[WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze
-
Coś mnie bierze, mniej energii mam a obowiązków jakoś niespecjalnie mniej, wręcz przeciwnie, nie mogłem się zebrać. Poza tym czekałem jeszcze na Keta, myślałem że coś wrzuci, aczkolwiek nie zwalam na niego. Jest luz, dalej mamy dobrą dynamikę.
O tarcze bili się Mortarel i Santorine, z losowania dostał ją Santorine, żeby nie hamować. Możecie się dogadać w komentarzach i dac retrospekcje w swoim poście.
Arbuz, rzut na int do Twojego spojlera był na granicy, takżę jeśli Ty jako gracz wiesz co to może znaczyć to możesz to zawrzeć we wiedzy postaci - taki trochę substytut przerzutu.
-
Searchuje
-
Co mam przez to rozumieć?
-
-
Eee.... Dales literówkę we własnym loginie? Ale spoko, masz jeszcze szansę to poprawić.
-
To wybór lewo prawo albo prawo lewo, pod względem kolejności zakrętów. Bez różnicy.
-
Słowem wyjaśnienia dlaczego stało się to co się stało z Seachem:
Mortarel, czytalem Twoją deklaracje pomocy innym, brałem ją pod uwagę, aczkolwiek w sytuacji biegu, walki i ogólnego rumoru, w takiej liczbie ludzi w jednym miejscu, nie jestes w stanie pomóc każdemu. Wynik rzutu był tragiczny, także zwyczajnie się nie udało, ja zaczynam od rzutu z modyfikatorem uwzględniającym to co opisałeś żę masz zamiar zrobić i na podstawie tego pisze efekt. Oczywiście to nie był tylko jeden rzut i nie tylko Twój.Jeśli chodzi o wasze ustawienie względem wrogów to nie rysuje mapy, bardziej sobie rzucam kto ma mniej lub bardziej przypałową pozycje, patrząc oczywiście na deklaracje ze ktoś chciał być na przedzie a ktoś z tylu lub za plecami mocniejszego towarzysza. Z tej pozycji wyjściowej rzucam sobie kolejny raz na ile ta sytacja sie poprawi/pogorszy, oczywiśćie uwzględniając poprzednią pozycje. Na ten moment:
Ulrich zbój - bardzo dobra, pole do ucieczki, gorzej żeby pomóc
Ergo - dobra, pole do ucieczki i do pomocy
Ulrich von! - średnia, ale przy dobrych wiatrach da nogę lub wesprze towarzyszy
Nadja-- średnia, ale przy dobrych wiatrach da nogę lub wesprze towarzyszy
Hieronim-- średnia, ale przy dobrych wiatrach da nogę lub wesprze towarzyszy
Kurt- dobra, pole do ucieczki i do pomocy
Oswald- dobra, pole do ucieczki i do pomocy
Seach - byl taki zespół, co miał brzydką nazwe, wiec ażeby przekleństw na plakatach nie pisać to wykreślili: “nie jest dobrze” -
She is stuck and can't go anywhere!
To wykazuje się dobrocią serca!
-
-
Nie ma chyba ciągle przejścia?
-
Jest, dalej musisz sie rozepchać, ale jest ich tylko trzech a nie trzydziestu a ulica nie taka znów wąska no i was tez jest troche.
-
Kusisz, choć rozpychanie się przez kilku zawsze jest mniej radosne niż wolna droga.
Poprawiłam. -
Czyli jednak nie rzucasz sie mu z pomocą tylko ... cegłą. Ok.
-
A zasłużył?

-
To Ty mi powiedz. Miejmy tylko nadzieje ze nie zostaniesz sama z tym pomaganiem, bo wtedy bedzie kruchooooo!
-
W takim razie przerzucam odpowiedzialność na Urlicha nie-oprycha!
napisał w [WFRP 2ed] Bögenhafen:
sama jedynie ciągnąc cyrulika za ramię i wskazując mu leżącego.
Żeby nie było, że tylko Nadja byłaby odpowiedzialna, to w końcu pseudo-medyk.

-
Taki dodatek do posta, sangwina od nazwy kredki/barwy, spolszczyłem sobie łacińskie określenie krwi (sanguis) na potrzeby narracji jako bardziej niechlujna nazwa. Chodzi oczywiście o adrenalinę, podążam za teorią humoralną opartą na czterech wydzielinach - krwi, śluzie, żółci i mazi.
A mechanicznie byłbym wdzięczny gdyby jednak kto inny dźwigał rannego, cyrulik ma chirurgię (zdolność, lepsze leczenie). -
Modi jest w stanie cokolwiek zrobić poza przyjęciem pozycji fetalnej i czekaniem, aż ktoś mu pomoże wstać?