta zdała mu się znienacka lepszym pomysłem od dalszego wyczekiwania w świętym przybytku. Zdrowy rozsądek podpowiadał mytnikowi, że im szybciej opuści Bögenhafen i im bardziej się od niego oddali, tym większą będzie miał szanse na przeżycie. A pracujący intensywnie umysł naprowadził go na jeszcze jedną kwestię mogącą zwiększyć szanse na poprawę losu.

                          Fundusze.

                          Ogarnięte heretyckim szałem Bögenhafen było skazane na zagładę. Cesarstwo miało w opinii Boscha tylko jedno rozwiązanie kryzysu na tak wielką skalę: eksterminację mieszkańców i oczyszczenie miasta ogniem - ogniem, który miał strawić wszystko, domy, meble, narzędzia, dzieła sztuki i pieniądze. Prawdziwe góry złota i srebra zalegające wszędzie wewnątrz jego murów.

                          Hieronim Bosch przepracował całe swoje życie w szeregach cesarskich poborców myta. Wiedział, gdzie opłaty były ewidencjonowane, gdzie je gromadzono w większe ilości i gdzie transportowano. Bywał w skarbcu portowym i w siedzibach gildii, które miały swoje własne skarbce. Znał bogatych kupców i urzędników tuczących się na łapówkach; wiedział też, którzy oficerowie straży miejskiej wymuszali haracze i gdzie mieszkali. Ta wiedza, do dzisiejszego dnia będąca jedynie ciekawostką, w jednej chwili stała się niebywale cennym asem w rękawie.

                          Umiejętne wykorzystanie tej karty mogło Hieronima ustawić na całe życie - jego oraz resztę tych towarzyszy niedoli, którzy zechcieliby do niego dołączyć.

                          Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                          0
                          • KermK Niedostępny
                            KermK Niedostępny
                            Kerm jako Oswald Braun
                            napisał ostatnio edytowany przez Kerm
                            #144

                            Oswald.jpg
                            Oswald Braun

                            Oswald był nieco zaskoczony dziwnym zachowaniem uciekiniera. No chyba że tamten głupca udawał, by wyjść cało z opresji. A pytanie, jakie zadała Nadja, było całkiem słuszne.
                            - Taaa... - powiedział, stale trzymając pałkę w garści. - Po co żeś tu przyszedł? Za dzwonnika chciałeś robić?

                            Uderzenie w dzwon mogłoby coś znaczyć, ale po co to by było? I komu?

                            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                            0
                            • JhnWJ Niedostępny
                              JhnWJ Niedostępny
                              JhnW jako Ulrich (von) Guttenluft
                              Administrator Obsługa Developer
                              napisał ostatnio edytowany przez
                              #145

                              Ulrich trzymając pewnie w dłoniach miecz stanął bronić drzwi za plecami towarzyszy, dając im wyjaśnić sprawę. Wciąż nie ufał tu nikomu nowemu, ale też bał się zajścia od tyłu. Chciał jeszcze coś powiedzieć, nawet chrząknął charakterystycznie, ale ostatecznie tylko powstrzymał się od splunięcia w świątyni. Co wydarzenia robią z ludźmi - pomyślał wstydząc się sam swej nieuwagi i tego, do czego mogło dojść... zupełnie pomijając przelewanie krwi w tym miejscu.

                              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                              0
                              • DeklineD Niedostępny
                                DeklineD Niedostępny
                                Dekline jako Złośliwość losu
                                Obsługa Moderator
                                napisał ostatnio edytowany przez
                                #146

                                Dla Marrrta

                                - Prosto mówiła, że teraz idziemy tam, a teraz tu, a teraz on tam idzie i my musimy Was zatrzymać. Nic nie tłumaczyła, była bardzo nerwowa cały czas i krzyczała na mnie i biła jak nie słuchałam od razu albo pytania zadawałam.

                                Ciało siostry leżało nieopodal, wiec niedaleki był to spacer. Trup na pozór wyglądał zwyczajnie, ot nieruchoma sylwetka która oberwała kilka ciosów. Ubranie zwyczajnie, tyle o ile dopasowane do sylwetki. W kieszeniach kilka monet, kawałek sznurka, pół ugotowanego ziemniaka - słowem: nic nadzwyczajnego. Pytanie na ile "głęboko" Ergo miał zamiar zaglądać.

                                Żywa część tego powalonego rodzeństwa siedziała tam gdzie wcześniej, beznamiętnie obserwując poczynania Suma. Dziewczyna po chwili wstała, otrzepała się i podeszła do Bohatera, na odległość sążnia, ale tez bardziej od boku żeby nie zachodzić go od pleców. Złożyła ręce poniżej pasa, a wzrok skierowała w swoje buty, zajmując służalczą pozycję. Sum widział na jej twarzy mieszankę uczuć, lecz jeśli miałby ocenić to dominowała obojętność, możliwe że wypadkowa żalu i ale i ulgi.

                                Dla Keta

                                Hieronim faktycznie doskonale zdawał sobie sprawę gdzie w mieście trzymany jest hajs oraz oczywiście jak dobrze jest , a właściwie był, chroniony. Patrząc po okolicznych budynkach, sprawa musiała zadziać się nagle i nie każdy zdołał swój majątek zabrać, a straż raczej nie pozostała na swoich miejscach. Gorzej że dzielnica w której się znajdowali, może i była duża, lecz do najbogatszych nie należała, lub wręcz przeciwnie, był najbiedniejsza.

                                Dla Zell, Arbuza i Kerma

                                - No tak, one, w sensie napewno ta %#$#d!21!!
                                - No miałem zadzwonić w ten dzwon, pewnie że niby ściągnąłby tych popaprańców. Ta kobieta jest, znaczy pewnie była, skoro wy wyżyliście, ostro powalona, niby się jak normalny człowiek zachowywała, ale te oczy, to spojrzenie i siła taka, że jak się jej jeden dryblas sprzeciwił to go w powietrze uniosła, kark wykręciła i sama na stos przerzuciła. Ze dwie głowy od niej wyższy i ze trzy razy szerszy był.
                                - Oczywiście, wiecie, biegłem co by życie ratować, później schować, ale skoro to wy ... tom wyszedł.

                                Discord nie jest dla mnie wiążący ani obligatoryjny. Chcesz coś ode mnie, to zawrzyj w poście.

                                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                0
                                • MortarelM Niedostępny
                                  MortarelM Niedostępny
                                  Mortarel jako Mały Kurt vel Knut
                                  napisał ostatnio edytowany przez
                                  #147

                                  ChatGPT Image 25 kwi 2026, 12_31_05.png

                                  Mały Kurt vel Knut

                                  Kurt leżał na plecach, patrząc w dym unoszący się znad stosu. Raz był gęsty, raz się rwał, jakby sam nie mógł się zdecydować, w którą stronę iść. Słowa Boscha wróciły same. Nie rozumiał połowy z tego, co tamten powiedział. "Mania", „kurtatela”, „nadania”… za dużo trudnych słów jak na prostą sprawę. Ale sens był jasny. Jeden gada, drugi pilnuje.

                                  Kurt zmrużył oczy. Nie pierwszy raz ktoś tak mówił, kiedy chciał mieć go po swojej stronie. Przewrócił się lekko na bok, podpierając na łokciu. Spojrzał w stronę świątyni, potem na ludzi kręcących się po dziedzińcu, później na Boscha. Bosch miał gadane. Tacy czasem się przydają. Czasem pierwsi giną. Kurt splunął w bok. Przez chwilę jeszcze patrzył na ogień, jakby coś w nim liczył.

                                  – Aha... - mruknął.

                                  Opadł z powrotem na kamień, zamykając oczy na moment. Nie spał.

                                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                  1
                                  • MarrrtM Niedostępny
                                    MarrrtM Niedostępny
                                    Marrrt jako Ergo Sum
                                    napisał ostatnio edytowany przez
                                    #148

                                    Cyrkowiec przez chwilę patrzył z niesmakiem na ten żywy obraz ludzkiej degrengolady, po czym pokręciwszy głową rzucił jej ziemniaka i monety. Wykorzystywać bogate pannice to jedno, ale tę życiową pierdołę... no z tego to Ranald nie byłby raczej dumny.

                                    /- Nooo... to teraz nie będzie cię biła. I będzie trudniej. Bo sama będziesz musiała decydować o wszystkim. - spojrzał na ciało starszej z dziewczyn niezdecydowany. Może jakiejś paskudnej cioty dostała i dlatego taka wredna była? Ale coś cyrkowcowi w tym nie pasowało, bo biło się to to jak Kurt prawie. A łypało jak ci popaprańcy z ulicy. Nie zdecydował się jednak dokładniej przeszukać ciała - A ten "on" o którym mówiłaś. Co za jeden? Jej gaszek?

                                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                    0
                                    • ZellZ Niedostępny
                                      ZellZ Niedostępny
                                      Zell jako Nadja Schmidt
                                      Moderator Obsługa
                                      napisał ostatnio edytowany przez
                                      #149

                                      Z dzwonnicy wyszła grupa jaka biegła na nią ratować sytuację i powód całego zamieszania. Zamknięto za sobą wejścia do wieży odcinając od możliwych pomysłów jak i ostatnio się wydarzyło. Nadja widząc resztę towarzyszy niedoli pierwsza podeszła w ich stronę.
                                      - Sprawa zażegnana. Ten - wskazała na mężczyznę co chciał w dzwon bić - mówi, że uciekał przed kobietami, z których jedna szalona chciała go bić. Zamierzał dzwonić by je szaleńcy odgonili czy coś.

                                      Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

                                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                      1
                                      • KermK Niedostępny
                                        KermK Niedostępny
                                        Kerm jako Oswald Braun
                                        napisał ostatnio edytowany przez
                                        #150

                                        Oswald.jpg
                                        Oswald Braun

                                        Oswald nie do końca rozumiał tego, co mówił niedoszły dzwonnik. To znaczy rozumiał każde słowo z osobna, ale jako całość... Nijak do niego to nie mogło dotrzeć.

                                        - No cóż... - Wzruszył ramionami. - Będziesz dokładniej opowiadał tym na dole.

                                        Z wysokości dzwonnocy spojrzał w dół, by zorientować się, co się dzieje w okolicy, a potem z innymi ruszył w dół.

                                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                        0
                                        • DeklineD Niedostępny
                                          DeklineD Niedostępny
                                          Dekline jako Złośliwość losu
                                          Obsługa Moderator
                                          napisał ostatnio edytowany przez
                                          #151

                                          Dla Marrrta

                                          Dziewczyna podniosła ziemniaka wręcz z namaszczeniem, po czym na miejscu wciągnęła jego druga część. Po chwili zawiechy, zjadła go do końca.

                                          - Tak, tak, sama ... ale z Wami. Nie chce tu zostać. Mogę iść z Wami? Siorka mówiła że do niczego się nie nadaje, nawet na mięso armatnie, ale może jednak spróbuje? Pokażesz mi?

                                          - To taki zwykły człek, nie jej w sensie że gach, chociaż mówiła że ma go w garści i że jak podskoczy to pożałuje. Coś tam było jeszcze z jakąś tajemnicą, że mamy wszyscy jedną wspólną, więc jesteśmy jak rodzina, ale nie wiem, bo jak stałam za blisko to siorka kazała mi $#@^@# w podskokach i pilnować żeby mi ubrań nie $@@#%@ przypadkiem.

                                          - Ale ogólnie ostanio więcej krzyczała niż mówiła, i bardzo dziwnie, po słowach, jak ułomna, taka wkurzona ułomna.

                                          Dla Keta i Morta

                                          Podczas gdy celnik i ochroniarz zajęci byli ratowaniem skóry Ojca klasztoru, reszta grupy miała swoje również niemałe problemy. Po chwili w obu lokacjach leżał trup. Większość pobiegła w stronę wieży, na dole został Ergo z jakąś dziewczyna - która sądząc po postawie, była zdecydowanie uległa. Bohaterowie podeszli do Suma. Faktycznie przepytywał dziewczyne, a obok ich leżało solidnie poobijane ciało kobiety.

                                          Dla Zell, Arbuza i Kerma

                                          Mężczyzna "złapany" przy dzwonnicy zachowywał się spokojnie. Dał się sprowadzić w dół, czekał aż bohaterowie zablokują drzwi i razem z nimi ruszył w kierunku Suma.

                                          Dla wszystkich

                                          Wszyscy bohaterowie, mężczyzna z dzwonnicy, oraz kobieta która rozmawiała z Sumem spotkali się przy cyrkowcu.

                                          Reakcja mężczyzny, który miał rzekomo bić dzwonem, na widok ciała walczącej kobiety była raczej pozytywna. Podszedł do niej ostrożnie, zupełnie jakby obawiając się że jest jeszcze żywa. Rozmówczynie Erga zignorował. Wyglądał na rozluźnionego. Widać było że chce już sobie pójść, lecz zdawał sobie sprawę iż bohaterowie mogą chcieć mu zadać jakieś pytania, dlatego czekał w milczeniu.

                                          Strażnicy podeszli do grupy gdy już było właściwie po wszystkim. To nie tak że nie chcieli wdawać się w bitkę, po prostu potrzebowali spojrzeć na sprawę z dystansu i uznali że warto dać się wykazać nowym również w wyjaśnieniu kwestii popleczników szalonej kobiety. Zbrojni postali chwile, obejrzeli ciało i stanęli na uboczu, nie ukrywając że mają zamiar przysłuchiwać się rozmowom. Z drugiej strony widać było że nie bardzo chcą się interesować czymkolwiek innym niż ich własnymi sprawami. Też mieli do wymienienia kilka słów na osobności, wiec oddalili się na tyle że bohaterowie mogli rozmawiać swobodnie.

                                          - Zechce Pan zrelacjonować wnioski z zajścia, jak uda się Wam coś ustalić - jeden ze strażników zwrócił się bezpośrednio do Hieronima

                                          Discord nie jest dla mnie wiążący ani obligatoryjny. Chcesz coś ode mnie, to zawrzyj w poście.

                                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                          1

                                          Hello! It looks like you're interested in this conversation, but you don't have an account yet.

                                          Getting fed up of having to scroll through the same posts each visit? When you register for an account, you'll always come back to exactly where you were before, and choose to be notified of new replies (either via email, or push notification). You'll also be able to save bookmarks and upvote posts to show your appreciation to other community members.

                                          With your input, this post could be even better 💗

                                          Zarejestruj się Zaloguj się
                                          Odpowiedz
                                          • Odpowiedz, zakładając nowy temat
                                          Zaloguj się, aby odpowiedzieć
                                          • Najpierw najstarsze
                                          • Najpierw najnowsze
                                          • Najwięcej głosów


                                          • Zaloguj się

                                          • Nie masz konta? Zarejestruj się

                                          • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
                                          Powered by NodeBB Contributors
                                          • Pierwszy post
                                            Ostatni post
                                          0
                                          • Kategorie
                                          • Ostatnie
                                          • Tagi
                                          • Popularne
                                          • Świat
                                          • Użytkownicy
                                          • Grupy
                                          • Strona startowa