Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
Skórki
  • Light
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Dark
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
  1. Start
  2. Sesje Warhammer
  3. Rozgrywka
  4. [WFRP 2ed] Bögenhafen
Bögenhafen
DeklineD
Dekline jako
Złośliwość losu
Mistrz Gry
SantorineS
Santorine jako
Ulrich Rotzniesser
Niekatywny
WiredW
Wired jako
Marcus Funke
Niekatywny
SeachS
Seach jako
Modi Wagner
Niekatywny
MortarelM
Mortarel jako
Mały Kurt vel Knut
MarrrtM
Marrrt jako
Ergo Sum
KermK
Kerm jako
Oswald Braun
KetharianK
Ketharian jako
Hieronim Bosch
JhnWJ
JhnW jako
Ulrich (von) Guttenluft
ZellZ
Zell jako
Nadja Schmidt

[WFRP 2ed] Bögenhafen

Zaplanowany Przypięty Zablokowany Przeniesiony Rozgrywka
wfrp 2edkrótkie odpisysurvivalbögenhafen
150 Posty 10 Uczestników 1.9k Wyświetlenia 3 Obserwuje
  • Najpierw najstarsze
  • Najpierw najnowsze
  • Najwięcej głosów
Odpowiedz
  • Odpowiedz, zakładając nowy temat
Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
  • MortarelM Niedostępny
    MortarelM Niedostępny
    Mortarel jako Mały Kurt vel Knut
    napisał(a) ostatnio edytowany przez
    #141

    ChatGPT Image 17 kwi 2026, 14_06_14.png

    Mały Kurt vel Knut

    Kurt nie odrywał wzroku od ognia, gdy Bosch do niego mówił. Płomienie robiły swoje, powoli i dokładnie. Drewno, ciało — dla ognia nie było różnicy. Słuchał uważnie, choć z zewnątrz nie było tego widać. Na słowa o „wzajemnej pomocy” tylko lekko poruszył szczęką, jakby coś przeżuł w myślach. Nie spojrzał od razu na Hieronima. Dopiero po chwili skinął głową. Raz. Nic więcej nie dodał. Bosch mógł sobie iść, Kurt nie zatrzymywał go ani nie dopytywał. Jakby sprawa była już zamknięta, tylko jeszcze nie wdrożona w życie.

    Kiedy mytnik odszedł, Kurt przesunął się bliżej stosu. Ciepło biło od ognia przyjemnie, nawet jeśli źródło było… jakie było. Położył się na plecach na kamieniach, ręce splótł przed sobą. Przez chwilę patrzył w dym unoszący się ku górze. Dobrze grzało. Przymknął oczy, ale nie spał. Zbierał siły na dalszą część wydarzeń.

    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
    1
    • ZellZ Niedostępny
      ZellZ Niedostępny
      Zell jako Nadja Schmidt
      Moderator Obsługa
      napisał(a) ostatnio edytowany przez
      #142

      text alternatywny

      Nadja Schmidt

      .
      Nadja nie spodziewała się takiego zwrotu. Oczekiwała krwawej walki Mentalnie przygotowywała się na kolejną potyczkę (w której będzie brać udział zza pleców towarzyszy, oczywiście!), oczekiwała krzyku i krwi. Miast tego zastała spokój i niezrozumiałe zachowanie tego, po którym oczekiwali próby zaalarmowania całego miasta potworów przyodzianych w skóry mieszkańców.
      - Te kobiety? - odezwała się wciąż zachowując dystans - Nie. Czemu biegłeś akurat do dzwonnicy?

      Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
      1
      • KetharianK Niedostępny
        KetharianK Niedostępny
        Ketharian jako Hieronim Bosch
        Obsługa Moderator
        napisał(a) ostatnio edytowany przez Ketharian
        #143

        Dziedziniec świątyni w Bögenhafen


        Pozostawiwszy Kurta w spokoju Hieronim Bosch znalazł sobie własny kąt na dziedzińcu, siadając na drewnianej skrzynce, która w jakiś sposób została pominięta przy zbieraniu opału na trupi stos całopalny. Podpierając podbródek rękami mytnik zaczął rozmyślać nad swoim nieszczęsnym żywotem, w szczególności zaś nad sposobem jego ocalenia i polepszenia jednocześnie.

        Bögenhafen wydawało się bezpowrotnie stracone. Czarna magia, z jakiego by nie pochodziła źródła, okazała się tak silna, że nie podołała jej nawet błogosławiona aura świętego przybytku. Napaść na czcigodnego ojca Grimmiga jasno to Hieronimowi uzmysłowiła. A jeśli opętany został jeden człowiek, w każdej chwili zmysły mogli stracić następni. Bosch wzdrygnął się bezwiednie na wyobrażenie jatki, jaka mogła się rozegrać we wnętrzu murów świątyni.

        Perspektywa przeprawy przez pełne szaleńców ulice miasta zdała mu się znienacka lepszym pomysłem od dalszego wyczekiwania w świętym przybytku. Zdrowy rozsądek podpowiadał mytnikowi, że im szybciej opuści Bögenhafen i im bardziej się od niego oddali, tym większą będzie miał szanse na przeżycie. A pracujący intensywnie umysł naprowadził go na jeszcze jedną kwestię mogącą zwiększyć szanse na poprawę losu.

        Fundusze.

        Ogarnięte heretyckim szałem Bögenhafen było skazane na zagładę. Cesarstwo miało w opinii Boscha tylko jedno rozwiązanie kryzysu na tak wielką skalę: eksterminację mieszkańców i oczyszczenie miasta ogniem - ogniem, który miał strawić wszystko, domy, meble, narzędzia, dzieła sztuki i pieniądze. Prawdziwe góry złota i srebra zalegające wszędzie wewnątrz jego murów.

        Hieronim Bosch przepracował całe swoje życie w szeregach cesarskich poborców myta. Wiedział, gdzie opłaty były ewidencjonowane, gdzie je gromadzono w większe ilości i gdzie transportowano. Bywał w skarbcu portowym i w siedzibach gildii, które miały swoje własne skarbce. Znał bogatych kupców i urzędników tuczących się na łapówkach; wiedział też, którzy oficerowie straży miejskiej wymuszali haracze i gdzie mieszkali. Ta wiedza, do dzisiejszego dnia będąca jedynie ciekawostką, w jednej chwili stała się niebywale cennym asem w rękawie.

        Umiejętne wykorzystanie tej karty mogło Hieronima ustawić na całe życie - jego oraz resztę tych towarzyszy niedoli, którzy zechcieliby do niego dołączyć.

        Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
        0
        • KermK Niedostępny
          KermK Niedostępny
          Kerm jako Oswald Braun
          napisał(a) ostatnio edytowany przez Kerm
          #144

          Oswald.jpg
          Oswald Braun

          Oswald był nieco zaskoczony dziwnym zachowaniem uciekiniera. No chyba że tamten głupca udawał, by wyjść cało z opresji. A pytanie, jakie zadała Nadja, było całkiem słuszne.
          - Taaa... - powiedział, stale trzymając pałkę w garści. - Po co żeś tu przyszedł? Za dzwonnika chciałeś robić?

          Uderzenie w dzwon mogłoby coś znaczyć, ale po co to by było? I komu?

          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
          0
          • JhnWJ Online
            JhnWJ Online
            JhnW jako Ulrich (von) Guttenluft
            Administrator Obsługa Developer
            napisał(a) ostatnio edytowany przez
            #145

            Ulrich trzymając pewnie w dłoniach miecz stanął bronić drzwi za plecami towarzyszy, dając im wyjaśnić sprawę. Wciąż nie ufał tu nikomu nowemu, ale też bał się zajścia od tyłu. Chciał jeszcze coś powiedzieć, nawet chrząknął charakterystycznie, ale ostatecznie tylko powstrzymał się od splunięcia w świątyni. Co wydarzenia robią z ludźmi - pomyślał wstydząc się sam swej nieuwagi i tego, do czego mogło dojść... zupełnie pomijając przelewanie krwi w tym miejscu.

            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
            0
            • DeklineD Niedostępny
              DeklineD Niedostępny
              Dekline jako Złośliwość losu
              Obsługa Moderator
              napisał(a) ostatnio edytowany przez
              #146

              Dla Marrrta

              - Prosto mówiła, że teraz idziemy tam, a teraz tu, a teraz on tam idzie i my musimy Was zatrzymać. Nic nie tłumaczyła, była bardzo nerwowa cały czas i krzyczała na mnie i biła jak nie słuchałam od razu albo pytania zadawałam.

              Ciało siostry leżało nieopodal, wiec niedaleki był to spacer. Trup na pozór wyglądał zwyczajnie, ot nieruchoma sylwetka która oberwała kilka ciosów. Ubranie zwyczajnie, tyle o ile dopasowane do sylwetki. W kieszeniach kilka monet, kawałek sznurka, pół ugotowanego ziemniaka - słowem: nic nadzwyczajnego. Pytanie na ile "głęboko" Ergo miał zamiar zaglądać.

              Żywa część tego powalonego rodzeństwa siedziała tam gdzie wcześniej, beznamiętnie obserwując poczynania Suma. Dziewczyna po chwili wstała, otrzepała się i podeszła do Bohatera, na odległość sążnia, ale tez bardziej od boku żeby nie zachodzić go od pleców. Złożyła ręce poniżej pasa, a wzrok skierowała w swoje buty, zajmując służalczą pozycję. Sum widział na jej twarzy mieszankę uczuć, lecz jeśli miałby ocenić to dominowała obojętność, możliwe że wypadkowa żalu i ale i ulgi.

              Dla Keta

              Hieronim faktycznie doskonale zdawał sobie sprawę gdzie w mieście trzymany jest hajs oraz oczywiście jak dobrze jest , a właściwie był, chroniony. Patrząc po okolicznych budynkach, sprawa musiała zadziać się nagle i nie każdy zdołał swój majątek zabrać, a straż raczej nie pozostała na swoich miejscach. Gorzej że dzielnica w której się znajdowali, może i była duża, lecz do najbogatszych nie należała, lub wręcz przeciwnie, był najbiedniejsza.

              Dla Zell, Arbuza i Kerma

              - No tak, one, w sensie napewno ta %#$#d!21!!
              - No miałem zadzwonić w ten dzwon, pewnie że niby ściągnąłby tych popaprańców. Ta kobieta jest, znaczy pewnie była, skoro wy wyżyliście, ostro powalona, niby się jak normalny człowiek zachowywała, ale te oczy, to spojrzenie i siła taka, że jak się jej jeden dryblas sprzeciwił to go w powietrze uniosła, kark wykręciła i sama na stos przerzuciła. Ze dwie głowy od niej wyższy i ze trzy razy szerszy był.
              - Oczywiście, wiecie, biegłem co by życie ratować, później schować, ale skoro to wy ... tom wyszedł.

              Discord nie jest dla mnie wiążący ani obligatoryjny. Chcesz coś ode mnie, to zawrzyj w poście.

              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
              0
              • MortarelM Niedostępny
                MortarelM Niedostępny
                Mortarel jako Mały Kurt vel Knut
                napisał(a) ostatnio edytowany przez
                #147

                ChatGPT Image 25 kwi 2026, 12_31_05.png

                Mały Kurt vel Knut

                Kurt leżał na plecach, patrząc w dym unoszący się znad stosu. Raz był gęsty, raz się rwał, jakby sam nie mógł się zdecydować, w którą stronę iść. Słowa Boscha wróciły same. Nie rozumiał połowy z tego, co tamten powiedział. "Mania", „kurtatela”, „nadania”… za dużo trudnych słów jak na prostą sprawę. Ale sens był jasny. Jeden gada, drugi pilnuje.

                Kurt zmrużył oczy. Nie pierwszy raz ktoś tak mówił, kiedy chciał mieć go po swojej stronie. Przewrócił się lekko na bok, podpierając na łokciu. Spojrzał w stronę świątyni, potem na ludzi kręcących się po dziedzińcu, później na Boscha. Bosch miał gadane. Tacy czasem się przydają. Czasem pierwsi giną. Kurt splunął w bok. Przez chwilę jeszcze patrzył na ogień, jakby coś w nim liczył.

                – Aha... - mruknął.

                Opadł z powrotem na kamień, zamykając oczy na moment. Nie spał.

                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                1
                • MarrrtM Niedostępny
                  MarrrtM Niedostępny
                  Marrrt jako Ergo Sum
                  napisał(a) ostatnio edytowany przez
                  #148

                  Cyrkowiec przez chwilę patrzył z niesmakiem na ten żywy obraz ludzkiej degrengolady, po czym pokręciwszy głową rzucił jej ziemniaka i monety. Wykorzystywać bogate pannice to jedno, ale tę życiową pierdołę... no z tego to Ranald nie byłby raczej dumny.

                  /- Nooo... to teraz nie będzie cię biła. I będzie trudniej. Bo sama będziesz musiała decydować o wszystkim. - spojrzał na ciało starszej z dziewczyn niezdecydowany. Może jakiejś paskudnej cioty dostała i dlatego taka wredna była? Ale coś cyrkowcowi w tym nie pasowało, bo biło się to to jak Kurt prawie. A łypało jak ci popaprańcy z ulicy. Nie zdecydował się jednak dokładniej przeszukać ciała - A ten "on" o którym mówiłaś. Co za jeden? Jej gaszek?

                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                  0
                  • ZellZ Niedostępny
                    ZellZ Niedostępny
                    Zell jako Nadja Schmidt
                    Moderator Obsługa
                    napisał(a) ostatnio edytowany przez
                    #149

                    Z dzwonnicy wyszła grupa jaka biegła na nią ratować sytuację i powód całego zamieszania. Zamknięto za sobą wejścia do wieży odcinając od możliwych pomysłów jak i ostatnio się wydarzyło. Nadja widząc resztę towarzyszy niedoli pierwsza podeszła w ich stronę.
                    - Sprawa zażegnana. Ten - wskazała na mężczyznę co chciał w dzwon bić - mówi, że uciekał przed kobietami, z których jedna szalona chciała go bić. Zamierzał dzwonić by je szaleńcy odgonili czy coś.

                    Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                    1
                    • KermK Niedostępny
                      KermK Niedostępny
                      Kerm jako Oswald Braun
                      napisał(a) ostatnio edytowany przez
                      #150

                      Oswald.jpg
                      Oswald Braun

                      Oswald nie do końca rozumiał tego, co mówił niedoszły dzwonnik. To znaczy rozumiał każde słowo z osobna, ale jako całość... Nijak do niego to nie mogło dotrzeć.

                      - No cóż... - Wzruszył ramionami. - Będziesz dokładniej opowiadał tym na dole.

                      Z wysokości dzwonnocy spojrzał w dół, by zorientować się, co się dzieje w okolicy, a potem z innymi ruszył w dół.

                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                      0
                      Odpowiedz
                      • Odpowiedz, zakładając nowy temat
                      Zaloguj się, aby odpowiedzieć
                      • Najpierw najstarsze
                      • Najpierw najnowsze
                      • Najwięcej głosów


                      • Zaloguj się

                      • Nie masz konta? Zarejestruj się

                      • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
                      Powered by NodeBB Contributors
                      • Pierwszy post
                        Ostatni post
                      0
                      • Kategorie
                      • Ostatnie
                      • Tagi
                      • Popularne
                      • Świat
                      • Użytkownicy
                      • Grupy