Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
Skórki
  • Light
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Dark
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
  1. Start
  2. Sesje Warhammer
  3. Rozgrywka
  4. [WFRP 2ed] Bögenhafen
Bögenhafen
DeklineD
Dekline jako
Dekline
Mistrz Gry
JhnWJ
JhnW jako
Ulrich (von) Guttenluft
ZellZ
Zell jako
Nadja Schmidt

Panel sesji wdrożony.Proszę zapoznać się z tym tematem.

[WFRP 2ed] Bögenhafen

Zaplanowany Przypięty Zablokowany Przeniesiony Rozgrywka
wfrp 2edkrótkie odpisysurvivalbögenhafen
142 Posty 10 Uczestników 1.8k Wyświetlenia 3 Obserwuje
  • Najpierw najstarsze
  • Najpierw najnowsze
  • Najwięcej głosów
Odpowiedz
  • Odpowiedz, zakładając nowy temat
Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
  • DeklineD Niedostępny
    DeklineD Niedostępny
    Dekline jako Dekline
    Obsługa Moderator
    napisał(a) ostatnio edytowany przez
    #121

    Grupa przy kapłanie

    4 strażników (uzbrojony), Zygryd(uzbrojony), 3 kapłanów(uzbrojony), Kurt (bez broni), Hieronim (bez broni).

    Zygryd z chwili na chwilę wyglądał coraz gorzej. Początkowy przypływ adrenaliny pozwolił na kontratak, lecz nie dał rady utrzymać rannego dłużej na nogach. Kurt na podstawie szybkiego rzutu okiem nie był w stanie stwierdzić czy atak był śmiertelny czy nie, aczkolwiek sam fakt przebicia trzewi na wylot nie wróżył dobrze, i nie trzeba było być medykiem aby to stwierdzić.

    Jeden z kapłanów, ten który wcześniej zajmował się Ulrichem przykląkł przy Zygfrydzie. Minę miał nietęgą, aczkolwiek bez zwłoki zająć się rannym przełożonym.

    Strażnicy patrzyli, to na Starszego Kapłana, to na swojego martwego towarzysza. Nie wyglądali jakby rozumieli sytuacje; Kurt i Hieronim mieli złe przeczucia. Widać że nie tylko oni, Kapłani również patrzeli na strażników spode łba. Coś wisiało w powietrzu, czuć było napięcie i pierwsze najgorsze to że bohaterowie stali między nimi, a drugie najgorsze że byli bez broni - nie licząc Zygrydowego młota ( którym de facto nie potrafili się posługiwać) oraz miecza strażnika - który leżał blisko ale trzeba było go dobyć.

    Jeśli ktoś chciał coś zrobić to teraz, za chwile może być za późno.

    Grupa przy dzwonnicy

    4 uzbrojonych bohaterów, 1 kobieta uzbrojona w nóż kuchenhy, 1 kobieta i 1 meżczyzna bezbronni.

    Czwórka bohaterów ruszyła w kierunku dzwonnicy. Ścigana trójka szybko zorientowała się że ktoś porusza się ich tropem. Zatrzymali się na moment, a następnie mężczyzna ruszył teraz już sprintem w stronę drzwi, a kobiety zatrzymały się. Jedna z nich miała na sobie długi płaszcz uszyty naprędce z jakiegoś worka, a druga bardziej zwyczajny strój codzienny. Pierwsza trzymała się lekko z tyłu, widać było strach w jej oczach, lecz mimo tego wyciągnęła trzęsące się pięści. Druga miała w oczach to dziwne spojrzenie, może nie aż tak szalone, lecz zdecydowanie nienaturalne. W ręce trzymała mały nóż kuchenny.

    Discord nie jest dla mnie wiążący ani obligatoryjny. Chcesz coś ode mnie, to zawrzyj w poście.

    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
    0
    • MortarelM Niedostępny
      MortarelM Niedostępny
      Mortarel
      napisał(a) ostatnio edytowany przez
      #122

      avatarrr.png

      Mały Kurt vel Knut

      Kurt widział to napięcie, nie w słowach, nie w gestach, lecz w oczach. Strażnicy patrzyli za długo. Za twardo. Za pusto. Kapłani to czuli. On też. To był ten moment, kiedy wszystko jeszcze stoi… ale każdy wie, że za chwilę się zawali.

      Kurt nie czekał na to co zrobią inni. Atakując strażnika, Kurt jasno okazał, czyją stronę zajął. Zrobił pół kroku, nachylił się i jednym ruchem zgarnął z bruku miecz zabitego strażnika. Ostrze było śliskie od krwi, ale chwyt pewny. Ciężar znajomy.

      Obrócił się od razu, stając szeroko między Zygfrydem a strażnikami.

      – Bronić ojca świętego! – ryknął ze wszystkich sił, aby jego zamiar był znany każdemu w zasięgu głosu. Głos miał twardy, rozkazujący. Nie prosił. Rzucił to tak, jak rzuca się komendę przed bójką. Miecz trzymał nisko, gotowy do walki. Oczy wbił w strażników, czekając na to, który z nich odpowie na zawołanie. Liczył na to, że sama jego niepokojąca aparycja wystarczy, aby zniechęcić potencjalnych napasstników.

      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
      1
      • MarrrtM Niedostępny
        MarrrtM Niedostępny
        Marrrt
        napisał(a) ostatnio edytowany przez
        #123

        Ergo
        text alternatywny

        - Spokojnie piękne panie! - zawołał cyrkowiec w kierunku kobiet. Nie były specjalnie piękne, a zgrzebny worek, z którego jedna zrobiła sobie kieckę nie poprawiał tego stanu. Ale któraż kobieta nie wolała być nazwana piękną zamiast uzbrojoną wariatką! Przynajmniej z takiego założenia wyszedł Ergo trochę tylko zaniepokojony spojrzeniem tej z nożem. Ponieważ jednak uważał większość kobiet za istoty od urodzenia w pewnym stopniu dotknięte szaleństwem, nie łączył na razie dość oczywistych faktów. Tak samo jak odmawiał umysłem ogarnięcie, że z Bogenhafen zgodnie z porzekadłem wiodą tylko trzy drogi ucieczki, oraz ta, której nikt nie zna. Jak znał życie, takie skupiska ludzkie zawsze umiały znaleźć wyjście z sytuacji bez wyjścia. Trzeba było tylko lepiej poszukać! Na przykład ze szczytu dzwonnicy.

        Wstrzymał jednak krok widząc bojowe nastawienie obu pań.
        - Nie chcemy Was skrzywdzić! A nawet myślę, że mamy ten sam cel! Spójrzcie! - wyciągnął z kieszeni swój tajemniczy talizman (gówno tam nie talizman, a przebity miedziak), którego kobiety nie mogły zidentyfikować z odległości bez uważnego przyjrzenia mu się - To znak jaki znaleźliśmy! Słuchajcie panie! Słuchajcie uważnie. Jeśli ktoś dziś będzie słuchał uważnie, może jutro nie będzie musiał krzyczeć! Opuśćcie dłonie... i nóż. Nie ma potrzeby ich używać. Jesteśmy przyjaciółmi. Możemy sobie pomóc nawzajem! Tylko powiedzcie. Jak chcecie stąd uciec?

        I gadał tak Ergo i gadał obracając wyciągniętą przed siebie monetę nadając swojemu głosowi dziwny hipnotyczny ton.

        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
        0
        • KetharianK Online
          KetharianK Online
          Ketharian
          Obsługa Moderator
          napisał(a) ostatnio edytowany przez Ketharian
          #124

          text alternatywny

          - Na Sigmara, opamiętajcie się! - ryknął Hieronim, a przynajmniej taki miał zamiar, jednakże nadmiar emocji sprawił, że głos mu się załamał i przeszedł w zawstydzający pisk - Czarna magia wam w głowach miesza, odbiera zdrowy rozsądek! Wrogowie są za ogrodzeniem, a nie tutaj, na świętej ziemi! Cokolwiek pchnęło tego bezbożnika do podniesienia ręki na czcigodnego ojca Zygfryda, zostało pokarane! Ręce precz od oręża, w zamian dawajcie tu jakieś szarpie i przegotowaną wodę! Cyrulika!

          Robiąc groźną minę cesarski urzędnik położył ręce na biodrach i tupnął jedną stopą chcąc popędzić tym władczym gestem ludzi, którzy winni byli ratować życie świątobliwego męża.

          Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
          0
          • KermK Niedostępny
            KermK Niedostępny
            Kerm
            napisał(a) ostatnio edytowany przez Kerm
            #125

            Oswald.jpg
            Oswald Braun

            Oswald nie do końca wiedział, co myśleć o tej trójce. Albo uciekali, bo mieli coś na sumieniu, albo uciekali, przerażeni atakiem na kapłana. Na dwoje, jak powiadano, babka wróżyła.

            - A dokąd chcecie uciekać? - spytał. - Między tych szaleńców, co atakują każdego, co im wpadnie w łapska?

            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
            0
            • DeklineD Niedostępny
              DeklineD Niedostępny
              Dekline jako Dekline
              Obsługa Moderator
              napisał(a) ostatnio edytowany przez
              #126

              Grupa przy dzwonnicy ( Zell również)

              4 uzbrojonych bohaterów, 1 kobieta uzbrojona w nóż kuchenny, 1 kobieta i 1 mężczyzna bezbronni.

              Ergo skupiony był na zbajerowaniu kobiet, miał wrażenie że to działa,. Podobnie jak Ulrich oraz Oswald, Sum widział jak bojowa postawa je opuszcza, powoli, ale jednak. Udało się! Przekonał je! Czy był to skutek działania kuglarza? Być bardzo może, z całą pewnością jest to wysoce prawdopodobnie że azaliż niemniej jednak zdecydowanie możliwe że tak!

              Dla Zell

              Tylko Nadja, będąca, od urodzenia z natury kobietą, patrzyła na sytuacje nieco inaczej. Zbyt wiele razy widziała kobiety urabiające swoich mężów ( czasami tylko przyszłych niedoszłych, ale zawsze) no i cóż, równie często sama wykorzystywała pewnie ... aspekty, aby osiągnąć swoje cele. Teraz widziała sprawę podobnie, chociaż nie z cała pewnością, ale miała wrażenie graniczące z ... mocniejszym wrażeniem, że kobiety dały się zbajerować, a nie zostały zbajerowane.||

              Grupa przy Zygfrydzie

              4 strażników (uzbrojony), Zygryd(uzbrojony), 3 kapłanów(uzbrojony), Kurt (ubrojony), Hieronim (bez broni).

              Hasło rzucone przez Kurta, oraz jego postawa musiała zrobić wrażenie na strażnikach. Trójka z nich przyjęła wycofaną postawę, robiąc ćwierć kroku w tył i odpuszczając ręce od okolic rękojeści mieczy. Mały wyczuł w nich nie tyle paniczny strach co zdrowy rozsądek z lekka podszyty obawą o własną głowę, niemniej jednak dobre i to. Czwarty ze strażników był bardziej zdeterminowany niż reszta, widać było że aż się w nim gotuje, aby coś zrobić. Koniec końców również zmiarkował swe możliwości i mimo że się w nim gotowało, nic nie zrobił ... póki co.

              Kapłani, ci nie zajęci swym przełożonym, stanęli po bokach Kurta, lecz przyjęli pozycje bardziej negocjacyjna niż bojową. broń mieli wetkniętą za pas a ręce złożone przed sobą, poniżej pasa, sugerując otwartość.

              Przemowa Hieronima ostudziła emocje na dobre, strażnicy przyznali mu rację i stwierdzili że muszą zrobić obchód, czy może coś jeszcze złego się nie czai, bo przecież od tego tu są. Bosch miał wrażenie że ich słowa są szczere. W gruncie rzeczy byli rozważnymi ludźmi których zwyczajnie poniosły emocje.

              Kapłan udzielający pomocy Zygrydowi był blady. Pracował zręcznie, lecz jego twarz była biała niczym ściana.
              \ - Niech zostanie tu, nie ruszajmy go. Dajcie mi osłonę, zagrzejcie wodę, wygotujcie szmaty, muszę ... ustabilizować. Jak dożyje wieczora to będzie dobrze.

              Mały stał i patrzył, głównie na tego strażnika który się nie wycofał. Miał ochotę mu przywalić, a najlepiej ubić na miejscu za niesubordynacje i czelność próby podniesienie nań broni.

              Broń sama w sobie ... cud techniki, takiego oręża jeszcze nigdy w łapie nie miał. Lekka, zwinna, wyważona i ostra jak brzytwa, mimo że używana, również przez świętej pamięci Ulricha, dalej zdawała się nie nosić śladu uszczerbku. Kurt zamłynkował i zrobił ósemkę, po czym jego oczy spotkały się ze spojrzeniem strażnika ... ah, jak miał ochotę poszerzyć mu ten uśmiech, żeby tylko dał pretekst.

              Discord nie jest dla mnie wiążący ani obligatoryjny. Chcesz coś ode mnie, to zawrzyj w poście.

              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
              1
              • ZellZ Online
                ZellZ Online
                Zell jako Nadja Schmidt
                Moderator Obsługa
                napisał(a) ostatnio edytowany przez Zell
                #127

                text alternatywny

                Nadja Schmidt

                .
                Nagle od strony Nadji w kierunku kobiet poleciała zawartość torby, jaką chowała w więzieniu, wytrzepując w ich kierunku piach i kamyczki, jednocześnie krzycząc do mężczyzn:
                - NA NIE!

                Po prostu machnięciem torby wyrzuca wszystko w ich kierunku, tam tylko chyba nie ma noża. Element zaskoczenia.

                Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                0
                • JhnWJ Online
                  JhnWJ Online
                  JhnW jako Ulrich (von) Guttenluft
                  Administrator Obsługa Developer
                  napisał(a) ostatnio edytowany przez
                  #128

                  Ulrich (von) Guttenluft
                  https://forum.rolltelling.pl/assets/uploads/files/1768655534425-avatar_doc.jpg
                  Cyrulikowi nie trzeba było powtarzać, ufał Nadji ze starych czasów. Więc zrobił to, czego po nim oczekiwano ruszając do ataku w postaci zamachu młotem w kobiety, ze smutną miną, lecz bez wahania celując młotem w potencjalnie opętane czerepy.

                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                  0
                  • MortarelM Niedostępny
                    MortarelM Niedostępny
                    Mortarel
                    napisał(a) ostatnio edytowany przez
                    #129

                    avv.png

                    Mały Kurt vel Knut

                    Kurt obserwował strażników, szczególnie tego jednego, który się nie wycofał. Widział, że reszta odpuściła, ale ten nadal był napięty, jakby tylko czekał na moment.

                    Podniósł lekko miecz i sprawdził go w dłoni krótkim ruchem. Broń była dobrze wyważona, reagowała szybko. To wystarczyło.

                    Spojrzał na strażnika. Czekał w gotowości.

                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                    0
                    • MarrrtM Niedostępny
                      MarrrtM Niedostępny
                      Marrrt
                      napisał(a) ostatnio edytowany przez
                      #130

                      Ergo
                      text alternatywny

                      Cyrkowiec uśmiechnął się wielce chytrze, a przebiegle do swych kompanionów widząc jaki dał popis. Cóż mogli tylko szczęki zbierać z ziemi.
                      - Tak, tak. Robi wrażenie. Wiem - zaczął i już zwracał swe spojrzenie na powrót ku kobietom, by zademonstrować jak będą mu wszystko jak na spowiedzi opowiadać, gdy nagle...

                      - Na nie!

                      Kobiecy krzyk Nadii tuż obok niego sprawił, że Ergo aż się wzdrygnął wystraszony nieoczekiwanym dźwiękiem. Moneta z rąk mu wypadła więc odruchowo rzucił się ją podnieść. Pierwsze pociski poleciały w tym czasie w kierunku zahipnotyzowanych, a cyrulik już szedł ze wzniesionym młotem!
                      Podniósłszy monetę Ergo zatupał w złości jak wzburzony kilkulatek i nawet podskoczył w miejscu kilka razy cały czas powtarzając "nie".
                      Ostatecznie jednak dobył broni, choć w swym rozdarciu między złością na kompanów, a solidarną z nimi walką, nie kwapił się ruszyć na pomoc Ulrichowi, który jednak również okazał się zbójem.

                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                      0
                      • KermK Niedostępny
                        KermK Niedostępny
                        Kerm
                        napisał(a) ostatnio edytowany przez Kerm
                        #131

                        Oswald.jpg
                        Oswald Braun

                        Czy Nadia miała rację, tego Oswald nie wiedział, ale postanowił iść w ślady kompanów.
                        Chwytając w dłoń dębową (zapewne, bowiem drzewa Oswald odróżniał po liściach) nogę od stołka, odziedziczoną po jednym z opętańców, zaatakował najbliższego z przeciwników.

                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                        0
                        • DeklineD Niedostępny
                          DeklineD Niedostępny
                          Dekline jako Dekline
                          Obsługa Moderator
                          napisał(a) ostatnio edytowany przez
                          #132

                          Grupa przy dzwonnicy

                          Kobieta A, bardziej wystraszona, w za dużym ubraniu - walka na pięści
                          Kobieta B, ubrana zwyczajnie, bojowo nastawiona - nóż kuchenny

                          Kobiety zaatakowane przez Nadję zawartością jej torby zareagowały dwojako. Ta w za dużym ubraniu zaczęła ... płakać, i rękoma trzeć się po twarzy, bezskutecznie próbując wydostać piasek spod powiek. Gdyby była prawdziwym wojownikiem, cokolwiek by to nie znaczyło, nie wystawiałaby się tak łatwo na atak. Druga porzuciła pomysł udawania czegokolwiek i z nożem rzuciła się na tą, która przechytrzyła jej pomysł. Nadja uchyliła się przed ciosem i kontratakowała, lecz z równie marnym skutkiem.

                          Wściekła białogłowa nie zważała na zagrożenia. Otoczona i atakowana przez pozostałych bohaterów, mimo że miałaby możliwość ucieczki, nie odpuszczała. Kobieta dostałą cios właściwie od każdego, lecz to Ergowy "tłuczek do mięsa" dokończył sprawy jednym silnym uderzeniem w tył głowy. Rozległo się głuche łupnięcie i zawartość czaszki wydostała się na klepisko.

                          Mężczyzna dobiegł do drzwi wieży, łupnął w coś co mogło być czymś w rodzaju kłódki, otworzył drzwi i wbiegł do środka.

                          Zapłakanej kobiecie udało się ogarnąć na tyle aby widzieć co się dzieje. Padła na kolana i zaczęła biadolić nad losem swojej ... koleżanki? Była bardziej smutna niż zła, jej emocje nie były skierowane do bohaterów, bezradnie patrzyła na martwą towarzyszkę z dziurą w potylicy.

                          Grupa przy Zygfrydzie

                          Kapłani zajęli się swoim przełożonym. Hieronim starał się pomagać jak tylko mógł, lecz niewiele mógł zrobić.

                          Kurt wodził wzrokiem za strażnikiem, aż w pewnym momencie ich spojrzenia się spotkały. Mały nie zrobił nic szczególnego, a przynajmniej tak mu się zdawało, lecz mimo tego strażnik spuścił z tonu i szybkim krokiem oddalił się w kierunku reszty kompani.

                          Discord nie jest dla mnie wiążący ani obligatoryjny. Chcesz coś ode mnie, to zawrzyj w poście.

                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                          0
                          • MortarelM Niedostępny
                            MortarelM Niedostępny
                            Mortarel
                            napisał(a) ostatnio edytowany przez
                            #133

                            Wojownik przy ogniu w nocy.png

                            Mały Kurt vel Knut

                            Kurt odprowadził wzrokiem strażnika, dopóki ten nie wmieszał się w resztę. Napięcie zeszło, przynajmniej na chwilę. Na dziedzińcu znowu zrobiło się „zwyczajnie” — ktoś krwawił, ktoś ratował, ktoś udawał, że wie co robi.

                            Można było chwilowo odpocząć i złapać oddech. Kurt usiadł ciężko na kamieniu, opierając przedramiona na kolanach. Miecz trzymał luźno. Zerknął w stronę stosu. Płomienie powoli brały to, co jeszcze niedawno było ludźmi. Drewno trzaskało, tłuszcz skwierczał, dym szedł ciężko do góry.

                            Kurt na chwilę zmrużył oczy, obserwując jak płomień obejmuje kolejne kawałki drewna i to, co było pomiędzy nimi. Siedział tak jeszcze chwilę, grzejąc ręce przy ogniu.

                            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                            1
                            • MarrrtM Niedostępny
                              MarrrtM Niedostępny
                              Marrrt
                              napisał(a) ostatnio edytowany przez
                              #134

                              Ergo Sum

                              Cyrkowiec prawie upuścił tłuczek. Nie miał pojęcia jak to się stało, że wziął udział w tej bitce. Wcale nie chciał! Tak trochę to nawet życzył Ulrichowi, żeby oberwał od tej z nożem. Tak tylko trochę. Płytką ranę najwyżej. Nie życzy się przecież źle współwięźniowi. Zwłaszcza takiemu, z którym ucieka się z pierdla. Pewnie dlatego zamachnął się na tę kobietę by uderzyć ją we wzniesioną rękę z nożem... I trafił oczywiście w głowę! A teraz skrawki jej mózgu nadal zdobiły jego buty i tłuczek, z którego próbował je strząsnąć...

                              - I na chuja to było... hę??? Hę??? Wszystko bym z nich wyciągnął! A teraz... Słodka Shallyo... Strażnik się tu jakiś napatoczy. Zobaczy! I znowu na mnie! - Wzdrygnął się i aż zagotował tak nim zatrzęsło gdy spojrzał na Nadię - Durna babo! Po jakie licho w nie rzucałaś???

                              Podszedł do tej drugiej zapłakanej.
                              - A wy? Po co ta twoja znajomka walczyła. Tożbyście się poddały i by nic wam nie było... Nooo... no nie becz głupia.

                              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                              0
                              • ZellZ Online
                                ZellZ Online
                                Zell jako Nadja Schmidt
                                Moderator Obsługa
                                napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                #135

                                text alternatywny

                                Nadja Schmidt

                                .
                                Nadja w tym momencie nie poświęcała się dłuższemu rozważaniu ich sytuacji ani nie analizowała tego, do czego jej głowa doprowadziły. Trzeba było działać póki mogli. Spowiedź może później.
                                - Do dzwonnicy! Póki czas! - powiedziała twardo patrząc na mężczyzn i sama już zrobiła kilka kroków, jednak nie chcąc wychodzić przed współwięźniami.

                                Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

                                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                0
                                • KermK Niedostępny
                                  KermK Niedostępny
                                  Kerm
                                  napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                  #136

                                  Oswald.jpg
                                  Oswald Braun

                                  Oswald nie przejmował się tym, że jedna z kobiet leży z rozbitą głową. Ważniejsza była pozostała dwójka, z której też można było wydobyć jakieś informacje.

                                  /- Stój, draniu, albo ci łeb rozwalę! - krzyknął za uciekinierem (prawdę mówiąc nie licząc na to, że słowa przyniosą jakiś sukces), po czym popędził za mężczyzną, który wdarł się do dzwonnicy.

                                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                  0
                                  • JhnWJ Online
                                    JhnWJ Online
                                    JhnW jako Ulrich (von) Guttenluft
                                    Administrator Obsługa Developer
                                    napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                    #137

                                    Ulrich (von) Guttenluft
                                    https://forum.rolltelling.pl/assets/uploads/files/1768655534425-avatar_doc.jpg

                                    • Tak - cyrulik rzucił krótko i ruszył do przodu nie mając w zwyczaju dobijać kobiet, nawet w takiej sytuacji, acz czujnie - do dzwonnicy - ruszył ostrożnie gotów zaatakować mijaną kobietę w razie kłopotów - niech ktoś osłania nam tyły.
                                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                    0
                                    • KetharianK Online
                                      KetharianK Online
                                      Ketharian
                                      Obsługa Moderator
                                      napisał(a) ostatnio edytowany przez Ketharian
                                      #138

                                      Dziedziniec świątynny w Bögenhafen


                                      Hieronim Bosch krążył wokół opatrujących Zygfryda ludzi, z marsową miną spoglądając im na ręce. Mytnik starał się sprawiać srogie wrażenie, ale w głębi ducha poczuł ulgę. Kipiąca w powietrzu agresja zleżała, w przeważającej mierze dzięki robiącej wrażenie postawie Knuta.

                                      Bosch ujrzał wielkiego łotra w zupełnie nowym świetle. Każdy z więziennych zbiegów był w jakimś stopniu obarczony występkiem - każdy z wyjątkiem niesłusznie oskarżonego Hieronima rzecz jasna - ale ten akurat więzień zaczynał zaskarbiać sobie sympatię cesarskiego urzędnika.

                                      - Doskonałe wyczucie dyplomacji - powiedział mytnik zatrzymując się obok Knuta - Wręcz… zaskakujące. Nie możemy w tej chwili ufać nikomu prócz nas samych, ani kapłanom ani reszcie chroniących się tutaj ludzi. Myślę, że możemy sobie nawzajem pomóc. Świątobliwy Grimmig poprosił mnie o rozmowę na boku tuż przed tym nieszczęsnym aktem zbrodni. Udzielił mi pewnych instrukcji, które mogą nas uratować z tej czarnoksięskiej matni.

                                      Hieronim obrzucił pełnym odrazy wzrokiem stos, na którym płonęły ludzkie zwłoki, zmarszczył nos czując swąd palonego mięsa.

                                      - Jeśli zadbasz o moje bezpieczeństwo, mocarzu, ja obejmę cię kuratelą świątyni z nadania świątobliwego Zygfryda. Nie odpowiadaj, nie musisz, pomyśl o tym spokojnie. Porozmawiamy ponownie we właściwym czasie.

                                      Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

                                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                      1
                                      • DeklineD Niedostępny
                                        DeklineD Niedostępny
                                        Dekline jako Dekline
                                        Obsługa Moderator
                                        napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                        #139

                                        Dla Marrrta

                                        Kobieta wysłuchała słów Ergo pochlipując

                                        - Ja, ja, ja ... ja nie wiem. Ona mi kazała, jak nie chciałam. Ja nie bije się, broni nawet nie mam. Mówiła że tak trzeba, ale krzyczała jak pytałam dlaczego i po co. Mama mówiła że mam się zawsze słuchać starszej siostry ... ale ja nie chciałam. Co ja teraz pocznę? Bez niej? Mamy już nie ma, tata ją zatłukł. Ja już chce stąd wyjść, nie chce tu być, mamy nawet dom w dzielnicy za murem, ale sama tam nie pójdę, ale przynajmniej teraz siorka nie może mi mówić co mam robić, a czego nie.

                                        Ergo widział w niej raczej nieporadne dziecko które trzeba przytulić, niż odpowiedzialnego dorosłego którego trzeba wstrząsnąć. W rzeczywistości mogło i tak być że Sum stał własnie przez zapłakanym dzieckiem które nie rozumie co się dzieje i dlaczego.

                                        Dla Zell, Arbuza i Kerma


                                        Tak jak prorokował Oswald, mężczyzna się nie zatrzymał, nie zwolnił nawet, a może i przyspieszył.

                                        Wieża nie była taka znów wysoka, jednakże trochę schodów trzeba było pokonać. Bohaterowie wbiegli na samą górę i zastali .... nic, nikogo, pustka, hulający wiatr i oczywiście dzwon, mogący ściągnąć "mieszkańców" z całego miasta. Po chwili uważnej obserwacji, w oknie ukazał się mężczyzna, nie starał się ukrywać, wyszedł im wręcz na spotkanie. Nie miał broni.

                                        • Ci! - uciszył gestem i słowem, a następnie przez chwilę nasłuchiwał.
                                        • Nie ma jej? Nie biegła za Wami?

                                        Discord nie jest dla mnie wiążący ani obligatoryjny. Chcesz coś ode mnie, to zawrzyj w poście.

                                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                        0
                                        • MarrrtM Niedostępny
                                          MarrrtM Niedostępny
                                          Marrrt
                                          napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                          #140

                                          Ergo Sum

                                          Tak. Świat był łez padołem. Stara śpiewka. No szkoda się Sumowi zrobiło tej łachudry, ale nie na tyle by jego zakłamane serce oszusta skruszało i spłynęło miłosierdziem bliźniego.
                                          - A co ona ci mówiła, że trzeba? Że musicie zrobić? - otarł raz jeszcze skrycie noski trzewików o nogawki co by resztki tkanki siostrzyczkowej nie rozpraszały tego dziewczęcia - I po kiego grzyba do tej dzwonnicy biegłyście?
                                          W sumie to się zastanowił po kiego grzyba i on biegł. I po jakie licho tamci jego pierdolnięci kamraci wbiegli do tej wieży. Się im nagle na nieszpory dzwonić zachciało? No nie ogarniał Ergo co tu się odkarlfranzowało - Czekaj tu...
                                          Podszedł sprawdzić co ta wariatka jej siostrzyczka miała przy sobie.

                                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                          0
                                          Odpowiedz
                                          • Odpowiedz, zakładając nowy temat
                                          Zaloguj się, aby odpowiedzieć
                                          • Najpierw najstarsze
                                          • Najpierw najnowsze
                                          • Najwięcej głosów


                                          • Zaloguj się

                                          • Nie masz konta? Zarejestruj się

                                          • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
                                          Powered by NodeBB Contributors
                                          • Pierwszy post
                                            Ostatni post
                                          0
                                          • Kategorie
                                          • Ostatnie
                                          • Tagi
                                          • Popularne
                                          • Świat
                                          • Użytkownicy
                                          • Grupy